- 1 day ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:06KONIEC
00:43KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 79.
01:39KONIEC
01:49KONIEC
01:53Dzień dobry.
01:59Która godzina? Chyba już późno.
02:04Spałaś spokojnie. Nie chciałem cię budzić.
02:42Poczekaj, dokąd się spieszysz? Poleż jeszcze.
02:56Niech ta chwila trwa. Z daleka od innych. Tylko ty i ja.
03:37Podoba ci się moja niespodzianka? Bardzo.
03:43Chciałem, by pierwszy dzień naszego wspólnego życia był wyjątkowy.
03:48Nie wiem, co powiedzieć.
03:55Nic nie mów. Chodź.
04:01A jednak chodziło tylko o dziecko.
04:15Muzyka
04:39Jesteś pewien?
04:40Przejrzałem wszystkie akta. Nie będzie łatwo uwolnić się od twojego huja.
04:48Zaryzykowałem wszystko. Znam konsekwencje.
04:53Ta decyzja wyrządzi firmie poważne szkody.
05:02Chcę załatwić to jak najszybciej.
05:07Nie ma czasu na analizy prawne.
05:10Trzeba będzie zapłacić wysokie odszkodowanie
05:13za jednostronne rozwiązanie umowy.
05:21Przemyślałem wszystko. Moja decyzja jest nieodwołalna.
05:28Ostrzegam cię jako prawnik i przyjaciel.
05:31Popełniasz błąd.
05:39Nie dbam o to.
05:42Zacznę nowe życie z Han-Czer.
05:45Jestem gotowy za to zapłacić.
05:53Przyszedł pan Nusret. Proś.
05:56Nusret, byj.
06:13Dzień dobry.
06:15Poświęc się z Nusret.
06:16Witam, panie Nusret.
06:18Proszę.
06:34Słucham.
06:35Co to za ważne decyzje?
06:41Do dziś stanowiliśmy solidarną rodzinę.
06:45Sytuacja uległa zmianie.
06:51Zrozumiałem, że dalsza współpraca jest niemożliwa.
06:59Takie są fakty.
07:01Bejza i ja mamy przed sobą długie życie.
07:06Będzie lepiej, gdy pozostaniemy wolni i niezależni.
07:17Nasze relacje biznesowe ulegają rozwiązaniu.
07:23Stajemy się dwiema niezależnymi rodzinami.
07:29Jak to sobie wyobrażasz?
07:36Zakończymy wszelkie zależności finansowe.
07:40Dlatego cię tu wezwałem.
07:57Mój brat ma wizytę u lekarza.
08:01Na lichcie podwiezie.
08:04Oczywiście.
08:07Skoro wyszła bez pytania, to musi sobie radzić sama.
08:19Otwórz drzwi i jadę do firmy.
08:22Z magnetik boozi.
08:47Nienośćś go
08:50Wyszykę
08:50Wyszykę
08:50WyszykęÇo
08:53Yonja, co u Ciebie?
08:57Jestem w klinice, w dawnym gabinecie Twojego lekarza.
09:02Przejął go ktoś inny, tylko na to mnie stać.
09:06Nie mam pewności, czy przeżyję.
09:11Czemu się tak narażasz?
09:14Nie rób tego.
09:16Na pewno ktoś adoptuje dziecko.
09:18Już za późno, usuwam je.
09:22Żegnaj.
09:26Tato, przez Ciebie tracimy świetną okazję.
09:42Zastanawiałem się, co on chce mi powiedzieć.
09:47Planowałeś to od początku.
09:49Chciałeś wręczyć nam walizki i wyrzucić za drzwi.
09:53Wszystko nam odebrać i wymazać nas ze swego życia.
09:58Nie miałem takiego zamiaru.
10:00Sami mnie do tego zmusiliście.
10:08Pięknie wybrukowałeś tę drogę.
10:15Dlatego wyrzuciłeś Bejzę.
10:18Pozbawiłeś ją domu.
