Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Michał Sosnowski chce żyć tak jak bogaci rówieśnicy i za wszelką cenę zaimponować swojej dziewczynie. Chwilówki, kłamstwa i złe decyzje szybko wciągają go w spiralę długów, z której nie ma już prostego wyjścia. Gdy na jego drodze staje brutalny windykator, zagrożone jest nie tylko jego życie, ale też bezpieczeństwo ukochanej babci. Czy chłopak zdoła wyrwać się z pułapki, zanim zapłaci za swoje błędy najwyższą cenę? I jak daleko posunie się Aurelia, gdy zobaczy, że wnukowi grozi śmiertelne niebezpieczeństwo? Równolegle Jan i Rafał (Jasper Sołtysiewicz, Maciej Kosmala) trafiają na ślad tajemniczego „Narysowanego”, który zbrodnię zamienia w komiks i zaczyna wymierzać sprawiedliwość po swojemu. Czy na Gorczaku właśnie narodził się nowy, niebezpieczny mściciel?

Category

📺
TV
Transcript
00:00Pakować się i wynocha.
00:02Ja nie dam się zastraszyć.
00:04Dzwonię na policję.
00:37KONIEC
01:10Michał?
01:12O, jak to dobrze, że już jesteś.
01:15No, zupa ciepła, ziemniaki gotowe.
01:20Chodź Michał.
01:23Michał, co się stało?
01:24To nic babciu, wszystko w porządku.
01:26No nie jest w porządku. Kto ci to zrobił?
01:31Trzeba zadzwonić na policję.
01:33Co? Nie, nie, nie. Proszę cię.
01:35Będzie jeszcze gorzej.
01:36Jak to będzie gorzej?
01:39Babciu, to te obszczy mury z naprzeciwka.
01:41Napadli mnie, bo jestem tu nowy.
01:43Ale co ty mówisz? Przecież trzeba
01:46wezwać. Jeżeli to oni są stąd,
01:48to policja ich zna.
01:49Ale nie te gady. Te gady mają tutaj
01:51znajomych, kumpli. Przyjdą się zemścić.
01:54Michał.
01:55Babciu, nie ma sprawy.
01:57Nie. Nie, babciu.
02:00Będzie jeszcze gorzej.
02:03Dawa.
02:11Jezu, co pan robie?
02:13To co? Pomódź.
02:15To co?
02:17Słuchaj.
02:19Ma!
02:43Ojej, miał być jeszcze jogurt.
02:46Truskawkowy.
02:48Michał będzie zły.
02:49Obiecuję, dostaniesz wszystko z powrotem.
02:51Michać?
02:52Z kim zadarłeś się?
02:53Dotarło do ciebie?
02:54Jaką stawkę gramy?
02:56Nie zostaw.
02:56Pytam się, czy dotarło?
02:58Wszystko załatwię.
02:59Przysięgam, tylko potrzebuję więcej czasu.
03:01Aż dwa dni.
03:03Jak dwa dni?
03:06Niczej.
03:09Wiesz, co się czeka.
03:18Michał?
03:19Michał?
03:21Michał?
03:22Michaś?
03:23Michaś?
03:27Dziękuję, przyjąłem.
03:29Pobieraj sprzęt, lajkonik.
03:31Od razu.
03:32Robota jest.
03:33No ale...
03:34No ale co?
03:35Trzeba było zostać informatykiem.
03:37Siedziałbyś sobie w ciepełku.
03:38Całymi dniami.
03:38A co się dzieje?
03:40Awantura przy Zielińskiego.
03:42Typowy dzień na gorczaku, co?
03:45Awantura, bójka, jakieś małe mordobicie.
03:48Zielińskiego 8 przez 12.
03:51Znam ten adres.
03:52Tam już pewnie wszyscy sąsiedzi dołączyli, a za chwilę dołączą kuzyni i wujkowie.
03:59Sam sobie nie poradzisz.
04:00O!
04:02Komisarz uczynny ostatnio.
04:04Odmienili nam go.
04:05Tak.
04:06Po prostu wiem, że będzie awantura na cały kwartał.
04:08Mhm.
04:11Mój wnuk.
04:12Błagam.
04:13Napadł go bandyta i groził, że go zastrzeli.
04:16Zróbcie coś, błagam.
04:18Bardzo...
04:18Spokojnie.
04:19Proszę powiedzieć, co się dzieje.
04:21A...
04:23Ja...
04:23Ja pana znam.
04:25Pan kiedyś mieszkał u nas.
04:27Wynajmował mieszkanie na czwartym piętrze od Zalewskiej.
