- 21 minutes ago
Młody piłkarski talent staje przed życiowym wyborem, gdy po imprezie w jego mieszkaniu dochodzi do tragedii. Strach przed utratą kariery popycha go do desperackich decyzji, które wymykają się spod kontroli. Czy marzenia o wielkiej przyszłości są warte takiej ceny? Kto naprawdę zginął w wybuchu w pustostanie? I co oznacza tajemniczy powrót Jamesa, który może odmienić los Rafała?
Category
📺
TVTranscript
00:05KONIEC
00:36KONIEC
01:00KONIEC
01:00KONIEC
01:04KONIEC
01:05KONIEC
01:17Musimy to oblać, nie ma bata!
01:20Nie umawialiśmy się!
01:22Trzeba o mnie uprzedzić!
01:26Już się odbija, stary?
01:29Jeszcze jesteś tu!
01:30Na gorczaku!
01:32Z kumplami!
01:34Dobra, daj mi to!
01:36Ale... Gratulujemy!
01:38Żeby nie było, że jesteśmy zazdrośnić!
01:40Coś! Nie no, dobra, jasne chłopaki!
01:42Jakby super impreza, naprawdę, wszystko super!
01:44Ale jutro mam trening, okej?
01:46Muszę się wyspać, ogarnąć...
01:47Tym bardziej musimy poświętować!
01:49Pojdziesz z suchą gębą na to zgrupowanie?
01:52No... Odpuść, człowieku!
01:54Nie, ale ja serio mówię!
01:56Czemu?
01:57Lewy już jest w kadrze, nie?
02:00To teraz jak?
02:01Aleks będzie... Prawy!
02:04Może środkowy!
02:07Centralny, ćwoku!
02:09Jak dworzec...
02:10Pukni się!
02:12Dobra, chłopaki, wyjeżdżam za trzy dni dopiero, okej?
02:15Jakby... Zgadajmy się na jutro, co?
02:17Będę bardziej ogarnięty...
02:20Dobra...
02:21Kurwa...
02:22Ale jutro ci nie odpuścimy!
02:24Dobra, spoko, naprawdę, spoko!
02:27Ludzie!
02:28Przestajemy!
02:31Zmieniamy metę!
02:32No...
02:34Dzięki!
02:39Ej!
02:42Pobudka!
02:46No ja nie mam tu spania!
02:47No co ty...
02:53O kurwa...
02:55Co?
03:01Tak, panie Mariuszu?
03:03A co ty jeszcze nie śpisz?
03:04Nie, nie! Właśnie się kładę!
03:06Ale jutro spotkanie z prawnikami trenerzy mkniewnych. Za trzy dni wyjazne z grupowaniem.
03:12Tak! Pamiętam, pamiętam!
03:13Wiem, że wypadniesz dobrze, Aleks. Zmieniłeś się. Jesteś czysty, jak usta.
03:18Dziękuję, trenerze.
03:19Porządne z ciebie gości. Wyspany później już na treningu.
03:23Dobry, dobranot.
03:24Dobranoc, trenerze.
03:31Wyspany ja nie w Sisteri.
03:37Kurwa!
04:09KONIEC
04:48KONIEC
04:56KONIEC
04:57Sławek, masz może jakiś długopis działający?
05:01Nie mam. Wszystkie wyszły.
05:05A gdzie wyszły?
05:09Wypisałeś, a nie wyszły.
05:13Patrz lepiej na to.
05:15Patrz.
05:18Widziałeś jaką mamy gwiazdę?
05:21Patrz, czytaj. Cały świat będzie nam zazdrościć.
05:25Czy na Gorczaku rodzi się właśnie nowa gwiazda stadionów świata?
05:29Aleks Mirecki to młody napastnik z lokalnej drużyny juniorów,
05:33który niebawem zasili szeregi gniewnych Gorczak.
05:36A potem Bayernu, Juventusu, a może nawet Manchesteru.
05:41United oczywiście.
05:48Co? Martwisz się, że z ławki będzie wchodził?
05:51No to przecież to chyba oczywiste. Od czegoś musi zacząć.
05:54Mirecki, Mirecki, coś mi to mówi.
