Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Dziesięć lat temu wyszła z domu po sól i zniknęła bez śladu. Dziś wraca na Gorczak jako pobita, zniszczona bezdomna. Gdy Matylda i Ada odkrywają, że tajemnicza kobieta to uznana za zmarłą Renata Kawecka, sprawa błyskawicznie zamienia się w dramat rodzinny i śledztwo pełne kłamstw. Kim naprawdę jest bezdomny, którego krew znaleziono na jej ubraniach? Dlaczego Renata panicznie boi się własnych dzieci? I co wydarzyło się dziesięć lat temu, gdy miała „zaraz wrócić”? Równolegle Ada i Matylda interweniują na narkomańskim skłocie, gdzie próbują uratować ciężarną dziewczynę i jej dziecko.

Category

📺
TV
Transcript
00:07KONIEC
00:49KONIEC
01:00KONIEC
01:07KONIEC
01:13KONIEC
01:14Czego chcecie ?
01:38KONIEC
02:19Komisariat na Gorczaku, słucham.
02:25Proszę powtórzyć, powoli.
02:30Powoli, jeszcze raz.
02:36Przyjąłem. Rozumiem.
02:39Jakaś akcja na skocie przy Mińskiej.
02:42Jak?
02:43Duża. Narkomanii, jakaś rozruba.
02:45Nie usłyszałem. Wiele z paszujących się szybko rozłączył.
02:49Dobra. Dasz radę?
02:51Leć, leć, leć.
02:52Ada, zbieraj się!
03:04Co tak się wleczesz?
03:06To zły pomysł.
03:09Przestań rzędzić.
03:10Mówię tylko, że jesteśmy...
03:11Jesteśmy tu, gdzie trzeba.
03:13Nie czczyj się.
03:14W końcu mamy szansę zarobić.
03:17Nie każą nam pokazywać dokumentów,
03:19a ty ciągle narzekasz.
03:26Durna pipa!
03:30Przez Ciebie się spóźnimy i dadzą tę robotę komu innym!
03:47Zatrzymanie oddechu.
03:48Słabo wytrzulne tętno.
03:50Przedź, idzie już.
03:51Zaraz.
04:02Jestem.
04:03Co on wziął?
04:04Nie wiem.
04:05Spałam.
04:08A zirenice zwężone?
04:10Czyli co?
04:12Opiaty?
04:14No.
04:17Wygląda na heroinę dażylnie.
04:21Oddycha.
04:22Wrócił oddech.
04:24Oddycha.
04:25Za ile karetka będzie?
04:27Okej.
04:29Czekamy.
04:32Karetka będzie za trzy minuty.
04:34Okej.
04:34Świetnie się spisałaś.
04:36Dzięki.
04:37A Ciebie też zabieramy do szpitala.
04:40Nigdzie nie jadę.
04:44Nie możesz tutaj urodzić.
04:47Mogę.
04:48Urodzę, gdzie mi się spodoba.
04:50Brałaś, jak byłaś w ciąży?
04:52Dziecko może tego nie przeżyć.
04:54Stój!
04:55Spadaj, suko!
04:56Jak za mną poleciesz, to ci to wbije.
04:58Nie chcesz wiedzieć, co to za syf.
05:11Długo jeszcze?
05:12Ile tu jeszcze będę siedział?
05:15Byłoby szybciej, gdybyś mi pomógł.
05:17A kto ci załatwił tą robotę?
05:19Chyba coś mi się za to należy.
05:21Wiesz, że nie mogę tu być.
05:24Przesadzasz jak zwykle.
05:27A jak mnie ktoś rozpozna?
05:30Sorry, Lala, ale trochę się zmieniłaś.
05:35Jesteś wredny!
05:37Dobra, kończ to już, bo tutaj do nocy nie będę siedział.
05:40Dzieńczę.
05:43Chyba dawno w ryj nie dostałaś.
06:06Nie wchodź do mojego pokoju bez pukania.
06:08No chodź, czekamy tylko na ciebie, chodź.
06:10Nie rozkazuj mi, nie jesteś moją matką.
06:13Ale to nie znaczy, że możesz się tak do mnie odzywać.
06:16Zostaw mnie.
06:17No chodź.
06:18Chodź, czekamy, no chodź.
