- 21 minutes ago
Zwykła ucieczka przed policyjnym patrolem zamienia się w dramatyczną walkę o życie, gdy ciężko ranny Feliks trafia w ręce ratowników. Ada i Wiking (Jagoda Małyszek, Marcin Krajewski) krok po kroku odkrywają, że za pustostanem, krwią i rozpaczą nastolatków kryje się coś znacznie bardziej wstrząsającego niż sam wypadek. Tymczasem Wiking coraz mocniej wchodzi w mroczny trop „Narysowanego” i znów zahacza o Tadka (Andrzej Olejnik). Czy ten cyniczny gracz naprawdę nie ma z tym nic wspólnego, czy tylko świetnie udaje? Gorczak znów pokazuje, że najgroźniejsi bywają ci, którzy patrzą człowiekowi prosto w oczy – i nie czują nic.
Category
📺
TVTranscript
00:11Połóż mi twagam.
00:22Nie chcę umierać.
00:38Nie chcę umierać.
01:23Nie chcę umierać.
01:57Dzięki za oglądanie!
02:00Dzięki za oglądanie!
02:30Po policję zadzwonię!
02:31Dzwonię po psy dziadziu!
02:33Gówniarze normalnie!
02:35Pce was poszczuje!
02:37Udeciła on, co?
02:40Dobra, dzwonię po policję i zobaczycie!
02:44Dzwonię po policję!
02:55Nie, no co ty! Naprawdę!
02:57Zostajemy i podagrajem sobie!
02:58Tak? No dobra, to da.
03:09Zostajemy!
03:17Zostajemy!
03:33Rozmawiałem z świadkami!
03:37I co?
03:38Mamy coś?
03:40Ta babka wyleciała z okna.
03:42Podobno znęcała się nad dwunastoletnią córką.
03:46Pewnie miała niebieską kartę.
03:48Zadzwonię do Walickiego, to jest jego rewir.
03:52No przynajmniej wiemy na pewno, że to nie był wypadek.
03:56Jeden ze świadków powiedział, że widział kogoś, kogo bardzo dobrze znamy.
03:59Kogo?
04:01Potocznego.
04:02Którego potocznego?
04:03Andrzeja.
04:04Tatka.
04:07Dobra, to jeszcze o niczym nie świadczy.
04:09Jak dla mnie świadczy wystarczająco.
04:14Wiking nierówniczego głupiego!
04:15Ja tylko wykonuję swoją pracę.
04:18Aha.
04:24Marcin, masz worki dowodowe?
04:28Schowaj, dobra?
04:30Zadzwonię do Walickiego.
04:41Jest paletka, no i pan Felix!
04:44Dawaj, coś się kameruje Felix!
04:47Tak się to u nas robi!
04:50Dobrze bro.
04:51Jeszcze raz.
04:52To dawaj, dawaj, pewnie tak.
04:55Jadą po nas chyba.
04:57Chyba, chyba tak.
04:59I co cwaniaczki?
05:02Mówiłem wam, że zadzwonię po policję.
05:04Już po was jadą.
05:06Oj dziadek, weź nie przesadaj.
05:08Przecież nie robiąc nic złego.
05:09Może serio się stąd zwiniemy, co?
05:11Oni sobie z wami poradzą.
05:13Jesteście bandyci, wandale, do więzienia z takimi.
05:17Ej dobra, spadamy sam, chodź.
05:20No co, dawaj, bruski.
05:23Dawaj, dawaj, dawaj.
05:50Tadeusz Potoczny.
05:55Proszę, proszę.
05:57Uuu.
05:59Nawet się nie muszę legitymować.
06:02Fajnie, co?
06:04Jesteś zatrzymany, do wyjaśnienia.
06:08Głuchy jesteś?
06:10Nie...
06:11Myślałem, że to taki kiepski żart w twoim stylu.
06:15Złubecki.
06:16Ty wiesz, że ja nigdy nie żartuję.
06:18A tobie cztery osiem nie zeszkadzi.
06:22Nawet nie pytam o powód.
06:23Czysty człowiek.
06:24Czyste sumienie.
