- 13 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:43KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek osiemdziesiąty szósty.
01:24Dżihann, witaj.
01:31KONIEC
01:32Rozdawałem dziś sąsiadom słodycze.
01:34Przychodzisz w samą porę.
01:37Siadaj.
01:48Skosztuj.
01:53Jesteś szczęśliwy. Co się stało?
01:58Dostałem radosną wiadomość.
02:01Będę dziadkiem.
02:04Naprawdę?
02:09Gratuluję, mistrzu.
02:13Bardzo się cieszę.
02:21Wspaniale. To duże szczęście.
02:25Twój wnuk urodzi się w kochającej rodzinie.
02:30Nie każdemu dziecku to pisane.
02:34Nie zawsze okoliczności są tak łaskawe.
02:38Masz na myśli pieniądze, bogactwo?
02:43Nie tylko finanse, także miłość.
02:47I spokój w rodzinie.
02:54Bóg jest miłosierny.
02:57Ma gotowy plan
02:59dla każdego rodzącego się dziecka.
03:07Ludzie myślą, że to oni o wszystkim decydują.
03:11Taka teraz moda.
03:17W dzisiejszych czasach rodzice planują przyszłość dziecka.
03:22A przecież wszystko jest zapisane.
03:27A jeśli ktoś nie potrafi tego zaakceptować?
03:31Uważa, że popełnił błąd
03:33i cierpi nad tym niewinna istota?
03:42Rodzice są w istocie
03:45powiernikami Boga na ziemi.
03:48Dziecko stanowi
03:50dowód wielkiego zaufania do Stwórcy.
03:54Im bardziej wierzysz,
03:57tym lepszym stajesz się rodzicem.
04:01Ale najpierw musisz zdecydować,
04:04czy dziecko będzie dla Ciebie darem,
04:07czy grzechem.
04:11Co masz na myśli?
04:15Jeśli możesz powiedzieć
04:17całkowicie je akceptuję
04:20i bezwarunkowo ufam Bogu,
04:24to dziecko jest błogosławieństwem.
04:28Jeśli czujesz niechęć
04:29i traktujesz je jakby nie istniało,
04:32to grzeszysz.
04:35O wyborze imienia dla dziecka
04:39decyduje Twoje sumienie.
04:57O wyborze imienia dla Ciebie.
05:01O wyborze imienie.
05:19Muzyka
05:37Jeśli możesz powiedzieć, że całkowicie je akceptuję i bezwarunkowo ufam Bogu, to dziecko jest błogosławieństwem.
05:49Jeśli czujesz niechęć i traktujesz je, jakby nie istniało, to grzeszysz.
05:56O wyborze imienia dla dziecka decyduje Twoje sumienie.
06:00O wyborze yanına kalmış yani.
06:41O wyborze imienia dla dziecka decyduje Twoje sumienie.
07:07Muzyka
07:36Zobaczysz.
07:37Podechcę Ci się romansów.
07:42Zaczekam na odpowiedni moment.
07:44Przyłapię Ciebie i tę latawicę w jakimś ciemnym kącie i własnoręcznie wymierzę Wam karę.
08:01Dlaczego skradasz jak złodziej?
08:06Nic podobnego, po prostu wszedłem.
08:09Rano też wymknąłeś się chyłkiem.
08:13Miałem coś do załatwienia.
08:17Teraz chodzisz do sklepu w garniturze?
08:21To było pierwsze ubranie, które wpadło mi w rękę.
08:29Jesteś głodny?
08:30Nie. Kto jada o tej porze?
08:33I tak nic nie ma.
08:37Jeśli przesłuchanie się skończyło, to idę spać.
08:47Ile pieniędzy?
08:57To jest ta Lalunia.
09:07Już mi się nie wymkniesz.
09:09Mam niezbity dowód.
09:13Jutro przyłapię Was na gorącym uczynku.
09:16Nie.
09:17Nie.
09:18Nie.
09:19Nie.
09:29Nie.
09:30Dżihanna.
09:33Ty z nim porozmawiaj.
09:36Powiedz mu, że jestem zdruzgotana.
09:38Może ruszy go sumienie.
09:46Dlaczego dzwonisz do mojej córki?
09:50Możesz dać mi Bejzę do telefonu?
09:53Wykluczone.
