Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Jerzy i Zofia Krysiakowie od miesięcy są więźniami własnego koszmaru: dzicy lokatorzy zajęli ich mieszkanie, nie płacą czynszu, zastraszają właścicieli i doprowadzają rodzinę do ruiny. Gdy jedna z lokatorek zostaje brutalnie zamordowana, wszystko wskazuje na jej partnera-recydywistę. Ale czy to naprawdę on zabił? Śledztwo prowadzą Ola i Tomasz (Aleksandra Listwan, Tomasz Oświeciński). Co odkryją? W tle narasta też coraz bardziej bolesny wątek córki Oli, Julki. Ola, patrząc na zdjęcie zaginionej dziewczyny, zaczyna reagować emocjonalnie, choć wciąż nie zna prawdy o ich więzi. Tymczasem w podziemiu Julka zostaje wypchnięta przez Fuchsa (Mariusz Jakus) do narkotykowego półświatka, a na jej trop wpada Richter – „Narysowany”, którego makabryczne komiksy zaczynają żyć własnym życiem.

Category

📺
TV
Transcript
00:09O Boże, ale to syfun narobiliście. Jak tak można?
00:18Masz kasę?
00:20Mam.
00:25Tak jak się mawialiśmy.
00:28To dawaj.
00:32Ja słowa dotrzymałem. Teraz wy.
00:35Co my?
00:37Dotrzymacie słowa.
00:41Weź wyszli sobie chłopie.
00:43Słucham?
00:45Wypad!
00:46To wy mieliście się wynieść!
00:49Możecie ciszej?
00:50Dzieciaka obudziliście.
00:55Widzisz co narobiłeś?
00:57Słucham!
01:00Wywal go stąd, Wojtek.
01:02Wyjazd, krajerze!
01:03Wyniesiemy się, jak się nam będzie podobało!
01:05I kurnał z tym zrobi!
01:07Dzień something!
01:08Skolcie!
01:13KONIEC
01:39KONIEC
01:40KONIEC
01:43KONIEC
02:03KONIEC
02:04Tak wcześnie wstałeś?
02:07Chyba widać.
02:14Przepraszam. Od rana nerwy.
02:18Co ci się stało?
02:19Nic. W szafę się walnąłem.
02:23Jurek, ja nie jestem głupia.
02:27Dobra. Byłem tam wczoraj.
02:31I co?
02:32I gówno. Wziął pieniądze i mnie wywalił za drzwi.
02:38Od początku mówiłem, że będą z nimi kłopoty.
02:41Ty nie chciałeś słuchać i co?
02:44Chciałam tylko pomóc ludziom w potrzebie.
02:46Tak. I przez ciebie sami wylądujemy na ulicy.
02:49Skąd ja teraz wezmę na ratę kredytu?
02:52A rachunki?
02:54Ty widziałaś, na ile nas podliczyli w spółdzielni?
02:59Sąsiadka mówiła, że zna dobrego prawnika.
03:02Tak, tak. Bo prawnik to za darmo robi.
03:04A może weźmiemy kolejną chwilówkę?
03:06Kto to potem wszystko spłaci?
03:10Masz rację.
03:12Za długo byliśmy dla nich cierpliwi.
03:18I co teraz?
03:27I co?
03:29Nadal nic nie pamięta?
03:31O czym?
03:33O Julce.
03:37Czy ty musisz od rana strzelać z takiej grubej amunicji?
03:43Trzeba z tym skończyć, no.
03:46Z czym?
03:47Z tą cholerną zmową uliczenia.
03:50A masz jakiś pomysł?
03:52No, żeby jej normalnie powiedzieć.
03:55A co konkretnie powiedzieć?
03:57No, że...
03:57Że ma córkę, Julkę.
04:01Tylko, że Julka teraz jest...
04:03A kto ma to powiedzieć?
04:05Ja?
04:06Ty?
04:07A jeśli Juka już nie żyje?
