Skip to main content
  • 4 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Telewizja Polska
00:30Na motywach opowiadań Artura Conan Doyle'a
00:36Scenariusz George i Gertruda Fass
00:41Muzyka Ilvin Drake
00:44Reżyseria Freddie Francis
01:00Jedna z najbardziej niezwykłych spraw, które wyświetlał Sherlock Holmes
01:04zaczęła się w internacie prywatnej szkoły dla chłopców w północnej Belkii
01:09O czwartej nad ranem w poświacie księżyca sypialnia chłopców wydawała się cicha i spokojna
01:15Trudno sobie wyobrazić, że tu zaczęło się to, w wyniku czego cztery osoby poniosły śmierć
01:21Zapowiedź śmierci
01:30Antoine
01:51Antoine
01:57Antoine
01:59Panie Carolin
02:04On wyszedł
02:09Nie zatrzymałaś go?
02:11Wołałam, nie słyszał albo udawał, że nie słyszy
02:13Bałam się, że go przestraszy
02:16Chodźmy za nim
02:16Na pewno idzie do kościoła
02:18KONIEC
02:48KONIEC
03:18KONIEC
03:26Tym razem pan. Tu jest napisane, że pan umrze.
03:48KONIEC
03:50KONIEC
03:52KONIEC
03:54KONIEC
03:56KONIEC
03:58KONIEC
04:00KONIEC
04:02KONIEC
04:04KONIEC
04:06KONIEC
04:08KONIEC
04:10KONIEC
04:12Czy coś się stało, proszę pana?
04:17Nie.
04:19Nie dobrze, chłopcze.
04:41Trzy zgony w ciągu trzech miesięcy.
04:43Każdy zapowiedziany napisem na schodach kościoła.
04:45Może policja? Nie.
04:47Chodzi o pana życie.
04:49W Londynie jest ktoś, kto rozwiązuje zagadki jeszcze bardziej zawikłane.
04:53Sherlock Holmes?
04:55Myślał pan o tym? Napiszę do niego.
04:57Co pani napisze?
04:59Żeby przyjechał i wykrył kto jest sprawcą tych śmierci i jak taki chłopiec może przepowiadać kto umrze.
05:05I co?
05:07Byłoby zamieszanie, przesłuchiwanie nauczycieli, poruszenie wśród chłopców.
05:13Sam zajmę się tą sprawą, mademoiselle Grant, na swój sposób.
05:17W parę tygodni później na Baker Street przyszedł list.
05:21Holmes najpierw przeczytał go sam, a potem głośno mnie.
05:25Pan Carolin przed swą przedwczesną śmiercią stanowczo sobie nie życzył, bym napisała o tym do pana.
05:31Nigdy sobie nie daruje, że dałam się od tego odwieść.
05:34Pan Carolin zmarł.
05:37Lekarz orzekł, że była to śmierć naturalna. Nie wiem jednak, czy się nie myli.
05:43Błagam, niech pan bezwzłocznie przyjedzie do Arno i położy kres tej strasznej sprawie.
05:49Z poważaniem, Marie Grande.
05:54Wy dedukowałeś, że autorka listu jest młoda? Przeestań, Holmes.
05:58Potrafię coś więcej. Nawet się założę, że jest ponętna.
06:02Coraz lepiej. A na czym opierasz te interesujące wnioski?
06:07To pobożne życzenie, mój drogi, nic więcej.
06:10Spełniło się. Młoda, ponętna, włosy ma w odcieniu jesiennego miodu.
06:15Przeczytałeś to między wierszami?
06:19To przyszło w liście.
06:23Ładny kolor, musisz przyznać.
06:26To włos pięknej, młodej kobiety.
06:28Przestań, ani to logiczne, ani rzeczowe.
06:30Sam o tym wiesz.
06:34Nie tylko ty możesz mieć pobożne życzenia, drogi Watsonie.
06:38Więc zajmiesz się tą sprawą?
06:40Spakuj rzeczy, a ja załatwię bilety.
06:43Pociąg prom przeniósł nas do Domru.
06:46Na zajutrz, przed południem, siedzieliśmy z Holmsem w gabinecie dyrektora szkoły w Arno.