09:55Jest rozbita.
09:56Nie bierzesz odpowiedzialności, to nie zakłócaj jej spokoju.
10:02Nie będę się z tobą kłócił.
10:04Powiedz jej, by trzymała się z dala od Hanczer.
10:09Czyli, że twoja żona będzie nadal obnosić się po rezydencji?
10:14Chyba jasne, kto jest ojcem.
10:18Nie nadużywaj mojej cierpliwości.
10:21Pomówię z Hanczer.
10:25Niczego przed nią nie ukryje.
10:29Do tego czasu Bejza ma trzymać się od niej z dala.
10:33W przeciwnym razie pożałuje.
10:41Co powiedział?
10:44Sam porozmawia z żoną.
10:45Ty masz się w to nie angażować.
10:50Był dość spięty.
10:53Skoro dzwoni tak często, to ma w domu piekło.
10:57Boi się, że żona pozna prawdę.
10:59Jestem na dobrej drodze.
11:03Jeśli twój plan się powiedzie, ale to nic pewnego.
11:06Igrasz z ogniem.
11:10Owszem.
11:14Lecz tym razem
11:16nie ja się poparzę.
11:41Dlaczego stoimy?
11:43Spieszy mi się.
11:46Wszystko zależy od pani.
11:47Co to ma znaczyć?
11:49Ruszajmy.
11:52Zaraz pojedziemy.
11:54Tylko zmienimy pojazd.
12:20Otw ciepcje.
12:21Z好像
12:21arrows
12:21X
12:21Z
12:40Z
12:40Z
12:40Z
12:50KONIEC
13:10KONIEC
13:12Zobaczmy.
13:12Zobaczmy.
13:39Neden?
13:42Dlaczego tak się ode mnie oddaliłeś?
13:45Co cię powstrzymuje?
14:18Wczoraj posunąłem się za daleko.
14:22Jestem przemęczony, przepraszam.
14:30Mamy do omówienia kilka spraw.
14:34Dlaczego nie powiesz wprost?
14:42To na mnie spoczywa cała odpowiedzialność za rodzinę.
14:48Nie chcę, byś odczuwała to brzemię.
14:51Nie myśl o tym.
14:55Nie do ciebie należy rozwiązywanie problemów Bejzy.
14:59Nie widuj się z nią, ani nie rozmawiaj przez telefon.
15:05Proszę.
15:07Inne sprawy rozwiążemy później.
15:15Gdzie twój syn?
15:16Moja córka przepadła i nikt to nie dba.
15:21Spokojnie, dokąd mogłaby pójść?
15:23Pewnie wyszła na spacer.
15:27Nie rozumiesz?
15:29Ona zaginęła.
15:31Nie ma jej od kilku godzin.
15:33Telefon wyłączony.
15:34Wzięła tylko kilka rzeczy.
15:37Nikomu nic nie powiedziała.
15:44Przyjechał pan Nusret.
15:46Jest zdenerwowany i chce z panem rozmawiać.
15:48Nie giermy?
15:48O co mu chodzi?
15:55Pani Bejza zaginęła.
16:09Co tu robimy?
16:11To mój stary wóz.
16:13Gdy byłem na morzu, stał w garażu znajomego.
16:16Na nim nauczyłem się jeździć.
16:22Poobijałem go z każdej strony.
16:24Teraz go już nie potrzebuję.
16:26To idealne auto do nauki jazdy.
16:29Jest pani.
16:31Nie ma potrzeby.
16:33To nieodpowiednia pora.
16:36Nie warto odkładać wszystkiego na później.
16:40Proszę wziąć kluczyki.
16:45Powiedziałam już swoje zdanie.
16:46Nie przeciągajmy tego.
16:50Proszę to zrobić dla Minę.
16:54Wyobraża sobie pani jej radość,
16:56gdy zobaczy panią za kierownicą?
17:01Proszę się odważyć.
17:02Dla Minę.
17:09Wczoraj źle wyglądała.
17:10Gdzie się mogła podziać?
17:12Już wiem.
17:14A ty dokąd?
17:15Szukać Bejzy.
17:18Mówiłem, żebyś się nie wtrącała.
17:22Bez dyskusji.
17:24Zostań tu.
17:30Tak będzie lepiej.
17:32Awantura wisi w powietrzu.
