- 15 hours ago
Makabryczne zabójstwo prowadzi policję do chorej na schizofrenię dziewczyny, która twierdzi, że zabiła potwora — nie wiedząc, że odebrała życie własnemu bratu. Gdy na jaw wychodzi dramat rodziny walczącej z chorobą i uzależnieniem, granica między winą a bezradnością zaczyna się zacierać. Czy Klara naprawdę rozumiała, co zrobiła? I czy Ola odzyska pamięć, zanim straci córkę po raz drugi?
Category
📺
TVTranscript
00:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:31A ty?
00:38Stój!
00:43Nigdzie cię teraz nie puszczę, rozumiesz?
01:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:56DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:34DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:53DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:22DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:23DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:26DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:16DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:18DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:22DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:34DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:39DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:45DZIĘKI ZA OBSERWACIE
05:49Wszystko jest w porządku, twoje kanapki są jak zawsze nienaganne.
05:53Ja najbardziej i bardzo ci dziękuję, kochanie, że się pofatykowałaś.
05:58No, już lepiej.
06:00Ale ogórka mogła pisać.
06:03No cześć.
06:05Cześć.
06:06Cześć, co się tak gabisz, jakbyś ducha zobaczył?
06:09Cześć, cześć.
06:11Bronie po prostu swoich kanapek, nie?
06:13Jakoś półceczka, coś tego?
06:15Cześć.
06:16Dobrze cię widzieć.
06:17Cześć, Danga.
06:19Cześć, Jolenko.
06:20No jestem, jestem.
06:21Gotowa do pracy?
06:22No, jak widać.
06:24No dobra, no to dzisiaj jesteś ze mną.
06:26Będę o ciebie dbać.
06:30No, to nie za bardzo, co?
06:33To ci jest okej, naprawdę.
06:34Jest okej, nie potrzebuję tarefy ulgowej, wszystko jest w porządku.
06:37Najważniejsze, że jesteś cała.
06:38A córka na pewno się znajdzie.
06:41Idź już po mundur, co?
06:43I gratuluj wszystkie.
06:44Danuta, woda ci się przypala.
06:47Czuję swąd spalanej wody.
06:49Zobacz, zobacz, zobacz.
06:51No idź, idź, idź szybciutko.
06:59Komisariat na Gorczaku, starszy sierżant Broda.
07:03Tak.
07:05Gdzie dokładnie?
07:08Proszę podać swoje dane.
07:11I się rozłączę.
07:14Jakiś głupi kawał?
07:16Nie wiem, sam to sprawdzisz.
07:19Facet z podężniętym gardłem, wiązowa 11.
07:24Powiedz, Grodziec, że czekam na dole.
07:26Ok.
07:31Grodziec, on czeka na dole.
07:35Facet od razu się wykrwawił.
07:37Nie miał żadnych szans.
07:39Dealerci płonu miejscowy?
07:44To jest w sumie topka najgorszych miejsc na Gorczaku.
07:50Wszędzie po bramach siedzi jakiś element.
07:52Oczywiście wszyscy zniknęli, nie ma z kim pogadać.
07:56Hoń.
07:59Paweł Sadzik, lat 35.
08:07No to lokalsi nie będą za bardzo rozmowni.
08:09Ale ktoś jednak po nas zadzwonił, nie?
08:12Tak, tylko że jest telefonu na kartę.
08:14Słowik już próbował ustalić kto, ale się nie da.
08:17No to trzeba będzie tych lokalsów troszkę przycisnąć.
08:19Tutaj każdy ma coś za uszami, więc...
08:21Jak wykorzystamy mały szantażyk, to...
08:24Może opowieści popłyną szerokim strumieniem.
08:28Hej, ty! Ono tu!
08:32No, z pieprza, czy mi coś wie.
08:42Weź już przestań wierzgać, człowieku.
08:44Ale nic nie wiem, nic na mnie nie macie!
08:46Ta, oprócz tego całego koksu, który miałeś schowany po kieszeniach.
08:49Coś jeszcze się podejrzewam znajdzie.
08:50Zabierz go na dołek.
