Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
NAJCIEKAWSZY SERIAL KRYMINALNY W POLSCE WRACA DO PULS 2 Z NOWYMI ODCINKAMI Szokujące sprawy. Poruszające zagadki. Wielkie emocje. Nowe odcinki „Dzielnicy strachu”, najciekawszego serialu kryminalnego w Polsce, od 9 marca od poniedziałku do czwartku o 20.00, tylko w PULS 2. Mroczny sekret XIX-wiecznego portretu, zniknięcie nastolatków w ramach „wyzwania”, które przeradza się w koszmar, wypadek samochodowy będący zaplanowanym z zimną krwią morderstwem - to tylko niektóre ze spraw kryminalnych, które będą rozwiązywać dzielnicowi i śledczy w nowych odcinkach „Dzielnicy strachu”. Każdy odcinek to inna, wciągająca zagadka kryminalna, której rozwiązanie widz poznaje w zaskakującym finale! Siłą produkcji są znakomite historie, niepowtarzalny klimat i wyraziści bohaterowie, działający po obu stronach barykady: prawa i świata przestępczego. W role detektywów śledczych wcielają się: Andrzej Młynarczyk, Agata Załęcka, Tomasz Oświeciński, Maciej Kosmala i Marcin Krajewski. Ich niezawodnym wsparciem są dzielnicowi, których grają: Jasper Sołtysiewicz, Aleksandra Listwan i Jagoda Małyszek, a także strzegący porządku na komisariacie dyżurni – w tych rolach Teresa Dzielska i Aleksander Janiszewski. Po przeciwnej stronie działają gangsterzy, gotowi na wszystko, aby bronić własnych wpływów w tytułowej dzielnicy. Grają ich m.in.: Filip Gurłacz, Andrzej Olejnik, Grażyna Strachota i Mariusz Jakus. Produkcja cieszy się ogromną popularnością wśród widzów PULS 2, czego wyrazem są m.in. trzy Telekamery, przyznane przez nich najlepszym aktorom: Filipowi Gurłaczowi (2024) oraz Andrzejowi Młynarczykowi i Agacie Załęckiej (2023).

Category

📺
TV
Transcript
00:27DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30ZA OBSERWACIE
01:05ZA OBSERWACIE
01:48ZA OBSERWACIE
01:57ZA OBSERWACIE
02:05ZA OBSERWACIE
02:14ZA OBSERWACIE
02:26ZA OBSERWACIE
02:28ZA OBSERWACIE
02:33ZA OBSERWACIE
02:44ZA OBSERWACIE
02:55ZA OBSERWACIE
02:57ZA OBSERWACIE
03:03ZA OBSERWACIE
03:08ZA OBSERWACIE
03:14ZA OBSERWACIE
03:15ZA OBSERWACIE
03:38ZA OBSERWACIE
03:41ZA OBSERWACIE
03:43ZA OBSERWACIE
03:45ZA OBSERWACIE
03:47ZA OBSERWACIE
03:50ZA OBSERWACIE
03:51ZA OBSERWACIE
03:58DUFERACIE
03:59ZA OBSERWACIE
04:11Ona nie żyje.
04:16Uspokój się.
04:23Pewnie coś w rurach. Sąsiedzi się kąpią.
04:27Jesteś tam?
04:28Zadzwonię później.
04:31Zadzwonię.
05:09Zadzwonię.
05:20Zadzwonię.
05:22Zadzwonię.
05:23Zadzwonię.
05:24Zadzwonię.
05:40Zadzwonię.
05:42Zadzwonię.
05:46Zadzwonię.
05:57Zadzwonię.
06:00Zadzwonię.
06:05Zadzwonię.
06:13Zadzwonię.
06:16Zadzwonię.
06:30Zadzwonię.
06:32Zadzwonię.
06:38Zadzwonię.
06:39Uważaj, do siebie.
06:41Síadła.
06:50Zdjęcia i montaż
07:21KONIEC
07:43KONIEC
07:44No co za głupych no
07:46O
07:47Tak Sławek
07:49Ja już idę do roboty jak coś
07:51Mam nadzieję, że się po drodze chociaż trochę przewietrzę
07:54Bo naprawdę szkoda gadać
07:55Gdzie jesteś?
