Skip to playerSkip to main content
  • 17 hours ago
M jak miłość - odcinek 1928 - PONIEDZIAŁEK 27 KWIETNIA - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość M jak miłość - odcinek 1924 - PONIEDZIAŁEK 13 KWIETNIA - dailymotion - odcinki online za free za darmo M jak milosc 1915 Przyjaciółki 315 Na dobre i na złe Kuchenne rewolucje odc on-line tvp vod całe odcinki M jak miłość
Transcript
00:00Na-na-na-na-na-na-na, na-na-na-na-na
00:04Starasz się jak ja, by noc była cicha
00:10Budzisz się i znika czar
00:15Co przyniesie dzień i na wiele pytań
00:21Odpowiedzi nie szukaj sam
00:25Tym jak miłość
00:30Krew i wino, nagły blask, Ty kochasz pierwszy raz, tym jak miłość, serca siła, którą masz, na zły i dobry
00:46czas.
01:05Marcin podjął decyzję i wybrał miłość do żony, nie do pracy detektywa.
01:11Nie wyobrażam sobie pracy bez ciebie.
01:14A ja sobie nie wyobrażam życia bez kam.
01:18W poniedziałek idę do nowej pracy.
01:22Biała koszula, marynarka.
01:24Jeżeli się skaleczę, to tylko zszybaczem.
01:26Naprawdę chcesz to zrobić?
01:29Na ciebie wszystko.
01:30Kama osiągnęła swój cel.
01:34Powodzenia.
01:35Tylko czy koszt Marcina nie okaże się jednak zbyt wysoki?
01:58I co?
01:59Śpią.
02:09A co oni tak wcześnie się zrywają?
02:12No bo zapewne szukają prezentów od świętego Mikołaja, bo myślą, że im gdzieś wcześniej zostaną.
02:18No, no tak.
02:236 grudnia?
02:25Musimy kupić prezenty.
02:42O, list do świętego Mikołaja?
02:45Żeby wiedział, co nam kupić. Zwłaszcza tata jest ostatnio bardzo grzeszny. Chodzi do pracy w garniturze, nawet w soboty. Chyba
02:54strasznie się tam nudzi.
02:56Dlaczego tak myślisz?
02:56Bo go znam.
02:59Jak mu Mikołaj przyniesie fajny prezent, to nie będzie się nudził?
03:03Jaki Mikołaj? Nie ma żadnego Mikołaja.
03:06Możesz sobie mówić, co chcesz, ale akurat dzisiaj warto wierzyć. Prawda, Kama?
03:10Prawda, prawda.
03:11Majka, nie bądź naiwnym dzieciakiem.
03:15Majka, to ty dokończ śniadanie.
03:17A ty, młody człowieku, zapraszam ze mną.
03:30Siadaj.
03:35Szymek, wiem, jakie jest twoje zdanie na temat świętego Mikołaja. I nie będę cię do tego przekonywać.
03:39Bo wiesz, że on nie istnieje.
03:41Ale nie odbieraj tej świątecznej radości majce.
03:46Ja też lubię tę świąteczną magię.
03:56Dzieci.
03:56Halo?
03:57O, cześć Lidza.
03:59Cześć, a tak kontrolnie. O której podjechać po dzieci?
04:03Druga, trzecia. Będą już wtedy po obiedzie.
04:06Ale podwiedzisz je wieczorem.
04:09Może zawita do nas Mikołaj.
04:12Dzieci na B.
04:13Jasne. Do nas też na pewno wpadnie.
04:16Pa.
04:16Pa.
04:17Słyszałam.
04:24Mam nadzieję, że Borysek będzie współpracował.
04:27Zawsze współpracuję.
04:29Taki żarcik.
04:31Ale ostatnio muszę go pochwalić.
04:33Naprawdę bardzo się stara.
04:34No to super. O której mam go odebrać?
04:36A nie, ja go odstawię, nie martw się.
04:38Tak?
04:39Bardzo ci dziękuję.
04:40Nie wiem, jak bym sobie dała radę z czymkolwiek bez ciebie.
04:44Co chwilę mam tyle porady, a mój mąż gwiazda ortopedii oczywiście gdzieś tam buja w obłokach.
04:48No, za to na pewno. Ma inne zalety.
04:51Chodź, Borysku.
04:53Idziemy.
04:53Chodź.
04:54Chodź, słoneczko, chodź.
04:56Pa.
04:57Pa.
04:57Chodź.
04:59Chodź.
05:09Chodź.
05:15Chodź.
05:18Chodź.
05:41Chodź.
05:42Chodź.
05:44Chodź.
05:44Chodź.
05:46Chodź.
05:46Chodź.
05:47Chodź.
05:47Chodź.
05:47Chodź.
05:47Chodź.
05:48Chodź.
05:48Chodź.
05:49Chodź.
05:49Chodź.
05:49Chodź.
05:49Chodź.