04:29Tak, zgadza się.
04:31O!
04:31Z panu cała nadzieja.
04:33To lajkonik będziesz musiał sobie sam poradzić.
04:40Proszę poczekać.
04:48Dzień dobry.
04:52Dzień dobry.
04:55Kuźwa, co to jest?
04:57Same dziadowstwo.
04:59Odwór.
05:15Srta.
05:15Tam się desper subscription prodzowała się z LUCA.
05:39Przygarnęłam Michała, bo nie było innego wyjścia.
05:43Rodzice mieli inne sprawy na głowie.
05:45Tam zalało mieszkanie, remont, a poza tym bliźniaczki ciągle chorują.
05:52A jak długo Michał jest z panią?
05:54No jakieś tam takie dwa miesiące.
05:58Odżył u mnie, wie pan, zaczął się uśmiechać.
06:04Wcześniej to był taki zastraszony kurczak, a tak teraz nabrał pewności siebie.
06:09Nawet się zakochał. Poznałam tę jego Zuzannę.
06:14A jakieś zastrzeżenia pani ma?
06:16Ja tam nic nie mówię. Pierwsza miłość jest najważniejsza.
06:21Ale ona jest taka trochę dziwna, taka trochę zarozumiała.
06:26Dobrze, a kiedy się zaczęły te kłopoty?
06:28Tydzień temu. Najpierw były dziwne telefony, a potem ktoś walił do drzwi i w środku nocy.
06:36No wtedy powinnam się była do was zgłosić.
06:39Michał to jakoś skomentował?
06:41Wie pan co, mówił, że on jest nowy, że gorczaki próbują go ustawić,
06:47że to nic takiego. Ale rano, następnego dnia wrócił pobity.
06:56A potem widziałam, jak ten bandzior mu groził.
07:01A wie pani o co chodziło?
07:04Nie, nie wiem.
07:07Michał mówił, że to nic takiego, że to minie, ale on kłamie.
07:13On ma kłopoty, wie pan? I on ma bardzo duże kłopoty.
07:18Ale może mógłby przyjść tutaj, to byśmy razem zaradzili coś na te kłopoty.
07:21Ale on mi nie pozwolił tutaj do was się zgłosić.
07:26On nawet nie wie, że ja tutaj jestem.
07:28On byłby wściekły, gdyby wiedział.
07:33Myślę, że sobie sam poradzi.
07:36Panie komisarzu, Michał ma dopiero 18 lat.
07:42Pan mu pomoże, prawda?
07:50Dziękuję, sierżancie Broda.
07:53Ale nie musisz mi gratulować.
07:55Poradziłem sobie.
07:58Jak zwykle zresztą.
08:05O Jezu.
08:08Halo?
08:10Halo, proszę pani.
08:12Co się stało?
08:13Napadł mnie.
08:15Co?
08:15Pobił, ukradł wszystko.
08:18Dobrze, już spokojnie.
08:19Spokojnie.
08:21Wzywam pomoc.
08:22Sławek pilnie przyślij karetkę.
08:24Brama przy Zielińskiego.
08:26Pobita kobieta.
08:28Zimno mi.
08:30Dobrze, a czy jest pani w stanie opisać tego napastnika?
08:33Miał kurtkę moro.
08:36Ma krótkie włosy i bardzo silne.
08:40Dobrze.
08:42I zabrał mi torebkę.
08:45Miałam tam klucze do mieszkania.
08:48Dobrze.
08:51Musi pani wstać.
08:52Tu jest bardzo zimno.
08:53I powinna pani tak leżeć.
08:55A mnie boli.
08:56Damy radę?
08:57Boli mnie.
08:57Nie dam radę.
08:59No dobrze.
09:00No dobrze, tu.
09:02Poczekamy na karetkę.
09:03Jest już w drodze.
09:13Pięć tysięcy.
09:16I znowu chce się żyć.
09:18No.
09:19Nieźle to wykombinowałeś.
09:21Słuchaj, to jest proste jak budowa cepa.
09:23Tu pan podpisze i tu i patrz.
09:25No.
09:25Kasa.
09:26To jak?
09:27Oblębamy dziś.
09:28Dziś?
09:30No.
09:31Dziś.
09:31A kurde, ustawiłem się z Zuzką.
09:34Ale jutro, stary.
09:36Jutro?
09:37Jutro będzie futro.
09:39Już mnie nie w kurdej sknerusze.
09:42A co tutaj się dzieje?
09:48Dzień dobry, pani Aurelio.
09:57Musimy porozmawiać.
09:59A to później.