06:27To dobre było.
06:31Ty...
06:31Chcesz mnie skuć?
06:32Zapraszam.
06:40To ja zapraszam.
06:52Jedźmy.
06:53Nikt nie woła.
06:58Gamy, gamy!
07:01Koń się uśmiał.
07:24Nie przypomnij.
07:28To etme raz.
07:29Trochę.
07:35Pochałem.
07:38Pozdrawiam.
07:38Pozdrawiam.
07:39Pozdrawiam na życię.
07:40Pozdrawiam.
07:41Pozdrawiam.
07:41Pozdrawiam.
07:41Pozdrawiam.
07:41Pozdrawiam.
07:42Alec.
07:45KONIEC!
08:15KONIEC!
08:16KONIEC!
08:21KONIEC!
08:23KONIEC!
08:24KONIEC!
08:25KONIEC!
08:25KONIEC!
08:27KONIEC!
08:28KONIEC!
08:29KONIEC!
08:31KONIEC!
08:32KONIEC!
08:34KONIEC!
08:46Poznajesz?
08:49Znajome ulicy, znajome domy.
08:53Ale ludzi nie kojarzy.
08:56Byłeś tam.
08:58Świadkowie widzieli cię w okolicy miasta zbrodni.
09:03Możliwe.
09:06Odwiedziłem zegarmistrza.
09:08Jedyny dobry na gorczaku.
09:10I co z tego?
09:12Jest zabroniony?
09:14Zegarmistrza.
09:18Chcesz?
09:20Ja ci narysuję kotka.
09:25Zobaczysz, jaki mam talent.
09:28Do rysowania.
09:32O.
09:37Kotek jak ta lala.
09:39Podoba ci się?
09:41No imponujące.
09:43Pieska też potrafisz?
09:49Od tygodni na gorczaku grasuje niebezpieczny morderca.
09:55Wydaje się, że jego ofiary są przypadkowe, że niby nic ich nie łączy.
09:58A jednak...
10:01No...
10:02I co z tego wynika?
10:05To szumowiny.
10:07Sprawca wymierza im sprawiedliwość.
10:10Brutalnie.
10:12I skutecznie.
10:15A dziś znaleźliśmy kolejną ofiarę.
10:18A rozpytanie świadkowie.
10:20Widzieli cię w okolicy w czasie, kiedy doszło do zabójstwa?
10:26No ubolewam, że to nie ja, ale ja mam ważniejsze rzeczy do roboty, niż usuwanie mentu z gorczaka.
10:41No, moje zdolności w tym zakresie nie rozwinęły się od zerówki.
10:48No.
10:49Ale żeby mi od razu taką przykrość robić?
10:53Za to inne się rozwinęły.
10:58Rozumiem, że nie chcesz się jeszcze ze mną rozstawać.
11:03Tak jak mówiłem, 4-8 cię nie zaszkodzi, aż potwierdzimy, czy maczałeś palce w tej brudnej robocie.
11:11No i na sprawę.
11:12Przyda mi się odpoczynek.
11:14Weźmy się nareszcie.
11:17I kolacja i śniadanie w pakiecie.
11:21Jak zawsze.
11:23I...
11:24Masaż.
11:27No.
11:28Weźmy stąd.
11:29Szkoda.
11:31No, idę, idę.
11:41Ej, Eryk, ja już nie dam rady.
11:43Jeszcze tylko kilka kroków.
11:46Ej.
11:48Ja już nie mam siły.
11:53Jeszcze kawałeczek.
11:56Usiądziemy tutaj.
11:58Zaraz pobiegę na tą podnoc.
12:02Nie zostawiaj mnie.
12:05Zadzwoni po karetkę.
12:06Nie, wyda się, że uciekliśmy.
12:08No i...
12:09Też nic złego nie zrobiliśmy.
12:11Dzwonię na pogotowę.
12:13Kurczę, nie mam zasięgu.
12:16Jaki był numer?
12:18112.
12:28Dzień dobry.
12:31Ja chciałbym wezwać pogotowie.
12:35Tak, ranny chłopak.
12:37Ranny w nogę.
12:38W udo.