05:49Chodź.
05:50Cześć Kubuś, możesz gadać?
05:53Cześć, mogę. Siedzę od rana na obserwacji, nic się nie dzieje.
05:58Nuda, stary, nuda.
06:01Świetnie, zupełnie jak u mnie.
06:06Tylko, że ja się nudzę w zimnym samochodzie przed jakimś obskurnym warsztatem na jakimś strasznym zadupiu,
06:11a ty grzejesz tyłek w wypasionym biurowcu w skórzanym fotelu.
06:17Wypasionym, tak, wypasionym, to ja ci powiem jak to wygląda.
06:20Cztery ściany, monitory, komputer, tabelki i...
06:25Nie mam tlenu, krawat mi się wrzyna w szyję.
06:29Tak jest pięknie.
06:32Marcin, muszę kończyć, coś się ruszyło.
06:34Na razie.
06:58Olek?
06:59Tak?
07:00A wiesz, ile razy moja mama odbierała w tym tygodniu Borysa z przedszkola?
07:04Pięć.
07:05A jest dopiero szósty grudnia.
07:07I co ty na to?
07:10Kochana jest.
07:12Popatrz na mnie.
07:13Hm?
07:14Nie może tak być.
07:15Ty się musisz bardziej zaangażować w sprawy domowe.
07:17W przyszłym tygodniu ty będziesz zawodził Borysa, a ja będę go odbierać.
07:21Ty chyba sobie żartujesz, a jak ja mam to zrobić?
07:23Kochanie, no doba nie jest z gumy.
07:25Wiesz, że spadły na mnie wszystkie zabiegi Wilczyńskiego.
07:27A teraz jeszcze to.
07:28Ja nie wiem, Sowiński chce, żebym ja mu po każdym zabiegu pisał osobiście sprawozdania.
07:33Ja nie wiem, jakieś gówniane rubryczki wypełniał, nie wiadomo co.
07:39Wiesz co, nie będę tego robił.
07:41Po prostu.
07:42No ale co mu zrobisz, to on ustala zasady.
07:46To się jeszcze okaże.
07:50A poczekaj, a kupiłeś ten prezent dla Borysa?
07:54Jaki prezent?
07:56Szósty grudnia, Mikołajki są.
07:58Przypominałam ci.
08:01No oczywiście, że kupiłem.
08:03Kupiłem mu takie...
08:06No to...
08:08Lecę, pa.
08:15Mamo, słuchaj, taka głupia sprawa.
08:17Tylko błagam, nie mów nic za necie, dobra?
08:20A niech to zostanie między nami.
08:21No wiesz, tego ci w ciemno obiecać nie mogę.
08:26Jeśli mi tu zaraz powiesz, że masz jakiś romans czy coś w tym stylu.
08:31Mamo, błagam cię.
08:33No dobra, to mów o co chodzi.
08:36Bo dzisiaj są Mikołajki.
08:39No i wstyd się przyznać.
08:41Zapomniałeś kupić prezent dla Borysa.
08:44Ale bo ja mam tyle roboty teraz na głowie.
08:47Po prostu nie mam kiedy.
08:48I Aneta dzisiaj zapytała o ten prezent.
08:52No bałem się jej przyznać, że o nim po prostu zapomniałem.
08:55No bo wiesz, jaka ona jest.
08:56Ja nie chcę jej podpaść.
08:58Pomożesz?
08:59A mam jakieś wyjście?
09:00Nie chcę stracić ukochanego zięcia.
09:04Jesteś najlepsza, wiesz o tym.
09:07Wiem w skarbie, wiem. Dobra, nie martw się.
09:09Wszystkim się zajmę. No pa.
09:12No i co zrobiłeś?
09:14O, patrz jaki...
09:16Lepi się?
09:20Proszę.
09:24Dzień dobry pani Marcinie.
09:26Dzień dobry pani prezes.
09:31Nie przeszkadzam?
09:35Nie, nie, nie.
09:40No to tak, u pani Heleny
09:422,5 g metamizolu dożylnie
09:46w 500 ml soli w powolnym wlewie.
09:49A u tego chłopaka spod piątki schodzimy już z przeciwbólowych i zobaczymy.
09:52Dobrze pani doktora.
09:54Proszę.
09:56Dzień dobry.
09:57Dzień dobry.
09:57Chciałem się tylko upewnić.
09:58Czytała pani maila ode mnie?
10:00Jeszcze nie.
10:00Dopiero przyszłam do pracy.
10:01Zajmowałam się pacjentami.
10:03No dobrze.
10:04Ja nie będę pani zatrzymywał, ale proszę później zajrzeć do swojej skrzynki mailowej.
10:09Będę prosił państwa o sporządzenie raportów i sprawozdań ze wszystkich wykonanych zabiegów.
10:14Wszystkich? To jest konieczne?
10:16No bezwzględnie.
