- 5 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30Na motywach opowiadań Artura Conan Doyle'a.
00:37Scenariusz Joe Morhaime.
00:43Muzyka Irving Drake.
00:51Reżyseria Roy Stevens.
01:00Od stuleci Londyn był miastem, które inspirowało i przyciągało wielkich pisarzy, malarzy, mężów stanu oraz wielkich przestępców.
01:10W roku 1876 nagle pojawił się w Londynie przestępca na wielką skalę.
01:16Nic o nim nie wiedziano.
01:17Nigdy nie zostawiał żadnych śladów.
01:19Mieszkańcy Londynu z zapartym tchem śledzili jego poczynania,
01:22a on dokonywał coraz to zuchwalszych włamań, które zawsze uwieńczone były sukcesem.
01:27Przestępstwo doskonałe.
01:44Muzeum Narodowe.
01:51Klejnoty Królowej Elżbiety.
01:53Muzeum Narodowe.
01:53Muzeum Narodowe.
01:54Muzeum Narodowe.
01:55Muzeum Narodowe.
01:56Muzeum Narodowe.
01:57Muzeum Narodowe.
01:58Muzeum Narodowe.
01:59Muzeum Narodowe.
02:00Muzeum Narodowe.
02:01Muzeum Narodowe.
02:02Muzeum Narodowe.
02:03Muzeum Narodowe.
02:04Muzeum Narodowe.
02:05Muzeum Narodowe.
02:06Muzeum Narodowe.
02:07Muzeum Narodowe.
02:08Muzeum Narodowe.
02:09Muzeum Narodowe.
02:10Muzeum Narodowe.
02:11Muzeum Narodowe.
02:12Muzeum Narodowe.
02:13Muzeum Narodowe.
02:14Muzeum Narodowe.
02:15Muzeum Narodowe.
02:16Muzeum Narodowe.
02:17Niebywałe.
02:25Nie do wiary.
02:28Najpierw złota pieczęć z zamku w Edynburgu,
02:31potem tajne szyfry z admiralicji,
02:33a dziś w nocy klejnoty królowej Elżbiety.
02:37Cóż dopiero narobi Scotland Yard?
02:40Właśnie.
02:43Z pewnością masz jakiś pogląd na tę sprawę.
02:47Co ty robisz?
02:52Prowadzę badania.
02:55Ależ Holmes, ta banda dobiera się do tajemnic państwowych,
02:58do naszych skarbów narodowych.
03:07Dzień dobry, inspektorze.
03:09Dzień dobry, doktorze.
03:11Ranny z pana ptaszek.
03:13Też byłby pan rannym ptaszkiem,
03:15gdyby wszystkie ważne osobistości Londynu
03:17stały panu nad głową.
03:18Tak, wtedy trudno spać.
03:19Przejdę od razu do rzeczy.
03:22Chodzi o te niezwykłe kradzieże.
03:23Rząd myśli, że jesteśmy na tropi.
03:25Komisarz żąda rezultatów.
03:26To nie znaczy, że bym potrzebował pomocy.
03:28Już mam tę bandę.
03:32Gratuluję.
03:33Czekam na wiadomość o tym w gazetach.
03:34Policja działa powoli, ale systematycznie.
03:38Znamy już ich modus operandi.
03:41Jesteśmy czujni.
03:42Wkrótce będziemy mieć ich w garści.
03:47Czy chciałby pan, żebym podzielił się z panem splendorem,
03:50który spadnie na mnie?
03:51To byłoby niesprawiedliwe.
03:53Cały splendor należy się tylko panu.
03:56Wystarczy go dla nas dwóch.
03:57Zapewne tylko bym panu przeszkadzał.
04:00Nie szkodzi.
04:01Trudności podnoszą wartość osiągniętego celu.
04:06Gdzieżbym śmiał.
04:07Sprawa jest w tak fachowych rękach.
04:09Na pewno szybko pan się z nią upora.
04:12Przecież takie sprawy zawsze cię pociągały.
04:15Zuchwałe, niemal genialne przestępstwa.
04:17Naprawdę jestem zajęty.
04:22Cóż, nie będę pana namawiać.
04:25Bardzo żałuję.
04:27Ja też.
04:32Do widzenia.
04:33Do widzenia.
04:34Gdybym mógł w czymś panu pomóc,
04:37proszę dać mi znać, inspektorze.
04:38Bardzo dziękuję, doktorze.
04:46Chyba zdajesz sobie sprawę,
04:48że ten złoczyńca sięga po nasze skarby narodowe.
04:53Wiem, że masz nawał pracy, Holmes.