12:41Nazwisko?
12:42Moje czy jego?
12:44Ja nazywam się Eryk Brodzki.
12:48Dobrze, czekamy tutaj.
12:50Jesteśmy w pustostanie przy ulicy Dąbrowskiego.
12:53Dobrze, dziękuję.
12:55Jadam już.
12:58Będą bardzo szybko, okej?
13:00Słyszysz mnie, Feliks?
13:02Feliks, nie odpływaj, Feliks.
13:04Zadzwonię do twojej mamy.
13:05Nie dźwój, wkurzy się.
13:07Ale w końcu to twoja mama.
13:10O nie.
13:11Dzwonię do niej.
13:16Cholerny zasięg.
13:26Dzień dobry.
13:27Nazywam się Eryk Brodki.
13:29Jestem kolegą Feliksa.
13:36No bo ja jestem z Feliksem i on jest...
13:39Mamo wymyślił, miał być w domu.
13:41Daj mi go w tej chwili do domu.
13:43Twoja mama.
13:45Hej, mamo.
13:46Co ty sprawiasz?
13:47Gdzie ty jesteś?
13:48Przyjdę po ciebie, tylko powiedz, gdzie jesteś.
13:51Słyszysz mnie?
13:52Halo?
13:53Halo?
13:55Nie, jeszcze telefon się rozładował.
14:13No bo nie mogę dodzwonić się do syna.
14:15Ale ja rozumiem, tylko to jeszcze nie powód, że...
14:17Nie, nie rozumiem pani.
14:19Jemu podobno coś się stało.
14:20A widzi pani?
14:21Podobno, ale pewności nie ma.
14:23Ale ja go muszę znaleźć.
14:24Pomóżcie mi.
14:26Ale na pewno się odezwie.
14:28Proszę się nie denerwować.
14:29Zaparzyłaś już kawę?
14:30Tak.
14:31Pomóżcie mi, błagam.
14:32Proszę.
14:34Musicie mi pomóc.
14:41Gdzie masz ten telefon?
14:43Niepewno gdzieś musi być.
14:46Mama mnie zobije.
14:49FELIX, słyszysz?
14:53FELIX.
14:54FELIX, zaraz przyjedź pogotowie.
14:56Ja się te pązajmę, okej?
15:00FELIX.
15:04Już jadą.
15:05Słyszysz?
15:06Nie.
15:07Słyszysz?
15:07Już jadą, FELIX.
15:08Zaraz się tobą zajmą.
15:09Będzie dobrze.
15:09Brachu.
15:10Brachu, słyszysz?
15:11Jeszcze nie?
15:12Jeszcze tylko chwilkę, proszę.
15:14FELIX.
15:16FELIX.
15:31Mamy zgłoszenie zaginięcia.
15:33Nie, nie.
15:34Mój syn nie zaginął.
15:35Ja po prostu nie wiem, gdzie jest.
15:38Czyli co?
15:39Uciekł z domu?
15:40Nie, nie.
15:41Wyszedł z kolegą.
15:43I miał wrócić.
15:45Przed godziną.
15:46Ale nieważne.
15:48W każdym razie Eryk zadzwonił, ten kolega.
15:51I powiedział, że FELIX jest ranny.
15:54Ja rozmawiałam.
15:55Słyszałam syna.
15:57Ale potem nas rozłączyło.
15:59I nie mogłam się dodzwonić.
16:01A to znaczy ranny?
16:02Mieli wypadek?
16:03Coś mu się stało?
16:05Ktoś go pobił?
16:06Nie wiem.
16:08Ale ja znam mojego syna.
16:11On nigdy z nikim się nie bił.
16:12I nie robi takich żartów.
16:15Tam musiało coś się stać.
16:17Ja...
16:18Nie wiem, kto mi może pomóc.
16:22Znajdźcie go, proszę.
16:33Tutaj!
16:34Tutaj jesteśmy!
16:36Już idą, okej?
16:38Będzie dobrze.
16:39Mówiłem, że przyjadą.
16:40Dzień dobry.
16:41Co jest, panowie?
16:43Dzień dobry.
