- 9 hours ago
Domowa przemoc doprowadza do tragedii, gdy zastraszona nastolatka rani swoją matkę i ukrywa ją w piwnicy. Gdy policja odkrywa prawdę, na jaw wychodzą lata rodzinnego terroru i dawne tajemnice. Kto naprawdę zabił Annę – córka, ojciec czy ktoś jeszcze? Czy można przerwać spiralę przemocy, zanim zniszczy wszystko? A jaka nowa, niebezpieczna misja czeka Marikę i Tomasza?
Category
📺
TVTranscript
00:01Zdrował!
00:02Zdrował!
00:03Zdrował!
00:04Zdrował!
00:06Udywam!
00:07Udywam!
00:11Przymknij się!
00:13Zdrował!
00:14Zamknij mordę!
00:30Nie zrobię tego.
00:32Nie mamy wyjścia.
00:41Jest tam ktoś?
00:43Kto?
00:45Ania?
00:49Ania!
00:50Psss!
00:51Psss!
00:52D Aim!
00:54Zdrował!
00:55Zdrował!
01:05Zdrował!
01:08Zdrował!
01:11Zdrował!
01:13Zdrował!
01:17Lubka!
01:40wstawaj wstawaj powodziem
01:43Daj żyć. Marika, Marika. No weź. Posłuchaj. Musimy zgłosić w prokuratorze, że skończyłaś robotę w podziemiu, rozumiesz? Ale ja nic
02:07nie skończyłam.
02:18Jak już to spieprzyłam. Ale jakoś nie uśmiecham i się wracać, to pierdla.
02:28Nie mogę cię to dłużej ukrywać. Oficjalnie jesteś z biegiem, beknę za to.
02:40Dobra, idę was wyprzyśc. Radę do roboty. Kawa i kanapki masz w kuchni.
02:50I wstawaj.
03:07Co to jest? Co to kurwa jest? Myślisz, że co? Myślisz, że będę chowała twojego bachora? W kiblu go utopię.
03:17Ciebie też jej powinnam pozbyć. Wyskropać i w kiblu spuścić.
03:20Tato!
03:25Zabiję gówniarę. Dała sobie zrobić bachora. Uspokój się. Durna jak ojciec.
03:33Aniu! Przestań. Przestań. Przestań. Aniu!
03:41Idźcie się tam, bo policję wezwę. Stól pysk!
03:44Spokoju nie ma. Jeszcze raz dotkniesz dzwonka!
03:48Czekaj, nie!
04:02Już cię zapisałam.
04:05Cześć.
04:06Cześć. Zbieram zamówienia na obiad. U Edka jest gulasz. Podobno palce lizać. Ja dzięki.
04:15No ale Edziu jest bardzo dumny z tego nowego przepisu. No ale nie wszyscy muszą kochać gulasz mojego Edka.
04:24Co to?
04:26No zbieram zamówienia na obiad na gulasz u Edzia.
04:32No to ja chętnie.
04:33No dobry wybór. No oczywiście ja nikogo nie zmuszam. Nie no przecież dookoła pełno jest.
04:39różnych kebabowni, pizzerii i różnych tam zapiekarni.
04:44Czego?
04:46No zapiekarni no.
04:48Dobra no to mnie też wpisz.
04:49Dobry wybór.
04:51Komisarę na górczaku, sierżanta Altona Małodobra słucham.
04:56Tak przyjęłam.
05:00Zbieraj się na interwencję.
05:03Komisarz też się przyda.
05:06Sprzęt pobiorę.
05:24Dzień dobry.
05:27Dzień dobry.
05:29Wypadło z rąk parę talerzy.
05:32Ale to nie powód żeby od razu wzywać w policję.
05:35Mhm.
05:37A pan od głowy co się stało?
05:38No to nie istnieje to.
05:42Ta szmatazna przeciwka was wezwała?
05:47Tak?
05:49Dzień dobry sierżant Adrianna Majcher.
05:51Komisarz Tomasz Kaszubski.
05:54Możesz być królową Anglii.
05:57A ty królem wali.
06:01Wypadł mi stąd.
06:03Proszę znażać to słowo.
