Skip to playerSkip to main content
  • 6 hours ago
Przed komisariatem mdleje kobieta w masce gazowej, przekonana, że na zewnątrz trwa apokalipsa biologiczna. To Kalina Marecka – zaginiona od ośmiu miesięcy. Jej zeznania prowadzą Adę i Wikinga do przerażającej prawdy: w ruinach szklarni działa kolonia „Nigdzie”, gdzie psychopatyczny „Opiekun” więzi ludzi, odurza ich halucynogenami i wmawia, że są ostatnimi ocalałymi. Gdy pojawia się kolejna porwana, czas działa na niekorzyść policji. Czy uda się zatrzymać Hulewicza i uratować kolonistów, zanim jego „projekt odrodzenia” pochłonie następne ofiary?

Category

📺
TV
Transcript
00:04Pobudka, Szanowni Państwo! Wstajecie! Raz, raz!
00:16Więcej entuzjazmu! Przetrwaliśmy tylko my!
00:21Tak, ta mała garstka stłoczona w jednym bezpiecznym miejscu.
00:28Tutaj!
00:38Jesteśmy wybranymi!
00:41Rada trwa zmieniła naszą ziemię w proch!
00:44Nie ma nic!
00:53Do pracy, moi przyjaciele!
00:55Oczyśćmy naszą matkę ziemię!
00:58Przywróćmy jej życie!
01:07Dzień dobry!
01:16Dzień dobry!
01:17Dzień dobry!
01:21Dzień dobry!
01:36Dzień dobry!
01:36Dzień dobry!
02:05Dzień dobry!
02:06Dzień dobry!
02:07Dzień dobry!
02:23Dzień dobry!
02:24Dzień dobry!
02:44Dzień dobry!
02:58Dzień dobry!
03:06Dzień dobry!
03:20Dzień dobry!
03:26Dzień dobry!
03:30Dzień dobry!
03:37Dzień dobry!
03:54Dzień dobry!
03:55Ja nie chcę umierać, błagam.
03:57Ale udusisz się.
04:00Nie, nie, moje.
04:02Jesteście skażone.
04:04Czekliście mutacje genetyczne.
04:05Chcecie mnie zabić.
04:07Ale daj sobie pomóc, dziewczyno, proszę.
04:11Żebó, apokalipsa, śmierć.
04:21Majher, gdzie jest ta karetka?
04:24Dziwczyna odzyskała przytomność, ale...
04:28Wydaje mi się, że jest na dopalaczach jakichś mocnych, niestety.
04:30Dzięki.
04:34Może wody się napijesz?
04:37Z wirusami?
04:39Wzucam.
04:48Dyscyplina siada, moi mili.
04:52Musimy to zmienić.
04:54I to natychmiast.
05:00Mówię wam naokrągło.
05:02Rano, w południe i wieczór.
05:05Jest źle.
05:07Ziemi już nie ma.
05:09To czarna pustynia.
05:11I tylko my
05:12w tej oazie możemy żyć.
05:15Poza nią śmierć.
05:16Tylko wspólnie przetrwamy.
05:21A jeżeli ktoś
05:23się odłączy,
05:27zginie.
05:29Jak Kalina,
05:31która uciekła w nocy i co?
05:35Co?
05:37Już jej nie ma.
05:38Zjedli ją?
05:40Kawałek po kawałku?
05:42Jak człowiek może człowieka zjeść?
05:46Tak.
05:47To nie są ludzie.
05:49To mutanci,
05:51którzy ulegli skażeniu.
05:54Oddychają nie tlenem,
05:55tylko cholera wieczym.
05:56Wejdą tutaj?
06:00Nikt opcy te nogi nie postawi.
06:03Tylko my przetrwaliśmy.
06:05Trzeba by sprawdzić.
06:08Tylko my.
06:10Ale jeśli ktoś
06:11opuści naszą kolonię,
06:14zginie.
06:16Prostem?
06:19Prostem?
06:20Tak, szefie.