08:54Sobie skruszę ja trochę.
09:00Słuchaj...
09:01A propos tej sytuacji z dzisiejszego poranka...
09:05No właśnie.
09:06Może byś pogadał z Danką.
09:07Przecież ona nie może tak dziobem kłapać bez sensu, bo...
09:15Co jest?
09:18No co... co jest? Co ma być?
09:21Przycisnąłeś tego dylera?
09:22Nie dopiero, Boże, na dołek.
09:24Niech sobie skruszeje trochę.
09:25Chodź, sprawdziłam Donatę.
09:35No i nie ma niczego w kartotekach, dlatego Pawła Sodzika jest czysty.
09:41Pracuje jako kierownik małego ośrodka sportowego w całkiem przyzwoitej okolicy.
09:46No a co robił w tej całkiem nieprzyzwoitej?
09:53To może jednak ćpun.
09:57Tylko taki, wiesz...
09:59Lepszego sortu.
10:02Przyjechał się zaopatrzyć, komuś jego buciki nie spodobały, a...
10:07A tam...
10:09Nie trudno wyłapać sobie lecą, nie?
10:19Wszystko w porządku?
10:22Co?
10:24No, a co?
10:26A jak się czujesz w robocie?
10:29Dobrze.
10:31A co, coś zawalam?
10:37Nie, no, jak zwykle profeska, tylko...
10:42Jakoś tak mi ani razu jeszcze dzisiaj nie dosrałaś.
10:51Ja ci dosrywam?
11:01Nie wiem, może faktycznie nie doszłam jeszcze do siebie całkiem po tym wypadku.
11:12Dokorzystaj.
11:13Zanim wrócę, stara ja.
11:18Kurde, cały czas mam takie wrażenie, że jakby, nie wiem, coś mi...
11:26Takie mnie na końcu języka, coś mi umyka, jakbym czegoś nie widziała.
11:30Nie wiem, nawet jak to powiedzieć do końca.
11:36Chyba się muszę po prostu skupić na pracy bardziej.
11:40A to może ja pojadę do tego miejsca pracy, tego sadzika i coś tam się rozpytań nie zrobię, a przy
11:46okazji się przewietrzę, dobra?
11:49Przyszła żona Denata, Beata Sadzik.
11:51Dobra, to wprowadź ją.
11:57Skończę to i pojadę, okej?
11:59Jasne.
12:09Jeśli nie jest pani w stanie rozmawiać, to...
12:14Paweł nie żyje?
12:18Ma prawdę?
12:23Przykro mi.
12:30Czy będzie pani w stanie odpowiedzieć na parę pytań?
12:38Czy kojarzy pani, co mąż robił w tamtej okolicy?
12:42Nie mam pojęcia.
12:45Ja go chyba w ogóle nie znałam.
12:49Co to znaczy?
12:52Około trzeciej w nocy zadzwonił telefon.
12:57Paweł odebrał i jakoś dziwnie zaczął się zachowywać, a później wyszedł.
13:02Dziwnie to znaczy?
13:04Zaczął mówić, że kogoś załatwi.
13:08U mnie był taki ostry zupełnie jak nie on i później wyszedł.
13:14Zdarzało mu się już wychodzić w nocy.
13:16Myślałam wcześniej, że może ma jakąś kochankę.
13:19Teraz myślę, że naprawdę mogły być jakieś, nie wiem, bandyckie interesy.
13:25A wie pani, kto do niego dzwonił?
13:27Nie wiem. Nie wiem.
13:30Boże, my się dopiero co pobraliśmy.
13:33On naprawdę wydawał się takim miłym i czułym facetem.
13:38Już po miesiącu chciał się rzędzić.
13:42Później wszystko się zmieniło.
13:46Zmieniło?
13:47Zaczął być agresywny.
13:50To znaczy nigdy mnie nie uderzył, ale złościł się z byle powodu.
13:57A jak stracił pracę, to nawet nie chciał powiedzieć dlaczego.
14:00Czyli ta praca w ośrodku już była nieaktualna?
14:09A czy mąż miał jakąś rodzinę?