04:09Ktoś jej to powiesz?
04:10Nie wiem, co bym jej powiedział, ale trzeba coś powiedzieć!
04:13Powiedzieć!
04:14Co jest to?
04:15Nic.
04:16A co powiedzieć komu?
04:18Chcesz kawę?
04:23Pewnie, kuźwa.
04:25Tajemnice od rana.
04:26Nie wiem, urodziny mam.
04:27Nikt mi nic nie chce powiedzieć.
04:29Ja będę tak chodzić, tylko za wami się pytać, co się stało.
04:31Nic się nie stało.
04:32Kawy nie ma!
04:50Widziałeś to?
04:53No pytam, czy widziałaś?
04:56Mmm... nie.
04:57Tego nie, ale były już takie komiksy na Gorczaku.
05:00No to nie jest zwykły komiks.
05:01Co się stało na prawdę?
05:05Świrów tutaj nie brakuje.
05:09Robisz się coraz fajniejsza, wiesz?
05:14Ale uważaj, żebyś nie przegięła.
05:18Nawet twoja matka cię zapomniała.
05:20I cię nie chce.
05:24Nikt cię nie chce.
05:32Oprócz mnie.
05:39Ale to się może zmienić.
05:55No i o czym tam rozmawialiście?
06:00Z kafarkiem.
06:04Nie pamiętam.
06:09Oj, Grzesiu, kłamiesz.
06:14A Donka.
06:16Ty nie pamiętasz.
06:18Masz pamięć jak słoń.
06:20Dzień dobry.
06:22Dzień dobry.
06:23Dzień dobry.
06:27Zostałem ogradziony i pobidł.
06:29Proszę zobaczyć.
06:30Doskonale.
06:32Doskonale.
06:34Kiedy?
06:35No właśnie, kiedy?
06:37Wczoraj.
06:38Dobrze, ja pana przyjmę.
06:41Proszę za mną.
06:48Proszę.
06:57Rok temu wynająłem Anicię Bacem mieszkanie.
07:00Ona była wtedy w szóstym miesiącu w ciąży.
07:03A potem ten jej partner, Wojtek, się wprowadził.
07:06Ojciec dziecka, tak?
07:09Kiedy wyszło, że w Kiciu siedział, chciałem ich wyrzucić, ale żona prosiła, że my dały szansę.
07:14To całe.
07:17I wyszło, jak wyszło, tak?
07:19Na początku płacili normalnie, potem przestali, a teraz to już...
07:23Nawet nie udają, że zapłacą, tylko w oczy się śmieją gnoje.
07:27A od ilu miesięcy nie płacą?
07:29Jakieś dziewięć miesięcy.
07:31Wpadliśmy w długi komornik nas ściga.
07:33Nie mamy na rehabilitację leki dla żony.
07:40Przekro mi.
07:43No niestety, w kwestii dzikich lokatorów nasze prawo pozostawia wiele do życzenia.
07:49Postaram się coś wymyślić, dobrze?
07:52Tomek!
07:54Co jest?
07:55Masz chwilę?
07:57A o co chodzi?
07:59Wiesz co, chcę pojechać z panem na mieszkanie, tam ma dzikich lokatorów, nie płacą.
08:03Przydałby się kawałek mięśnia.
08:06Dobra, daj mi tylko chwilę, coś do końca.
08:09Super, dzięki.
08:11No dobra, to zbieramy się.
08:31O, odna mi chwilę, nie?
08:41Ja jeszcze pani nie powiedziałem wszystkiego.
08:44Tak?
08:48Kilka dni temu ten lokator Wojtyk przyszedł i powiedział, że jak mu dam dziesięć tysięcy, to się jeszcze tego samego
08:55nie wyniosło.
08:57No i?
08:58No i pozbierałem oszczędności, resztę pożyczyłem od kolegi.
09:03Poszedłem tam.
09:04I co, i dał mu pan pieniądze?