06:51Mademoiselle Grande okazała się doprawdy przystojna, o włosach w odcieniu jesiennego miodu.
06:57Czy na pewno powiedziała nam Pani wszystko?
07:01Jeszcze tylko sprawa tej staruszki, Panie Holmes.
07:04Nie wiem, ale może uzna Pan to za ważne.
07:07Słucham.
07:09To jest Madame Soule.
07:11Nie szkodnika, chyba nienormalna.
07:13Sprzedaje ciemnym ludziom talizmany i lubczyk.
07:15Nazywają ją czarownicą.
07:17Jaka jest jej rola w tym wszystkim?
07:21Chodziła do tych, których nazwiska były wypisane na schodkach kościoła i chciała im przedać talizman, żeby odwrócić zło.
07:27Bardzo ciekawe. Czy ktoś z nich kupił?
07:31Wiem tylko, że Pan Carolin nie.
07:35A inni? Byli bogaci?
07:39Nie, dwaj byli ubodzy, trzeci średnio zamożny.
07:42Tu w Arno nie ma ludzi bogatych.
07:45Poza rzecz jasna, hrabią depasywała.
07:48Pan zna hrabiego?
07:50Nie, ale gdy jechaliśmy tutaj, mijał nas powóz z herbem tego rogu.
07:55Pan Manelli.
08:00To jest Pan Holmes i jego przyjaciel doktor Watson.
08:06Monsieur Manelli to nasz nowy dyrektor.
08:09Mademoiselle Grant podała Panom wszystkie fakty?
08:12Wszystkie, jakie zna.
08:14Może Pan mógłby coś do tego dorzucić?
08:16Niestety nie.
08:17Mademoiselle Grant była tu faworyzowana.
08:20Monsieur Carolin zwierzał się jej, nie mnie.
08:27Rozumiem.
08:28Skoro już miałem zaszczyt Panów poznać, pozwolę Panowie, że wrócę do uczniów.
08:35Oczywiście.
08:38Doktor Dimanche czeka w holu.
08:41Pani go wzywała?
08:43Tak.
08:44Zaraz go tu przyprowadzę.
08:50A ten chłopiec?
08:52Nie chcesz go zobaczyć?
08:54To nie takie pilne.
08:56Ja bym chciał porozmawiać przede wszystkim z nim, dlatego że to on pisał na schodkach kościoła?
09:00Tak.
09:01Czy kreda, którą pisał też miała znaczenie?
09:04To tylko narzędzie.
09:06Właśnie drogi Watsonie.
09:08Tak jak ten chłopiec.
09:10Mr. Holmes?
09:11To dr Dimanche.
09:13Doktorze, pan Holmes.
09:15Doktorze, pan Holmes.
09:17I dr Watson.
09:19Zawsze się cieszę spotykając kolegę, doktorze.
09:23Ja też.
09:24Chyba nie kazałem na siebie czekać.
09:27Przyjechałem na wezwanie pani od razu.
09:30To pan jest lekarzem, który opiekował się panem Karolanem?
09:34Tak.
09:35Badając go po raz ostatni nie stwierdziłem nic niepokojącego.
09:38Jest pan pewny, że to była śmierć naturalna?
09:41Nie ulega wątpliwości.
09:43Trzej inni obywatele Arno zmarli też wkrótce po ukazaniu się ich nazwisk na schodach kościoła.
09:49Leczył pan ich?
09:51Arno to mieścina.
09:53Mam szczęście, może nieszczęście być tu jedynym lekarzem.
09:57A przed tym szczęściem, czy też nieszczęściem praktykował pan w Paryżu?
10:02Mademoiselle Grant dobrze pana poinformowała.
10:05Nie mówiłam panu Holmesowi o pańskiej przeszłości.
10:09Skąd więc pan wie?
10:11Jest pan ubrany z paryskim szykiem, doktorze.
10:14Jest pan tu zatem od niedawna, inaczej nosiłby pan konfekcję miejscową.
10:18Mógłbym sprowadzać ubrania z Paryża.
10:20Przy dochodach wiejskiego lekarza?
