- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 83
01:39KONIEC
02:25KONIEC
02:38KONIEC
03:11KONIEC
03:40Młoda damo?
03:48Namusiu, odbierzesz mnie wieczorem?
03:51Kotku, przecież codziennie cię odbieramy.
03:55Nie tak. Sama przyjedź.
04:00Koleżankę mama odbiera i potem jadą do cukierni.
04:07Żeby wybrać się do cukierni, nie muszę kierować.
04:12Czyli nie będzie dnia mamy i córki?
04:16Dzień mamy i córki? Co to za pomysł?
04:19Mamo, proszę, przyjedź sama.
04:24Nie muszę. Mylich świetnie jeździ.
04:28Chcę, byś ty kierowała.
04:32Wujku, pozwolisz mamie kierować?
04:36Ja nie mam nic przeciwko temu.
04:39Rozumiem cię.
04:40Ponieważ dzień mamy i córki to bardzo ważne święto.
04:47Tak myślę.
04:51Widzisz, wujek myśli tak samo.
04:56O tym, potem. Choć, bo się spóźnisz.
05:20Zostawiłem zegarek.
05:31Nie chciałem cię budzić.
05:33To nic.
05:36Jeśli chcesz, przygotuję śniadanie.
05:39Nie trzeba.
05:41Muszę iść.
06:07Muszę iść.
06:32Iść.
06:38Rety, wiedziałam.
06:40Nie strasz mnie od rana.
06:43To Dżihann.
06:45Czułam, że ten plan zadziała.
06:49Odbierz.
06:51Nie.
06:53Długo czekałam.
06:55Niech i on poczeka.
06:58Nie przesadzaj, bo on nie lubi takich zagrywek.
07:02Zajmij się matką dziecka.
07:04Potomek to jego słaby punkt.
07:08Teraz będzie robił, co każe.
07:23Po co dzwonisz?
07:25Nie chcę gadać.
07:28Mam mdłości. Byłam w łazience.
07:31Dopiero zauważyłam, że dzwoniłeś.
07:34Przyjadę porozmawiać.
07:36O czym?
07:38Ojciec wszystko powiedział.
07:40Nie warto się spotykać,
07:42chyba że masz jakąś propozycję.
07:56Nie patrzył na mnie, by mnie nie skrzywdzić?
07:59Zawsze tak mówi.
08:05Skąd ta nagła zmiana?
08:10Znów jest jak obcy.
08:14Nawet się przy mnie nie przebiera.
08:16przyjadę ponad göm self.
08:26Znów się ok.
08:27Nie ma w czu!
08:40Znów się ok.
08:41Do ok.
08:41Znów się ok.
08:42Znów się ok.
08:42Do ok.
08:45Znów się ok.
08:46Ojciec!
09:08Nie możesz się tak odciąć.
09:11Musimy się dogadać.
09:13Dla mnie to też jest trudne.
09:14Muszę nadal myśleć o Huncher.
09:19Załatwmy szybko tę sprawę.
09:22Nie obchodzi mnie, co jej powiesz.
09:26Gdybyś nie ożenił się zaraz po naszym rozwodzie, nie byłoby problemu.
09:32Dziś źle się czuję i nie chcę gadać.
09:39Zaraz przyjadę i ogarniemy temat.
09:41Wczoraj ja cię wysłuchałem, dziś ty wysłuchasz mnie.
10:14O co chodzi?
10:16Chusteczka wypadła z marynarki, więc przyniosłam
10:25Dziękuję
10:26Tak wcześnie jedziesz do firmy?
10:37Mam sprawy
10:39Wybacz, przygotuję się
11:10Wybacz, przygotuję się
11:16Po południu może pani sama odbierze córkę
11:21Dlaczego?
11:23Prowadzi pani
11:24A ona chce spędzić z panią czas
11:31Powiedziałam tak, by dała spokój
11:35Fakt, mam prawo jazdy, lecz ostatni raz prowadziłam na egzaminie
11:43Dlaczego potem pani nie jeździła?
