- 4 hours ago
55-letni Michał Sobieraj to listonosz – uczciwy, wzorowy pracownik. Jego żona, 50-letnia Jadwiga, ma do niego cały czas pretensje, że są biedni, a za wzór stawia bratową, która ma wszystko – pieniądze, wspaniały, nowoczesny dom i zagraniczne wakacje. Pewnego dnia Michałowi z torby znikają dwie koperty z wysokimi przekazami pieniężnymi. Głównym podejrzanym jest on sam, bo dzień wcześniej poprosił Naczelnika o kolejną pożyczkę, żeby spełnić życzenie Jadwigi o remoncie łazienki. Sprawę komplikuje fakt, że Michał, mając dosyć swojej żony, nawiązał bliższą znajomość z jedną z „klientek” – Iwoną. Pieniądze zniknęły, kiedy tego dnia był także u niej. Kto zabrał pieniądze? Do lombardu przychodzi Jadwiga, która przynosi sprzęt wędkarski Michała. Kiedy pracownicy mówią, że jej mąż musi przyjść osobiście z tymi rzeczami, Jadwiga kłamie, że jej mąż… nie żyje. Do lombardu przychodzi też Kacper, który przynosi plecak podróżnika. Niespodziewanie plecak znajduje nabywczynię niemal od razu: 9-letnią Lenę, która przyszła z mamą po prezent na urodziny koleżanki. Andżelika (Dominika Skoczylas) denerwuje się badaniami kontrolnymi. Mariusz (Michał Chorosiński) stara się ją uspokoić, ale ona mówi, że cały czas ma poczucie, jakby „za chwilę” miało wydarzyć się coś złego. Kazimierz (Zbigniew Buczkowski) urządza w lombardzie na cześć Andżeliki „przyjęcie niespodziankę” - są wszyscy pracownicy, brakuje tylko Mariusza. Coraz bardziej zaniepokojona Andżelika jedzie do domu. W pustym ciemnym mieszkaniu Mariusza brak, za to na stoliku Andżelika zauważa list, obrączkę i telefon. Jest w szoku. Co było w liście i gdzie jest Mariusz?
Category
📺
TVTranscript
00:28DZIENNIKARZ
00:30Od 30 lat
00:30I co my mamy z tej twojej pracy?
00:33Kredyty do spłacenia, zero wakacji i łazienkę, która pamięta czasy PRL-u
00:39Już dawno się prosi o remont
00:40Wiesz co, to chyba nie jest najlepszy moment
00:43Dla ciebie nigdy nie jest najlepszy moment, biedaku
00:47Co mnie podkusiło, żeby wyjść za mąż z listonosza?
00:52No, moja droga, ja cię do niczego nie zmuszałem
00:56Moja bratowa, tato ma szczęście, nowy samochód, dom, działka, a my co?
01:02Od pierwszego do pierwszego
01:05No może ja nie mam, weżylki do interesu jak twój brat, ale ja pracuję uczciwie
01:10No to może byś to robił, o na przykład jako kurier po godzinach
01:15Wiesz co, dosyć, dosyć
01:17Ty to potrafisz, zepsuj człowiekowi dzień
01:20Każdy ma taki dzień, na jaki sobie zasłużył
01:25KONIEC
01:57Dziś w odcinku listonosz szuka skradzionych mu pieniędzy
02:02Jak to zniknęły? Z twojej torby?
02:05Z mojej, nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale zniknęły
02:08Ty idioto ty
02:12Klient Lombardu musi pożegnać się z pamiątkami
02:16Niezły, a ile przypinek
02:18Ty byłeś w tych wszystkich krajach?
02:20Tak, razem byliśmy, to mój najlepszy towarzysz podróży
02:23Czy Mariusz prowadzi podwójne życie?
02:27Andrzejka, nie mogę tak dalej żyć, przepraszam cię, mam kogoś
02:32Muszę odejść, nie szukaj mnie
02:35Kiedyś może to zrozumiesz Mariusz
02:37Nie, Mariusz by czegoś takiego nie napisał, to nie on
02:46Uwaga, uwaga, tu kapitan lotu 123
02:49Lecimy do Krainy Czekolady
02:52Proszę zająć miejsce i zapiąć pasy
02:55Do Krainy Czekolady?
02:58Do Krainy Czekolady, tak
02:59Ale super
03:00No super, będzie bardzo słodki lot
03:02A dlaczego nie? Na Marsza
03:06Drodzy pasażerowie, zmiana planów
03:08Lecimy na Marsa, proszę założyć maski tlenowe
03:12Uwaga, uwaga, wpadliśmy w turbulencję
03:15Proszę zachować spokój
03:16Tato, rąduj, wybudujesz i kasz
03:19Dobra, już
03:22Zbuduj z tego
03:28Masz miło na was popatrzeć
03:30Ostatnio jesteś w bardzo dobrej formie
03:32A, dziękuję
03:33Myślę, że lepiej się czuję
03:35Może to przez te tabletki od lekerza
03:36No to bardzo się cieszę, widzisz?
03:39Czasami szczęście trzeba pomóc
03:41A tak
03:42A jak ty się czujesz?
03:44Mam wrażenie, że jesteś trochę nieobecny
03:46Dzisiaj mam te badania kontrolne
03:49I powiem ci szczerze, że
03:52Boję się
03:53Nie martw się, wszystko będzie dobrze
03:54No tak, ale
03:56Naczytałam się o tych
03:58Reemisjach
04:00Może pokikąd trzeba bierzesz taką lekturę
04:02Po co się katujesz?
04:02Wiesz, że rak potrafi wrócić nawet po kilku latach?
04:06Wiem, ale nie wróci, nie pozwolimy na to
04:10Ja po prostu bardzo, bardzo się boję
04:18Słuchaj, zadzwonię do Kazimierza, że
04:21Przyjdę dzisiaj później i
04:23Pojedziemy razem na te badania, co?
04:25Dziękuję, ja myślałam, że nie mam w sobie więcej siły, ale
04:28Ja mam po prostu takie przeczucie, że
04:31Zaraz wydarzy się coś
04:33Bardzo, bardzo złego
04:36Lęk to bardzo zły doradca
04:40To dokąd teraz lecimy?
04:46Dzień dobry, panie naczelniku, ma pan chwilę?