06:26Szefie.
06:40No, już.
06:42Jeszcze trzy oddechy
06:43i zdejmujemy, tak?
06:45Ja nie chcę umierać.
06:47Ale dziewczyno,
06:48przecież będziesz miała odparzenia.
06:49Ta guma pali
06:51jak diabli, no.
06:53Gdy nie macie?
06:54My nie potrzebujemy, wiesz?
06:57Tak jest łatwiej oddychać.
07:00A skażenie?
07:01No to
07:04bagaz
07:05zdejmujemy.
07:08Pięknie.
07:10Boże.
07:12I co?
07:14Jesteście z innej kolonii, tak?
07:17Muszę im powiedzieć.
07:20Połączymy siły.
07:22Razem będzie nam lepiej.
07:24Jak się nazywasz?
07:25Ech, Kalina Kaperska.
07:28I gdzie mieszkasz?
07:34A masz jakąś rodzinę?
07:38Ja i moje współbracia
07:39przeżyliśmy katastrofę.
07:42Jesteśmy wybrańcami.
07:44Katastrofę, tak?
07:45A jaką?
07:49Nie wiem.
07:50To nieważne.
07:52Muszę, muszę iść, muszę wracać do pracy.
07:55Muszę, inaczej on nie okaże.
07:57Kto?
07:58Muszę
08:00iść.
08:01Gdzie moja maska?
08:02Ale, że...
08:04Dziewczyny, czekasz tutaj
08:06na karetkę, tak?
08:09Nie mam mowy.
08:11Nie, nie wykonałam normy.
08:13Nie, nie chcę oberwać, nie.
08:17Już.
08:19Już, już, już.
08:21Już, już, już.
08:50Już, już.
08:52Mamy szczęście.
08:54Nasz opiekun to dar z nieba.
08:57Pomoże przeżyć.
08:59Uratować świat.
09:01Chwała mu.
09:03Nie chcę myśleć, co by się stało,
09:05gdyby nie pan, opiekunie.
09:07Tak.
09:08Pracujcie, kochane.
09:09Wasze ręce mają moc.
09:11Moc przywracania życia.
09:15Wyrosły nam już pierwsze plony.
09:16A kiedy żniwa?
09:19Czy tak mam to robić, opiekunie?
09:22Czy dobrze wykonuję swoją pracę?
09:24Tak, jestem z ciebie dumny, Anastazjo.
09:27Jesteś jak...
09:30odrodzenie, jak...
09:31jak świat, który powstał z martwych.
09:34A ja?
09:39Opiekunia.
09:42Dostaniemy trochę wody.
09:44Pięć siewca.
09:45Jak wyrobisz normę,
09:48to dostaniesz.
10:02Słuchaj, mam informację o tej dziewczynie.
10:05Kalina Kaperska, 30 lat,
10:06zaginęła jakieś 8 miesięcy temu.
10:09Kto zgłosił zawinięcie?
10:11Jej matka.
10:12A co ty zrobisz?
10:14Modlę się.
10:16Śladów szuka mnie widać.
10:18Jakich śladów?
10:21Jak znajdę,
10:22to się dowiesz.
10:27Siedzisz tutaj, żeby złapać piątek?
10:32Wykopałeś się i pachniesz jak model Armaniego.
10:35Ale widać, że balowałeś wczoraj.
10:37Kac jeszcze szarpie ciało.
10:42Odbiło ci?
10:47Balowałeś wczoraj,
10:48balowałeś przedwczoraj i tydzień temu.
10:50I to nie sam.
10:52Co noc to inna dziewczyna.
10:54A ty co, matka Teresa?
10:55Skup się na sobie, dobra?
10:57Posłuchaj mnie.
10:59O twoich balangach gadają już na mieście.
11:05Jestem tu dzielnicową.
11:06A ty chlejesz w moim rewirze.
11:08Odwalczuję.
11:14Śladów szuka.
11:20Praca.