16:44No tak jak mówiłem przez telefon,
16:45ale kolega się zranią.
16:47Węzmogę.
16:47Jasne.
16:48Co brałeś, mistrzu?
16:50Ja...
16:50Co miałem brać?
16:52Dopy, nefedron, kerkocet.
16:54Co tam teraz bierzecie?
16:55No, my niczego nie braliśmy.
16:56Mhm, bo uwierzę.
16:58Kolejny ćpun.
16:59Naprawdę.
17:02Daj się musieść.
17:05Co cię boli?
17:06Noga.
17:08Pesel podaj.
17:09Nie pamiętam.
17:11Tak, jasne.
17:17Nogę rozciąłem, jak przez płat policja jechała.
17:22Czyli co, uciekaliście przed policją?
17:24Wstawę, idziemy do karetki.
17:28Zostaw gugniarza.
17:30On sam do karetki nie dojdzie.
17:32A sam ćpać potrafił?
17:34Ale my niczego nie braliśmy.
17:35Zostaw go, powiedziałem.
17:37No pomóżcie mi, błagam.
17:39On się bawi.
17:41Z Tobą.
17:44Tylko głowy zawracają.
17:46A teraz ktoś na serio może potrzebować pomocy.
17:48No pomóżcie mi, błagam.
17:59Pomóżcie!
18:07Tak.
18:09Feliks...
18:10Gracz.
18:12Feliks Gracz.
18:14Mhm.
18:18Mhm.
18:23Dobra.
18:25Dzięki.
18:26Pogotowie potwierdziło.
18:28Rzeczywiście było zgłoszenie.
18:29Już wysłali karetkę.
18:31Na wszelki wypadek powiadomie patrolowych,
18:34gdyby potrzebowali pomocy.
18:36O, Boże.
18:40Nikt się pani nie martwi.
18:42Już niedługo będzie pani z synem.
18:45Dziękuję.
18:47Dziękuję, że pan mi pomógł.
18:49Wszystko będzie dobrze.
18:52Ja coś.
18:54Odprowadzisz panią, proszę?
18:56Proszę?
19:21Dajcie no!
19:22Nie mogę oddychać!
19:23Pomóżcie mu!
19:54Co jest?
19:54Nie, co robimy i co podajemy.
19:56Okej?
20:01A te prochy to pewnie połknąłeś przez przypadek, nie?
20:04Nie?
20:04Z tytuć się, proszę!
20:11Dobra, wstawaj, symulant jeden, no.
20:16No pomóżcie mi, błagam!
20:20Felix!
20:22Dobra, trzeba przestawić karetkę.
20:24Gówniarz sam nie dojdzie.
20:26Podjedź bliżej tutaj tego wyjścia.
20:28Ale to naokoło trzeba by jechać.
20:30Nie lepiej przynieść chłopaka?
20:32Nawet bez nosy?
20:33No na pewno nie będę gówniarza nosił.
20:35Kręgosłup mam tylko jeden.
20:37Dobra, to ja jedę po karetkę.
20:43No nie jęcz już, nie jęcz no.
20:46Baba jesteś czy facet?
20:57Na pewno dobrze szukaliście?
21:02A na pewno pod dobry adres pojechaliście?
21:08Może odjechali już.
21:10Dzięki.
21:11No patrolowi nikogo nie znaleźli pod tym adresem
21:14i karetki też nigdzie nie ma.
21:15A co, zniknęli?
21:17Przecież pogotowie powiedziało,
21:18że dadzą znać, jakby pojawili się w szpitalu.
21:20No może jeszcze jadą.
21:23Zresztą tam jest ewidentnie nie tak.
21:24Zadzwonię do nich.
21:25Mam numer z dyspozytorem.
21:28Halo, o co chodzi?
21:31Sierżona Adriana Majcher.
21:32Dzień dobry, komisariat na Gorczaku.
21:34Szukamy Feliksa Gracza.
21:35Jest z wami?
21:36Co?
21:37Nie słyszę.
21:39Halo?
21:40Feliks Gracz.
21:42Ja pani w ogóle nie słyszę.
21:45Szukamy Feliksa Gracza.
