Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Pobity biznesmen, zaginiona żona i trop prowadzący do znanego bandyty – wszystko to wskazuje na brutalne porachunki. Ale czy na pewno? Znowu nic na Gorczaku nie jest oczywiste. Policyjne śledztwo Oli i Rafała (Aleksandra Listwan, Maciej Kosmala) odsłania mroczną prawdę. Kto tu jest ofiarą, a kto katem? Równolegle Rafał (Maciej Kosmala) traci grunt pod nogami po tym, jak Dagmara (Maja Wachowska) odmawia zeznań przeciwko Jamesowi. Chce zakończyć toksyczne małżeństwo na własnych warunkach, których Rafał nie umie zaakceptować. Wkrótce okazuje się, że sprawa Jamesa przybiera nieoczekiwany obrót. James obiecuje Dagmarze spokój, ale nikt nie spodziewa się, jaką cenę za to zapłaci, bo do sprawy nieoczekiwanie wtrąca się tajemniczy „Narysowany”. To tylko cień czy początek nowego koszmaru?

Category

📺
TV
Transcript
00:01KONIEC
00:35KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:09KONIEC
01:10KONIEC
01:18SPLIENDOŚJĀ
01:19ZDROVA ŻYPNOSZT!
01:24SPLIENDOŚJĆ
01:36Zdjęcia i zgodni.
01:42Zdjęcia i zgodni.
01:57postawę.
02:00Uf...
02:01Coż nie tak?
02:03Wszystko?
02:06Czyli...?
02:07Gówno nie będę ja.
02:08Co to w ogóle jest?
02:10To nie jest restauracja.
02:12A wszystkich tutaj traktujecie?
02:15Czy tylko mnie?
02:17Pan nie jest ani lepszym, ani gorszym zatrzymanym.
02:21Ok...
02:21Ja się poskażę w ambasadzie.
02:23Oni robią z wami porządek.
02:28Tak.
02:32Ale teraz?
02:35No dobra, okej.
02:45Chodzę?
02:50Ale co? A co się dzieje?
02:53Ale jak umieślisz bez laku?
02:59A to po co?
03:01Nie jestem przystępcą.
03:04Nie? Nuch?
03:09Gdybym się tam nie pojawił, to byś ją zabił.
03:15Kogo?
03:18Zatłukłbyś ją na śmierć. Nie wmówisz mi, że było inaczej.
03:25Maś się, Maś.
03:31Że ja ci mogę w każdej chwili
03:32przeklepać usiłowanie zabójstwa.
03:36Co?
03:38Sorry, ja...
03:39Wiesz, polski ja...
03:42Ja nie rozumiem.
03:45Nagle nie rozumiesz po polsku.
03:48Nie rozumiem.
03:50Ale czego ja nie mogę zrozumieć?
03:54Jak mogłem tego wcześniej nie widzieć?
03:58Przecież ona się ciebie bała.
04:02Te ślady to jej znikanie.
04:06Jak długo to trwało, co?
04:10Jak długo ją katowałeś?!
04:12Słuchaj...
04:13Jeszcze mnie nie wypuścić...
04:16To wszyscy się dowiedzą.
04:19Wszyscy!
04:26Wszyscy...
04:27O czym ty mówisz?
04:30Że mnie zmusiłeś.
04:31Żeby mi cię leczą.
04:33Żeby mi grozisz.
04:35Żeby mi zabijesz.
04:38Co ty pieprzysz?
04:39Sam ze mnie zrobiłeś swojego pieprzonego królika doświadczalnego!
04:43Powiedziałeś, że zabijesz Dagmarę.
04:46Jak tego nie zrobię?
04:49To tak serio?
04:54Przerwij sobie na chwilę nocą.
04:56Nie ma mowy.
04:58Dagmara chce z tobą rozmawiać.
05:10Nie.
05:12Dopiero dojechałem.
05:15Słucham?
