Skip to playerSkip to main content
  • 13 hours ago
W zaułku, wśród krwi i porzuconej reklamówki, Kamil znajduje noworodka — i w ostatniej chwili ratuje mu życie… po czym ucieka, bo sam jest ścigany za dawne grzechy. Policja szybko trafia na jego ślad, ale to dopiero początek: monitoring prowadzi do Wiktorii, skatowanej kobiety, która rodziła w ukryciu, bo bała się własnego konkubenta. Tymczasem Hrabia (Filip Gurłacz) wchodzi coraz mocniej w życie Andrzeja (Andrzej Młynarczyk) — „prezent” dla Patrycji staje się cichą próbą przejęcia kontroli i upokorzenia brata. Andrzej musi przełknąć gorycz, zanim ta relacja wybuchnie na serio.

Category

📺
TV
Transcript
00:01Nie.
00:03Jeszcze nie umarła.
00:05Nie wiem, co mam zrobić.
00:08Jak to co?
00:09Wracaj do mnie.
00:11Jak? Mam ją tak zostawić?
00:13Więcej nie możesz dla niej zrobić.
00:19Gdybyś ty ją widziała tylko...
00:22Ledwo mówiła.
00:24Tak patrzyła się na mnie z takim...
00:27Nie wiem...
00:29Żalem?
00:31Nie możesz tam zostać.
00:38Z jednej strony wiem.
00:42Ale z drugiej chyba muszę być aż...
00:46No wiesz.
00:48Ty poważnie mówisz?
00:50Wiesz co ci tam grozi?
00:53Aaa...
00:53Wiem, no masz rację.
00:57Przepraszam, no ja po prostu...
00:59Nie wiedziałem, że to jest takie trudne.
01:02Kiedy masz busa?
01:05Za dziesięć minut.
01:08Zdążysz?
01:12O Boże.
01:14Co się stało?
01:18Kamil!
01:22Kamil!
01:26Kamil!
01:27Kamil!
01:28Kamil!
01:29Kamil!
01:31Kamil!
01:32Kamil!
01:41Kamil!
01:42Kamil!
01:43Kamil!
01:44Kamil!
01:45Kamil!
01:46Kamil!
01:47Kamil!
02:14DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:18Proszę sprawdzić, czy oddycham.
02:20Okej.
02:22Hej.
02:24Hej.
02:25Jestem przy Tobie.
02:27Proszę sprawdzić, czy oddycham.
02:28Ruszę się.
02:29Nie, nie ruszę się w ogóle.
02:30Nie słyszę, żeby oddychał.
02:32Proszę potknąć i sprawdzić, czy jest oddych.
02:35Okej, chwila.
02:39Nie, nie, nie słyszę, żeby oddychał.
02:43Proszę czymś przykryć.
02:46Okej.
02:49Już.
02:50Otwórz oczy.
02:51Proszę cię, nie rób mi tego.
02:54Za ile będzie ta karetka?
02:56Karetka już jest w drodze, jedzie.
02:58Ja wiem, że jedzie, ale za ile będzie?
03:00Proszę się uspokoić.
03:08Hej.
03:09Hej, proszę cię pomóż mi.
03:11Szybko.
03:15Szybko.
03:16Szybko, że to dziecko?
03:17Tak.
03:18Rozcieraj mu skórę.
03:25Oddycha.
03:26Oddycha.
03:27Żyje?
03:28Tak.
03:29Żyje.
03:32Cielne jesteś, kruszynka, wiesz.
03:37Przepraszam cię, ale muszę już jeść.
03:39Co?
03:40Ale ja...
03:41Oczekaj, co ja mam robić?
03:44Zaraz tu będzie karetka.
03:45Po prostu rozcieraj mu skórę.
03:47Radzisz sobie.
03:49Dasz radę!
04:01Poproszę dwadzieścia róż.
04:03Białych, tak.
04:06Dlaczego dwadzieścia jeden?
04:10Aha.
04:11No dobrze, to w takim razie nikt będzie dwadzieścia jeden.
04:15Tak.
04:15Na adres, który podałem i powiadomienie SMS.
04:44Cieszę się, Andrzej, że ci się wreszcie ułożyła.
