- 1 hour ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 90.
01:31KONIEC
01:45Co tu robisz tak wcześnie?
01:49Nic, przyniosłem ci kwiatek.
01:53Gdzie go podkradłeś?
01:56Nie podkradłem.
01:57Poszedłem po twoje ulubione bajgle i gdy wracałem, zobaczyłem, że ogród Hatice jest pełen kwiatów.
02:05Pomyślałem, że jeden z nich należy się tobie.
02:09Śniadanie gotowe.
02:11Powinieneś chyba podać mi je do łóżka.
02:15Miałem taki zamiar, ale gdybyś się nagle przebudziła, mogłabyś rozlać herbatę i poparzyć się.
02:22Już przynoszę.
02:24Nie, wstanę.
02:25A ty w tym czasie zrób menemen.
02:29Składniki gotowe, wystarczy ubić jajka.
02:33Boli mnie głowa, mam guza.
02:36Musiałem się w nocy uderzyć.
02:39Posmarujemy jakąś maścią i będzie dobrze.
02:44Przygotuj się do śniadania.
02:49Dzięki Bogu w nocy się nie odmienił.
02:51Złego Dzemila nie życzyłabym nawet wrogowi.
03:20Zaproponowałam Nusretowi śniadanie, lecz wymówił się brakiem czasu.
03:27Gilsim, przynieś herbatę.
03:40Przez to zamieszanie nie zdążyłyśmy porozmawiać.
03:46Miło, że przyprowadziłaś Bejzę.
03:48Bardzo się o nią bałam.
03:53Gdyby nie ty,
03:58mogło spotkać ją coś złego.
04:04Padime, proszę podawać.
04:24Przygotuj też świeży sok pomarańczowy.
04:27Bejza potrzebuje witamin.
04:34Dlaczego nie schodzi na śniadanie?
04:42Ma karę.
04:47Za to, że nie posłuchała wujka.
05:08Widzisz, jednak udało jej się wrócić do rezydencji.
05:15Co za zbieg okoliczności.
05:17Odkryła, że jest w ciąży tuż po rozwodzie.
05:22Czarna wdowa obnosi się dumna jak paw.
05:27Tak czy inaczej czeka nas więcej pracy.
05:31Mukadder nie odpuści.
05:32Będzie nas dręczyć przez dziewięć miesięcy.
05:37A Han-Czer wciąż nie zna prawdy.
05:43Bardzo mi jej żal.
05:45Pan Ji-han musi wszystko jej wyznać.
05:49Jak ma powiedzieć o tym kobiecie, którą kocha?
05:54Nie powinien niczego ukrywać.
05:57O ile ją znam,
05:58to jeśli pozna prawdę,
06:00nie zostanie tu ani chwili.
06:05Wybuchnie piekło.
06:06Wszystko skrupi się na Han-Czer.
06:32Mina, spóźniesz się do szkoły.
06:35Gülsym cię przygotuje.
06:51To prawda, co mówiła Mina?
06:59Dlaczego Bejza nie je z nami śniadania?
07:12Zadałam ci pytanie.
07:17Czemu Bejza do nas nie schodzi?
07:19Przestań.
07:22Bo tak postanowiłem.
07:27O nic nie pytaj.
07:30Jedz.
07:32A jeśli odmówię?
07:36Też mnie ukażesz?
07:46Zamkniesz mnie w pokoju?
07:52Jak śmiesz tak do mnie mówić.
08:00Ji-han.
08:03Uspokój się.
08:09Nie mieszaj się do spraw,
08:11które cię nie dotyczą.
08:19Gdybym się nie wmieszała,
08:21Bejza by tu nie przyszła.
08:24Dlaczego Ji-han traktuje ją jak więźnia?
08:39Jakie przestępstwo popełniła?
08:47Zaszła w ciążę ze swoim mężem?
08:59Nie odpowiesz?
09:01Dlaczego tak źle ją traktujesz?
09:04Ta ciąża to jej jedyne przestępstwo?
09:16Hanczer, dość.