10:22Jak myślisz, Watsonie?
10:23Mało prawdopodobne.
10:26Kapitalny panie Holmes.
10:28Opinia o pańskiej przenikliwości nie jest przesadzona.
10:31Ale prosił mnie pan tu nie po to, aby mówić o moich ubraniach i dochodach.
10:35Czym mogę panu służyć?
10:37Proszę powiedzieć dokładnie, jak zmarł pan Carolin?
10:41Na zawał serca.
10:42Nie zrobił pan sekcji zwłok?
10:44Nie było potrzeby, objawy były typowe.
10:46Ale zważywszy na niezwykłe okoliczności tamtych zgonów, dla pewności zrobiłem sekcję.
10:51Przyczyną był naturalny zawał.
10:53Przezornie, doktorze.
10:55I w żadnym z tamtych zgonów nie było nic podejrzanego?
10:57Nic, panie Holmes.
10:58Nie sądzę, by miał pan jakąś własną teorię o związku pomiędzy tymi przepowiedniami i zgonami.
11:03Nie mam własnej teorii.
11:05Może to być albo nadzwyczajny zbieg okoliczności, albo niezwykły dar tego chłopca, Antwana.
11:15Wierzy pan w taki dar?
11:25W telepatię?
11:27Przed laty mój profesor w Salpetier mówił, że coś w tym chyba jest.
11:31Ja o tym nic nie wiem, nie potwierdzam, nie zaprzeczam.
11:35Dziękuję za pomoc, doktorze.
11:37Proszę się nie krępować i odwiedzić mnie w każdej chwili.
11:40Do widzenia.
11:42Dzień dobry, doktorze.
11:45Dzień dobry, mademoiselle Grant.
11:47Dzień dobry, doktorze.
11:50Czy doktor Dimanche jest lekarzem szkońnym?
11:53Tak, bardzo dbamy o zdrowie naszych uczniów.
11:57Słuchnie, mademoiselle Grant.
11:59Powinieneś być w klasie, a nie biegać tutaj.
12:13Tak, proszę pani.
12:15To jest ten chłopiec.
12:17Znów zbieg okoliczności.
12:19Dziękuję, mademoiselle.
12:25Co myślisz, Watsonie?
12:26O zbiegach okoliczności?
12:28O przewidywaniu?
12:30Bzdura.
12:31Wierutna bzdura.
12:34Ten chłopiec w czterech wypadkach zapowiedział czyjąś śmierć.
12:39Musi być jakieś logiczne wytłumaczenie.
12:41Jest, Watsonie?
12:42Jest.
12:43Czy wiesz, jak zamordowano tych czterech?
12:48Wiem, są proste.
12:51Najtrudniej będzie ocalić piątego.
12:59Kościół, na którego schodach wypisywane były te przepowiednie, był niedaleko od szkoły.
13:04Przypuszczałem, że Holmes, żykę drobiazgowy, zechce kościół obejrzeć.
13:08Ale on znów mnie zdumiał.
13:15Nie obejrzysz go?
13:21Szkoda fatygi, Watsonie.
13:23Ale to tutaj były te napisy.
13:26Pod względem architektonicznym zamek hrabiego bardziej mnie interesuje.
13:29A teraz wolę porozmawiać z niejaką Madame Soule.
13:33Po co?
13:34Żeby ją wyeliminować całkowicie.
13:36Chodź, Watsonie.
13:39Chodź.
13:44Madame Soule, spodziewałam się pana, panie Holmes.
13:49Oczywiście.
13:51Wie pani, po co przyszedłem?
13:53Z pewnością po pomoc.
13:56Jeden do zera, Holmes.
13:58Po informacje.
14:00Po błahe informacje.
14:02Na przykład, kto podsuwa chłopcu te przepowiednie i kto jest wykonawcą.
14:07Zacznijmy od sprawy jeszcze bardziej błahej.
14:14Proponowała pani ofiarom talizmany.
14:17Skąd pani zawczasu wiedziała, kto to będzie?
14:19Ogłoszeń nie było.
14:20Jeśli Anglik ogrzeje mi dłoni angielskim złotem, powie mi pani, dam Anglikowi napój, żeby w jasnym świetle ujrzał wszystkie tajemnice.
