Skip to playerSkip to main content
  • 8 months ago

Category

📺
TV
Transcript
01:00A ten tu czego?
01:23Czeka, aż mu ktoś postawi.
01:25Ludzie w polach, a on tu od rana kolęduje.
01:27Baba już dwa razy po niego była.
01:29Prawda to, panie postolinkowy, że jest amnestia dla wszystkich partyzantów?
01:36Jest. Dzwonili wczoraj z Bukowa. Komendant przywiózł ogłoszenie.
01:41Przybijemy na kościele, na gminie, na remizie.
01:43U Zambrzewskiego z końca też warto by przybić. Dużo ludzi tamtędy jeździ.
01:47Może w końcu będzie spokój. Handel jaki pójdzie.
01:52Na pewno będzie spokój.
01:54A dla wszystkich to amnestia?
01:58Dla wszystkich. Oprócz Niemców i Volksdeutschów.
02:02No to jakby tak. Zgłosił się ten, co to komendanta Nogaja zabił. To też?
02:11Jak dla wszystkich, to dla wszystkich.
02:27Co znowu strzelają?
02:37U Kowaka.
02:38U Kowaka szlak by go jasny trafił. Gnata w strzechy włoży i za mały są rządza.
02:43Dajamuż, cholera.
02:59Co Kowak? Zasiął się Maszyngiwer?
03:04Jaki tam Maszyngiwer, panie komendancie?
03:07Dziadostwo i tyle. Znowu nie wypał. I patrona wybić trudno.
03:12O Boże ty mój, jakbyście mi z nieba zlecieli.
03:14Niechże się ta strzelanina raz na zawsze skończy.
03:17Nic tylko huki i huki.
03:19Dziecko mi konwulsji dostaje, a temu cholernikowi tylko ten karabin w głowie.
03:23Do wojska go nie wzięli, to mi tutaj wojnę urządza.
03:26Cicho ty będziesz!
03:28Chłupia. Co to za huk, panie komendancie?
03:33Kiedy tylko z automatówek strzela.
03:35Tak jakby babę za przeproszeniem po dupie klepnął.
03:40Podajnik nie podaje.
03:42Zacina się co chwila.
03:44Trzeba pojedynczo ładować.
03:46Żeby to była prawdziwa broń.
03:49To bym sam odniesł na posterunek.
03:51A z tego to na 10 metrów w deskę celujemy.
03:54Od rana udało się trzy razy popaść.
03:57Broń to broń. Trzeba mu sobie oddać.
03:59Przecież pan komendant wspólnie z postronkowym zwankiem,
04:02jakim to znalazł, to śmiali się gadali, że to nic nie warte.
04:06Żeby tak od razu zabierać.
04:09Jancykrysty jedne.
04:11A idźcie gdzieś z tym nad rzekę.
04:13Bo jak wezmę kijosa, a wypalę któremu to...
04:16No niech pan patrzy, no.
04:39Wzywamy całe społeczeństwo do współdziałania w akcji oczyszczania kraju z bandytów i z ich rodniarzy.
05:08Leśny, na powiatówkę trzeba.
05:10Broń oddać, a kwit potem dostaniecie.
05:13Gdzie tam leśny?
05:14Kury mnie w nocy ukradli. Wszystkie wynieśli.
05:19Z różanki jestem, panie postronkowy.
05:22Psa to ja takiego mam,
05:24że moja kobita i moje dzieciaki boją się do niego dojść.
05:27Żryć to muszę sam dawać.
05:29Jak w dziesiątych ołupie, jak w dziesiątych ołupie.
05:32Że moja kobita i moje dzieciaki boją się do niego dojść.
05:35Żryć to muszę sam dawać.
05:37Jak w dziesiątych ołupie, w nocy, co zastuka, to on szczeka.
05:41Budę mu dobro zrobił, a oni tą budę odwrócili i otworem psa nakryli.
05:46Tak, żebym go rano znalazł.
05:49Kurwa, dkowoska.
05:52Psa mu budą przyciągnął.
05:55Ale oprawcy, nie?
05:57O kurwa, szczęśliwie.
06:00Żeby się ktoś na parę kurła komił.
06:03Konie, świnie jeszcze.
06:05Ale kury zaczyna się robić jak przed wojną.
06:09Ja wam, panowie milicjanci, zamyknowałem.
06:11A wy róbcie, co chcecie.
06:14Może sam się zgłosi.
06:16A wnętrznie ogłosimy.
06:18A może trzeba było...
06:20Czyjś ty z byka spadł.
06:22Tu z lasu może kupa wyjść.
06:24A na powiatówce tyle broni naskładano, że na dwa wozy byś nie zabrał.