06:20Oddawaj!
06:21Chodź!
06:22Co się dzieje?
06:23No twoja nowa dupa wchodzi mi do pokoju bez pukania i zabiera mi telefon.
06:27Po pierwsze, Klaudia jest moją żoną.
06:29Po drugie, to jest również jej dom.
06:30A po trzecie, ja płacę za twój telefon.
06:33Zapomnij, że ci go oddam.
06:35Zachowujesz się skandalicznie.
06:36Wynoście się z tą oboje.
07:05Wynoście się z tą oboje.
07:08Oh, fuck!
07:11Oh, my God!
07:14Oh!
07:16Oh!
07:20Oh!
07:50Zdjęcia i montaż
07:51Proszę pani
07:56Muszę pani sama chodzić
07:59Niech pani usiądzie
08:01Jacek pomocy
08:02Niech pani usiądzie
08:03Wszystko będzie dobrze
08:06Jacek
08:11Wszystko będzie dobrze
08:12Proszę chwilę poczekać
08:25Wszystko gra?
08:28Tak
08:30Nie
08:34Nieważne
08:35Słuchaj
08:36Wiesz co z tą kobietą, która zemdlowała przy komendzie?
08:39Jest w szpitalu
08:41Stan stabilny
08:43Kojarzysz ją stąd?
08:46Widziałam ją tylko przez chwilę
08:48Ale...
08:49Chyba jej nie znam
08:51Może też jest z tego skłotu
08:56To miejsce nie daje mi spokoju
08:58Tego czasu nie myślę
09:00Gorczyk się stał dźpalnią Natowic
09:03Kiedyś przyjedziemy za późno
09:06Jest dużo więcej takich miejsc
09:12Fentanyl
09:13Wcześniej dopalacze
09:14Generalnie niekończąca się opowieść
09:17No trzeba coś z tym zrobić
09:21Nic nie zrobisz
09:23Będą ci pać niezależnie od tego
09:25Co domyślisz
09:26Ale może da się im jakoś pomóc?
09:29Jak?
09:30Może chociaż dostarczyć tam
09:34Środki czystości
09:35Strzykawki
09:36Strzykawki
09:38Środki do dezynfekcji
09:40Czyste koce
09:46Słucham?
09:48Tak, to ja
09:53Do ze szpitala
10:07Dzień dobry
10:09Komisarz Matylga Rosińska
10:11A to moja koleżanka
10:13Sierżana Adrianna Majchera
10:14Dzień dobry
10:17Jak się pani nazywa?
10:21Pamięta pani?
10:24Pamięta pani co się stało?
10:27Ja...
10:28Ja...
10:31Ja jestem zmęczona
10:34No dajcie mi spokój
10:36Mieszka pani na gorczaku?
10:39Na skłocie?
10:43Matylda
10:44Matylda
11:08Matylda
11:22Mówiłeś, że coś dla nas masz
11:24Co tam?
11:25Werble
11:33Znalazłem jej DNA w bazie osób zaginionych
11:42To ona
11:44Zaginęła 10 lat temu
11:46Gotowała coś tam w domu
11:47Czego się jej brakowało
11:49Wyszła do sklepu za rogiem
11:50No i tyle
11:52Zniknęła w biały dzień?
11:54Tak po prostu?
11:55A w tym roku została uznana za zmarłą
12:04Ale o co chodzi?
12:05Dlaczego pani nie mogła mi nic powiedzieć przez telefon?
12:15Chodziła pana żonę
12:16Pierwszą żonę
12:21Renatę?
12:23Odnalazła się
12:25Znaleźliście ciało
12:29Jest w szpitalu
12:30Żyje
12:35Jak to żyje?
12:36Ale to niemożliwe
12:38Zostały zrobione badania krwi
12:40To na pewno one
12:44Ale jak ja o tym
12:47Powiem dzieciom
12:48Caudy
12:49No przecież Natan
12:51Nasz syn
12:52On nawet nie pamięta Renaty
12:55Nie, nie
12:56To niemożliwe
13:00Nie, to się nie dzieje naprawdę
13:18Jestem kochanie, jestem przy tobie
13:20Co powiedzieli?
13:23Nie mogę w to uwierzyć
13:26Chodzi o mamę?
13:29Znaleźli jej ciało, tak?