07:58No prawie na rogu Nikłańskiej Bonifacego
08:02To niedaleko
08:04A coś się stało?
08:07Zgłoszenie z Nikłańskiej 5
08:09Mężczyzna dzwonił, że słyszał krzyk sąsiadki
08:11Chyba jakieś włamanie
08:13Drzwi otwarte, facet boi się tam wejść
08:17No dobra, to faktycznie niedaleko jest
08:20Pójdę tam od razu
08:236
08:33Proszę pani?
08:34Halo?
08:36Proszę pani? Halo?
09:01Sławek
09:02Pilnie potrzebna ekipa
09:04Mamy trupa
09:06Kobieta
09:18Uderzyła głową stół
09:19Patolog nam powie, czy to była przyczyna zgonu
09:27Anna Klimkiewicz
09:2835 lat
09:33Na potrawonkowy?
09:35Nie ma śladów włamania
09:37Drzwi były otwarte
09:40Wygląda, że była poważnie chora
09:42Sporo leków
09:44Pewnie jakiś nowotwór
09:49Cóż
09:50Wiadomo kto do nas dzwonił?
10:21Nie
10:21To
10:21Facet
10:22Tak
10:23No tak jakby
10:25Od razu do roboty
10:28Nikt nie mówił, że będzie łatwo
10:29A co? Dobrze się bawiłeś chociaż?
10:37Nie
10:38Nie
10:38Nie mógłbym już
10:39Nie
10:39Nie mogłeś
10:46Nie
10:47Proszę nie posiedźć
10:48Ja tu mieszkam
10:49Co się stało?
10:50Proszę
10:51Proszę
10:52Proszę
10:52Proszę
10:52Nie podchodzić
10:53Proszę
10:54Proszę
10:54Proszę
10:54To moja żona
10:54Co się stało?
11:03Dwa dni byłem w delegacji z pracy dopiero wróciłem
11:06Może nie mogę w to uwierzyć
11:11Przykro mi
11:13Na co żona chorowała?
11:14Raka przóstki
11:16Kilka lat już.
11:18Ostatnio ciągle była słaba.
11:21Zapomniała zamykać drzwi.
11:22Mieliśmy ostatnio włamanie w bloku.
11:25U kogo było to włamanie?
11:27Pod siódemką u Nowackich.
11:29Jakieś dwa tygodnie temu.
11:32Sprawdzimy, czy było powiązane.
11:35Że też musiałem ją zostawić samą.
11:38Ale leki drogie.
11:39Ktoś musiał na to wszystko zarobić.
11:41Ania już nie mogła wracować sama.
11:44Oczywiście wszyscy przyjaciele i znajomi zniknęli.
11:47Jak tylko się okazało, że jest chora.
11:50Gaby czasem wpadała.
11:52A Gaby to kto?
11:53Gabiela, jej przyjaciółka.
11:55Kto ona czasem przychodziła.
11:57To na moją prośbę, bo też jej się nie chciało.
12:01Nie można liczyć na ludzi w potrzebie.
12:04Ani trochę.
12:15Nie, klasyka gatunku.
12:17Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał.
12:19A jednak ktoś zadzwonił.
12:21To na pewno żaden z lokatorów.
12:24A właśnie udało mi się jeszcze pogadać z tymi nowackimi z podsiódemki odnośnie tego włamu.
12:30Sprawdziłem to.
12:31Nie złapano sprawcy.
12:32A w ogóle coś mamy?
12:35No i jeden z lokatorów widział w nocy jakiegoś śpuna.
12:39Garował pety w tej doniczce.
12:41Może uda się ściągnąć jakieś odciski?
12:44Dobra, to działa, Jasiu.
12:46Dobra.
12:58No i co?
13:01Nic nie wiedzą.
13:02Na razie.
13:03Boże, co byśmy zrobili?
13:04To nasza wina.
13:05Trzeba było...
13:06Przestań.
13:08Stało się.
13:09Tylko pamiętaj, jakby co, to całą noc byłem u ciebie, nigdzie nie wychodziłem.
13:14No tak.
13:15Co no tak?
13:17Ja cię pytam, czy to jest jasne.
13:19Tak.
13:20Jasne.