04:48Reklamówka przy śmietniku.
04:53Z noworodkiem.
04:55Gdzie?
04:56Ogrodowa 12.
04:57Cieszę się.
04:59Cieszę się.
05:00Cieszę się.
05:00Cieszę się.
05:00Cieszę się.
05:11Halo.
05:14Bartula?
05:15To ja, Kamil.
05:17Coś takiego.
05:19Nareszcie się odzywasz, Leszczu.
05:21Posłuchaj.
05:22Czy...
05:22Ty byłbyś w stanie zawieść mnie do Holandii?
05:26Do Holandii?
05:28Nie mam kogo poprosić.
05:31I pomyślałeś o mnie.
05:32Ale ze mnie farciarz.
05:34Kamilek zadzwonił, żeby prosić mnie o przysługę.
05:38Bartula, proszę cię.
05:40A kiedy mam cię zawieść na tej Holandii?
05:44Mógłbyś dzisiaj?
05:46Dzisiaj?
05:47To żeś sobie wymyślił.
05:50Może od razu do Honolulu małpy straszyć.
05:52Stary, proszę cię.
05:53To jest naprawdę bardzo ważna sprawa.
05:55Ja muszę jak najszybciej stąd wyjechać.
05:58Skąd dokładnie?
06:01Z Gorczaka.
06:03Jesteś na Gorczaku?
06:05Od kiedy?
06:07Proszę cię, stary.
06:08Zapłacę ci tyle, ile będziesz chciał.
06:10Moja dziewczyna jest...
06:11Do choinki się urwałeś, Kamil.
06:13Mam ci pomóc.
06:15Po tym, jak nie zostawiłeś samego z tym wszystkim...
06:19Pierdol się.
06:20Stary, no...
06:21Przepraszam cię za to.
06:24Wykazuj mój numer telefonu.
06:27Bartula, poczekaj.
06:29Halo?
06:47Jak to nic nie wiadomo?
06:51To niech pan powie chociaż, czy żyje.
06:54No, czyli jednak coś wiadomo.
07:02Dobrze, niech pan do mnie zadzwoni, jak się skończą te badania.
07:05Dziękuję.
07:11Nadal robią badanie.
07:13Nic więcej ci nie powiedzieli?
07:15Powiedzieli tylko tyle, że dziewczynka jeszcze żyje.
07:19Co to znaczy jeszcze?
07:21To jest bardzo ciężkim stanie.
07:25Co masz, Krzysiu?
07:27Nic.
07:34Słuchajcie.
07:38Tu jest chyba łożysko.
07:45Ludą tu jeszcze stać jak jakiś czuł?
07:48Ospiesz się.
07:52Przepraszam.
07:54Moment.
08:04No, co ty tam robisz?
08:09No, co ty tam robisz?
08:15Zaraz przyjdę!
08:20.
08:31Trzymaje się tam.
08:38idę idę co straczki dostałaś czy co
08:46czy
08:49czy
08:50czy
08:51czy
08:52czy
08:52czy
08:52czy
08:52czy
08:52czy
09:04czy
09:06czy
09:06czy
09:07czy
09:07czy
09:08czy
09:18Trzymaj, wrócę po ciebie.
09:21No wierzę do siebie!
09:22O mnie!
09:25Wrócę po ciebie.
09:35Idę!
09:37No naleźcie!
09:44Wstręczaj się! Ruchy, ruchy!
10:07To nie jest moje dziecko!
10:08Wiem o tym.
10:11No bo dziwnie mi się tak pan przygląda.
10:15Tak już mam.
10:16Od zawsze.
10:18Jak pani znalazła tego noworodka?
10:21Usłyszałam, jak ktoś woła pomocy
10:23i wtedy zobaczyłam tego chłopaka.
10:26Jakiego chłopaka?
10:27On reanimował to dziecko.
10:29Ale jak zaczęło oddychać,
10:32to mi dał to dziecko
10:34i uciekł sobie.
10:35I wtedy uciekł.
10:37Nie wiem.
10:38Nie zdążyłam się go zapytać, dlaczego.
10:41On tak szybko zniknął.
10:44Wie pan, ona nawet nie miała siły płakać.