06:27A my będziemy za kurami latać, tak?
06:29A co, czekasz na kogoś?
06:31A na kogo mogę czekać?
06:32Na Garska.
06:34Podobno zabił Nogaja.
06:36Jest we wsi.
06:37Tak? A widziałeś, jak zabijał?
06:40No to co gadasz?
06:42Diabel wie, kto Nogaja zabił.
06:44A Garski podobno nie ma we wsi.
06:47Jak nie przyjdzie...
06:50Trzeba będzie go łapać.
06:52No to łap.
06:54No co stoisz?
06:55Łap jak się życie niemiłe.
07:02A, byłam u Serbińskiego.
07:04Bożył się, że już bimbru nie kręci, ale potem...
07:07A, wyciągnął skończ całą pańkę od nas.
07:12Pewnie się ciebie bał.
07:15No a zaraz po mnie przyleciała Hanka Koczarkowa.
07:18Jaż ją zdrechło, jak mnie zobaczyła.
07:26Jak myślisz, a zda się jej coś po tej amnestii?
07:31Boże...
07:38Dzisiaj dużo broni przynieśli.
07:40Ale sam Szmelc...
07:42Widać, lepsze trzymają.
07:44Ale ważne, że przechodzili.
07:48A przecież mówią, że to on zabił tego Nogaja z Bukowa,
07:51jak ziemię dzielili.
07:55Nie chodź, chłopce, na ródzankę.
07:58Nie chodź, chłopce, na ródzankę.
08:02Bo cię zabiją, biją, bo cię zabiją, biją,
08:06bo cię zabiją przy kochance.
08:11Popili się, gówniarze.
08:13Bo cię zabiją, biją, bo cię zabiją,
08:16przy kochance.
08:22Giena...
08:26Może ja się za wcześnie do ciebie przeniosłem.
08:31Garstka musi być we wsi.
08:34Skoro Koczarkowa po Bimber chodzi.
08:39Mogą ci jakąś krzywdę przy mnie zrobić.
08:56Dzień dobry.
08:59Dzień dobry.
09:07Przestań.
09:08Przestań.
09:25Przestań.
09:31Przestań.
09:38No już dawaj, no już.
09:46Nie szalej.
09:55Nie szalej.
10:02Czapka.
10:03Dobra.
10:05Biorą.
10:06Biorą.
10:07Biorą.
10:08Biorą.
10:15To ty grochala nie znałeś.
10:17Ten mógł wypić.
10:21A przejdź, Kaziu.
10:24A proszę bardzo.
10:28Kasia.
10:29Kasia.
10:30Kasiulka.
10:31Czekaj, Kasiula.
10:34Ślączka, jestem z Krasnego.
10:36Świni mi zabrali w nocy.
10:39Ilu ich było?
10:40Broń mieli?
10:42No chyba, że dwóch albo trzech.
10:44Kazak od Masłyka poznał ich.
10:45Jak to poznał?
10:46Czekaj.
10:47Poznał?
10:48Noc była.
10:49No słyszał jak szarpali się z ciężarem.
10:51A jednego to po głosie poznał i po mowie.
10:54Bo on co drugie słowo za przeproszeniem kurwa mówi.
10:57Nozder on się nazywa.
11:00Nozder?
11:01Nozder.
11:02No ale jak tak? Po ciemku?
11:04No poznał.
11:07Dobra, idźcie.
11:08Jak się czegoś dowiemy, to was zawiadomimy.
11:11No a świnia?
11:12Idźcie, idźcie, idźcie.
11:13Zawiadomimy.
11:16O blestia.
11:17O blestia.
11:19Tu bandzior na bandziorze i bandziorem pogania.
11:23Wzięli jak swoje.
11:25Trzeba iść do Nozdera i zrobić rewizję.
11:29Karfał mówił, że ktoś przy telefonie musi zostać.
11:31Boisz się?
11:34To ja sam pójdę.
11:48Rzuć to.
11:51Złaź.
11:57Nazywasz się Nozder.
11:59O co chodzi?
12:00O co?
12:01Zaraz zobaczysz o co.
12:03Idź przodem.
12:06Nozder.
12:08Nozder.
12:10Nozder.
12:12Nozder.
12:14Nozder.
12:15Nozder.
12:27Matka chora.
12:36A co jej jest?
12:38A ja wiem.
12:40Mówią, że zapalenie.
12:42Krew miała puszczano.
12:45Tak gorąca wy świnie bijecie?
12:48A co, to świni nie można zabijać?
12:50Niemcy jeszcze u nas są?
12:51A gdzie reszta?
12:52Co za reszta? Co za reszta?
12:54U tego, co zabił.
12:57Pojechali.