04:48Dla ciebie sobie raj zawsze
04:49Co cię sprowadza?
04:51Dzisiaj taka osobista sprawa
04:52Uuuu, brzmi poważnie
04:54Siadaj
04:56Widzi pan, żona, zrobiłam dzisiaj pranie mózgu
05:00Remont łazienki i się zamarzył
05:03A ja za bardzo nie mam za co
05:06Jak to mówią?
05:07Szczęśliwa żona? Pusty portfel
05:09No i tak sobie pomyślałem, może
05:11Byłaby szansa na kredyt pracowniczy
05:13Nieduży
05:15Dziesięć, no dwanaście tysięcy
05:17Sobieraj, kredyt?
05:18Z tego co kojarzę, to ty jeszcze poprzedniego nie spłaciłeś
05:21No wiem, no zostało mi jeszcze pół roku, ale
05:23Pomyślałem, że może dałoby się coś zrobić
05:26Nie mogę, Sobieraj, naprawdę
05:28To wszystko idzie przez centralę, nikt się pod tym nie podpisze
05:32No trudno, próbowałem
05:35Nie bierz tego do siebie
05:37Wiesz, że cię szanuję
05:39Jesteś najsolidniejszym pracownikiem
05:41Zawsze na czas, zero skarg
05:45Tylko z tych pochwał żona remontu nie zrobi
05:47No wiem, jak jest kolego
05:50Ale mam związane ręce
05:54Żona mi każe dorabiać po godzinie na kurierce
05:57Ale gdzie ja z paczkami będę latał?
05:59Nie te lata
06:00A zresztą kto by mnie zatrudnił
06:03Ta twoja żona to ma pomysły
06:04A daj pan spokój
06:07Dzisiaj się tak nakręciła, że głowa mała
06:10No nic, nie zawracam głowy
06:13Miłego dnia
06:14Miłego
06:15Tylko żonie się nie dawaj
06:27Dzień dobry
06:28Dzień dobry
06:29W czym pani mógłbym pomóc?
06:32Chciałabym to
06:35sprzedać
06:36Bo chyba jest coś warte
06:40No, co my tu mamy?
06:43Świder do wiercenia lodu
06:45Tutaj widzę jakiś zestaw
06:49Aha
06:51Wędki
06:53O
06:54Czyli co, taki zestaw ich do łowienia ryb w szeremblu
06:57O ja wiem
06:59Niech pan weźmie to dziadostwo, bo ja już na to patrzeć nie mogę
07:03To przepraszam, to nie należy do pani?
07:06Nie
07:08Czy ja wyglądam na kogoś, kto modli się do kija dzień i noc?
07:14To szpargały mojego męża
07:16Czy wie pani, w Lombardzie możemy przyjąć tylko rzeczy, których ktoś jest właścicielem?
07:23Ale...
07:24Ale mój mąż zmarł
07:26A to...
07:28Przepraszam moje kontolencje
07:31Dziękuję
07:33Wie pan jak to było?
07:35Tylko ryby, ryby, ryby, ryby
07:37Rozumiem, pasja
07:39Pasja?
07:40Raczej obsesja
07:42W domu to on proszę pana był gościem
07:45Tylko jadł i spał
07:46Taki był z niego pożytek
07:48Poczekł mu taki mąż
07:50A zresztą nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem
07:54Sprzęt się już nie przyda, a tylko miejsce zajmuje
07:57Niech ktoś inny skorzysta
08:00To co?
08:01Ile mi pan da za niego?
08:05No wie pani
08:08Sprzęt jest...
08:09No porządny, nie jakaś tam chińszczyzna
08:12Pokrowiec mało używany
08:14No mogę za całość zaproponować 300 zł
08:17Biorę
08:18Dobrze to poproszę, dowodzik spiszemy umowę
08:23Dosyć, że na zewnątrz przymrozki to jeszcze niektórzy mają mróz w sercu
08:27Ta kobieta sprawiała wrażenie jakby śmierć męża była jej zupełnie obojętna
08:31Cześć
08:33Cześć Roman
08:34No cześć
08:35No i mówcie, byliście na tych badaniach?
08:36No właśnie wracamy
08:38No cześć kochani
08:40No i jakie wieści?
08:41Dzień dobry, no...
08:44Wszystko dobrze
08:46Badania wyszły czyste
08:47Ale...
08:48Lekarz powiedział, że jestem zdrowa
08:49Oj, no to piękna wiadomość
08:52Wiedziałem, że tak będzie
08:53Ja też byłem dobrej myśli
08:54No wszyscy byliśmy dobrej myśli
08:56Ale przyznam, że zanim dowiedziałem się, że wyniki są okej, to nieźle się spociły
09:00Wcale się nie dziwię
09:01Słuchajcie, ja się czuję jakby ktoś mi zdjął z barków taki ogromny kamień
09:07Ale...
09:07Strach tak od razu nie znika, to to jednak siedzi tam z tą głowę
09:11Najważniejsze, że już możesz odetchnąć
09:14Przepraszam
09:17A to dzwoni Magda, obiecałam jej, że zaraz po wizycie u lekarza do niej zadzwonię
09:23No to odbierz, nie każ się czekać
09:24Halo? Magda?
09:26Słuchaj, wszystko dobrze, tak
09:29Jestem taka szczęśliwa
09:30Słuchajcie, a może warto by było to uczcić, co?
09:33No, takie wiadomości nie często się zdarzają
09:36Rzeczywiście, jest okazja
09:38Zróbmy imprezkę, niespodziankę tu w Lombardzie
09:42No to jest świetny pomysł
09:43Myślę, że zasłużyła na to
09:45Ja poproszę Teścia i Monikę o pomoc
09:48Ja z Justiną też chętnie pomogę
09:49Tylko...
09:50Cichosa
09:56Jadziu, jesteś?
10:00Wpadłem tylko skorzystać z toalety
10:02Chyba coś mam z pęcherzem
10:04A! Rozmawiałem z naczelnikiem w sprawie kredytu o łazienkę, ale chyba nie ci z tego będą
10:14Jadziu?