10:48Tylko mrugała tak tymi swoimi oczkami małymi
10:51i jakby nie wierzyła, że to się dzieje naprawdę.
10:56Ja też nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę.
10:59Nie.
11:01Ratownik mi powiedział, że to dziewczynka.
11:03Nic jej nie jest?
11:06Lekarze starają się jej pomóc.
11:08Co robiłaś tam o tej porze?
11:10Wyrzucałam śmieci.
11:13Wzięłam je po drodze,
11:14bo szłam do przyjaciółki na noc.
11:16Pouczyć się.
11:17Dzisiaj było zaliczenie z matmy.
11:22Jezu.
11:23Zaliczenie z matmy?
11:25No nie!
11:26Co ja im powiem, że nie było mnie na zaliczeniu,
11:30bo ratowałam umierające dziecko?
11:32I kto mi uwierzy?
11:34Czy ja mogę dostać od was jakieś usprawiedliwienie?
11:39Spokojnie zadzwonię do szkoły.
11:41To dobrze.
11:43Bo ta małpa wstawi mi pałę na semestr.
11:46I za co, że chciałam pomóc?
11:48I pomogłaś.
11:50Ten chłopak, który uciekł.
11:54Znałaś go?
11:56Nie.
12:01Jesteś pewna?
12:02Gorczak nie jest taki duży.
12:07No, pierwszy raz go widziałam.
12:09Tak mi się wydaje.
12:14Tak ci się wydaje, czy jesteś pewna?
12:16To jest ważne.
12:18No nie wiem, no było ciemno.
12:20Ja się bałam.
12:21Nie przyglądałam Musię.
12:30Jasne rozumiem.
12:34I co, serio, matka jest w bazie?
12:36Matka nie, ale właściciel tej bluzy, w którą było zawinięte dziecko.
12:42Kto to jest?
12:43Kamil Borowiak trafił do naszej bazy siedem lat temu za jakąś bójkę w klubie.
12:50Poszkodowany doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
12:54To znaczy?
12:55W aktach nie ma szczegółowych informacji, co tam się stało.
12:59Jest tylko zapis, że to był ciężki uszczerbek ograniczający dużą motorykę ciała.
13:06I co?
13:07Ten cały Borowiak poszedł za to siedzieć?
13:08Miał odpowiadać z wolnej stopy, ale tuż przed procesem zwiał za granicę.
13:14Ale jego kolega, Bartosz Kryszak, dostał za to wyrok.
13:19Pytanie tylko, dlaczego ten Borowiak tutaj wrócił?
13:21Może to jest jego córka?
13:23Grupa krwi się nie zgadza.
13:25Na bluzie tego gościa był jego materiał genetyczny.
13:28Trochę krwi i fragmenty naskórka.
13:30Nie ma zgodności na dziewczynki.
13:32Nie jest jej ojcem.
13:34Dobrze, Nacona.
13:36Dzięki, Krzuch.
13:36Proszę.
13:41Ja naprawdę myślałam, że to maleństwo tam umrze.
13:47A ja nigdy nie widziałam nikogo, kto by umierał.
13:52Jeszcze takie maleństwo.
13:55Taka kruszynka.
13:59Myślałam, że zemdleje ze strachu.
14:03Co jest?
14:06To tego chłopaka widziałaś przy dziecku?
14:13Nie wiem.
14:16Wyglądał trochę inaczej.
14:19Inne włosy miał.
14:22Ale tak.
14:23To on.
14:25Chyba on.
14:26Skąd to masz?
14:27Później ci to wyjaśnię.
14:29Chyba wiem, jak go znaleźć.
14:31Ja nie chcę nic sugerować.
14:34Ale nie uważacie, że zamiast szukać chłopaka, który to dziecko uratował,
14:38to trzeba znaleźć kobietę, która tamto dziecko zostawiła?
14:42Właśnie to dokładnie robimy.
14:46Ja nie wiem, jak można zostawić takie malutkie dziecko
14:52w takim miejscu i na takim mrozie.
14:56To naprawdę.
14:59Chyba serca trzeba nie mieć.
15:10Ciebie nie można zostawić samej nawet na chwilę.
15:14Do klopa nie da się pójść.
15:16Co to robisz?
15:19Nie, daj mi zadzwonić, proszę.