05:18Nie, jeszcze nie.
05:22Starego nie ma.
05:26Jest w firmie od rana.
05:30Dlatego wieczorem z nim pogadam o tej kasie.
05:33Byle żeby ta...
05:35Krowa się nie wcinała.
05:38No jak to kto?
05:41Paulina.
05:45Tato.
05:48Tato.
05:49Jezu, tato!
05:54Ja...
05:55Ja...
05:59Wiesz, że co?
06:01Tak zdecydowałam.
06:02Tak będzie lepiej.
06:04Tego Mara.
06:06Dziewczyno, on by cię prawie zatłuchł.
06:08Rozumiesz?
06:09I ty teraz nie chcesz przeciwko niemu zeznawać?
06:11Ja zaraz pójdę po tego Zbyrola, odprowadzę go na dołek,
06:14a ty mi tu zaraz wszystko przelewasz na papier!
06:19Nie.
06:19To było usiłowanie zabójstwa.
06:24Tak, wiem.
06:26Dlatego nie chcę, żeby ten koszmar ciągnął się choćby dzień dłużej.
06:32To dwa już tyle lat.
06:35Tyle...
06:36Po prostu...
06:38Ja...
06:38Dlatego właśnie musisz zeznawać.
06:41Nie.
06:42Bo to się nigdy nie skończy.
06:44Przesłuchania, zeznania...
06:45To będzie trwało latami.
06:46I tak nie masz lepszego.
06:48Ja chcę z nim porozmawiać sama.
06:51Załatwić to...
06:53po swojemu.
06:55Zgłoszenie jest z ulicy Wiązów.
06:57Ktoś chętny?
07:08I co?
07:09I...
07:10A karetka pojechała już?
07:11Zabrali tego gościa?
07:12Zabrali.
07:13Masz coś ciekawego?
07:14Chyba tak, ale analiza tego może trochę potrwać.
07:18Innymi słowy, masz gówno.
07:21W kuchni jest dużo śladów krwi.
07:24I co?
07:25Obstawiam, że nie należą do tego gościa,
07:27co pojechał karetką.
07:29Nie miał takich obrażeń.
07:30Czyli?
07:32Być może należą do jego żony.
07:36A nie wiadomo, czy nawet tu była w trakcie napaści.
07:39Się okaże.
07:40Na sito.
07:41A jeśli była, to co?
07:42Sprawca zabrał ją ze sobą?
07:49Czyli pan tu mieszka na stałe, tak?
07:52Jeszcze tak, ale więcej mnie tu nie ma niż jest.
07:56To znaczy?
07:57Rozkręcam własny biznes.
07:59W Łodzi.
08:01Czyli z ojcem rzadko się pan widuje teraz?
08:04Ostatnio tak.
08:05A ojciec ma jakieś problemy, jakichś wrogów?
08:10Mój ojciec?
08:12Niby skąd.
08:14To jest normalny człowiek.
08:16Powiedziałbym, że nawet taki trochę nudny, no wie pani, taki poczciwy facet.
08:21Po prostu.
08:24Mhm.
08:26Dobrze.
08:27A matka?
08:28Matka?
08:30Nie żyje od ośmiu lat.
08:33Przepraszam, nie widziałam.
08:35Nie szkodzi.
08:37Ojciec ożenił się drugi raz.
08:39z Pauliną.
08:44Nie przechwala pan za nową żoną ojca.
08:48Ojciec tańczy tak, jak ona mu zagra.
08:51To jest...
08:52To jest po prostu żałosne.
08:57Ale...
08:57Nieważne.
09:45Sierżant Grodziec zabierze pana na komisariat i tam dokończy przesłuchanie.
09:50Ale...
09:51Ja już chyba wszystko wam...
09:54Chwila.
09:56Ojciec coś takiego dziwnego powiedział.
09:59Powiedział?
10:01Był pan, że był nieprzytomny, go pan znalazł.