10:24Dzień dobry
10:27Dzień dobry
10:28Mam przesyłkę dla pana Kazimierza Barskiego
10:33A dobra, szefa nie ma co prawda, ale odbierzemy
10:36O, świetnie
10:37To proszę
10:40Odpis tutaj
10:44Dziękuję
10:46A skoro już tu jestem, to chciałbym coś kupić
10:48Co pana konkretnie interesuje?
10:50Myślałem o jakiejś drobnej błyskotce
10:53Może kolczyki
10:54Wiecie panowie, dla kobiety pięknej
10:58Citelnej, zjawiskowej
11:00Coś za wspaniały odpis
11:02Chczesz by żony?
11:04Tak, tak, dla żony
11:06I słusznie, słusznie
11:08Miłość trzeba pielęgnować
11:10Inaczej uschnie jak nie podlewany kwiatek na parapetie
11:14Święta racja
11:15Tak pięknie pan, mówię
11:17Jak można zapytać, dawno po śluby?
11:20No, będzie ze trzydzieści lat
11:22E, no to piękny staż
11:25A te kolczyki to z jakiejś okazji?
11:27Nie, tak po prostu
11:31To może
11:33Te, co panowie myślą?
11:36Które?
11:38O, te
11:38No, myślę, że idealnie pasują do opisu pańskiej żony
11:44Kosztują sto
11:46Dziesięć złotych
11:46Zapakować?
11:47Tak, poproszę
11:49Panowie, jeszcze jedna sprawa
11:51Czy ja mógłbym skorzystać z toalety?
11:53Wiecie, pęcher szwankuje
11:55Oczywiście, proszę tamtędy
11:57O, dziękuję i przepraszam za kłopot
12:06Spóźniłaś się dzisiaj
12:07Czekałaś?
12:08Myślałam, że już nie przyjdziesz, wejdź proszę
12:11A kto by wtedy wypił ci kawę?
12:13Masz ochotę?
12:14Na kawę?
12:15Z tobą zawsze
12:18Tylko dzisiaj poproszę trochę mocniejszą
12:20Bo dzień nie należał do lekkich
12:22A co kłopoty w pracy czy w domu?
12:24A, daj spokój, ile dana miałem wykład o kredytach i remontach i o mojej nieudolności życiowej
12:29Znosisz to wszystko jak święty
12:31Powoli mam tego powyżej uszu, staram się, a je ciągle mało i mało
12:35No ale z tobą mogę pogadać
12:39Proszę tutaj podpisać
12:44Polecone
12:56Czekaj, tej kawy ci zrobię
12:59A wiesz, natknąłem się dzisiaj na coś ładnego i od razu pomyślałem o tobie
13:05O mnie?
13:09Kolczyki
13:11Takie drobiazg, ale
13:14Ładne i delikatne, takie jak ty
13:20Michał, one są bardzo ładne
13:22Ale ja nie mogę, ty masz żonę
13:24Mami, co z tego? Od dawna żyjemy jak współlukatorzy
13:28W domu tylko cisza albo pretensje
13:30Nawet jak jej kupię kwiaty, to mówisz, że wydałem pieniądze
13:40No nie wiem, nie powinnam
13:44Chciałem ci tylko sprawić przyjemność
13:47Przyjmij je, proszę
13:51Są naprawdę piękne, dziękuję
13:59Dzień dobry pani naszelniku, wzywał mnie pan
14:02Sobieraj, mamy problem
14:05I to poważne
14:06Co się stało?
14:09Brakuje dwóch kopert z przekazami pieniężnymi
14:13Jak to brakuje?
14:15Na liście odbioru jest pokwitowanie, które sam podpisałeś
14:20Koperty miały wczoraj trafić do odbiorców
14:23Ale nie dotarły
14:25Ale niemożliwe, ja wszystkie rozniosłem, każdą przesyłkę
14:30Sprawdzone trzy razy
14:31Nie dostarczyłeś dwóch kopert na łączną kwotę dziewięciu tysięcy
14:37Dziewięć tysięcy?
14:40To może mi gdzieś wpadło
14:42Skleiło się zaraz
14:45Sobieraj, nie kombinuj, tu nie ma miejsca na morze
14:48Pokwitowałeś, więc odebrałeś
14:49Gdzie są pieniądze?
14:51Panie kierowniku, nie wiem
14:53Nikogo nie oszukałem, przysięgam
14:55To co? Rozpłynęły się w powietrzu?
14:58Nie wiem, może ktoś mi się do torby dobrał
15:01Tyle lat pracujesz i nikt cię nie okradł, a teraz właśnie cię okradł
15:04Ale panie kierowniku, ja nawet nie wiem, gdzie to się mogło zdarzyć
15:07Lepiej, żeby to wszystko się wyjaśniło
15:09Bo muszę zgłosić sprawę, sam to rozumiesz
15:12Wyjaśni się, panie naczelniku
15:14Na pewno
15:20No pamiętałem, że poszedłem do toalety, tylko nie pamiętałem, czy z torbą, czy zostawiłem ją na ladzie
15:27O, to jest ten moment, kiedy pan wychodzi z toalety, ale torbę ma pan na ramieniu, czyli musiał pan z
15:31nią wejść
15:32To pamiętałem, żebym jej nie zostawił, ale z tych nerwów po prostu o tym zapomniałem
15:36No, a jest taka możliwość, że mógł pan zostawić tę torbę bez opieki?
15:41Zawsze pilnuję jak oka w głowie, przecież to jest moja odpowiedzialność
15:46W każdym razie Lombard jest czysty, tutaj nic nie mogło zginąć
15:50To już się boję teraz wracać do roboty
15:52No niech się pan nie martwi, no może pieniądze się znajdą
15:55A co jeśli nie?
15:56Ja znam ten system, zgłoszą, podadzą wyżej i koniec
16:00Z uczciwego człowieka zostanie złodziej
16:02No, miejmy nadzieję, że sprawa się wyjaśni
16:07Dziękuję panowie, no
16:08Przepraszam, a jak kolczyki? Spodobały się, że nie?
16:12Kolczyki?
16:13Aha, kolczyki
16:15Tak, tak, nawet bardzo
16:16Do widzenia
16:18Do widzenia
16:22Żal mi było chłopiny, sprawiał wrażenie uczciwego faceta
16:26Tylko był jakiś taki pogubiony
16:29Ale to może przez tę sytuację ze zniknięciem pieniędzy
16:38No, sobie raj
16:40I co?