17:44Do diabła jego też tu nie ma.
17:53To przez ciebie moja córka odeszła.
17:56Uważaj, co mówisz.
17:58Zachowajmy spokój.
17:59Co ty wygadujesz?
18:01Grozisz mi?
18:03Moja córka zaginęła.
18:06Nikt o niej nic nie wie.
18:08Jeśli coś jej się stanie,
18:10to przysięgam, że cię zniszczę.
18:16Co robicie?
18:20Bejza zaginęła, a przecież jest w ciąży.
18:24To nie pora, by skakać sobie do gardła.
18:34Oby nie było za późno.
18:39Doprowadziłeś ją na skraj załamania nerwowego.
18:44Powiedziała,
18:47że chce umrzeć.
19:04Mine będzie szczęśliwa, jestem pewien.
19:09Pragnę, by była szczęśliwa.
19:12Zrobiłabym wszystko,
19:13by wywołać uśmiech na jej twarzy.
19:15Właśnie ma pani okazję.
19:18Zrobi też pani coś dla siebie.
19:22Tylko jedna runda.
19:23Potem znowu będę pani szoferem.
19:26Przyrzekam.
19:27Piosenki.
19:41KONIEC
20:05KONIEC
20:28KONIEC
20:29KONIEC
20:29KONIEC
20:29KONIEC
20:30KONIEC
20:30KONIEC
20:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:02Czyli jak?
21:05Nie pytaj.
21:09Ale nie zrobisz tego, co pomyślałam.
21:13A mam wyjście?
21:16Ojciec dziecka mnie nie chce.
21:18Co mogę zrobić poza aborcją?
21:25Jest jedno wyjście.
21:30Jakie?
21:33Odejdę razem z dzieckiem.
21:36Co ty gadasz?
21:38Zabijesz się?
21:38Nie opowiadaj takich rzeczy.
21:43Zabiję dziecko, a sama będę żyć?
21:59To na mnie spoczywa cała odpowiedzialność za rodzinę.
22:04Nie chcę, byś odczuwała to brzemię.
22:06Nie myśl o tym.
22:11Nie do Ciebie należy rozwiązywanie problemów Bejzy.
22:16Nie widuj się z nią, ani nie rozmawiaj przez telefon.
22:31Odbierz, różo ze slumsów.
22:34Wszystko od tego zależy.
22:43Bejza?
22:44Bejza?
22:47Gdzie jesteś?
22:50Miałam dzwonić, gdy będę potrzebowała pomocy.
22:54To jest ta chwila.
23:06Twój ojciec tu przyjechał.
23:09Wszyscy Cię szukają.
23:11Gdzie jesteś?
23:13Nieważne.
23:15Mój ojciec nie powinien się tak angażować.
23:18Nie wrócę do rezydencji.
23:19Dlaczego?
23:20Nosisz pod sercem nowe życie.
23:22Pamiętaj o tym.
23:26Nie proszę Cię o radę.
23:28Powiedz, czy mi pomożesz.
23:32Wróć do domu.
23:33Zrobię wszystko, co zechcesz.
23:36Nie wrócę, jasne?
23:42Rozumiem.
23:43Nie pomożesz mi.
23:45Sama sobie poradzę.
23:47Wybacz, że zawracałam Ci głowę.
23:52Nie rozłączaj się.
23:59A zatem?
24:00Pomożesz mi?
24:03Tak, co mam zrobić?
24:07Nie przez telefon.
24:09Musimy się spotkać.
24:10Możesz wyjść nie mówiąc nikomu?
24:14Jakim cudem.
24:16Na dole wszyscy się głowią, gdzie jesteś.
24:18Nie przejdę.
24:22Dobra, dajmy temu spokój.
24:25Obiecmy, że nie prosiłam Cię o pomoc.
24:29Wymknę się.
24:30Gdzie jesteś?
24:32Na nabrzeżu.
24:35Tylko nikomu nie mów.
24:36Zwłaszcza Dżihanowi.
24:38Obiecaj.
24:43Obiecuję.
24:43nikomu nie powiem.
24:53Hanczer?
24:54Hanczer?
25:09Z kim rozmawiałaś?
25:18Trzeba zerkać w lusterka i obserwować drogę.
25:22Przyznaję, że jazda samochodem jest bardzo przyjemna.