06:05A ty co?
06:07Znowu się będziesz kurwić?
06:09Mówię do ciebie!
06:11No proszę, proszę.
06:12Spokój.
06:13Postaw się.
06:14Nigdzie nie pójdziesz.
06:16Spokój.
06:17Zabieraj łapę.
06:18Co się tu dzieje?
06:19Mogę wyjść.
06:20Mam dość wysłuchiwania wyzwisk od tej pijaczki.
06:23Weronika.
06:23Ciebie też mam dojść.
06:25Pozwalać jej na to.
06:26Przecież ja!
06:38Może twoja matka też się w końcu zachleje na śmierć?
06:45Możemy pogadać?
07:00Możemy pogadać?
07:03Tak.
07:04Jak miło.
07:10Jakbyś czegoś potrzebowała, to dzwoń.
07:13O każdej porze.
07:18Zaadoptuje mnie pani?
07:25Można jej znaleźć leczenie.
07:28Już była na trzech odwykach.
07:31Cztery razy miała robione wszywki.
07:33Rok temu dostała zapaści po zatrutej wódzie.
07:37Lekarze powiedzieli, żebyśmy się z nią pożegnali.
07:40I co?
07:41Tydzień później dawała dupy.
07:43Za wódek przy śmietniku.
07:46Przykro mi.
07:48I też.
07:49Że przeżyła.
07:55Alkoholizm to jest choroba.
07:57W dupie to mam.
08:25Powiedziałem tylko, że się bardzo angażujesz.
08:27A to jest nieprofesjonalne?
08:29Gorczaka nie zbawisz.
08:31Czyli co?
08:32Mam to olać?
08:35Słuchaj.
08:36Nie zmusisz tej kobiety, żeby przestała pić.
08:39Albo żeby zaczęła być dobrą matką.
08:46Urodziłam się w bardzo podobnej dzielnicy.
08:48I w bardzo podobnej rodzinie.
08:52Jeżeli teraz zacznę myśleć, że niczego nie zmienia i że po prostu Gorczak pozostanie Gorczakiem, to w ogóle nie wstan
08:59rano.
09:00Nie wiem, to może zajmie się sobą.
09:03Czyli?
09:06Przestań tak się przejmować.
09:08Iść na randkę czy coś.
09:11Nie mogę się zająć swoim życiem, bo zajmuję się zbawianiem Gorczaka.
09:17Wiem, że masz akcję.
09:48Wiesz, że w ogóle kto jest ojcem?
09:50Nie twoja sprawa.
09:52To tak się szmaciłej, że nawet nie wiesz z którym zaciążyłaś?
09:55Jaka mać taka nać.
09:57Co powiedziałaś?
09:58Sama się puszczasz z kim popadnie, a mnie wyzywasz?
10:02Ała!
10:03Jak ty się odzywasz do matki gówniaro?
10:06Do matki?
10:07Ty masz siebie za matkę.
10:09Ile mam lat?
10:11Do której chodzę klasy?
10:13Ty w ogóle wiesz, kiedy ja mam urodziny?
10:15No właśnie.
10:16Woda ci mózg wyżarła.
10:19Zostaw mnie!
10:21Masz mnie szanować!
10:24Wdziałaś siebie w lustrze?
10:26Zasrana, zarzygana!
10:27Myślisz, że jesteś lepsza?
10:29Wygubiasz ciebie tego Bachora!
10:32Ała!
10:33Zostaw mnie!
10:37Zostaw mnie!
10:38Zostaw mnie!
10:48Zostaw mnie!
10:52Zostaw mnie!
11:04Zostaw mnie!
11:16Ile?
11:19Zostaw mnie!
11:21Zostaw mnie!
11:23Ja... ja ją zabiłam.
11:27Jak jest numer na policję?
11:29Nigdzie nie dzwoni, nie ruszaj się stamtąd Werka, zaraz będę.
11:45Halo? Tak, to ja.
11:50Spokojnie, panie Pawle.
11:53Dobrze, to proszę niczego nie dotykać.
11:57Tak, ja już do pana jadę.
12:02A ty dokąd?
12:04Do Zagórniew.