10:03No tak, ale jakby na chwilę odzyskał świadomość.
10:08I?
10:09Miazga.
10:11Co miazga?
10:13Powiedział miazga.
10:15Jest pan pewien, że powiedział dokładnie to?
10:19Nie wiem o co chodziło, ale może to nie wiem jakoś...
10:23Ważne...
10:24Przepraszam.
10:25Nocoń.
10:28Gdzie?
10:32Jasne.
10:33Ciało znaleźli w lesie.
10:39Dobra, wyślij mi pineskę.
10:42Dzięki.
10:44Co robimy?
10:46Ty jedziesz do lasu to sprawdzić.
10:50Pana patrol zabiera na komisariat.
10:53A ja jadę zawinąć miazgę.
11:19Nie, co jest.
11:20Rzeczyło to?
11:23Ale cała...
11:25Możecie.
11:26Tak, krzyczysz.
11:29Ile ci płacą?
11:32Marnie pewnie, nie?
11:35To nie jest pana sprawa.
11:39Mnie tu już niedługo nie będzie.
11:43Bo nic się zrobiłem.
11:44Ale ty zostaniesz.
11:54Muszę porozmawiać z zatrzymanym na chwilę.
11:56Na osobności.
11:59Mam zgodę, komisarza noconia.
12:01A jak jest zgodę?
12:13Dobrze ci widzieć.
12:16No.
12:18Musisz stąd wyjechać jak najszybciej.
12:20I jak najdalej.
12:21Może być Australia, czyli tam gdzie chciałeś.
12:24Australia? Super.
12:27Jestem tu zamknięty.
12:29To jak?
12:30Musisz wyjechać i nigdy tutaj nie wracać.
12:32Rozwiedzimy się, a ty mnie zapomnisz.
12:34Na zawsze.
12:36Słuchasz mnie Dagmar.
12:37Jestem tu jak świeże w klasce.
12:41W zamian za to nie złożę zezdań przeciwko tobie.
12:44Ale masz mi dać spokój.
12:48Jeśli się nie zgodzisz, to...
12:50Okej, okej, okej.
12:51Okej.
12:55Jak chcesz.
12:58Robię wszystko, co chcesz.
13:00Zniknę na zawsze.
13:03We're good.
13:05Okej.
13:07Okej, okej.
13:25Na razie pisze Nen.
13:27Kobieta, lat około 30-35.
13:30Przyczyna śmierci, prawdopodobnie zagardlenie.
13:35Ślady na szyi, moim zdaniem, wskazują na linę.
13:46Jakieś ślady walki z napastnikiem?
13:48Być może, ale to mogą być też ślady uderzeń przed śmiercią.
13:54Są też ślady przypaleń.
14:02Ślady przypaleń i bicia.
14:08Jako tego biznesmena.
14:11No, pewne podobieństwo jest.
14:22No, odmieszczam bale, no.
14:24No, pewne podobieństwo.
14:54Policja, ale cię na głowę! Nie ruszuj się!
15:01Co wy tu kurwa robicie?
15:04Zamknij mordę, bo chłopcy przestaną być delikatni.
15:12Stoję na dusz.
15:35Nie ruszuj się!
15:38Proszę, proszę!
15:55My już po, panie komisarzu.
15:58Proszę, niech pońsządzie.
16:00Dziękuję.
16:04Po czym?
16:05To Paulina.
16:07Zabrałam pana Mateusza do prosektorium
16:10i rozpoznał macochę w denatyce z lasu.
16:16Sprawca, czyli Dariusz Kowalski, pseudonim Miazga.
16:19Nie ma alibi na noc napadu na Don Karasiewiczów.
16:22Czyli znaleźliście już tego bydlaka, który to zrobił ojcu?
16:26I zabił pańską macochę.
16:30Pójdę docisnąć Miazgę.
16:45Jak pan się ma?