15:20Do kogo zadzwonić?
15:22Do kogo?
15:23Do swoich gachów?
15:26Do jakich gachów?
15:28O czym ty mówisz?
15:29Ojda, czy ci się tak chciało?
15:31Dawaj, czy komuś popadnie?
15:33Tak się załatwia, że nie zejdziesz z tobą na własnych kinach.
15:49Jaki kolega?
15:50To nie jest mój kolega.
15:52Mhm.
15:54A kontaktu z nim nie ma, co?
15:58W sumie to mam.
16:00Zadzwonił do mnie wczoraj od czapy.
16:03Co mówił?
16:04Że mam go gdzieś zawieść.
16:06Wyjechał, latami się nie odzywał i nagle dzwonię, jak gdyby nigdy nic.
16:11Co powiedziała?
16:12Bartula, zawieź mnie do Holandii, zapłacę ci.
16:16Palant.
16:18Do Holandii?
16:19Wyjechał do Holandii po tym pobiciu, za którym siedziałem.
16:23Dlaczego wrócił do Polski?
16:26Pojęcia nie mam.
16:33O noworodku coś mówił?
16:35O noworodku?
16:36Tak.
16:37Nic nie wiem o żadnym noworodku.
16:38Zresztą w ogóle nic nie wiem.
16:41Na górczaku widziano go z noworodkiem?
16:44Powiedział ci, że zostanie ojcem?
16:46Ojcem?
16:47Że niby on ma zostawić swoje dziecko.
16:50To cykor, idiota i mięczak.
16:53Ale nie porzuciłby bezbronnego noworodka.
16:57Numer telefonu poproszę, z którego dzwoni.
17:00No proszę bardzo.
17:01Nie będę się wypierał.
17:03Ba, szampana otworzę, jak go wsadzicie.
17:05Siedział w Holandii, wąchał tulipanę, a ja gniłem za niego w pierdlu.
17:10Telefon.
17:39Piękne.
17:42Teraz trzeba im załatwić certyfikaty.
17:47Masz już kogoś, kto się tym zajmie?
17:49Berlin.
17:51Się tym zajmie.
17:53Mhm.
17:56A tak wyglądają uprawione.
18:09Niebrzydkie.
18:27Niebrzydkie.
18:33Poznałeś kogoś?
18:36No powiedź.
18:55Piękne.
18:57Zdjęcia.
19:28Dlaczego pan wrócił do Polski?
19:33Przyjechałem tutaj, żeby pożegnać się z mamą.
19:37Mama mi umiera i...
19:39To znaczy, ja bardzo dobrze wiedziałem, co mi grozi, jak tu wrócę,
19:42ale nigdy bym sobie tego nie wybaczył, gdybym się z nią nie pożegnał.
19:47Co?
19:48No to akurat rozumiem.
19:53Jeżeli chodzi o tamtą sprawę, to...
19:59Byłem wtedy głupim gówniarzem.
20:02Poszedłem z Bartolą do klubu.
20:05Zaczepiał nas tam jakiś pijaczyna.
20:10Pobiliśmy się.
20:13Miałem pecha.
20:17Pan miał pecha, tak?
20:21Przecież tamten facet skończył na wózku, nie?
20:24Tak, wiem, ale...
20:25Ja naprawdę nie chciałem, żeby tak wyszło.
20:27Upadł jakoś...
20:30Niefortunnie.
20:31I to on zaczął.
20:33Niefortunnie.
20:34Wróćmy do sprawy noworodka.
20:36Jak to było?
20:38Ja nic nie wiem. Przysięgam.
20:40Chciałem tylko zdążyć na busa.
20:43Wrócić do domu.
20:44Gdzie wrócicie?
20:46Do Holandii.
20:47Mam tam całe swoje życie.
20:51Dziewczyny w ciąży.
20:53Pracę.
20:55Wszystko.
20:57No, ale wtedy...
21:00Zobaczyłem krew i reklamówkę.
21:06No i co dalej?
21:13Znalazłem...
21:15Dziecko.
21:17Było sinne.
21:19Zimne.
21:21Myślałem, że nie żyję.
21:24Więc...
21:25Sam dzwoniłem pod 112, no i...
