- 16 hours ago
Marek Kubiak wraca po latach, by odzyskać rodzinę, lecz szybko staje się podejrzanym w sprawie śmiertelnego wypadku. Gdy policja odkrywa, że ktoś celowo zepchnął auto z drogi, wychodzi na jaw mroczny proceder: pracownicy giną, a ich szefowa zarabia na polisach. Czy Renia naprawdę chciała ocalić męża, czy tylko raz na zawsze się go pozbyć? Kto stoi za serią „wypadków” i czy Marek uniknie śmierci?
Category
📺
TVTranscript
00:03KONIEC
00:10KONIEC
00:13O!
00:16Tu jesteście!
00:21Moje czapelki siwe.
00:40KONIEC
01:10KONIEC
01:36KONIEC
02:07KONIEC
02:30Za chwilę będę zaspał.
02:32No tak, wszyscy śnięci, pospok, brak czystego powietrza, wiadomo.
02:38Daj mi pięć minut, okej?
02:39Zimą najgolej.
02:41No i tak kto się teraz kręci, że ludzie ledwo przytomni w pracy?
02:45Odezwał się ten najbardziej.
02:46Pomocy! Pomocy!
02:50Co się dzieje?
02:51Wodofil poznał, porwał moje dziecko.
02:54Proszę mi na spokojnie wytłumaczyć, co się dzieje. Spokojnie.
02:57Jedna sąsiadka kilka razy mi już mówiła, że jakiś mężczyzna zaczepiał mojego synka, ale ja to zrektyważyłam, no i teraz
03:02Stasi zniknął.
03:03Proszę zadzwonić na policję, dobra?
03:04Ja jestem z policji.
03:06Tak? W jakim wieku jest syn i kiedy zniknął?
03:09Ma dziesięć lat, babił się tutaj, obok uślawek.
03:12Okej.
03:14Stasiu? Stasiu, dziecko? Dziecko, gdzie ty byłeś? Nic ci się nie stało? Nic ci nie jest?
03:19Policja!
03:30Policja!
03:31Policja!
03:31Łapa!
03:33Tato!
03:34Niech pan go zostawi! To mój tata!
03:37To ty, Marek, co ty tu robisz?
03:40Co robiłeś z dzieciakiem, co?
03:42O co chodzi? Widzisz, to mój dzieciak.
03:44Jasne, twój!
03:44Nie!
03:47Nie!
03:48Nie!
03:49Nie!
03:50Nie!
03:55Mąż zostawił mnie samą z dzieckiem. Jest pijakiem.
03:58A teraz nagle wzięło mu się na spotkania z synem. Oczywiście bez mojej zgody.
04:02Renia, daj spokój. Od roku już nie piję. Mówiłem ci, ale nie chcesz słuchać.
04:07Kłamie.
04:09Ma się do nas nie zbliżać.
04:11Panie Renato, sprawdziłem. Mąż nie jest notowany.
04:14Nie ma zakazu zbliżania się.
04:16Jesteście formalnie państwo małżeństwem,
04:18a Stas jest jego synem.
04:20Nic mi to nie obchodzi.
04:21Ma się do nas nie zbliżać.
04:22Mam teraz dobrą pracę.
04:24Jestem handlowcem.
04:26Sprzedaję kosmetyki.
04:28To dobra firma.
04:31Sama sprawdź.
04:32Zabieraj to.
04:33Ma się do nas nie zbliżać.
04:37Renia, no musisz mi dać szansę.
04:40Chcę tylko od czasu do czasu
04:42widywać się ze Stasiem.
04:43Tylko o to proszę.
04:45Zamiast go zostawiać u sąsiadki,
04:47jak teraz...
04:47Wykluczone!
04:49Proponuję jednak, żebyście się państwo dogadali.
04:52Chociaż oczywiście rozumiem pani sytuację.
04:55Proszę pana.
04:56Ja byłam kiedyś dobrą prawniczką.
04:58A on przychodził do mojej kancelarii.
05:00Pijany, awanturował się.
05:02I straciłam zaufanie klientów.