10:02Pogadamy, pogadamy jak wrócę.
10:04Dobra, ja spadam.
10:05Wiesz gdzie mnie szukać.
10:06Do widzenia, pani Aurelio.
10:07I pozdrowienia mojej mamy.
10:08Ej, Roberto, poczekaj.
10:09To ważne.
10:11Babcia, odpuść.
10:12Jak wrócę?
10:13A właściwie jutro, bo dziś to nie wiem kiedy wrócę.
10:16No co, ty nie wrócisz na noc?
10:19Mój babcia.
10:20Jestem dorosły.
10:22Uśmiechnij się.
10:23Twój wnuk jest nareszcie szczęśliwy.
10:25Lecę.
10:26Pa, pa.
10:33Szukałeś mnie?
10:34Chodź, chcę ci coś pokazać.
10:41To jest właśnie wnuczek pani Aureli.
10:45Która dzisiaj do nas wpadła.
10:47Aha.
10:50I co?
10:52W czym problem?
10:54Chłopak zaczął opływać w dostatek.
10:56Jeszcze niedawno wrzucał sobie jakieś, wiesz, śmieszne memy, zdjęcia z kretyńskimi podpisami na media społecznościowe.
11:03A teraz buty, zegarki, markowe ciuchy. Planuję wyprawę na biegun północny.
11:09O! Co? Nagły przypływ gotówki? Czyli spadek?
11:18Rodzica średnia krajowa, a babcia renta po dziadku.
11:23To znaczy, że musiał zacząć pracować?
11:30Zarabiać i to albo nielegalnie, albo w jakiś kretyński sposób, bo najpierw go ktoś pobił, a potem groził mu, że
11:39odstrzeli ten jego nastoletni łeb.
11:43No to młody musiał w coś wdepnąć.
11:47Wdepnąć? W coś? W gówno musiał wdepnąć.
11:51Albo w jakieś dragi, albo w jakieś kradzieże.
11:55Może chodziło o jego kolegę Roberta Zycha.
11:59Jest notowany za kradzieże i za rozboje.
12:02No ale pokażę ci coś jeszcze lepszego.
12:08To jest jego dziewczyna.
12:10Zuzanna Walewicz.
12:11No, to ładna.
12:15Na co, nie wiesz, kto to jest?
12:17Co?
12:18To jest córka Mariana Walewicza.
12:20Tego od szulerni, od nocnych klubów, taki wiesz, średniej klasy gorczakowski gangster.
12:26Ma pełno kasy, prawników i nie można nic mu udowodnić.
12:30Ale na rozmowę można go zaprosić.
12:36A jak ta twoja interwencja?
12:38No, jak przyjechałem, to akurat gromada była na etapie godzenia się, wybaczenia sobie błędów, darzenia się miłością.
12:46Do następnej afery.
12:51Najpierw leją się po mordach, a potem śpiewają tyjąc wódkę.
12:54No i tak się bawili, że nawet nie zauważyli, że tuż obok nich, dosłownie, w bramie napadnięto kobietę.
13:01Czyli co?
13:02Twój gorczak tak samo chujowy jak mój, nie?
13:10No i tak samo chujowy jak mój, nie?
13:41Michał, a co ty tutaj robisz?
13:43Babcia?
13:45A czemu nie śpisz?
13:48A co ty tutaj tak szukasz?
13:51No tak...
13:52Nagle przypomniał mi się dziadek Ludwik.
14:00Dziadek Ludwik? Tak w środku nocy?
14:05Oj, coś bradzisz.
14:07Nie no, lubiliśmy się bawić przecież. Chodziliśmy do parku, nad staw.
14:12Chciałem znaleźć zdjęcia.
14:15Michał, przestań.
14:18Powiedz co się dzieje.
14:20Powiedz prawdę.
14:21Nic się nie dzieje, serio.
14:24W co ty się wpakowałeś?
14:27Dlaczego cię pobili?
14:29I kim jest ten cham, który ci groził?
14:33Nie chodzi o mnie.
14:34To Robert, ma lepkie ręce.
14:37Jemu się udaje ciągle wyślizgnąć, a ja obrywam.
14:41Michał, proszę cię.
14:43Babcia, jestem dorosły.
14:46Dam sobie radę, wszystko ogarnę.
14:48Idę spać.
14:50Nie, bo padam na pysk.
14:55Nie, bo nie, mam.
15:01Nie, bo nie.
15:07I żebyśmy zbyt葬.
15:10Nie, bo nie.
15:11Nie, bo nie.
15:11Oj, lepki.