11:50Przepraszam, nie powinienem pytać
11:51To czysta ciekawość
11:55Nie szkodzi
11:56Najpierw nie miałam odwagi
11:59Potem bałam się, że zapomniałam
12:03Teraz pewnie nie dałabym rady
12:09Trzeba by spróbować
12:13Proszę źle nie zrozumieć
12:15Wozić panią i córkę
12:18To dla mnie prawdziwa przyjemność
12:20Mówię o tym, by dodać pani odwagi
12:33Nie, jeszcze coś zniszczę i uszkodzę samochód
12:40Pan Dżihan autem by się nie przejął
12:44Byle pani i córce nic się nie stało
12:49Może chodzi o panią Mukadder
12:54Po prostu tak wolę
12:59Nie warto ryzykować
13:01Będziemy jeździć z panem
13:27Muzyka
13:38KONIEC
14:22KONIEC
14:32KONIEC
14:33Gdzie są młodzi? Jeszcze nie wstali?
14:38Pani Sinem odwozi Minę. W szkole mają wspólne śniadanie.
14:44Pan Dżihant też wcześniej wyszedł, a pani Hancer zaraz po nim. Razem pojechali? Nie, oddzielnie.
14:51Żeby wychodzić bez wiedzy i zgody teściowej?
14:56Nie zna naszych zwyczajów.
14:58Z byle jakiego materiału niewiele da się zrobić.
15:07Pani Hancer szybko wybiegła i nie zdążyłam spytać.
15:13W końcu wróci. Wtedy ją spytam.
15:46Zdjęcia
16:08Zaraz przyjadę i ogarniemy temat.
16:10Wczoraj ja cię wysłuchałem, dziś ty wysłuchasz mnie.
16:16Rozmawiał z kimś, kto tu jest.
16:21Dzihan, po co tu przyjechałeś?
16:29Sprawa jest poważna.
16:32Zastanówmy się.
16:34Od teraz każda decyzja będzie miała wpływ na to niewinne dziecko.
16:42Jako jego ojciec jestem gotowy zająć się tym w najwłaściwszy sposób.
16:46Dobre i to.
16:52W sprawach dziecka będziemy decydowali wyłącznie my.
16:57Ze wszystkim zwracaj się do mnie.
17:00Zależy mi na spokoju.
17:02Każde twoje gniewnie wypowiedziane zdanie będzie miało wpływ na malucha.
17:08Spróbuj o tym pamiętać.
17:13Jeśli wolisz, wynajmę ci dom.
17:16I będę łożył na swoje dziecko.
17:19Nasze dziecko.
17:42Dziecko będzie miało wszystko.
17:44Obiecuję ci to.
17:51Nieraz słuchaliśmy tych bajek i co?
17:54Ciężarna Bejza mieszka z ojcem.
17:58Dość obiecanek.
18:01Ożenisz się z nią czy nie?
18:03Mów.
18:10Czy się ożenia?
18:13Sądzisz, że urodzi nie będąc mężatką?
18:32Co cię tak zaskoczyło?
18:35Wiecie, że jestem żonaty.
18:39Oczywiście.
18:40Ale dziecko Bejzy przedłuży twój ród.
18:45Jeśli wolisz, by urodziło się jak jakiś Benkart,
18:48to co z ciebie za mężczyzna?
18:52Wuju.
18:55Ja na miejscu Bejzy nie chciałbym się z tobą zadawać.
18:59Ale to uparciuch.
19:03Jeśli chcesz być ojcem tego dziecka,
19:06rozwiedź się stamtą i na nowo poślub Bejzy.
19:11Tyle mam do powiedzenia.
19:14Więcej tu nie przychodź,
19:16dopóki nie podejmiesz decyzji.
19:23Nie przyszedłem do ciebie,
19:25lecz do swego dziecka.
19:27I nie będę pytał cię o zgodę.
19:53Wszystkich stresujesz.
19:56Idź już sobie.
19:57Nie męcz Bejzy i mojego wnuka.
20:00Ona nie potrzebuje ojca na niby.
20:17Przepraszam.
20:18Dzień dobry.
20:19Może kto tu mieszka?
20:23Nie, też jestem gościem.
20:32Może dowiem się z rachunków.
20:40Wychodzę.
20:42Lecz wrócę.
21:1111,12,
21:14To nie koniec.
21:38Szuka pani kogoś?
21:40Nie. Pomyliłam adresy.
22:00Gid亲, zaraz.
22:02Zgadzij mi?
22:02Zgadzij mi?
22:12Ne, zgadzij mi?
22:13Co jest? Gadałeś z Bejzą?
22:16Wój nie pozwala.
22:20Ale sprawa dotyczy Was dwojga.
22:27Wiesz, jaki on jest.
22:30Wykorzystuję sytuację, by się mścić.
22:36Czego konkretnie chcę?
22:39Proste.