05:04Jemu nie można wierzyć.
05:05On ciągle kłamie.
05:06Bardzo tęsknię za Stasiem.
05:08No odpuść mi.
05:10Wzrozum.
05:11No wszystko ci wynagrodzy Renia.
05:33Rzefie, co się dzieje?
05:36Jakiś ruchu, hrabiego.
05:40Ruch z ruch.
05:43Nowe biznesy.
05:44Podobno grube.
05:47Nie interesują mnie pogłoski.
05:49Konkret, żakal.
05:51Konkret.
05:51Masz mi dupę zawracać, to wróć z czymś sensownym.
05:58A co się gapisz?
06:01Przeliterować ci?
06:02Cypy i erydy, ale aj.
06:28Ej, co?
06:29Szanowni, zieleń.
06:31A ty kwieciarnię obrobowałeś, czy o co chodzi?
06:34Znalazłem sposób na zimowy smok i depresję.
06:39Zieleń.
06:41Zieleń.
06:42Zieleń.
06:45Na oczyszczacz powietrza nas nie stać,
06:48a kwiaty z przeceny z supermarketu robią to samo za grosze.
06:53No wątpię.
06:54No, jeszcze mi podziękujęcie.
06:57Będziecie wszyscy bardziej dotlenieni,
06:59będziecie efektywniej pracować
07:01i nie będziecie się spóźniać do pracy.
07:06A co to jest?
07:08Ogród botaniczny otwieracie czy zły?
07:14Dzień dobry, ktoś tu przyjmuje zgłoszenia.
07:16Co się dzieje?
07:17Jakiś facet chciał mnie pociąć.
07:19Szybko!
07:20Krzyczał, że kogoś zabił.
07:22Niech pan się uspokoi, wszystko wyjaśnimy.
07:25Zapraszam.
07:27Otwórz.
07:28Proszę bardzo, proszę.
07:33Jestem ornitologiem.
07:35Obserwowałem za miastem siedliwisko Czapi Siwych,
07:37bo teren podmokły.
07:39Znaczy, byłem na obserwacji.
07:40Rany co ja plotę.
07:42Ok.
07:43Spokojnie, proszę pana.
07:44Spokojnie.
07:45Niech pan powie jeszcze raz wszystko od początku.
07:47Ok.
07:47Jak to było?
07:49Wybiegł na mnie z krzaków.
07:50Cały zakrwawiony.
07:52Cuchnął strasznie wódą.
07:53W ręku trzymał rozbitą butelkę.
07:55Najpierw wyzywał pomocy, a potem krzyczał, że ktoś nie żyje.
07:58Zaatakował pana?
07:58Na szczęście przejeżdżał jakiś samochód obok.
08:01Facet się wystraszył i uciekł.
08:04A gdzie to było dokładnie?
08:07Za miastem na wylotówce.
08:10Zaraz dokładnie pokażę.
08:13Aż zresztą sami zobaczcie.
08:16Wszystko się nagrało.
08:22Ja kojarzę tego gościa.
08:25To jest Marek Kubiak.
08:27Przesłuchiwałem go dzisiaj rano.
08:34Tak.
08:42No to co?
08:43No to szukajcie dalej.
08:44My się tutaj rozejrzymy.
08:46Na razie.
08:49A jeszcze wczoraj Kubiak chciał się pojednać z rodziną.
08:53No, tak.
08:54A kilka godzin później biegał pijany z rozbitą butelką i groził ludziom.
08:59Chyba raczej się nie chciał pojednać, nie?
09:01No.
09:06Co jest?
09:10Ty.
09:48Potoczny.
09:50Mamy wypadek samochodowy.
09:52Tak.
09:53Drogowy.
09:54Potrzebujemy ekipę.
09:55Wysyłam pineskę.
09:59Tak, czekamy.
10:00Na razie.
10:02Cuchnię wódą.
10:03Impreza jakaś, co?
10:09O.
10:15Jakieś kosmetyki przewozili.
10:24O, proszę.
10:26W tej firmie pracuje Marek Kubiak.
10:28Mówił mi rano.
10:33Wyjazd służbowy.