13:22Jesteśmy w tym razem, wiesz o tym.
13:24Tak?
13:26Wiem.
13:28Posłuchaj.
13:29Bo musiało się tak skończyć.
13:31Prędzej czy później.
13:33Lepiej, że prędzej.
13:34Bo już nikt nie mógł tego znieść.
13:36Tak jest lepiej.
13:39Tak.
13:40Może racja.
13:41Lepiej dla niej przede wszystkim.
13:44Później zazwoli.
13:52Przepraszam.
13:55Proszę wilka poczekać.
14:04Pani jest z policji.
14:09Widziałam, że się kręcicie od rana.
14:12Tak, sierżent Jan Walicki.
14:14Już pani może...
14:15Pani tu mieszka, tak?
14:17Tak, pod czternastką.
14:19Ewelina Piskorska.
14:22Aha.
14:27Pani Anna z trzeciego piętra nie żyje.
14:33Samobójstwo?
14:34Samobójstwo?
14:37No...
14:38Spotkałam ją wczoraj na korytarzu.
14:40Była w bardzo złym stanie.
14:42Zemdlała.
14:44Aha.
14:45Dobrze.
14:46A skąd myślisz, że to było samobójstwo?
14:48Bo była poważnie chora, tak?
14:53Zaczęła mi się zwierzać.
14:56A co dokładnie mówiła?
14:58Mówiła, że nie chce jej się żyć,
15:00że straciła wszelką nadzieję.
15:04A dobrze ją pani znała?
15:06Prawie w ogóle.
15:07Tyle co dzień dobry na korytarzu.
15:10Nie miałam pojęcia, że taka tragedia za ścianą.
15:14To wyglądało jednak na napat rabunkowy.
15:18Słyszała pani może coś w nocy?
15:20Widziała kogoś?
15:21Nie, nie.
15:23Nikogo.
15:24Tylko jej męża.
15:26Nawet chciałam do niego zagadać w związku z jej stanem.
15:29Widziała pani w nocy męża?
15:32Była pani Anny Klimkiewicz?
15:33Tak, wyrzucałam akurat śmieci.
15:37A która to była godzina?
15:39Jakoś koło...
15:41trzeciej, czwartej nad ranem.
15:45Pani wyrzucałaś śmieci o trzeciej?
15:47Ja ostatnio spać nie mogę.
15:50Ale nie rozmawialiśmy.
15:51Od razu wyszedł z klatki.
16:02Sprawdziliśmy logowania pana telefonu.
16:08I w nocy był pan w okolicy miejsca zamieszkania.
16:13A co więcej, przez dwa dni nie opuszczał pan miasta.
16:17A podobno był pan na delegacji.
16:22Więc jak było?
16:24Nie, no to prawda.
16:25Dwa dni zaadekowałem się u znajomej.
16:29Nie rozumiem.
16:31No ja mam romans.
16:34Czyli był pan ukochanki, tak?
16:36Wiem, że źle to wygląda.
16:38Żona chora, ale...
16:39Już nie mogłem tego wytrzymać.
16:42Ciągle szpitale, leki, chemia.
16:45Życia seksualnego to zero.
16:47Już chyba od dwóch lat.
16:48Ja jestem mężczyzną.
16:49Mam swoje potrzeby, prawda?
16:54I co?
16:54I po tym pan wrócił do domu, tak?
16:56Wróciłem, ale do mieszkania nie wszedłem.
16:58Przysięgam go.
16:59Proszę posłuchać.
17:01Słucham.
17:02Ta kobieta, z którą...
17:04Ona wyrzuciła mnie w nocy.
17:07Wróciłem, ale do mieszkania nie wszedłem.
17:09Nie miałbym podwagi po dziecianki po nocy.
17:12Przekimałem się w aucie pod blokiem.
17:16Jacyś świadkowie są?
17:18Dzwoniłem do tej mojej z samochodu.
17:22A ta pańska to jak się nazywa?
17:24Gabi.
17:26Gabriela.
17:29Czyli ta dobra przyjaciółka,
17:31która przychodziła odwiedzać pańską chorą żonę.
17:34To sama.
17:44Bazyl, gdzie ty do cholery jesteś?
