- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:41KONIEC
01:13Panna Młoda, odcinek 88
01:21To Emir? Jest w szkole. Może złodziej? Nie wiem, co mógłby tu ukraść.
01:31KONIEC
01:32Sprawdzę. Nie trzeba. To pewnie woda. Wzrosło ciśnienie i może odblokował się zator w rurach.
01:49Co ty wyprawiasz? Bałam się szczurów. Weszłam na sedes i spadłam. Co za idiotka.
02:00Już mamy wodę.
02:02Dżihann wyszedł? Jeszcze nie. Czekaj tu.
02:08Wreszcie jest woda.
02:14Rury się odblokowały i stąd ten hałas.
02:19Na nas już pora.
02:21Bracie, nie musisz nas odprowadzać.
02:25Odpoczywaj. Idziemy.
02:29Musimy szybko spotkać się na grillu.
02:32Oczywiście. Do zobaczenia.
02:36Do widzenia. Spokojnej drogi.
02:41Derya, zapasz herbatę. Ta mi nie smakowała.
02:45Nie siadaj. Wypijesz herbatę w sklepie.
02:48Mamy wodę, więc muszę posprzątać.
02:52Wyrzucasz mnie?
02:54Gdy proszę, byś został, nie zostajesz.
02:57Gdy masz wyjść, nie wychodzisz.
02:59Daj mi tu posprzątać.
03:02Tylko nie narzekaj, że nie wiesz, gdzie się podziałem.
03:11Bóg wie, dokąd go poniesie.
03:15Powinnam za nim iść,
03:17ale Han Cher podrzuciła mi tę żmiję.
03:19Nie zostawię jej tu samej.
03:42Han Cher.
03:46Może usiądziemy gdzieś i porozmawiamy?
03:52Coś się stało?
03:54Musimy pogadać.
03:57Jak sobie życzysz.
04:28Zdjęcia
04:31Czego się napijesz?
04:33Ostatnio nie zdążyliśmy nic zamówić.
04:35Mają świetną lemoniadę.
04:38Poproszę.
04:47Dwie lemoniady.
04:57Wcześniej nie zauważyłam, jak tu pięknie.
05:03Lubię to miejsce.
05:14Nie sądzę, by Bejza się do tego posunęła.
05:17Jest mądrą kobietą.
05:19Dziecko to jej ostatnia karta przetargowa.
05:22Nie podejmie żadnego ryzyka.
05:25Obyś w tym bałaganie nie utracił Han Cher.
05:38Smacznego.
05:40Dziękuję.
05:50Przeżyliśmy nieprzyjemne chwile.
05:53Problem z Bejzą wszystkich zaniepokoił.
05:57Niepotrzebnie krzyknąłem na ciebie przez telefon.
06:01Chciałam tylko pomóc.
06:03Wiem.
06:04Ale Bejza nie myśli już racjonalnie.
06:07Uciekła.
06:09Wciąż nie ma od niej żadnych wiadomości.
06:14Dlaczego obminiasz tylko Bejzę?
06:18Druga strona nie ponosi winy?
06:28Druga strona?
06:32Kogo masz na myśli?
06:35To jasne.
06:36Jej podłego męża.
06:54Już wiemy, przez kogo pan Dżihan kłócił się z panią domu.
06:58Bejza nie wytrzymała nawet w domu swego ojca.
07:01Zniknęła.
07:01Wszyscy jej szukają.
07:03A pan Dżihan szaleje i wyładowuje się nawet na pani Mukadder.
07:13Jeśli będziesz tak gadać, wyładuje się także na tobie.
07:19Uciszasz mnie za każdym razem, gdy coś powiem.
07:26Można liczyć na herbatę?
07:28Oczywiście.
07:29Upiekłam też ciasto kakaowe.
07:32Wszystkim smakuje.
07:34Dzięki, herbata wystarczy.
07:38Szkoda, kiedyś pożałujesz.
07:44Mina jest głodna, ma ochotę na tosty.
07:48Zaraz jej zrobię.
07:49Świetnie, zaczekam.
07:51Zaczekam.
08:18Zaczekam.
08:19Nie znasz tego człowieka.
08:22Nie wiesz, przez co razem przeszli.
08:25Nie uprzedzaj się do niego.
08:29Nie obchodzi mnie to.
08:31Doprowadził do rozwodu.
08:33I nie chcę myśleć o nienarodzonym dziecku.
08:40Bardzo szybko znalazł sobie inną.
08:46Słucham?
08:48Tak, żyję z inną kobietą.
08:51Skąd wiesz?
08:53Od Bejzy.