10:35Mocno zakrapiony.
10:40No i co?
10:41Marek Kubiak zbiegł z miejsca wypadku, zostawiając rannego kierowca?
10:44To jest jakieś dziwne.
11:00Dobrze, dziękuję.
11:02Proszę tylko jak najszybciej stawić się na komisariacie.
11:06Do widzenia.
11:10Szefowa twierdzi, że to są jej pracownicy.
11:13Marek Kubiak i Stefan Matczak.
11:17W podróży firmowej byli?
11:19Akwizycja nowych produktów na mniejsze miejscowości.
11:23Co wiemy o tych pracownikach?
11:25Kobieta twierdzi, że nie miała pojęcia o tym, że zatrudniła alkoholika.
11:29A Kubiak to był dobry pracownik, profesjonalny.
11:33Jasne.
11:35Ten drugi, Matczak, był polecony przez Kubiaka.
11:39Zatrudniony od niedawna, więc o to właściwie tyle.
11:44Co tam, Krzysiu? Jak to wygląda?
11:47Tak jak widać.
11:49Kierowca ma rozbitą głowę.
11:50Są na niej odłamki szkła.
11:54To od tej butelki?
11:56To już będzie musiał zimny doktor sprawdzić, czy od butelki, czy od szyby.
12:01No może było po prostu tak, że pijany Kubiak walnął kierowcę butelką w głowę, ten stracił przytomność i po imprezie,
12:07co?
12:08Mogło tak być.
12:09A, potem zwiał i nie wziął odpowiedzialności.
12:13Wygląda na to, że żona Kubiaka mogła mieć trochę racji.
12:25Boże, ale to są jakieś ofiary?
12:26Jego kolega z pracy, który był za kierownicą, nie żyje.
12:29To jest jakiś koszmar.
12:31Proszę do nas natychmiast zadzwonić, gdyby mąż się u pani pojawił.
12:35Oczywiście.
12:36Jak się pojawi, to go już własnoręcznie za katrupie.
12:38Może być pijany i niebezpieczny. Proszę od razu do nas zadzwonić.
12:42Jasne, jasne.
12:59Renia, otwórz. Słyszę, że tam jesteś.
13:02Odejdź stąd, bo zadzwonię po policję.
13:05Błagam, otwórz. Ktoś mnie ściga.
13:08Otwórz, błagam, chcą mnie zabić.
13:13Czego chcesz?
13:15Idź stąd.
13:16Renia, wpuść mnie.
13:18Ty i Stasiu.
13:20Wy też możecie być w niebezpieczeństwie.
13:36Wiem, kurwa, że to duże pieniądze.
13:41Tak, pierdolną mnie i zwiał.
13:45No a jak, kurwa, myślisz?
13:50Jeździłem, szukałem, zwiał.
13:54Nie wiem, czy mnie rozpoznał.
13:58Wiem, że miałem załatwić obu.
14:00Ale jedną mnie butelką.
14:01Zamroczyło mnie.
14:02Co miałem zrobić?
14:04Ile razy mam to powtarzać?
14:07Kurwa.
14:10Zlokalizuję gnoja i go załatwię.
14:15Dobra, weź już nie pierdo.
14:17Wiem, co mam robić.
14:18Na razie.
14:19Kurwa.
14:34Cuchnię od Ciebie w wódą.
14:35A, nic nie piłem.
14:38Piłeś.
14:38Przysięgam.
14:39I po pijaku zabiłeś człowieka.
14:41Renia, zlituj się.
14:44Pozwól mi wszystko wytłumaczyć.
14:46W jakiej ty mnie sytuacji znowu stawiasz?
14:50Chyba naprawdę zadzwonię po policję.
14:51O, błagam, nie rób tego, Renia.
14:54Potem sam się zgłaszę, obiecuję.
14:56Ale na razie muszę zadbać o wasze bezpieczeństwo.
15:00Swoje chyba.
15:02Słuchaj, ktoś nas zepchnął z drogi.
15:04O, kto niby?
15:05Duch Święty?