05:56On nie jest notowany?
05:57Co i tam? No chłopak jest stąd.
06:02Rodzina beznadziejna.
06:03Ojciec pirotechnika, mator, matka alkoholiczka.
06:07No różowo tam nie było, ale wychodzi na prosto.
06:10A ja byłem u nich.
06:11Sąsiedzi zgłosili, że chcieli piwnicę wysadzić.
06:14No to ci właśnie mówię, że ojciec pirotechnik bankomaty chciał wysadzać.
06:18No i młodego chciał do fachu, wiesz, przyuczyć, ale...
06:23Ale ten się nie dał.
06:24Super, trzymam za niego kciuki, niech mu się wiedzie.
06:31Dzień dobry.
06:33Dzień dobry.
06:37Ja do komisarza noconia.
06:39To pilne.
06:43No to sobie spacerujcie.
06:45Możemy pani też tam te rybki pokazać.
06:49I niech je dużo warzyw.
06:51No co, pani do ciebie.
06:54Dobrze, pani Wando, muszę kończyć, dobrze?
06:56Zadzwonię później.
06:59Proszę.
06:59Przepraszam, że przeszkadzam.
07:03Mogę usiąść?
07:05Proszę.
07:11Ja w sprawie Oli.
07:14Ja rozmawiam z nią codziennie.
07:18Ale ona ciągle nie pamięta, że ma córkę.
07:26Pani Leonor, wypadek był ciężki, więc daj mi jej czas.
07:35Ale jak można zapomnieć, że sieje z matką?
07:40Pani mi to powie.
07:44Ola walczyła o Julkę od początku.
07:48Wyciągała ją z piekła.
07:50Szukała.
07:51Nie poddawała się do końca.
07:53A teraz...
07:54A nie sądzi pani,
07:56że problemem jest to, że w tej walce o Julkę
07:59nie miała nikogo bliskiego?
08:03to gość, kto by jej udzielił wsparcia.
08:10Jestem beznadziejna, wiem.
08:16Odebrałam Oli córkę,
08:19bo urodziła dziecko jako nastolatka.
08:23Popełniłam masakryczny błąd, wiem.
08:26Ale wtedy myślałam, że jest to
08:28najlepsze wyjście.
08:33Daj mi jej czas, dobrze?
08:37No może to
08:39faktycznie wszystko przeze mnie?
08:42No wzorem do naśladowania
08:44to pani z pewnością nie była.
08:46No...
08:47Byłam wredna.
08:49Byłam zazdrosna.
08:53Stałam się ćpunką jak Julka.
08:56To użalanie się nad sobą
08:58z pewnością teraz nikomu nie pomoże.
09:00Ani Oli, ani Julce.
09:02A jeżeli oczekuje pani współczucia,
09:04to nie ten adres.
09:05Ale Ola i Julka są dla mnie najważniejsze.
09:08Ja muszę im pomóc,
09:10tylko że ja nie wiem jak.
09:22Pójdę już.
09:28Dziękuję, że mnie pan wysłuchał.
09:32Dziękuję.
09:37A co z panem?
09:40Jak zdrowie?
09:44Lepiej.
09:48Ma pan syna,
09:50którego trzeba wychować.
09:53Do widzenia.
10:14Szkurwa mać.
10:24Jestem.
10:26Cześć.
10:27Hej.
10:29Jestem z ciebie taka dumna.
10:30No wiem, ale...
10:32Teraz muszę wyjechać te dwa tygodnie,
10:34zostawić się tutaj taką samą.
10:36Co ty oszalałeś?
10:38To są tylko dwa tygodnie.
10:39Szybko zleci.
10:40A to jest dla ciebie taka szansa.
10:42Tak, ale będę tęskni.
10:45Jesteś cudowny,
10:47wspaniały
10:47i tylko mówię.
10:55Tato.
10:56Trenerze,
10:57my...
10:57minicja...
10:58Dobra, dobra.
10:59Też kiedyś byłem młody.
11:00Ale jak zjedziemy,
11:01my nie możemy się spóźnić.
11:03Dobra, dokumenty mam już w samochocie,
11:05umowy przeczytałem.