25:26Stres był niepotrzebny.
25:30Zaraz skręcimy w prawo.
25:31Kierunkowskaz.
25:38Doskonale.
25:46Teraz możemy przyspieszyć.
25:51Naprawdę?
25:52Czemu nie?
25:55Droga jest pusta, miło się jedzie.
26:00A za kierownicą wcielenie piękna.
26:05Nie rozumiem.
26:09Przyspieszmy.
26:10Ruch jest mały.
26:12Nie chcę jechać szybciej.
26:15Nie zwolniła pani hamulca ręcznego.
26:21Ja to zrobię.
26:28Już w porządku.
26:34Może pani przyspieszyć.
26:37Wystarczy.
26:38Poza tym nie możemy spóźnić się do domu.
26:45Pani siedzi za kierownicą.
26:48I naprawdę może pani dodać gazu.
27:04Z kim rozmawiałaś?
27:08Z koleżanką.
27:10Choruje i się nudzi.
27:16Dokąd idziesz?
27:21Muszę znaleźć Bejze, zanim coś jej się stanie.
27:28Wiesz, gdzie ona jest?
27:48Zagotował się płyn.
27:51Proszę uruchomić silnik.
27:55Nie działa.
28:05Jeszcze raz.
28:10Nic z tego.
28:13Zepsuł się.
28:18Nie ma nikogo, kto mógłby nam pomóc.
28:20I co teraz?
28:22Niewiele da się zrobić.
28:25Musimy poczekać, aż silnik ostygnie.
28:30Niedobrze.
28:33Drugi samochód jest zbyt daleko stąd.
28:36Musimy być.
28:56Musimy być.
29:00Nie ma nim.
29:03Nie ma nikogo.
29:12To przeze mnie. Nie zwolniłam hamulca ręcznego.
29:16Nie, to nie to. Mój samochód bywa kapryśny.
29:23Świetnie sobie pani radziła. Nie spodziewałem się, że ma pani taką wprawę.
29:28Niebawem będzie pani jeździć samodzielnie.
29:31Nie. Mój zmarły mąż byłby dumny. Bardzo chciałbym prowadziła.
29:38Pomógł mi zdobyć prawo jazdy.
29:42Pewnie dlatego nie chciała pani usiąść za kierownicą.
29:47Chyba tak.
29:51Nie miałam odwagi. Wraz z nim pochowałam swoje ambicje.
30:04Wiesz, gdzie ona może być?
30:08Czemu pytasz o to mnie?
30:12Wczoraj z nią rozmawiałaś. Powiedziała ci coś?
30:17Nie. Ale gdy ją widziałam, wyglądała źle.
30:20Oby nic jej się nie stało.
30:25Dlaczego zachowała się tak nieodpowiedzialnie?
30:28Jak będziesz jej szukał?
30:33Popytam wśród przyjaciół.
30:35Nikt mądry nie pomógłby jej w ucieczce.
30:43Będziemy w kontakcie.
30:53Posłuchaj.
30:55Nie dzwoń do niej.
30:57Nie angażuj się w to.
31:00Jasne?
31:01Anlaşıldı mı?
31:02Nie.
31:56Dzień dobry.
32:01Przyszłaś. Bardzo ci dziękuję.
32:04Przyszłam, bo obiecałam, ale jesteś na złej drodze.
32:07Wszyscy bardzo się o ciebie martwią.
32:11Wiem, postawiłam cię w trudnej sytuacji.
32:15Lecz nie mam już nikogo.
32:18Pokłóciłam się z ojcem.
32:24Ja i dziecko jesteśmy całkiem sami.
32:28Nie powiedziałaś nikomu?
32:31Przecież ci obiecałam.
32:34Ale martwi mnie ta sytuacja.
32:36Musiałam okłamać Dżihana.
32:40Nikt nie może wiedzieć, gdzie jestem.
32:42Jak długo chcesz się ukrywać?
32:45Twój ojciec i Dżihan cię szukają.
32:52To Dżihanna.
32:54Z jednej strony on, a z drugiej mój ojciec.
32:57I jeszcze ciotka.
32:59Wszyscy na mnie naciskają.
33:02Bo się o ciebie martwią.
33:05Chcą, byś wróciła do domu.