11:22Tylko ciężka praca
11:23wyprowadzi ludzkość na prostą.
11:27Pić.
11:28Dajcie mi pić.
11:29Słyszałaś, co mówił opiekun.
11:31Jak skończysz swoje.
11:33No, ruchy.
11:38Elwina.
11:39Rani waskie, Elwina.
11:41Marek.
11:42Rusz się.
11:42Skąd jakąś mogę.
11:43Przecież nie wolno.
11:45Marek, kurwa, rusz się.
11:46Ona tu zaraz umrze.
11:48Nie wolno przerywać pracy.
11:50Wracajcie.
11:52Opiekunie.
11:54Oni złamali nakazy.
11:56Szybko.
11:58Przerwali pracę.
12:00To grzech.
12:00Zasłowują na karę.
12:02Tu jest.
12:04Jaja sobie robisz?
12:06Elwina dosłabła.
12:07Potrzebuję pomocy.
12:09Co?
12:10Nie będziesz pouczać?
12:12Ty?
12:13Wiesz.
12:14Elwina.
12:20O tak.
12:22Ziemia potrzebuje krwi.
12:25Jak kobiety nasienia.
12:27Woła.
12:29Jeszcze.
12:30Jeszcze.
12:44Wiktor Osiński, lat 40, geodeta.
12:47Zaginął 7 miesięcy temu, miesiąc po Kalinie Kaperskiej.
12:52Elwira Staniewska, sekretarka.
12:54Zaginęła w podobnym czasie.
12:56Trzy dni przed Wiktorem Osińskim.
12:59Czekaj, czyli, że ta po dopalaczach Kaperska zaginęła w podobnym czasie jak ta dwójka.
13:06Są jeszcze inni.
13:09Marek Zuch, Anastazja Lisowiec, jeszcze kilka osób.
13:13A coś ich łączy?
13:14Nie wiem, przestępstwa, podejrzene hobby, nielegalne interesy?
13:19Jeszcze nic nie wiem.
13:21Są w różnym wieku.
13:23Zobacz.
13:23To jest sekretarka radnego, to jest architekt, to jest studentka chemii.
13:29Mhm.
13:31Ale jedno jest pewne, że łączy ich podobny czas zaginięcia.
13:37Coś jest na rzeczy, ale nie wiem jeszcze co.
13:41Majher, zbieraj się, jedziemy do szpitala.
13:43Lekarz pozwolił na przesłuchanie tej Kaperskiej.
13:58Co to miało być, Majher?
14:02W sensie?
14:05Ta pogadanka o tym, jak się prowadzę.
14:09Co, no od tygodni chodzisz na kacu.
14:11Myślisz, że tego nie widać?
14:13Jeszcze te dziewczyny na jedną noc.
14:14W matkę moją się bawisz?
14:17Czy chcesz się dołączyć?
14:22Jesteś gliną.
14:24Moje życie, moja sprawa.
14:26Ktoś może wykorzystać twój luzik i zniszczyć ci życie, tym razem skutecznie.
14:31W dupie to mam.
14:33Mogą mi łeb odstrzelić.
14:35Nikt za mną płakać nie będzie.
14:39Czy jest gorzej niż myślałam?
14:41Specjalne zaproszenie?
15:11Myślicie, że Kalina żyje?
15:13Uzłamała zasady.
15:15Pożarli ją zainfekowani.
15:17Uciekła stąd.
15:18Jakoś udało jej się przejść te wszystkie zabezpieczenia.
15:21Skup się na jedzeniu, Wiktor.
15:22Nie drąż.
15:24Mało ci.
15:25Marek ma rację.
15:27Kalina stąd zwiała i...
15:28Skoro jej się udało, to może...
15:30No ale warto ryzykować?
15:32Nie sądzę.
15:34My nie wiemy, co się stało.
15:36Może zginęła, a może nie.
15:38Ciała nikt nie widział.
15:40Tu jesteśmy bezpieczni.
15:42Możemy oddychać, uprawiać ziemię, żyć.