12:06Znowu?
12:07Słuchaj, dzwonił właśnie do mnie ten facet, wrócił do domu, nie było ani żony, ani córki.
12:12Za to zobaczył ślady krwi w mieszkaniu, więc właściwie to jedziesz ze mną.
12:15Nie mogę teraz. Muszę pogadać z prokuratorem, czekam na telefon do niego.
12:19Coś tam się stało, Kafar. Coś poważnego.
12:22Dojadę, jak dam radę.
12:31Powie mi pan wreszcie, co się panu stało w głowę?
12:35Mnie? A to...
12:37To w sumie...
12:41Nic takiego.
12:48Masz wszystko?
12:54To...
12:56Weronika też musi jechać na przesłuchanie?
12:58Przecież jej nie było w domu. Ona dopiero co wróciła.
13:02Procedury.
13:04Twoja tata.
13:06Nic się nie ma.
13:11Zbieraj się.
13:23Marika.
13:25Marika.
13:27Gadałem z prokuratorem.
13:31Marika.
13:36Denkujej.
13:42Dzasz.
13:43Dzasz.
13:47Dzasz.
14:07No, co tam?
14:10Dobrze, za chwilę będę.
14:16Mówi, że już jadę, tak?
14:17No.
14:29Jak w każdej rodzinie, a nie, przepraszam, jak w każdej rodzinie tutaj.
14:37O, żona ma problemy.
14:42Bywa między nami raz lepiej, raz gorzej.
14:47Ale chyba częściej gorzej.
14:50Bo sąsiedzi mówią, że ciągle w anturę.
14:56Czasami się kłócimy.
14:58To prawda.
15:01Zwłaszcza, gdy...
15:04żona wypije.
15:05No, ale...
15:07Ania tak już ma.
15:10A skąd te rozbite butelki, talerze?
15:16Ja teraz dużo pracuję.
15:21Żona straciła pracę.
15:26Ania jest bardzo wrażliwa.
15:29Przeżywa wszystko bardziej niż inni.
15:31I stąd te awantury z sąsiadami i kłutię.
15:35No, ale przecież...
15:37Wiadomo, że to tylko takie...
15:40...gadanie po wypitce.
15:48Nie ma pan tego dosyć?
15:50No, czy czego?
15:54Że pana żona ciągle pije i jest agresywno.
16:00Ślubowałem w zdrowiu i chorobie, a mężczyzna dotrzymuje słowa.
16:06Ale każdy ma swoje granice.
16:10Co pan chce przez to powiedzieć?
16:16Że jeśli pan zranił żonę, na przykład w obronie własnej...
16:22...to stąd ta krew.
16:26Że... że... że co?
16:29Znajdźcie ją.
16:32Załatwia jej miejsce na oddziale.
16:34Podleczą ją.
16:36Wróci do...
16:37A pan nie wie, jaka Ania jest naprawdę i ile przeszła.
16:43Przecież...
16:43...z tego można wyjść.
16:51O czym tu gadać?
16:53Że matka czasem pije?
16:54Każdy pije.
16:55To nie jest normalne.
16:57Ani to, że cię wyzywa i bije.
17:00Czasem tylko.
17:01Gdy się napije.
17:03Ostatnio dużo pije.
17:06Już kończymy.
17:09Jakbyś czegoś potrzebowała.
17:11Wiem.
17:12Mam pani numer.
17:14Lorynika.
17:16Tato czeka na ciebie.
17:25Powiedziała coś?
17:28Nie.
17:30Słuchaj, wrzuciłem tą zaginą na bęben.
17:33Okazuje się, że siedziała za znęcanie się nad swoim starszym synem.
17:38Straciła prawa do opieki.
17:39Syn jest dorosły, mieszkał we Prusopiu.
17:42To dlaczego młoda się nie zająknęła o swoim bracie?
17:44A ojciec?
17:47Słuchaj, może trzeba go tutaj sprowadzić i z nim pogadać.
17:51Słuchaj, a technicy sprawdzili, do kogo należała krew z chaty?
17:54Tak.
17:55Należy do Anny Zagórnej.
17:59Słuchaj, nie?