12:58Jacyś nadziały chcieli sprzedać.
13:00To kupiłem.
13:01A u zwajsu mi nie pokazywali.
13:02Mało to różnych jeździ?
13:04Nie.
13:06Nie.
13:08Nie.
13:10Nie.
13:12Nie.
13:13Mało to różnych jeździ?
13:17No nic.
13:19Dowiemy się, od kogo kupiłeś.
13:21A co, nie wolno?
13:24Zawołasz kogoś do matki.
13:26Zapakuj to.
13:28Idziemy.
13:44Zaglądnijcie tam do matki, Wiluszka.
13:47Zaraz wracam.
14:13Idziemy, idziemy, idziemy.
14:15No, no, no, no.
14:43Jazda.
14:44To co jest?
14:48No jak myślicie,
14:50co teraz Garstka zrobi?
14:52A co ma zrobić?
14:54Nic nie zrobi.
15:03Co jest, kurwa?
15:04Niemcy tu jeszcze rządzą?
15:06Co, że świnić?
15:08Nie, nie, nie, nie.
15:09Nie, nie, nie, nie.
15:11Nie, nie, nie, nie.
15:12Co, że świni nie można zabić?
15:15Daj klucze.
15:20Idziemy na dół.
15:23Idziemy na dół.
15:42Idziemy na dół.
16:02No to teraz będzie.
16:04Co będzie?
16:07Jak nic z Garstką będziemy mieli do czynienia.
16:12Miejsca w piwnicy jest dosyć.
16:17Karfa mi idzie.
16:23Ruki wierch!
16:27No ja ci kiedyś mordę słuchę za te sztuki.
16:31Wiesz, co wojsko za to robią?
16:33Nie wiem, nie byłem w wojsku.
16:35No to ci powiem, w mordę walą.
16:37To będziesz se mógł użyć.
16:39Nozdra mamy w piwnicy, nie chcę powiedzieć komu świnie ukradł.
16:42Co? Jakiego Nozdra?
16:44Jakiego? No takiego, co drugie słowo kurwa mówi.
16:47Nie znasz?
16:49No nie, czy wyście się tutaj wściekli?
16:51Ślączka z Krasnego obrobili.
16:53Świnie mu zabrali.
16:55Chłopak od sąsiadów poznał Nozdra.
16:57Trzeba zadzwonić do Bukowa po bezpieczeństwo, bo broń mieli.
16:59Strzelali jak ich spłoszył.
17:01No to jak to bezpieczeństwo, nie ma się już czym zajmować tylko świniami?
17:04Sami se damy radę.
17:07No nie jest dużo tego.
17:09Mówi, że kupił.
17:10Ale jest pewnie u garstki.
17:12Trzeba sprawdzić tego chłopaka, czego poznał.
17:14Tak, trzeba, trzeba, trzeba.
17:16I trzeba po niego pojechać.
17:21A niech tu Kaska przyjdzie i zajmie się tą świnią, bo się zaśmierdnie.
17:26Ruki wierch!
17:40Gdzie mieszka Masły?
17:42Masły? Który Masły?
17:45Jesteś tu aktywny.
17:47Maszyna, Kaska.
17:49Kaska, no to jest tam, u góry, za drogą.
18:10No to idziemy.
18:36Musiało mu się coś wiedzieć, panie.
18:38To on wtedy spał, durny.
18:41I tylko dla zabawy, tak powiedział, rano.
18:44A Ślączka zaraz to chwycił i z igły widły zrobił.
18:48A wasz syn, gdzie teraz jest?
18:50Ha, Kazek.
18:52Do ciotki, na różankę poszedł, pomóc jej.
18:56A Ślączce bieda i mnie bieda.
18:59Bruksiana mi się spalił tej nocy.
19:01Jak my się zerwali, to już jasno było, jak w dzień.
19:04Dobrze jeszcze, że nie stodoła albo i dom.
19:07Podpalili was?
19:09Gdzie tam, panie, podpalili? Kto by podpalił?
19:12Za co?
19:14Susza teraz.
19:19Chodźmy.
19:21Susza.
19:35Karfał raz mi opowiadał, że u nich w Strzelcach Konnych
19:40to był taki cwaniak z miodem w uszach z Krakowa,
19:43kto sobie stale jedno przysłowie powtarzał.
19:46Jakie przysłowie?
19:49Nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak ciebie.
19:59Masz.
20:04Nie wiecie, to do ciurmy nie bierzcie.
20:07Zamknij pieprz lepiej.
20:09Idź do domu, nie pieprz, bo nic to ci nie da.
20:13Myłka zawsze może się zdarzyć.
20:15A moje mięso?
20:18Mięso cuknie już.