15:45A tam co?
15:47Właściwie to nie wiemy, co tam jest.
15:50Opiekun wie.
15:51Mówi nam.
15:53Mamy obowiązek go słuchać.
15:55Nie mamy żadnych obowiązków wobec nikogo.
15:58Mam prawo żyć i umrzeć tak, jak chcę.
16:01Na własnych zasadach.
16:03Tu jest bezpiecznie.
16:05Nie ma stężenia.
16:06Nie ma infekcji.
16:08Nie ma mutacji.
16:09No bo on tak powiedział?
16:12Po co kombinować?
16:15W zasadzie już nie pamiętam, jak było wcześniej.
16:18No bo nie chcesz pamiętać.
16:19Ja mam dość.
16:20Chcę się stąd wydostać.
16:25Czy ktoś w ogóle widział jakiegoś zmutowanego?
16:29Nie?
16:30No bo nikt nie przeszł spotkania z nimi.
16:33On się cię pożą w całości, człowieku.
16:35Nie kumasz?
16:36Tylko czekajmy jeszcze spół roku.
16:38Stężenie opadnie, powietrze się oczyści.
16:41Wtedy pomyślimy, co dalej.
16:43Ja jestem za.
16:44Zgadzam się z Elwirą.
16:45Tchórze.
16:48Chcemy żyć.
16:49A ty łamiesz zasady.
16:51A ja wolę zginąć tam, na zewnątrz dzisiaj.
16:54Niez zdychać tutaj powoli.
16:55Dzień podniuje jak pies na łańcuchu.
17:21Wyniki badań są kiepskie.
17:23Niedożywienie, odwodnienie.
17:26No i wykryte ślady substancji psychoaktywnych.
17:32Wierzę pani.
17:34Musimy wiedzieć dokładnie co.
17:37Że niby jestem narkomanką?
17:39Oszalał pan w życiu?
17:42Ale fakty mówią co innego.
17:45Mówiła pani i zachowywała się pani w bardzo nietypowy sposób.
17:50Że kolonia jakaś, katastrofa biologiczna, stężenie radioaktywne,
17:54mutanci, degradacja, koniec świata, takie tam.
18:01Poza tym badania wyraźnie wykazały, że jest pani osobą uzależnioną.
18:07To nie tak.
18:09A jak?
18:12Chcemy tylko pomóc.
18:21Od kilku miesięcy mieszkam w kolonii nigdzie.
18:26To miejsce, gdzie uciekliśmy przed katastrofą.
18:31Katastrofa?
18:34Wszystko jest skażone.
18:37Ziemia, woda, powietrze.
18:40Ludzie zmutowali i pożerają się nawzajem.
18:44Po zmroku nie wychodzimy ze strachu przed nimi.
18:53Co to za miejsce?
18:57Jesteśmy tam bezpieczni.
19:00Pracujemy, by odtworzyć ekosystem.
19:04No ale pani uciekła.
19:08Tak?
19:13Nie pamiętam, co się stało.
19:20Był wieczór.
19:24Poszłam spać.
19:29Nie wiem, co było dalej.
19:32Nic nie pamiętam, kompletnie nic nie pamiętam.
19:35A kiedy pani trafiła do tej...
19:39kolonii nigdzie?
19:42Była wiosna.
19:46Wiosny już.
19:47Nie ma.
19:58Kojarzy pani te osoby?
20:03Tak.
20:05To Wiktor.
20:09Elwira.
20:12Była jeszcze...
20:14Mariola.
20:19Stefan.
20:23Zygmunt.
20:26Agnieszka.
20:32Pani weszli z kolonii.
20:37Mutanci ich pożarli.
20:39Zostały tylko goście.
20:42Kość.
20:56Wiedziałam.
20:57Czułam, że ich wszystkich coś łączy.
21:00No chyba jej nie wierzysz.
21:02Przecież to wariatka.
21:03Przeć pana do tego.
21:05Rozpoznała wszystkich ze zdjęć.