14:12Tylko matkę.
14:14Ja nawet jej nie poznałam.
14:17Chyba mieli niezbyt dobre relacje.
14:20Nie chciał mnie jej przedstawić, a na ślub jej nawet nie zaprosił.
14:26Trochę dziwne.
14:27Trochę.
14:30W co ja się spakowałam?
14:39Zgadza się.
14:40Wywalili go, bo zawalał robotę.
14:43Niedawno się ożenił, więc myśleli, że to to, ale...
14:46Ale?
14:48Ktoś go przyuważył, jak wciągał koks w toalecie.
14:51No, czyli może jednak ćpun.
14:54Pojechał załatwić sobie towar.
14:56Ktoś go przyuważył.
14:58Nie spodobał się i...
15:01Ktoś go zaciukał.
15:05O, przypomniałeś sobie coś?
15:06Tylko tyle, że nie o nic do powiedzenia.
15:08Ile będziecie mnie tu jeszcze trzymać?
15:09Zamknij mordę i siadaj.
15:11Nie będę wiecznie czekał na twoją wylewność.
15:13Ale czego wy, kurwa, ode mnie chcecie?
15:16Towar miał na własny użytek.
15:17Powiedziałem zamknij mordę!
15:21No.
15:22Można kulturalnie?
15:24Można.
15:25Posłuchaj mnie.
15:27Może będziemy w stanie zapomnieć o tobie.
15:30Tylko mi musisz powiedzieć,
15:32co ten facet z poderżniętym gardłem tam robił.
15:34I komu się naraził.
15:36Ale wejdę stąd od razu.
15:38Na czysto.
15:38I będzie cacy, tak?
15:41Nie znam kolesia.
15:44Okej.
15:44To wracasz na dołek.
15:47No, dobra!
15:51Widziałem go!
15:53Kręcił się na rewirze i ustawiał dziwki.
15:56Sutaner?
15:57Może, nie wiem.
15:59W tej nocy też tam był?
16:01Też.
16:02Szarpał się z jedną dziwką w bramie.
16:04Wrzeszczał coś, że nie tu miała stać,
16:06że miała być gdzieś indziej.
16:08Pewnie mu się z roboty urwała.
16:10A potem?
16:12A potem wziął ją za chabety i gdzieś zniknęli.
16:15A potem...
16:16No mów!
16:19A potem znalazłem go.
16:21Z poderżniętym gardłem.
16:24No dobra.
16:25To ja do was dzwoniłem.
16:27No i niepotrzebnie, bo teraz są kłopoty.
16:30A ta dziewczyna, widziałeś ją tam wcześniej?
16:33Czasami.
16:34Ale nie była stąd.
16:36Dziewczyny ją przepędzały.
16:37Podobno agresywna była.
16:38Mogę już iść?
16:40Nie, nie możesz.
16:41Przygotujesz nam portret pamięciowy tej dziewczyny
16:43i opiszesz wszystkie prostytutki,
16:45z którymi miała kontakt.
16:48Babcia zawsze mówi, żeby psom nie ufać.
16:51Uważaj, bo babcię zapytam o adres.
16:59Sławek trzeba będzie ściągnąć na komisariat
17:01matkę Pawła Sadzika, tego Donata.
17:04Sprawdź, kogo my tam mamy na patrowach, co?
17:06Dobra.
17:09Powiedziałem już Dance,
17:11że ma ani słowem o Julce nie wspominać.
17:13Aha, no i bardzo dobrze.
17:15No musimy teraz o Julce dać...
17:21Obgadujecie mnie znowu?
17:25Nie, tak.
17:27No co, namartwimy się o ciebie.
17:32Dziękuję, ale niepotrzebnie.
17:35Okej?
17:42Coś jeszcze poza troską o mnie?
17:45Chazałem ściągnąć na komisariat matkę Donata.
17:49A faktycznie wspominałeś,
17:50że bym mieli kiepski klimat ze sobą.
17:53Ciekawe czemu.
17:54No, może ona wiedziała
17:55o jakichś jego szemranych interesach.
17:57Może ich nie pochwalała.
17:59Może, może.