09:09Nadzieja matką głupich.
09:15Komisariat na Gorczaku, sierżent Daltona mało dobre, słucham.
09:19To ten lokator panu to zrobił.
09:23Dlaczego pan to dopiero teraz zgłasza?
09:26Zstydny był, że tak się dałem uszwabić, ale żona mnie przekonała.
09:32Proszę powtórzyć, gdzie dokładnie znaleziono ciało.
09:36Rozumiem?
09:38Anita Baka, tak? Tak się nazywała denatka?
09:41Dziękuję, przyjęłam.
09:45Anita Baka.
09:48To ona, to ja ją wczoraj widziałem w moim mieszkaniu.
09:52Żywą.
09:57A kto ją rozpoznał?
09:58Bo ja miałbym problem, nawet gdybym ją znał.
10:02Miała przy sobie dokumenty.
10:04No ale faktycznie ktoś się bardzo zdenerwował.
10:07Zatłuk ją tępym narzędziem.
10:09Ale nie tutaj.
10:10Byłoby pełno śladów.
10:12Czyli ciało zostało przeniesione.
10:14No, ktoś przyciągnął tutaj ciało i zostawił.
10:18Zwłoki znalazł przechodzień.
10:21Słuchajcie, to ja się rozejrzę.
10:22Może są jakieś kamery w pobliżu?
10:24Może coś się nagrało?
10:26Ty, a gdzie jest reszta?
10:28Yyy, kręcą się po okolicy.
10:31No dobra, to odjadę do jej mieszkania.
10:36Może męża zastanę, przecież oni dziecko mają małe.
10:39Ten mąż to podejrzany w pierwszej kolejności.
10:43No wiem, zwłaszcza, że siedział w pierdlu za pobicie i ciężki uszczerbek na zdrowiu.
10:50Poza tym jest teraz w cuglu alkoholowym.
10:53A może się pokłócić o te wyłudzone pieniądze?
10:55Nie wiem, może.
10:56Dobra, to jedź.
10:58Dobra.
10:58Głoważaj na siebie.
11:00Dobrze.
11:02Będę uważać, że to akurat pamiętam.
11:04A mój telefon pamiętasz jeszcze?
11:06Nie, twojego nie pamiętam akurat.
11:09Weź się, że na chwilę otwórz.
11:17Przesuń się.
11:18Chodźmy.
11:19Czadurzeć.
11:49Dzień dobry, policja!
12:19Musi bo 좀!
12:21shall i liar!
12:23Mi to!
12:31C失 Bengborough!
12:32No I wolę!
12:33U laatste!
12:54Może tu jeszcze notatkę służbową?
12:57Dziecko trafiło do ośrodka opiekuńczego
12:59za notacją, że ojciec jest poszukiwany
13:01w związku z zabójstwem konkubiny.
13:03Słuchaj może starczy na dzisiaj, co?
13:04Jutro też jest dzień.
13:06No wiem, ale...
13:07Jak by ci to powiedzieć?
13:10Dzieci mi w domu nie płaczą.
13:23Dzień dobry.
14:07Ola! Zrobiłam ci herbatkę ziołową.
14:12Co jest?
14:17Kto to jest?
14:21Kto to jest?
14:25Czemu pytasz?
14:30Pójdę po szmat.
14:48Kto to jest?
15:02Cześć, Aldunka.
15:04Cześć.
15:05Co tam słychać?
15:10Ola wczoraj pytała o Julkę.
15:14Żartujesz?
15:16Zobaczyła jej zdjęcie w rejestrze zaginionych.
15:21Powiedziałaś jej, kto to jest?
15:22No jak?
15:24Ja nie wiem, co ja bym w ogóle mogła jej powiedzieć.
15:27Cała sytuacja jest
15:29kompletnie nie fair wobec Oli.
15:31Wszyscy z chory.
15:35Otwórz.
15:47Cześć.
15:48Hej.
15:48Jak się czujesz?