09:02Jest winny, bo po rozwodzie ponownie się ożenił?
09:06Ja też się rozwiodłem.
09:09I wziąłem ślub z tobą.
09:11Mam czuć się winny?
09:15Oczywiście, że nie.
09:17W naszym przypadku nie ma dziecka.
09:21A gdyby było?
09:25Zostawiłabym cię bez wahania.
09:38Bejza powinna zerwać z nim wszelkie kontakty.
09:41Żadna miłość nie jest cenniejsza od życia dziecka.
09:48Może ona tego nie rozumie.
09:50Zatem były mąż powinien jej to uświadomić.
09:54Jeśli milczy, to ma złą wolę.
09:55Nie można mu w niczym zaufać.
10:00Co to za człowiek, który nie chce uznać własnego dziecka?
10:14Nie odbiera.
10:19Gdzie ona jest?
10:21Przecież tu chodzi o mojego wnuka.
10:27Głowa mi pęka.
10:28Sinem?
10:30Pozwól do mnie.
10:37Słucham.
10:38Zadzwoń do Bejzy, może odbierze.
10:42Nie sądzę, by zareagowała na mój telefon.
10:46Jesteś zazdrosna, bo ona będzie miała syna?
10:51Nie rób takiej miny.
10:54Słucham?
10:55Nawet nie przyszło mi to do głowy.
10:58Nie dogaduję się z Bejzą.
11:09Abonent chwilowo niedostępny.
11:14Widzisz?
11:15Nie odbiera.
11:25Bejza wpędzi mnie do grobu.
11:36Pewnie będziesz na mnie zły.
11:40Ale zamiast do Bejzy, zadzwoń raczej do jej męża.
11:43Niech oprzytomnieje.
11:44Bejza potrzebuje jego wsparcia.
11:49Liczy, że jej powie, chodź odbudujemy nasz dom.
11:59Jeśli to zrobisz, uwierzę, że ci na niej zależy.
12:05Jak mam wyznać ci prawdę po tym, co właśnie powiedziałaś?
12:11Jeśli wyznam, że chodzi o mnie, stracę cię na zawsze.
12:17Będziesz tak milczał?
12:23Skontaktujesz się z nim?
12:27Chodźmy.
12:29Odwiozę cię do domu.
12:52Co będzie na obiad?
12:57Jesteś głodna?
12:58Zrobiłam klopsiki.
13:01Są też ziemniaki?
13:03Oczywiście.
13:06Hura!
13:10Przynieś je szybko, ciociu.
13:14Mine, musimy zaczekać na babcię Mukadder.
13:23Pani Mukadder zejdzie na obiad?
13:26Mówiłam jej, ale nie zareagowała.
13:30Pójdę sprawdzić.
13:32Pośrednio.
13:32I w tej chwili, że to jest zaś.
13:32To jest zaś.
13:32To jest zaś.
13:37To jest zaś.
13:38To jest zaś.
13:52To jest zaś.
13:57Proszę.
13:58Dwie szwagierki siedzą sobie za stołem.
14:01Bez smutków i zmartwień.
14:05Nie obchodzi was los innych.
14:10Czemu tak mówisz?
14:12Martwimy się o Bejze, ale nic nie możemy zrobić.
14:19Pan Dżihan chyba nie przyjdzie.
14:21Podawać dania?
14:24Zjem tylko trochę zupy.
14:27Zaginięcie Bejzy odebrało mi apetyt.
14:52Mine, podaj mi sól.
15:01A jednak nie.
15:03Sól podnosi ciśnienie.
15:26Co to za fetor?
15:30Kapusta.
15:31Pięknie pachnie.
15:34Kapusta?
15:35Zabieraj.
15:36Mdli mnie.
15:38Nie chcesz to nie.
15:41Nie masz zupy?
15:46Niestety.
15:47Ale jest pieczona jagnięcina.
15:50Zrobiłam tylko kapustę.
15:52Jednak nie namawiam.
15:54Robisz to celowo?
15:56Mam głodować?
15:58Poskarżę się hanczer.
16:00Pozdrów ją ode mnie.
16:06Czekaj, mam iść spać głodna?
16:09Gość je, co mu się daje.
16:11Nic innego nie ma.
16:15Powiedz mężowi, żeby mi coś kupił.
16:17Może być kanapka z köftą.
16:20Powiem, jeśli go zobaczę.
16:28Jeśli go zobaczysz...
16:33Widzę, że masz ten sam problem, co ja.
16:36O co ci chodzi?
16:39Mój mąż znalazł sobie inną po rozwodzie,
16:42a ty nie umiesz zatrzymać przy sobie tego naiwniaka.