11:07Wszystko wydaje się być w porządku.
11:08Bo gadamy jeszcze w aucie.
11:09Weź mi tutaj bagażnik otwórz.
11:11Nie, nie, nie, nie.
11:12Nie, nie, nie.
11:12Trenerze, ja ten.
11:14Trener da, naprawdę.
11:15To nie problem.
11:16Ja co robię włoże.
11:17Ok.
11:19A ty młoda do domu,
11:20angielski poćwiczyć.
11:22Tak jest, szefie?
11:23Już.
11:24Jezu.
11:25O, to się widzę.
11:26Kocham cię.
11:48Wczoraj wieczorem wyszła.
11:51Znajomi nie wróciła do domu.
11:55Jeszcze raz nazwisko córki poproszę.
11:58Sabrina Wilczek.
12:03Zdjęcie doszło.
12:05Będę informować.
12:07Co jest?
12:10Zaginiona 16-letnia Sabrina Wilczek.
12:13Wczoraj wieczorem wyszła z domu.
12:14Ze znajomymi do tej pory nie wróciła.
12:17Bawiła się w barze
12:18i na domówce u Aleksa Mirackiego.
12:21Tego piłkarza?
12:22Cały gorczek o nim trąbi.
12:23A to może cały czas u niego śpi.
12:26A Sława robi wrażenie.
12:28Dobra, pojedziemy, rozejrzymy się, popytamy.
12:31No to jest mój rewir.
12:32Wiem, kogo pytać.
12:34Chłopaki.
12:37Weźcie od młodego autograf.
12:39Za rok będzie wart majątek.
12:43O, szybko, szybko, szybko.
12:46Niezmywalny.
12:47Idealny.
12:53O, szybko, szybko.
13:25Aleks.
13:26Aleks.
13:30Sierżant Jan Walicki, komisariat na Gorczaku.
13:33Pamiętasz mnie?
13:35Pan Cielnicowy.
13:36Pewnie.
13:38Było wyzwanie.
13:39Było wyzwanie kiedyś na ojca.
13:41Że jakaś bomba.
13:43Ojciec tam po prostu butle z gazem kupił.
13:45Są się gdzieś odpalili.
13:47Ja nie w tej sprawie.
13:51Zaginęła.
13:53Podobno ostatni raz była widziana u Ciebie.
13:55Na imprezie.
13:56Wczoraj.
13:58Sabina?
13:59Serio?
14:03Była z nimi.
14:06Wbili mi się na chatę bez opowiedzi.
14:08Wygoniłem ich wszystkich.
14:09Pewnie wrócili do baru.
14:10Czyli była u Ciebie?
14:13Była.
14:13Ale ja nawet nie imprezowałem tam.
14:16Miałem trening z rana, więc gdyby trener Mariusz się o czymś dowiedział, to...
14:20Czyli była, ale poszła.
14:24Ja to nawet jej nie znałem.
14:25Nawet nie wiedziałem, że ma na imię Sandra.
14:28Sabrina.
14:30Dobra.
14:31Jakbyś sobie coś przypomniał, to daj koniecznie na Ciebie.
14:34Dzięki.
14:35Dzięki.
14:36O, właśnie, jeszcze jedno.
14:44Podpisałbyś?
14:45No pewnie.
14:51Poświęc.
14:51Tak.
14:54Dzięki.
14:54Gratuluję zgrupowania.
14:59Dzięki.
15:00No.
15:02Marzenia się spełniają.
15:03Masz mi się w głowie.
15:06Kręci.
15:07Dzięki.
15:16Pan władza naiwny.
15:22Miły.
15:24Łyka bajere jak pelikany.
15:28Dlaczego chcesz?
15:39Kasy idioto.
15:42Spierdalaj.
15:43O, rozumiem.
15:46Szanuję.
15:47Nawet popieram.
15:49Wolić, żeby niebieski
15:51dowiedział się o tej pannie.
15:54Co tkwi w bagażniku.
15:56Nie pierdol, stary, okej?
15:57O, taki młody, a taki niekulturalny.
16:03Fe, nieładnie.
16:05Ale rozumiem.