15:50Normalnie.
15:51A to jak mam się pić?
15:53Nie.
15:56Ogólnie to sprawdziłam tych lokatorów dzikich.
16:00Tego Wojciecha Malca i tą denatkę, jego konkubinę.
16:04Znalazłaś coś ciekawego?
16:06No.
16:08A to najemcy tacy z długim stażem powiedziałabym.
16:12Modus operandi od lat taki sam.
16:13Czyli?
16:15No czyli wynajmują mieszkanie, płacą przez pierwszych kilka miesięcy
16:19normalnie ładnie czynsz, potem przestają,
16:22zadłużają mieszkanie i siedzą w opór.
16:25Standard.
16:27No ale jak widać skuteczna.
16:30Właściciele ich nie mogą zgodnie z polskim prawem wyrzucić na wróg.
16:33Sprawdziłaś mój to link?
16:35Właśnie sprawdzam, jeszcze chwilę mi to zajmie.
16:38Super.
16:39To oni sąsiedzi z tego bloku, gdzie jest to przejęte mieszkanie.
16:43Pojawił się mąż do latki i awanturuje się i pyta o kobietę i dziecko.
16:53Pójdę.
17:14Przestań.
17:19Jula, przestań mówię.
17:23Nie rozumiem.
17:25Chodź tutaj.
17:27No chodź.
17:33Koniec okresu ochronnego.
17:36Zasuwasz na górę i gońsz towar.
17:41Ale oni mnie tam szukają.
17:44Kto nie?
17:47Masz sprzedać co do jednego.
17:52Zrozumiałeś?
17:58Pytam, czy zrozumiałaś?
18:10Brzeczna dziewczynka.
18:13Bija.
18:15Poczekaj.
18:17Poczekaj.
18:40KONIEC
18:51KONIEC
19:32KONIEC
19:48KONIEC
19:50KONIEC
19:50KONIEC
19:50KONIEC
19:51KONIEC
19:51KONIEC
19:51KONIEC
19:51KONIEC
19:53KONIEC
19:55KONIEC
20:00KONIEC
20:07KONIEC
20:16KONIEC
20:17Kurwa, co ty robisz? Nie Ani tak, nie odgarek!
20:22Jesteś zatrzymany, bo zarzutem mówicie Ani i tybaki.
20:37Te się położy tutaj, panie major. Dobre?
20:41Nie rozumiem, skąd taki dobry chmur ma.
20:46Jeszcze Polska nie zgnęła.
20:49A, i tutaj taki głodny jestem, coś do konsumpcji bym dostał, panie major?
20:55Pogadam, jak być trzeźwiejesz.
20:58No, za 12 godzin najprędzej.
21:00Jest tak zrobiony, że zapomniał o śmierci kobiety. Czajesz?
21:05Mamy coś na niego?
21:08Musimy porównać materiał genetyczny pobrany od niego
21:11z tym materiałem pobranym z ciała konkubiny.
21:14Aj, aj, aj, aj, aj, aj, aj.
21:16No, jeśli jest jego kobiet, to wiadomo, że będzie miała na sobie
21:19od groma jego materiału. No, nie wiem.
21:22Ale to znaczy, że co?
21:24Że nie mamy go sprawdzać?
21:27Chociaż moim zdaniem to nie on.
21:28Moim zdaniem też nie.
21:32Po pierwsze, po co by wracał w takim stanie?
21:34A po drugie, on naprawdę zachowuje się, jakby nie wiedział o jej śmierci.
21:37No, chyba, że tak dobrze udaje, ale...
21:40Jeśli tak dobrze udaje, to zasługuje na telekamery.
21:47Dobra, chodź znalazłem coś na monitoringu, pokażę ci.
21:50Polska!
21:53Polska!
21:54Kurwa, kibic.
21:55Polska!
21:59Polska!
22:02Polskę!
22:03Polska!
22:08Polska!
22:10Polska!
22:25Co to za koleś?