15:06Nie wiem, bandyci, niebezpieczni ludzie.
15:09No to gdzie oni są, ci bandyci?
15:11No słucham, gdzie oni są, ci niebezpieczni ludzie?
15:13Walnąłem jednego butelku.
15:15Aha.
15:16I zwiałem.
15:18Pozwolisz mi w końcu powiedzieć, czy nie?
15:22No dobrze, słucham, masz minutę.
15:25Stefan.
15:26Słuchaj, jaki znowu Stefan?
15:28Stefan narobił długów.
15:29Przestań mi w końcu przerywać.
15:31Stefan, kolega z pracy.
15:35Pomagałem mu spłacać jego długi.
15:40Bo mam do niego słabości.
15:43Poznałem go w przytułku.
15:45Sam mu załatwiłem tę pracę.
15:46Ale ci bandyci w końcu stracili do niego cierpliwości.
15:49No jakie jeszcze masz bajki dla mnie?
15:51To bardzo niebezpieczni ludzie.
15:53Powinnaś wyjechać gdzieś na kilka dni.
15:56Ze Stasiem, nie wiem, za miasto.
15:59Dopóki wszystkiego nie odkręcę i nie pospłacam długo w Stefana.
16:02Ja przestań, proszę cię kłamać, naprawdę.
16:04Zniknij raz na zawsze z mojego życia.
16:06Wiem dobrze, że wymyślasz te bzdury, bo chcesz wyłudzić ode mnie pieniądze.
16:09Nie, Renia, to nie tak.
16:11Tak, tylko że ja już nie mam pieniędzy.
16:13I to przez ciebie nie mam, bo zrujnowałeś mi życie.
16:18Proszę, tu jest twoja korespondencja, bo nie raczyłeś się jeszcze wymeldować.
16:22Ale ja już cię wymelduję raz na zawsze.
16:34No, teraz to zaczyna wyglądać.
16:37Postępy są.
16:41Szefie, od trzech dni nie śpię.
16:44Nie wychodzę stąd, nie jem.
16:47Ledwo stoję na nogach, ale jak obiecałem,
16:51tak będzie wszystko na czas.
16:53Chwali się, co to jest?
16:55Co?
17:02Chcesz trwać?
17:04Chcesz?
17:05To jest zbyt poważny interes, żebym ja go stracił przez zasranego śpiona, jasne?
17:09To tylko tak na pobudzę.
17:12Już się pobudziłeś?
17:13Czy jeszcze?
17:14Chcę poprawić.
17:16Co tydzień będziesz mi sikał do słoika.
17:19Za co tydzień będę robił ci testy.
17:21Jak wyjdzie, że brałeś, to cię odstrzelę.
17:23Równiesz?
17:25Rozumiesz?
17:26Rozumiem.
17:28Dobrze.
17:37Dobra.
17:40Pokaż mi, co tam jeszcze zrobiłeś.
17:43Boć się!
17:44Kurde, kurde.
17:45Chodź.
17:52Prowadź.
18:02No!
18:03To też mi się podoba.
18:06No.
18:08Czyli się da.
18:10Jesteśmy gotowi.
18:11Jak tylko przyjdą części, inżynierek podłączy wszystko jak trzeba i możemy zacząć produkcję.
18:17Ale kiedy dojadą te części?
18:22Ciągle nie możemy namierzyć transportu.
18:25To może niech szef zadzwoni?
18:29Nie.
18:31Bo nie taka jest umowa, że ja dzwonię.
18:34Oni dzwonią w razie jakichkolwiek komplikacji.
18:38Dobra, pucę, ja ci to mówię.
18:41Kończ to.
18:43Wszystko ma być gotowe do jutra.
19:06Coś tutaj ewidentnie nie gra w tej waszej sprawie.
19:09To znaczy?
19:12Stefan Matczak, ten kierowca, nie dostał w głowę butelką.
19:17Ty jesteś pewny?
19:18Nie mam wątpliwości.
19:20W ranie są odłamki wyłącznie przedniej szyby.
19:23Nie był też pijany.
19:25Ale Krzysiu, przecież Kubia kogoś walnął tą butelką.