20:20Pies by tego nie ruszył.
20:22Cuchnie.
20:24Łoja są w kołdynie.
20:26Idź, idź, idź.
20:34Do chmiela, Boże.
20:35No.
21:03Ale mięso.
21:05Ktoś chodzi koło domu.
21:07Pójdę zobaczyć.
21:32Ręce do góry!
21:33Z czego to szukasz?
21:35To pan, panie Postarunkowie, ale mnie pan wystraszył.
21:38Nazwisko!
21:39Nie poznaje mnie pan?
21:41Myga się nazywam.
21:43Był pan przecież u mnie, jak mnie zrabowali.
21:45Wtedy, co to Mrozkową zabili.
21:49O co chodzi?
21:53Ja na Postarunek nie chciałem przychodzić.
21:56A o panu to wiadomo, że pan z nikim spółki nie trzyma.
21:59No więc chodzi o to, że ja wiem, kto zabił Mrozkową.
22:04Kto?
22:06Leżałem wtedy w izbie na brzuchu, ale wszystko wyraźnie słyszałem.
22:09Walerk, ty gówniarzu, co ty robisz?
22:12No, ona już taka była, do każdego po imieniu.
22:15I zaraz potem huknęło.
22:17Walerków u nas we wsi niedużo.
22:20Jeden koło mnie mieszka kuźnik gospodarski, syn się ożenił i się buduje.
22:23Jutki zwozi.
22:25No więc, kiedy zobaczyłem...
22:27Kto z nim był?
22:29Nie wiem.
22:31Garstka?
22:33Nozder?
22:35Nie wiem, nie wiem, nie wiem.
22:37Już teraz mi żal, żebym tu przyszedł.
22:39Żeby mnie tylko pan nie wydał, bo po mnie...
22:42Dobrze, tylko ani słowa o tym nikomu.
22:45No, jeszcze mi życie miłe.
22:47Ma się rozumieć.
22:49Jeszcze mi życie miłe.
22:51Dawniej to, panie postronkowy,
22:53domy budowało się z judek, ledwie ociosanych i stały 200 lat.
22:58A teraz trzeba ciosać wedle mody.
23:01Także ino z kloca miękki śródek zostanie.
23:06Nie postoi taka chałupa nawet 50 lat.
23:10Spróchnieje.
23:12A teraz, jak się z tym zrobić?
23:14Nie wiem.
23:16Nie wiem.
23:17To 50 lat, spróchnieje.
23:21Panie postronkowy, u mojego ojca
23:24chałupa pamięta jeszcze pańszczyznę.
23:27Dopiero przed tamtą wojną tata zbudowali komin i piec.
23:31A do wojny to co?
23:33Dymna była?
23:35Dymna. Jak tata się ożenił, to mama się śmiała,
23:37bo ona z targowisk, bliżej miasta.
23:40Ale pobudował.
23:42Z kloców ledwo, ledwo siekierą ruszony.
23:44Ale wytrzyma jeszcze hoho.
23:46Tak.
23:48No to po co się budujecie?
23:50Tłoczno.
23:52Rozumiecie, ożeniłem się.
23:55Dziecko.
23:57To wszystko wianne.
23:59Wianne.
24:04A ten co, wody szuka?
24:06Wody. Żywa gdzieś tu biegnie.
24:10Zna się na tym czy coś.
24:12Na trzy powiaty go wożą.
24:14Przed wojną w Bukowie inżynierowie wody szukali,
24:17jak szkołę budowali i nie znaleźli.
24:20A on znalazł.
24:24Jest żyła.
24:26No, myślałem, że nie znajdzie.
24:33Cały podwórzec szukał.
24:36Ledwie się go doprosił.
24:39Walerek!
24:40Zwanek przyszedł.
24:42Szuka cię go po strychu.
24:46Stój Kuźnik, stój!
24:48Kuźnik!
24:50Kuźnik, stój!
24:53Kuźnik, stój!
24:59To już nie mogłeś inaczej.
25:01Tylko tak, od razu strzelać.
25:03A co miałem robić?
25:05Uciekał.
25:07A ciot wie, czy on to zrobił.
25:08To, że naboje miał, to jeszcze nie dowód.
25:11A pamiętasz u Batyckiego, jak się paliło, to całą strzechę rozwaliło,
25:14bo tam dzieciaki naboje poskładały.
25:16To dlaczego uciekał?
25:18Nastraszyłeś go.
25:20Cholera, zawsze jak coś beze mnie zrobisz, to potem kłopot.
25:23To może i lepiej bez ciebie to robić, co?
25:30Kto ci pomógł myge obrabować?
25:35Mów.
25:37Mów.