16:45Żałosne.
16:47Milcz.
16:48Nie muszę tolerować twojej arogancji.
16:51Puść mnie.
16:52Przysięgam, że za to zapłacisz.
16:55Jej suko.
17:17Nie śpisz.
17:20Czekałam na ciebie.
17:26Skontaktowałeś się z mężem Bejzy?
17:32Ile razy prosiłem, byś się w to nie angażowała?
17:40Nie traciłam nadziei.
17:44Myślałam, że Dzihan nie może być tak nieczuły.
17:47Zaskoczyło go to.
17:48Zrozumie, gdy mu wszystko wyjaśnię.
17:51Niestety myliłam się.
17:53Ty naprawdę nie chcesz jej pomóc.
18:01Rozmawiałem z nim.
18:05Co powiedział?
18:08Co powiedział?
18:25że uwielbiam nową żonę.
18:30Nie chce jej stracić.
18:32Bejzy nigdy nie kochał.
18:33Ich małżeństwo było wymuszone.
18:36Zakochał się.
18:38Do szaleństwa.
18:41Dla dziecka zrobi wszystko.
18:44Ale Bejza nie może liczyć na nic więcej.
18:48To nowe uczucie jest dla niego najcenniejsze.
18:56Mężczyzna nie może ulec miłości,
18:59nie zapominając, że jest ojcem?
19:02Nie da się tego pogodzić?
19:10Ty, awanturnico,
19:12przyszłaś tu mnie obrażać?
19:17Mąż się z tobą rozwiedzie
19:19i będziesz cierpieć.
19:21Tyż, Mio.
19:24Niszczycielko rodzin.
19:25Zgnijesz tu i nikt cię nie znajdzie.
19:31Naprawdę?
19:33Nie wiesz, z kim masz do czynienia.
19:38Puść moją mamę.
19:41Ugryź ją.
19:43Ty, gnojku, pożałujesz.
19:45Nie podnoś ręki na mojego syna.
19:48Emir, uciekaj.
19:51Poszaleliście.
19:53Dżihan do ciebie nie wróci.
19:55Zapomnij o nim.
19:58Nie wymądrzaj się.
20:01Na co liczysz?
20:03Jest teraz mężem Han Cher.
20:05Majaczysz.
20:09Nigdy jej nie opuści.
20:12Tak ci się wydaje.
20:14O co ci chodzi?
20:16Posaczysz mężczyznę, który cię nie kocha?
20:20Znienawidzi cię do końca życia.
20:25Chcesz ponownie za niego wyjść?
20:28Na co liczysz?
20:32Pomyśl trochę.
20:34Wiem, że nie będzie happy endu.
20:37Ale skoro ja nie mogę być szczęśliwa, oni też nie będą.
20:48Gdyby ktoś mi powiedział, że kiedyś zgodzę się ze słowami nieczułego Dżihana, roześmiałabym się.
20:58Ale masz rację.
21:00Miłość to słabość.
21:05Niech będzie przeklęte uczucie, przez które człowiek porzuca własne dziecko.
21:10Jeśli zgadzasz się z tym, co zrobił mąż Bejzy, nie różnisz się od swojego ojca.
21:19Jak możesz porównywać mnie do tego człowieka?
21:23Skoro tak cię to boli, nie rób tego, co on.
21:28Opowiadałeś mi o jego odejściu, o rozpaczy twojej matki.
21:32Chcesz, by dziecko Bejzy przeszło przez to samo?
21:35Ma znienawidzić swojego ojca?
21:39Wiesz, że takie rany nigdy się nie goją.
21:47Przestań wreszcie.
21:56Nie mam nic do powiedzenia człowiekowi, który obwinia bezbronną kobietę zamiast jej pomóc.
22:06Straciłem jedyną szansę.
22:08Już nigdy nie będę mógł jej powiedzieć, że jestem ojcem tego dziecka.
22:15Wyjdź.
22:20Chcę się położyć.
22:21Nie.
22:51Zdjęcia i montaż
23:21Zdjęcia i montaż
23:51Zdjęcia i montaż
24:22Zdjęcia i montaż
24:49Zdjęcia i montaż
24:53Przepędzę tę łajdaczkę
24:56Tylko daj nam
24:59Wytęsknionego dziedzica
25:05Nie jesteśmy już potrzebna
25:07Sama rozprawię się z Hanczer
25:09Potem przyjdzie kolej na ciebie
25:13Prośby nic nie dadzą
25:17Zapłacisz za to co zrobiłaś
25:34Moje plecy
25:38Czemu nagle spryskałaś sypialnię środkiem owadobójczym?