21:27Zacząłem je reanimować.
21:30W Holandii z moją dziewczyną chodzimy do szkoły rodzenia.
21:35Uczyliśmy się też pierwszej pomocy noworodków.
21:43Wie pan co?
21:45Za dwa miesiące ja sam mam być ojcem.
21:52Co ze mną teraz będzie?
21:55Jest.
22:07Przepraszam.
22:09Przepraszam bardzo.
22:11Widział pan może wczoraj tutaj tych ludzi?
22:15Nie znać pan?
22:16Ja nie, to też...
22:17Dobra, dzięki.
22:23Przepraszam.
22:25A, pani dzielnicowa...
22:27Dzień dobry.
22:28Dzień dobry.
22:28Przepraszam bardzo.
22:29Kojarzy pani tę kobietę?
22:34Co się jej stało?
22:36Zna ją pani?
22:38To Suszyńska.
22:42Proszę tu zaczekać.
22:43Dobrze.
22:49Andrzej?
22:51Z Chojną chyba ją mamy.
22:54Mówiłaś, że idziesz szat!
22:56Głupia piszto!
22:58Co zrobiłaś za tym wikrem, co?!
23:04Urodziłaś bochola?
23:05Coś piłku wiarzem, co?!
23:08No to co zrobiłaś z tym wakorem, co?!
23:11No może!
23:21To każdy by się wkurzył!
23:24W źle oczy mi kłamała!
23:25Przestań się szarpać, bo jeszcze dorzucę ci pobicie policjanta.
23:30Spokój!
23:31W źle oczy mnie kłamała.
23:33Powiedziała, że przytyła.
23:35A ja zauważyłem!
23:37Zauważyłem!
23:37Jaki bebek za tą z przodu rosnąć!
23:40W ciąży była!
23:42Pytałem się, jesteś w ciąży, czy nie jesteś?
23:45Okłamała bym powiedziała, że nie!
23:47Ale ja wiem!
23:48Wiem, co zrobiła!
23:50Odtęty sądanie, kurwa!
23:52Dobra, dobra, dobra!
23:53Spokój!
23:54Spokój mówi!
23:56Proszę.
23:57Proszę mi powiedzieć, co z moją córeczką żyje?
24:00Proszę mi tylko powiedzieć, że ona żyje.
24:04Żyje.
24:07Ale jest w bardzo ciężkim stanie.
24:27Powiedział, że jak zajdę w ciążę, to mnie zabije.
24:32Mniej dziecko.
24:36Chciałam je urodzić jakoś.
24:37Pokryją mu.
24:39Zanieść do okna życia, czy coś.
24:43Ale zaczęłam rodzić przy nim.
24:48Przy Marku Lisieckim, zgadza się.
24:55Chowałam się za kontenerem, że niby.
24:58Idę za Potrzemą.
25:04Szybko poszło.
25:10Chciałam...
25:11Chciałam potem wrócić.
25:14Po nią, dać jej szansę.
25:17Zanieść ją w bezpieczne miejsce.
25:21Dalej mnie pomił i...
25:23I widzi pan, co wyszło.
25:27Już nie dałam rady.
25:43Wracam po ciebie.
25:46Obiecuję.
25:50Nie.
25:52Nie.
25:53Idę.
25:55Idę.
26:06Chciałam gdzieś potem zadzwonić.
26:10Powiedzieć, gdzie ona jest, żeby ją ratowali.
26:17No ale zabrał mi telefon.
26:23Panie podkomisarzu, ktoś do pana.
26:26To pilne.
26:34Proszę zaczekać.
26:52Powiedział czego chce.
26:54Że jest z rodzinem.
26:55A nie jest?
26:57Jest.
26:59Niestety.
27:03Dobrę.
27:04Następnym razem jak przyjdzie.
27:07Powiedz może mnie nie ma.
27:26dobra.
27:49No i czego chcesz?
27:51Pogadać.
27:53Dwie minuty masz.
27:57Patrycja ma urodziny.
27:59Mam dla niej prezent.
28:02Obejdź się.
28:03To moja bratanica.
28:06Zresztą młoda, piękna kobieta.
28:08A wiadomo, że młode, piękne kobiety lubią co?