16:08Oczywiście, możemy się dogadać inaczej.
16:22Spierdolet.
16:23No, tam jak to nie ma.
16:26No, tam to nie ma.
16:31O, tak.
16:31Tak.
16:31No, tam, tam.
16:33O, tak.
16:33No, tam.
16:36No, tam.
16:40O, tak.
16:40O, tak.
16:40I, o, tak.
16:41nie jest dostępny w momencie, proszę zostawić mesej i wrócę do Ciebie tak szybko jak mogę.
16:46Spierdolone tchórz.
17:29Słuchaj, robimy tak, płacisz miesięcznie i tyle no, jesteś szczęśliwy, żyjesz dalej,
17:39i robisz karierę, laski pakują, ci się dowieram, a ja milczę jak ta lala w dywanie.
17:54Powiedziałem Ci nie!
17:57Panie władzo!
17:59Zamknij mordę.
18:01Panie władzo!
18:03No co, dogadamy się?
18:05Na chwileczkę, można prosić.
18:07Co jest panowie?
18:10A, jak tylko będę potrzebny, to ja pomogę, naprawdę.
18:15Krzywy Rysiu potrafi, młody potwierdzi, potwierdzi.
18:19Jak tylko się czegoś dowiem, od razu normalnie dzwonię.
18:23Aha.
18:25No, nie może być tak, że młode dziewczyny znikają, ja wiem no, kurczak jest tam, przepraszam, ale są pewne granice
18:37no, krzywy Rysiu do usług zawsze.
18:40Myślałem, że macie dla nas coś konkretnego.
18:43Jestem!
18:44Po prostu do dyspozycji.
18:45Co, na flaszkę potrzebujesz moczy mordę?
18:47Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
18:49Właśnie zobaczycie, ja nie piję, ale na kasaneczkę! Piątaczek!
18:58Chodź, włąd ważną robotę dla nas.
19:02Ha!
19:08No, to co? 15 tysięcy miesięcznie na początek, a potem jakaś waloryzacja.
19:24Pojebało cię tyle kasy?
19:27O, popatrz, pały pojechały, no ale mogą wrócić.
19:39Załatwiony, nie? Można.
20:07A gdzie brodę wywiało?
20:10Odsiaduję swoje. Będzie za chwilec tam. Co masz?
20:14Krew, śluz, prawdopodobnie jakieś wymiociny, same przyjemności.
20:18Hmm, jak to na gorczaku.
20:21Co mam ci tu zbadać?
20:22Coś prawdopodobnie wytarł tym jakąś podłogę albo dywan.
20:27Czegoś konkretnego szkamy?
20:28Zgodności biologicznej z dziewczyną, która zaginęła.
20:32Kręciła się w tamtych okolice, gdzie to znalazłem.
20:35No, ale mamy jakiś materiał dowodowy?
20:37Znaczy, porównawczy?
20:39Rodzice podrzucili jakąś szczotkę do włosów, czy coś.
20:41No dobra, to zbadam ci to. Jak coś znajdę, to ci nam znajdzie.
20:46Słuchaj, co się dzieje z Jamesem?
20:50W sensie...
20:52Próbuję się z nim skontaktować.
20:54Nie odbiera telefonu, nie odpisuje.
20:56No, bo on jest teraz w Londynie.
21:00Możesz mu powiedzieć, żeby się ze mną skontaktował?
21:03Może ciebie posłucha.
21:05Okej.
21:05Dzięki.
21:09A, krata.
21:12Chyba to.
21:12Dzięki.
21:40Obydziłeś się, kurwa!
21:43Musiałeś, co? Musiałeś się wtrącać!
22:00Morda!
22:07To sprzęt mojego starego.
22:11Zrobimy bum, przyjadą pały i zobaczą ciebie i to, tą.
22:23Morda!
22:25Dodać po moim starym.
22:28Nie wiem, po co mu to było.
22:29Sleć mnie nauczył.
22:34Zwyczaj zabierał mnie na włamy.
22:36Ale pokazywał sobie jak.
22:38Mordać, co?
22:50No to można.
22:53Niech się chciał, co?
22:54Za friko!