10:22Wuju?
10:24Mylisz się.
10:26Nie mów mi, co jest dobre, a co złe.
10:30Licz się ze słowami.
10:32Nie naruszyłem niczy ich praw.
10:35Za wszystko zapłacę.
10:37Zwrócę Ci udziały i dam odszkodowanie.
10:41Rzucasz nam jałmużnę jak żebrakom?
10:45Puszczaj.
10:48Gdyby Bejza nie dała Ci rozwodu,
10:51już dawno miałaby połowę majątku.
10:54Duma to nieprzestępstwo.
11:01Żyliście w nędzy.
11:06Przymieraliście głodem.
11:09Ja kupiłem Ci spodnik.
11:11Dzięki mnie nie wylądowaliście na ulicy.
11:16Co ty bredzisz?
11:19Dzihan!
11:21Dzihan, przestań.
11:26Uspokójcie się.
11:33Nie mam już z tobą nic wspólnego.
11:41Z twoimi dziećmi także nie.
11:50Nie pokazuj mi się na oczy.
12:00Rozumiesz, Mukadder?
12:01Nie bądź tak.
12:04Nieinkądś mnie na oczy.
12:04Nie mam już w porządku.
12:08Nie mam już nie.
12:09Nie mamówienia.
12:10Dzihan!
12:11Dzihan!
12:12Ktoś?
12:13Tamoj.
12:13Tamoj Gichano.
12:16Trzeba.
12:16Odwodzij się.
12:37Dziękuje za uwagę.
13:03Dziękuje za uwagę.
13:17Czuję się świetnie.
13:19Niech jeszcze lekarz przekaże nam dobre informacje.
13:24Pan młody parkuje samochód?
13:27Nie. Musiał rano pojechać do firmy.
13:31Zaraz przyjedzie.
13:41Jak mogłeś, synu?
13:44Zasłużył na to.
13:48To dzięki niemu firma odniosła sukces.
13:52Jak możesz nie doceniać jego ciężkiej pracy?
13:54Jest naszą najbliższą rodziną.
13:59Człowiek, który nastawał na moje życie, nic dla mnie nie znaczy.
14:10Synu, moja decyzja jest ostateczna.
14:16Chcę założyć z Huncher rodzinę i mieć dzieci.
14:21Jeśli mnie kochasz, będziesz mnie wspierać.
14:27Najpierw porzuć ten upór i pogódź się z wujem.
14:36Nie mogę tego zrobić.
14:42Doprawdy?
14:44Zatem nie udzielam ci już matczynego błogosławieństwa.
15:22Drogą zapłacisz za tę zdradę.
15:42Dlaczego Jihann do ciebie dzwonił?
15:44Wyrzucił mnie z firmy.
15:47Miałaś rację.
15:49Syn Yonji będzie dla niego największą karą.
15:55Spadkobiercą rodu Develiolu dostanie cudze dziecko.
16:01Zgadzasz się? Adoptujemy je?
16:04Zadzwoń do Yonji. Niech przyjedzie.
16:08Zaraz to zrobię.
16:16Już nas nie wykreślisz ze swojego życia.
16:26Mam oficjalną zgodę, ojca.
16:30Wracam do rezydencji.
16:32Z wielką pompą.
16:35Dzwonię do Yonji.
16:37Oby nie było za późno.
16:52Zapraszam panią.
16:57Mogę zostawić tu torbę?
16:59Oczywiście.
17:08Do diabła odbierz.
17:17Nie odbieram.
17:22Sprawa jest pilna.
17:25Musimy natychmiast porozmawiać.
17:34Nie przeczytała wiadomości.
17:43Nie zapomniałby o spotkaniu.
17:45Przyjechałby tu przed nami.
17:47Zadzwoń do niego.
17:49Na pewno jest zajęty.
17:52Może coś się stało.
17:55Tak, dzwoń do niego.
18:14Nie teraz, Huncher.
18:25Nie łącz mnie z nikim.