21:06To skąd ich niby znała?
21:08Nie wiem.
21:09Ale to mi jakąś sektą śmierdzi.
21:12Szmuz tej kaperskiej jest tak wyprany,
21:14że jak nawet coś znajdziemy,
21:15to marny będzie z niej świadek.
21:16Wiking.
21:19Musimy ich znaleźć.
21:20Rodziny na nich czekają.
21:22Niby jak?
21:24Słyszałaś ją.
21:25Nawet nie wiedziała o tym, że uciekła.
21:27Myślisz, że nas doprowadzi do kolonii nigdzie?
21:31Nie wiem.
21:32Musi być jakiś sposób.
21:43Opiekun przyszedł.
21:44Opiekun tu jest.
21:46Kochani.
21:48Stańcie tu bliżej.
21:50Proszę, proszę.
21:52Śmiało.
21:54Porozmawiajmy.
21:58Nie gryzę.
22:04Na kolana.
22:09Na kolana.
22:14Mam złą wiadomość.
22:17Tak.
22:19Jeszcze jedną.
22:22Najpierw uciekła Kalina.
22:24A teraz mamy tu kogoś, kto podważa moje słowa.
22:28Tak.
22:30Jest między nami ktoś, kto twierdzi, że nie ma mutantów i nie ma zainfekowanych ludzi i nikt nikogo nie pożera.
22:39Mówiłam, że łamie prawo.
22:41Przerwałaś mi.
22:43Przepraszam, opiekunie.
22:44Wybacz.
22:46Proszę.
22:48Anastazja potrafi przeprosić.
22:51Rozumie sytuację.
22:52Że tutaj nie ma miejsca na bunt.
22:58Żaden buntownik nie będzie łamał naszych praw.
23:02Nie łamiemy ich.
23:03Stór pysk.
23:10Są trzy opcje.
23:13Pierwsza to taka, że...
23:16Wszyscy poniesiecie karę za wyszuchanie buntownika.
23:20I za grupowe nieposłuszeństwo.
23:23Druga opcja.
23:25Że ktoś wskaże mi, kim jest ten buntownik.
23:30Lub trzecia, że...
23:33Ten skurwial zgłosi się sam.
23:43To ja.
23:46O.
23:48Proszę.
23:50Taki się odważny, tak?
23:52To ściągnij maskę.
23:56Tak!
23:58Boże teraz, kiedy stężenie jest największe.
24:02Co?
24:03Ujrzcie, co?
24:05Nie, nie boję się.
24:06Nie rób tego, Wiktor.
24:07Upuścisz się.
24:08Żeby tylko...
24:14Wiktor!
24:15Wiktor!
24:17Ktoś jeszcze gęgnę?
24:22Wiktor!
24:31Kalina Kaperska, lat 30, architekt wnętrz.
24:34Wiktor Osiński, 40 lat, geodeta.
24:38Elwira Staniewska, lat 45, sekretarka radnego.
24:42No wciąż, żadnych powiąza nie widzę.
24:46Jeszcze Marek Zuch.
24:48Lat 50, stróż nocny.
24:50Oni z tych ludzi nie łączy.
24:53To są miejsca, w których byli widziani po raz ostatni.
24:57Na niebiesko jest zaznaczone miejsce zamieszkania.
24:59Korczak oczywiście.
25:01A na czerwono miejsce zatrudnienia.
25:06I?
25:10Halo.
25:12Cześć.
25:13Samanta mówi.
25:14Pamiętasz mnie?
25:16Prawda?
25:17Kto?
25:18Spotkaliśmy się dwa tygodnie temu.
25:24A.
25:25Okej.
25:26Samanta, tak?
25:28Fajnie było.
25:30Pomyślałam, że moglibyśmy to powtórzyć.
25:33Nie interesują mnie powtórki.
25:36Przecież mówiłeś, że lepszy jadę mnie nie miałeś.
25:41Słuchaj, nie dzwoń do mnie więcej, dobra?