21:46Czy jest z panem?
21:48Gówniarzowi nic nie jest.
21:50Naćpał się i tyle.
21:51On biecha.
21:54Pomocy.
21:55Oni go nie ratują.
21:57Halo, co tam się dzieje?
21:59Halo?
22:00Halo?
22:01Nic nie słyszę.
22:02Tam się dzieje coś innego.
22:04Musimy natychmiast znaleźć tę karetkę.
22:14I czego się tak darłeś, co?
22:17Nikt tutaj nie umiera.
22:19Ogarnij się, guźniarzu, bo już tracę do ciebie cierpliwość.
22:23Sino mi.
22:24Musimy podejść tam, do karetki.
22:27Ona tutaj nie wiedzie.
22:28Niech mi pan pomoże.
22:30Nie mogę oddychać.
22:33Trzeba było nie ćpać.
22:36Nie.
22:37Chodź.
22:54Jakieś pół godziny temu
22:56jakiś facet zgłosił w okolicach Dąbrowskiego
22:58za kucami spokoju przez dwóch chłopaków na deskorąkach.
23:01Może to oni?
23:02Nie wiem, ale na to wygląda.
23:03Zadzwonię do patrolowych.
23:04Musieli tam być.
23:11Cześć, tu Ada Majher.
23:13Hej Ada, co jest?
23:15Pojechaliście do zgłoszenia,
23:17do zakłócenia spokoju przez dwóch chłopaków na deskorąkach?
23:19Byliśmy tam.
23:22Szukamy tych chłopaków.
23:23Wiecie, gdzie mogą teraz być?
23:24Jak nas zobaczyli, to uciekli.
23:26Nie goniliśmy ich, nie było sensu.
23:28Dokąd uciekli?
23:30Przeskoczyli przez płot, wiesz, tam jest taki pustostan.
23:34Widzieliście ich potem?
23:35Potem to pojechaliśmy do awantury domowej.
23:38A wiecie, gdzie oni mogą teraz być?
23:41Nie mam pojęcia.
23:42Pewnie wciąż w tym pustostanie.
23:44Dobra.
23:46Dobra, dzięki.
23:47Na razie.
23:48Znowu ten pustostan.
23:50Tylko dlaczego uciekali przed policją?
23:54Myślisz, że lekarz mówił prawdę?
23:56Że naprawdę coś brali?
23:58Nie wiem.
24:02Sprawdzę, czy jest u nas jeszcze matka tego chłopca, okej?
24:11Dzięki.
24:16Nie wiem, co robić.
24:19Jechać, szukać go, ale gdzie?
24:22No ale przede wszystkim proszę być dobrej myśli.
24:25A może już jest w domu?
24:29Córka by zadzwoniła, tak się z nią umówiłam.
24:33A mąż?
24:36Mąż jest w Holandii.
24:39Pojechał tam do pracy 10 lat temu.
24:42Przyjeżdża tylko na święta albo na wakacje.
24:46W zasadzie wychowuje dzieci sama.
24:48No, to musi być pani ciężko.
24:52Jest jak jest.
24:56Nie wiem, co robić.
24:59Jechać, szukać, gdzie on może być.
25:07Dostaliśmy informację, że pani syn, zanim został ranny, uciekał przed policją.
25:12O Jezu, Felix.
25:16Ale dlaczego uciekał?
25:18Zrobił coś?
25:19Czego właśnie nie wiemy.
25:21Zawsze go legitymują.
25:22Jego i jego kolegów.
25:25Dlaczego?
25:26Bo są nastolatkami.
25:28Bo wszędzie ich pełno.
25:30Jeszcze te ich deskorolki.
25:32Nie pierwszy raz uciekał.
25:33Pewnie spanikował.
25:35Dobrze, zapytam wprost.
25:36Czy pani syn coś bierze?
25:38W sensie narkotyki?
25:41Skąd?
25:42On nie pali.
25:44Mało pije.
25:45Tego akurat nie może być pani pewna.
25:48Mój syn taki nie jest.
25:50On bardzo dobrze się uczy.
25:51Maturę zdał najlepiej w całej szkole.