04:55Ale czy pojmujesz, jak chytsze...
05:02To specjalna mieszanka.
05:04Nie smakowałaby ci.
05:07Wybacz, staruszku.
05:08Nie chciałem cię zdenerwować.
05:11Zdumiewasz mnie.
05:12Pójdę na przechadzkę.
05:30Zaczerpnąć powietrze.
05:31Byłem wstrząśnięty nieobliczalnością Holmsa.
05:42Zacząłem o niego się bać.
05:45To, co zobaczyłem w tej puszce...
05:46Może to była tylko moja wyobraźnia,
05:50nerwy,
05:51ale przysiąkłbym,
05:52że w puszce z tytoniem
05:54był naszyjnik z brylantów.
05:56Postanowiłem wyjaśnić tę sprawę.
06:13Wychodzisz?
06:14Tak, a ty wracasz?
06:15Nie, ja tylko przechadzam się.
06:18Jestem z kimś umówiony.
06:23Mam sporo czasu.
06:25Mogę ci towarzyszyć?
06:26To sprawa osobista.
06:28Wolałbym pójść sam.
06:31Jak sobie życzysz?
06:32Wrócisz na lunch?
06:34Być może.
06:48Wolałbym pójść.
07:18Powiedziałem ci przecież, że to sprawa osobista.
07:32To wcale nie jest tak, jak ty myślisz.
07:36Nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków.
07:43Wrócisz na lunch?
07:45Przecież już ci mówiłem.
07:47Tak.
07:48No to...
07:52Do widzenia.
07:59Gdy wróciłem do domu, puszka znów stała na swoim miejscu, ale był w niej tylko tytoń.
08:05Nie mieszanka specjalna.
08:09Holmes po powrocie bardzo starał się, żeby ten poranny incydent poszedł w niepamięć.
08:13Wreszcie napomknął, że ma znów spotkać się z kimś po południu.
08:21Po porannym odkryciu uznałem za konieczne dalsze prowadzenie śledztwa.
08:31Pojąłem, że chcąc przechytrzyć Sherlocka Holmesa, trzeba uciekać się do niezwykłych sposobów.
08:43Na dworzy Charing Cross, niestety dorożka zajęta.
08:59Nie szkodzi, zapłacę podwójnie.
09:02Charing Cross, proszę.
09:04Nic z tego.
09:06Ale my z Melindą uciekamy.
09:10Nie mamy czasu wyjaśniać.
09:11Przykro mi, młodzieńcze.
09:13Proszę, weź swój bagaż z mojej dorożki.
09:15Zapłacę potrójnie.
09:16Potrójnie?
09:19Musimy jechać na Charing Cross.
09:22Żałuję.
09:23Proszę poszukać innej dorożki.
09:30Chodź, Melindo.
09:32Udowodnimy światu naszą miłość.
09:34Choćby przyszło nam o to walczyć.
09:35Dokąd pan sobie życzy?
09:52Numer osiem.
09:57Co robisz na koźle na Boga?
09:59To miejsce dorożkarza, proszę pana.
10:03Przestań, Watsonie.
10:04Pan mnie bierze za kogoś innego.
10:06Nazywam się Sedgeli.
10:12Sedgeli.
10:14Mulebrodę ci wyjadły z jednej strony.
10:17Jestem zdumiony.
10:18Nigdy bym cię nie podejrzewał o takie pospolite wścibstwo.
10:22Zachowujesz się niepoważnie.
10:26Nadjeżdża prawdziwa dorożka.
10:29Do widzenia.
10:31Sedgeli.
10:34Panie Holmes.
10:42Czy ta dorożka jest wolna?
10:44Tak.
10:46Blake Street 816.
10:48Pośpiesz się pan.
10:49Blake Street 816.
10:51Tak jest.
10:51Niech nikt z was już nie przychodzi do mnie do mnie do mnie.
11:21do mieszkania.
11:23Sądziłem, że zechce pan zobaczyć te plany wcześniej.
11:26Skarbiec banku przebudowano w ubiegłym roku.
11:29Drobiazg.
11:29Pano Ames, słucham.
11:34Proszę przejść 15 kroków w lewo, a potem 10 w prawo, zamiast tych 11 i 8.
11:4015 i 10.
11:45Ulrich, musisz mieć jeszcze półtora kilograma dynamitu.
11:48Pamiętajcie, podstawowy warunek, żeby zostać dobrym złodziejem, to mieć dobry plan.
11:57A jak piszą w gazetach, jesteśmy najzręczniejszymi złodziejami w dziejach Anglii.