18:36Nie odebrał?
18:39Nie.
18:40Pewnie jest na spotkaniu.
18:43Zadzwoń do sekretarki i spytaj, kiedy skończy.
18:47Gdy zobaczę, że dzwoniłam, to się odezwie.
18:50Nie chcę robić zamieszania.
18:53Nie przypomniałaś mu o konsultacji?
18:56Ma tyle spraw, że wyleciało mu z głowy.
18:59Nie zaczynaj.
19:02Nie rozumiem, czemu nie chcesz zadzwonić.
19:06Tak, kochanie, mogło stać się coś złego.
19:09Wszystko jest w porządku.
19:13Przecież to on umówił tę konsultację.
19:15Powiedział, Jamil, nie zawiedź mnie, pójdziemy tam razem.
19:19Zadzwoń do niego.
19:35Mówi Huncher de Veljolu.
19:39Mogę rozmawiać z Dżihanem?
19:42Niestety nie.
19:43Dostawi pani wiadomość?
19:47Dziękuję, nie.
19:51Jest zajęty.
19:54Trudno.
19:56Jamil Yildiz?
19:56Jamil Yildiz, to ja.
19:58Pan doktor prosi.
20:00Już idę.
20:01Chcę zbierać.
20:16Ta dziewczyna jest całkiem inna.
20:19Nie wie, co to kłamstwo i nieszczerość.
20:22Jest czysta.
20:25Dlatego nie obchodzi mnie jej rodzina, wykształcenie, ani pieniądze.
20:32Moje uczucia są ważniejsze niż to wszystko.
20:39Kiedyś Dżihan na jedno moje słowo podpaliłby świat.
20:44Ta zładzie w ucha odebrała mi syna.
20:48Ale wiem już, jak się z nią uboram.
20:52Zatrzymaj się przed apteką.
20:55Mogę panią wysadzić i przyjechać później.
20:58Gdyby to było konieczne, to bym powiedziała.
21:01Rób, co ci karze.
21:14Wydaje się, że wszystko jest w porządku, panie Jamilu.
21:20Na wszelki wypadek zrobimy jeszcze badanie krwi.
21:25Proszę teraz przejść do ambulatorium.
21:40Chcę pana o coś zapytać.
21:42Mój mąż dziwnie się zachowuje.
21:45Po operacji zrobił się irytujący i zrzędliwy.
21:50Byłam tego świadkiem.
21:52Dawniej mój brat był dobry i spokojny.
21:55A teraz wszystko go denerwuje.
21:58Jak to możliwe?
22:04Pan Jamil cudem uniknął śmierci.
22:08Obserwujemy takie zmiany u pacjentów, którzy przeszli ciężkie operacje.
22:13Zawsze taki będzie?
22:15Nie da się tego stwierdzić.
22:18Niektórzy pacjenci szybko wracają do normy,
22:21innym zajmuje to więcej czasu.
22:26Szwagier mojej sąsiadki był zupełnie jak Jamil.
22:29Pewnego dnia zobaczył węża i odmienił się.
22:33Z Jamilem może być podobnie?
22:37To tylko plotki.
22:40Medycyna nie zna takich przypadków.
22:44Czyli, że musimy nauczyć się żyć z nowym Jamilem.
22:56Słyszałyście, jestem zdrów jak ryba.
22:59Dzięki Bogu.
23:02Dacie mi wreszcie spokój?
23:04Jeśli będziesz grzeczny.
23:07Już się nie boję, że zemdleję w miejscu publicznym.
23:12Wszystko dzięki Panu Młodemu.
23:15Dużo dla ciebie zrobił.
23:16Powinieneś być wdzięczny.
23:20Muszę mu podziękować.
23:23Skoro nie mógł przyjść,
23:25to może my pójdziemy do niego.
23:28Świetny pomysł.
23:32Lepiej nie.
23:33Jest bardzo zajęty.
23:35Wystarczy, że zadzwonisz.