16:42No, byłem między innymi w Lombardzie
16:45Obejrzeliśmy nagrania z kamer
16:46Torba cały czas była przy mnie, tam nic nie mogło zginąć
16:50Gdzie jeszcze mogłaś zostawić torbę samą?
16:53No, byłem jeszcze na chwilę w domu, musiałem do toalety, ale tam też nikogo nie było, przysięgam
16:59Nie musisz przysięgać
17:00Jest jak jest
17:03Ale wierzę mi pan, że nie układłem tych pieniędzy
17:07Wierzę, nie wierzę
17:09Ale procedury są jasne
17:11Ja to wszystko muszę wpisać w raport
17:14To co teraz będzie?
17:16Oddaj pieniądze albo udowodnij, że to nie twoja wina
17:20Masz czas do jutra
17:22Inaczej czeka cię dyscyplinarne dzwonienie
17:26Tyle lat człowiek nosi listy, paczki, przekazy
17:29A wystarczy jeden przypadek i wszystko diabli wzięli
17:33Zobieraj, ale czy to nie dziwne, że zginęły ci pieniądze właśnie teraz, kiedy prosiłeś mnie o kredyt?
17:40Panie Naczelniku
17:42Pan naprawdę myśli, że ja mógłbym
17:45Ja nie myślę
17:46Ja łączę fakty
17:49Nieraz widziałem jak
17:51Jak dobry człowiek, zepchnięty do narożnika
17:54Robi głupstwa
17:56Ale ja nie zrobiłem żadnego głupstwa
17:57Przysięgam
17:58Do jutra wszystko oddam albo wyjaśnię
18:01Dobrze by było, bo jeśli nie to
18:05Ja ciebie nie obronię
18:08Rozumiem
18:11Do widzenia
18:19W ogóle zostaw, to ma czekać na Angelikę
18:22Ja tylko sprawdzam, czy świeżasz
18:24Oto to już to się nie martw, lepiej pomóż dmuchać balony
18:28Najdobrze, tylko nie krzycz kobietom
18:34Wiesz, jak byłam chora, to przetrwałam tylko dzięki takim ludziom jak wy
18:40Rodzina, przyjaciele, to jest najskuteczniejsze lekarstwo
18:43Wiem, Angelika dużo o tobie mówiła
18:47Angelika dawała mi dużo siły, jak sama już jej nie miałam
18:50I to ona przekonała mnie, żebym powiedziała bliskim o mojej chorobie
18:53Bez nich nie dałabym rady
18:55Słuchajcie, słuchajcie, Angelika będzie tutaj lada moment
18:58No, to jazda, bo jeszcze zjawi się zanim skończymy
19:01No, ale ja widzę, że wszystko jest gotowe
19:03No, pięknie żeście to przygotowali
19:06No, brawo, brawo
19:09Jest Prawanka!
19:22O, proszę
19:24Pan Liston już wrócił, a która to? Szósta, siódma?
19:28Jest, która jest, musiałem się przejść
19:30Nie pyskuj, rachunki same się nie zapłacą, a ty się włóczysz po mieście zamiast wziąć się za robotę
19:37Daj spokój, musiałem coś przemyśleć
19:39Byłem dzisiaj u naczelnika
19:41I co, awans?
19:43Nie, byłem na dywaniku
19:46Zniknęły koparte z pieniędzmi, dziewięć tysięcy
19:50Jak to zniknęły? Z twojej torby?
19:54Z mojej, nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale zniknęły
19:57Ty idioto, ty
20:02Zawsze wiedziałam, że z ciebie nie ma pożytku
20:06Listonosz nie potrafi dopilnować listów
20:08Przecież nie zrobiłem tego specjalnie
20:10Ale zrobiłeś
20:13Wszystko, czego się tkniesz, kończy się katastrofą
20:16A ty mi powiedz teraz, jak ty to zamierzasz oddać
20:20Nie wiem, Jaćka, nie wiem
20:23Może coś sprzedam, może pożyczę
20:25Tylko ani mi się wasz brać chwilówek
20:29Zrozumiałeś ofiarolosu?
20:31Ja nie wytrzymam, ja nie wytrzymam, ja się chyba zabiję
20:35Ani mi się wasz, bo wszystkie długi przejdą na mnie
20:39Tylko to cię martwi, tak?
20:41Człowiek robi co może, a i tak jest do niczego
20:43Bo jesteś do niczego
20:46Patrz na mojego brata
20:47On potrafi sobie życie ułożyć
20:49Ma dom, samochód, wakacje, a ty
20:53Coraz większe długi
20:56To trzeba było za niego wejść
20:58Miałbyś świetnego męża i wszystko zostałoby w rodzinie
21:06Noo, w końcu cię dorwałam samą gwiazdę wieczoru
21:11Ale wy jesteście niesamowici
21:12Kiedy wy to wszystko przygotowaliście?
21:14No wiesz, dużo rąk do pracy i jakoś poszło
21:18Ale, chciałabym ci kogoś przedstawić
21:21Aha, czyli to jest...
21:23Uki, bardzo mi miło
21:25Angelika, spotykamy się od jakiegoś czasu
21:28No, trochę już o tobie słyszałam
21:31Mam nadzieję, że o same dobre rzeczy, bo jak złe to się nie przyznaję
21:35Raczej dobra
21:37No nie wiem, może te koperty wypadły gdzieś tutaj
21:40Nawet jak wypadły, raczej długo nie poleżały
21:43Też tak myślałem, ale musiałem spróbować
21:47Kurde, stary
21:50Jakbyś zgubił paczkę gazet, to pół biedy
21:52Ale dziewięć tysięcy, to inna liga
21:56Naczelnik ci tego nie daruje
21:58Albo oddam do jutra, albo koniec
22:01Pożyczyłbym ci, gdybym miał
22:02Ale sam wiesz, sam na łasce poczty
22:05Wiem, do tego cię nie proszę
22:07Cholera, ja nawet nie wiem, jak to się mogło stać
22:11Ty, a może ktoś się zrobił w konia?
22:14Na przykład ta twoja, jak nie tam, ta od kawy
22:18Iwona nie, to nie ona
22:19A skąd wiesz? Byłeś u niej wczoraj, nie?