18:14Dziękuje za oglądanie.
18:37Dziękuje za oglądanie.
19:14Dziękuje za oglądanie.
19:45Dziękuje za oglądanie.
20:06Anka?
20:07Anka? Mamo?
20:17Dziękuje za oglądanie.
21:08Dziękuje za oglądanie.
21:09Pamiętasz, jak byłam mała?
21:11Złamałaś mi palce drzwiami.
21:13Płakałam całą noc.
21:15Dopiero wtedy łaskawie zawiozłaś mnie na pogotowie.
21:18I co?
21:19Jeszcze kazałaś mi kłamać, że sama sobie to zrobiłam.
21:21Czyli co?
21:23To jest zemsta?
21:25Pojebało cię?
21:27Masz mnie natychmiast wypuścić, bo cię zabiję, rozumiesz?
21:39Lysia!
21:46Lysia!
21:57Lysia!
22:00Przecież nie będzie tu siedziała do końca życia
22:05A jak ją wypuszczę to trafię do poprawczaka
22:07Albo mnie zabiję
22:09Co ja mam zrobić?
22:18No spokojnie, zedzwonię jak tylko wyjdę
22:23Przepraszam, nie powinienem jej mówić, że jadę na przesłuchanie
22:28Mamie?
22:31Adopcyjnej mamie, jedynej normalnej
22:35A utrzymuje pan kod tak ze swoimi rodzicami biologicznymi?
22:40Nie
22:40A siostrą?
22:42Nie wiem kto ją adoptował, a nigdzie jest
22:44Nikt jej nie adoptował?
22:48Została z nimi?
22:51No pana matka biologiczna rzeczywiście na chwilę straciła prawa
22:55Ale później przeszła terapię, ogarnęła się, znalazła pracę
22:59I po tym co mi zrobiła, dali jej wychowywać Weronikę
23:04Jezu
23:07A kiedy pan ostatni raz widział matka?
23:10Jak miałem sześć lat, zostałem adoptowany
23:18Coś jej zrobiła?
23:20Słucham?
23:22No Weronice, dlatego mnie przesłuchujecie
23:24Pana matka zaginęła
23:25Matka?
23:28Czytał pan
23:29No to wie pan, że ta kobieta jest potworem
23:34Głodziła mnie
23:35Biła
23:38Do tej pory jestem w terapii
23:39Gdyby mnie stamtąd nie zabrali
23:41Pewnie teraz bym już nie żył
23:43A nie studiował medycynę
23:47Rozumiem, a
23:49Ma pan może pomysł
23:50Kto chciałby skrzywdzić?
23:52Pana
23:55Annę Zagórną?
23:57Nie
24:00W takim razie to wszystko
24:02No a moja siostra?
24:06Też Cię nadniu znęca?
24:09Nie mam opisyjnego zgłoszenia
24:11Czyli tak
24:15Niektórych powinno sądownie zmuszać się do sterylizacji
24:22Do widzenia
24:31Szymaj, Dąbka
24:34Proszę bardzo
24:35Przepraszam, że tak późno
24:37Ale wiesz
24:39Tyle roboty
24:41Że po prostu nie wiem, co ręce włożyć
24:44Chyba interes się kręci, co?
24:47Jaki tam interes
24:49Żaden interes
24:50To akcja charytatywna
24:52Mój mąż postanowił wykarmić połowę gorczaka
24:56Nie zważając na fakt, że pójdziemy z torbami
24:58Ale jak? To to jednorazowa akcja
25:01Charytatywna
25:02Promocyjna w ramach promocji
25:05Degustacja nowego gulaszu
25:08Pachnie boską
25:10Prawda?
25:10Smacznego
25:12Proszę
25:13Proszę
25:14Tak
25:15No jak degustacja
25:18To degustacja
25:19Skoro inni mogą spróbować za darmo
25:21To dlaczego?
25:23Twoi koledzy mają płacić
25:24A czy ja coś powiedziałam?
25:26Ale
25:27Ja mogę zapłacić
25:29Nie, nie, nie
25:29A po co?