09:18Nie wtrącaj się.
09:22Przepraszam.
09:24Nie mogę spokojnie jeść,
09:25gdy ona siedzi tam sama.
09:30Smacznego.
09:32Idę do Bejzy.
09:48Gel oturalım.
09:50Uśęć sinu.
10:09Długo chcesz ukrywać prawdę?
10:11To niesprawiedliwe wobec Hanczer.
10:15Gdy pewnego dnia dowie się o Bejzie,
10:18powie, że ją oszukałeś.
10:22Mamo, milcz.
10:24Mamo, milcz.
10:24Nie dręcz mnie.
10:28Niestety, takie są fakty.
10:32Hanczer to mądra dziewczyna.
10:34Wie, że coś tu nie gra.
10:38Musisz zrobić to, co należy.
10:45Dzihan, może to nie moja sprawa.
10:49Lecz mama ma rację.
10:55Poza tym, pod sercem Bejzy,
10:57ktoś jeszcze czeka na twoją decyzję.
11:15Jak się czujesz?
11:17Tak sobie.
11:20Chodźmy na śniadanie.
11:22Musisz nabrać energii.
11:24Nie mam apetytu.
11:25Trochę mnie boli.
11:28Dziękuję, że o mnie pomyślałaś.
11:32W takim razie powiem im,
11:33by wezwali ci lekarza.
11:36Nie ma potrzeby.
11:39Źle się czuję, bo jestem zestresowana.
11:48Przyniosłam pani śniadanie.
11:50Niepotrzebnie.
11:52Nie chce mi się jeść.
11:57Nic dziwnego, skoro siedzisz tu sama.
11:59Zejdźmy na dół, musisz jeść.
12:01Jesteś w ciąży.
12:04Nie mam ochoty.
12:07Trochę się rozerwiesz.
12:10Nie nalegaj.
12:13Dzihan zaczął mnie unikać.
12:15Nic dziwnego ma już dość moich problemów.
12:18Nie powinnam was dłużej niepokoić.
12:25Poproszę o talerz.
12:26Zjem razem z Bejzą.
12:31Pan Dzihan nie będzie na panią czekał?
12:34Raczej nie.
13:00Nie złość się na mnie, ale musisz to rozwiązać.
13:04Dla dobra swojego i Han Czer i dla przyszłego dziecka.
13:11Dobrze o tym wiem.
13:30Dokąd to zabierasz?
13:34Panna młoda zje śniadanie w pokoju pani Bejzy.
13:42Dość tego.
13:44Dokąd jedziesz?
13:57Skoro nie schodzisz, zjedzmy śniadanie na świeżym powietrzu.
14:08Co się dzieje?
14:12Proszę, zostaw mnie w spokoju.
14:18Posłuchaj.
14:19Wszystko będzie dobrze.
14:21Nie denerwuj się tak.
14:28Niezręcznie się czuję, gdy jesteś dla mnie taka serdeczna.
14:32Czemu to mówisz?
14:41Twoja dobroć mnie przytłacza.
14:44Chcę ci jedynie pomóc.
14:46Nie.
14:50Proszę.
15:01Pokłamałam cię.
15:09Nie mogę tego dłużej ukrywać.
15:12Powiem prawdę.
15:41Proszę, synu.
15:50i dla derii.
15:52Pysznie pachnie.
16:06Dodałeś cebuli?
16:10Z cebulą jest smaczniejszy.
16:13Wiesz, że jej nie cierpię?
16:16Przepraszam, zamyśliłem się.
16:19Tak się cieszyłam na menemen.
16:21Zaraz zrobię bez cebuli.
16:23Nie chcę czekać.
16:25Ja zjem tę z cebulą.
16:33Bardzo dobrze, dziękuję.
16:35Na zdrowie.
16:37Już smażę menemen bez cebuli.
16:40Zaraz przyniosę herbatę.
16:41Chwileczkę.
16:49Wujek Dżemil bardzo się o ciebie troszczy.
16:53Patelnia może zdziałać cuda.