25:43Dla ciebie nie lubisz robaków?
25:48To prawda, nie lubię
25:52Namnożyło się ich
25:53Dlatego spryskałam każdy kąt
25:58Te, które uciekły nie mają dokąd wracać
26:04Słusznie
26:05Muszę tylko zabrać swoją niebieską marynarkę
26:11Przyśniła ci się czy co?
26:15Mam ochotę ją włożyć
26:17W niebieskim mi do twarzy
26:23Naprawdę?
26:26Kto ci to powiedział?
26:29Nikt
26:31Widzę to, gdy patrzę w lustro
26:32Mówi do mnie
26:33Cemilu, niebieski to twój kolor
26:40Jeśli tego nie dostrzegasz, to twój problem
26:45Idź po nią
26:46Pewnie nie straciłem władzy w nogach
26:52Ciekawe, komu chce się przypodobać
26:56Bejza
26:57Cemil, czekaj
27:04Przyniosę ci ją
27:11Co się dzieje?
27:18W porządku?
27:20Może powinnaś pójść do lekarza
27:26Gdzie ona jest?
27:32Twój telefon
27:37Han Czer
27:44Jak minęła noc?
27:46Ja nie mogłam zasnąć
27:48Cemil nie zauważył Bejzy?
27:51Nie, nie martw się
27:54Może do jutra wszystko się wyjaśni
27:58Problem sam się rozwiązał
28:03Co to znaczy?
28:06Zniknęła
28:07Odeszła z własnej woli
28:11Co takiego?
28:13Jak to odeszła?
28:15To niemożliwe
28:18Nie miała przy sobie ani liry
28:23Nie jesteśmy pomocą społeczną
28:26Jeśli nie ma pieniędzy, to niech poprosi ojca albo ciotkę
28:31Nic jej nie pasowało
28:33Ani łóżko, ani jedzenie
28:34Miałam tego dość
28:39Jak możesz być taka nieczuła?
28:42Jihan jest taki jak ty
28:45Wcale nie chodzi mi o Bejzę
28:47Rzecz dotyczy jej dziecka
28:52Pomogłam ci jak prosiłaś, ale na tym koniec
28:54Ty także odpuść
28:57Uważaj, bo wpakujesz się w kłopoty
28:59Ostrzegam cię
29:21Przez Bejzę dałam ci zbyt dużo swobody, Jamil
29:25Ciekawe po co ci była ta niebieska marynarka
29:49To ta sama kobieta
29:51Zamknięte
29:53Masz kłopoty
30:13Znasz przysłowie
30:14Nie okazuj zbyt dużego współczucia, bo sama będziesz go potrzebować
30:20Myślisz, że Bejzie na tobie zależy?
30:22Posłuchaj męża i trzymaj się od tego z dala
30:28Nie mogę, już za późno
30:30Chodzi o dobro dziecka
30:34Ciągle gadasz o tym dziecku
30:36Pomyśl o sobie
30:38Nie pozwól, by ktoś poróżnił cię z mężem
30:41Wypij herbatę i wracaj z nim do domu
30:44Zapomnij o Bejzie
31:00Dziękuję za wszystko
31:03Gdy wszyscy mnie opuścili, Ty okazałaś mi wsparcie
31:09Niestety muszę rozwiązać ten problem
31:12Zdobyłam pieniądze, idę do położnej
31:14Wybacz
31:17Nie rób tego
31:19Sakın
31:47Halo, Hanczer?
31:49Hanczer?
31:49Bejza
31:50Nie szalej
31:52Dlatego nie chciałam odbierać
31:56Nie odwiedzisz mnie od tego
31:59Klamka zapadła
32:03Gdzie jesteś? Porozmawiajmy
32:32Podjęłam decyzję
32:34To ryzykowne, bo płód jest duży
32:37Ale znalazłam położną
32:41Ma obskurny gabinet w Twojej okolicy
32:51Nie mogę Ci na to pozwolić
32:53Nie mogę Ci na to pozwolić
33:04Bez wstydnicy
33:05W biały dzień odwracają tabliczkę na zamknięte
33:17Niech Bóg Cię ukaże
33:19Obyś skończył w kostnicy
33:23Rozwalę to gniazdo rozpusty
33:37Zniszczę Cię
33:38Ciebie i tę kobietę
33:40Co tu się dzieje?
33:45Poszalałaś?
33:46Co Ty wyprawiasz?
33:48Kim ona jest?