22:55Ja zapierdzielam jak dziki na boisku!
22:59O ty wyciągasz rączkę jakby swoje!
23:05Skurielo!
23:07Zaszybujesz się jak wśród na drugie.
23:19Był wieczór.
23:21Towarzystwo się skrzyknęło.
23:25Cedrina Wilczek była z wami?
23:28No jakoś tak sama się pojawiła.
23:33Zawsze wyczuwała gdzie jest jakaś impreza.
23:36Na jednej się pojawiała, z drugiej znikała.
23:39Dobra, a kiedy pojawiła się u was?
23:42Chyba jak Miłosz rzucił, że wbijamy do Aleksa.
23:49Ludzie chcieli ruszyć. Wszyscy.
23:51No ale my wzięliśmy tylko tych najbardziej zaufanych.
23:57Kto zaprosił Sabrinety?
23:59Nie.
24:01To Przemek.
24:05To nie ja, to Miłosz, to jego pytajcie.
24:09Dobra, Sabrina poszła z wami do Aleksa Mileckiego, a później z wami wyszła, tak?
24:14Na pewno. Jak wychodziliśmy, widziałem jak Aleks zamykał za nami drzwi i Sabrina z nim wtedy nie było.
24:23Sabrina została.
24:25Aleks zamknął drzwi, a ona miziała go po szyi.
24:33Jesteś tego pewien?
24:35No raczej.
24:37Wyszliśmy bez niej.
24:38Wyszła z nami.
24:40Po drodze wyhaczyła jeszcze jakiegoś dupka.
24:43Ale mówiłeś, że...
24:45Panie Zielnicowy, myśmy byli napróci w chuj. Ja nawet palców nie potrafiłbym wtedy policzyć.
24:51Dobra, schub się.
24:55Ona taka jest.
24:57Łatwa.
24:59Aleksa zaliczyła i pewnie poszła dalej w tango.
25:05Mirecki na pewno jest czysty.
25:08On ciągle naokrągło, tylko...
25:12Jowita to, Jowita tamto.
25:17Przepraszam.
25:22Namierzyliśmy telefon tematki. Cały czas loguje się w mieszkaniu Aleksa Mireckiego.
25:27Dobra robota. Dzięki.
25:33Czas umierać.
25:35No co mi podziękował?
25:36Sam z siebie.
25:45Czas umierać.
25:56Czas umierać.
25:58Czas umierać.
26:12Czas umierać.
26:15Co z ciebie?
26:40Co z ciebie?
26:44a ktoś się nade mną zbitował.
26:47Nawet nie ty
26:47i nawet nie mówisz, stary.
27:11Tak.
27:12Aleks Milecki.
27:14A kto mówi?
27:16Komisarz Nocoń, komisariat na Korczaku.
27:19Muszę z panem porozmawiać.
27:21Ale o czym?
27:23Dowie się pan na miejscu.
27:25Mam przyjechać na komiksariat?
27:27Nie, spotkajmy się u pana w mieszkaniu.
27:29Jest pan u siebie?
27:31Nie.
27:32Dam znać jak będę.
27:56Jo, wita.
27:58Jo, wita.
27:58Nie, szybciej jak możesz.
27:59Proszę cię.
28:00To bardzo ważne.
28:01Okej?
28:09Ty skurwy, synie.
28:11I zobacz, co narobiłeś, co?
28:13To wszystko przez ciebie.
28:28Czego?
28:30Dyżurny Broda mnie wpuścił.
28:33Nie no, ja zwariuję, ja oszaleję, zamknął mnie.
28:37Co się dzieje?
28:38Ja szłam ulicą, raczej do sklepu i zobaczyłam Julkę.
28:44No, no.
28:45Zobaczyła pan Julkę.
28:47No, ten sam wzrost, podobne ciuchy i tak samo chodzi.
28:53No, no więc krzyczę do niej, Julka, stój, zaczekaj.
29:00No, ale ona idzie dalej, no więc ja pobiegłam za nią, łapię ją za ramię, odwracam.
29:08No, bo to przecież Julka, tak?
29:10I...
29:11Ale to już była mi była jedna dziewczyna.
29:14Zupełnie niepodobna do niej.