17:08Powoli, bo się zakrztusisz.
17:11Wujek Dżemil gotuje lepiej niż ty.
17:13Kiedyś odchodziłem od stołu głodny.
17:17Ty niewdzięczniku.
17:19Jesteś taki sam jak on.
17:21Gdzie mój menemen?
17:23Już się robi.
17:36Kocham swego męża.
17:42Bardzo pragnę tego dziecka.
17:46Próbowałam dokonać aborcji, by sprawić mężowi ból.
17:54A ty jesteś miła dla kobiety, która chciała zabić swoje dziecko.
18:05Wiedziałam, że nie usuniesz ciąży.
18:08Pragniesz dziecka i kochasz męża.
18:11Dlatego ci pomagam.
18:13Zrozumie to każdy, kto spojrzy ci w oczy.
18:21Mój mąż tego nie widzi.
18:28Cierpliwości, dostrzeżę to.
18:30Co kiedyś między wami było, minęło.
18:33Będziesz miała dziecko.
18:35Teraz twój mąż nie pozostanie wobec ciebie obojętny.
18:41Nie chcę niczego dla siebie.
18:43Powiedziałam mu to.
18:44Myślę tylko o dziecku.
18:48Dałam mu trzy dni.
18:50Albo otworzy oczy.
18:52I wróci do żony i synka.
18:56Albo zrobi z matki morderczynię.
19:26HUNCZER
19:27HUNCZER
19:30Wychodzimy.
19:33Wstawaj.
19:43Co ty robisz?
19:53HUNCZER
19:56Puść mnie.
19:58Idziemy.
19:59Dobrze, tylko mnie puść.
20:12HUNCZER
20:12Może w końcu powie prawdę i wreszcie się jej pozbędziemy.
20:18Złożę barana w ofierze i rozdam mięso ubogim.
20:26Puszczaj.
20:29Nie można zostawić cię samej.
20:32Dokąd jedziemy?
20:33Ja do pracy, a ty do swego brata.
20:35Chcę zostać w domu.
20:37Wtedy od razu pobiegniesz do Bejzy.
20:40Co w tym złego?
20:43Nie odpuszczę, bo zabiję dziecko.
20:45Tobie nie zależy, więc ją wspieram.
20:49Dość, nie wtrącaj się.
20:50Pozwól ludziom dokonywać wyboru.
20:53Rozmawiam z nią i nie mówię nic złego.
20:55Nic nie mówię.
20:56Ani dobrego, ani złego.
20:58Ja to ogarnę.
21:00Wsiadaj do wozu.
21:02Wsiadaj, mówię.
21:19Dziękuję.
21:20Na zdrowie.
21:21Jeszcze coś?
21:22Nie, to mi wystarczy.
21:26Ser jest świeżutki.
21:27Nałożyć ci jeszcze?
21:29Nie, dziękuję.
21:32Dobra, jak sobie życzysz.
21:39Bejza jest okropna.
21:42Manipuluje wszystkimi, udając ofiarę.
21:46Nareszcie to zrozumiałaś.
21:49Gdy widzę Hanczer w takim stanie,
21:51trudno mi zachować spokój.
21:53Biedaczka usiłuje pomóc tej diablicy.
21:57Boże, wybacz.
21:58Zaczęłam przez nią złorzeczyć.
22:04Nie tylko pani Bejza jest tu winna.
22:07Pan Dżihan powinien już dawno wyznać prawdę.
22:11Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
22:14Z takiej sytuacji nie ma dobrego wyjścia.
22:16Chodzi o odpowiedzialność.
22:19Zwłaszcza, gdy jest zakochany.
22:31Boi się stracić żonę.
22:34Nie wiadomo, jak ona zareaguje w takiej sytuacji.
22:41Mężczyźni boją się działać,
22:43gdy nie są pewni reakcji drugiej osoby?
22:47Tu chodzi o utratę ukochanej.
22:49Przy takim ryzyku niełatwo o decyzję.
22:55Ta sprawa mnie przerasta.