18:03A ty, Sławuś, teraz nie kawka,
18:05tylko do roboty, no.
18:06Zagęszamy ruchy.
18:07Jasne, jasne.
18:20Boże, co się dzieje?
18:31Cały dzień próbuję się do ciebie dodzwonić.
18:35Odzwoń.
18:37Co się dzieje?
18:54No, nareszcie.
18:56Mamo!
18:58Kraczuj!
19:00Klara?
19:02Klara, to ty?
19:04Mamo, nie!
19:05Co się stało?
19:06O, proszę, mamo!
19:10Córcia, gdzie jesteś?
19:11Co się stało?
19:13Dobrze, już jadę pod ciebie,
19:15tylko powiedz mi, gdzie jesteś.
19:17Kochanie.
19:20Skup się.
19:22Dziecko.
19:24Powiedz mi, gdzie jesteś natychmiast.
19:27Ja nie mogę.
19:31Ja już nie mogę.
19:32Ja już nie mogę.
19:39Klara.
19:42Jesteś, co się dzieje?
19:44Boże, ty jesteś ranna?
19:46Mamo.
19:48Ja nie mogę, mamo.
19:50Co się stało?
19:53Mów.
19:53Nie, nie.
19:54Zostaw mnie.
19:56Boże, dziecko.
19:57Nie umiesz normalnie usiedzieć na dupie?
20:00W co się znowu wpakowałaś?
20:02Mów.
20:02Chodź, idziemy.
20:05Zabiłam go.
20:09Kogo zabiłaś?
20:12No, łaził za mną.
20:15Kazał się puszczać.
20:17Pilnował.
20:19Trzymał na smyczyk, no i potwór, no i w końcu go zabiłam.
20:23Dziecko, skąd ty masz ten telefon?
20:30Zabiją mnie.
20:33I ciebie też zabiją.
20:35Nikogo nie zabiją.
20:36Słuchaj, musimy stąd teraz iść, tak?
20:39Chodź.
20:40Pomóżesz mi, dobrze?
20:41Chodź.
20:42Chodź.
20:43Pomóżesz mi teraz, tak?
20:46Pomóż mi, bo sama nie dam rady.
20:52Chodź.
21:06No i pięknie.
21:08Widzę, że robota wrę.
21:111, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 9.
21:13Dobra, no to wołaj, kuriera, a niech to wszystko zabierze na górę.
21:17A...
21:18Dzisiaj ja pójdę na górę.
21:23Ok.
21:30Dobra.
21:31Może już czas.
21:34To idź.
21:36I baw się dobrze.
21:39Zacznę wszystko?
21:41Tak.
22:09A ty już w pracy?
22:11A co?
22:11No czekaj, ej, ej, co?
22:13Co?
22:14Ty się gdzieś wybierasz?
22:16Jezu, no jadę w to miejsce, gdzie zamordowali Pawła Sadzika.
22:19Zrobić rozpytanie, bo mamy portret pamięciowy tej dziewczyny podejrzanej.
22:22Coś nie tak?
22:23Dasz radę sama?
22:26Nie, kuźwa!
22:27Potrzebuję ciebie, czterych ateków, goprowca i śmigłowca.
22:30No widzę, że już wracasz do siebie.
22:34No a co z tą matką Sadzika?
22:36I ściągnie ją tu ktoś wreszcie, czy jak zwykle mam się tym sam zająć?
22:39Nigdzie jej nie ma.
22:40Byli u niej w domu kilka razy, nie ma jej tam.
22:42Przepraszam.
22:43Chwileczkę, no to niech pojadą do jasnej cholery jeszcze raz, no!
22:46Ja nazywam się Iwona Sadzik.
22:48W sklepie im powiedziano, że policja mnie szuka w sprawie mojego syna Pawła.
22:53Coś się stało?
22:59Nie, to niemożliwe, co pan do mnie mówi.
23:01Mój syn Paweł...
23:03Mój syn nie żyje?
23:06Od wczoraj próbowaliśmy się z panią skontaktować.
23:09O nie, to musi być pomyłka.