25:44Bo co?
25:46Bo jajco.
25:47Przymknę cię za nagabywanie.
25:49Tak jesteś kozak przez telefon?
25:51To zobaczymy.
25:52Mam dwóch braci.
25:53Znajdą cię.
25:54Powodzenia, gnoju.
26:02Groziłeś jej wiking?
26:04Przekraczasz chyba granicę.
26:06Ogarnij się albo...
26:07Albo co?
26:09Nie widzę.
26:11No.
26:13Mamy problem.
26:14Dzwonili ze szpitala, a stan kaperski się pogorszył.
26:28Znalazła go w kuchni.
26:30Wpadła w jakiś amok.
26:32Trzyma go już tak od godziny i nie chce wypuścić z rąk.
26:35Mówiła, o co jej chodzi?
26:37O pszczoły.
26:41Pszczoły?
26:43No, był kocze wciąż, że tylko one mogą uratować ziemię, że musimy o nie dbać i walczyć, aby świat na
26:50nowo się odrodził.
26:52A o jakiejś katastrofie i sterzeniu powietrza też było?
26:56Tak.
27:04Opowiesz mi coś o pszczołach?
27:05Kochasz je, co?
27:09No.
27:11Wszyscy je kochamy.
27:14Marek, Elwira, Wiktor, najbardziej Anastazja.
27:23Kolonia pszczółek.
27:26Wy jesteście robotnicami, a królową kto jest?
27:30Nasz opiekun.
27:32On się zna na pszczołach.
27:36Wie, jak prowadzić pasieki, wie, jak się z nimi obchodzić.
27:42Ma wiedzę, sprzęt.
27:46On wie.
27:49Czyli macie tam pasieki, tak?
27:51On ma.
27:54Kwiaty i rośliny dają pszczołom pożywienie.
28:01Dzięki nim świat odżyje.
28:04Odrodzi się.
28:07Jak nazywa się ten obiekun?
28:11Może Gucio, co?
28:13Tylko pszczółki ma i brakuje.
28:30Co ty robisz? Marnujesz wodę.
28:33Zdaniesz zakażenia. Chcesz tego?
28:35Mogłaś ją wypić.
28:37Musisz mieć siły.
28:38Ledwo stoisz na nogach.
28:40Czemu to zrobiłeś?
28:42I tak stąd zwieje.
28:45I nikt mnie nie powstrzyma.
28:46On cię zabije.
28:47Nie rób tego.
28:48Coś kiedyś wymyślimy.
28:50Niby kiedy?
28:51Jak nas dojedzie na śmierć,
28:53to świr.
28:55To puść, proszę ci.
28:56Nie, nie.
28:57Nie, nie. Nie ma mowy.
28:59Postanowiłem.
29:02Uciekniesz ze mną?
29:18O, taką wędzonkę to bym zjadła.
29:22Zimny tycha, się już nie powiem.
29:27Jędruś?
29:33Kurwa!
29:35Ludzie!
29:37Ludzie!
29:38Ludzie!
29:39Ludzie!
29:48Chyba coś mam.
29:50Wiking?
29:53Co jest?
29:55Zobaczy.
29:57Tych wszystkich ludzi łączy jedno miejsce.
30:00To.
30:01Czyli?
30:03Czyli dosyć rozległy teren.
30:05Były tu kiedyś pasieki, ogrodnictwo.
30:08Dosyć prężnie to działało.
30:10No i?
30:12Właściciel został wywłaszczony.
30:14Nazywa się Antoni Hulewicz.
30:16Na tym terenie powstały zakłady chemiczne.
30:20Czyli co, sądzisz, że oni wszyscy mają coś z tym wspólnego?
30:24No zobacz.
30:27Kalina Kaperska, dekoratorka wnętrz, brała udział w wykańczaniu biur zakładu.
30:33Wiktor Osiński, geodeta, brał udział w procesie wywłaszczania Hulewicza.