22:57Niłej pracy.
23:02Dżihan na pewno sobie z tym poradzi.
23:06Panna młoda powinna znać prawdę
23:08i odpowiednio zareagować.
23:10Czy wtedy kręciłaby się tak wokół pani Bejzy?
23:18Muszę przyznać ci rację, Gülsüm.
23:21Jeśli Dżihan nie powie prawdy, straci Hanczer.
23:24A przecież rozwodząc się z Bejzą,
23:27nie wiedział, że jest w ciąży.
23:31Tu też zawinił.
23:33Wziął ślub zaraz po rozwodzie.
23:36A teraz dziecko urodzi się bez ojca.
23:43Dlaczego pijawka Bejza przyjaźni się
23:45z nową żoną swego byłego męża?
23:48Chce zmusić Dżihana,
23:50by spełnił jej żądania.
23:54Nie wróciła tu bez powodu.
23:56Nie waha się wykorzystać do tego
23:58nienarodzonego dziecka.
24:01Manipuluje Hanczer jak marionetką.
24:05Jeśli Dżihan nie ma odwagi
24:07powiedzieć jej prawdy,
24:08ktoś powinien ją ostrzec.
24:11Bejza ją ośmiesza.
24:14Ani mi się wasz.
24:16Nie wolno ci się do niczego wtrącać.
24:18Nie pakujmy się w kłopoty.
24:19Ani mi się do niczego wtrącać.
24:40Hanczer.
24:41Hanczer.
24:46Wiem, że jesteś na mnie zła.
24:50Wytrzymam to.
24:52Wszyscy przeżywają trudne chwile.
24:55Wój, moja matka, Bejza.
24:58Wszyscy czegoś ode mnie oczekują.
25:00Mówią, Dżihan sobie z tym poradzi.
25:04Tak poradzę sobie.
25:08Ale gdy patrzysz na mnie oskarżycielsko,
25:11wbijasz mi nóż w serce.
25:16Proszę.
25:18Pozwól mi działać.
25:22Wszystkim się zajmę.
25:27Zaufaj mi.
25:28Dobrze?
25:31Muzyka
25:50Zdjęcia.
26:03Wybacz, że cię z tym zostawiam.
26:06Pragnę powiedzieć ci prawdę, ale się boję.
26:10Boję się, że już na mnie nie spojrzysz.
26:13Nigdy nie czułem takiego strachu.
26:24Miło pić kawę, którą zaparzyłeś.
26:28Jeśli zechcesz, będę ci robił kawę codziennie.
26:33Kto to?
26:34Może Hanczer?
26:35Tak bardzo za nią tęsknie.
26:39Każdy ma swój dom.
26:43Już idę.
26:53Hanczer?
26:53Nie ma dnia, byś nas nie odwiedziła.
26:59Beria, kto to?
27:03Jesteś jasnowidzem.
27:04To Hanczer.
27:10Kochana siostrzyczko.
27:12Jak miło cię przytulić.
27:14Siadaj.
27:19To wspaniale, że odzyskałeś humor.
27:22Zawsze go mam.
27:24Odmienił się.
27:31Właśnie piliśmy kawę.
27:33Zaparzę ci.
27:34Nie zawracaj sobie głowy.
27:37Pozwól mu.
27:38Ma na to ochotę.
27:41Zrobię z mlekiem.
27:42Tak jak lubisz.
27:51Dobrze się czuję?
27:52Doskonale.
27:54Wrócił stary Dżemil.
27:56Jak to się stało?
27:59Wola boska.
28:02Powiedz lepiej, co cię tu sprowadza.
28:04Znowu się pokłóciłaś?
28:08Nie.
28:09Dżi Han podwiózł mnie w drodze do pracy.
28:13Rozumiem.
28:19Proszę bardzo.
28:21Smacznego.
28:26Tak, Hikmet?
28:29Zabaw ich przez chwilę.
28:31Zaraz będę.
28:32Dzięki.
28:35Przyszedł potencjalny kupiec.