10:18Wysłałem też zalecenia dla pielęgniarek.
10:20Oczekuję raportów w formie elektronicznej ze wszystkich dyżurów i o wszystkich pacjentach.
10:24Dziękuję.
10:48Dzień dobry.
11:06Dzień dobry.
11:11Dzień dobry.
11:13Trochę wcześniej, bo mogę ci wszystko ogarnąć.
11:15Dobrze, super.
11:16Czekamy na was.
11:17No, papa.
11:20Coś jeszcze?
11:23Przeanalizowałem dane i można by dokonać kilku uproszczeń procedury monitoringu, co da pewne oszczędności, ale od razu uprzedzam, że to
11:34nie będą duże kwoty.
11:35Zresztą wszystko jest w raporcie. Proszę.
11:38Nie, nie. Wstreścił mi pan wszystko, co najważniejsze.
11:44Ale szczerze mówiąc, przyszłam tutaj w nieco innej sprawie.
11:50Tak.
11:51Obserwuję pana od jakiegoś czasu i mam nieodparte wrażenie, że przy pańskim doświadczeniu i kompetencjach ta praca nie jest szczytem
12:01pańskich marzeń.
12:05To znaczy sugeruje pani, że niezbyt dużo się angażuje?
12:10Nie. Wręcz przeciwnie. Angażuje się pan w pełni, ale zwyczajnie się pan w niej nudzi.
12:18Nie, no to nie jest tak.
12:21Nie proszę pana o komentarz.
12:23Chciałam panu zaproponować coś ciekawszego niż robienie tabelek.
12:27Co by pan powiedział, żeby zostać moim security menadżerem i osobistym bodyguardem?
12:34Sporo podróżuję.
12:36Nie tylko po Europie, ale także na Bliski Wschód, do Afryki.
12:41Podpisuję kontrakty i nie zawsze są to bezproblemowe wyjazdy.
12:45Trzeba zrobić analizę ryzyka i cóż, towarzyszyć mi w podróży.
12:54Ostatnio musieliśmy się ewakuować nocą z hotelu w Agadirze.
13:00Było dość niespokojnie.
13:01Strajki, demonstracje uliczne.
13:04Teraz się z tego śmieję, ale...
13:07Wtedy naprawdę się bałam.
13:09I byłam z tym zupełnie sama.
13:13Pomyślałam, że ta praca byłaby dla pana odpowiednim wyzwaniem.
13:18Co pan na to?
13:19Proponuję podróże po całym świecie.
13:23Kadry rodem z sensacyjnego filmu i oczywiście podwojenie pańskiej pensji.
13:29W końcu moje zdrowie jest dla firmy bezcenne.
13:39Z pewnością.
13:41Czy to oznacza tak?
13:46Pani prezes, ta pani propozycja jest bardzo gusząca.
13:49Bardzo dziękuję, ale...
13:52Jak pani dobrze wie, pracowałem w agencji detektywistycznej z kolegą.
13:56Ale żona niezbyt dobrze to znosiła.
14:01Bała się moje bezpieczeństwo.
14:04I dlatego porzucił pan dla niej to, co kocha?
14:10Jak romantycznie.
14:12Takie poświęcenie.
14:17Po prostu bardziej kocham żonę.
14:21No cóż...
14:25Jeśli jednak zmieniłby pan stanie...
14:34Do zobaczenia.
14:47Tak, widzimy się w przyszłym tygodniu na targach w Wiedniu.
14:50A jak zobaczysz mojego nowego ochroniarza,
14:54popadniesz z zazdrości, jest wręcz nieprzyzwoicie przystojny.
14:58To znaczy formalnie jeszcze nie jest moim ochroniarzem, ale na nim będzie.
15:02Tylko jeszcze o tym nie wie.
15:04Pa!
15:07Drogi święty Mikołaju, chciałabym różową deskorolkę.
15:11Tak, na pewno dostaniesz deskorolkę w zimie.
15:14Bez sensu.
15:15Zostaw to mój list!
15:16Różową się piszę przez u zamknięte.
15:19A poza tym, zrobimy eksperyment.
15:23Mały dopisek ode mnie.
15:26To moje sekretne życzenie.
15:30I zobaczymy, czy Mikołaj trafi z prezentem.
15:33Możesz mówić, co chcesz, ale i tak go wyślę do świętego Mikołaja.
15:36Kama jedzie na zakupy.
15:38Na zakupy?
15:39To nie, czekaj.
15:40List wyślemy po tym, jak mama po nas przyjedzie.
15:43A teraz mam lepszy pomysł.
15:51Ustawiam nagrywanie w mojej starej komórce, bo jak pojedziemy do mamy...
15:55Zobaczymy, jak święty Mikołaj nam daje prezenty?
15:58Nie, ale złapiemy osobę, która się podszywa pod Mikołaja.
16:02A jak nagramy prawdziwego świętego Mikołaja?