29:16Powiedziała mi ta dziewczyna, że jestem wariatka i poszła dalej.
29:21No, co ja mam zrobić?
29:23Ja oszaleję, ja zwariuję.
29:32Co ja mam zrobić?
29:52No, nareszcie.
29:53Co tam?
29:55Z Corki byłam pod prysznicem.
29:57Coś się stało?
29:58Później ci wyjaśnię.
29:59Mam, mam prośbę, okej?
30:01Aleks, słyszę po twoim głosie, że ewidentnie coś nie gra.
30:04Co jest?
30:06Nie teraz.
30:07Uważ mi?
30:09Jest sprawa...
30:10Mega ważna i...
30:13Mega skomplikowana.
30:15To znaczy?
30:18O świecie, co byliśmy wczoraj, to byłaś u mnie, zostałaś na noc i... i zostałaś do rana, okej?
30:29Aleks, ale ja...
30:31Powiemy, że uciekłaś z chaty, nikt tego nie widział, nikt o tym nie wiedział, nie ma żadnych świadków.
30:38Okej, czyli mam powiedzieć, że mieliśmy randkę, tak?
30:41Tak, dokładnie tak.
30:44Jesteś tam ja wita?
30:46Jestem, jestem.
30:49Okej.
30:51Mówisz mi pomóc, błagam.
30:54Okej, zrobię to, tylko obiecaj, że wszystko mi wyjaśnisz, dobra?
30:57Tak, tak, jasne, pewnie.
31:02Kocham cię.
31:04Kocham cię, słyszysz?
31:06Ja ciebie też kocham.
31:17Kurde, co ty tam robisz?
31:22Ta-da!
31:26Autentyczny?
31:28Nie, Boloz pod czwórki podpisał, akurat się przypadkiem nawinął.
31:33To będzie wielka gwiazda.
31:37Będę siedział przed telewizorem i oglądał każdy jego mecz.
31:41Ciekawe, czy ci Danusia pozwoli?
31:42Aha, właśnie.
31:44Muszę wydać specjalne instrukcje.
31:46Prać tylko ręcznie, bo inaczej będzie areszt.
31:49Oficjalny, nie domowy.
31:53Walizki, musimy jechać.
31:54Gdzie?
31:55Evans się uwinęła.
31:56Okazuje się, że krew z tego ręcznika, który znalazłem na śmietniku, należy do Sabriny Wilczek.
32:00Czyli coś tam się jednak stało.
32:02No, pogadamy sobie z naszym piłkarzeną. Osobiście mamy lokalizację jego telefonu.
32:05Boisko? Sada sportowa?
32:08Pustostan przy Raciborskiej.
32:10No, właśnie.
32:18Wiesz co? Dobra, może ja sam pojadę, a ty pewnie masz jakąś papiarelogię na miejscu jeszcze do zrobienia, co?
32:23Tak, dam Sarneckiego do pomocy Walickiemu.
32:26Sarneckiego? Przecież to jest debil.
32:28A stary tego chłopaka wysadzał kiedyś bankomaty na Gorczaku.
32:30To znaczy, że...
32:31To znaczy, że ja z Walickim jedziemy, a ty wydzwoń specjalcą.
32:50I co, Rysiu? Przydarz się na coś.
32:54Bekniesz do śmierci i laski.
32:55Niech!
32:56Niech!
32:58KONIEC!
33:23Dzień dobry.
33:28Ja do komisarza Noconia.
33:30Ale pani tu już dzisiaj była.
33:33No tak, ale to pilne.
33:36Znowu.
33:38Niestety komisarza nie ma, jest w terenie.
33:41Prowadzi poszukiwania młodej dziewczyny.
33:45Młoda dziewczyna zaginęła?
33:48No tak, wyszła z domu, poszła na imprezę i śladu pani nie ma.
33:52O Boże.
33:53Ale nie, proszę się nie...
33:56Nie martwisz, no takie dziewczyny czasem wracają.
34:01No po prostu gdzieś zabalowały i...
34:03I wracają.
34:07Czasami wracają, czasami nie wracają.
34:13Julka na pewno się znajdzie.