22:27Nie wiem, ale na pewno nie Wojciech Malec.
22:32Na twarzy nie widać, ale z postury inne.
22:36Kurczę, zakleił rejestrację.
22:38Wiedział, że go kamery nagrają.
22:41Na pewno to patrz teraz.
22:47Ktoś siedzi w środku?
22:49Zgadza się.
22:53Widać kto to?
22:54No właśnie nie za bardzo.
23:12To wszystko?
23:17No niestety tak, ale przynajmniej wiem, że to nie Wojciech Malec ją zabił.
23:24O ile to nie on siedział w samochodzie.
23:28Pokaż jeszcze raz.
23:37A pamiętasz jak zasnęłaś na gałęzi?
23:41No pewnie, że pamiętam.
23:42Spadłam i wymałam rękę.
23:45Słyszałeś, co się stało?
23:47Mamy gościa.
23:49Kogo ja widzę?
23:50Szwagier!
23:50Serwus, Jureczku.
23:54Co się stało?
23:56Nie wiedziałem, że przyjeżdżasz.
23:57A to coś się musi stać.
23:59Tak jakoś spontanicznie wpadłem odwiedzić siostrę.
24:02Aż za rzadko się widujemy, nie?
24:04Rodzina musi się trzymać razem.
24:07Zwłaszcza w tych czasach.
24:08Prawda?
24:09No to opowiadaj, szwagier.
24:10Co tam u was?
24:11Właśnie się dowiedziałem, że ani ta baka nie żyje.
24:15Ta odmalca.
24:17O Jezu, a co się stało?
24:20A ten knój pewnie wziął ją za ciłkał.
24:22Przecież to patologia.
24:25Boże, przecież oni małe dziecko, mają chłopca.
24:31Widzisz.
24:32Pewnie alkohol, co?
24:37Straszną tragedię, ale...
24:40Ale co?
24:43Ale...
24:44To rozwiązywa nasz problem.
24:47Nie go zamknął.
24:49A my odzyskamy nasze mieszkanie.
24:56Życie, życie.
24:58Kombinujesz, główkujesz, ale nie przewidzisz.
25:02To może ja zaparzę kawy.
25:04Nie, zasz.
25:05Nie pójdę.
25:11A co tam, szwagier?
25:13U ciebie.
25:14A co?
25:15Nowego busa dostałem.
25:17O!
25:18No, teraz już tak tym rzęchem nie muszę jeździć.
25:21To świetnie.
25:21Krótko, fajnie, nie psuje się.
25:26Także fajnie, no.
25:42Jak tam forma, panie malec?
25:45No lepiej.
25:48Kołem boli.
25:52Po takiej ilości
25:55każdego by głowa bolała.
25:57No.
25:59Panie Boadzu, bo ja nie pamiętam, a...
26:02Pan coś mówił o Anicie.
26:05Co się jej się stało?
26:06Anita nie żyje.
26:08Została pobita.
26:10I wskutek odniesionych ran
26:11i...
26:12Zmarła.
26:17Jak pobita?
26:20Kurwa, jak?
26:21Kto?
26:22Dlaczego?
26:26Co pan robił wczoraj po południu?
26:29Ja jej nie zabiłem.
26:32Proszę odpowiedzieć na pytanie.
26:34No ale co ty myślisz, że to ja?
26:36Próbuję ustalić wersję zdarzeń.
26:39Więc...
26:39Co pan robi wczoraj po południu?
26:43No co...
26:45Piłem.
26:47To znaczy?
26:49No...
26:50Głupio się pytasz.
26:51Wódkę, piwo.
26:52Co było, to piłem.
26:53Piłem.
26:56Wpadło trochę gotówki.
26:58No i pomyślałem, że pójdę do sklepu
27:00i kupię alkohol.
27:03No i jak pomyślałem, tak zrobiłem.
27:06Mówi pan o tych pieniążkach
27:07Jerzego Krisiaka?