25:39Mów, bo jak przyjadą z Bukowa, to inaczej z tobą porozmawiają.
25:45Kraska
25:48i kot
25:50z bratem.
25:52Skąd oni są?
25:54Kraska ze Zrębów,
25:57a kot z Kraniczkowej.
26:01Kto zabił Mrozkową?
26:07Kto zabił?
26:10Ja.
26:14Bomb się przestraszył.
26:19Ech ty, najduchu.
26:26A gdzie są te rzeczy, któreś myge zrabował?
26:31Garstka i Nozder zabrali.
26:34Wszystko.
26:36Przyszli, wzięli.
27:04Przekaż, nie wysiadać.
27:12Ubezpieka.
27:14I milicja.
27:16A ten oficer to skąd?
27:20Z milicji czy z ubezpieki?
27:24Musi, że z ubezpieki, bo po wojskowemu się nosi.
27:27Ale ma oficerki.
27:29Przed wojną na jarbarku lepiej by kupił.
27:34O, o, o, o.
27:36Gdzie ich tak ciągnie?
27:39Jak to, nie wiecie gdzie?
27:42Pewno po Józusie.
27:45Już tam Józus na nich czeka.
27:49Ale mu przyszło.
27:51To Józus już tam jest.
27:53Józus już tam jest.
27:55Józus już tam jest.
27:57Józus już tam jest.
27:59Józus już tam jest.
28:00Ale mu przyszło.
28:02To Józus taki oficer i na mygi pieniądze się chytrzył?
28:30Mamo!
28:37Jezus Maria! A wy tu czego?
28:40Do sumienia nie macie?
28:42Nie ma tutaj nikogo?
28:44No idźcie!
28:46Idźcie, szukajcie!
28:49A ten to kto?
28:51Nie ma nikogo.
28:59Cisnąć by to do rzeki.
29:01Do rzeki, do rzeki.
29:03Cisnę jak pójdę.
29:07Wierzynę! Wierzynę mi oddawaj!
29:10Oddaj!
29:12Puszczaj bramę!
29:14Pan arca Łukasz, macieś pan katolik?
29:20Telewizję robią.
29:23Pani oficerze, a przecież miesięc tysięcia w domu nie widziałam.
29:27O leż ty!
29:29Puszczaj!
29:31Przecież zapytajcie ludzi!
29:33Pani!
29:35Wszystkośmy sama robiły!
29:37Nie kopały!
29:39Nie siały!
29:41A przecież córka z dzieckiem chodzi.
29:43To zwykły rozwój.
29:45Gorzej niż...
29:47O Jezu!
29:51W domu nic nie ma.
29:53Inokrzesła ze dworu.
29:56Ale to ich nie obchodzi.
29:59Tylko, że tak łatwo nie uwierzą, że mnie trzy miesiące w domu nie było.
30:03No co mogło najechać?
30:05Trzeba się gdzie go ukryć.
30:07U Ciebie też mogą szukać.
30:09Niech szukają, i tak gówno znajdą.
30:13Pójdziemy na dzicyznę.
30:15Dzicyznę?
30:16Na dzicyznę.
30:17Żeby nie tę samą.
30:18Na dzicyznę.
30:20Żeby nie ten przywłocha Milewski.
30:22Jego też trzeba przetrącić jak Nogaja, to przynajmniej spokój będzie przez jakiś czas.
30:26Batory siedzą cicho.
30:28Ale oni też pociekną spyskiem, jakby się coś zmieniło.
30:30Niech się tylko przestaną bać.
30:32Darłeś się pod tym oknem.
30:34Wyluź, Baton!
30:35Musiałeś się po głosie poznać!
30:36Pijany byłem do spodu!
30:38Pijany?
30:39Tak.
30:40O Półpanku przed wojną też niejedno wiedzieli.
30:42I nikt słowa nie pisnął.
30:44Sam mi to Półpanek powiedział.
30:49Ja tu jeszcze wrócę!
30:51Brawo!
30:56Podjeżdżają.
30:58No i co, przyda się.
31:00Przyda się.
31:11Drugą tekturę powiesiłem na kuźni.
31:13Wiesz, u Zembrzuskiego skończę.
31:15I tyle, co na chwilę zaszedłem do maczugi grać.
31:16Wychodzę, a te najduchy,
31:18całą tekturę bracie glino zapaćkały.
31:20No dałem im połówie, ale wszystko na nic.
31:22Ale i tak się ludzie nie pomieszczą.
31:24Nie było po co i tam przybijać.
31:26Co nie było po co?
31:28Dobrowolska powiedział, że nie tylko tu będziemy przedstawiać,
31:30ale będziemy przedstawiać też w Kraniczkowej i w Różamce.