28:11Błyskotki.
28:13Dlatego mam dla niej coś wyjątkowego.
28:20Nie potrzebne.
28:23Ciebie na to z twojej psiej pensji nie stać.
28:26Ciebie też nie.
28:28Komu to zajmowałeś?
28:32Braciszku.
28:32Ja w przeciwieństwie do ciebie się zmieniłem.
28:35I w przeciwieństwie do ciebie stać mnie na takie cacka.
28:40To co?
28:40Dasz mi adres Patrycji?
28:43Czy mam uruchomić swoje kontakty?
29:22Dzięki.
29:23Andrzej.
29:24Słuchaj.
29:25Czytam zeznania tej Wiktorii Suszyńskiej.
29:28No.
29:28I ona powiedziała coś takiego dziwnego, żeby chociaż ona jedna, wiesz, tak jakby były inne.
29:38Inne dzieci?
29:40No.
29:42Cholera, na to bym nie wpadł.
29:44Słuchaj, mogę z nią jeszcze raz pogadać?
29:47Jak kobieta z kobietą?
29:48Tak, jest pokój przesłuchaj.
29:51Dzięki.
29:58Pani Wiktorii, ja muszę Panią coś zapytać.
30:04Czy to była Pani pierwsza ciąża?
30:15Były inne dzieci.
30:22A wiem, że niełatwo o tym mówić.
30:25Wiem, że Pani konkubent Panią do tego zmusił.
30:30Czy dałam Pani zeznania.
30:35Czy...
30:39Czy porzuciła Pani córeczkę dlatego, że bała się Pani, że on ją zabije?
30:49Wiedziała Pani, że to zrobi.
30:53Bo zabił dzieci, które urodziła Pani wcześniej.
31:07Nie.
31:10Nie.
31:13Musi mi Pani powiedzieć, ile było tych dzieci.
31:26Ten potwór, konkubent Wiktorii Suszyńskiej.
31:32Mordował dzieci, które mu wcześniej rodziła.
31:36Masz na to jakieś dowody?
31:38Nie.
31:41Ale jestem tego pewna.
31:43Sprawdziłem.
31:45Mieszkanie komunalne, w którym mieszkają, zostałem niedawno.
31:48Ale przez wiele lat mieszkali na ogródkach dziełkowych.
31:53Dobra, musimy nam jechać.
31:55Masz adres?
31:57Chodź.
32:00Chodź.
32:05To tutaj, co?
32:07No chyba.
32:11Do.
32:19Do.
32:22Do.
32:27Do.
32:31Do.
32:36Do.
32:38Andrzej, chodź mi pomóż.
33:19Dwa noworodków, zwłoki. Na pewno rozkładające się. Nie iść tam, nie iść tam.
33:38Cześć.
34:13Potoczny.
34:16Jesteśmy na ogródkach działkowych.
34:19Zaleźliśmy zwłoki.
34:22Dwoje noworodków rozkładające się ciała.
34:25Pineskę wyślę.
34:42Trzy noworodki.
34:44Musimy jeszcze zrobić badania DNA, żeby potwierdzić, że pani jest ich matką.
34:50Ale...
34:52Pani Wiktorio...
34:54Ja jestem po pani stronie.
34:58Ten zwyrodnialec musi zapłacić za to, co zrobił.
35:02Nie może go pani bronić. On na to nie zasługuje.
35:08Zeznał, że...
35:10Nie wiedział o ciążach, o porodach.
35:15Że go pani oszukiwała i...
35:18I że to pani...
35:21Je zamordowała.
35:34Bo to prawda.
35:41Ja je zamordowałam.
35:47Musiałam.
35:58Zostaw!
35:59Puszczaj!
36:00Nie będę chorował twoich dochorów.
36:02To jest też twoje dziecko.
36:04Jakie moje?
36:06Ja nie mam się wrobić w Benkarta.
36:09To jest nasze dziecko.
36:13Możemy je też...
36:14Oddać.
36:16Zanieść do okna.
36:19Cokolwiek.
36:20Na ziemię jestem Benkartem.
36:22Bo rzucą ścianę.
36:24Albo uduszę jak kota.
36:27Nie.
36:41Ja to zrobię.
36:49Żeby nie cierpiał.