12:02Holmes jest chory.
12:09Inaczej nie wstępowałby na drogę przestępstwa.
12:14Postanowiłem poradzić się lekarza specjalisty i dołożyć wszelkich starań, żeby ocalić Holmesa przed nim samym.
12:22Ukryta wrogość wobec społeczeństwa.
12:24Przypuszczalnie, że Holmes nie zgodzi się na żadne badanie.
12:33Gdyby pan zechciał spotkać się z nim prywatnie,
12:40przedstawiłbym pana jako kolegę.
12:44Świetna myśl.
12:47Może by pan przyszedł dziś na kolację?
12:51Powiem, że jest pan moim kolegą ze studiów.
12:54Uprzedzam, nie cierpię ryb.
12:56Kiedyś w Brighton pamiętam, jadłem małże.
13:00Zatem o siódmej, Baker Street, 221 B.
13:03Będę punktualnie.
13:08Naprawdę pana zdaniem mam zadatki na wielkiego detektywa?
13:13Wyjątkowe.
13:18Pan pozwoli, że potraktuję pana jako przypadek hipotetyczny.
13:21Czy panu czasem wydaje się, że pan jest królem Anglii?
13:27Nie, nie wydaje mi się.
13:29A pańskie sny?
13:33Czy we śnie cały Londyn nie drży przed panem?
13:36Nie miewam snów.
13:40Ale miewa pan różne nerwowe odruchy.
13:43Bębni pan palcami po stole.
13:44Skubię się pan za ucho.
13:50To ciekawe, że właśnie pan mówi o tym wszystkim, profesorze.
13:54Zauważyłem, że nosi pan w kieszonce kamizelki trzynie, dopalone cygara,
13:57buty na podwyższonym obcasie, chociaż ma pan ponad metr osiemdziesiąt wzrostu,
14:01i że obgryza pan paznokcie.
14:06Wnoszę z tego, profesorze.
14:07Jest pan roztargniony.
14:08Świadczą o tym te cygara.
14:10Próżny.
14:11Świadczą o tym buty.
14:12Oraz nieśmiały.
14:14Świadczą o tym obgryzione paznokcie.
14:15Poza tym ulepił pan trzy kulki z chleba
14:23i krajał pan pieczeń ze wściekłym błyskiem wokół.
14:27Od razu widać, że pan żywi ukrytą wrogość wobec społeczeństwa.
14:37Profesorze, dokąd pan idzie?
14:39Przepraszam.
14:45Masz ciekawych znajomych, Watsonie.
14:54Poszedł sobie.
14:56To i dobrze, ja też muszę wkrótce wyjść.
14:59Sprawa osobista?
15:00Nie mówiłem ci.
15:01Jestem zaproszony na przyjęcie na cześć nowego ambasadora Turcji.
15:04Do ambasady?
15:06Nie, do rezydencji naszego ministra spraw zagranicznych.
15:12Dobry wieczór, doktorze.
15:13Inspektorze, spadł mi pan z nieba.
15:15Coś panu powiem.
15:18To sekret, który musi pan zachować aż do śmierci.
15:22Nastąpi to już wkrótce, zważywszy nastrój komisarza.
15:26Wiem, kto jest tym londyńskim arcyzłodziejem.
15:29Kto?
15:30Holmes.
15:31Pan żartuje.
15:38Chciałbym.
15:39To niemożliwe.
15:41Mogę to udowodnić, ale nie w tym rzecz.
15:43Rzecz w tym, że musimy Holmesa powstrzymać.
15:45Umieścić go w jakimś sanatorium.
15:47Dzień dobry.
15:52Nie wiedziałem, że pan jest tutaj.
15:54Watsonie, pomożesz mi włożyć pelerynę?
15:58Myślałem, że pan nie lubi wielkich przyjęć.
16:02Zwykle nie lubię, ale tego wprost nie mogę się doczekać.
16:04A propos, inspektorze, jak tam postępy Scotland Yardu w tym słynnym śledztwie?
16:12Są nowe ślady?
16:14Właściwie to...
16:16Niech to licho.
16:17Stoimy w miejscu.
16:19Kwiaty?
16:20Tak.
16:21Piękne, prawda?
16:23Dla ładnej młodej panny, której dziś towarzyszę.
16:25Dobranoc.
16:26Dobranoc, Holmes.
16:28Dobranoc.
16:34Gdybyśmy mogli przewidzieć, co on zamierza zrobić.
16:43Musimy to wydedukować, jak Holmes, gdy był normalny.
16:51Ten strój wieczorowy?