31:38Koło ZMW wici w Błędnej
31:41wraz z Ochotniczą Strażą Polską.
31:44I wraz z Ochotniczą Strażą Pożarną
31:47wystawia sztukę pod tytułem Zielone Mury, na którą...
31:51I co, kawalerka, jasełka będziecie odgrywać?
31:55Jasełka.
31:57A o czym to będzie?
31:59O partyzantach i o Niemcach.
32:01Dobrowolska nauczycielowa to wymyśliła.
32:03O pułpanku też będzie.
32:05A o pułpanka kto będzie odgrywał?
32:07Puszkar ze straży.
32:09Na Różanka Indokraniczkowej z wami nie pojadę.
32:12A to dlaczego?
32:14Był tata ze świadectwami w Bukowie, kazali przyjechać.
32:17Będę dwie klasy w jednym roku robił.
32:19Już i tak mi zeszło z tą parcelacją.
32:21No nie, jak tak dalej pójdzie, to widzi się rozleci.
32:24Zrzekam się tego przewodniczącego.
32:27Jasiek, zostałbyś. No po cholerę ci ta szkoła.
32:45Siadaj, bo zasłucham.
32:47A co ci zasłucham?
32:49Siadaj.
33:07Zaczynaj, zaczynaj.
33:14Zaczynaj.
33:39Kapeluszkę.
33:41To nam już chyba zginąć przyjdzie.
33:44Moja cielisia, moja cielisia.
33:47Rąk, rąk.
33:55Nie zabierajcie mi tej cielisii.
33:59Rąk, rąk.
34:10Nie widzisz, że panowie Niemcy karzą?
34:13Ale mnie już drugą zabierają. Nie zabierajcie.
34:17Kapelusz, pomóż mu.
34:21Pomóż.
34:23Rąk, rąk.
34:29Moja cielisia, moja cielisia.
34:36Że też ich matka boska nie skaże,
34:38jak tak dalej pójdzie, to ani jednej krowiny, ani świni we wsi nie będzie.
34:43O, to jeszcze nic. A moją Jankę do Niemiec wzięli.
34:47Może już ją i zamęczyli.
34:49Cóż, poradzimy. Już pół świata mają pod sobą.
34:52O!
34:54Półpamek idzie.
35:00Taki był. Taki był.
35:09Co tu u was jak na stypie?
35:11A jak wam nie płakać, kiedy mi w tamtym miesiącu krowę zabrali, a teraz jałówkę.
35:16O, moja cielisia, moja cielisia.
35:21Kto zabrał?
35:23A któż by jak nie Niemcy?
35:25Iwaluś!
35:29Nie trzeba było dać.
35:31Karabiny mieli.
35:35Ilu tych Niemców?
35:36Dwóch!
35:38Iwaluś!
35:50Pójdę pogadać z nimi.
36:07A tyś, Francaku, krowę mnie przyjęłaś.
36:11Rękę mi złamaliście.
36:13Już, już, już, spokój.
36:16To było, to było, ale nie jest.
36:18Spokój, mówię.
36:25Raus, ty banditę, ty.
36:30Raz, dwa, trzy, cztery, dwie.
36:37Proszę was, grzecznie, panowie, puście go, nie bijcie.
36:41A ty co się wtrącasz? To zbój, kontygentu nie oddał.
36:48Hände hoch!
37:02Brawo!
37:07Tak!
37:27Brawo!
37:33Ciele niech się ukłoni!
37:37Dawajcie!
37:51Masz, człowieku, wyprawę jak panisz Adaś, kiedy go do szkół wjeździ.
37:55Najważniejsze to znajdźcie stancję.
37:57Słyszysz, stary? Stancję znajdźcie!
38:02Dobrowolska dała mi kartkę.
38:03A to swoją drogą, ale sami się rozejrzyjcie.
38:10Chodźmy, bo do wieczora się stąd nie wybierzemy.
38:13No idź z Bogiem, synu.
38:15Idź z Bogiem.
38:21No już, już.
38:34Nie budź! Co on, do Niemiec na roboty jedzie, czy co?
38:46Pochwalony?
38:48Pochwalony.
38:50No, Hanka!
38:52Chodź, chodź, chodź.
38:54Chodź, chodź, chodź.
38:56Chodź, chodź, chodź.
38:58Chodź, chodź, chodź.
39:00Chodź, chodź.
39:01No, Hanka.
39:03Że też nie boisz się tutaj paść.
39:06A czego się mam bać?
39:08A bo to wiecie, trawa była bujna,
39:10a szron rano był jak cholera, nie?
39:12Jak nic, krowę w zdęcie chwyci.
39:14Ledwie parę pysków bydlę zdeźnia,
39:16a już grube jak stodoła.