13:31Wszystkiego bym się spodziewał, ale nie tego
13:33Chodzi o mamę?
13:35No proszę cię
13:35Przecież nie widzisz w jakim stanie jest ojciec
13:38No weź się odwał, to rodzinna sprawa
13:39Michalina
13:40No w ogóle nie powinno jej tu być
13:42Przestań
13:49Co ci powiedzieli?
13:53Że Renata żyje
13:55Jest w szpitalu
14:19Co tak patrzysz?
14:21Pomóż nam
14:27Jedziemy to rozwieść po skłotach
14:29Środki opatrunkowe
14:30Strzykawki
14:31Do dezynfekcji
14:32Koce
14:33Batony proteinowe
14:34Sporo tego
14:37Jakoś mnie to wszystko przytłoczyło
14:38I
14:41Zapomniałam po co tu jestem
14:43Dzięki, że mi przypomniałaś
14:45A skąd to macie?
14:48Wszyscy się zrzucili
14:49Nawet panie za pteki
14:50Podpaski są od nich
14:55Adam
14:58Szacu
15:12Nie
15:13Nie
15:14Nie
15:15Nie
15:18Nie
15:29Cholera.
15:36Bez jej pomoc.
15:4000 do 08.
15:42I to zaczęły się skurcze?
15:43Nie.
15:45Jezu, bóli.
15:47Mogę zobaczyć?
15:48Wszystko jedno.
15:50Daj mi coś na bó.
15:52Dziecko, jesteś źle ułożone.
15:54Baby.
15:56Nie słyszysz, co mówię?
15:57Dziecko, jesteś źle ułożone.
15:59Zamiast połówką, radzi się nóżkami w dół.
16:01I co?
16:03Musimy zabrać was do szpitala.
16:05Nie urodzisz się z pomocy.
16:06Żadnego szpitala mówiłam.
16:09Ty tu umrzesz.
16:10I twoje dziecko też.
16:22Mam wyniki badań krwi zabezpieczonej na ubraniach tej zaginionej.
16:28Co tam się u was dzieje?
16:30Nie mogę teraz.
16:30Kobieta radzi.
16:32A, dobra, to ja później zadzwonię.
16:34Mów.
16:35Przejmują ją ratownicy.
16:36Na ubraniach tej Renaty Kaweckiej
16:40znaleziono krew kogoś jeszcze.
16:43To jest Zygmunt Górecki.
16:46Bezdomny, z bogatą kartoteką.
16:57Rozmawiałam z pani lekarzem.
17:00Niedługo panią wypiszą.
17:07Rozmawiałam też z pani mężem i dziećmi.
17:11Z dziećmi?
17:13Pani córka Michalina bardzo chce się z panią zobaczyć.
17:17Nie!
17:19Nie zgadzam się!
17:21Nie chce pani się z nią spotkać?
17:25Pani nie rozumie.
17:26Ja bardzo chcę zobaczyć.
17:36Michalina i Natana, ale nie mogę.
17:39Dlaczego?
17:41Niech pani mnie spojrzy, jak ja wyglądam.
17:45Chyba to dla nich nie ma znaczenia.
17:52Minęło zbyt wiele czasu, ja nawet nie wiem, ile lat.
17:58Dziesięć lat.
18:00Uznano panią za zmarłą.
18:03Myśleli, że nie żyje?
18:07I tak powinno było zostać.
18:12Dlaczego pani zniknęła?
18:14Co się stało?
18:17Gdzie pani była przez te wszystkie lata?
18:23Jakie to ma teraz znaczenie, gdzie ja byłam?
18:28Chyba ważniejsze jest, gdzie mnie nie było.
18:37Z dziećmi!
18:41Co się stało?
18:46Bo...
18:47Bo...
18:50Bo mnie porbali.
18:59Trzymali nas w jakiejś hali.
19:01Nas?
19:02Nie byłam tam sama.
19:04Gdzie ta hala?
19:05Nie wiem, gdzieś za miastem.
19:09Dlaczego was tam trzymali?
19:11Zmuszali nas do pracy.
19:13To była...
19:15jakaś nielegalna sortownia.
19:19Elektro odpadów.
19:20Nie mogła pani uciec?
19:22Pobili mnie mnie, zabili, grozili, że zrobią krzywdę moim dzieciom.