28:38Sprzedajesz sklep?
28:41Tak.
28:42Znajdziemy inne źródło utrzymania.
28:45Porozmawiajcie sobie.
28:46Niedługo wrócę.
28:53Nie zrezygnował ze sprzedaży.
28:58Niech robi to, co chce.
29:00Nic mu nie powiem.
29:02I tak mnie nie słucha.
29:05Nie mogłam przy nim zapytać.
29:08Dlaczego mąż nagle cię tu podwiózł?
29:13Chciałam odwiedzić brata.
29:15Dżi Han podwiózł mnie w drodze do pracy.
29:20Powiedz to swojej babci.
29:22Masz zły humor.
29:25Znowu przez tę podłą Bejza?
29:28Czemu wszyscy się jej czepiają?
29:31Biedna dziewczyna ma poważne problemy.
29:36Rozmawiałaś z Bejzą?
29:39Gdy stąd wyszła,
29:40przysłała mi SMS z podziękowaniem.
29:43Znalazłam ją i zabrałam do rezydencji.
29:46Co zrobiłaś?
30:03Nie wstawaj.
30:05Wybacz to nagłe wezwanie.
30:08Hanczer dowiedziała się prawdy?
30:12Niestety nie.
30:16Sprawy się skomplikowały.
30:20Czasami żałuję, że ją spotkałem.
30:24Żyłbym bez miłości, bez emocji.
30:28Miałbym święty spokój.
30:33Jednak przeraża mnie myśl,
30:36że mógłbym ją utracić.
30:40Nie wrócę do tego mroku.
30:44Życie bez niej nie ma sensu.
30:48Dobrze wiemy, jak bardzo kochasz Hanczer.
30:51Lecz to Bejza urodzi ci dziecko.
30:58Wiem.
30:59I to mój największy problem.
31:02Oddałbym za nie życie.
31:05Ale gdy poznałem prawdziwą miłość,
31:08nigdy nie wrócę do Bejzy.
31:11Nie wrócę do Bejzy.
31:15Nienawidzę jej za to, że oddaliła mnie od Hanczera.
31:20To dziecko będzie dorastało z rodzicami,
31:23którzy się nie kochają.
31:25Czy to sprawiedliwe?
31:50Przyjaciele.
31:53Poradźcie mi coś.
31:55Stanąłem pod ścianą.
31:57Nie mogę stracić Hanczer.
32:11Zabrałaś Bejzę do rezydencji?
32:14Nie miałam wyjścia.
32:15Chciała usunąć ciąży.
32:18Pięknie postąpiłaś.
32:22Dość już się nasłuchałam od Jihana.
32:26Przywiózł mnie tu, bym była jak najdalej od Bejzy.
32:30Dlatego tu jesteś.
32:32Oszalałaś?
32:33Chcesz, by się z tobą rozwiódł?
32:35Czemu go nie słuchasz?
32:40Dobrze.
32:41Mają problemy rodzinne.
32:43Ale czego ty chcesz od Bejzy?
32:46Mówi, że ma złe relacje z mężem,
32:48a ty jak na złość ciągniesz ją do domu.
32:53Dla mnie najważniejsze jest życie tego dziecka.
32:57Biedna Bejza nie może się nikomu pożalić.
33:01Mów, co chcesz.
33:02Nie lubię jej.
33:03Jest przebiegła.
33:07Mam odmówić jej pomocy, bo jej nie lubisz?
33:12Jesteś dla niej zbyt dobra.
33:14Nie zasługuję na to.
33:19Co masz na myśli?
33:21Nie naciskaj.
33:22Już ja swoje wiem.
33:26Chętnie posłucham.
33:36Powrót Bejzy do rezydencji to zła wiadomość.
33:39A kto za tym stoi?
33:41Hanczer.
33:44Pomaga jej, bo nie zna prawdy.
33:47Może powinienem wyjechać z nią za granicę.
33:51Wyłączę telefon i zacznę nowe życie,
33:54nie myśląc o przeszłości.