22:23Mówiłeś, że dawałeś jej kolczyki
22:24Ale nie mów tak o niej, to jest porządna kobieta
22:27Może tylko taką mu daję
22:30Znasz ją dobrze?
22:33Słuchaj, może, nie wiem, pożycz od niej
22:36Jak się wszystko wyjaśni, to jej oddasz
22:38Lepiej tak, niż mieliby cię wyrzucić
22:41Pożyczyć dziewięć tysięcy?
22:43Ja nawet nie wiem, jak ją o to zapytać
22:45A jak ją całowałeś, to się nie zastanawiałeś
22:48To tak po prostu się po prostu wydarzyło
22:51Z nią nie czuję się nikim
22:54Nie zaszkodzi spróbować
22:57Dobrze, pójdę do niej, nie mam innego wyjścia
23:07Co tam?
23:09Martwię się o Mariusza
23:11Długo go nie ma
23:13A dzwoniałeś do niego?
23:14Nie odbiera
23:18Słuchaj, może coś kombinuje
23:20Albo chce ci zrobić niespodziankę, znasz go
23:22Może, ale naprawdę dziwne, że go tak długo nie ma
23:26A dzwonka, ale Mariusz mi mówił, że na chwilę wpadnie do domu
23:30A może go coś tam zatrzymał
23:34Napiszę jeszcze do niego
23:35No szkoda, że też Lolka z nami nie ma
23:38No da, naszego niewinnego aresztonta
23:41No ale słyszałam od was, że
23:44Mary przyznała się do zabójstwa Cibaka
23:46No tak, i zatrzymali ją
23:48Ciekawe, co teraz robią z Lolkiem
23:50Będą go dalej trzymać w tym areszcie, czy może go wreszcie wypuszczą?
23:54Może jak Mary wszystko potwierdziła, to
23:57Już go wypuszczą, przecież nic nie zrobił
23:59I tak powinno być, no ale to wszystko zależy od śledztwa
24:03Nie odpisuję sygnału, brak
24:06Wyluzuj, no może padła mu bateria
24:08Rozumiem
24:09Oby
24:15Michał, co ty robisz o tej porze, wszystko w porządku?
24:18Nie bardzo, mogę wejść na chwilę?
24:20Proszę
24:28Nie wiem, by zrobić ci herbaty, może coś mocniejszego, wyglądasz na zmarzniętego
24:32Nie, nie dziękuję
24:34A chciałem ci tylko powiedzieć
24:37Zgubiłem, to znaczy
24:38Zniknęły mi starby
24:40Dwie kopalety z przekazami
24:41Dużo pieniędzy, dziewięć tysięcy
24:43Naczelnik powiedział, że jak do jutra nie oddam, to mnie wyrzuci
24:45A jak to się stało?
24:47Nie wiem, po prostu nie wiem
24:49Przyszedłem, bo
24:49Bo ja nie mam już nikogo, do kogo mógłbym pójść
24:53Chcesz pożyczyć pieniądze?
24:54Ja wiem, jak to brzmi, głupio mi
24:56Nigdy bym cię nie prosił, ale
24:58Nie mam innego wyjścia
24:59Ale nie musisz się tłumaczyć, tylko że ja nie mam takiej kwoty
25:02Mogę pożyczyć tysiąc, może półtora
25:05W porządku, nie powinnaś mi nawet pożyczać tyle
25:09W końcu to nie twoja sprawa, bo niby kim ja dla ciebie jestem?
25:11Ale Michał, zrobiłeś dla mnie tyle dobrego
25:14Ja zawsze czekam na ciebie z niecierpliwością
25:16Czuję, że nie jestem sama
25:18Ja też to czuję
25:19Tylko przy tobie mogę zapomnieć, że w domu czeka na mnie tylko krzyk
25:22Właśnie Michał, twoja żona, jak sobie to wyobrażasz?
25:25Ale tamto się już dawno skończyło
25:26W domu czekają na mnie tylko rachunki i wyrzuty
25:29I po prostu nie wiem, jak to skończyć
25:32Myślałeś o rozwodzie?
25:33A, bo to raz, tylko to mnie przerasta
25:36Te formalności, co dzieci powiedzą, tego się boję
25:39Rozumiem, rodzina jest najważniejsza
25:40Ja nie będę rozbijać twojego małżeństwa
25:47Pasują ci
25:58Anżelika, no co, dalej nic?
26:01Mariusz nie odbiera, jego telefon jest w ogóle wyłączony, nie mam z nim kontaktu
26:05Szefie, ja zaczynam się martwić
26:08Oj, Anżelika, a może mu po prostu bateria siadła?
26:11Albo coś się stało, przecież inaczej by tutaj był
26:14Chcesz, to mogę pojechać z tobą do mieszkania, no sprawdzimy co i jak
26:18A może zasną i niepotrzebnie się denerwujesz?
26:22Ja, ja może faktycznie powinnam pojechać
26:25Ja mam złe przeczucia szefie
26:28No dobra, no to jedźmy, idź się ubieraj, nie ma na co czekać
26:31Dobrze, to jeszcze
26:33Monika?
26:34Tak?
26:34Wiecie, ja jadę z Anżeliką
26:37Nie mam kontaktu z Mariuszem
26:38Jadę z szefem do mieszkania zobaczyć, czy wszystko w porządku
26:42Zajmiesz się Igorem?
26:43Tak, jasne, tylko daj mi znać od razu
26:46Jasne, jasne
27:07A co to za okazja?
27:09Bal u królowej śniegu?
27:11Nie, bądź bezczelny
27:14Chyba ja też mogę raz wyglądać jak człowiek
27:16Zrobiłam sobie prezent
27:19Na was okienkę?
27:21Ładna, co?
27:22Z czego, jeśli można wiedzieć?
27:24Nie twoja sprawa
27:25Moja, bo to ja w tym domu tyram
27:27No to tyra i dalej
27:29Może kiedyś wykupisz te swoje wędki
27:33Jak to moje wędki?
27:35Jak to wykupisz?
27:39Sprzedałaś je?
27:40Tak, w Lombardzie
27:43Tylko się o niej potykałam
27:46Za to kupiłam sobie coś ładnego
27:50W końcu mi się też coś od życia należy
27:53To była moja pasja, Jaćka
27:55Tylko przy nich mogłem odpocząć
27:57A ja?