22:40Bym rozszedł się z Hanczer i znów poślubił Bejzę.
22:45Słucham?
22:47Co ona na to?
22:49Ona również chce wykorzystać sytuację.
22:59Z jednej strony Hanczer, z drugiej moje dziecko.
23:05Co teraz zrobisz?
23:07Nie wiem. Nie mam pojęcia.
23:13Musisz porozmawiać z Bejzą.
23:17Byliście małżeństwem i pewnie nie chce krzywdy maluszka.
23:22Spotkajcie się w jakimś spokojnym miejscu, by nikt nie przeszkadzał.
23:27Może znajdziecie rozwiązanie.
23:29Nic z tego.
23:30Ona słucha ojca.
23:34Tak czy siak zaproponuj.
23:36A nóż się zgodzi.
23:39Wątpię.
23:41Ale spróbuję.
23:50Odbierz.
23:59Czas na witaminy.
24:01Przyniosłam owoce.
24:03Na nic nie mam ochoty.
24:05Niedobrzy mi.
24:07Nie odmawiaj.
24:09Dla dziecka musisz się poświęcić.
24:11Bejza.
24:18To Dżihan.
24:20W małżeństwie nigdy tak często nie dzwonił.
24:25To dzięki dziecku.
24:32Czego chcesz?
24:35Porozmawiać.
24:37Ale w cztery oczy.
24:38Bez ojca i koleżanki.
24:40Tylko my dwoje.
24:45Nie wiem o czym tu gadać.
24:48Jak sądzisz?
24:49O przyszłości dziecka.
24:52Swoje ambicje odłóżmy na bok.
24:56W porządku.
24:58Ojciec jedzie na spotkanie.
25:00Jądża razem z nim.
25:02Dam ci pół godziny.
25:04Ale dobrze to wykorzystaj.
25:19Chcę sam ze mną gadać.
25:21Dziecko uratuje moje małżeństwo.
25:25Zatem wychodzę.
25:28Dokąd?
25:30Po zakupy.
25:31Muszę się przygotować.
25:33Tatuś przyjedzie.
25:41Zwariowała.
25:42Ktokolwiek wpadnie w jej ręce,
25:44będzie skończony.
26:01Zaraz przyjadę.
26:03Wczoraj ja cię wysłuchałem,
26:05dziś ty wysłuchasz mnie.
26:08Tak wcześnie jedziesz do firmy?
26:11Mam sprawy.
26:14Wybacz, przygotuję się.
26:38To nie koniec.
26:43Z kim rozmawiałeś i po co tu przyjechałeś?
26:50Albo do kogo?
27:03Długo na ciebie czekałem.
27:06Ale jak tu się cieszyć,
27:11skoro już teraz
27:13nałożyliśmy na twoje barki
27:15taki ciężar?
27:38Gdzie druga poduszka?
27:41Spadła na podłogę?
27:45Nawet nie raczyli podnieść?
27:50Nie ma?
27:55Boże, śpią oddzielnie?
28:00Tak, najwyraźniej.
28:03Niedawno się pobrali,
28:04a już się kłócą?
28:05Co to za małżeństwo?
28:10Nieważne.
28:11Pani Mukadder się ucieszy.
28:24Przepraszam, mogę coś powiedzieć?
28:27Tyle razy prosiłam,
28:28żebyś się nie skradała.
28:31Mam coś ważnego do powiedzenia.
28:36O czym?
28:38Państwo młodzi nie sypiają razem.
28:40Skąd wiesz?
28:43Robiłam porządki w sypialni,
28:45brakowało jednej poduszki.
28:47Potem znalazłam ją
28:49w gabinecie pana Jihana.
28:53Dobrze, ale niech to cię nie obchodzi.
28:57Rób swoje.
28:58Oczywiście.
29:10Panno młoda.
29:29Gdzie byłaś?
29:31Zwiedzałaś miasto?
29:34Nie, poszłam na spacer.
29:37Bardzo dobrze.
29:41Jednak mnie posłuchałaś.
29:44O czym pani mówi?
29:46O tym, że nie dopuszczasz Jihana do siebie.
29:52Nie bardzo rozumiem,
29:54ale spieszę wyjaśnić,
29:55że nie zażywam tego leku.
30:00Na szczęście Jihana się do ciebie nie zbliża.
30:07W każdym razie uprzedziłam cię.
30:10To chyba cię nie dziwi.
30:13Jest pani tak bardzo pewna swego syna?
30:19Niewiele wiesz.