14:33Napój jest tak potężny, jak wiara tego, kto go kupi i wypije.
14:43Gdyby tamci czterej kupili, zamiast mnie odprawić, to kto wie.
14:53Ale odprawili panią i już nie żyją.
15:00Kupi pan napój?
15:03Może później.
15:06Chodźmy.
15:11Pan jest mądry.
15:13Mówi pan mało, ale słucha uważnie.
15:23Co teraz?
15:25Oddaj mi przysługę, jedź do Paryża.
15:29Potrzebne mi są informacje.
15:31Pojawiać to, to konieczne.
15:33Ale chciałem być z tobą jutro w nocy.
15:36Jutro w nocy?
15:37Jest pełnia księżyca, chłopiec może znów wchodzić.
15:40Głowa do góry, wszystko ci opowiem.
15:42To, po co jedziesz, jest znacznie ważniejsze.
15:45Co to? Co się dzieje?
15:59Co to? Co się dzieje?
16:11Nic takiego, Antoine. Mówiłeś przez sen.
16:15Wracaj grzecznie do łóżka.
16:16Nie mogę.
16:17Nie mogę.
16:18Muszę coś zrobić.
16:19Nie dzisiaj.
16:24Nie dzisiaj.
16:28Dobrze, monsieur.
16:29Chłopiec nie przyszedł.
16:30Czekała pani na niego?
16:31Tak, czekałam.
16:32Nie będzie napisu na schodkach kościoła.
16:34Dziś ani żadnej innej nocy.
16:35Pan się myli, panie chłopiec.
16:36Czekała pani na niego?
16:38Tak, czekałam.
16:39Nie będzie napisu na schodkach kościoła.
16:42Dziś ani żadnej innej nocy.
16:44Pan się myli, panie chłopiec.
16:46Chłopiec nie przyszedł.
16:47Czekała pani na niego?
16:48Tak, czekałam.
16:51Nie będzie napisu na schodkach kościoła.
16:53Dziś ani żadnej innej nocy.
16:57Pan się myli, panie Horace.
17:07Powinienem był to przewidzieć.
17:09Mam tu talizman dla pana.
17:12To jest talizman dla pana. Sprzedam go panu za dziesięć franków.
17:16Pana życie jest z pewnością warte dziesięć franków.
17:21Przynajmniej dla mnie.
17:31Niech pan to wciąż nosi przy sobie.
17:34Czy nie mówiłam, że to pana ocali?
17:51Podobno pan Holmes jest tutaj. Jest tu z tym chłopcem.
17:56Możesz już wrócić do klasy, Antoine.
18:02Podróż była owocna, doktorze?
18:04Tak. Miałeś rację.
18:07Świetnie.
18:07Panie Holmes, czy chłopiec coś panu powiedział?
18:10Nie, ale jego milczenie było wymowne.
18:13Czy mógłbym zwołać w gabinecie dyrektora małe zebranie, tuż przed północą?
18:19Wskaże pan mordercę?
18:22On sam to zrobi.
18:27Już prawie północ, panie Holmes.
18:29Mamy dalej czekać?
18:34Chyba wszyscy państwo znają hrabiego Passeval
18:42i on zna tu wszystkich oprócz mego przyjaciela, doktora Watsona.
18:47Ze chce pan usiąść, hrabio?
18:48Proszę państwa, chcemy rozwikłać zagadkę zamordowania pana Karolana i trzech innych mieszkańców Arno.
19:06Zapewniam pana, że wszyscy zmarli śmiercią naturalną.
19:10Nie, doktorze zostali zamordowani.
19:13Pytanie tylko, jaki był motyw?
19:15Nikt tu nic na tym nie zyskał.
19:18Ja nigdy...
19:19Wiem.
19:20Motywem były pieniądze.
19:22Przecież to nie byli ludzie majętni.
19:24To prawda.
19:25Morderca nie wzbogaciłby się na skutek ich śmierci.
19:28Jednakże coś mi przyszło na myśl.
19:30Odwiedziłem hrabiego de Passeval.