33:08Wiem, mój ojciec na pewno szaleje.
33:14Teraz dzwoni on.
33:17Wie, jak bardzo pragnę tego dziecka.
33:20Obiecał, że się nami zajmie, ale...
33:22Odbierz telefon, uspokój go.
33:26Tak mówi.
33:29Lecz widzę w jego oczach wstyd.
33:32Nie mogę mu tego robić.
33:34Maleństwu także nie.
33:36Nie może być dzieckiem bez ojca.
33:54Okropnie mnie mdli.
33:55Jak ja przetrwam te dziewięć miesięcy?
34:03Panie Emine, gdzie moja mięta z cytryną?
34:06Zaraz przyniosę.
34:28Wiadomo, coś obejdzie?
34:29Niestety nie.
34:33Pan Jihan chce z tobą porozmawiać.
34:35Mówiłem, że nic nie wiesz, ale się uparł.
34:40Słucham, o co chodzi.
34:42Bejza się z panią widywała.
34:44Proszę niczego nie ukrywać.
34:47Nic o niej nie wiem.
34:50Przecież bym powiedziała.
34:53Gdzie ona jest?
34:55Może ma kogoś, kto jej pomaga?
35:00Naprawdę nie wiem.
35:01Widzę, jak pan Nusret się o nią martwi.
35:08To bardzo ważna sprawa.
35:10Jeśli coś ukrywasz, drogo za to zapłacisz.
35:17Zamiast tracić czas na to przesłuchanie,
35:19powinien pan jej szukać.
35:22Była w złym stanie psychicznym.
35:24Może coś sobie zrobić.
35:32To pomoże na pani mdłości.
35:50Słucham? Bez ojca?
35:55Wyparł się dziecka.
35:56Sama go nie wychowam.
35:59Skrzywdziłabym je.
36:02Co zamierzasz?
36:04A co mogę zrobić?
36:06Myślałam, że wczoraj poniosły cię emocje.
36:10Naprawdę chcesz usunąć ciążę?
36:13Nie mam wyboru.
36:18Jak możesz o tym myśleć?
36:20To zabójstwo.
36:23Myślałam, że pragniesz dziecka.
36:27Pragnę.
36:28Do szaleństwa.
36:30Nie jest łatwo się poddać.
36:33Ale stanęłam pod ścianą.
36:37Muszę, chociaż serce mi krwawi.
36:40Nie mam wyjścia.
36:42Każdy dzień działa na moją niekorzyść.
36:46Muszę to zrobić.
36:50To nie jedyne rozwiązanie.
36:53Jeśli się do tego posuniesz, będziesz żałować przez całe życie.
36:59Podjęłam decyzję.
37:01To ryzykowne, bo płód jest duży.
37:05Ale znalazłam położną.
37:09Ma obskurny gabinet w twojej okolicy.
37:14Nie szalej.
37:16To bardzo niebezpieczne.
37:18Słyszałam o tej położnej.
37:20To morderczyni.
37:21Nie mogę ci na to pozwolić.
37:27Nie dbam o to.
37:29Nie chcę już mieć tego dziecka.
37:31Trudna rada.
37:37Wezwałam cię tu z innego powodu.
37:40Położna zażądała fortuny.
37:44Ryzyko jest duże.
37:46Nie mogę użyć karty kredytowej ojca.
37:49Dowiedziałby się, gdzie jestem.
37:53Pożyczysz mi?
37:56Nie mam tyle.
37:57I tak nie dałabym ci na coś takiego.
38:00Nie pozwolę skrzywdzić dziecka.
38:04Miałaś mnie wspierać.
38:07Jestem przy tobie.
38:09Dużo ryzykuję.
38:13Niepotrzebnie zawracałam ci głowy.
38:16Jakoś sobie poradzę.
38:18Mam tylko jedną prośbę.
38:22Nie mów nikomu, że tu byłaś.
38:26Nie pozwolę ci odejść.
38:29Może nie zdołam cię przekonać,
38:31ale proszę,
38:32zastanów się nad tym przez kilka dni.
38:35Zrób to dla mnie.
38:51Mamo,
38:52gdzie moja skarpeta?
38:54Na pewno tam, gdzie ją położyłeś.
38:57Szukałem.
39:00Gdy ją znajdę,
39:01wcisnę ci ją do gardła.