17:46Dlaczego ty ode mnie nie odbierasz?
17:47Oddzwonaj do mnie wreszcie.
17:54Straszny krętacz z tego męża, denatki.
17:56Twierdzisz, był u kochanki.
17:59No, a był na klatce.
18:02Sąsiadka go widziała przecież.
18:05No twierdzi, że w ogóle nie wchodził do mieszkania.
18:08Siedzi na dołku do wyjaśnienia.
18:13Coś ty taki rozkojarzony?
18:18Noc z bazylem.
18:21Nie wnikam.
18:23Bardzo śmieszne.
18:25Rzucił się, żeby ratować jakąś dziewczynę
18:28i w rezultacie ja musiałem jego ratować.
18:31A teraz nie odbiera.
18:33To się trochę martwię, bo był kompletnie pijany.
18:37No, ale bazyl zawsze spada na cztery łapy.
18:40Dobra, co z tą naszą sprawą?
18:42Mamy już identyfikację paluchów z PETA z domnicy?
18:47A, tak.
18:49Odciski należą do niejakiego Adriana Maciąga.
18:52Jakiś taki narkoman, drobny złodziejaszek.
18:57Ale co ciekawe, jego odciski znaleźliśmy też w mieszkaniu.
19:02Wydatki.
19:05No to trzeba go tu ściągnąć?
19:06No już go tu wiozą.
19:07I miał przy sobie fanty z kradzieży.
19:15Spoko.
19:21Okradałeś mieszkanie, kobieta cię przyłapała, więc ją zaatakowałeś.
19:25Nawet jej nie dotknąłem.
19:27Zresztą to ja zadzwoniłem do was po pomoc dla niej.
19:32No sprawdźcie sobie moją komórkę.
19:34Około trzeciej w nocy zadzwoniłem na 112.
19:39Sprawdzimy, sprawdzimy.
19:41Bez obaw.
19:42Podałem się za sąsiada.
19:44Powiedziałem, że krzyk za ścianą, że drzwi otwarte, ale boję się wejść.
19:50Ok.
19:51Dzwoniłeś.
19:52Bo cię sumienie ruszyło po tym, jak jej przywaliłeś.
19:55Nie, nawet jej nie dotknąłem.
19:58Sama upadła.
20:04Tak to było dokładnie.
20:11Wszedłem na klatkę, żeby się ogrzać.
20:15Zobaczyłem, że drzwi od mieszkania otwarte.
20:17Nawet się nie musiałem włamywać.
20:20No i?
20:22No i chciałem zabrać kilka fantów, ale wtedy ta kobieta się obudziła.
20:28Chuda, blada, jakaś taka w koszuli nocnej.
20:32I jak mnie zobaczyła, no to od razu zezędlała i uderzyła głową o kąt stołu.
20:40I chciałem ją cucić, ale nie zdążyłem.
20:44Ktoś wszedł do mieszkania.
20:47Zaraz. Mówisz, że ktoś tam jeszcze był?
20:50Kto nie był?
20:51Ja to nie wiem. Jakiś facet.
20:53Nie widziałem go dokładnie, bo od razu się schowałem do szafy.
20:56Co tam robił ten facet?
20:59Stał nad nią chwilę.
21:02Po czym zadzwonił do kogoś z informacją, że ona nie żyje.
21:07Wyszedł.
21:12Powiedzmy, że ci wierzę.
21:14Co więcej możesz powiedzieć o tym mężczyźnie?
21:17No nie wiem. Nie widziałem go. Było ciemno.
21:20Nie przestawił mi się, nie?
21:22Co było dalej?
21:25Jak ten facet wyszedł, to ja zgarnąłem kilka fantów i wyszedłem z tego mieszkania.
21:32Ale zatrzymałem się pod klatką.
21:34Sumienie mnie gryzło.
21:35Nie mogłem tak...
21:36Miałem cały czas przed oczami tę kobietę.
21:39Nie mogłem mieć...
21:40Nie chciałem mieć jej na sumieniu.
21:42Ja nie jestem mordercą.
21:48Czyli ona nie żyje?
21:52Niestety nie.
22:03A, pan jest tą znajomą Sebastiana Klimkiewicza, tak?
22:08Dzwoniliście, to jestem.