27:09Te, które pan wyłudził?
27:11W zamian, że opuści pan lokal?
27:14Tak.
27:15A mi powiedział, że to było w prezencie.
27:18A mu nie wierzy.
27:19To jest oszust i naciągacz.
27:24A co było dalej, jak już pan zrobił te zakupy?
27:26No to...
27:29Udałem się do kolegów i...
27:32No i niezbocznie rozpoczęliśmy konsumpcję.
27:35Jakich kolegów?
27:37Najlepszych.
27:39A potwierdzą pana wersję?
27:42A...
27:44A gdzie jest Oskarek?
27:45Gdzie jest mój syn?
27:48W pogotowie opiekuńczym.
27:50Co?
27:54Jak? Przecież...
27:55Jak po...
27:56Wypuść mnie stąd, rozumiesz?
27:58Ja muszę go odzyskać!
27:59Słuchaj, nigdzie nie pójdziesz.
28:01A twój syn będzie miał tam lepiej niż z pijanym ojcem.
28:04Jakim pijanym ojcem?
28:06Ja jestem...
28:06Przecież ja jestem trzeźwy.
28:08Ja mogę jaskółkę zrobić.
28:09O! Popatrz!
28:10O!
28:10Widzisz?
28:11Trzeźwy jestem!
28:12No gdzie idziesz?
28:14No gdzie idziesz, kurwa?
28:16Ja chcę...
28:16Wypuść mnie stąd!
28:18Wypuść mnie!
28:25Kurwa!
28:32Masz raport od patologa?
28:34No, przed chwileczką przyszedł.
28:38Zgon pięć, sześć godzin przed ujawnieniem ciała.
28:43Przyczyna krwotok śródczaszkowy w wyniku urazów głowy spowodowanych ciosami tępym narzędziem.
28:51Ile ciosów?
28:53No, sporo.
28:54A użyta siła świadczy o tym, że sprawca mógł mieć napieńku z ofiarą.
29:00No, to chyba tyle.
29:02A ty coś masz?
29:03No, z grubsza to, czego się spodziewaliśmy.
29:06Pełno śladów jej konkubenta.
29:08Ale jest coś jeszcze.
29:10Co takiego?
29:12Włosy, które nie należą ani do ofiary, ani do jej konkubenta.
29:17A czyje to?
29:19Ty mi powiedz.
29:36A ty czasami bywasz w domu?
29:38Czy śpisz tutaj?
29:41Bardzo śmieszne.
29:45Północy siedziałam przy monitoringu.
29:46Myślałam, że uda mi się ustalić trasę, którą wieziono ciało Elity Baki, ale znalazłem co innego pana to.
29:54Karta osoby niepełnosprawniej.
29:57Proszę pa, coś.
29:58Nie sądzisz?
30:00Sądzę.
30:02I sądzę też, że musimy wypuścić Wojciecha Marca.
30:05Chciałbym, żeby to był on.
30:07Niestety facet jest czysty.
30:09Jerzy Krysiak mówił, że ma niepełnosprawną żonę.
30:14Chyba mamy trop.
30:15Chciałbym.
30:45Dzień dobry.
30:46Dzień dobry.
30:47Dzień dobry.
30:48Dzień dobry.
30:50A męża zostaliśmy w domu?
30:52Nie, nie ma go.
30:54Pojechał ze szwagrem obejrzeć mieszkanie po tych najemcach.
30:59Jest cały do wyremontowania.
31:00W końcu udało się je odzyskać.
31:03Żal mi tej kobiety.
31:05Ale co ja mogę poradzić, jak sobie wybrała na partnera takiego bydlaka?
31:10Jakim samochodem jeździ pani mąż?
31:13Jak to jakim?
31:15No normalnym.
31:17Ale z sedanem, hatchbackiem czy może kombiakiem?
31:21Ja się nie znam na samochodach.
31:23A bagaż ich miał taki mały bez szyby czy może z szybą?