16:05To wrzucimy ten filmik do internetu i zgarniemy kupę lajków.
16:20Marcin?
16:21Cześć.
16:22A co ty to robisz?
16:27Nie mogłem wytrzymać w tej swojej kęciapie.
16:30Cały minami tam siedzę i patrzę tylko w monitor albo przekładam dokumenty z segregatora do segregatora.
16:39Nic tylko analizy, wykresy, wypełnianie tabelek i zaczynam się dusić w tej kęciapie.
16:48A wiesz co? Przeczytałem swój raport.
16:52Pragłowski wycofał zeznania.
16:54Teraz to już nieistotne.
16:56Co?
16:56Patrz.
16:57Mam zdjęcia. Czarno na białym.
17:00Już się nie wywinie.
17:01Stary.
17:03Ile byśmy go usiłowali dorwać?
17:05Siedem, osiem miesięcy?
17:07Dokładnie.
17:08Gratuluję ci bardzo.
17:09Dzięki.
17:17Jak długo tam wytrzymasz?
17:19Gdzie?
17:21No w tym korpo.
17:23Jako ekspert do spraw bezpieczeństwa.
17:28Może porozmawiaj jeszcze z Kamą, co?
17:31Spróbuj ją przekonać, że stuprocentowe bezpieczeństwo nie zawsze i nie dla każdego jest najwyższym priorytetem.
17:39Nie ma już tematu.
17:41Nie wracajmy do tego.
17:46Jeszcze raz bardzo ci gratuluję.
17:53Dzięki.
17:56Na razie.
18:18Panie dyrektorze, możemy słówko?
18:20Czy mogę pomóc?
18:22No właśnie pomóc chyba pan nie może, ale mógłby pan chociaż nie przeszkadzać.
18:25Chodzi o te raporty.
18:26Te raporty są bardzo istotne.
18:29Pomogą w analizie efektywności pracy personelu i zwiększą finansowanie.
18:34Kliniki.
18:35Istotne może z pańskiego punktu widzenia.
18:37Ja mam pacjentów i zaplanowane zabiegi swoje i nadprogramowe za chorego kolegę.
18:41Nie śpię po nocach, żeby się do nich przygotować, a pan dokłada mi obowiązku.
18:44Proszę, niech się pan tak nie unosi.
18:47To również pana obowiązek.
18:50Ja się nie unoszę. Ja jestem spokojny.
18:53Jestem bardzo spokojny.
18:54Ale mój spokój ma swoje granice.
18:57Najpierw próbował mnie pan zmusić do tego, żeby wykorzystywać przy operacjach tańsze materiały,
19:02a teraz zawala mnie pan papierkową robotą.
19:04Ja zgłoszę do zarządu kliniki, że pan utrudnia mi pracę.
19:08Pan uniemożliwia mi pracę.
19:10Do widzenia.
19:11Proszę bardzo, niech pan pisze.
19:12Niech pan napisze, że drze się na korytarzu przy pacjenta.
19:17Ja może też coś napiszę.
19:24Proszę.
19:27Dzień dobry.
19:28Dzień dobry.
19:32Anna Sokołowska, czy została może Kasię Karską?
19:36Już nie Karską. Niedawno zmieniła nazwisko.
19:39Ale nie, nie ma jej. Jest na urlopie macierzyńskim.
19:41Ja wiem, że Kasia wyszła za mąż i wyjechała na urlop, ale próbowałam się z nią skontaktować i nie odbiera
19:51ode mnie telefonu.
19:53Znamy się od lat.
19:55A ona mnie unika.
20:01Dobrze się pani czuje?
20:03Tak, tak.
20:04Przepraszam, zakręciła mi się troszkę w głowie.
20:13Miałam nadzieję, że Kasia tutaj wpadnie po powrocie.
20:17No jak widać, nie wpadła.
20:20Teraz proszę już wyjść, bo ja jestem w pracy.
20:23Ale ja pani udowodnię, że Kasia, że ona nie odbiera ode mnie telefonu.
20:28Ludzie zapominają często. Szczególnie o różnych przysługach.
20:32Pani Anno, przeszkadzam...
20:33O, słyszy pani?
20:36Odrzuca połączenia.
20:38Ja nie będę z panią rozmawiać, pani jest pijana.
20:41Zaraz pijana.
20:43Ale gdyby pani wiedziała jaki z Kaśki jest numer, co ona zrobiła swoim byłemu mężowi?
20:50Jak go skrzywdziła?
20:53Ja zaraz pani wszystko mogę opowiedzieć.
20:55Nie, dziękuję bardzo, do widzenia.
21:09Pani doktor, próbuje pani szpital zamienić na izbę wytrzeźbiń?
21:15Lekarz ma obowiązek pomocy każdemu pacjentowi, również szpijanemu.
21:18Nie może odmówić pomocy nikomu, ale to akurat nie była pacjentka.
21:23Tylko kto? Znajoma?