36:53To pośpiesz się z tym wszystkim.
36:57Zanim ktoś się zorientuje, że go urodziłaś.
37:04I nie próbuj mnie wykiwać.
37:06I nie próbuj mnie wykiwać.
37:08Bo wiesz co będzie.
37:14Dalej.
37:19Aונście.
37:20Andren�.
37:22I nie peerca.
37:34antibioticAudieniu.
37:38Jeszcze raz.
37:49Dziś słyszałam, że najłagodniejsza jest śmierć w wodzie i na mrozie.
38:05Na mrozie się zasypia i ponoć nic nie boli.
38:21Pierwsze utopiłam, a drugie i trzecie zostawiłam na śniegu.
38:29Na noc. Potem wsadziłam je do beczki.
38:48Dlaczego?
38:54Żeby być blisko.
38:58Czuwać.
39:09Mogła pani od niego odejść?
39:13Nie mogłam.
39:16Już raz próbowałam.
39:19To potem stłukł mnie do nieprzytomności i na koniec dodał, że następnym razem mnie podpali.
39:36Mamy dobre wiadomości.
39:40Pani córka żyje.
39:41Nie ma zagrożenia życia.
39:49Oddajcie ją komuś.
39:52Komuś lepszem ode mnie.
39:55Jest już rodzina, która chce zaadoptować pani córkę.
40:03Dobra.
40:06Dobrze.
40:06To dobrze.
40:12Zrzeknę się praw do niej.
40:16W sądzie i tak by to...
40:18Za długo trwał, a dziecko potrzebuje...
40:25Żeby ktoś je kochał.
40:29Żeby ktoś je przytulał.
40:33Zrobił to pani?
40:39Przecież...
40:39Sąd by i tak mi ją odebrał.
40:44A ona zasługuje...
40:47Na dobre życie.
40:50Na dobry start.
40:58Mogę mieć do pani...
41:01jedną prośbę.
41:04Jeżeli chodzi o to, żeby ją zobaczyć, to...
41:06Nie, nie, nie, nie.
41:08Jakbym ją zobaczyła, to by mi chyba...
41:13To by mi pękło serce.
41:20Chodzi o coś innego.
41:27O co?
41:38Proszę.
41:44To jest właśnie pan Kamil Borowiak.
41:50Dzięki.
41:58To ja jestem matką.
42:03Choć...
42:04Nie zasługuję na to, żeby tak o sobie mówić.
42:09Ta mała, którą pan znalazł, to...
42:13To ja ją urodziłam i...
42:14i tam zostawiłam.
42:19Pewnie pan myśli, że jestem jakimś potworem.
42:23Nie, nie.
42:28Nie myślę tak.
42:31Dobrze ludzie czasami też robią...
42:34złe rzeczy.
42:36Z głupoty, czy...
42:38ze strachu.
42:43Sam nie siedzę tutaj bez powodu.
42:49Chciałam panu podziękować...
42:51za to, że ją pan uratował.
42:55Będzie miała...
42:56dobry dom.
42:58Mamy, tatę.
43:01Dzięki panu będzie miała życie.
43:04To lepsze życie.
43:07Przynajmniej ona.
43:13Niech się pani trzyma.
43:17dziękuję.
43:35Na widzenia.
43:55No cześć.
43:57Dostałaś prezent?
43:59Jaka piękna biżuteria.
44:01Co to?
44:02Biżuteria?
44:05Dostał od wujka i od ciebie.
44:07A ode mnie, tak?
44:09No wujek powiedział, że odwał pobyt wu.
44:12I że nie mogłeś przyjechać, bo coś ci wypadło w pracy,
44:14ale mam się na ciebie za to niezłości.
44:17Ale spoko i nie obrażam się. Wszystko rozumiem.
44:21A kwiaty?
44:23Dostałaś?
44:24Tak, kwiaty też są piękne.
44:27Muszę kończyć.
44:27Wujek zabiera mnie teraz na kolację do jakiejś super knajpy.
44:32Do dobrych uratyn mała.
44:34Dzięki, pa pa.
44:36Kocham cię, pamiętaj.
44:46Cholarny braciszek.
44:48Dzięki, pomyśl.

Recommended