31:27A może taki jak ten, większy?
31:29No taki większy.
31:31Aha.
31:32A może pani zadzwonić do męża, zapytać, kiedy wróci?
31:36No tylko muszę wziąć telefon.
31:39Dobrze.
31:39To proszę.
31:45Proszę, proszę.
32:04Co myślisz?
32:09Nic.
32:17Ale zapuścili tam mieszkanie, co?
32:20No co się dziwisz?
32:22Następnym razem będziesz uważał, komu wynajmujesz.
32:25Robisz wiedział.
32:25Gdzieś dzisiaj razy się zastanowię, zanim umowę podpiszę.
32:30A tak w ogóle to bardzo ci dziękuję, Mateusz, za pomoc. Serio.
32:35Nie no, nie ma problemu, wiesz.
32:36We dwóch ogarniemy to raz, dwa.
32:39Co się będziesz sam męczył, nie?
32:40Dzięki.
32:42Boże.
32:46A co wy tu robicie?
32:47Jak to co?
32:48Sprzątam mi po was ten chleb.
32:52Ja tu mieszka.
32:53No, już chyba niedługo.
32:57Tak?
32:58A co?
33:00Rzucisz mnie?
33:01Nie będę musiał.
33:02Policja przyjedzie, to cię zabierze.
33:06A...
33:06A...
33:07A...
33:08A proszę, bojęcia?
33:08Po co?
33:10Zabiłeś swoją kobietę.
33:12Jesteś mordercą.
33:13Miejsce mordercy jest w widzeniu.
33:15Co?
33:18Wypierdowaj stąd, słyszysz?
33:19Bo ciebie zadłukę!
33:26Co ty zrobiłaś?
33:31Chciałem tylko pomóc.
33:34Boże.
33:35Zabiłaś go.
33:38Co my teraz zrobimy?
33:48Co my teraz zrobimy, o Boże?
33:50Boże, co my teraz zrobimy?
33:53Możesz przestać panikować i mi pomóc?
33:56Może, Cię, trzeba działać.
33:59Gdzie ty dzwoniasz?
34:01Dzwonię na policję.
34:02Powiem im, co się stało.
34:03Zwariowałeś?
34:05To ja ci drugi raz pomagam.
34:07A ty się w konfidenta bawisz?
34:09Drugi raz.
34:10A z jego kobietą to wieś, że jak było?
34:13Najpierw pomogłem Zosie, a teraz tobie.
34:15Rodzina ma się trzymać razem.
34:16Co by mówiłeś?
34:17O czym ty mówisz, Mateusz?
34:19Przestań stać jak kołek i mi pomóż.
34:23Policja!
34:24To była samoogrona.
34:26On tutaj wpadł i chciał nas zabić.
34:28Ja nic nie zrobiłem.
34:31Ja.
34:34Nie żyję.
34:36Na kolana!
34:36Obróć jej na kolana!
34:46Z tą Anitą to...
34:49To był wypadek.
34:52Ja nie chciałam.
34:54To ona...
34:57To wszystko przez nią.
35:01Dobrze.
35:02Proszę mi wszystko po kolei opowiedzieć.
35:05A więc tamtego wieczoru zadzwoniłam do niej.
35:11Po co?
35:13Jak to po co?
35:15Przecież oni nie chcieli się wynieść.
35:19Zabrali Jurkowi wszystkie pieniądze.
35:21Ja pomyślałam wtedy, że jak porozmawiam z nią, jak...
35:23Kobieta z kobietą to...
35:26To może zrozumie.
35:29Dobrze, a co było dalej?
35:33Powiedziała, że przyjdzie do mnie i porozmawiamy.
35:39Przyszła?
35:42Przyszła.
35:44Ale jak chcesz więcej pieniędzy?
35:46No, normalnie.
35:48Żebyśmy mogli sobie coś wynająć fajnego.
35:52Ale przecież Jurek dał wam już dziesięć tysięcy.