21:25Pani doktor, praca to nie jest czas ani miejsce na takie spotkania.
21:31Nieważne, przyszedłem w innej sprawie.
21:33Ile ampułek fentanylów zużyła pani do zabiegów w zeszłym tygodniu?
21:39Mamo, nie żartuj, samochód na baterie?
21:42No przecież najlepszy możliwy wybór, że jak się Borys ucieszy.
21:47Przecież...
21:47Nie no, dla faceta samochodów nigdy dość.
21:51Przepraszam cię, muszę kończyć.
21:54Na razie.
21:57No cześć, co dobrego.
21:59Hej, siadaj.
22:00Nie, nie, dzięki.
22:02Przyjechałem do was na kontrolne USG i przy okazji chciałem dać ci te wyjściówki.
22:08Udało ci się.
22:09Tak, po starej znajomości.
22:11Mam dla ciebie, dla Marcina i dla mnie.
22:14I tak jak prosiłeś, nic mu nie mówiłem.
22:17Bardzo dobrze, będzie miał niespodziankę.
22:18Sam się nie mogę doczekać.
22:20Walka sezonu.
22:22Dobrze.
22:23Może to mu humor trochę poprawi.
22:25Ostatnio chodzi jak struty.
22:29Moje zdanie znasz.
22:31Kama posunęła się za daleko.
22:34Dobra.
22:35Co miałem powiedzieć, to powiedziałem.
22:37Zbieram się.
22:38Czekaj.
22:39Odprowadzę cię, co będziesz sam szedł.
22:43Niby jest to dobrze, ale podczas treningu trochę powoleła.
22:48Tylko ani słowa Martynie, bo nie da mi spokoju.
22:51Podoba mi się ta Martyna.
22:52Dba o ciebie bardziej niż ty sam.
22:54Aneta też się ostatnio zakumplowała z nią.
22:56Może wpadniecie na kolację, zrobimy sobie takie mikołajki.
22:58O, ktoś tu jeszcze wierzy w bajki?
23:02Pewnie, zawsze można.
23:04Przepraszam, że znowu przeszkadzam, ale mam sprawę.
23:07I obawiam się, że po naszej rozmowie nie będzie pan w równie szampańskim nastroju.
23:23Cześć kochanie.
23:26Jak ci minął dzień?
23:28Dobrze, dobrze.
23:30Zrobiłam dziewczynie super kolor.
23:32Chłodne cappuccino.
23:34Powiedziała, że jeszcze nigdy nie miała takich włosów.
23:36Nie, no trzeba.
23:42A u ciebie jak?
23:43Jak w pracy?
23:46Jak już tam leci?
23:53Ale...
23:56No, proszę.
23:57Niech pan spojrzy.
23:59Powinno być dziesięć ampułek z fentanylem, a jest siedem.
24:04Może mi pan wyjaśnić, gdzie są wrakujące trzy?
24:07No to pan odpowiada za to administracyjnie, prawda?
24:11Ja nie wiem, to musi być jakaś pomyłka.
24:13Ja zaraz to sprawdzę w magazynie leków.
24:14Nie ma mowy o żadnej pomyłce.
24:16Osobiście to sprawdziłem.
24:17A może ja też wyślę teraz pismo do zarządu.
24:21Albo do nadzoru farmaceutycznego.
24:24Możemy chętnie mieć poważne problemy.
24:26Przepraszam, o co chodzi? Jakiś kłopot?
24:28Brakuje, trzech ampułek z fentanellem.
24:30To ja chyba wiem o co chodzi. To jest moja wina.
24:32W piątek na dyżurze przywieźli chłopaków z wypadku na motocyklu.
24:36Dostali fentanel, pani Tereska go podała.
24:37A ja po prostu w tym całym zamieszaniu zapomniała mu uzupełnić tabelki.
24:41Tak, potwierdzam. Ja podałam ten fentanel.
24:49No i proszę i sprawa się wyjaśniła.
24:53Ale mam nadzieję, że po tym incydencie nikt z państwa już nie będzie kwestionował konieczności sporządzania raportów.
24:58Są względy bezpieczeństwa.
25:00Jeżeli nie będziemy się do nich stosować,
25:03utoniemy w chaosie.
25:05Naturalnie.
25:11Co ty za tupek?
25:12Kochani, ignoruj go.
25:14Dobra, ja wracam do pacjentów.
25:15I tak wystarczająco dużo czasu dzisiaj straciłem.
25:19Ale swoją drogą, to o co chodzi temu Sowińskiemu?
25:22On cały czas chodzi, węszy, szpera.
25:24Robi aferę za aferą.
25:26Jak go zobaczyłam w tym magazynie leków, to od razu wiedziałam, że coś się święci.
25:30Tak, w ogóle dzięki za cynk. Bardzo.
25:32Nie chcę krakać, ale na moje oko to on ma coś do pani doktor.