23:14Znaleźliśmy go w dosyć nieciekawej okolicy.
23:21Słyszałem, że miała pani z nim nie najlepsze relacje. Dlaczego?
23:25To nieprawda.
23:26Kto takie rzeczy mówi?
23:28Rozmawiałem z jego żoną.
23:30Z jego żoną?
23:31Przecież to ona nie chciała mieć ze mną kontaktu.
23:33Ona mnie od Pawła odcięła.
23:35Ona twierdzi inaczej.
23:36A co miała powiedzieć?
23:39Że nie chce się ze mną zadawać, bo jestem dla niej zbyt prosta, zbyt biedna?
23:44No przykro mi, że przez żonę Paweł ograniczył kontakt ze mną,
23:47ale, ale, ale jakie to ma...
23:52Jak to się stało?
23:55Podejrzewamy, że pani syn zajmował się sutenerstwem.
23:59Mój syn zarządza ośrodkiem sportowym.
24:02Sam był sportowcem, ale musiał, musiał przerwać, ponieważ miał kontuzję kolana.
24:07Przecież to jest dobry chłopak.
24:09To jest, to jest mój syn.
24:15Widziała pani kiedyś tę kobietę?
24:23Nie, nigdy.
24:27Prawdopodobnie prostytutka.
24:28Jak mówiłem, podejrzewamy, że pani...
24:30To są bzdury.
24:32To są bzdury.
24:33Czego wy od niego chcecie, co?
24:35Skoro nie żyje, to przynajmniej przestańcie kłamać na jego temat.
24:56Klara?
25:03Klara jesteś?
25:18Klara?
25:20Klara?
25:25Klara?
25:29Klara?
25:33Nie mogę już tego wytrzymać.
25:44Po co tu ciągle przyładzisz?
25:46Nie dam się zabić.
25:47Jednego już załatwiłam i ciebie też załatwię.
25:51Zamknij się.
25:53Spierdalaj stąd.
25:53Ale to już.
25:54Nie będę się już dla was puszczać.
25:56To po co ciągle tu przyładzisz?
25:57Nie wiem dla kogo robisz, ale może powinnaś robić dla mnie.
25:59Skoro i tak tu ciągle przychodzisz.
26:01Puszczaj.
26:02Przecież cię nie trzymam.
26:03Wynocha stąd, ale to już.
26:04Co ty robisz?
26:05Ła!
26:06Ła!
26:07Ła!
26:09I...
26:15No nie, no właśnie dużo się nie dowiedziałam.
26:17Nikt nie wie, jak ona się nazywa.
26:21No kręci się tutaj, podbiera dziewczynom klientów i...
26:24No miła, to ona nie jest podobna.
26:29No agresywna, tylko taka wiesz...
26:32Jakaś dziwna, bez kontaktu jakby.
26:34Co znaczy dziwna?
26:35Dobra, wiesz co, ja się jeszcze tutaj pokręcę,
26:37bo jest duża szansa, że ona się pojawi,
26:38a potem nie wiem, może atrolę jakiś postawimy czy coś.
26:45Odzwonię do ciebie.
26:46Co się dzieje?
26:47Oka!
26:52Policja!
26:53Odnoś od niej.
26:54Nic jej nie zrobiłem.
26:55Nóż rzucz!
26:56Na ścianę.
26:58Szybciej na ścianę, powiedziałam, na kolana.
27:01Na kolana!
27:03To wariatka!
27:04Sama się na mnie rzuciła.
27:06Widziałam właśnie.
27:08Okej?
27:09Halo?
27:11Dziewczyno, wszystko okej?
27:13Wszystko w porządku.
27:15Jak się nazywasz?
27:19Halo?
27:21Halo, halo?
27:22Stój!
27:22Gdzie ty idziesz?
27:23To wariatka, mówiłem.
27:24Wstawaj!
27:27Stój!
27:29Złap się ramy!
27:33Stój!
27:38Stój!
27:40Stój!
27:41Stój, dziewczyno!
27:42Ej!
27:43Uspokój się!
27:46Przestań!
27:47Przestań się szarpać!