22:10Zapraszam.
22:13Czekaj, czekaj, czekaj.
22:14Jest problem.
22:16Jaki problem?
22:16Przyszedł adwokat tego Klimkiewicza i zrobił awanturę, że bezprawnie przetrzymujemy jego klienta.
22:22Pugę sobie wezwał.
22:24Niestety.
22:25I to skutecznego.
22:28Ta wasza cela jest bardzo niewygodna.
22:31Zresztą mówiłem już...
22:34A na wasz komisariat trafi pozew.
22:35Wiem, bezpostawne zatrzymanie.
22:39No, zaraz się okaże, czy znajoma potwierdzi tą pańską wersję.
22:43Chwila, chwila, chwila.
22:44To jest ten facet.
22:45To on był w mieszkaniu tej kobiety.
22:47To on mnie do wszystkiego zmusił.
22:49Ja nie mam z tym nic wspólnego.
22:50To wszystko jego wina.
22:59Drań.
23:00Pan go nie zna.
23:02Od początku mną manipulował.
23:05To do pani Sebasen Klimkiewicz dzwonił z informacją, że znalazł w mieszkaniu martwą żonę?
23:11Tak, do mnie.
23:12Ale pan go nie zna.
23:14To drań.
23:15Kazał mi kłamać.
23:19A od początku nie interesował się Anną.
23:22Nawet jak była jeszcze zdrowa, w ogóle go nie obchodziła.
23:25A mnie to tak skołował.
23:28Przychodził, jęczał, że jest wykończony, że nie da sobie rady.
23:32Tak z litości została pani jego kochanką?
23:37Nie wiem.
23:38Tak jakoś wyszło.
23:41Czyli potwierdza pani, że Sebastian Klimkiewicz nie udzielił pomocy żonie,
23:45gdy znalazł ją z urazem głowy?
23:47Tak było.
23:49Oczywiście jak do mnie zadzwonił, to natychmiast kazała mu wezwać pogotowie.
23:53Sama pani mogła to zrobić.
23:55Jakoś nie zrobiła.
23:57No nie.
23:58Ale pan nie rozumie.
23:59To wyjątkowy manipulant.
24:01To wszystko jego wina.
24:02Anna była moją przyjaciółką.
24:05Ja ją bardzo kochałam jak siostrę.
24:19Ten mąż się w końcu przyznał do tego, że nie udzielił pomocy żonie.
24:29Ale co, miały jakieś wytłumaczenie?
24:33No bał się, że go oskarżymy, a on niby nic nie zrobił.
24:38Krętacz.
24:40Akurat w tym temacie kochanka miała rację, chociaż sama lepsza nie jest.
24:45Nikt z bliskich nic nie zrobił.
24:49Mąż, przyjaciółka, nikt nie wyzwał pomocy.
24:54Jak widać, chcieli myć ją z głowy.
24:57Żeby pomógł jakiś obcy facet w dodatku ćpun, który chciał ją okraść.
25:02Jemu powinno najmniej zależeć.
25:06On jej chyba nie zabił, co?
25:09No nic na to nie wskazuje, żeby ją napadł, uderzył, czy zaatakował w jakikolwiek sposób.
25:16No i zobaczymy jutro, jak przyjdą wyniki od patologa.
25:23Orła.
25:26Kończymy na dziś, nie?
25:27No, o niczym innym nie marzę.
25:29Stary, po dobie bez snu.
25:32Kończymy, kończymy.
25:45Komisariat na Gorczaku.
25:48Bazyl się odezwał w końcu?
25:50Nie, ale już, jak pan sobie chce.
25:56Rozumiem, przyjąłem.
25:59Mam dla was zgłoszenie.
26:01Co znowu?
26:03Zwłoki młodego mężczyzny, kamienica przy Pełczyńskiej, 18.
26:07A to nie jest...
26:09Obok tego klubu nocnego?
26:11No to tam.
26:15A jakieś szczegóły dotyczące dynata?
26:19Znalazł go lokator z tej kamienicy.
26:21Mówi, że go nie zna.
26:22Młody mężczyzna uduszony skórzanym paskiem.
26:25Tyle.
26:33No chyba nie myśli, że to bazy.
26:56Znajdziesz tego, że się?