27:58Kiedy ja mam odpocząć?
28:01Ciągle tylko gary i szmata
28:04Nie przesadzaj, nigdy nie pracowałaś
28:06Też byś cię mogła wziąć do roboty
28:08To jest twój obowiązek
28:10A ty co?
28:12Nie masz pieniędzy, planu
28:16I nawet tych przekazów nie umiałeś dopilnować
28:20Całe życie z tobą to jedna wielka porażka
28:24Tak?
28:26No to może czas tym skończyć
28:30Ty mi grozisz?
28:32Ja tego nie wytrzymam
28:35I coś ci jeszcze powiem
28:37Poznałem kogoś
28:39Ty!
28:40Ha, ha, ha, ha, ha
28:44Niezły dobcik
28:46A kto by cię chciał?
28:49No wyobraź sobie
28:50Jest taka kobieta
28:54Ty nie żartujesz
28:57Masz romans
28:58Tak
29:00Ty draniu! Wynoś się z mojego domu! Boże, jak on, jak on mi mógł to zrobić?
29:16Mariusz? Mariusz, jesteś? Kochanie?
29:22Mamo, że świi.
29:24Sprawdź, co ubić Igorka.
29:26Mariusz?
29:36Anżelika!
29:39Chodź, zobacz, to chyba jest obrączka Mariusza.
29:47Jego telefon. List.
29:52Anżelika, nie mogę tak dalej żyć. Przepraszam cię, mam kogoś.
29:58Muszę odejść, nie szukaj mnie. Kiedyś może to zrozumiesz, Mariusz.
30:03Nie, Mariusz by czegoś takiego nie napisał, to nie on.
30:07Anżelika, może, wiesz, każdy facet potrzebuje po prostu trochę oddechu, no. Twoja choroba, stres, no i wszystko na raz.
30:18Szefie, ale Mariusz nigdy by nas nie zostawił, nigdy. Nie zostawiłby mnie i Igorka. Nie tak, nie w taki sposób.
30:26Słuchaj, Anżelika, to może zgłosimy to na policję. Niech sprawdzą, czy to faktycznie jego pismo.
30:34Charakter pisma tak jakby jego, ale on nie mógł czegoś takiego napisać sam z siebie.
30:40Szefie, ja czuję, że coś złego się stało.
30:43No dobrze, to zgłośmy teraz. Nie ma co czekać do jutra.
30:55Dzień dobry.
30:57Cześć.
30:58Dzień dobry.
30:59Cześć.
31:01Coś się dzieje, bo pan Kazimierz mówił, że Mariusz zniknął.
31:05Nie zniknął, ktoś go porwał.
31:07Ale podobno zostawił jakiś list.
31:09Tak, tak, jest list, ale ja nie wierzę, że on mógłby coś takiego napisać sam z siebie.
31:17Ale masz jakieś, nie wiem, podejrzenia, dowody na to, że ktoś go porwał?
31:22Nie, ale Mariusz by mnie nie zostawił.
31:25Igorka by nie zostawił.
31:27No ja go znam, a Mariusz taki nie jest.
31:30No co, ja też znam Mariusza, no wiem, że zrobiłby dla was wszystko, no jestem o tym przekonany.
31:36Ale musimy sprawdzić wszelkie okoliczności, no.
31:39A może, może to go przerosło?
31:41Nic go nie przerosło, ja go znam, on jest silny.
31:46Ok, sprawdzimy jego rzeczy osobiste, zabezpieczymy telefon, laptop, a może coś tam znajdziemy.
31:51Dobrze.
31:52Angelika, ja nie będę ci mówił, żebyś się nie martwiła, no bo ja na twoim miejscu też bym się martwił.
32:00Ale obiecuję ci, że zrobimy wszystko, żeby go znaleźć, dobrze?
32:06Będzie trzeba zabezpieczać te rzeczy.
32:13Stary, co się stało?
32:15Dzwonisz, jakby się świat kończył.
32:18No bo się skończył.
32:20Jaćka wywaliła mnie z domu.
32:22No pięknie.
32:23A mówiłem, że ta kobieta jest jak wulkan, prędzej czy później wybuchnie.
32:26Mów, co się stało?
32:28Powiedziała mi o Iwonie.
32:30To pobiła mnie, a potem wywaliła.
32:32Jakby ci to powiedzieć?
32:34Wcale jej się nie dziwię.
32:35Zraniona kobieca duma.
32:38Nie mam się gdzie poziać.
32:40Zabrałem tylko to, co miałem pod ręką.
32:42Przykiemasz mi jedną noc, jutro coś wymyślę.
32:45O ja, Stasia, nie będzie zachwycona.
32:47No a ta twoja Iwona, nie może cię przynocować?
32:50Dzwoniłem do niej, ale włącza się tylko pocztę głosową.
32:53A widzisz?
32:55Wyrolowała cię.
32:56Okradła, rozbiła małżeństwo i zniknęła.
32:59Od początku mówiłem, trzymaj się od niej z daleka.
33:02No i nie mów, Adam.
33:05Ja nie chcę jej oskarżać.
33:06Po mojemu to ona nie jest niczemu winna.
33:08A te dziewięć tysięcy to się w powietrzu sama rozpłynęło?
33:11Mówię ci, ona je zajumała.
33:13Zgłoś ją na policję.
33:14Nie będę zgłaszał.
33:16Nie będę oskarżał kobiecy.
33:18Już wolę sam peknąć.
33:19Mam swój honor.
33:20To co teraz zrobisz, jak cię wywalą z poczty?
33:23Nie wiem.
33:24Może faktycznie pójdę do tego kuriera.
33:27Chodź, zanim zamarzniesz.
33:30Przenocujesz u mnie na kanapie.
33:32Jutro coś wymyślimy.
33:40Słuchaj, a może zrobię ci fernakty takie z miodem?
33:45Dzięki Roman, ale obawiam się, że herbata tutaj nie pomoże.
33:52Słuchaj, a może mu przejdzie i wróci.
33:55Czasem człowiek się po prostu załamuje.
33:57Ale co, ty też wierzysz, że Mariusz tak po prostu sobie odszedł?
34:01No nie, no.
34:03Znaczy ciężko mi w to uwierzyć, ale...