19:28Są ślady krwi, są cebulki włosów i widać na nagraniu, jak bierze zamach.
19:33No, to się akurat zgadza.
19:36No to kogo nią uderzył?
19:37No i tu się sprawa troszkę bardziej komplikuje.
19:40Sprawdziłem dokładnie ten ich rozbity samochód.
19:43Faktycznie są wgniecenia na karoserii z boku,
19:46ale raczej nie powstały one w wyniku uderzenia o drzewo.
19:49No chcesz powiedzieć, że ktoś ich zepchnął z drogi?
19:52No, już na miejscu zdarzenia trochę dziwnie mi to wyglądało.
19:56Za dużo śladów opon.
19:58Przeanalizowałem dokładnie ślady na jezdni, no i raczej się nie mylę.
20:02Moment, moment Krzysiu.
20:03Pileczka.
20:07Krzysiu, powiedz mi, czy ty chcesz powiedzieć, że ktoś chciał ich zabić?
20:18Ten ornitolog mówił, że Kubiak zauważył przejeżdżający samochód,
20:24wystraszył się i uciekł.
20:27Może rzeczywiście ktoś go gonił?
20:29Może rzeczywiście mieli jakieś kłopoty z tym Stefanem
20:33i ktoś postanowił ich zlikwidować?
20:37Może.
20:39Krzysiu, bardzo cię proszę jeszcze raz sprawdź odciski palców z miejsca zdarzenia
20:44oraz koniecznie odciski palców z rozbitej butelki powrótce.
20:48Jasne.
20:49Dzięki.
20:50Krzysiu.
20:54Wiesz co, no powiem ci, że sama nie wiem, czy dobrze robię,
20:56że idę to zgłosić.
20:58No, ty mi powiedz.
21:01Jesteś prawniczką, to wiesz, czym to grozi.
21:03Jak to zatajisz?
21:05Tak, no.
21:06Całą rozbiłam się z myślami, ale przysięgam, że rano jak zobaczyłam
21:09tę cholerną zakrwawioną kurtkę, to już radość.
21:11Wstałam, po prostu nie wyszłam.
21:13To co robisz?
21:14Mówię ci to jako przyjaciółka.
21:16Prywniczka.
21:20A, czekaj.
21:24Nie uwierzysz, zostawię mi te swoje śmieci.
21:28Co się znowu stało?
21:31Serio, prosiłam, żeby to zabrał, a on to poupychał po kieszeniach?
21:35I proszę, zaraz, zobacz, co jest.
21:38Ale co? O co chodzi?
21:45Słuchaj, to jest niewiarygodne.
21:47Mnie cały czas zakłamuje.
21:51Taki niby biedak z niego.
21:53Nie ma pieniędzy.
21:54A to proszę.
21:56A ja?
21:58Nie mam na spłaty kredytu.
22:00Zaraz wyrzucą mnie z mieszkania.
22:01No, fulera, jasne.
22:02Musimy coś sprawdzić.
22:05Na kogo są te pieniądze?
22:07No, masz te swoje znajomości.
22:08Ja zresztą, jesteśmy w innej przysługę.
22:10Okej, okej, sprawdzę.
22:12Ale i ci już jestem na policję, dobrze?
22:14Tak, tak, no ja właściwie już jestem pod.
22:17Dobra, no to kończę to.
22:18Dzięki, kochana.
22:36Damian Pryt.
22:37To jego odciski znalazłem na kawałkach szkła po rozbitej butelce z wódką.
22:42Robi w windykacji.
22:44Pryt?
22:45Ja znam to nazwisko.
22:47Ono się przewijało w kilku sprawach o wymuszenia.
22:51Znalazłem więcej jego odcisków w samochodzie Kubiaka i Denata.
22:56Panowie mieli poważne kłopoty.
22:59Cholera, co wyprawia ten Kubiak?
23:01Pewnie walnął tego Pryta butelką i teraz próbuje się dogadać z bandytą, tyle że z nim nie można się dogadać.
23:07Dobra, musimy znaleźć tego Pryta.