16:49Jeżeli pan potrzebuje pomocy psychologa...
16:52Nie!
16:54Jest okej.
16:57To znaczy...
17:01Wiem jak to zabrzmi, ale nie jest mi jej żal.
17:04Ani trochę.
17:06Kogo?
17:07Pauliny?
17:10Ojciec wreszcie będzie miał trochę spokoju.
17:17Nie wiem, kurwa.
17:18Przeliterować?
17:19Nie było mnie tam.
17:20Może ja ci przeliteruję, że nie masz alibi.
17:23Więc raczej byłeś.
17:25Nie znam żadnego Karasiewicza.
17:27W życiu mu hajs nie pożyczał.
17:30A broń?
17:32Jaka znowu broń?
17:33Twojej starej.
17:35Broń, którą znaleźliśmy w twoim mieszkaniu.
17:38Skrzynia z kałachami, walterami, glokami, maczetami.
17:43To mojego kolegi.
17:46Przyniósł skrzynię, nie pytałem coś w środku.
17:49Kolegi?
17:50Jakiego kolegi?
17:52Srakiego.
17:54Wróć się, nie będę.
18:00Okej.
18:05Okej.
18:09Proszę bardzo.
18:14Co to znowu dla panna?
18:17Martwa panna.
18:18Którą załatwiłeś.
18:21Chcesz mi przyklepać trupa?
18:24Nie chcę.
18:25Tylko właśnie ci przyklepuję.
18:27W życiu.
18:32Tracisz mój czas.
18:34A ja tego bardzo nie lubię.
18:36Rozumiesz?
18:39Więc szykuj się na rundę drugą, a ona nie będzie taka miła laleczką.
18:48Przemyśl sobie, czy ci się to opłaca.
19:22ale nigdzie nie wiem.
19:27Przepraszam, nie tak.
19:31Nie hope za pamięć.
19:33No i sobie ze mnie będzie
19:35Ze mną pogrywał
19:37Przecież wiem, że to zrobił
19:39Kutwa, nocoń, ludzie tu jedzą
19:41I chcą chwili spokoju człowieku
19:49Dobrze, że wpadłeś, bo chciałam ci przekazać
19:51Że Krzysiek wstępnie ustalił, że firma Karasiewicza
19:54Jest w dobrej kondycji finansowej
19:55A on sam nie ma żadnych długów na mieście
19:57No i?
20:00To tak oficjalnie
20:02Może coś tam jest pod spodem, ale Krzysiek się jeszcze nie dokopał
20:04Przecież miazga to zrobił
20:05W ogóle nie ma o czym gadać
20:09I jest jeszcze coś
20:11Co?
20:12Syn tego biznesmena oficjalnie przyznaje się do tego
20:15Że nienawidził macochy
20:16Czyli dynatki
20:18A co to ma do rzeczy?
20:21No nie wiem, ale myślę, że wypadałoby to sprawdzić
20:24Tylko, że już go odesłałam do domu
20:25Bo chciał do ojca pojeść do szpitala
20:28Grodziec, mamy sprawcę
20:30Ja potrzebuję po prostu jeszcze pół godziny, żeby z niego wszystko wydusić
21:02A jak coś się stanie?
21:05Zemdlejesz albo coś?
21:07Nie wiem
21:10Lekarz powiedział, że powinieneś u nich leżeć jeszcze co najmniej 24 godziny
21:15Nie mogłem tam gnić
21:17To nie jest gnicie
21:18To obserwacja
21:21Nie wiem, co z Pauliną
21:24To co? Miałem tam co?
21:30Co jest?
21:32Mateusz
21:38Znaleźli Paulinę
21:40Gdzie?
21:43Policja w lesie
21:45Jak to w lesie? I co z nią?
21:47W szpitalu jest?
21:48W którym?
21:50Nie
21:55Ona
21:59Nie żyje, tata
22:09Co on nie zrobił?