23:37To nie jest sprawa na telefon.
23:39Pojadę do firmy, ucałuję go i osobiście mu podziękuję.
23:46Nie mógł przyjechać, bo jest bardzo zajęty.
23:50Nie wtrącaj się w nasze sprawy.
23:52Świetnie się rozumiemy.
23:53Widzi we mnie starszego brata.
23:56Myślisz, że gdy przyjadę, to powie, nie mam dla ciebie czasu?
24:05Widzisz teraz, jaki jest, gdy się na coś uprzę.
24:08Ja mam już tego dość.
24:11Znam świetną cukiernię z baklawą.
24:15Kupimy kilogram i będziemy się delektować.
24:18Chodźcie za mną.
24:44Najpierw porzuć ten upór
24:46i pobudź się z wujem.
24:51Nie mogę tego zrobić.
24:58Doprawdy?
25:01Zatem nie udzielam ci już matczynego błogosławieństwa.
25:12Nie cofnę raz podjętej decyzji.
25:15Choćbym nawet musiał stawić czoło tobie.
25:28Przyszedł pan Dzemil.
25:32Nas nie trzeba zapowiadać.
25:36Wybacz to najście.
25:39Witajcie.
25:41Witajcie.
25:52Co podać?
25:54Chętnie napiję się mocnej herbaty.
25:58Cztery herbaty.
26:00A to prezent od nas.
26:02Odrobina słodyczy do herbaty.
26:08Siadajcie, proszę.
26:10Chodź, chodź.
26:21Po co tyle fatygi?
26:24To minimum, co mogliśmy zrobić.
26:30Właśnie wracamy od lekarza.
26:32Jestem zdrów jak ryba.
26:34To wszystko dzięki tobie dziękuję.
26:39Bardzo się cieszę.
26:41Wybacz.
26:42Nie mogłem przyjść do szpitala.
26:46Przestań, nie jesteśmy dziećmi.
26:48Daliśmy sobie radę.
26:50Chciałem ci tylko podziękować.
26:55Świetnie.
26:56Dzięki tobie czuję się jak nowo narodzony.
26:59Co za ulga.
27:01Ale nie do końca wiem, co się stało.
27:04Usunęli mu mózg.
27:08Pragnę wprowadzić w swoim życiu poważne zmiany.
27:13Lecz jeszcze nie wiem, jakie.
27:17Rozpiera mnie energia.
27:19Stałem się innym człowiekiem.
27:20Mam tyle siły, że mógłbym przebiec maraton.
27:26Myślisz, że ja tego nie widzę?
27:28Pochodzimy z innych światów.
27:31Różni nas zarówno wychowanie, jak i wykształcenie.
27:36Hanczer mi nie dorównuje.
27:44Janczer.
27:46Janczer, co się dzieje?
27:49Jestem jej przyjaciółką.
27:51Właśnie trwa zabieg.
27:56Nie może tam pani wejść.
28:10Bejza, wstawaj.
28:14Ja będę matką twojego syna.
28:43Nie lubię przesadania.
28:46Ale to najlepsza baklawa, jaką jadłem.
28:50Znasz się na rzeczy.
28:52Dziękuję.
28:54Ty nawet jej nie tknąłeś.
28:58Spróbowałem, lecz nie lubię słodyczy.
29:02Dopij herbatę i chodźmy już.
29:04Dżihann ma bardzo dużo pracy.
29:09Co cię napadło?
29:11Tak miło nam się rozmawia.
29:13Prawda?
29:18Może po tym deserze napilibyśmy się kawy?
29:23Herbata wystarczy.
29:26Zaproś ich na wieczór, to się nagadacie.
29:32Zbyt rzadko się widujemy.
29:34Mógłbym gadać z tobą godzinami.
29:39Przyjdź do nas wieczorem na kawę.
29:41Świetny pomysł.
29:43Nigdy bym na to nie wpadła.
29:46Bo nie myślisz.