34:05Ale w pracy był ostatnio jakiś bardziej zamyślony, przemęczony.
34:11No tak.
34:12Mariusz miał ostatnio cięższy czas, ale...
34:15Ale on by nas nie zostawił.
34:17Nie po tym, co razem przeszliśmy.
34:19On po prostu by tak nie potrafił.
34:21No, jakby tak było mocno, mu się zdziwił.
34:24No ale w takim razie co mogło się wydarzyć?
34:27Nie wiem, ale boję się, że coś mu się stało.
34:29Może został porwany, może jest torturowany, może to ludzi czy pasowa.
34:34Chodzi o tego białoruskiego agenta?
34:36No tak, no przecież to w końcu dzięki Mariuszowi został zatrzymany.
34:40Cholera.
34:41No to nawet nie wiem co lepsze.
34:43No ale nie ma co myśleć o najgorszym, no bo czekajmy na fakty.
34:47Dzień dobry.
34:49Dzień dobry.
34:51Chciałabym kupić telefon, ukradli mi wczoraj.
34:54O, bardzo mi przekroczy.
34:55A do jakiej kwoty jest pani zainteresowana?
34:59Byle działał, do 500 złotych?
35:01No w tej kwocie coś znajdziemy, proszę dać mi chwilę.
35:04No dobrze, tu mamy kilka modeli.
35:09O, na przykład ten ma bardzo dobry aparat fotograficzny,
35:14za to w tym modelu dużo dłużej trzyma bateria.
35:18To wezmę ten. Ile kosztuje?
35:21450 złotych.
35:23Poproszę.
35:28Ciężki dzień.
35:32Najcięższe.
35:34Ale przejdzie.
35:36Musi.
35:46Michał!
35:49Iwona, co ty tu robisz?
35:51No nie mogłam się wczoraj z tobą skontaktować, bo mi ukradli telefon.
35:54Kupiłam nowy, tylko nie mam twojego numeru.
35:56Ja myślałem, że ty już nie chcesz mieć ze mną nic wspólnego.
35:59Nie, no co ty, dlaczego?
36:00Wiesz, ostatnio mam jakąś czarną serię.
36:03Chyba przestałem wierzyć o własne szczęście.
36:05Co się stało?
36:08Żona wrzuciła mnie z domu.
36:10Dlaczego?
36:11Powiedziała mi o nas.
36:14No ale jak, przecież wczoraj mówiłeś, że nie jesteś gotowy.
36:16No bo tak faktycznie było, ale ona wczoraj przegięła i coś we mnie pękło.
36:21Aż tak.
36:23Ja zrozumiałem, że ja nie chcę w tym tkwić.
36:25Nie w takim życiu.
36:26Nie z tą kobietą.
36:27Co teraz?
36:29Nie wiem.
36:31Chyba chcę zacząć żyć własnym życiem.
36:34Bez krzyków, bez wiecznego wstydu.
36:38I jeżeli jeszcze czujesz do mnie coś, to może moglibyśmy dać temu szansę?
36:46Michał, jeżeli chodzi o mnie, to się nic nie zmieniło.
36:49Ja nadal bardzo cię lubię, tylko jeżeli mamy zacząć to powoli, dobrze?
36:59Jak możemy panu pomóc?
37:02Chciałbym sprzedać ten plecak.
37:07Wiesz, żły. A ile przypinek.
37:11Ty byłeś w tych wszystkich krajach?
37:14Tak, razem byliśmy. To mój najlepszy towarzysz podróży.
37:17Co, nie szkoda ci?
37:19Pewnie, że szkoda. Wiele lat jeździliśmy stopem po świecie. Dużo razem przeszliśmy.
37:24To może nie sprzedawaj im taka pamiątka.
37:27Majątku i tak za niego nie dostaniesz.
37:29Wiecie, tu nie chodzi nawet o kasę.
37:32A o co?
37:33O potrzebę zmiany.
37:35To znaczy?
37:36Po prostu chce się teraz ustabilizować i zacząć normalne życie.
37:41Normalne, czyli jakie?
37:43No wiecie, znaleźć pracę, wynająć pokój.
37:46Coś czuję, że ci mama siadła na banie, co?
37:49Nie, ona to by nawet chciała, żebym został w domu.
37:53Ale to już chyba pora na wylot z gniazda.
37:56Kurde, człowieku, to zostaw go sobie na pamiątkę. Dzieciom pokażesz.
38:01Wiecie, za bardzo przypomina mi o starych czasach.
38:04A podróże na razie muszę zostawić za sobą.
38:08No i znowu pojawia się dylemat.
38:11Marzenia kontra rzeczywistość.
38:13Chłopak był ewidentnie wkręcony w podróże, ale zaczął wkraczać w dorosłe życie i czar prysuł.
38:19Szkoda.
38:21Life is brutal.
38:23Muszę się z tobą rozstać, przyjacielu.
38:25No, ale tak jak powiedziałem, kokosów to za niego nie dostaniesz.
38:3070 złotych.
38:32No, 70 zeta to faktycznie niewiele.
38:35Dzień dobry.
38:35Dzień dobry.
38:38Słucham, w czym mogę pomóc?
38:40Przyszłyśmy kupić jakiś prezent na urodziny koleżanki córki.
38:44Możemy się rozejrzeć?
38:45Oczywiście.
38:46No, kolego to jak będzie?
38:48Ale super plecak, patrz mamo.
38:52Podoba ci się?
38:53Pewnie z odjazdowy mogę obejrzeć.
38:56No jasne.
38:57Helena, ale to plecak tego pana.
38:59Już niedługo właśnie przyszedłem go sprzedać.
39:02Mój tata był podróżnikiem.
39:03Ja też bym kiedyś chciała jeździć po świecie.
39:07Podróże są ekstra, ale na jakiś czas muszę o nich zapomnieć.
39:12Mamo, to jest prawdziwy skarb.
39:14Patrz, ma tyle kieszonek.
39:16Proszę, proszę, kup mi ten plecak.
39:29Michał, poczekaj.
39:31Czego chcesz?
39:34Przecież znowu robiliśmy wykład?
39:35Wypominacie, kiedy jestem beznadziejny?
39:38Chcę porozmawiać.
39:42Wiem, że wszystko się posypało, że ja zachowałam się niefajnie.