22:12Co ten skurwia nie zrobił?
22:30Zrobiłeś ją, a faceta skatowałeś
22:34Nie
22:34No co, nie? Zostaw
22:36Zostaw
22:38Zostaw
22:51Posrało cię
22:53Ciebie posrało
22:54Już prawie go miałem
22:56Jednego z wyrola
22:57Musiałem dzisiaj wypuścić
22:59A ja mu nie daruję
23:01O Jamesa ci chodzi, tak?
23:02Chcesz skatować gościa, bo musiałeś wypuścić Jamesa?
23:07Słuchaj mnie, nie potrzebujemy, żeby ten gnoj się przyznał na papier
23:10Mamy naocznego świadka
23:11Dla prokuratora to wystarczy
23:13O kim ty mówisz?
23:15Jak o kim?
23:16O Jerzym Karasiewiczu
23:16Wyszedł ze szpitala
23:19Zezna tras u nas i po sprawie człowieku
23:21Mięzga będzie ugotowany
23:22Daj mu spokój
23:23Karasiewicz wyszedł ze szpitala
23:26No tak
23:27To dlaczego do jasnej cholery
23:28Nikt mi o tym nie powiedział?
23:41Słuchaj mnie, co zrobić?
23:43Jak żyć moja życie?
23:45F***ing Dagmara?
23:48Huh?
23:50Jesteś moja żona?
23:53Jesteś moja żona?
23:55Jesteś moja żona?
24:01Jesteś moja żona?
24:20Oj!
24:23Oj!
24:24Oj!
24:24Jesteś to��요
24:30O!
24:33O!
24:35O!
24:36O...
24:38I'm James.
24:48I'm...
24:50I'm...
24:50I'm...
24:51O?
24:57KONIEC!
25:24KONIEC!
25:25KONIEC!
25:27KONIEC!
25:31KONIEC!
25:39I jaki plan, kapitanie Furiat?
25:42Bardzo śmieszne.
25:43Wcale nie śmieszne.
25:45Wymuszenie zeznań to bardzo słaba metoda prowadzenia śledztwa.
25:49Jaki jest plan?
25:52Przysuchujemy Karasiewicza tutaj, czy go zabieramy na komisariat?
25:55Zobaczymy, w jakim jest stanie, siostro miłosierdzia.
26:02Musisz mieć zawsze ostatnie zdanie, Cymbale.
26:13Tak ma...
26:15Ma wajf...
26:18My ars...
26:21Roddy hell...
26:27Honestly...
26:28I'm gonna leave this place.
26:35A to co?
26:37Koro jesteś?
26:39Czy go chcesz?
26:42Kase nie mam.
26:44Nie mam nic.
26:45Żona mnie żućła.
26:47Szmata jedna.
26:51Czy żebym ją zostawił?
26:53Wyjechał.
26:55A po co za mnie dziś?
26:57A?
27:04Zabijcie!
27:06Zabijcie!
27:07Tysz!
27:09Ss-ssh!
27:15Tysz-ssh!
27:16Tysz!
27:17Tysz!
27:20Tysz!
27:23Tysz!
27:24Tysz!
27:29Nikt tak nie będzie mówił do Chrisa.
27:51Wiemy, że pora jest późna, no ale taka praca.
27:56Ja już chyba powiedziałem wam wszystko. Nie wiem, co mógłbym więcej.
28:00Ale to z pana ojcem chcemy rozmawiać, musi złożyć zeznania.
28:03I to jak najszybciej.
28:05To chyba nie jest najlepszy pomysł, żeby go dzisiaj męczyć.
28:09Wiemy, że wyszedł ze szpitala.
28:13To nie była dobra decyzja.
28:15Tak, wiemy, że miał koszmarny dzień i jeszcze gorszą poprzednią noc.
28:20A ja go dobiłem.
28:23Co to znaczy?
28:27Powiedziałem mu, że Paulina nie żyje.