29:48Zawsze tak reaguję na to, co mówię.
29:52Niech cię uściskam.
30:01Twój mąż zawsze był oschły,
30:03ale z grzeczności czasem się uśmiechał.
30:06Dziś nie uśmiechnął się ani razu.
30:08Może to wpływ jego matki.
30:18Lekarz kazał ci odpoczywać.
30:20Pora do domu.
30:23Do zobaczenia.
30:26Hancher.
30:29Zostań chwilę.
30:31Musimy porozmawiać.
30:36Powierzam ci twoją żonę.
30:37Na razie.
30:46Usiądź.
31:00Nie zdołałam go powstrzymać.
31:02Pragnął osobiście ci podziękować.
31:07Przepraszam.
31:09Całkiem zapomniałem o tej kontroli.
31:11Miałem dużo pilnych spraw.
31:13Nie szkodzi.
31:17O czym chciałeś rozmawiać?
31:24Znasz sytuację w domu.
31:27Nie umiem cię przed tym ochronić.
31:31Pewnie jesteś zdenerwowana,
31:33a nawet urażona.
31:38Nie mam do tego prawa.
31:42Właśnie o to mi chodzi.
31:46Nie chcę, byś tak myślała.
31:52Pobraliśmy się tylko z powodu dziecka,
31:55ale nasz związek jest już inny.
31:58Wiem, że potrzebujesz czasu.
32:02A gdy już będziemy mieli dziecko,
32:06wszystko się odmieni.
32:10Staniemy się prawdziwą rodziną.
32:15W domu zapanuje spokój
32:17i wreszcie będziemy szczęśliwi.
32:24Myślisz, że ja tego nie widzę?
32:27Pochodzimy z innych światów.
32:29Różni nas zarówno wychowanie,
32:31jak i wykształcenie.
32:33Hanczer mi nie dorównuje.
32:42Postarajmy się o dziecko.
32:45Co ty na to?
32:51Myślałam, że mnie cenisz
32:53i dałam się ponieść marzeniom.
32:55Ale już się rozwiały.
32:58Tobie zależy jedynie na dziecku.
33:03Dobrze.
33:04Jak sobie życzysz?
33:12Dziękuję, że mnie rozumiesz.
33:16Dziękuję.
33:31KONIEC!
34:01Minę, chodź tu.
34:07Co to jest, wujku?
34:11Sprzęt kempingowy.
34:13Moja dobra przyjaciółka
34:14chce jechać na biwak.
34:16Czekają nas miłe wakacje.
34:20Kiedy wyjeżdżacie?
34:23Dzisiaj.
34:25Na długo?
34:28Na jakiś czas.
34:38Prosiłam, by tego nie ciągnąć.
34:41Minę zapytała, więc jej odpowiedziałem.
34:44Nie mogę jej okłamywać.
34:51Chodźmy do domu.
34:54Chcę zostać tutaj.
34:55Nie sprzeciwiaj się.
35:22Nie sprzeciwiaj się.
35:40Cieka woda z ciebie.
35:45Zręcznie manipulujesz moim synem.
35:49Śniadanie nad morzem.
35:50Wizyty w firmie.
35:53Widzę, że znasz się na rzeczy.
35:56Przez ciebie straciłam szacunek syna.
36:00Pokłócił się z wujem.
36:03Rozbiłaś naszą rodzinę.
36:05Ale nie myśl, że ujdzie ci to na sucho.
36:10Sądzisz, że twoja uroda wystarczy, by opętać Dżihana.
36:15Ale ja znam swego syna.
36:18Szybko się nudzi.
36:20Zresztą sam powiedział, że nie jesteś mu równa.
36:30Oto twoje królestwo.
36:36Poza nim nie istniejesz dla Dżihana.
36:41Zapamiętaj to sobie.
36:43Nie bądź głupia.
36:46Pragnę mieć wnuka, ale zlituje się nad tobą.