27:04To ten facet, który zaatakował wtedy tamtą dziewczynę koło klubu, co Bazry stanowi obronie.
27:12Wygląda jakby ktoś się na nim zemścił.
27:36Wybitny, nie?
27:39A tu?
27:40Przegnę rysowała.
27:44Nie wiem, czym się ekscytować.
27:46To jest poważna sprawa.
27:49To na tym zardzewiałym komisariacie w ogóle nie czujecie bluesa.
27:53Nikt tu nie docenia ręki mistrza.
27:59Bazyl, dlaczego ty ode mnie do cholery nie odbierałeś, co?
28:08Co ty to taki wlewny jesteś?
28:11Wczoraj już prawie chciałeś zrywać za ną znajomość.
28:15Nic już uczyła mi wyobraźni w kostnicy widział.
28:18Dobra, nieważne.
28:19Stary, musisz to zobaczyć.
28:28Co?
28:29Przecież my wczoraj tam byliśmy, widzieliśmy to.
28:32No?
28:33Czyli ten...
28:34W sensie nie samo morderstwo, to co było wcześniej.
28:37Czyli ten koleś, ten co...
28:38To rysuje.
28:40Był gdzieś obok nas, bym nie nawet nas widział.
28:47Dobra.
28:48Potoczny się tym zajmie.
28:49Zostawię mu to na biurku.
28:51Poczekaj.
29:12Złe wieści.
29:17Ta wasza sprawa z wczoraj, no, chyba jeszcze nie jest zakończona.
29:21Mam wyniki toksykologiczne.
29:23To dajesz.
29:25Dynatka miała we krwi duże stężenie substancji będącej składnikiem leku usypiającego.
29:32Czyli co?
29:33Powodem śmierci było przydawkowanie leków, a nie uraz głowy?
29:36No, ten uraz głowy nie był śmiertelny.
29:39Że jednak są obójstwo.
29:41Nie można tego wykluczyć.
29:44No, tym bardziej, że gdyby mąż od razu zadzwonił po pogotowie,
29:47to jeszcze można by było zrobić płukanie żołądka.
29:50A tak kobieta nie żyje.
29:51Tylko jedna rzecz mnie zastanawia,
29:53bo w mieszkaniu nie znalazłem żadnych blistrów po środkach usypiających,
29:57tylko leki wspomagające leczenie nowotworów.
30:03Dobra, to rozejrzyj się tam jeszcze.
30:05Może coś przygotowaliś.
30:07A ja się skontaktuję z jego onkologiem.
30:09Może coś ci przypisał.
30:20Nie, żadnych środków nasłynnych.
30:25Może inny lekarz?
30:27Możliwe, ale zdziwiłbym się, gdyby przyjmowała cokolwiek bez konsultacji ze mną.
30:34Była bardzo lękliwa.
30:35To znaczy?
30:38Pytała mnie o wszystko.
30:39Nawet, czy może pić te koktajle witaminowe, które przynosiła jej przyjaciółka.
30:44Koktajle witaminowe?
30:46A jaka przyjaciółka?
30:48Nie wiem.
30:50Może Gabriela?
30:51Gabi?
30:53Naprawdę nie wiem.
30:54Wiem tylko, że jako jedyna się o nią troszczyła.
30:58Pacjentka była bardzo wzruszona, jak o niej mówiła.
31:02Przykro mi.
31:02Nie mogę pomóc.
31:07Mam jeszcze pytanie o stan psychiczny pani Anny.
31:12Bo nie wykluczałam samobójstwa.
31:15Samobójstwo?
31:17Zdziwiłbym się, gdyby się na to zdecydowała.
31:20Jej stan się znacznie poprawił.
31:22Jak to poprawi?
31:23Była remisja po ostatniej chemii.
31:27Rockowania były dobre.
31:29Dzwoniłem do niej z tą informacją przedwczoraj.
31:33Koło południa.
31:35Była w dobrym humorze.
31:38Miała plany na przyszłość.
31:40Mówiła, że chciałaby diametralnie zmienić swoje życie.
31:45Zadbać o siebie.
31:50Dziękuję panie doktorze.
31:51Bardzo mi pan pomógł.