27:56No to sobie teraz porozmawiamy.
27:59Na komisariacie.
28:01Zapraszam.
28:11I co, coś powiedział ten Alphons?
28:12Coś wiemy więcej?
28:16Powiedział, że nie zna tej dziewczyny,
28:17że to ona go zaatakowała nożem
28:19i oczywiście nie zna żadnego Pawła Sadzika.
28:22Cóż za wiarygodny, notowany Alphons.
28:26Aby sprawdzałaś tę zatrzymaną dziewczynę,
28:28bo zaraz ją będę maglował.
28:28Wstępnie.
28:30Klara Nowaczyk, lat 21.
28:32I co? Prosty tutkę?
28:35Nie wiadomo.
28:36Raz tylko zatrzymana za kradzież
28:38w sklepie spożywczym,
28:39ale była pod wpływem kokainy,
28:40więc ją wypuścili
28:41i w sumie nic więcej na nią nie ma.
28:43Właśnie sprawdzam jej zameldowanie.
28:51Co jest?
28:52Co to jest jakiś błąd?
28:56Jak to ten sam adres, co Iwony Sadzik?
28:59Chyba, że...
29:00Chyba, że Klara Nowaczyk jest córką Iwony Sadzik,
29:03tylko ma inne nazwisko po ojcu.
29:05Czyli byłaby przyrodnią siostrą Pawła Sadzika.
29:09Jako...
29:10brat stręczył siostrę?
29:13Na gorszaku już mnie nic nie zdziwi.
29:23Jedno jest pewne.
29:25No?
29:26Że matka nie rozpoznała swojej córki
29:28na przesłuchaniu, więc...
29:29No ścięgnała.
29:33Tylko dlaczego?
29:35Zauważysz tą dziewczynę?
29:37Ta.
29:38A ty wyślij patrol po matkę.
29:40I siedź dalej w tych aktach.
29:43Klara Nowaczyk...
29:44Coś mi tu nie pasuje.
29:53Na pewno zabiłabym gnoja,
29:55gdyby się ta policjantka nie rzuciła.
29:57Pracowałaś dla niego?
30:00Czy weszłaś na jego rewir
30:01i cię wkurzył?
30:03To źli ludzie.
30:05Zmuszali mnie do obrzydliwych rzeczy.
30:09Raz przyszli do mnie do domu
30:11i chcieli skrzywdzić matkę.
30:14Musiałam ratować,
30:15bronić siebie, matki.
30:18Tego poprzedniego bandziora też zabiłam.
30:21Czekaj chwila.
30:25Kogo zabiłaś dokładnie?
30:28No tego...
30:31Poderżnęłam mu gardło.
30:35Czego wy ode mnie chcecie?
30:37Brat zmuszał cię do prostytucji,
30:40więc poderżnęłaś mu gardło, tak?
30:42Co ty bradzisz człowieku,
30:43że ja brata zabiłam?
30:44Co, Paweł nie żyje?
30:46Przecież przed chwilą to sama powiedziałaś.
30:49Powiedziałaś, że poderżnęłaś mu gardło.
30:50Zabiłaś brata.
30:52Temu bandziorowi poderżnęłam,
30:54a nie bratu.
30:54Co ty ćpiesz człowieku?
31:05Boże, to Paweł.
31:07No, to jest właśnie twoje dzieło.
31:13Nie, to nie jest Paweł.
31:17To ten bandzior.
31:19To ja go zabiła mnie, Pawła.
31:21To nie jest Paweł.
31:26To jest pisek, tak?
31:28Wy jesteście z nim w złopie!
31:30Mógł po dworze!
31:31Mógł po dworze!
31:32Mógł po dworze!
31:33Sam diabeł się na mnie uwziął!
31:39Zostęp mnie!
31:41Jesteś na osłogach diabła!
31:43Zabierz się na dołek i pilnuj, żeby sobie czegoś nie zrobiła!
31:47Sam diabeł cię tu przyzwał!
31:52A co?
31:56Widzisz, została szału.
31:58Wcześniej przyznała się do zabójstwa.
