Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Transcript
00:00Muzyka
00:35Muzyka
01:12Panna Młoda
01:13Odcinek 77
01:29Pójdę po torebkę
01:44Widzę, że konsekwentnie
01:46idziesz w ślady ojca
01:49O co ci chodzi?
01:52Porzucasz rodzinę dla kobiety, która nie jest tego warta
01:57Mamo
02:00Nie porównuj mnie do niego
02:03Oplotła cię
02:04Jak trujący bluszcz
02:13Hanczer jest moją żoną
02:16Nie tylko na papierze
02:17Lecz także przed Bogiem
02:20Gdy nadejdzie czas
02:22Urodzi mi dziecko
02:25Musisz to zaakceptować
02:29Nie wybaczę nikomu
02:31Kto będzie
02:32Źle o niej mówił
02:34O kişi
02:57Hadi çıkalım
02:59Chodźmy
03:06Muzyka
03:25Przepraszam
03:28Za co?
03:31Znowu przeze mnie pokłóciłeś się z mamą
03:37Zmieni swoje nastawienie, gdy dostanie wnuka
03:43Siadaj
03:57Ta dziewczyna doprowadzi cię do zguby
04:08Na razie może się przydać
04:13Póki jest przy Dzihanie Nusret
04:16Nic mu nie zrobi
04:19Niebezpieczeństwo zażegnane
04:20Ale jak pohamować jego gniew?
04:32Przynieś, wynieś, pozamiataj
04:34To kara cię nie minie
04:35A kiedyś biegał za mną
04:37I błagał o spotkanie
04:41Zaschło mi w ustach
04:42Muszę napić się wody i odpocząć
04:51Sklep zamknięty?
04:53Miał tu być
04:54Gdzie on się włóczy?
04:57Idę do sąsiada
05:17Humorek mu dopisuje
05:23Kto to był?
05:37Ciociu Dario
05:38Duże zakupy
05:40Tylko nie ciociu
05:41Nie jestem taka stara
05:42Pomogę ci
05:44Nie chcę sprawiać kłopotu
05:45Dzięki
05:49Weź i to
05:51Niech Bóg cię wynagrodzi
06:04Ogrodnik pyta
06:05Czy przyciąć krzewy w ogrodzie
06:09Nie zawracaj mi tym głowy
06:11Wyjdź stąd
06:20Mówi Mukadder de Veljolu
06:24Daj mi znać
06:25Gdy pan Dzihan pojawi się w firmie
06:28Oczywiście
06:28Dziękuję
06:48Nie tu
06:49Dlaczego stanęliśmy?
07:04Spieszysz się
07:05To nie było konieczne
07:08Twoje oczy mówią co innego
07:15Wysiądź
07:35Dzień dobry
07:40Mówiłaś że sama lubisz wybierać owoce
07:43Masz okazję
07:46Zapamiętałeś
07:48Pamiętam wszystko
07:52Jak się pani miewa
07:53Dobrze
07:54Co podać?
07:55Mogę sama wybrać?
07:57Oczywiście
07:58Wszystko jest prosto z ogrody
08:01W takim razie
08:32Zdjęcia
08:38Dzień dobry
08:39Dzień dobry panie Nusrecie
08:43Przyszedłem po faktury
08:46Księgowość właśnie się nimi zajmuje
08:48Proszę zaczekać
08:50Podać coś do picia?
08:53Nie trzeba
08:56Dżihana nie ma?
08:58Jeszcze nie
09:00I pewnie już go nie będzie
09:02Słucham?
09:04Zmieniłem zdanie
09:06Chętnie napiję się mocnej kawy z pianką
09:19Mam nadzieję że nie przesadziłam
09:22Nie mogłam się powstrzymać
09:27Na pewno się nie zmarnują
09:29Wracaj do samochodu
09:32Miłego dnia
09:33Dziękuję
09:50To za dużo
09:52Nic podobnego
09:54Przecież wszystko jest prosto z ogrodu
09:57Niech Bóg Pana wynagrodzi
10:00Powodzenia
10:02Dziękuję
10:14Zapnij pasy
10:35Dlaczego wciąż nie ma go w firmie?
10:38A jeśli Nusret
10:39Zastawił na niego pułapkę
10:41Nie posunąłby się do tego
10:49Życzy Pani sobie czegoś jeszcze?