19:27Ale w końcu pani uciekła.
19:29Pobili mnie.
19:31Myśleli, że nie żyję.
19:33Nie chcieli mnie wywieźć, ale uciekłam.
19:35W bagażnika.
19:36Wieszli mnie w bagażniku.
19:39A Zygmunt Górecki?
19:40Też tam był?
19:43Nie kojarzę.
19:46Na pani ubraniach znaleziono jego krew.
19:54Oj...
19:55A nic pani nie jest?
19:56Zawołać lekarza?
19:58Nie, głowa mnie boli.
20:01Pójdę do pokoju pielęgniarek po jakieś leki.
20:07Odprowadzę panią.
20:08Nie, nie, nie, nie trzeba.
20:20Słucham?
20:22Tak, to ja.
20:28W jakim jest stanie?
20:31Wyjdzie z tego?
20:35Słucham!
20:38Słucham!
20:55Nie, nie, nie, nie, nie.
21:13KONIEC
21:33Pani Renato, chyba musimy ponażnie porozmawiać.
22:02KONIEC
22:04Mamo, wiedziałam, że żyjesz i że wrócisz.
22:10Misia.
22:19Moja córeczka.
22:22Jakaś ty śliczna.
22:32KONIEC
22:34Przepraszam, ale musimy iść.
22:53I to jest nasza mama.
22:58I co teraz będzie? Co?
23:09KONIEC
23:22Widziałaś?
23:24Chyba coś ściemnie, nie?
23:26Też myślę, że nie mówi nam całej prawdy.
23:28Słuchaj, sprawdziłam tego Zygmunta Góreckiego, którego krew była na jej ubraniach.
23:34I co wiemy?
23:35Swego czasu był tutaj dobrze znany.
23:37Ale dziesięć lat temu zniknął.
23:39Wyjechał z Gorczaka na Pomorze i niedawno wrócił w tę stronę.
23:43Był widziany w porcie w Natowicach.
23:46Podobno zarabia czyszcząc łodzie.
23:49Na czarno, jak sądzę.
23:50W każdym razie wie, że jest poszukiwany.
23:53A za co?
23:54Za jakieś bzdury.
23:56Nie wiem...
23:57Pojechał na stację i nie zapłacił za paliwo. Okradł kasę.
24:01To może pojedziemy do tego portu.
24:03Bo rozejrzymy się trochę.
24:05Dobra, jedźmy.
24:07OK.
24:08To kto prowadzi?
24:10Ja.
24:11OK.
24:33Kto tam jest?
24:39Odezwij się!
24:46Co ty tu robisz?
24:52Przyszłam do ciebie.
25:06Czego chcecie?
25:09Wiem, co zrobiłaś.
25:12I zaraz wszyscy się dowiedzą.
25:18Hmm?
25:20Jesteś podworem!
25:22Taka jak ty nigdy nie powinna zostać matką!
25:46Niech się pani nie stało?
25:49Dowiedzą się!
25:50Dowiedzą!
25:52Proszę pani!
25:53Czy...
26:04Wszystko dobrze.
26:06Ma rację!
26:08Jestem potworem!
26:09To był tylko zły sen.
26:12To był tylko zły sen.
26:16Co ja zrobiłam?
26:20To było dobrze.
26:20Wszystko dobrze.
26:32KONIEC
26:43KONIEC
27:05KONIEC
27:33KONIEC
27:34KONIEC
27:40KONIEC
27:41KONIEC
27:42KONIEC
27:48KONIEC
27:49KONIEC
27:50KONIEC
27:53Nie żyje.
27:56KONIEC
27:58To Górecki?
28:00Wzywam ekipę.
28:20Znaleziono ciało Góreckiego.
28:24Trwają badania materiałów jego ubrań i ciała.
28:29I jeżeli okaże się, że znajdziemy tam pani krew...
28:33Ja powiem wszystko.
28:36To ja go zabiłam.
28:39Może pani powtórzyć?
28:43Zabiłam Zygmunta Góreckiego.
28:46Ale ja nie chciałam.
28:50Zaczął mnie kopać.
28:52On coraz częściej tracił panowanie nad sobą, bym nie wykończył.
28:56To, co ja miałam zrobić?