32:01Nie rozpoznała swojego brata,
32:03więc albo udaje, albo jest jakaś chora na...
32:05Jest chora.
32:06Co?
32:08Na schizofrenię.
32:09Od dziecka.
32:10No, poważnie.
32:14Szlach by tu trafił.
32:20No, strasznie ciężkie combo.
32:22Schizofrenia paranoidalna połączona z uzależnieniem od narkotyków
32:25i tak zwanym przymusem wędrowania, czyli...
32:28Laska nie może usiedzieć na miejscu.
32:30Cały czas jej się wydaje, że ktoś ją śledzi.
32:32Czuje się osaczona, więc jest agresywna,
32:34bo... no, bo się musi bronić.
32:36Taki się przynajmniej wydaje.
32:38Najgorszy zestaw.
32:40Tylko możesz mi powiedzieć,
32:41dlaczego ja wziąłem na przesłuchanie
32:43poważnie chorą dziewczynę,
32:44nie wiedząc o tym, co nie było tego w aktach?
32:47No nie było.
32:48Rafał, nie było.
32:50Była jedna mała informacja gdzieś tam,
32:52że kiedyś odbierali ją z jakiegoś szpitala.
32:55No to wydzwoniłam w ten szpital
32:56i mi dali dokumentację medyczną.
32:58Dlaczego ona w ogóle nie siedzi w tym psychiatryku pod opieką?
33:01No nie wiesz, jak to jest?
33:02Na zwykłą terapię się nie można umówić,
33:03ja sobie odbierę łóżko w szpitalu psychiatrycznym.
33:06Ale czasami ją brali na oczy.
33:07No brali, faszerowali lekami
33:09i tak uciekała.
33:12Tylko dlaczego matka nam o tym nie powiedziała?
33:17Ty myślisz, że ten brat naprawdę ją stręczył?
33:21No jeżeli...
33:24matka o tym wiedziała i to ukrywała,
33:27to...
33:28gdzie ona w ogóle jest?
33:31Przepadła.
33:32Co przepadła?
33:33No to musimy ją wyciągnąć spod ziemi.
33:37O, dobrze, że jesteście.
33:40Ten telefon to nie jest telefon zatrzymanej Klary Nowaczyk,
33:44tylko jej brata Pawła Sadzika.
33:46Prawdopodobnie zabrała mu go zaraz po tym,
33:48jak podróżnała mu gardło.
33:50No to świetnie.
33:50No to sprawdź, jaki gangus do niego dzwonił
33:53o 3 nad ranem w noc, kiedy zginął.
33:56Sprawdziłem już.
33:57I?
33:58To nie był żaden gangus.
34:06Gdzie jest Klara?
34:08Gdzie ona jest?
34:10Wy niczego nie rozumiecie
34:10i nie można z oczu spuścić nawet na minutę.
34:14Wiem o chorobie pani córki.
34:17Trafi do szpitala.
34:23Nie rozumiem tylko jednego.
34:26Dlaczego mnie pani okłamała?
34:29Dzwoniła pani o 3 nad ranem do syna.
34:32Po co?
34:35Żeby przed córkę ustawiać?
34:39Wiedziała pani, że stręczy chorą siostrę?
34:41Czy może sama brała pani w tym udział?
34:42Nikt jej nie stręczył.
34:47Sama uciekała z domu.
34:51Ja dodawała się za narkotyki.
35:00Zadzwoniłam wtedy, żeby po nią jechał.
35:04Przywiózł bezpiecznie do domu.
35:05Ja nie mogłam, bo...
35:10Nie poznałała mnie.
35:14Była bardzo agresywną.
35:17Przyjdą tu.
35:19Musimy być czujne.
35:20Bronić się.
35:21Klara, proszę cię.
35:23Przestań siebie oddać.
35:24Kłać się.
35:24Wreszcie spać.
35:25Nie, nie mogę.
35:26Mnie zaraz tutaj przyjdą.
35:28Rozumiesz?
35:28To jest spisek.
35:30Nie, to nie jest żaden spisek.
35:33Głóż normalnie piżamy i kłać się spać, tak?
35:35Tak.
35:37No.