33:57Nie rozwiążesz problemów, zmieniając miejsce zamieszkania.
34:01A co z firmą?
34:03Wszystko tu zależy od ciebie.
34:06Twoja matka umarła bez żalu.
34:10Ucieczka nie stanowi rozwiązania.
34:21Poradzę ci jako kobieta.
34:25Wracaj do domu.
34:27Weź żonę na stronę i wszystko jej wyznaj.
34:34Jeśli Hanczer też cię kocha, a tak jest,
34:39to najpierw będzie urażona,
34:41lecz w końcu zaakceptuje prawdę
34:43i zrobi wszystko, by cię wesprzeć.
34:50Usiłowałem z nią rozmawiać.
34:53Badałem jej nastawienie.
34:57Powiedziała, że gdyby między nami stanęło dziecko,
35:00rzuciłaby mnie bez wahania.
35:05Nie zaakceptuję tego.
35:08Za pół roku będziesz trzymał swoje dziecko w ramionach.
35:11Co wtedy zrobisz?
35:16Nie wiem.
35:19Twoje uniki nic nie dadzą.
35:22Doszedłeś do ściany.
35:25Musisz wyznać, Hanczer, całą prawdę.
35:30Bez względu na wszystko.
35:32Musisz.
35:34Hanczer i tak się o tym dowie.
35:38Rzuci mnie.
35:39Nie godzę się na to.
35:45Znowu się uparł.
35:49Lepiej niech cię rzuć, niż miałaby cię znienawidzić.
35:54Pozostaje ci nadzieja.
35:56Zrób co trzeba, nie myśl o reakcji Hanczer.
36:00Lütfen.
36:06Mam rację, Hangin?
36:08Nie.
36:24Powiedz mi, co wiesz.
36:25Skończ to przesłuchanie.
36:29Mów bratowo, mów.
36:33Czy Bejza nie jest przyjaciółką byłej żony Jihana?
36:39Co to ma do rzeczy?
36:42Bardzo dużo.
36:44Nie patrz tak na mnie.
36:45Wcale nie chodzi o zegarek od brata, ani o to, że chce cię poznać.
36:52Wszystkie informacje o tej byłej żonie przekazuje ci Bejza, prawda?
36:57Ona chce was rozdzielić.
37:01Jest tylko pośredniczką.
37:05Nadal nic nie rozumiesz?
37:07Nie masz wrażenia, że ona tobą manipuluje?
37:14Zrobiłam się trochę zazdrosna.
37:16Trochę?
37:18Poszłaś spotkać się z tą kobietą bez wiedzy Jihana, lecz ona się nie pojawiła.
37:25Może zrozumiała, że nie zdoła nas rozdzielić.
37:29Nie dbam o dawne życie Jihana.
37:32Ufam mu.
37:33Nie obchodzi mnie jego była żona.
37:37Jasne, to już wiem.
37:40Ale ty obchodzisz ją.
37:42Bejza jest wszędzie.
37:44Oplotła cię.
37:47Trzymaj się od niej z dala.
38:00Muszę zaraz wyjechać.
38:01Co się stało?
38:04Na statku wybuchł pożar.
38:06Wzywają całą załogę.
38:09Twój urlop jeszcze się nie skończył.
38:14Oddaj je panu Jihanowi.
38:16Już nie wrócisz?
38:18Na razie nic nie wiem.
38:31Niech Bóg cię chroni.
38:42Wróć.
38:42Nie zdążyłam się tobą nacieszyć.
38:48Zobaczymy.
38:56Gilsum, idź do drzwi.
39:02Nie udało mi się zostać do końca urlopu.
39:06Otwórz.
39:09Już idę.
39:11Powiesz o tym pani Sinem i Minę?
39:13Zaraz zejdą na śniadanie.
39:17Powiem, nie martw się.
39:18Mam nadzieję, że pozwolą ci jeszcze wrócić.
39:27Dzień dobry.
39:29Dzień dobry.
39:31Jestem Yonja.
39:33Możesz odejść.
39:38O co chodzi?