15:34Przepraszam, mogę jakoś pomóc?
15:37Nie, nie. Albo może tak. Nie, albo nie.
15:43Ja może panią po prostu zaproszę do środka. Komisarz Noconiusz powinien być.
15:46Komisarz Nocon, dziękuję, wie pan, dziękuję, dziękuję bardzo.
15:55Przecież nie będę donosić na własnego wnuczka.
16:05Dzień dobry.
16:34Dzień dobry.
16:46Dzień dobry.
16:50Dzień dobry.
16:57Dzień dobry.
17:06Dzień dobry.
17:08Dzień dobry.
17:40Dzień dobry.
17:53Dzień dobry.
17:57Dzień dobry.
18:09Dzień dobry.
18:12Dzień dobry.
18:14Pana też przyjedzie?
18:17Tato!
18:19Tutaj szybko!
18:20Proszę cię.
18:22O, co to jest?
18:23Zapaść?
18:24Udar?
18:25Zawał?
18:25Co to jest?
18:28Kim pan jest?
18:29Gówno cię to obchodzi.
18:32Mamy umowę.
18:33Dwa dni.
18:34A co mi szkodzi cię docisnąć?
18:35Cię lepiej bobunią za mi.
18:37Ja skorzystam z okazji.
18:41Rozejrzę się trochę tutaj.
18:46Ale...
18:48Obiecuję odliczyć ci od długu, który od wczoraj jest większy.
18:52Nie, to jest nie fair.
18:53Jał, kto to jest?
18:54Cóż, ja cicho proszę, wezwij karetkę.
18:59Zostaw to!
19:01Wynos się stąd!
19:02Już!
19:03Wypad!
19:20Ej!
19:21No?
19:22Poczekaj!
19:25Przysięgam, oddam co do grosza, ale niech się pan zlituje i da mi więcej czasu.
19:30Potrzebuję kasy.
19:30To są moje pieniądze i ty mi je wisisz.
19:34I wyciągnę je z ciebie tak czy siak, rozumiesz?
19:37Ale wziął pan już 15 tysięcy. Tyle dali mi w lombardzie.
19:41To trzeba było mi sprzedać te świecidełka.
19:43Dostałbyś więcej.
19:44Twoja strata. Ty się musisz jeszcze dużo nauczyć chłopakom.
19:48Obiecuję, że oddam.
19:50Nie potrzebuję twoich obietnic.
19:54Ale mam dla ciebie dobrą radę.
19:58Albo ty ogarniesz, albo twoją dziewczynę spotka coś złego.
20:02Zuzka nie ma z tym nic wspólnego.
20:05Nie negocuję.
20:08Ostrzegam.
20:12Mam coś. Mam coś. Proszę spojrzeć.
20:16To co ty masz?
20:26No piękna historia.
20:29Nie trzeba było tak od razu? Masz tydzień.
20:32Tydzień? Ale sprawy mogą zająć jeszcze kilka lat.
20:36Babula ledwo zipie.
20:38Masz czas do końca tygodnia albo...
20:50I?
20:51Aurelia Sosnowska jest w szpitalu.
20:54Stan stabilny.
20:56O.
20:57To pogratulować.
21:00Czego?
21:03Kłamie mi prosto w ryj, że z tym wnuczkiem jest wszystko w porządku.
21:06Że to były jakieś przewidzenia.
21:08Ale ja dziś widziałem tą kobietę.
21:10Przed komisariatem.
21:13Chciała wejść, a później chyba się rozmyśliła.
21:16Pewnie dochła do wniosku, że nie chce donosić na własnego wnuka.
21:20No i właśnie dlatego zleciłem obserwowanie Walewicza.
21:24On na pewno coś knuje.
21:26A jak się wkurzył, jak odebrał telefon od córki.
21:29Wypadł stąd jak oparzony.
21:32Jego córka jest dziewczyną wnuka pani Aurelii.
21:38Mhm.
21:40Wszystko w rodzinie.
21:42Jak w zaklętym kręgu.
21:46Do dna i do roboty pogadacie sobie.
21:48Potem panowie, trup w parku.
21:50Dzień dobry.
21:52Dzień dobry.
22:07Narzędzie zbrodni.
22:09Chyba własna kobieta go załatwiła.
22:11Wkurzyła się i bach, gość gryzie glebę.
22:17A musiałaby mieć siłę jak ruska kulomiotka.
22:20No taka baba w amoku, no to jest nieobliczalna.
22:24Jak czołg.
22:25No to się chyba z innymi babami zadajemy.
22:29A skąd wiadomo, że to od torebki?