25:36I do pana ordynatora też.
25:39Ewidentnie.
26:08Zdjęcia
26:10Zdjęcia
26:10Co to ma być?
26:23Kochanie.
26:24Dziwna sprawa.
26:26Znalazłem u dzieciaków w pokoju telefon z włączonym nagrywaniem.
26:33Chyba wiem co tam robił.
26:35Szymek zafundował dziś majce wykład o niedorzeczności wiary w świętego Mikołaja.
26:41I to była pułapka na nas.
26:43Chciał zobaczyć jak podkładamy prezenty.
26:47A to spryciarz, no.
26:51Prawie mu się udało. Prawie.
27:07Prawie.
27:10Tak, słucham.
27:11Dzień dobry, zamawiała pani catering dla czterech osób, ale skończyły się tarte na francuskim cieście.
27:17Możemy w zamian zrobić rolatki naleśnikowe albo mini-wrapy.
27:20Dobrze, mogą być rolatki, dziękuję.
27:27Dobrze, rolatki, wrapy, wszystko jedno, naprawdę.
27:31Słucham?
27:32O.
27:34Jerzy, przepraszam, przepraszam cię.
27:36Wydzwaniają do mnie z knajpy, zawracają mi głowę.
27:39Co tam?
27:39To ja krótko.
27:41Odstawiłem Iwonkę i Boryska do nas, do domu.
27:43I może jak będę wracał, to podrzucę wam te prezenty.
27:46A jeśli nie ma was z domu, zostawię je w garażu.
27:49Poproszę do chrony, żeby otworzyli bramę.
27:52O czym ty mówisz, jakie prezenty?
27:54No te, które Iwonka...
27:56Aha, te, które mama kupiła dla Borysa.
27:59Ja nic nie mówiłem.
28:00Dobrze, już nic nie musisz mówić.
28:01Ja już wszystko wiem.
28:03Dzięki, pa.
28:06Zabiję go.
28:07Proszę.
28:09Pani doktor, przyniosłam te karty, o które pani mnie prosiła.
28:12Dziękuję bardzo.
28:12Widziała pani gdzieś mojego męża?
28:14Jest na bloku.
28:15Wezwali go pilnie do zabiegu.
28:17Przywieźli jakiegoś chłopaka z ostrego dyżuru.
28:19Dobra, dzięki.
28:20Trudno, później go zabiję.
28:25Boże, co ja robię?
28:28Już jesteśmy, tato!
28:30Hej!
28:30Iza się śpieszyła, nawet nie miała czasu wejść na kawę.
28:33Zobaczcie, co dostałam.
28:35Mikołaj zostawił dla mnie u mamy.
28:37Aha, na pewno Mikołaj.
28:40To może idźcie zobaczyć do siebie do pokoju.
28:43Może wam coś zostawi...
28:44No właśnie, ciekawe. Majka, chodź.
28:48Dawaj.
28:53Zaraz zobaczymy, co tu się działo.
28:59O, proszę.
29:10No dobra, jest tato.
29:19Co?
29:20Co jest?
29:21Ha!
29:22Ja mam rację.
29:23Są prezenty i był Mikołaj.
29:25Ty też coś dostałeś?
29:27Ale jak to?
29:28Jakim cudem?
29:30No jak tam dzieciaki był Mikołaj?
29:32I co, jeszcze prezenty nierozpakowane?
29:39Jak to możliwe?
29:41Łyżwy dopisałem do listu w ostatnim momencie i od razu zaklejam kopertę.
29:45Nikt nie ma szansy tego przeczytać.
29:47Majka, dawaj ten list, gdzie on jest?
29:49W skrzynce na listce.
29:51Wrzuciłam go, jak szliśmy z mamą na ciastka.
29:53Mikołaj wie wszystko.
29:54Mówiłam ci.
29:56Już miałaś rację.
29:58Szemek, nie Mariusz, tylko mnie szłyzły.
30:07Spróbuj ciasta.
30:08Dobrze, za chwilkę.
30:09Najpierw opowiadaj, jak było.
30:10Pięknie wyglądasz.
30:12Opalona, wypoczęta.
30:13A Zosia jak znosła podróż?
30:15A bardzo dobrze.
30:16Powiem ci, że martwiłam się, że będzie płakać podczas lotu.
30:18Ale przyspała całą drogę.
30:19Naprawdę?
30:20Naprawdę.
30:21Zazdroszczę.
30:22Borys zawsze robił takie awantury, tak wrzeszczał.
30:25Ludzie nas nienawidzili.
30:27Dobrze, pokaż mi te zdjęcia.
30:29Jakoś zniosę te palmy, to słońce.
30:31Przecież miejmy to już za sobą.
30:34No nie mogę znaleźć coś tego pendrive'a.
30:37O, proszę.
30:39Dzięki.
30:40A film z wesela też tu jest?
30:41No oczywiście.
30:42Super.