39:40Przysłał mnie pan Nusret.
39:42Poleciłbym dotrzymała towarzystwa Bejzie.
39:45Nie mogłam odmówić.
39:48To jego córka.
39:51Gdzie jest Bejza?
39:53Na górze w swoim pokoju.
40:01Nigdy bym cię tu nie wpuściła,
40:03ale wnuk jest najważniejszy.
40:11Dziewczyno, opamiętaj się.
40:12Chcesz dobrze, lecz Bejza nie jest twoją przyjaciółką.
40:17Rób, co mąż każe.
40:19Wie coś, czego my nie wiemy.
40:22Gdyby to było ważne,
40:23sam by cię tam wysłał,
40:24a tylko się wścieka.
40:30Sinem nie zwraca na nią uwagi,
40:32a przecież jest dobra i współczująca.
40:36Nawet na nią nie spojrzy.
40:40Dżihan mówi to samo.
40:42Trzeba zachować rozsądek.
40:47Pójdę już.
40:52Idź od razu do swego pokoju.
40:54Nie rozmawiaj z Bejzą.
40:57Wyjdź dopiero, gdy wróci Dżihan.
40:59Zjedz z nim kolację.
41:01Porozmawiajcie.
41:05Nie krzycz.
41:08Rób, co mówię.
41:11Bejza długo tam nie zostanie.
41:13Odeślą ją do ojca.
41:16Proszę, nie kłóć się z mężem.
41:19Musicie przetrwać ten kryzys.
41:22Nie mogę.
41:25Dlaczego mnie nie słuchasz?
41:29Nie widziałaś tego, co ja.
41:32Ona bardzo kocha męża
41:33i cierpi, bo on ją lekceważy.
41:36Ale nie płaczę nad sobą,
41:37lecz nad dzieckiem.
41:43Nie mogę jej opuścić.
41:44Nie spocznę, dopóki Bejza
41:46nie odzyska męża,
41:48a dziecko ojca.
41:51Wychodzę,
41:52a ty mnie nie odprowadzaj.
42:02Naiwna dziewczyno.
42:03Gdybyś wiedziała,
42:05że zarówno tym ojcem,
42:06jak i mężem jest Dżihan.
42:10Muszę się ruszyć.
42:11Ona nikogo nie słucha.
42:13Wszystko zależy ode mnie.
42:24To ja.
42:28Widzę, że wczułaś się już
42:29w rolę ciężarnej.
42:31Jeśli moja teściowa cię zobaczy,
42:33będą kłopoty.
42:35Nie martw się,
42:36powitała mnie w drzwiach.
42:40Nie przepada za mną,
42:42lecz powiedziałam,
42:43że przysłał mnie Nusret.
42:45Przeszłam przez kontrolę celną.
42:47Mów, po co przyszłaś.
42:49Nie dla zabawy.
42:53Przyniosłam ci coś.
42:55Przyda ci się,
42:56bo rośnie mi już brzuch.
43:01Świetnie.
43:04Co u ciebie?
43:05Uda ci się przekonać Dżihana?
43:08Nie martw się.
43:10Han Czer przekazuje mi
43:11poufne informacje.
43:13Dżihan wkrótce się złamie.
43:16Dobrze go znam.
43:20A jeśli nie porzuci żony?
43:24Porzuci.
43:26Nie ma wyjścia.
43:27Nawet jeśli nie padnie mi w ramiona,
43:29zajmie się synem.
43:31Mam taką nadzieję.
43:36Przypuszczenia i nadzieja to za mało.
43:39Uniemożliwiłaś mi usunięcie ciąży.
43:41Byłaś bardzo pewna siebie.
43:46Jeśli ten plan się nie powiedzie,
43:49poniesiesz konsekwencje.
43:58Opracowanie Telewizja Polska.
44:00Tekst Piotr Zieliński.
44:02Czytał Paweł Straszewski.
44:30Czytał Paweł Straszewski.
44:36Typo Piotr Zieliński.
44:37Dziękuje za uwagę.