36:51Jeśli chcesz odejść stąd bez problemów, gdy Dżihany się tobą znudzi,
36:56to zachowuj się rozsądnie.
37:02Zażywaj te leki.
37:41Dokąd idziesz?
37:42Do swojej przyjaciółki?
37:46Powiedz jej, jaka jestem.
37:49Niech się dobrze zastanowi,
37:52zanim zejdzie na złą drogę.
38:16Wszystko w porządku?
38:18Mógł kadder znowu coś ci powiedziała?
38:20Nie mówiła nic nowego.
38:22Przypomniała, że nie ma dla mnie miejsca w tej rezydencji.
38:27Uspokój się.
38:29Nie dam rady.
38:32Mógł kadder uważa, że nie jestem godna Dżihana.
38:36Dobrze o tym wiem.
38:40Nie mów tak.
38:43To prawda.
38:44Dżihan od początku dawał mi to do zrozumienia.
38:47Był bezwzględny.
38:52Potem stał się cud.
38:55Dżihan się odmienił.
38:58Dzieląca nas lodowa ściana
39:00nagle się stopiła.
39:03Miałam przed sobą
39:05kochającego, troskliwego mężczyznę.
39:08Ale to była gra.
39:10Zakochałam się w swoim kacie.
39:14Dżihan tak nie jest.
39:16Bądź cierpliwa i zaufaj mu.
39:20Wiem, że to trudne, lecz nie słuchaj innych.
39:24Liczy się to, co mówi Dżihan.
39:33Najbardziej bolą mnie jego słowa.
39:37Co powiedział?
39:40Słyszałam, jak mówił to swojej matce.
39:43Powiedział, że mu nie dorównuje.
40:06Dlaczego mnie tu sprowadziłaś?
40:09Zaczekajmy na mojego ojca.
40:17Już jest.
40:26Witaj.
40:30Miło cię widzieć.
40:31Przez ciążę rozstaliśmy się w gniewie.
40:34Ale dziś z jej powodu się spotykamy.
40:39Chciałam dokonać aborcji, lecz Bejza mnie powstrzymała.
40:44Cieszę się.
40:46Dobrze rozumiem?
40:47Chcesz, by dziecko się urodziło?
40:54Tak.
40:57Twoje dziecko
40:59to moja przepustka do rezydencji.
41:13Wójku, witaj.
41:17Dobry wieczór, księżniczko.
41:23Jak dużo kwiatów.
41:31Podobają ci się?
41:38To dla ciebie.
41:40Dziękuję.
41:45Postanowiłem zrobić niespodziankę
41:48najpiękniejszym kobietom w tym domu.
41:59To margerytki, moje ulubione.
42:02Dziękuję.
42:04Zaczekaj, księżniczko.
42:15Ten dla ciebie.
42:17Dzwoniłeś do wuja?
42:19To już koniec.
42:21Nie naciskaj.
42:23Odłóż bukiet
42:24i nie przychodź do mnie,
42:28póki do niego nie zadzwonisz.
42:36Gdzie Hanczer?
42:38W swoim pokoju.
42:39Nie najlepiej się czuję.
42:43Zajrzę do niej.
42:45Dzień dobry.
43:09Zacznę udawać, że jestem w ciąży,
43:12a ty urodzisz dziecko.
43:16Słucham?
43:17To w ogóle możliwe?
43:21Skoro mnie rzucił,
43:22wszystko jest możliwe.
43:25Znajdziemy rozwiązanie,
43:27gdy zbliży się termin porodu.
43:30Obie na tym skorzystamy.
43:33Pozbędziesz się dziecka,
43:34a twój syn
43:37wejdzie do rodziny
43:38Develiolu.
43:40Zaopiekuje się tobą.
43:41Niczego ci nie zabraknie.
43:43ma od rytmi ziom synek.
43:57Kopracowanie Telewizja Polska.
43:59Tekst Piotr Zieliński.
44:01Czytał Paweł Straszewski.
44:11KONIEC
44:32KONIEC