30:36Elwira Staniewska, sekretarka radnego, który przeforsował plany zagospodarowania terenu i budowę zakładów chemicznych.
30:48A ta młoda to studentka chemii?
30:51To córka głównego chemika zakładu, Jana Lisowca.
30:56A ten to cieć w zakładzie chemicznym.
31:01Czyli co, zaginieni?
31:04Czy porwani?
31:07Mam coś jeszcze.
31:25Pani kochana, pomóż pani.
31:27Przed pani kochana powinno wybrzmieć dobry wieczór.
31:30Dobry wieczór?
31:32Kiedy on wcale dobry nie jest?
31:34Wręcz przeciwnie.
31:35Koszmarny jak noc.
31:40No wiem.
31:41Słabo wyglądam.
31:43To mam wyjść.
31:45Nie będzie pani ze mną rozmawiać?
31:48Niech obywatel za mnie nie mówi.
31:50Bo ja nic takiego na głos nie wypowiedziałam.
31:55No dobrze, ale niech mnie pani wysłucha.
31:57No to sprawa życia i śmierci.
31:58No to niech pan mówi jasno, zwięźle i na temat.
32:02Moją wandzie porwał jakiś psychol.
32:05Miał maskę na twarzy.
32:07Maskę?
32:08No maskę.
32:09Taką jak przeciwgazowa.
32:14Wiking.
32:17To pilnę.
32:18Przyjdź proszę.
32:34Stolpesk.
32:40Zamknij się.
32:42Ludzie!
32:43Ludzie! Ludzie! Ludzie!
32:48Zamknij się, powiedziałem.
32:55Do oskurowania.
32:58Będziesz lepsza żywa, a nie martwa.
33:07Poszedłem szukać czegoś do żarcia.
33:10Wancia miała w tym czasie rozpalić koksownik.
33:13Nie było mnie, no, może z pół godziny.
33:17A kiedy wróciłem...
33:32Wancia! Wancia!
33:34Jak jesteś?
33:43Nie, już!
33:45I to są plesiał.
33:49Zostań to!
33:51Zostań to!
33:53Czeka!
33:54Ty!
34:36Pobudka, szanowni państwo. Wstajecie. Raz, raz. Więcej entuzjazmu. Przetrwaliśmy tylko my. Tak. Ta mała garstka stłoczona w jednym bezpiecznym miejscu.
34:53No ruchy, ruchy. To tak bez energii. Pić nam się chce. A, wody wam się chce, tak? No ale ja
35:02mam dla was coś innego. Jedzenia? Anastazjo, Anastazjo, jak ty mnie rozczulasz, kochanie. No przecież ja mam dla was inną
35:14niespodziankę.
35:16Otóż jak spaliście, ja ciężko pracowałem. I zrobiłem obchód naszej kolonii. Dookoła. I co znalazłem?
35:28Dziurę w płocie. Banalne, co?
35:32To właśnie przez tą dziurę uciekła Kalina, szukając wolności. I co znalazła?
35:37Śmierć.
35:40Śmierć.
35:42Proszę.
35:54Proszę.
36:05Kto to?
36:06Kalina. Kalina.
36:14Też tak chcecie skończyć?
36:18Droga wolna.
36:21No już.
36:24Ja tu nikogo siłą nie trzymam.
36:28Ma czego chciała.
36:30Mogła być tu z nami.
36:32Jej wybór.
36:33Dobrze jej tak.
36:35Zamknij dziurę, Anastazja.
36:37Nie.
36:37Nie.
36:38Nie.
36:39Nie.
36:41Nie.
36:42Nie.
36:42Nie.
36:43Nie.
36:43Nie.
36:43Nie.
36:44Nie.
36:44Nie.
36:44Nie.
36:44Nie.
36:45Nie.
36:46Nie.
36:48Nie.
36:54Nie.
36:56Nie.
37:08Nie.
37:33Pan pszczelarz.
37:45Kto ten pszczelarz, kidnapper?
37:47Antoni Hulewicz.