23:09Mamy jego ostatni adres?
23:11Coś tu jest, zameldowane u matki.
23:15No to wysyłamy tam patrol.
23:17A ja pogadam z informatorami.
23:19Pewnie nie będzie na nas czekał w mieszkaniu swojej matki.
23:22Ja bym jeszcze raz porozmawiał z właścicielką firmy, Weroniką Rogulską.
23:27Może jednak coś słyszała o kłopotach swoich pracowników.
23:31No i fajnie.
23:34Nie, nie, nigdy go nie widziałam.
23:37Na pewno.
23:39Nie.
23:40To jakiś bandyta, prawda?
23:43Zajmuję się ściąganiem długów.
23:47No to nie ma co.
23:49Wspaniałych pracowników zatrudniłam.
23:51Pewnie jakichś kryminalistów.
23:55Boże, jaka ja jestem naiwna.
23:59A może widziała jakieś ich pani podejrzane zachowanie, nerwowe rozmowy?
24:05Ktoś do nich przychodził?
24:06Oni do kogoś dzwonili, cokolwiek.
24:08Nie, nie, nic takiego.
24:11Ale rzeczywiście kilka razy brali ode mnie zaliczki.
24:15Tak jakby nagle potrzebowali większych pieniędzy.
24:20O co chodzi z tymi zaliczkami?
24:23Mówili, że nagle potrzeby rodzinne.
24:27Wahałam się, ale to byli dobrzy pracownicy.
24:30Dużo sprzedawali, byli sumienni.
24:32A zwłaszcza pan Marek, który miał doświadczenie jako handlowiec.
24:37Boże, nie.
24:37Ja po prostu za bardzo ufam ludziom.
24:42A mogę mieć jakieś kłopoty?
24:47Co ma pani na myśli?
24:48No może mi się coś stać?
24:51Nie wiem, ten bandyta ze zdjęcia może do mnie przyjść?
24:54Zrobić mi coś?
24:56Może dajcie mi jakąś ochronę?
25:06To co, powiesz mi, gdzie jest twój tatuś?
25:09Czego pan chce od mojego synka?
25:11Proszę go natychmiast zostawić.
25:13Tylko sobie rozmawiamy.
25:14Prawda, mały?
25:16Przecież on natychmiast odejść.
25:18Pięknego ma pani synka.
25:20Na pewno tatuś jest dumny.
25:23Zresztą, jaki podobny.
25:24Jak dwie krople wody.
25:25Stasiu, idź teraz do sąsiadki i tam na mnie czekaj, dobrze?
25:30A pan niech stąd natychmiast odejdzie, bo wezwę policję.
25:32Nie radzę, bo będą kłopoty.
25:35Jakie niby kłopoty?
25:37Dobra, spokojnie.
25:38Chcę się tylko dowiedzieć,
25:40czy mały może się ostatnio widział z ojcem.
25:42To nie jest pana sprawa.
25:43Spadaj z tą, człowieku, zrozumiałeś?
25:45Jeżeli mi, suku, zaraz nie powiesz, gdzie jest twój mąż,
25:48to tobie albo dziecku stanie się krzywda, rozumiesz?
25:52Gdzie jest twój mąż?
25:53Mów nad miśmiast.
25:54Nie strasz mnie tu, kurwa, człowieku, bo ja się ciebie nie boję.
25:57Wiem, czemu go szukacie.
25:59Zabezpieczyłam wszystkie dowody u znajomego prawnika
26:00i będą do policji, jeśli spadnie mi głos z głowy albo mojemu dziecku.
26:06Co ty mi tu kiepsz, kurwa?
26:08Z tobą gadać w ogóle nie będę, tylko z twoim szefem.
26:10To co, jak będzie?
26:25Co on jest?
26:35Uff.
26:41Co jest broda?
26:43Jest, jest.
26:46Gorąco mi jest trochę.
26:49Aha.
26:50Ale to jest normalne, bo te się pory oczyszczają.
26:55Czytałem w internecie, że to jest wszystko w porządku.
26:57Człowiek się po prostu trochę gorzej czuje,
27:00a później czuje się już tylko lepiej.