30:24Często jest tak,
30:26że cały świat wie,
30:29a tylko ty
30:30nie chcesz poznać prawdy.
30:33Tymczasem prawda jest jednoznaczna.
30:38Obecnie jest dokładnie tak,
30:40jak wcześniej.
30:41Nie chcesz znać prawdy.
30:53Powinnaś była wiedzieć,
30:55że to się nie uda.
30:56Wtedy nie zadałabyś tego pytania.
31:11Lecz to się zmieni.
31:13W końcu prawda
31:14wyjdzie na jaw.
31:27Wreszcie po egzaminach
31:28brakowało mi tego.
31:30Nie przyzwyczajaj się.
31:33Dokończ naukę
31:34i znajdź pracę.
31:36Obiecałaś panu Jihanowi.
31:43Pamiętam, nie martw się.
31:46Dotrzymam słowa.
31:47Po prostu lubię z tobą przebywać.
31:56Gdzie byłaś?
31:57Trzeba szykować kolację.
32:00Robiłam porządki na górze
32:02i wiecie co?
32:04Cokolwiek się stało,
32:05to nie nasza sprawa.
32:07Znów plotkujesz?
32:09Nie przejmuj się mamą.
32:11Co tam?
32:14Młodzi nie sypiają razem.
32:17Serio?
32:19Pan Jihan sypia w gabinecie.
32:23Czyli czarnej wdowie
32:25udało się ich skłócić.
32:28Dlatego Han Czer jest wciąż zmartwiona.
32:35Słyszałaś?
32:36A ty idź po ryż.
32:40Na pewno jesteś ciekawa.
32:42Nie, tylko jest mi jej żal.
33:07Dobry wieczór.
33:12Kopciuszku, może usiadłabyś przy mnie?
33:17Wykluczone.
33:20Przy stole każdy ma swoje miejsce.
33:26Sieć na swoim i jedz.
33:40Rezydencja Develiolu?
33:42Pan Jihan?
33:45Tak, dobrze.
33:51Co powiedział?
33:53Niestety nie może przyjść na kolację.
34:10Skoro nie ma spokoju w domu,
34:12to szuka go gdzie indziej.
34:29Straciłam apetyt.
34:30Idę do siebie.
34:30Smacznego.
34:42Straciła, bo mąż nie przyszedł.
34:45Fadime, podawaj.
34:48!wolik
34:49bonika. Znana
35:19Dobry wieczór, mówi Hanczer de Veljolu.
35:22Słucham panią.
35:23Czy pan Dżihan nadal jest w firmie?
35:26Już wyszedł.
35:29Dziękuję.
35:34Dżihan, co ty robisz?
35:53Uparta jesteś.
35:57Coś się stało?
36:00Nie, ale zaczęłam się martwić.
36:03Praca się przeciąga, dzwoniłem do domu.
36:06Więc jesteś w firmie?
36:09Tak, i muszę kończyć.
36:22KONIEC
36:44Gdzie jesteś?
36:47Przed domem, bo co?
36:49Chciałam o coś spytać.
36:52Pytaj.
36:55Zjadłabym kawałek tortu czekoladowego.
36:57Taki kaprys.
36:59W pobliżu jest cukiernia.
37:01Mógłbyś kupić?
37:04Tak.
37:05Dziękuję.
37:07Zaraz będę.
37:17Tak, Dżihanie.
37:20Teraz będziesz robił, co powiem.
37:24Ze względu na dziecko
37:25zgodzisz się na wiele innych rzeczy.
37:31Taki閉.
37:33Dżihanie.
37:37Dżihanie.
38:08Przepraszam za to.
38:35Przepraszam za to.
39:06Przepraszam za to.
39:24Przepraszam za to.
39:39Przepraszam za to.
40:01Przepraszam za to.
40:04Dlaczego kobieta robiłaby takie rzeczy?
40:11To nie koniec.
40:26Po co tu przyszedłeś i kim ona jest?
40:45Ściekaj się, ale nie odejdę, póki się nie dowiem, co tu robisz.
40:49Przepraszam za to.
41:35Przepraszam za to.
41:49Przepraszam za to.
41:50Przepraszam za to.
42:13Przepraszam za to.
42:18Nie słyszałaś?
42:21Przepraszam za to.
42:23Przepraszam za to.
42:33Przepraszam za to.
42:34Przepraszam za to.
42:57Przepraszam za to.
42:58Przepraszam za to.
43:32Przepraszam za to.