25:55To naprawdę dobry chłopak.
26:00Naprawdę.
26:10Rozmawiałam z matką tego chłopaka.
26:12Później mi powiesz.
26:13Wiem, gdzie oni są.
26:15Niech zgadnę.
26:17Pusto stanie?
26:18Mam coś jeszcze.
26:20Karetka wciąż tam jest.
26:22Jedziemy.
26:38Wsiadaj.
26:39Wsiadaj.
26:40Nie mogę.
26:40A ci patrz mogłeś?
26:44A, boli.
26:45Boli, bo żyjesz.
26:47Ja nienawidzę symulantów.
26:49Ja go nie zostawię.
26:50Już, już, już.
26:51Jadę z wami.
26:52Wypadł.
26:52Wsiadałem.
26:54Hej.
26:55Ja dozwany.
26:57Hej.
26:58Hej.
27:01Hej, puść mnie.
27:04Ja dozwany.
27:06Słyszysz?
27:10Halo?
27:16Halo, jest tu kto?
27:22Policja.
27:24Jednak ich nie ma?
27:26Nic z tego nie rozumiem.
27:28Dzwoniłaś na pogotowie?
27:29Może już dojechali do szpitala?
27:31Prosiłam, żeby dali mi znać,
27:32jakby się zjawili.
27:35Patrz.
27:55Tadda.
28:07Jeszcze świeża.
28:28Zobacz, to.
28:30Zobacz, to.
28:48Co tam, Krzychu? Co jest z tym autem?
28:53Nie wiem. Może wezwiemy drugą karetkę?
28:56Trzeba było nie uciekać przed policją. A dlaczego uciekaliście?
29:00Bo jakoś do tej pory się nie dowiedziałem.
29:02Bez powodu. Nic złego nie zrobiliśmy, ale niech mu pan teraz pomoże, błagam.
29:06Ta jasne. Bez powodu nikt nie ucieka.
29:10Akumulator padł. Trzeba będzie nas popchać.
29:12O, i co jeszcze?
29:15Panie doktorze, on ma drgawki.
29:25Klasyka po przedawkowaniu.
29:27Może tlen trzeba mu podać?
29:30Wiem, co robię.
29:32Przejdzie mu, jak wytrzeźwieje.
29:35Co jest? Odpal wreszcie!
29:44Nic.
29:48Poczekaj.
29:57Słyszysz?
30:03Ktoś próbuje odparyć samochód.
30:11Tam są.
30:25Co tu się dzieje?
30:26Póż to mu błagam, on umiera.
30:28Na co czekacie? Podajcie mu zle.
30:29Nic mu nie będzie.
30:34Przecież chłopak się dusi, dlaczego mu nie pomagacie?
30:37Naćpał się narkomanie.
30:39Mówiłem.
30:40Niczego nie braliśmy.
30:41Pomogam.
30:42Pomóż mu.
30:43On umrzej.
30:52Jadę z wami.
30:54Nie zostawię go tu.
30:57Za dużo tu nas.
30:59Dobra, Młody, chodź.
31:00Pojedziesz ze mną.
31:02Chciałem jechać z nimi.
31:03Oni mi nie pozwolili.
31:04A...
31:05A Felix się wykrwawi.
31:07Dobra, chodź.
31:08Idź.
31:32Gdzie on jest?
31:33Gdzie jest mój syn?
31:35Zabrali go do szpitala.
31:36Wiem.
31:37Eryk dzwonił z telefonu waszej dzielnicowej.
31:39No to dlaczego pani przyjechała tutaj,
31:41a nie od razu do szpitala?
31:43Bo nie powiedział do którego.
31:45A potem nie odbierał.
31:46Gdzie on jest?
31:47Błagam, ja muszę być przy moim synu.
31:51Gdzie jest Felix?
31:52Gdzie mój syn?
31:53W szpitalu koleiowym.
31:54Mówiliśmy pani.
31:56Rozłączyło nas.
31:57Wiadomo coś?
31:58Co z nim?
31:59Po prostu z karetki zabrano syna na salę operacyjną.
32:03Ale żyje.