27:02No, jak uważasz?
27:04Nie widziałeś?
27:08Coś masz?
27:09Właściwie ciebie szukam.
27:10No tak, Damian Pryt zapadł się pod ziemię.
27:15Już nie opowiedzmy.
27:18No to świetnie.
27:20Ja mam wiadomości od informatora, że w mieście się mówi,
27:23iż Damian Pryt pracuje na boku u jednej babki,
27:28a ta babka, tak się składa, ma na nazwisko Rogulska.
27:31Weronika Rogulska.
27:34Co temu jest?
27:37Nic, jak widać.
27:40A to nie jest szefowa Marka Kubiaka?
27:42Zgadza się.
27:44To jest pewne.
27:45To jest pewne.
27:53Mieliście pecha.
27:54Przyszły ponaglenia i dokładnie sprawdziłam,
27:56kto jest beneficjentką.
27:59No słucham, mów dalej.
28:01Wiem, że chcecie zabić mojego męża.
28:03Jego kolega już nie żyje.
28:14Czego? Chcesz za milczenie?
28:16Bo rozumiem, że czegoś chcesz,
28:18skoro nie poszłaś jeszcze na policję.
28:20Spore kwoty.
28:21I to natychmiast.
28:23No to jak będzie?
28:27Na pewno się dogadamy.
28:29Ale najpierw musisz coś jeszcze dla nas zrobić.
28:32I to może nie być dla ciebie łatwe.
28:40Cholera jasna.
28:41Kobieta się zwinęła.
28:44Kamień w wodę.
28:45Firma zamknięta na trzy spusty.
28:48Ty ją dokładnie sprawdziłeś?
28:49Tak, dokładnie ją sprawdziłem.
28:51Kobieta za każdym razem przenosi działalność gospodarczą.
28:54Zmienia branżę, miasto.
28:56Zwija szybko interes.
28:59Co to za firmy były?
29:00Muszę je nawodnić.
29:05One potrzebują wody.
29:07I wtedy...
29:09One wtedy lepiej oczyszczają powietrze.
29:13Wcześniej ta firma nazywała się Polcement.
29:16Polcement?
29:17Tak, Polcement.
29:20Kilka lat temu
29:22syn znajomego
29:24zginął w wypadku samochodowym.
29:27I to była podróż służbowa.
29:30Znajomy utrzymuje, że to nie był zwykły wypadek.
29:33Podobno hamulce nie działały.
29:35Chciał nawet pozwać właścicielka tej firmy.
29:37No ale ta kobieta nie miała żadnej sprawy.
29:41Roda!
29:44Roda, co ci się dzieje?
29:46Roda!
29:47Halo!
29:48Weź tego cholernego kwiatka!
29:51Zabcie mu tu ście.
29:53Roda!
29:54Roda!
30:01No dziękuję za informację.
30:03Tak.
30:04Proszę do nas przyjść jak najszybciej
30:06z pełną dokumentacją tego śledztwa.
30:09Jeszcze raz dziękuję.
30:14No.
30:15No i co z brodą?
30:17Na sorze.
30:18Podali mu jakiś lek przeciwhistaminowy.
30:20No jest uczulony na jednym z tych badyli.
30:25A ty coś masz?
30:27Właśnie rozmawiałem z detektywem.
30:31Z tym, którego wynajął ten znajomy brody po śmierci syna.
30:35Mhm.
30:37Chodziło o ubezpieczenia.
30:40Ta kobieta ubezpiecza swoich pracowników na życie.
30:46Aha.
30:47I potem ci jej pracownicy giną w różnych wypadkach.
30:49A detektyw mówi, że nie ma żadnych dowodów.
30:52Wszystko jest legalne.
30:54Wypadek to wypadek.
30:55Ale jeśli Marek Kubiak jest ubezpieczony przez Rogulską,
30:59tak jak jego kumpel Stefan,
31:02to mnie odpuszczą.
31:07Marek.
31:15Marek, ja chcę ci tylko pomóc.
31:18Przemyślałam to, tylko musisz mi wszystko powiedzieć.