19:33Zapytałem go, czy ktoś mu groził śmiercią.
19:35Tak.
19:36To właśnie aspekt sprawy najbardziej dla mnie intrygujący.
19:41Bardzo często szantaż bywa wstępem do morderstwa.
19:44A tutaj morderstwo było wstępem do szantażu.
19:47Czego żądano od pana?
19:51100 tysięcy franków.
19:52A gdyby pan nie zapłacił, moje nazwisko ukazałoby się na schodek kościoła.
19:58Od początku motywem było wymuszenie.
20:01W tym celu czterema kolejnymi morderstwami wprowadzono nastrój grozy.
20:05Tylko ktoś o nadludzkiej odwadze mógłby się oprzeć.
20:10Ale panie Holmes, nazwiska wypisywał jeden z naszych uczniów.
20:14Antoine?
20:15Jest tylko narzędziem.
20:17Otóż myślę, że ci czterej zostali otruci.
20:21Przez kogo?
20:22Szantażysta musiał znać się na truciznach.
20:27Niech pani się nie martwi, Madame Soule.
20:30Morderca chciał rzucić podejrzenie na panią.
20:33Ale pani, osoba, której obca jest perfidia,
20:36nie podjęłaby tak niebezpiecznej gry.
20:38Nie, jest tu ktoś podejrzany,
20:41kto nie tylko zna się na truciznach,
20:43ale ma lepszy dostęp do chłopca.
20:47Dostęp regularnie raz na miesiąc.
20:53Był on kiedyś uczniem doktora Charcot stosującego hipnozę w szpitalu Salpetier w Paryżu.
20:58Oddziaływanie co miesiąc na Antoana było dla niego tak łatwe, jak nakręcanie mechanicznej zabawki.
21:03Doktorze, wczoraj w Paryżu zasięgałeś informacji o podejrzanym.
21:11Czegoś inny wiedziałeś?
21:13Był hazardzistą i utracjuszem.
21:17Wyjechał z Paryża, żeby uciec przed wierzycielem.
21:21To kłamstwo.
21:22Proszę się uspokoić, doktorze Dimanche.
21:24Jeśli jest pan niewinny, nie ma pan się czego lękać.
21:27Otóż ja także próbuję hipnozę.
21:30Dziś po południu miałem seans z Antoine'em.
21:33Poleciłem mu, żeby o północy przyszedł do tego pokoju i wskazał tego, kto polecił mu pisać na schodach kościoła.
21:39Jego nazwisko pamięta tylko w śnie hipnotycznym.
21:42Już za minutę dwunasta.
21:48Nie ruszać się.
21:52Nie bądź pan głupcem, doktorze.
21:55Gdy dziś odwiedziłem pański gabinet, by zobaczyć, jakie pan ma leki, rozładowałem dla pewności pański rewolwer.
22:02Czy pan jest pewny, panie Holmes, że to doktor Dimanche?
22:11Może powinniśmy zaczekać na chłopca.
22:14Mademoiselle, dedukcja pana Holmesa jest zawsze dokładna i zgodna z prawdą.
22:18Ale sposób, w jaki dochodzi on do takich wyników, nie zawsze jest zupełnie rzetelny.
22:23To znaczy, że chłopiec nie przyjdzie?
22:30To był blef?
22:32Niestety tak, Messie Managhi.
22:35Ale jak widać, skuteczny.
22:38Skąd wiedziałeś, że to był blef?
22:41Mówiłeś też, że broń nie jest nabita.
22:50Rozpakuję rzeczy i zaparzę herbatę.
22:53Holmes, masz tytoń?
22:56W kieszeni płaszcza.
23:19Bardzo dobry.
23:21Odpowiada ci?
23:22Jeszcze nie miałem czasu spróbować.
23:24Naprawdę doskonały.
23:25Skąd go masz?
23:26Dał mi doktor Dimanche.
23:28W pozostałych rolach.
23:39Zdjęcia Gabor Pogan.
23:42Wersja polska, studio opracowań filmów w Warszawie.
23:46KONIEC!
23:48Zdjęcia Gabor Pogan.
23:50KONIEC!
23:50KONIEC
Comments

Recommended