30:44Kasiu, a powiedz mi,
30:47Dlaczego tej Sokołowskiej nie było na waszym ślubie?
30:50Przecież wy się znacie i przyjaźnicie z tylu lat.
30:53Bo wiesz co, ona ostatnio znowu przyszła do kliniki i pytała o ciebie.
30:58Degadywała jakieś dziwne rzeczy.
31:00No i ewidentnie była pijana albo, nie wiem, można śpana.
31:05Proszę.
31:06A co dokładnie mówiła?
31:08Tak, dokładnie to nie powtórzę, ale coś o tym, że...
31:13Ażę skrzywdziłaś, Jakuba.
31:18Nie sądziłam, że będzie nachodzić mnie w pracy, ale...
31:22O, to jest wariatka.
31:24I ma ewidentnie problem z alkoholem albo nie wiem, co tam jeszcze w siebie pakuje, także...
31:29No uważaj na nią.
31:31Mhm.
31:32Przepraszam.
31:37Halo?
31:38Dobra.
31:40Okej, już schodzę.
31:43Poczekaj chwilkę, zaraz wrócę.
31:44Muszę tylko zejść do garażu, bo Jerzy przywiózł prezenty mikołajkowe dla Boryska.
31:49Muszę je szybko przeszmuglować zanim wrócą do domu.
31:51W ogóle Ole, kto mi zrobił taki numer dzisiaj, ale to ci opowiem zaraz jak wrócę.
31:55Normalnie zabić to mało.
32:05Niech to szlag.
32:09Nie wiem, który z nich jest ojcem.
32:11Co ja mam robić?
32:13Testy na ojcostwo.
32:16Zrób test.
32:18Wtedy wszystko się wyjaśni.
32:23Jutro wyniki powinny być na stronie.
32:25I będą?
32:25Wykluczające twojego męża.
32:34Jeśli to wyjdzie na jaw.
32:36Nie wyjdzie.
32:40Anka, czego ty jeszcze chcesz ode mnie?
32:42Mało pieniędzy wyciągnęłaś?
32:44Należało mi się.
32:45Za to wszystko, co dla ciebie zrobiłam.
32:48Wiesz co?
32:49Szkoda, że mnie wtedy nie odmówiłaś.
32:52Żałuję, że poszłam z tym do ciebie i żałuję, że wpadłam na ten kretyński pomysł w zamianę wyników testu na
32:57ojcostwo.
33:12Zdjęłaś.
33:24Zdjęłaś.
33:25Zdjęłaś.
33:27Zdjęłaś.
33:32Zdjęłaś.
33:34Zdjęłaś.
33:34Zdjęłaś.
33:35Zdjęłaś.
33:56Zdjęłaś.
34:02Zdjęłaś.
34:02Czy to jest prawda?
34:06O tym teście na ojcostwo to jest prawda?
34:12Kasiu, spójrz na mnie.
34:18Boże drogi.
34:28Aneta, błagam cię.
34:34Nikomu nie mów.
34:36Jeżeli powiesz to...
34:39To co?
34:45Chyba się zabiję.
34:50Jeszcze szantaż.
34:52Pięknie.
34:55Wiesz co?
35:10Cześć.
35:11Cześć.
35:12Nie za wcześnie?
35:14Yyy...
35:14Martyna zaraz będzie.
35:15Parkuje samochód, co wydaje się wręcz niemożliwie.
35:19Yyy...
35:20Co?
35:21Olek nie uprzedził cię, że wpadniemy dzisiaj do was na kolację?
35:26Nie, ale...
35:27W...
35:27W...
35:27W...
35:27W...
35:27W...
35:28W...
35:28W...
35:30Kasia?
35:31Co tu robisz?
35:35Dlaczego płacisz?
35:40O, o, o, o...
35:42Czy ktoś tu był grzeczny?
35:44Cześć.
35:45Cześć.
36:14Cześć.
36:44Cześć.
37:15Siostra, chodź.
37:15Cześć.
37:16No tak...
37:16Tak wyszło.
37:18Cześć.
37:18Dziękuję.
37:19O, ale fajny.
37:20Borys, dostałeś prezent!
37:25Borys!
37:33Borys!
37:46Borys!
37:48A co to?
37:53Co to?
37:56Co to?
37:59To...
38:00Prezent od świętego Mikołaja.
38:04I on nawet mnie nie obudził?
38:08To ten Mikołaj to musi być...
38:12Zwinny, sprytny...
38:14I być niewidzialny jak duch.
38:17Taki właśnie jest święty Mikołaj.
38:23Podoba ci się?
38:25Dziękuję.
38:27Ładny.
38:37Olek...
38:38Gdzie ty jesteś? Wiesz co my robiłaś?
38:40Co?
38:41Nic nie słyszę.
38:43Słuchanie, już jadę do domu.
38:44Teraz przepraszam, przez ten zabieg nie zdążyłem cię uprzedzić, że przyjdą goście.