37:48Kto ten pszczelarz porwał kolejną osobę, bezdomną kobietę.
37:52Ogłuszył, wrzucił do bagażnika i wywiózł gdzieś.
37:55Do szklarni.
37:58Hulewicz to jest pszczelarz z zamiłowania, a ogrodnik z zawodu.
38:04Oprócz pasieki miał też szklarnię z pomidorami i ogórkami.
38:10Stracił tereny zielone, a z warzywami też mu nie wyszło.
38:13Szklarnie od lat stoją i straszą.
38:15To gdzieś daleko?
38:16Dziesięć kilometrów od Gorczaka.
38:19Trójkę.
38:44Kosłowski!
38:53Zostaw go!
38:55Jest chory, pracuje ponad siły.
38:57O!
38:59Nasz buntownik!
39:01Nasz buntownik z wyboru.
39:04Jeszcze tu jesteś?
39:05Nie uciekłeś?
39:06Droga wolna.
39:11A!
39:13Ach tak!
39:15To tu jest miłość!
39:20O!
39:22Gołąbeczki moje!
39:28Mają za swoje gnoje!
39:33A ty?
39:34Ty to już mnie zaczynasz wnerwiać.
39:37Wiesz?
39:49Bądź!
39:50Csię koczny!
39:52Masteczko!
39:53Czemu?
40:00Stój policja!
40:19To przez nich straciłem tę ziemię
40:23Dla garści srebrników byli gotowi zrobić wszystko
40:28No super, fajnie
40:31Tylko, że to nie oni podpisywali umowy
40:33Znęcałeś się nad piątkami
40:36Ale mogli coś zrobić
40:38Mogli zaprotestować
40:41Ale oni cieszyli się z kasy
40:45Przez nich straciłem wszystko, co kochałem
40:49I z tej rozpaczy ich przetrzymywałeś i torturowałeś, tak?
40:54Niczego nie żałuję
40:55Przeciwnie, jestem dumny
40:59Na początku może chodziło tylko o zemstę, ale potem udało się stworzyć coś ważnego
41:06Projekt odrodzenia
41:08Wow
41:13Ziemia
41:14Naprawdę jest skażona
41:16Powietrze zatrute, a wody nie da się pić bez filtrów
41:20Podoba ci się taki świat?
41:24Szukasz usprawiedliwienia
41:27Zabiłeś wandę gałek
41:30A na terenie szklarni znaleźliśmy szczątki trzech kolejnych osób
41:35Byli częścią układu, już to przecież tłumaczyłem
41:38Poza tym
41:40Zasłużyli na karę
41:44Ty też
41:46No i teraz będziesz oglądał niebo zza krat
41:50Warto było?
41:54Okazało się, że ludzie mnie
41:57Słuchają
41:57Wykonują moje polecenia
42:00Patrzą na mnie z podziwem
42:02Hmm?
42:04No nie wątpię
42:06Po tym jak ich nafaszerowałeś psychotropami, to się nie dziwię
42:10Wszyscy są teraz na detoksie
42:12Ale współpracowali
42:15I walczyli
42:16Walczyli o zdrową planetę
42:18Bo im zrobiłeś sieczkę z muzurów
42:22Nie, pierwszy i nie ostatni
42:25Poza tym ludzie lubią takich silnych, którzy łapią za twarz i rządzą
42:30Tak jak ja
42:31Z takimi jak ty
42:35Ludzkość nie przetrwa
42:38To się okaże
42:41To pewne
43:01Lubecki, nie?
43:02Czego?
43:03Pozdrowienie od Samanty
43:06No...
43:08Braciszkowie
43:12Co? Wielcy strażnicy cnoty siostry się znaleźli?
43:16Ej, pytaliście czemu się tak puszcza?
43:18Dopadnę cię, zobaczysz
43:19Rędzej od siebie
43:21Widzisz, siedzę, na pewno co ja ciebie znajdę
43:24Dobra, mamy to

Recommended