34:15Trzeba mieć nadzieję.
34:19A co z Olą?
34:21Lepiej?
34:22Czekamy tu na nią.
34:24Smutno tu, bez niej ponuro.
34:27Ola też, też znowu zaginęła.
34:33To znaczy w pewnym sensie zniknęła, jak i Julka.
34:38No i ja nawet nie wiem, jak ja mam je sprowadzić do domu.
34:42No bo...
34:46O...
34:47No ja nie wiem, jak ja je mam odnaleźć. No naprawdę nie wiem.
34:52Wszystko się jakoś ułoży.
34:56Jestem pewien.
35:07Ja naprawdę nie chciałem nikogo urazić.
35:11Naprawdę.
35:28Niekówność znalała.
35:31Naprawdę?
35:41Aleks!
35:44Aleks!
35:54No wita?
35:56Gdzie jesteś?
35:57A ty?
35:59Ja stoję przed tą starą ruderą.
36:01GPS pokazał mi twoje logowanie.
36:04W tym nazwaś mnie.
36:05Tutaj.
36:07No raczej.
36:08Pozykasz się tu z kimś?
36:09Że co?
36:10Aleks, po prostu mi powiedz, że masz kogoś.
36:13Co ty bradzisz? Po co by...
36:14Po co mi inna laska?
36:15Okej, to w takim razie jak wytłumaczysz mi to, że cały czas się ukrywasz?
36:18Może jakieś wielkie tajemnice.
36:19Wyciekasz przede mną?
36:20Co?
36:21Jovita wszystko ci wyjaśnię, obiecuję, ale nie teraz, okej?
36:25Aleks, teraz albo wcale.
36:29Chcesz tu wejść?
36:30No raczej.
36:33Nie wchodź, cofnij się z niej dalej.
36:34Proszę Bogiem, odejdź stąd.
36:36Nie wchodź tutaj.
36:38I uciekaj.
36:47Co tutaj?
36:48Idziemy.
36:57Coś słabo wyglądasz? Może poczekamy na specjalców?
37:00Luzuj, rozejrzymy się tylko.
37:03Aleks!
37:04Gdzie jesteś?
37:06Podniec mi się, proszę.
37:13Jovita!
37:14Jovita, gdzie jesteś?
37:15Jovita, stój!
37:16Stój, stój, stój, stój, stój, proszę cię.
37:17Błagam się, nie wchodź tam.
37:21Jovita!
37:22Jovita!
37:23Jovita, nie!
37:24Jovita!
37:26Jovita!
37:30Jovita!
37:31Ale co ty robisz?
37:32Pierdalamy sobie, mówiłem ci, musimy z tąd iść.
37:35Słyszysz?
37:36No chodź, musimy z tąd uciekać.
37:39Głucha jesteś!
37:40Na zakładniczkę.
37:47Policja!
37:48Policja!
37:49Policja, żyć męż!
37:50Policja, rzuć to!
37:52Nie!
37:53Nie!
37:53To co mówię?
37:54My nie rozumiecie.
37:55My wszyscy musimy sąd...
37:57Policja, rzuć...
38:13Policja, rzuć...
38:45Kurwa, wezmij karetkę! Szybko!
38:49I strażaków!
39:03Pozdrawiam!
39:06Coś!
39:08Właśnie!
39:09Właśnie!
39:12Właśnie!
39:16Właśnie!
39:27Tak. Dobrze, dziękuję, panie ordynatorze.
39:32Jasiu, rusz tyłek!
39:37No i co?
39:39Żyją. Dziewczyna jest lekko ranna, nie ma żadnych złamań.
39:44Jakimś dziwnym cudem.
39:46A chłopak?
39:49Uraz głowy nieprzytomnej.
39:51I?
39:53Zmiażdżona prawa noga.
39:56Masz. To jest koniec.
40:00Najważniejsze, że żyje.
40:02A te dwa trupy?
40:04Jedne szczątki należą do Sabrina Wilczek.
40:09Zginęła od wybuchu czy wcześniej?
40:11Patolog twierdzi, że najpierw przydawkowała.
40:13A drugie ciało?