29:09Ciągle są z tobą sama problemy.
29:11Głupnia suka!
29:12Do niczego się już nie nadajesz!
29:14Kiedyś tu chociażby go nałaś!
29:23A ty dokąd?
29:25Nie skończyłaś roboty!
29:39Od dawna zna pani Góreckiego?
29:43Gdzie go pani poznała?
29:48No dlaczego pan ją pobił?
29:52Pani Renato, gdzie poznała pani Góreckiego?
29:58W tamtej hali, co mówiłam.
30:01Uciekliśmy razem.
30:03W hali, w której zmuszono was do pracy?
30:06On też tam pracował?
30:10Był raczej kimś, kto tylko rozkazuje.
30:17Czemu jak pani uciekła, nie zgłosiła się od razu na policję albo do szpitala?
30:23Nie wiem.
30:26Nie chciała pani wrócić do domu?
30:29Chciałam.
30:31Najpierw, no...
30:33Widzicie pani, jak ja wyglądam.
30:34Nie chciałam, żeby mnie zobaczyli taką.
30:37I poszła pani myć łodziem?
30:40Nie miałam żadnych pieniędzy, niczego.
30:44Chciałam chociaż zarobić parę groszy, żeby się chociaż ubrać.
30:51Przykro mi pani Renato, ale to, co pani mówi, nie trzyma się kupy.
31:00Wiedziałam, że nie powinnam była tu wracać.
31:03Ja nie rozumiem.
31:06Lepiej by było, żebym naprawdę umarła.
31:09O czym pani mówi?
31:11Dlaczego byłoby lepiej, gdyby pani tu nie wracała?
31:17Coś pani tu grozi?
31:34Nie chcę mówić.
31:36Zamilkła i koniec.
31:38Sprawdziłam tę nielegalną sortownię elektrośmieci.
31:43Faktycznie przetrzymywano tam robotników.
31:46Zwłaszcza ze wschodu.
31:48Zabierano im dokumenty, głodzono ich.
31:50Zmuszano do pracy.
31:52Mówiła prawdę?
31:55Właśnie nie.
31:57Wszystkich za to odpowiedzialnych złapali cztery lata temu.
32:00Od tej pory Hala stoi pusta.
32:02No to nie mogła wczoraj stamtąd uciec.
32:05No nie mogła.
32:07Tylko dlaczego kłamie?
32:12Może się czegoś boi.
32:14Czegoś albo kogoś.
32:47To ta nielegalna sortownia, o której pani mówiła?
33:00Pani Renato, na pewno?
33:03Tak.
33:05To ta Hala.
33:12Dlaczego pani kłamie?
33:16Nie kłamie.
33:18Pani Renato.
33:23Tak skłamałam.
33:28Słyszałam o tej sortowni od innych bezdomnych.
33:30Pomyślałam sobie, że to będzie lepsze niż prawda.
33:35A jaka jest prawda?
33:38Gdzie pani była przez te dziesięć lat?
33:51I ja...
33:56Mąż...
33:59Chciał się ze mną rozwieźć.
34:01Nie układało nam się.
34:05Chciał, żeby dzieci zostały przy nim.
34:10Miał dom po rodzicach.
34:13A ja...
34:16O nie miałam pracy.
34:20I starałam się o mieszkanie socjalne.
34:24I...
34:25Tego dnia...
34:35Dostałam pismo z urzędu.
34:40Odmowę.
34:42Bała się panie, że straci dzieci?
34:48Ciągle się bałam.
34:51Czasem tak bardzo, że...
34:54Nie mogłam oddychać.
34:56Nie było ze mną dobrze.
35:03Gotowała pani obiad.
35:06Wyszła z domu po zakupy.
35:09I co było dalej?
35:13Zabrakło mi soli.
35:18Kupiłam jeszcze parę rzeczy na kolację.
35:27Poprosiłam Miśka, żeby została z Natankiem na kilka minut i...
35:37Skąd ta mina?
35:40Dlaczego płaczesz?
35:41Nie wasza sprawa.
35:44Pokok, chcieliśmy tylko pomóc.
35:50Załatwicie mi mieszkanie.
35:53My mieszkamy tam, gdzie chcemy.
35:54Na przykład teraz...
35:56Mamy ochotę zamieszkać nad morzem.