25:31Mój mąż stawia
25:35To już lecę
25:36Smacznego
25:37Dzięki
25:39Edziu
25:41Edward, Edward, Edward
25:44To my
25:46A
25:46Marika Ziętek jest już na dołku
25:49Kto?
25:50Marika Ziętek
25:52Pogadasz sama z Pawłem Zagórnym?
25:55Muszę coś załatwić
25:57Ale
25:57Kaferno
25:59A gulasz to co?
26:03Nie mała tej pachnie, na prawdę
26:06Już ja jestem
26:14Zostaw nas
26:33Dlaczego zwiałaś?
26:37Nie miałam wyjścia
26:43Taka swaniura jesteś
26:46I od tak dałaś się złapać?
26:51Zejdź ze mnie dobrze
26:53Przypominam ci, że tkwie w tym gównie razem z tobą
27:00Ale już jest po wszystkim
27:02Tak czy nie
27:05Ja idę do pierdla
27:06A ty sobie wracasz do swojego normalnego, spokojnego, szczęśliwego życia
27:10Tyle
27:13Wiesz co?
27:16Wszystko jest lepsze niż podziemie
27:19Nawet ze lafierdło
27:49Zanim zwiałaś
27:53Boję o prokuraturze
27:58Nie pójdziesz siedzieć
28:05Dlaczego?
28:10Prokurator najpierw nie chciał się zgodzić, ale
28:15Później się zgodził
28:19Jest robota dla ciebie
28:28Jaka robota?
28:34Pomożesz nam kogoś rozpracować
28:48Kogo?
29:06Co zroło was?
29:08No chustem miałem
29:09Ja płacicie mi za to stokni
29:11Umywam, bo urywam
29:12Uciecz ją, bo nas znajdą
29:14Ja płacicie mi za to
29:16Przymknij się
29:17Stokaj
29:19Zamknij mordę
29:35Nie zrobię tego
29:36Nie mamy wyjścia
29:46Jest tam ktoś?
29:48Tata
29:50A nie?
29:51A nie?
29:58Co?
29:59Co?
30:00Co wy?
30:02Jezus Maria
30:11Przepraszam
30:13Sierżant Adrianna Majcher
30:15Dzień dobry
30:15Dzień dobry
30:16Tak, tak
30:17Poznaję
30:18Wiedziała pani może ostatnio
30:20Weronikę Zagórną?
30:21A co?
30:22Zrobiła coś?
30:23Nie
30:23Chciałam z nią porozmawiać
30:26Albo z jej ojcem
30:27A nie znaleźliście Anki Zagórnej?
30:32Jeszcze nie
30:34Ta jak się napiję to
30:35Małpiego rozumu dostaję
30:37Jak Boga kocham
30:40Małpiego rozumu?
30:41Jak piję to kaplica
30:43Awantury, wyzwiska
30:45No wszystkim grozi
30:48Narobiła mi na wycieraczkę
30:49Mówi, że nie ona
30:51Ale ja tam swoje wiem
30:53Mówię pani, no nie da się tu żyć
30:55Przez tę pijaczkę
30:56A dlaczego nikt tego nie zgłosił?
30:58A co?
30:59Żeby się mściła?
31:00Groziła sąsiadom, że ich podpali
31:03Jak tylko coś powiedzą
31:06Naprzeciwko przy rowerowni zauważyłam kamery
31:09Wie pani, kto ma do nich dostęp?
31:12Pewnie administracja
31:14Ale pani dzienicowa
31:17Jakby co
31:18To ja nic nie mówiłam
31:20Jasne, jasne
31:26Dzięki
31:48Jeszcze jak neb to wciągnęłaś?
31:51Do kogoś musiałam zadzwonić
31:54Mogłaś do mnie
31:55Do ciebie?
31:57Cały czas stoisz po jej stronie
31:58Robisz to, co ci każe
32:02Zalunika
32:03Boisz się jej
32:05Nigdy nie stanąłeś po mojej stronie
32:07Zawsze byłam zdana sama na siebie
32:09Dlaczego nie oddaliście mnie do adopcji Tegagadriana?
32:12Nie mów tak
32:15Spieprzeliście mi życie
32:16Oboje
32:32O, od której tu siedzisz?