40:14Palochów nie da się zdjąć, a dokumentów oczywiście braka.
40:21Będziemy musieli zadać parę niewygodnych pytań naszemu piłkarzowi.
40:27Gotowy lajkonik?
40:28Wszystko się skończyło zanim na dobre się zaczęło.
40:32Sport to sport.
40:35Ale ludzie to zazwyczaj najsłabsze ogniwo.
40:42Ale na pewno tak.
40:45Moja córka jest cała i zdrowa.
40:49Tak powinna za dwa dni wyjść ze szpitala.
40:55To jest generalnie cud, że żyje.
40:59Aleks zasłonił już własnym ciałem.
41:02Skutecznie zresztą.
41:05Sam prawie stracił nogę.
41:10Jak wyjdzie ze szpitala, zostanie przewieziony do aresztu prokurator.
41:15Ja tego nie pojmuję.
41:16Znaczy tego dzieciaka obie ręce bym oddał.
41:20On chciał zrobić krzywdę mojej córce.
41:23Twierdzi, że ją chronił.
41:25Nie spodziewał się, że Jowita go znajdzie, że tam przyjdzie.
41:28A pan co?
41:29Jest jego adwokatem, czy co?
41:31Że go pan broni?
41:32Proszę pana, jestem śledczym.
41:34Nie interesuje prawda.
41:36Pomyślałem, że pana też.
41:40A jaka jest prawda?
41:41To, że co?
41:41Aleks się okazał psychopatą?
41:43I mordercą?
41:44On twierdzi, że sprawy wymknęły się spod kontroli.
41:48Jakie sprawy?
41:50W jego mieszkaniu była impreza.
41:53Przyszli do niego koledzy z bandą Ćpunów.
41:56Chcieli opić jego sukces.
41:58Kiedy ich wyprosił, okazało się, że w jego mieszkaniu pozostała Sabrina Wilczek, dziewczyna na Ćpana.
42:06Chciał zadzwonić pod 112, ale zpanikował.
42:10Zpanikował, bo co?
42:12Bo bał się, że ratownicy będą zadawać pytania, że wezwą nas.
42:18A to zrujnuje mu karierę.
42:21A więc postanowił się pozbyć tej dziewczyny.
42:24Zresztą już martwej, tylko że przyuważył go.
42:28Krzywy, Rysiu.
42:29Trzymy.
42:30Przepraszam.
42:31Niejaki Ryszard trzewioła.
42:33I co, ten Ryszard nie zadzwonił po policję?
42:37Postanowił go szantażować.
42:39A, Aleks się wkurzył.
42:43Ja tego dzieciaka traktowałem jak mojego własnego syna.
42:46Ufałem mu.
42:47Co, chciał wysadzić moją córkę w powietrze?
42:50Mielibyście teraz trzy trupy.
42:51Ale nie mamy trzech trupów.
42:52Pańska córka na szczęście żyje, a to zawdzięcza Aleksowi.
42:55A pan go wciąż broni.
42:57Ja nie wiem...
42:57Ja jestem bardzo daleki od tego, żeby go bronić.
43:00Stwierdzam tylko fakt.
43:07A.
43:09Jeszcze jedno.
43:11Prosił, żeby panu przekazać, że...
43:15Nigdy nie miał lepszego trenera i przyjaciela.
43:17Dlaf.
43:20Dlaf.
43:52Sławek, długopis.
43:57Widziałem, że wziąłeś wolne do końca tygodnia.
44:04A co? Będziesz tęsknił?
44:11Młodym się chce trochę nacieszyć.
44:14Jest teraz taki fajny, że...
44:17Będzie z niego zajebisty facet, jak doroślin.
44:21Jak go dobrze wychowasz?
44:25Właśnie.
44:28Zaniecz to ja go wychowam.
44:33Postaraj się.
44:56No, jesteś wreszcie.
44:59Będziesz mnie leczył?
45:02Będziesz mnie leczył, czy nie?
45:04I taki nie.
45:05Co?
45:07Kuchu, jesteś...
45:09Powiedziałem.
45:10I taki nie.
45:12I to tak?
45:14Dzień.
45:20Dziękuje za oglądanie.