39:18Gadacie!
39:20Gadacie, krowę zaraz by tam zdeło,
39:22a nie zedmie,
39:24bo jej dałam przed wyjściem owsianki przegryźć.
39:26O, o, o, Hanka!
39:31Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
39:33Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
39:35Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
39:37Zostaw go, Franco!
39:39Zostaw go!
39:41Będziesz mi tu bydło w szkołę gnała?
39:43Czyż ty się, baba upiła?
39:45Ktoś przecież ledwo drogę przeszedł.
39:47Wydeptał ci, co?
39:49Idź ty, Hadro, z moich oczu,
39:51a nie podchodź do obejścia,
39:53bo jeszcze mi co, ukrapniesz!
39:55Ty, dziadówko!
39:57Ze mnie złodziejkę będziesz robić!
39:59A co?
40:01Niech to do rąk nie przyklei!
40:03Zapłacisz mi za szkodę,
40:05to ci byczka oddam,
40:07a nie to go głodem umorzę, o!
40:09Na milicję pójdę!
40:11Na milicję!
40:13Milicja to niech tego łapie,
40:15co ojca dzieciom męczył,
40:17a nie za twoim cielakiem się ugania!
40:19Pfu!
40:21Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
40:23Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
40:25Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
40:27Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
40:29Ha, ha, ha, ha, ha, ha!
40:31Ha, ha, ha, ha!
40:33Ta suka batorka byczka mi zajęła!
40:35Ciągle na moje pole polące wchodzą!
40:37Zróbcie coś, bo jak ją kiedy dorwę,
40:39to nie ręczę za siebie!
40:41Ej, nie ruszajcie, gówna,
40:43to nie będzie śmierdziało!
40:45To już, kobito, nie macie gdzie paść?
40:47Tylko batorce pod oknem!
40:49Ta, co się to teraz, komendancie?
40:51A czego się to parę miesięcy temu
40:53tak nie gadali?
40:55Nie chcecie teraz ze mną gadać,
40:57ale ja już w razie czego wiem,
40:59gdzie i co powiedzieć!
41:01A co wy, kobito, chcecie powiedzieć?
41:03Ja wam dobrze radzę.
41:05Trzymajcie wy z garstką.
41:07Tak, jakoście trzymali.
41:09Ubezpieka przyjechała i pojedzie.
41:11A garstka zostanie.
41:13Tak.
41:15No widzisz, kobito,
41:17że ja tu sam nie jestem.
41:19Żebym jeszcze nie miał takich,
41:21co mi we wszystko nos wpychają.
41:23A tak co ja mogę zrobić?
41:25Abatorki nie ruszajcie.
41:27Już tam lepiej co dajcie
41:29za tę szkodę, no.
41:31Sami wiecie jak to.
41:35Hanka!
41:37Z garstką muszę się
41:39koniecznie zobaczyć.
41:41To jest ważne.
41:43No, bo ja sam tu niepewny.
41:45Z godziny na godzinę czekam,
41:47co mi ten suczy syn wystruga.
41:49No.
41:51Dobrze.
41:53No.
41:59Zdążycie, Węgrzynko.
42:01Nie pali się.
42:03Jutro dopiero jadą.
42:05Kto?
42:07O, obudziłeś się.
42:09A już żeśmy myśleli,
42:11żeś umarł.
42:13Marzem ćwiartkę przyniósł,
42:15żeby się z Węgrzymką
42:17napić na pocieszenie.
42:19E, tam.
42:21No jak ci tam?
42:23Trochę lepiej.
42:25Wiesz, wysiedleńcy przyjechali.
42:27Cztery wozy.
42:29To pójdę i zamienię coś.
42:31Mam ser i masło.
42:33Idź, idź.
42:35Nie musisz przy mnie siedzieć jak przy dziecku.
42:37Tylko nie pij za dużo.
42:39No dajcie kobitko jakąś szklankę.
42:41No.
42:43No to ja idę.
42:45Zdrowie.
42:57Zaraz się przejdzie.
43:05No to idziemy.
43:07Do widzenia.
43:09Do widzenia.
43:11Do widzenia.
43:13Ech.
43:27Teraz ty Waluś.
43:29Pij.
43:31Pójdziesz do nowej wsi na odpust.
43:33To ci odpuszczą.
43:43Co to za wysiedleńcy?
43:45No do Drohobyczki jadą.
43:47Nasi ludzie.
43:49Z Austrii przez Czechy wracają.
43:51Na robotach tam byli.
43:53Cholera senka mi zabili, bo chcą żeby ich
43:55przez las na ujazd
43:57odprowadzić.
43:59Sporo dobra mają, to się boją.