39:50Ja się bardzo boję.
39:52Boję się, Michał, zostać sama.
39:54A, więc to samotność cię boli.
39:56Już możesz być zjałdacznikiem, byle nie sama.
39:58Nie mów tak.
40:01Ja po prostu nie umiem inaczej.
40:03Całe życie bałam się, że...
40:06Że co?
40:07Że nie wystarczy tę nową torebkę?
40:10Nie mów tak.
40:12Michał, nie chcę cię stracić.
40:15Tyle lat razem.
40:16Tyle lat, słuchanie, jakim jestem zerem.
40:18Muszę ci się do czegoś przyznać.
40:23To twoje.
40:28Koperty z poczty.
40:30Skąd je masz?
40:32Zabrałam.
40:35Wtedy, jak przeszedłeś do domu i zostawiłeś torbę w przedpokoju,
40:40wróciłam z zakupów.
40:41No i nie wiem, co mi odbiło.
40:44Myślałam, że jak będziemy mieć trochę więcej pieniędzy,
40:47to wszystko się jakoś ułoży.
40:49Ale...
40:51To chyba było niemądre.
40:54Więc ty je zabrałaś?
40:55Ty je ukradłaś?
40:56A ja niemal zwariowałem, szukając winnego.
40:59Wiem.
41:00Dlatego przyszłam.
41:02Spróbuję naprawić, co się da.
41:04Weź te koperty.
41:06Daj je naczelnikowi.
41:08Powiedz, że je znalazłeś.
41:10Nikomu nie musisz mówić prawdy.
41:12Nie muszę?
41:14Przez ciebie byłem o krok od zwolnienia.
41:16Taki wstyd przed całym urzędem.
41:17Przez ciebie.
41:19Przepraszam.
41:21Bardzo cię przepraszam.
41:24Dobra, ja tego nie podam na policję, ale coś ci powiem.
41:29Między nami koniec.
41:30Nie mów tak.
41:32Tyle lat razem.
41:34Tyle lat?
41:35A od dawna nie byliśmy razem.
41:37I czas skończyć tę szopkę.
41:38Michał, ale ty mi ślubowałaś.
41:44Wierność.
41:45Przed Bogiem.
41:47A ty mi uczciwość i miłość.
41:49Ale od dawna byłem do ciebie nikim.
41:51To już koniec, Jaćka.
41:58Patrz, jak mi pasuje.
41:59Trochę podrosnę i będzie idealny.
42:02Wiesz co, mała?
42:03Możesz go zabrać.
42:04On zasługuje na przygodę z tobą.
42:07Naprawdę?
42:08Jest twój.
42:09Dziękuję.
42:10A masz już jakiś plan na najbliższe podróże?
42:13Na pewno zabiorę go na wakacje do babci i na zieloną szkołę na wiosnę.
42:18Nieźle.
42:19To widzę, że plecak nie będzie się z tobą wnudził.
42:22Dokładnie.
42:23Teraz już wiem, że mój plecak będzie miał najlepszą towarzyszkę podróży.
42:28Może i Lombard nie zarobił, ale za to szczęście dziecka bezcenne.
42:33No i chłopakowi chyba też spadł kamień z serca, jak przekazał plecak w dobre ręce.
42:40I co? Macie coś i jest jakiś trop?
42:44Słuchaj, sprawdziliśmy to, o co prosiłaś.
42:46W tym gabinecie lekarskim nie ma żadnego śladu, że był tam Mariusz.
42:51Nie ma żadnych wpisów, telefonów, nic.
42:54Ale jak to? Przecież on mi mówił, że był tam na wizycie u lekarza, że dostał tabletki, że zaczęły działać.
43:03Wiem, Angela, ale też chcieliśmy, żeby to się sprawdziło, ale nie ma śladów po takiej wizycie.
43:08To, że on mnie ukłamał?
43:11Nie wiemy, ale analiza grafologiczna kazała, że ten list napisał Mariusz.
43:17Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.
43:20Czyli, że co, że ja mam uwierzyć, że on naprawdę sobie poszedł, że ma kogoś innego?
43:29A nie myślisz, że faktycznie mógł mieć jakiś kryzys?
43:32Wiesz, ludzie czasami się duszą i nie dają po sobie poznać.
43:35Ja wiem, ale nie on. Jak coś było źle, to mówił, kłócił się ze mną, ale nigdy nie znikał.
43:46Angela, nie mamy tutaj żadnych śladów. Nie ma żadnego przestępstwa.
43:53Wychodzi na to, że on odszedł sam.
43:56Nie wiem, nie wiem, Alba. Może to ja coś przegapiłam.
44:02Może po prostu za bardzo skupiłam się na sobie i nie zauważyłam, co się z nim dzieje.
44:10Słuchaj, nie obwiniaj się. Jak człowiek chce coś ukryć, to nawet najbliżniej nie zobaczą.
44:15Słuchaj, jak coś by ci się przypomniało, nawet jakiś drobiazg, to daj nam znać.
44:20My już musimy lecieć. Trzymajcie się, pa.
44:27W następnym odcinku.
44:30Mężczyzna po rozwodzie chce znów podobać się kobietom.
44:33Wiesz, co dziewczyny lubią najbardziej?
44:36Światy.
44:37Nie. Zapamiętaj sobie. Jak podchodzisz do dziewczyny, to musisz być zdecydowany.
44:43Kazimierz walczy o sprawiedliwość.
44:45No ale mamy jakieś szanse?
44:47Mamy, jeśli pójdzie pan w zaparte.
44:49No musiałbym kłamać.
44:51Zrzucimy całą winę na Martena. Pan niczego nie wiedział.
44:55I będzie pan wolny.
44:57Czy Alicja odzyska córkę?
44:59Tosią są zainteresowani rodzice zastępczy.
45:02Ale ona ma matkę. Mnie.
45:04Ja wiem, że pani chce odzyskać córkę, ale póki co pani nie spełnia warunków.
45:09Ale przecież pani wierzy, ja się staram, ja tylko potrzebuję więcej czasu.
45:12Musi pani odzyskać prawa do opieki nad córką, sądownie.
45:15A jak nie to co? Totośka pójdzie do kogoś obcego?
45:18Więcej informacji o serialu na naszej stronie na Facebooku, Instagramie i TikToku.