28:30Trochę się pośpieszyłem, ale...
28:33Czyli już wie?
28:35Wie.
28:39A gdzie teraz jest? Odpoczywa?
28:41Nie.
28:42Siedzi w garażu.
28:44W garażu?
28:45Tak.
28:46Odkąd mu powiedziałem, to siedzi cały czas w garażu.
28:49Zostawił pana ojca samego w garażu?
28:51Gdzie jest ten garaż?
28:51Czy tam, przy wyjściu?
29:05Policja.
29:06A co pan to robi?
29:07Ja?
29:08Stój!
29:12Stój go, strzelam!
29:14Nie strzelajcie!
29:16Czemu strzelacie ludzie?
29:19Nie słyszałeś, że wołam, że byś się zatrzymał?
29:21Ja dopiero co wyszedłem ze szpitala.
29:23No właśnie widzieliśmy.
29:26Kuj go.
29:44No, to są je pogadame na komisariacie.
29:56Nie powit, koniec laby. Masz gościa w hotelu.
29:59O! A ja myślałem, że komisarz już w domu śpi.
30:02Licho nie śpi, ja też nie.
30:04O.
30:05Wstawaj.
30:06Ja...
30:07Ja muszę do szpitala.
30:12Przypominam ci, że wypisałeś się na własne żądanie.
30:18Ale...
30:18Ale to były chyba błądy.
30:20Ja się coraz gorzej czuję, słabo mi.
30:22To chyba serce.
30:25No...
30:26Mnie też serce boli, jak słucham takich pierdół.
30:30Ja tu mogę umrzeć.
30:33Wzruszyła mnie twoja historia.
30:36A wiesz, że nasz technik właśnie sprawdza krew?
30:39Którą chciałeś usunąć ze swojego bagażnika?
30:43Nie wiesz, czy ja to jest krew. Ja wiem, czy ja to jest krew.
30:47Człowieku...
30:47Zabili mnie żona, a ty...
30:49I byłoby wspaniale, gdybyś oszczędził czas i mój, i naszego technika.
30:53Zachował się jak facet i się przyznał.
31:02Jak chcesz.
31:09Ciosteczko?
31:12A wiesz, że chętnie.
31:14Jedno.
31:24Ale...
31:25Co się wydarzyło w tym karaszu?
31:28Proszę, niech pan usiądzie.
31:30Dlaczego strzelaliście do mojego ojca?
31:32Wszystkiego się pan dowie, jak pan się uspokoi i łaskawie usiądzie.
31:48Do nivowy nie strzelaliśmy.
31:51Okej?
31:52Komisarz Nocoń był zmuszony oddać strzał ostrzegawczy w powietrze.
31:57Bo?
31:59Bo pana ojciec nie słuchał poleceń.
32:01Uciekał.
32:02Ale dlaczego?
32:04Ja nic nie rozumiem.
32:07Pana ojciec jest zatrzymany.
32:12To jest jakiś chory.
32:15Został napadnięty we własnym domu.
32:17Ledwie przeżył.
32:19A wy go skuliście i wsadziliście do paki?
32:22Nigdzie go nie wsadziliśmy.
32:24Powtórzę.
32:25Pana ojciec został zatrzymany.
32:28Ale jak?
32:29To on jest ofiarą.
32:31Też nam się tak wydawało.
32:33Jak to?
32:35Wydawało?
32:38Czasami Kat bardzo dobrze udaje ofiarę.
32:40Rozumiem pan?
32:42Że co?
32:43Chce mi pani powiedzieć, że mój ojciec...
32:47Jest zamieszany.
32:48Prawdopodobnie.
32:49Zamordowanie swojej żony.
32:52Paulina?
32:54To niemożliwe.
32:56On miał na jej punkcie bzika.
32:58I może właśnie dlatego.
33:18Co to jest?
33:21Mój pieprzony życiorys.