16:55To ma być przyjęcie dyplomatyczne.
16:57Zwykle unikał takich okazji.
17:01Może dziś miał jakiś specjalny powód.
17:04Może...
17:09Dokumenty.
17:13Tajne dokumenty.
17:15W sejfie ministra.
17:34Sejf ministra jest chyba w gabinecie.
17:58Tak.
17:59Chodźmy.
17:59Gdzie jest sejf?
18:15Pewnie gdzieś tutaj.
18:17Jest.
18:32Tu jest, doktorze.
18:33Niech pan się ukryje za kotarą.
18:41Będzie pan widział zarówno ogród, jak i sejf.
18:46Dokąd pan idzie?
18:48Zaczaję się z kajdankami na Holmesa.
18:51Jeśli będzie usiłował uciec,
18:52schwytamy go.
18:53KONIEC!
18:55KONIEC!
18:56KONIEC!
18:59KONIEC!
19:00KONIEC
19:30Możesz już wyjść, Watsonia.
19:51Ten facet kręcił się przed domem.
19:55Ty nie wiesz, co robisz.
19:58Jesteś chory.
20:00Panu nie ujdzie to bezkarnie.
20:02Już mi uszło.
20:03Toby, poproś tu komisarza.
20:06Komisarza? Właśnie.
20:08Z Kotlandiardu?
20:13Holmes, wyślę cię do Szwajcarii.
20:16Francji, Hiszpanii.
20:17Gdzieś, gdzie będziesz miał zupełny spokój.
20:21Wspaniale.
20:23Brawo.
20:25Dziękuję, panie komisarzu.
20:27Komisarzu, to pan też?
20:28O czym pan mówi?
20:32Proszę opuścić ręce.
20:36Panie Holmes,
20:37Brytania ma wobec pana wielki dług wdzięczności za tę cenną przysługę.
20:41Ci, którzy byli wtajemniczeni w to, co pan robił, zdawali sobie sprawę, na co pan się naraża.
20:45To, czego dowiedzieliśmy się dzięki panu, ma wartość wprost nieoszacowaną.
20:52Przysługa?
20:53Wartość?
20:54O czym pan mówi na Boga?
20:57Ostatnio mieliśmy wiele zastrzeżeń co do systemu ochrony niektórych naszych skarbów narodowych i tajnych dokumentów.
21:02Pomawiano to w ministerstwach i w Scotland Yardzie.
21:07W końcu uznaliśmy, że powinniśmy sami wystawić się na próbę.
21:11Zwróciliśmy się do pana Holmesa, żeby zabawił się we włamywacze.
21:15Wyniki są bardzo pożyteczne, ale i przerażające.
21:17Jeszcze raz dziękuję.
21:31Współpraca ze Scotland Yardem?
21:33Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś?
21:36Chodziło o całkowitą tajemnicę.
21:40Nie ufałeś mi.
21:42Ani mnie.
21:43Ja też ostatnio odnosiłem wrażenie, że wy nie bardzo mi ufacie, ale wcale się nie dziwię.
21:51Ostatecznie chodziło o dobro imperium.
21:53Na szczęście jest już po wszystkim.
21:57Jedźmy na Baker Street i wypijmy do poduszki, inspektorze.
22:03Idziesz, Sedgley?
22:13Dzień dobry.
22:24Coś się stało?
22:26Mówiłeś, że twoja praca dla Scotland Yardu skończona.
22:29Tak jest.
22:31Poranna gazeta donosi, że tej nocy znów obrabowano bank.
22:34Tak, znudziła mi się współpraca z policją.
22:39Postanowiłem rabować na własną rękę.
22:45Co?
22:46Przecież byłem wczoraj z tobą w teatrze.
22:50Rzeczywiście, to było wczoraj.
22:54Martwię się o ciebie.
22:56Jesteś jakiś niespokojny, rozdrażniony.
22:58Nie jestem wcale niespokojny, ani rozdrażniony.
23:05Myślę tak samo jasno jak ty.
23:08Doskonale.
23:09Czujesz się świetnie.
23:10I jestem normalny.
23:12Oczywiście.
23:19Słucham.
23:20Nie wydaje ci się czasem, że jesteś królem Anglii?
23:28W pozostałych rolach.
23:58Zdjęcia Gabor Pogań
24:02Wersja polska, Studio Opracowań Filmów w Warszawie.
24:09Tekst Grażyna Dyksińska-Rogalska
24:12Wersja odwija.
24:13Na chwilę rozdrażniony.
24:13Okej.
24:14Na chwilę.
24:15KONIEC
Be the first to comment