32:06Błagam, powiedzcie mi, czy mój syn żyje?
32:09Żyje.
32:12Szpital kolejowy, tak?
32:18Co z nim?
32:20Ciężko.
32:21Nie wiadomo, czy go uratują.
32:23Stracił dużo krwi.
32:27Kolejowy, Jezu.
32:45Czy koniec na dziś?
32:46Idź do domu.
32:48Co z tymi ratownikami?
32:51Strasznie się zachowali.
32:53Zostawiamy to tak?
32:54Jutro się nimi zajmiemy.
32:58Jeżeli chłopak nie przeżyje, to i tak dostaną zarzut.
33:01I tak musimy czekać do jutra.
33:05W głowie mi się to nie mieści.
33:07Powinni mu pomóc od razu.
33:09Natychmiast.
33:12Twoje nerwy już nic nie zmienią.
33:14On miał uszkodzoną tętnicę.
33:17A tam zamiast go ratować, to...
33:20Mówił cały czas, że chłopak nie znać pana.
33:23No nawet gdyby był, to trzeba pomóc.
33:29Ciężka noc ich czeka.
33:30Chłopca i jego męk.
33:33Nie stóp o nas.
33:35Widzimy się rano.
33:41Dobra, i tak dzisiaj nie zasnę.
33:59Potrzebuję nazwiska obu.
34:01I ratownika, i lekarza z tej karetki.
34:05Do tych, co pojechali wczoraj na zgłoszenie
34:07do Feliksa Gracza na Dąbrowskiego.
34:11Tak, wczoraj.
34:14Czekam.
34:19Ratownik Krzysztof Orliński.
34:22Lekarz Dariusz Wolski.
34:25Dzięki.
34:25To dajcie mi jeszcze numery telefonów.
34:27Do lekarza mam.
34:29Okej, to jeden tylko.
34:30Do Orlińskiego.
34:34Cześć, cześć.
34:37No.
34:41Mhm.
34:47Wszystko już powiedziałem.
34:48Siadaj.
34:53Możesz mi powiedzieć, co tam się wydarzyło dokładnie?
34:56Pojechaliście na wezwanie do Feliksa Gracza.
34:59I zawieźliśmy go do szpitala.
35:02Koniec historii.
35:04Tylko, że chłopakom mało co się nie wykrwawił.
35:06Bo był naćpany.
35:08Jak tak lubi, to...
35:09Ja nic nie poradzę.
35:11W szpitalu zrobiono mu badania krwi.
35:13Nic nie znaleźli.
35:20Za to miał rozdartą tętnicę udową.
35:24Bo uciekał przed policją.
35:27Na pańskich oczach chłopakom mało co się nie wykrwawił na śmierć.
35:33Zrobiłem co mogłeś.
35:35Koniec historii.
35:36Gówno zrobiłeś.
35:38Tlen podaliście?
35:39Ucisk założyliście?
35:42Podaliście preparaty krwiozastępcze?
35:46Stabilizowaliście jego stan?
35:48Nie było takiej potrzeby.
35:52Nie mogłem uwierzyć, jak zobaczyłem, jak się pan zachowywał przy konającym pacjencie.
36:00Jakbym się tak przyjmował każdym jak pan, to bym dawno zwariował.
36:15Krzysztof Orliński. Zostałem tutaj wezwany.
36:18Dzień dobry. Proszę chwilę zaczekać.
36:23Ada?
36:25Krzysztof Orliński.
36:27Chodzi o wczorajsze zgłoszenie, prawda?
36:31Zaraz się pan wszystkie udowie.
36:34Ale ja naprawdę nie chciałem.
36:37Co z chłopakiem? Wie pani? Przeżył?
36:39No, w tej chwili jest operowany.
36:45Czekamy na informacje.
36:48Ale na razie pan i lekarz jesteście podejrzani o nieudzielanie pomocy.
36:52A jeżeli chłopak umrze, to...
36:54O spowodowanie śmierci pacjenta.
36:57Ale ja nie mogłem nic zrobić.
36:59To Darek. Lekarz podejmuje decyzję.