33:25Ja muszę do szpitala.
33:27Niech pan wezwie karetkę.
33:29Ja już wczoraj mówiłem, że jest mi słabo.
33:32A mnie jest słabo, jak słucham tego.
33:39Krew i materiał biologiczny
33:42pobrany z twojego bagażnika
33:44należy do...
33:52Serio, człowieku.
33:56Nawet w takiej sytuacji, jak ci przedstawiam dowody,
33:59będziesz milczał?
34:02Złapaliśmy cię za rękę.
34:04A ty twierdzisz, że to nie jest twoja ręka.
34:09Zabiłeś swoją żonę
34:11i wywiozłeś ją do lasu.
34:13A potem próbowałeś wrobić w tą miazgę.
34:15Dlaczego?
34:24Ja naprawdę...
34:27Ja nie wiem.
34:30Ja po prostu...
34:34Ja po prostu nie mogłem dopuścić do tego,
34:36żeby druga żona też mnie opuściła.
34:39Wtedy pieprzysz człowieku.
34:44Przecież twoja pierwsza żona zmarła na raka.
34:47Czyli mnie opuściła.
34:49Bez mojej zgody.
34:52Magda była dla mnie wszystkim.
34:54Całym moim życiem.
34:58Myślałem, że...
35:00Nigdy już nie będę szczęśliwy, że...
35:03Że nigdy nikogo nie spotkam,
35:05że się nigdy nie zakocham.
35:09Ale Paulina...
35:12Zjawiła się jak anioł.
35:15I wyciągnęła mnie z tej straszliwej rozpaczy
35:18po śmierci Magdy.
35:20To był cud.
35:22A ty postanowiłeś ten cud zamordować
35:25i wywieźć do lasu.
35:28Bo dwa miesiące temu,
35:31po trzech latach małżeństwa,
35:34powiedziała mi...
35:38Wiesz, to koniec.
35:39Chcę rozwodu.
35:40Że mnie już nie kocha.
35:44Inny facet?
35:48Właśnie.
35:49Ja nie mogłem dopuścić do tego,
35:51żebym nią zabrał.
35:53Ja...
35:54Chciałem ją tylko o nas straszyć.
35:56Ja nie chciałem tego, co się stało.
35:59I co zrobiłeś?
36:06Założyłem ciemne ciuchy, kominiarkę
36:08i wszedłem do domu.
36:11Ale...
36:12Ona jakimś cudem nie rozpoznała
36:14i zaczęła...
36:16Mnie wyzywać.
36:18Poniżać.
36:19Wyśmienić.
36:22Coś w emnie wstąpiło.
36:25I?
36:28Zacząłem ją bić.
36:35A potem ją udusiłem.
36:40Po wszystkim jeszcze przypalałem papierosy,
36:43żeby...
36:44wyglądało...
36:45Jakby to zrobił jakiś gangus.
36:49Jak miazga.
36:54A skąd on się w ogóle wziął w tej opowieści?
36:57Przecież wy się chyba nie znacie.
37:00Jakiś czas temu kolega opowiadał w imię o nim.
37:04Ja to po prostu tylko wykorzystałem.
37:13Podobno jak się kogoś kocha,
37:14to się go nie krzywdzi.
37:17No właśnie.
37:19To samo...
37:20Mówiłem Paulinie,
37:22żeby mnie nie krzywdziła,
37:23ale ona nie chciała mnie słuchać.
37:28I już kończę.
37:29No to kończy wciś,
37:30bo musimy jechać.
37:38Gdybym go wczoraj w tych ciuchach nie widział,
37:41to ciężko byłoby go rozpoznać.
37:44Masakra.
37:46Jakby go jakiś kombajn przyjechał.
37:50Rafał.
37:54Dagmara, to nie...
37:56Czekaj, to jak...
37:57Zadzwonimy po drugiego patologa.
38:00Po co?