33:50Ciągle się z nią spotykasz
33:55To klientka
33:58Chciała kupić sklep dla brata
34:00Taki był plan, póki tu nie wtargnęłaś
34:14Obym mnie znalazła
34:16Nie chcę tłupnąć
34:19Hanczer
34:20Nie zawiedź mnie
34:21W przeciwnym razie plan się nie uda
34:36Przyszła
35:11Bejza
35:12Bejza
35:13Dzięki Bogu znalazłam Cię
35:17Tak Ci się udało?
35:22Mówiłam Ci o tym
35:23Głowa mi już nie pracuje
35:25Dlatego tak łatwo mnie oszukać
35:29Masz po prostu złamane serce
35:32Daj sobie więcej czasu
35:34Wszystko się ułoży
35:37Urodzisz dziecko
35:38I będziesz wspaniałą matką
35:44Gdzie mam się podziać?
35:48Nie mogę wrócić do ojca
35:51Nasza rodzina jest znana
35:53Zrujnuje jej reputację
35:56Ludzie wezmą nas na języki
35:58Chcę zniknąć
36:00Pójść tam, gdzie nikt mnie nie zobaczy
36:03I zatrzeć ślady
36:25Gdzie Hanczer?
36:26Pani Hanczer nie będzie dziś siadła
36:30Unikanie kolacji to jej nowy nawyk
36:32Zrobiła się bardzo uparta
36:38Nie oczerniaj jej
36:40Nie zamierzam
36:41Mam już dość kłopotów
36:45Zaginęła Bejza
36:46Jestem na Ciebie wściekła
36:48To Ty wygoniłeś ją z naszego domu
36:51Oby nie stało jej się nic złego
36:58Mamo
37:06Uważaj, co mówisz
37:12Skarbie
37:13Pójdziemy do Twojego pokoju porysować
37:21Dziękuje
37:26Dobranoc, księżniczko
37:27Dobranoc, wujku
37:36Tyle razy prosiłem, byś nie mówiła tak przy dziecku
37:39Lepiej milcz
37:44Dobrze, synu
37:45Jeśli chcesz
37:47Zaszyję sobie usta
37:48Ale to nic nie da
37:55Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia
37:57Jak mamy się z niej wyplątać?
38:00Powiedz
38:00Bejza zachowuje się absurdalnie
38:04Usiłuje szantażować mnie dzieckiem
38:08Nie pozwolę na to
38:12Jest dorosła
38:13Musi stawić czoło problemom
38:16Te problemy to mój wnuk
38:20A Twój syn
38:25Przez tę kobietę straciłeś rozsądek
38:27Oślepłeś
38:30Zrozum, że ta droga
38:32Prowadzi donikąd
38:38Mój wnuk nie będzie Benkartem
38:41Bejza powinna być tu
38:43U boku swego męża
38:51Mamo
38:54Nigdy więcej nie mów czegoś takiego
38:58Bejza już tu nie zamieszka
39:01Moją żoną jest Han Cher
39:03Na zawsze
39:18Boże błagam
39:20Ratuj mojego wnuka
39:21Mamo
39:46Mamo
40:16Zdjęcia i montaż
40:29Co tu robisz?
40:33Jak śmiałaś tu przyjść?
40:37Nie obwiniaj jej.
40:43To ja ją tu przyprowadziłam.
41:00Jak mogłaś to zrobić?
41:05Uspokój się.
41:09Przyszłam tu na prośbę, Huncher.
41:14Uległam.
41:18Jak mogłaś to zrobić bez pytania mnie o zdanie?
41:26Wszystko ci opowiem.
41:28Ciekawe co?
41:30Przecież cię prosiłem.
41:33Czemu nie słuchasz?
41:36Nie wiesz o wszystkim.
41:38Porozmawiajmy na osobności.
41:46Proszę, chodźmy.
42:00To niewybaczalne.
42:02Tyle razy mówiłem, byś się w to nie wtrącała.
42:06Sprowadziłam tu Bejzę, wiedząc, że będziesz zły.
42:11Dlaczego?
42:13Nie miałam wyjścia.
42:15Ściekaj się na mnie, ale nie wyrzucaj stąd Bejzy.
42:20W tej chwili odwożę ją do ojca.
42:23Nie waż mi się sprzeciwić.
42:25Wiesz, gdzie ją znalazłam?
42:27Pod drzwiami położnej.
42:30Chciała dokonać aborcji.
42:39Opracowanie Telewizja Polska.
42:41Tekst Piotr Zieliński.
42:43Czytał Paweł Straszewski.
43:05Czytał Paweł Straszewski?
43:11Dziękuje za oglądanie.