35:39Nie da się już z tobą wytrzymać.
35:46Co ty wyprawiasz?
35:48A jakbyś wolał, kotku.
35:52Płacisz, to rozkazuj.
35:55Kuranie.
35:57Połóż się spać, dobrze?
36:00Chodź.
36:11Co to jest?
36:13Klara, zostaw ten nóż.
36:17Klara, odłóż ten nóż.
36:20Odłóż ten nóż, córcie.
36:21I się...
36:23Dobrze, cię połóż to.
36:28Klara, daj ten nóż.
36:31Proszę cię, daj mi ten nóż.
36:33Daj go.
36:34Daj, Klara!
36:36Klara!
36:37Ciebie!
36:57Zadzłoniałam do syna.
37:03Zadzłoniałam, żeby po nią pojechał.
37:06Ciągle uciekała w to samo miejsce.
37:16Paweł nie żyje przeze mnie.
37:20Klara nie jest niczemu winna do tych chorobów.
37:24To ona rugiłej te wszystkie straszne rzeczy.
37:30Często dzwoniła pani do syna o pomoc?
37:34Często.
37:36Aż miał mnie dość.
37:41Nie chciał już dłużej zajmować się klarunie i chorobą.
37:44Nie mógł z nikim przestanowiązać żadnych normalnych relacji.
37:48Stracił pracę, był wykończony.
37:52I w końcu postanowił się od pani odciąć.
37:59Postanowił zawalczyć o swoje życie.
38:03Ożenił się.
38:06Przestał odbierać ode mnie telefony.
38:10Ale ten jeden odebrał.
38:14Odebrał.
38:18Niepotrzebnie.
38:23Obiecałam mu wtedy, że...
38:26Że to już ostatni raz.
38:29Że ubezwłasnowolnie Klarę, że oddam ją do zakładu zamkniętego, ale...
38:37Boże, o co ja do niego dzwoniłam?
38:45Paweł był dobrym synem.
38:47Dobrym bratem, a Klara jest chora.
38:51I nikt z nas...
38:54Nie był w stanie nic z tym zrobić.
39:06Nie.
39:07Oni zaraz tu przyjdą.
39:09Zabiją mnie, rozumiesz?
39:11To jest spisek.
39:13Boże, oni...
39:15Czuje, że zaraz tu będą.
39:16Już prawie tutaj są.
39:17Wypuść mnie.
39:19Wypuść mnie.
39:20Tylko ja wiem, jak się z nimi obchodzić.
39:21Tylko ja...
39:22Tylko ja mogę ci pomóc, rozumiesz?
39:24Wypuść mnie.
39:25Czeka!
40:06Paweł
40:08A powiedzieli, że ktoś cię zabił
40:10Tak się zmartwiłam
40:12Wszystko będzie dobrze, Klara
40:15Zaopiekuję się tobą
40:16Mama czeka na nas obiadem
40:19Potem pójdziemy na spacer
40:21Do parku
40:22Chcesz?
40:24Będzie fajnie
40:35Co za masakra
40:38Dziewczyna pewnie do końca życia nie wyjdzie z zakładu
40:40A nawet pewnie do niej nie dotrze, co się stało
40:44A jej matka?
40:46Ona teraz potrzebuje pomocy
40:47I kto jej pomoże?
40:49Synowa?
40:51Nie, nie wiemy kto tam jest
40:53W jakim sensie?
40:55No, w takim, że
40:57Nigdy nie byłam synową
40:58A nigdy nie byłam matką
40:59Nic innym
41:01Może to jej dobrze, jakbym miała córkę tak chorą, to...
41:09Słuchaj
41:11Myślę, że na dzisiaj wystarczy, co?
41:13Idź do domu
41:28Słuchaj
41:35Słuchaj
41:37Hej
41:37Hej
41:38Tak
41:44Coś się stało?
41:47Mogę w czymś pomóc?
41:51Wszystko ok?
41:56Halo?
41:58Wszystko ok?
42:11Hej
42:11Hej
42:13Kuźwa, co z tą kurtką
42:15Nie machinesz
42:19Co z tą