44:01Pojechałbyś ty, aleś chory.
44:03Zwanka też nie mogę wysłać,
44:05bo na Krasnym znowu konia wyprowadzili.
44:07Musi tam jechać.
44:09Dziś nie da rady, ale jutro trzeba, no.
44:11A na posterunku też musi ktoś być, no nie?
44:13Ja jutro pójdę na posterunek.
44:15Przecież nie mogę tu leżeć
44:17całymi tygodniami.
44:23A o garstce i o tym drugim
44:25nic nie wiadomo?
44:31Nic.
44:33Jak kamień w wodę.
44:41Pochwalony, Koczarkowo?
44:43Pochwalony.
44:49Co to świniom bez mleka dajecie?
44:53A chlapno i mleka.
44:57Szłam se, myślę, zajdę do was.
44:59Na posterunku nie ma nic do roboty.
45:01Jezus.
45:03Cicho.
45:05Karfał jedzie dzisiaj z wyjazdami.
45:07Nie ma nic do roboty.
45:09Karfał jedzie dzisiaj z wysiedleńcami.
45:11A zwanek do Krasnego.
45:15I na ten przywłoka zostaje.
45:19Z nim to nie ma wielkiego gadania.
45:21Zedmie go i tak siedzi.
45:25Co ta giena w nim widzi?
45:27Sama se pościeliła,
45:29to się i wyśpi.
45:35No i tak to.
45:37Pójdę już, Hanka, do widzenia.
46:07Dzień dobry.
46:09Dzień dobry.
46:37Wejdź.
47:07Odprowadzicie?
47:09Komendancie.
47:11Byle na ujazd.
47:13Dalej to już nasze strony.
47:15No co mam zrobić, no?
47:17Odprowadzę.
47:21Aby tylko przez las,
47:23z cesarskim traktem, a dalej to...
47:25Aby przez las.
47:27Niech pan się nie boi.
47:29My się...
47:31Nie trza, ojciec, nie trza.
47:37Jak się czujesz?
47:39Dobra.
47:41No to ty zostajesz na miejscu.
47:45A ty, Zwanek, do Krasnego.
47:47Wykryjesz, nie wykryjesz,
47:49ale swoje trzeba zrobić.
47:51Weź rower.
47:53No tak gówno mi rower, jak od Krzyżówki i tak nie pojedzie.
47:55Dojedziesz, dojedziesz.
47:57Możesz wziąć moją pelerynę.
47:59Oni na pewno coś mają na nawozie,
48:01aby mógł się przykryć od deszczu, co?
48:03Jest u nas druga, lepsza.
48:05Na was, komendańczy,
48:07sam raz będzie.
48:09Potem możecie już nie zdejmować,
48:11byle my tylko w ten ujazd dojechali.
48:13Dobra, jedziemy, jedziemy.
48:17Trzymajcie się.
48:21Szlag by trafił.
48:25Nie ma tyle w taką pogodę.
48:29I tak gówno się robi.
48:31Swoją drogą,
48:33która nie ma.
48:35Koty i Kuźnik
48:37siedzą i znowu się jakiś znalazł.
48:41Kiedy będzie koniec tego
48:43skurwysynu?
48:51Co?
48:53Co mówisz?
48:57Co mówił?
48:59Nie zgęgał.
49:01No to idę, cześć.
49:03Trzymaj się.
49:31Trzymaj się.
49:51Zębatkę szlag trafił.
49:55Zarekwirować by komu rower,
49:57bo nie ma na czym jeździć.
50:01Na jednego chmiela?
50:03Nie, nie chce mi się.
50:05Na jednego.
50:07Nie, źle się czuję.
50:09Pomoże Ci.
50:11Głeb mi pęka, mówię Ci.
50:13To ja pójdę.
50:15Tylko zaraz wracaj.
50:17Zaraz wracaj.
50:31Nie.
50:35Nie.
51:01No.
51:05Wstawaj.
51:09Wstawaj, kurwa.
51:17No.
51:31Cicho.
52:01Cicho.
52:31A.
52:33A.
52:39Józef, dawaj.
53:01Sukinsynu.
53:09Wstawaj.
53:11Wstawaj, sukinsynu.
53:21Ręce do góry.
53:31A.
53:35A.
54:01A.
54:05A.
54:09A.
54:13A.
54:17A.
54:21A.
54:25A.
54:27A.
54:33A.
54:37A.
54:41A.
54:45A.
54:49A.
54:53A.
54:57A.
55:01A.
55:05A.
55:09A.
55:13A.
55:17A.
55:21A.
55:23A.
55:27A.
55:31A.
55:35A.
55:39A.
55:43A.
55:47A.
Be the first to comment
Add your comment

Recommended