32:37Nie mam swojego życia, pamiętasz?
32:39Pamiętam, pamiętam
32:42Dzisiaj też będziesz miał jakieś swoje ważne sprawy do załatwienia?
32:45Czy możesz się skupić na robocie, wyjątkowo?
32:47Nie, no dzisiaj
32:48Cały należy do ciebie
32:50Co masz?
32:51Zobacz
32:53Przyjrzałam monitoring
32:56Kamery zarejestrowały
32:57Jak Anna Zagórna weszła do kamienicy
32:59Dwa dni temu
33:00Ale nie widać, że by z niej wychodziła
33:02Patrz
33:22No dobra, ale czego to dowodzi?
33:27Nie wiem jeszcze
33:30Myślisz, że Zagórna bije swoją córkę?
33:35Myślę, że jest całość, o czym my nie wiemy
33:38Trzeba przycisnąć tą dziewczynę
33:41Puść jeszcze raz
33:52Zjedz
33:54Mówiłam
33:56Nie jestem głodna
33:57Jadłaś coś dzisiaj?
34:09Wiesz, dlaczego twoim rodzicom odebrano prawa rodzicielskie?
34:14A Adriana, twojego brata, oddano do adopcji?
34:18Matka po pijaku złamała mu rączkę
34:22Teraz znowu piję
34:27Macie dobrą relację?
34:30Wie pani, co alkohol robi z mózgiem?
34:37Tak wygląda mózg mojej matki
34:39Niezależnie od tego, czy jest pijana, czy trzeźwa
34:42Myślicie, że z kimś takim da się porozmawiać o problemach w szkole?
34:45O pierwszej miesiączce?
34:48Da się mieć z czymś takim relację?
34:53Matka się znęcała nad tobą?
34:55Tak samo jak nad bratem?
34:57Jak piła, to biła mnie i wyzywała
35:00Jak nie piła, to musiałam chodzić dookoła niej na paluszkach
35:03Taka była spięta
35:05Jak trzeźwiała
35:10Jak trzeźwiała, to była najukochańszą osobą na świecie
35:15Do momentu, gdy poziom alkoholu nie spadł do granic rozpaczy
35:19Wtedy wyła, rzucała się na podłogę krzyżem
35:22Chciała się podpalić i rzucić z okna
35:24A ojciec?
35:26Przebierał ją, gdy się zasikała, zmywał rzygi, wyciągał ją z jakichś melin
35:30No i przyprowadzał do domu
35:36Mama nie chciała się leczyć?
35:39Dlatego zamknęłam ją w piwnicy
35:45Słucham?
35:46Rzuciła się na mnie
35:47Kopała w brzuch, postanowiła wykopać ze mnie ciążę
35:52Uderzyłam ją nożem w brzuch i zamknęłam w piwnicy
35:57Żyje?
35:58To była płytka rana
36:01Założyłam jej opatrunek, dałam antybiotyk, ale...
36:04Ale bałam się ją stamtąd wypuścić
36:16Halo?
36:17Halo, słyszy mnie pani?
36:22I co?
36:25Nie żyję
36:27Świeża krew
36:30A Verunica powiedziała, że...
36:33Raniła ją dwa dni temu
36:35Pewnie ktoś dokończył robotę za nią
36:37Albo ktoś po prostu...
36:40Przesudzie
36:43Albo ktoś po prostu kłamał
36:52No potrzebuje lekarza i technika
36:56Ktoś musi stwierdzić zgon
37:01Słyszy pan?
37:03Zagórna chyba się odnalazła
37:05Bo znowu się tam wydzierają jakby się wściekli
37:10Ożalałeś?
37:11To nie moja wina, ani Veruniki
37:13To przed nas
37:14Zrównowaliście nam życie, a potem
37:15Nigdy nawet nie zadzwoniłeś
37:17I nie odpisałeś na żaden list
37:18Bo nie chciałem ci bieżać w głowie, Arya
37:20Jestem wzruszony
37:21Ludzie
37:22Ojciec Rąbiego Doda
37:23Zapomniał, że istnieje
37:24Ale nagle sobie przypomniałeś, jak Rąga dostała kosę
37:27Napisałeś, że studiujesz medycynę
37:30Ty pierdolony egoistą
37:31Wiesz, co mi zrobiłeś?