39:07O, mało na mnie nie wpadłeś.
39:10Chyba ty.
39:12Ja szedłem swoją drogą.
39:18Znowu się wystroiłeś.
39:19Dokąd idziesz?
39:22Donikąd.
39:23Zjedzmy razem śniadanie.
39:27Coś podobnego.
39:28Dziś nie uciekasz?
39:31Niczego nie doceniasz.
39:34Narzekasz, gdy zostaję i gdy wychodzę.
39:37Od twojego krzyku tracę słuch.
39:39Zrobię herbatę.
39:40Siadaj.
39:42A moja skarpeta?
39:45Skoro masz jedną,
39:47to włóż drugą z innej pary.
39:58Tak, proszę pani.
40:01Nie, jestem w domu.
40:05Będę w sklepie za 10 minut.
40:08Proszę mi wybaczyć.
40:10Jak pani sobie życzy?
40:14Do zobaczenia.
40:20Byrek będzie gotowy za 5 minut.
40:23Muszę już lecieć.
40:25Mieliśmy zjeść śniadanie.
40:28Wypadła mi bardzo pilna sprawa.
40:35Myślałam, że w końcu się opamiętał.
40:38Niestety.
40:39Gorzko tego pożałuję.
40:46Obiecaj mi, że to przemyślisz.
40:54Uparłaś się.
40:57Jeśli się zgodzę, to gdzie będę mieszkać?
41:00Ojciec wszędzie mnie szuka.
41:03Nie chcę widzieć Dżihana ani nikogo innego.
41:05Rozumiesz mnie?
41:08Oczywiście.
41:10Nie stać mnie na hotel.
41:13A nie chcę iść do hostelów,
41:15w których mieszkają robotnicy.
41:21Wykluczone.
41:22Nigdy na to nie pozwolę.
41:30Gdzie mam się podziać?
41:32Powiedz.
41:33Gdzie?
41:35Na ulicy?
41:46Wszystko w porządku?
41:48Tak, ale stresuję się losem Bejzy.
41:51Jest w ciąży.
41:53Mam rozstrój żołądka.
41:57Jądża nie wie, gdzie ona jest.
42:01Nie udawaj, że się martwisz.
42:05Nie dbasz o Bejzę.
42:08Gdyby było inaczej,
42:10od razu uznałbyś jej dziecko.
42:15Dość.
42:17Nie o to chodzi.
42:20Jeśli do wieczora
42:21niczego się nie dowiemy,
42:23pójdziemy na policję.
42:26Chcesz w to wciągać policję, mało ci?
42:28Jeszcze bardziej poniżysz naszą rodzinę?
42:35Przyszedłem tu szukać Bejzy,
42:37a nie prosić cię o pomoc.
42:38Jesteś ostatnią osobą,
42:40do której bym się o to zwrócił.
42:55Nie chcę się kłócić,
42:59ale...
42:59nie posuwaj się za daleko.
43:07Uraziłem cię?
43:09Prawda w oczy kole?
43:12Ty doprowadziłeś Bejzę
43:14do takiego stanu.
43:15Myślisz tylko o sobie.
43:23Uważaj.
43:24I grasz z ogniem.
43:27Czym to grozi?
43:30Nie wtrącaj się.
43:34Pokaż, na co cię stać.
43:36Nie masz nic poza arogancją.
43:41Ciesz się, że muszę znaleźć Bejzy.
43:47Bo inaczej...
44:03Tak, trzymam cię w ryzach.
44:05Szukaj Bejzy.
44:06Ciekawe, czy ją znajdziesz?
44:10Czy wpadniesz w kłopoty?
44:12Nie domyślił się?
44:15Nie.
44:16Ma inne zmartwienia.
44:19Myślałam, że się wygadałam.
44:23Bądź ostrożna.
44:27Rozmawiałaś z Bejzą?
44:30Jeszcze nie.
44:33Pewnie jest z nią Han Cher,
44:35bo nie odbiera telefonu.
44:37By dostać się do rezydencji,
44:39musi owinąć ją sobie
44:41dookoła palca.
44:51Opracowanie Telewizja Polska
44:54Tekst Piotr Zieliński
44:56Czytał Paweł Straszewski
45:22Jakub
45:23Dzięki za oglądanie!