37:01Ja dopiero od miesiąca jeżdżę na karetce.
37:03Przepraszam, szpital.
37:05Majher, słucham.
37:12Dziękuję.
37:16Jest po operacji.
37:18Żyje?
37:18Żyje.
37:19Ale jest na ojomie. Jego stan nadal jest krytyczny.
37:30Ja naprawdę nie chciałem.
37:32Nie chciałem nic złego.
37:35Całą noc się za niego modliłem.
37:37Mam nadzieję, że przeżyję.
37:40Prawda?
38:05Pojechaliście ratować chłopaka.
38:07A nie zrobiliście nic.
38:12Nic.
38:14Wyśmiewaliście go tylko, a on na waszych oczach o małce się nie przekręci.
38:24Dwa miesiące temu
38:27pijany, naćpany pacjent.
38:30Pacjent.
38:31Gówniarz, 19 lat.
38:34Zaatakował nas podczas transportu w karetce.
38:37Chwycił nożyczki
38:38i rzucił się na mnie
38:40i na ratownika, z którym do niego przyjechaliśmy.
38:43Bez żadnego powodu.
38:47I co się stało?
38:50Michał dostał cios prosto w krtaniu.
38:54Próbowałem go ratować, ale
38:56ten gnojek mi nie pozwalał.
38:58Szarpał się ze mną.
39:00Nic nie mogłem zrobić.
39:04Michał zmarł tam, w tej karetce, na moich oczach.
39:09Znaliśmy się 20 lat.
39:12Zostawił żonę i dwójkę dzieci.
39:16Chce pan z nimi porozmawiać?
39:20Przykro mi,
39:21ale to nie znaczy, że ma...
39:23Od tego czasu dmucham na zimne.
39:25Nie chcę skończyć jak Michał.
39:28Kupiłem sobie nawet paralizator.
39:33Miałeś ratować chłopaka,
39:35a nie patrzeć jak się wykrwawia,
39:37bo przeżyłeś traumę.
39:39Myślałem, że był naćpany.
39:42Tak się zachowywał.
39:45Muszę teraz dbać o siebie i...
39:46i o załogę.
39:49Już to mówiłeś.
39:51Ale to nic nie zmienia.
39:57Jesteś lekarzem.
40:01I to ty jesteś odpowiedzialny za życie
40:03każdej osoby, do której masz wezwanie.
40:09Pamiętasz jeszcze przysięgę Hipokratesa?
40:13Primum non nocere?
40:17Po pierwsze, nie szkodzi ci.
40:30No i bo to ci to było, co?
40:32Takie są procedury.
40:34Się procedurami nie zasłaniaj.
40:36Dobrze wiesz, że to osobiste.
40:39Byłeś na miejscu zbrodni.
40:40Trzeba było sprawdzić.
40:42Seria podejrzewałeś, że to...
40:44mógłbym być ja?
40:48Ty jesteś zdolny do wszystkiego.
40:50Ale takie udziwnienia, jakieś rysuneczki...
40:54Dobrze wiesz, że to nie byłoby w moim stylu.
40:56Stara szkoła jestem przede wszystkim.
40:59Stara szkoła kryminalnego fachu.
41:03No gdybym nadal się pałał tym kryminalnym zajęciem.
41:06Ale ja biznesmenem jestem.
41:09Chociaż dla ciebie to zawsze będę pierwszym podejrzanym
41:12w każdej sprawie do końca życia.
41:14Dziękuję, przyjęłam.
41:15Za niewinność 20 lat nie siedziałeś.
41:20A wiesz...
41:22co mówią ludzie na gorczaku?
41:25A da? Zgłoszenie jest?
41:29Dobrze, już idę do ciebie.
41:31Co takiego mówią?
41:54Że ten wasz narysowany to w podziemiu siedzi.
41:57Rubelki ćwierkają, że to człowiek fuksa.
42:02No.
42:03Taka informacja w prezencie od wujka-tacka.
42:09Bo widzę, że sobie sami z tym nie radzicie.
42:17Pa!
42:25Dziękuje!
42:25Dziękuje!
42:27Dziękuje za uwagę.