37:32Rąbie, wiesz?
37:33A wiesz, co to robić?
37:35Puszczana!
37:39Policja! Policja!
37:40Policja! Ręce do góry!
37:40Ręce do góry!
37:42Obróć się do mnie!
37:43Obróć się!
37:46Ręce!
37:50Wszystko w porządku?
37:51Dziękuję
37:57Ok?
38:08Czy pan się przyznaje?
38:11To ja ją zabiłem
38:15Zrobiłem tym wszystkim przysługę
38:20A skąd pan się dowiedział, gdzie matka jest przetrzymywana?
38:23Ojciec do mnie zadzwonił
38:26Powiedział, że Weronika
38:28Raniła matkę nożem
38:29I nie mogła jej zawieźć do szpitala
38:36Chciał, żebym jakoś pomógł
38:40Jak pan przyjechał, w jakim było stanie?
38:44To nie była głęboka rana
38:48Nie krwawiła
38:51Poradziłem ojcu, żeby
38:53Ją wypuścili
38:54A na policji powiedzieli, że
38:56Chyba zabalowała gdzieś
38:58Na mieście
38:59A do domu wróciła już w takim stanie
39:04To w takim razie co tam się wydarzyło?
39:10Szczągnął jej Knebel
39:18A ten do czego?
39:20Aniu, nie poznajesz to?
39:23To nasz Adrian
39:24Nasz?
39:26Przez tego gnojka mnie zamknęli
39:29Nie mów tak
39:31Jakbym miała wtedy kasę
39:33To poszłabym się wyskrobać
39:35Ania
39:36Trzeba było
39:37Nie nadajesz się na matkę
39:39Oboje trzeba było wyskrobać
39:41Zabić
39:42Gardło poderżnąć
39:44Nie mogę tego słuchać
39:46Będziesz lekarzem
39:48Wiesz, że mówi przez nią choroba
39:50Choroba?
39:51No, ty siebie słyszysz?
39:53Taka sama jak cukrzyca
39:55Czy ten nowotwór
39:59To dlaczego się nie leczy?
40:02No, wchodź Aniu
40:04Zostaw mnie
40:05Przygotuj się
40:06Jak na ciebie patrzę
40:08Dlatego nie mogłam cię znieść
40:10Wyglądasz tak sama jak ojciec
40:12Taka sama ofiara losu
40:14Dzięki
40:37Zostaw mnie
40:40Zostawiam jej głos, co ona mówi.
40:47Jakbym miał znowu 6 lat, a ona stała nade mną, wrzeszczała,
40:52jak wtedy, kiedy chciała mnie zrzucić ze schodów.
41:00Myślałem, że to już za mną, ale to wszystko wróciło.
41:09W ogóle mam w sobie więcej z matki niż sądziłem.
41:18Tylko tych adopcyjnych, tych prawdziwych rodziców szkoda.
41:21Wyciągnęli mnie z piekła, a ja na własne życzenie do niego wróciłem.
41:32Matka miała rację.
41:36Powinna mnie wyskrobać.
41:42Sąd na pewno będzie pod uwagę pana przejeścia z dzieciństwa.
41:54Powinni mnie za ktoś nie wypuszczać.
41:58Myślałem, że wystarczy, że nie będę miał dzieci, że przecież...
42:10A ja jestem jak ona.
42:14Jestem potworem.
42:40Dobrze.
42:43Macie minutę.
43:01Zdjęcia.
43:02Zdjęcia.
43:05Zdjęcia.
43:08Zdjęcia.
43:13Zdjęcia.
43:25Zdjęcia.
43:29Zdjęcia.
43:31Zdjęcia.
43:36Zdjęcia.
43:37Krzysztof!
44:07Tak
44:32Co ty robisz?
44:35Kiedy jesteś?
44:36No, miałam zapytać o to samo, aj.
44:42Kto ci to ukluczy?
44:46A to pie?
44:53Chodź.
45:06Chodź.