35:56Co to jest dziesięć tysięcy teraz?
35:58Porządny lokal to ze cztery na miesiąc kosztuje albo i lepiej.
36:03Zresztą pani mąż nie dał tej kasy nam, tylko Wojtkowi.
36:05A ja co będę z tego miała?
36:07Ale te pieniądze były dla was.
36:10Ja potrzebuję na własne wydatki.
36:13Nie będę się przed facetem z każdej wydanej złotówki tłumaczyła.
36:17Więc jak będzie?
36:19To były wszystkie nasze oszczędności.
36:27Trudno.
36:29Jakoś wytrzymamy w tej waszej noży.
36:32Ale za czynsz to tyle, zobaczycie.
36:38Zaczekaj.
36:40Chciałaś coś powiedzieć, Kaleko?
36:43Tak myślałam.
36:49Kaleko?
36:50Kaleko?
36:52Kaleko?
36:53Kaleko?
36:54Kaleko?
36:55Kaleko?
36:57Kaleko?
37:00Kaleko?
37:02Kaleko?
37:04Kiedy uprzytomniałam,
37:07ona już nie żyła.
37:10Wpadłam w panikę.
37:13Zadzwoniłam do brata i poprosiłam go o pomoc.
37:18No bo rodzina musi trzymać się razem, prawda?
37:25Musi trzymać się razem.
37:29No i Mateusz przyjechał.
37:33Wziął samochód Jurka i...
37:35Tyle.
37:39Powiedziała pani mężowi?
37:43Chciałam mu tego oszczędzić.
37:46On i tak prawie przez nich osiwiał.
37:52Pomyślałam, że tu...
37:53Wszystko samo jakoś rozejdzie się po kościach.
38:00Takie sprawy nigdy się rozchodzą po kościach, pani Zofio.
38:05Ja nie jestem złą osobą.
38:07Wierzy mi pan.
38:11Wierzę.
38:14Po prostu nie mogłam dłużej znieść myśli,
38:17że oni śmieją nam się w twarz,
38:19a my nic nie możemy z tym zrobić.
38:24Rozumie pan?
38:30Rozumiem.
38:38Zdjęcia.
39:02W samochodzie jej męża
39:04zabezpieczyłem ślady krwi należące do denatki.
39:07Mamy już wszystkie dowody dla prokuratury.
39:11Super, Krzysiu.
39:14Ale jakoś nie umiem się tym cieszyć.
39:17To nie powinno tak wyglądać.
39:20Ale... że co?
39:22To jest jakieś chore prawo.
39:25Wiara zamiast normalnie dostać systemową pomoc,
39:27sama została doprowadzona do tego,
39:29że sama stała się katem.
39:30Przecież ten świat tam w dupie stoi.
39:33No i nikt jej nie kazał robić tego, co zrobiła.
39:36Prawo jest, jakie jest,
39:37ale to jednak ciągle prawo.
39:38Krzysiu, prawo powinno chronić właścicieli, Krzysiu.
39:41A nie wiązać im ręce i stać po stronie patologii.
39:47Sorry, że krzyczę na ciebie,
39:48ty nie masz z tym nic wspólnego.
39:49Lebi sobie pomyśl po prostu,
39:50ile jest jeszcze takich mieszkań,
39:51takich historii na Gorczaku.
39:55Zapomniałaś!
40:06Przeginasz.
40:08W sensie?
40:11Wiesz, która jest godzina?
40:14No.
40:15No i do domu ejdź.
40:17Odpocznij.
40:18Sprawa zamknięta.
40:19Koniec.
40:25Chciałam cię o coś zapytać.
40:29Pytanie.
40:40Kojarzysz tę dziewczynę?
40:46Wiesz, kto to jest?
40:55Zdjęcia.
40:57Zdjęcia.
41:01Zdjęcia.
41:47Eper w kasę.
42:02KONIEC
42:29KONIEC

Recommended