22:31Pasuje do kompletu. Asia, pokaż resztę.
22:39Rozumiem, że zjęliście z tego odciski palców i wrzuciliście na bandę.
22:42Tak, tak. Czekamy na wyniki.
22:45Wiem ci o tej kobiecie, którą ktoś napadł.
22:50To bandzior ukradł jej torebkę.
22:53Może to ta?
22:54To by był bardzo duży zbieg okoliczności.
22:58Sprawdzić się nie zaszkodzi.
23:00No dobra, w tolecie.
23:06A ty, Krzysiu, co?
23:09Herbatkę masz ciepłą w tym swoim różowym termosiku.
23:11No to polej komisarzowi.
23:21Pokrzywdzona twierdzi, że torebka należy do niej, więc pasek również.
23:26Żadnych wątpliwości.
23:27Przecież dostała po głowie i ma problemy z pamięcią.
23:30Jest pewna.
23:32Torebka i pasek zostały skradzione w trakcie napadu.
23:34Napastnik zabrał je ze sobą.
23:36A potem sam zginął, duszony z aumanym fantem.
23:39Ciekawe.
23:41Odciski palców wskazały naszego lokalnego recydywistę.
23:45Ten od to Zbigniew Mielczarek, notowany za napaści i kradzieże.
23:48Podpadł komuś?
23:50Mam pewną teorię.
23:52Jeszcze raz spotkasz się z Zuzą?
23:54To ci z dupy nogi powyrywam.
23:55My się kochamy.
23:57Jesteś nikim, nikim, rozumiesz?
23:58Ale ja naprawdę kocham Zuzie.
24:00Odpierdol się od niej, gołodówcu jeden!
24:03Spokojnie!
24:05Nienawidzę się!
24:07Pożałujesz ty!
24:08Krwa!
24:09Pożałujesz się!
24:10Pozałujesz!
24:10Nigdy jej nie zostawię, Zuzia jest moja!
24:13Pozałujesz!
24:14Co biedni w gnoju nie dorastasz!
24:16Skończysz pierdlu!
24:17Złożę na ciebie skargę!
24:19Odwal się ode mnie!
24:20Składam na niego skargę!
24:22Ten bandyta mnie napadł i mówił, że mnie zabije!
24:25Chodzisz!
24:34Chodzisz!
24:35Marian Walewicz oficjalnie oskarżył cię o napaść i groźby karalne.
24:39Dlatego pobiłeś go w obecności funkcjonariusza!
24:42Sam się o to prosił!
24:44Jego córka jest twoją dziewczyną!
24:47Oboje dorośli jesteśmy!
24:49Ja i Zuzia mamy prawo robić to co chcemy!
24:51Dlaczego stary twojej laski tak cię nie lubi?
24:55Co naraziłeś mu się jakoś?
24:57Bo jestem dla niego za biedny!
25:00Bo chce żeby Zuśka miała dzianego gościa!
25:03Serio?
25:04Myślisz że w to uwierzę?
25:05Pytam jak mu się naraziłeś!
25:07Słuchaj!
25:08Marian Walewicz to jest naprawdę groźny przeciwnik!
25:12I sam mu nie da szady!
25:16Rozmawiałem z twoją babcią!
25:18Mówi że się zmieniłeś!
25:20Że cię nachodzą!
25:21Grożą ci!
25:22Że ktoś cię pobił!
25:25Moja babcia jest nadopiekuńcza!
25:27Nie widzi że już nie jestem małym chłopcem!
25:29Twoja babcia jest chora!
25:31Oszczędzi się!
25:35Człowieku trafiła do szpitala!
25:36Badania toksykologiczne wykazały że wzięła za dużo leków!
25:40A może to ty jej podałeś te leki co?
25:42Taką końską dawkę!
25:43Po co?
25:44No właśnie pytam się po co?
25:48Babcia...
25:49Ma demencję!
25:51Ona ma demencję!
25:51Może jej się coś w głowie źle poklikało!
25:53Ja nie mam z tym nic wspólnego!
25:56Demencję?
25:57To niedobrze bo właśnie wyszła ze szpitala na własne żądanie!
26:01Co?
26:02Jak to?
26:03To jest niemożliwe!
26:16Mieszkanie ładne!
26:17Duże!
26:18Nie widne!
26:20A to najważniejsze!
26:25Chlapnie się farbą tu i tam przejedzie po podłodze będzie jak nowa!
26:29Na wynajem pójdzie od ręki!
26:32Klatka też w porządku!
26:33Budynek zadbany!
26:35No dobry interes!