31:52Cieszę się, że mogłem pomóc.
32:01Znalazłem ten pojemnik, w którym mógł być koktajl witaminowy.
32:05Spadł pod łóżko.
32:06Wcisnął się w kąt.
32:07Przeoczyłem.
32:08Mea culpa.
32:09To od razu jestem do labu.
32:11Żeby przyspieszyć, zrobimy wstępną analizę.
32:14Koktajl zawierał tę substancję, którą wykryto w ciele denatki.
32:18Laboratorium musi tylko potwierdzić.
32:21Dobra robota.
32:26Raczej nie ma opcji, żeby chciała się zabić po dobrej wiadomości od onkologa.
32:30No i to co myślisz, że to mąż z kochanką, czy sama kochanka?
32:36No trzeba ją docisnąć.
32:38To ona jest słabszym ogniwem.
32:41No i pewnie to ona zanosiła jej te koktajle witaminowe.
32:45Miała motyw.
32:47Albo była zastraszana.
32:53Jak w ogóle możecie mnie o to podejrzewać?
32:57Anna Klinkiewicz stała na drodze do pani szczęścia.
33:01Ale jakiego szczęścia?
33:03Ja go w ogóle nie kocham.
33:05On mną manipulował.
33:07No widać skutecznie.
33:09Dała mu pani alibi.
33:11Nie udzieliła pomocy poszkodowanej.
33:15Ale mnie tam w ogóle nie było.
33:17To on nie wezwał pogotowia.
33:19Ale to pani przynosiła koktajle witaminowe ze środkami usypiającymi chorej.
33:25Tylko pani ją odwiedzała.
33:27Byłam u niej kilka razy, ale nic nie przynosiłam.
33:31No, chyba że raz czekoladki.
33:34Ale i tak nie zjadła.
33:35Od razu wywaliła do kosza.
33:36A potem wyrzuciła mnie z domu.
33:37Sama nie wiem dlaczego.
33:40Dobra.
33:41Mówiła pani, że kochanek panią manipulował.
33:44To był jego pomysł, żeby był zwyciężony?
33:53Nie no, Bazyl nie.
33:55Dziś nie.
33:57Nie, jutro też nie.
33:59Stary, ja wiem już jak się kończy z tobą wyjście na innego browara.
34:04Dobra, muszę kończyć robota.
34:06Hej.
34:07Co tam Krzychu?
34:07Lab wszystko potwierdził.
34:11No dobra.
34:12Wiking właśnie przesłuchuje przyjaciółkę tej dynatki.
34:15To będzie trzeba jeszcze porównać jej odciski palców do tych z tego pojemnika.
34:19A to ja się tym zajmę.
34:21A jak on wygląda?
34:22To jest jakaś szklanka?
34:23Nie.
34:30Ja to już gdzieś ostatnio widziałem.
34:41Po cholerę mnie wyciągasz, już ją na widelsu miałem.
34:47Kto to?
34:48To jest sąsiadka, którą zagadałem, jak podlewała kwiatki w dynicy.
34:53I?
34:54A to jest pojemnik, w którym był koktajl z rozkruszonych środków uspijających.
35:00No i?
35:02Dokładnie z takiego samego sąsiadka podlewała te kwiatki.
35:07I co?
35:07Myślisz, że to ona?
35:09Od razu powiedziała o samobójstwie.
35:12Tak.
35:13Mówiłeś.
35:15Twierdziła, że ją widziała tego wieczora, że widziała, jak zemdlała.
35:19Później podobno rozmawiały i dynatka wtedy stwierdziła, że nie chce się jej żyć.
35:25Ale to już musiało być po rozmowie z onkologiem.
35:29Co wiemy o tej sąsiadce?
35:32Jest aktorką w teatrze.
35:33Dzwoniłem tam, nie ma jej.
35:34Teraz jest w szpitalu.
35:36W szpitalu?
35:37Wiesz, raz w tygodniu gra przedstawienie dla dzieci na onkologię.
35:48Pani odciski były na pojemniku po koktajlu witaminowym.
35:52To pani zabiła Annę Klinkiewicz.
35:55Nie zabiłam jej.
35:58Mogłam jej tylko odejść.
36:02Wspomniałam jej ostatnio życzenia.