38:49Co? Już są?
38:51Tak, są.
38:51O!
38:52Jezu, strasznie słabo cię słyszę.
38:54Co się dzieje? Wszystko w porządku?
38:55Po prostu przyjeżdżaj.
38:57Pa.
39:12Przewinę ją i będziemy jechać, okej?
39:15Okej.
39:23Tam jest łazienka?
39:24Tak, jakoś ci pomóc?
39:25Nie, nie, mogę.
39:26Tak, tak, jasne, jasne.
39:29To ja... to ja może kawę jeszcze zaparzę?
39:31Napięć się?
39:32Nie, nie, nie.
39:33Będziemy lecieć.
39:35Bardzo was przepraszam, jakoś tak wyszło.
39:37Nic się nie dzieje.
39:38Wszystko jest okej.
39:40Wszystko jest okej.
39:42Wszystko jest okej.
39:42Makaszu.
39:42Cześć.
39:44Cześć.
39:45Cześć.
39:45Cześć, Kuba.
39:47Cześć.
39:53Chodź.
39:53Pogadamy.
40:09Musisz coś z tym zrobić, jakoś to wyprostować.
40:12Ale jak?
40:12Co, ja mam powiedzieć prawdę Mariuszowi i Jakubowi?
40:15A ja to zrobię.
40:18Ale to proszę cię.
40:19Ty nawet sobie nie zdajesz sprawy.
40:20Oni mnie znienawidzą.
40:21To będzie koniec.
40:22Koniec wszystkiego.
40:24Ale mnie to nic nie obchodzi.
40:27Naprawdę, Kaśka, nie mieści mi się w głowie, jak ty mogłaś zrobić coś takiego i tak okrutnego.
40:34Okrutnego zwłaszcza dla swojej córki.
40:43Zbieramy się?
40:53Co się dzieje?
40:56No nie, nic.
41:01Nie...
41:02To jest.
41:14No nie.
41:22To jest.
41:24To jest.
41:25To jest.
41:26Bardzo nie.
41:27Znaczy, to, że zmieniłaś tę pracę, to dużo dla mnie znaczy.
41:36Jestem spokojna, śpię w nocy i już tak bardzo się o ciebie nie boję.
41:41Kochanie, mo...
41:45Halo?
41:50Halo?
41:51Przepraszam za kwory, ale debilna sprawa. Dostaliśmy polecenie z centrali pani prezyd.
41:55Majsko leci w poniedziałek do Wiennia. Będzie pan jej osobistym ochroniarzem.
41:59Informację przysłałem panu mailem.
42:01Ale ja nie...
42:02Wtedy pani prezyd znalegała.
42:13O co chodzi?
42:14Co tam się do cholery stało?
42:16Pokłóciłam się z Anetą.
42:18Nie chcę o tym rozmawiać.
42:19Chodzi o tego gnojka, prawda? A Jakuba?
42:21To on cię tak wyprowadził z równowagi.
42:24Cholera.
42:25Ten facet się nie może od ciebie odczepić.
42:28Cały czas tylko krąży wokół nas, wokół naszego życia.
42:32Nie jesteś już jego żoną, to nie jest jego rodzina, a on tylko jątrzy. Cały czas jątrzy.
42:39Kasia, co się dzieje?
42:40Zostaw mnie.
42:41Niczego nie rozumiesz.
42:46Otwórz ten samochód.
43:03Kochani, jestem. Przepraszam, a...
43:07Gdzie jest Martyna? Gdzie jest Jakub?
43:10Już sobie poszli?
43:12Tak.
43:13Bardzo szybko sobie poszli.
43:15Dlaczego?
43:16Bo się spotkali tutaj z Kasią i Mariuszem, których ja zaprosiłam na kolację.
43:22Ała!
43:23Mhm.
43:25Ała, to niezręcznie.
43:26No, dość.
43:29Kochani, ja ci przepraszam strasznie, ja powinienem był cię uprzedzić.
43:33No tak, powinieneś był.
43:36Ale to nie jest w tym wszystkim najgorsze.
43:40A co może być gorsze niż to?
43:44Nie no, nie mogę ci powiedzieć.
43:47Nie, kochanie, teraz to już musisz mi powiedzieć.
44:13Nie, kochanie, teraz to już musisz mi powiedzieć.
44:15Dziś wieczorem.
44:16Tadzius robi mnie w balona.
44:18Artur zalecił mu powrót na dietę, ten cwaniak udaje, że się jej trzyma.
44:21Zadam, wszystko w porządku.
44:23Bez fajerwerków, no ale też bez afer.
44:25A ty go kochasz?
44:26Moja dieta to jest moja sprawa.
44:28Chcesz doczekać ślubu swojej córki? To się ogarnię.
44:31Wyjdziesz za mnie?
44:32Zgadzasz się?
Comments

Recommended