35:59Jedz z nami.
36:03To nie takie proste.
36:06Wystarczy, że wsiądzie z nami teraz do samochodu.
36:14Jesteś to jakimiś seriennymi mordercami?
36:19A na takich wyglądamy?
36:24Nie mogę z wami wyjechać.
36:26Bo?
36:28Musimy jechać.
36:31Słuchaj.
36:33Życie może być piękne.
36:37Trzeba tylko zaryzykować i zrobić ten pierwszy krok.
36:47Czekajcie!
36:50Jadę z wami.
37:10I tak po prostu zostawiła Pani rodzinę.
37:14Wsiadła do samochodu i pojechała nad morze?
37:20Dusiłam się.
37:23Tego po prostu było za dużo.
37:26Dopiero kiedy wsiadłam do tego samochodu.
37:30Dopiero wtedy poczułam, że mogę oddychać.
37:38Wiedziała Pani, że rodzina Panią szuka i nie dała Pani znać, że żyje.
37:47Minęło kilka dni.
37:51Potem tygodnie, miesięcy.
37:55Miałam zadzwonić i powiedzieć im, że co, że byłam nad morzem?
38:01Że się włóczyłam z tą dwójką po Polsce?
38:16Wiele razy myślałam, żeby wrócić.
38:22Kiedyś dojechałam stopem do Natowic.
38:27Ale ja nie dałam rady.
38:29Było mi wstyd.
38:32Co ja bym mogła powiedzieć?
38:39Jak to wyjaśnić?
39:04Mamo, powiedz, że to nieprawda.
39:10Spójrz na mnie.
39:12Słyszysz, co do ciebie mówię?
39:13Spójrz mi w oczy.
39:17Wiesz, co mi zrobiłaś?
39:18Mnie i dzieciom?
39:21Zostałem sam.
39:24Wszyscy myśleli, że coś ci zrobiłem.
39:26Że cię zabiłem, żeby nie dzielić się z tobą domem.
39:31Rodzina się ode mnie odwróciła.
39:33Wszyscy znajomi.
39:34Straciłem pracę.
39:36Miesiącami nie mogłem znaleźć nowej.
39:39Przepraszam.
39:41Przepraszam.
39:42Tylko tyle masz do powiedzenia.
39:45Wolałaś się szlajać, niż wychowywać własne dzieci?
39:49Jesteś potworem.
39:52Misia.
39:54Córeczko.
39:56Córeczko?
39:57Dziesięć lat na ciebie czekałam.
39:59Dla mnie jesteś martwa.
40:00Nie chcę cię więcej widzieć.
40:26Zostawiła je?
40:27Wypisała się.
40:27Zrzekła się praw do dziecka i poszła.
40:30Tak po prostu?
40:31Była na głodzie.
40:33I zostawiła dziecko?
40:35Tak jak ona należałoby wysterylizować.
40:39Wiem, co pani sobie myśli.
40:40Ale my tu co chwilę mamy dzieci.
40:42Pijanych matek, narkomanek.
40:44Z chiw, rzeżączką, kiłą.
40:46Widziała pani zespół odstawienny u noworodka?
40:49Wie pani, jakie te dzieci mają potem życie?
40:53A co z tym dzieckiem?
40:54Ma gorączkę, drgawki, uszkodzoną wątrobę.
40:58Jest na wspomaganiu oddychania, na morsinie.
41:01Mam mówić dalej.
41:10Cześć.
41:12Cześć.
41:14Jestem w szpitalu.
41:15Ta narkomanka, która urodziła, uciekła ze szpitala.
41:20Jak to uciekła?
41:22Zrzekła się praw.
41:24Chociaż teraz dobrego dla dziecka zrobiła.
41:27Będzie miała szansę na adopcję.
41:31To wszystko jest takie...
41:34Wiem.
41:35Nie uratujemy od razu całego świata, ale...
41:38Każdy mały krok się liczy.
41:40Ważne, żeby to dziecko teraz z tego wyszło.
41:44Wyjdzie.
41:45I to dzięki tobie.
41:47Oby.
41:50Muszę kończyć.
41:51Może wpuszczą mnie na oddział.
41:54Chociaż na chwilę.
41:57Muszę mówić...
41:59...
42:22Zdjęcia i montaż

Recommended