36:06No to już prokurator będzie oceniać pani motywację.
36:09Efekt jest taki, że kobieta nie żyje.
36:19Miałam młodszą siostrę.
36:23Sasię.
36:27Była chora.
36:29Rek kości.
36:33Umierała w strasznych męczarniach.
36:37Morfina już nie pomagała.
36:43Błagała, żeby ktoś jej pomógł umrzeć godnie.
36:48Nie zapomnę jej utręczonej twarzy.
36:54To dlatego pani pociesza dzieciaki na onkologii?
36:57Tylko tyle mogę zrobić.
37:01No niestety zrobiła pani trochę więcej.
37:06Zabiła pani bezbronną osobę.
37:09Za jej zgodą, na jej życzenie pomogłam samotnej, chorej osobie, umierającej i załamanej.
37:24Co? Naprawdę mówiła, że chce umrzeć?
37:30Spotkałam ją na korytarzu.
37:33Zemdlała.
37:36Zaczęła mi się zwierzać.
37:38To było jakieś...
37:41Dwa miesiące temu...
37:44Tak zaczęła się nasza przyjaźń.
37:50Wszystko w porządku?
37:55Lepiej trochę?
38:00Jak się pani czuje?
38:04Pyta się pani, jak się czuję?
38:08Umieram.
38:13Mam nowotwór.
38:16Nieuleczalny.
38:18Nic mi nie pomaga.
38:21Nie wiedziałam.
38:24Przykro mi.
38:26Ja już nawet nie jestem kobietą.
38:30Mój mąż zostawił mnie dla mojej najlepszej przyjaciółki.
38:36To może zostanę tutaj z panią.
38:41Jestem tutaj dla pani.
38:43Naprawdę chcę pomóc.
38:45Doskonale rozumiem, co pani przeżywa.
38:48Masz za dobrze.
38:55Była całkowicie załamana.
38:59Ledwo trzymała się na nogach.
39:01Co chwilę traciła przytomność.
39:05Często ją pani odwiedzała?
39:09Tak.
39:10Jak tylko tego drania jej męża nie było w domu.
39:14Zresztą na ogół go nie było.
39:17W ogóle się nią nie interesowała.
39:23Rozumiem.
39:23No za to pani zainteresowała się tak bardzo, żeby jej pomóc.
39:29Że niestety jej pomogła.
39:35Przynosiła mi te koktajle witaminowe.
39:38One oczywiście w niczym nie pomagały, ale...
39:43Tylko chciała, żeby ktoś był.
39:45Żeby słuchał.
39:48No bo jej mąż i przyjaciółka to wiadomo.
39:56A kiedy niby powiedziała pani, że chce umrzeć?
40:03Jakiś tydzień temu.
40:05Najpierw tak ogólnie skarżyła się, że w Polsce skazuje się ludzi na umieranie bezgodności.
40:16Ktoś musiał jej pomóc.
40:20Padło na mnie.
40:22Tak od dnia przyniosła mi jej koktajl.
40:28Ostatni koktajl.
40:33No a potem zadzwonił onkolog z dobrymi wiadomościami.
40:39Miała dobre rokowania, widziała poniode.
40:44Nowotwór się cofnął po ostatniej chemii.
40:48Mogła żyć.
41:15Zbierasz się?
41:17Zbierasz się?
41:22Potoczny już ma jakieś tropy w tej sprawie?
41:25Nie wiem.
41:26No ale na Gorczaku to się wszystkiego można spodziewać.
41:31Jedne co mnie dziwi to, że ludziom się to podoba.
41:35Oni wręcz go mają z jakiegoś bohatera.
41:38Bazyl na przykład.
41:42Coś czuję, że gościu dopiero się rozkręca.
41:46No i jest świadomy tego, że ma publikę i że staje się tu idolem.
41:51To nam raczej nie pomoże, żeby go szybko dorwać.
41:55Nam?
41:58No to będzie skalować.
42:02Jeden śledczy sobie z tym nie poradzi.
42:04Dzień dobry.
42:06Dzień dobry.
42:15Dzień dobry.
42:17Dzień dobry.
42:20Dzień dobry.
42:20Dzień dobry.
42:20Dziękuję.

Recommended