26:36A może jeszcze ktoś chce sprzedać tu mieszkanie?
26:39No dwa mieszkania w jednej klatce to złoty interes!
26:42Popatrzę!
26:43Popytam!
26:44Fajnie!
26:45Będzie pan zadowolony!
26:47To moje mieszkanie!
26:49Ono nie jest na sprzedaż!
26:51Czego tu węszycie?
26:52Pani babcia!
26:54Widzę, że zdrowie już lepiej!
26:56O co tu chodziło?
26:57Pani Jacku!
26:59Spotkajmy się przy samochodzie!
27:00Dobrze?
27:00Ja jeszcze tu z panią porozmawiam!
27:04A czego wy tutaj tak węszycie?
27:06Pora szukać nowego lokum!
27:08Najlepiej domu starców!
27:10A co pan wygaduje?
27:11Niech się pan stąd wynosi, bo zaraz wezwę policję!
27:14Pora się pakować babciu!
27:17A... a...
27:18A to pan...
27:20To pan...
27:22Groził mojemu wnukowi?
27:25I pan... pan mu chciał strzelić w głowę?
27:28Ciekawe dlaczego?
27:30Nie pochwalił się?
27:31Nie powiedział pani?
27:34A to taki nasz...
27:36Mały kłamczuczek z tego Michasia, co?
27:40A...
27:43A...
27:44A...
27:45A...
27:46A...
27:47A...
27:49A...
27:50A...
27:50A...
27:51A...
27:52A...
27:52A...
27:52A...
27:53A...
27:53A...
27:53A...
27:58A...
27:59A...
28:10A...
28:12A...
28:12A...
28:22A...
28:23O...
28:29A...
28:36A...
28:38A...
28:39Mhm...
28:41A...
28:41A...
28:49Ja go kojarzę. On się często kręci na osiedlu przy Żelaznej. Wszyscy mu z drogi schodzą.
28:57Ma ciężką rękę. No co im Aurelia Sosnowska. Pilne.
29:14Co się dzieje? Oni tam byli. Wyszli z mojego mieszkania, a potem kręcili się po klatce schodowej.
29:25Ale kto pani Aurelia? Tacy dwaj. Jeden to taki bandzior, który ciągle prześladuje mojego wnuka.
29:34A ten drugi to tak jak gdyby kupiec. Jakby podobało mu się mieszkanie. Moje mieszkanie.
29:43Dobrze, czyli ktoś był u pani w mieszkaniu, tak? Skąd miał klucze?
29:47Nie miał kluczy. Oni otworzyli wytrychem. Ten jeden, ten bandzior, ten zbir, on pobił mojego wnuka.
29:58Także kazał mi się wynosić. Powiedział, że mam się pakować i wynosić i że mój czas już się kończy.
30:07Czy to on?
30:11Tak, to on.
30:14To on prześladuje Michała?
30:16Tak. Michał się go boi jak ognia. Ja zupełnie nie wiem dlaczego.
30:22W ogóle skaranie boskie z tym, z tym dzieciakiem. Nie mogę się do niego dodzwonić.
30:29Ja nie wiem gdzie on teraz jest. Zapadł się pod ziemię. A jak mu się coś stało?
30:35Prawda jest taka pani Sosnowska, że Michał jest u nas na dołku.
30:39Został zatrzymany za pobicie i groźby karalne.
30:43Mój Boże, Michaś tutaj?
30:45Kaj?
31:27Kaj?
31:28Kaj?
31:31Kaj?
31:32Kaj?
31:34Kaj?
31:35Kaj?
31:36Kaj?
31:37Kaj?
31:37Kaj?
31:40Kaj?
31:42Kaj?
32:07Powinna pani jednak wrócić do szpitala.
32:09Nie ma mowy.
32:10Chcę umrzeć w domu.
32:13Poza tym czuję się lepiej.
32:15Naprawdę.
32:18Jednak lekarze nie bez powodu chcieli panią zostawić.
32:21Ale ja naprawdę czuję się dużo lepiej.
32:24To było takie chwilowe osłabienie.
32:29Babcia?
32:30Michał?
32:31Coś ty narobił.
32:33Wszystko w porządku?
32:34O mnie się nie martw.
32:35Ale co z tobą?
32:36Dlaczego wypisałaś się ze szpitala?
32:38Powinnaś tam zostać.
32:39Nie, nie.
32:40Musimy wrócić do domu.
32:42Bardzo proszę, bez dyskusji.
32:44Ale babciu, jeżeli znowu coś się stanie?
32:46Nie gadaj głupot.
32:59Gdzie jest Nocoim?