38:01Przecież jestem.
38:02Tak będzie lepiej.
38:03Ale ja jestem w pracy tak samo jak wy.
38:06A to są zwłoki.
38:07Jak każde inne.
38:11To jest twój mąż.
38:13Już dawno nie.
38:29To ja się rozejrzę.
38:47No, Zon.
39:03To już wiemy, kto to zrobił.
39:07Ten pieprzony komiksarz.
39:34Coś się spóźniają, nie?
39:38Ale to pewnie przeskorki.
39:41Już dawno powinni po pana być.
39:46Co?
39:48No, transport do aresztu śledczego.
39:54Nie śpieszy mi się tam.
39:58Już mi się nigdzie nie śpieszy.
40:04Spędzę za kratami resztę życia.
40:10No, ale wszędzie można znaleźć cel.
40:16Niech pan mnie próbuje.
40:23Ma pan kilka minut, dosłownie.
40:26Ani chwili dłużej.
40:42Ja nie rozumiem, tato.
40:46Jak ty mogłeś jej to zrobić?
40:51Przecież tyle razy ci mówiłem, jaka Paulina jest.
40:57Ale ty nie chciałeś mnie w ogóle słuchać.
41:00Ja wiem.
41:08Ja cię za to przepraszam.
41:15Miał się rację co do Pauliny.
41:18Naprawdę?
41:20Bardzo się cieszę, wiesz?
41:24A ty zamiast się z nią rozwieźć, to postanowiłeś ją zabić.
41:32I co teraz?
41:36Teraz?
41:37Teraz.
41:39To spędzisz resztę życia w pierdlu.
41:42Za zabicie tej suki.
41:52Mateusz.
41:55Obiecaj mi jedną rzecz, dobrze?
42:00W sumie dwie, że...
42:03że rozkręcisz tę swoją firmę tak, jak chciałeś.
42:07Ona ma ogromny potencjał.
42:10A druga rzecz, że...
42:17że nigdy się nie zakochasz.
42:22Tobie kompletnie odbiło.
42:25Tobie już całkiem od tego wszystkiego odbiło.
42:44Nie ma pan aż tak źle.
42:47Ma pan syna.
42:59operating z Herem
43:00doní.
43:01Nie ma pan
43:02w nocach.
43:06Urof.
43:07Nie ma panie pod Pagella.
43:08Zdjęmy się do tego.
43:08Nie ma panu.
43:14Chup.
43:17Nie ma pan urole.
43:18Nie ma panu.
43:19Nie jesz?
43:23A ty?
43:25No, właśnie.
43:31Najpierw koszmar z ulicy Wiązów.
43:35A potem od rana kolejny horror.
43:38Gorczak w formie, co?
43:41Tak, jak zawsze.
43:45Najgorsze jest to, że nie wiemy kim jest ten psychopata.
43:48Pieprzony komik już.
43:50Hej.
43:51Nie przeszkadzam?
43:53Nie, dawaj, nie jemy tylko tak.
43:56Siedzimy.
43:57A jak się trzymasz?
43:59W porządku.
44:01Mam już wyniki z próbek krwi z miejsca zbrodni, gdzie James...
44:08Tak, Mara.
44:10...denat.
44:12Po prostu mam wyniki.
44:14Idź do domu, co?
44:15Nie.
44:18Wiem, kto to zrobił.
44:20Wiem, kto zabił Jamesa.
44:24Na miejscu zbrodni, oprócz krwi Jamesa i tej pobitej prostytutki, była jeszcze krew trzeciej osoby. Zidentyfikowałam ją.
44:31Kto to jest?
44:35Łukasz Richter.
44:40Jest to świetna.
44:42Ten komiksiarz.
44:47To Richter.
44:48Jest to świetna.
44:55Jest to świetna.
45:00Konec.
45:03Konec.
45:08Jenerife.
45:10ZAČČMU.
Comments

Recommended