31:21Renia, o nic się nie martw.
31:23Wszystko to odkręcę.
31:25Skółuję pieniądze, zobaczysz, będzie dobrze.
31:28Tylko tym razem musisz się naprawdę zmienić, Marek.
31:30Musisz się poprawić.
31:32Dziękuję ci, że mogę spotkać się ze Stasiem.
31:36Naprawdę wiem, że na to nie zasługuję.
31:38Zawsze byłaś dla mnie taka dobra.
31:42Dobrze, nie wracajmy już do tego.
31:45Dobra, porozmawiamy o tym później.
31:48Na spokojnie.
31:49Zaraz u was będę.
31:52Cholera.
32:05Jak sytuacja?
32:07Już tu idzie.
32:10Gdzie?
32:12Nie widzę.
32:14Jak nas wystawiłaś, to...
32:16Dobra, jest.
32:20Dobra, jest.
32:58Mamy.
33:15Mamy.
33:17Co się stało, kochanie? Dlaczego ty nie śpisz?
33:21Kiedy zobaczę się z tatą, tęsknię za nim.
33:26Pozwolisz mi się z nim zobaczyć?
33:28Tak.
33:44No pijs!
33:46No już, pijs!
33:48Nie będę tego pisał.
33:51Pijs mówię!
33:54Nie mogę tak dłużej żyć.
33:58Nie mogę.
34:00Przekażcie mojej żonie.
34:02Tak.
34:04Że ją przepraszam za wszystkie kłopoty.
34:08Żonie, że przepraszam.
34:13No dalej, sypcie.
34:17Drzej wszystkie moje kłopoty.
34:25Kończo.
34:25Ty...
34:30Jak masz to zrobić?
34:32Zrób to szybko.
34:34Zrobię to z przyjemnością.
34:45Zrobię to zbyt.
34:47Zrobię to.
34:48Zrobię to.
34:50Na kolano!
34:51Kiedy.
34:53Odrzuć broń.
35:10Miałeś szczęście.
35:13Dzięki twojej żonie znaleźliśmy was.
35:19No już, już.
35:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
36:22DZIĘKI ZA OBSERWACIE
36:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
36:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
37:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
37:37DZIĘKI ZA OBSERWACIE
37:39DZIĘKI BRODO ZA DZISIĘ
37:40DZIĘKI ZA OBSERWACIE
37:54DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:04DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:06DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:37DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:42DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:03więc o czym masz coś konkretnego?
39:05W tych biznesach od hrabiego
39:07dalej chodzi o brylanty
39:08a nawet mają jakąś fabrykę
39:10na obrzeżach otwierać
39:13Co to w ogóle ma być
39:15za biznes?
39:17Mój brat, Staszek
39:18o to kawał skurwy syna był
39:20to pewnie się w grobie przewraca
39:22jak widzi, że jego syn bawi się w jobilera
39:25No.. ale teraz
39:26naprawdę to poważny wygląda, szefie
39:28bo zmierzemy byśmy tam np. przyjrzeć
39:30Ty co o tobie się też Świecidłka?
39:33podobały? Możesz się zatrudnić
39:35u mojego bratanka, droga wolna.
39:37Nie no, szefąciu, w życiu piękny.
39:39To przestań pierdolić.
39:42Póki co
39:43załatw mi coś do żarcia.
39:45Najlepiej z barwów do mnie.
39:47No bo nikt
39:48zakupów nie zrobił.
39:52Devolaj może być?
39:53Może.
40:06To już nie chodzi o kasę,
40:08tylko o technologię.
40:10Miała stanąć, ja mam już zamówienia.
40:21A co jest w szefie?
40:28Są już części z Berlina.
40:33Ale chcą wyjść w spółkę.
40:35Kto ci z Berlina?
40:41W ciągu tygodnia
40:42prześlą kolejny transport części.
40:44To dobrze czy nie?
40:50Nie wiem.
40:54Nie planowałem żadnych spółek.
40:59A już na pewno nie z nimi.
41:08Wrocławожу.
41:14Kto.