33:00Urwał się?
33:09Czego?
33:10Też Cię lubię Nocoim.
33:12Nie można na chwilę z budy nosa wyściubić.
33:13Chłonie sprowadzać patologa do firmy.
33:15Stoi nade mną i wierci dziurę w brzuchu.
33:17Dobra, już.
33:19Skończ.
33:19Napij się zimnej wody.
33:21Zaraz będę.
33:22Po co ta gówno burza?
33:30Dobra.
33:48KONIEC
34:15Dobra, babciu, daj kurteczkę.
34:17Nareszcie w domu.
34:20Idź teraz do łóżka, ja ci zrobię herbatkę z miodem.
34:29Halo?
34:34Dobra, a teraz?
34:39Już, już, dobrze, dobrze.
34:43Michał.
34:46Michał.
34:47Michał.
34:49Co się dzieje?
34:51Tak bez słowa, Michał!
34:58Michał.
35:04Michał.
35:05Michał.
35:08Michał.
35:10Michał.
35:36A co to?
35:38Wszystko nowe?
35:45A skąd on ma na to pieniądze?
35:52A to przecież jest moje.
35:54Co to tutaj robi?
36:02Coś takiego.
36:21Czego pan znowu chce?
36:23Poczujej.
36:24Masz długi i nie możesz ich spłacić.
36:26Grozi ci taki jeden, groźny i skuteczny.
36:28Jak powiedział, że ci połamie nogi, to ci połamie.
36:30Nie pana sprawa.
36:31Moja, bo przypiąłeś się do mojej córki, a ja chcę, żebyś zniknął.
36:34Nie dam się zastraszyć.
36:36Ale ty nie masz wyboru, bo albo zginiesz, albo ja spłacę twoje długi.
36:42Niby tak za darmo?
36:43Nie no, w życiu nie ma nic za darmo.
36:45Będzie tak, ja płacę, ty znikasz.
36:47Ale wyparowujesz.
36:49A Zuzia jest znowu wolna.
36:50Ale ja ją kocham.
36:52Przecież dla niej brałem te pożyczki, żeby się nie wstydziła, żebyśmy mogli ustawiać się z jej znajomymi.
36:56Ale ja mam w dupie twoje bajki.
36:59Rozumiesz?
37:00Spłacę twoje długi i uratuję ci życie.
37:05Pod jednym warunkiem, że znikniesz raz na zawsze.
37:08Czego nie rozumiesz?
37:10Kocham Zuzę.
37:15No i jak?
37:17Party jak osiąg.
37:20Okej.
37:22No dobra.
37:25Nie wypalił plan A.
37:28To przechodzimy do planu B.
37:38Zaraz.
37:39Gdzie pan idzie?
37:44Martiusz Sikora lata gdzieś po Gorczaku, a jego pomocnik leży w chostnicy uduszony paskiem.
37:51Gdyby ci dwaj skoczyli sobie do gardu, to prędzej by sobie jajca pourywali,
37:56a nie używali paska.
37:58To jest jakieś przekombinowane.
38:01Masz jakiś inny pomysł?
38:02Mówisz, że coś ci chodzi po głowie?
38:03Właśnie chciałem ci pokazać coś szczególnego.
38:06No co im?
38:07Pani do ciebie w ważnej sprawie.
38:09Zresztą dla nas każda sprawa jest ważna.
38:12Proszę.
38:13Chodzi o Michała Sosnowskiego i jego babcię.
38:16A ty jesteś Zuzanna Walewicz.
38:19O co chodzi?
38:20Ojciec dogadał się z Marcjuszem Sikorą.
38:23Zlikwidują babcię Michała.
38:25On odziedziczy jej mieszkanie.
38:27Ojciec i Sikora je przejmą, a potem zlikwidują Michała.
38:30Ale skąd o tym wiesz?
38:32Podsłuchałam.
38:33I zrobiłam zdjęcie, jak dobijają interes.
38:35Dla mojego ojca kasa jest najważniejsza.
38:40A może chodzi o ciebie?
38:42O mnie?
38:44Pan nie zna mojego taty.
38:46Czyli obaj się uwzięli na Sosnowskiego?
38:49Sikora chce odzyskać pieniądze z chwilówek, a...
38:52Mój ojciec wyeliminować Michała.
38:55Ale ja się nie zgadzam.
38:56Mamy ci uwierzyć.
39:00To poszło za daleko.
39:02Nie chcę mieć krwi na rękach.
39:04Zróbcie coś.
39:05Ratujcie Michała, panią Aurelię.
39:07Nie siedźcie tak.
39:16Dobry wieczór.
39:20Jak zdrowie?
39:21Czego pan chce?
39:23Pokawać się jej wypad.
39:26Słucham?
39:28Mam co, prosi się wytłumaczyć?
39:30Wnuczek ma długi, trzeba je spłać.
39:34Dał mi pan czas do końca tygodnia.
39:36Ale zmieniłem zdanie.
39:38Za cienki jesteś.
39:40Pokawać się jej wynocha.
39:41Ja nie dam się zastraszyć.
39:43Dzwonię na policję.
39:45Dzwonię.
39:46Dzwonię.
40:01Dzwonię na policję.
40:02Policja!
40:03Poszuj się od niego!
40:04Boże!
40:05Czemu ją!
40:05Boże!
40:06Boże!
40:07Boże!
40:09Boże!
40:09Boże!
40:10A kwiatło trochę.
40:11Boże!
40:19Wszystko w porządku?
40:20Nie.
40:21Potrzebujesz karetki?
40:23Nie.
40:34Ta krew...
40:37Ta krew...
40:39Ta krew jest wszędzie.
40:43Niestety będzie pani odpowiadała za zabójstwo.
40:48Ale wybór był tylko jeden.
40:52Albo on.
40:56Albo Michał.
40:57Ja wybrałam wnuka.
41:00Niestety przekroczyła pani granica.
41:03Ale...
41:05Ja nie chciałam go zabić.
41:08Ja chciałam tylko bronić tego, co dla mnie najważniejsze.
41:13Mojego domu i...
41:15I mojego Michasia.
41:18Gdyby wnuk wcześniej przyszedł do nas, to bylibyśmy w innej sytuacji.
41:23Ale to...
41:25Ale to jest dobry chłopak.
41:28Zdolny.
41:29On zawsze w szkole miał same piątki.
41:34Tylko się głupio zakochał.
41:37A pan...
41:38A pan...
41:39A pan nigdy nie stracił głowy rozumu dla... dla kobiety?
41:45On chciał zaimponować swojej ukochanej.
41:50Nawet taki młody mężczyzna, jak Michał.
41:52Ma do tego prawo.
42:00Pani Aurelio, wszystko w porządku?
42:04Pierwsza miłość jest...
42:08najważniejsza.
42:13Ja miałam szczęście.
42:17Ludwiku.
42:18Miałam takie szczęście, że cię spotkałam.
42:29Pani Aurelio...
42:32Mieliśmy tyle szczęścia.
42:35I...
42:36A...
42:36Zaraz...
42:37A która jest godzina?
42:39Poczekaj, bo ty...
42:41Przecież ty musisz odebrać Mikasia z przedszkola.
42:46No...
42:47I pamiętaj, żebyście jak będziecie przechodzić tam koło stawu, zrobili jedną rundkę, żeby nakarmić kaczki.
42:55A potem prosto do domu, dobrze?
42:58No i koniecznie musisz powtórzyć z nim wierszyk o wiośnie.
43:04Tak, żeby potem dobrze wypadł na przedstawieniu.
43:10Mieliśmy tyle szczęścia.
43:13Ludwiku, kochany.
43:35I co z nią?
43:38A co ma być?
43:40Trafiła do szpitala psychiatrycznego na obserwację.
43:46Szok spowodował jakieś zaniki pamięci, jakiś reset.
43:50Nie wiem, nie znam się na tym.
43:52A co z wnukiem?
43:54Siedzi przy niej.
43:55Tyle może zrobić.
43:58Co ty tu jeszcze robisz? Jedź do domu, lajkonik.
44:01A, właśnie.
44:04Miałeś mi powiedzieć coś o tym Dynacie z parku.
44:07Jego koledze, który już jest martwy.
44:14Wydaje mi się, że pojawiła się osoba trzecia.
44:19Jakiś sprawiedliwy.
44:20Który samemu postanowił wymierzać przestępcom kary.
44:27Co to?
44:30Nie wiem, ale się dowiem.
44:35Ja już gdzieś coś podobnego widziałem.
44:38Tu wisi po całej dzielnicy.
44:40Facet likwiduje przestępców.
44:43Najpierw obserwuje, jak popełniają zbrodnie, a potem ich zabija.
44:49Obserwuję, bo to sprawia przyjemność?
44:51Czy pasuje do obrazka?
44:53Jakoś fantazja?
44:54A ja wiem.
44:56Mało mieliśmy normalnych świrów na górczaku.
44:59Musiał się jeszcze jakiś kolejny nienormalny pojawić.

Recommended