10:52Niczego nie chcę
10:53Wyjdź
10:58Przynieś mi szklankę wody
11:08Co jest?
11:09Widziałaś ducha?
11:12Zła jak osa
11:13Niczego nie chcę
11:14A potem prosi o wodę
11:18Wpadła w szał
11:18Gdy zobaczyła
11:19Że Jihan i Han Cher
11:20Są w sobie zakochani
11:25Tu chodzi o coś innego
11:27To nie nasza sprawa
11:29Zaniesiej wodę
11:31I do niczego się nie wtrącaj
11:42Rozgość się
12:01Dzień dobry
12:03Pan Özkan już jest
12:06Zaprowadź go do sali konferencyjnej
12:09Podaj Pani Han Cher owoce
12:30Nie będziesz się nudzić?
12:32Nie
12:33Idź na spotkanie
12:37Oby potrwało tylko minutę
13:05Miałem Panią powiadomić
13:08Pan Jihan już tu jest
13:11Świetnie dziękuję
13:14Dzięki Bogu
13:25Na razie nic mu nie grozi
13:27Ale co dalej
13:30Muszę rozwiązać ten problem
13:38Bratowo
13:39Wreszcie się odzywasz
13:41Martwiłam się o ciebie
13:43Rozumiem, że dogadałaś się z mężem
13:46Właśnie jestem w firmie
13:48Jihan ma spotkanie
13:50Potem razem wrócimy do domu
13:54Dobrze się domyślam?
13:57Porozmawiamy później
14:23Jihana tu nie ma?
14:25Jest na spotkaniu
14:32Kiedy ta klacz została twoją żoną?
14:39Znajdę ci lepszą za mniejszą cenę
14:42Ona nie jest tyle warta
15:05W końcu wprowadziłaś się do rezydencji
15:09Wszystko w porządku?
15:12Wygodnie ci tam?
15:15Owszem, dziękuję
15:17A teściowa
15:21Nie robi problemów?
15:24Dogadujecie się?
15:29Wszystko się ułoży
15:31Jak to mówią
15:33Nie ma róży bez kolców
15:50Smacznego
15:58Jak się ma Bejza?
16:00Nie rozmawiałam z nią
16:03Odkąd opuściła rezydencję
16:08Jeszcze nie poznałaś
16:09Panujących tam zwyczajów
16:11W rezydencji Develiolu
16:15Wszystko dzieje się nagle
16:19Przyjazdy, wyjazdy
16:20Śluby
16:24Pogrzeby
16:30Nie przyzwyczajaj się za bardzo
16:33Na razie tam jesteś
16:36Ale pewnego ranka się obudzisz
16:40I już cię tam nie będzie
16:46Uważa pan, że nie jestem godna Dżihana
16:50Bo to prawda
16:56Nie jesteś go warta
17:01Powtarzam
17:02Nie przyzwyczajaj się
17:06Ja go wychowałem
17:08Nikt nie zna go lepiej niż ja
17:11Lubi trudności
17:18A gdy je pokona
17:22Wyznacza sobie nowy cel
17:30Najbardziej pociągał go
17:35Twój upór
17:37Ale skoro tak tu siedzisz i czekasz
17:43To sądzę
17:46Że mu uległaś
18:01Dźwięk
18:02Dźwięk
18:25Może to ojciec.
18:40Zostawiłam na szyjnik.
18:42Jest nusret?
18:44Nie.
18:46Wejdź.
19:04Nie sądziłam, że mnie wpuścisz.
19:08Poniosły mnie emocje.
19:10To nie ma nic wspólnego z tobą.
19:12Nie powinnam się wtrącać w twoje układy z moim ojcem.
19:16Jesteście dorośli.
19:21Nieważne.
19:22Stało się.
19:24Byłam u wielu lekarzy.
19:25Umówiłam się na aborcję.
19:30Zamierzasz usunąć?
19:32Nie mam wyboru.
19:34Biologiczny ojciec nie chce dziecka.
19:36Sama nie dam sobie rady.
19:40Jak widać, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
19:44Wykorzystałam twoją słabość i szantażowałam cię.
19:51Proszę, wybacz mi.
19:55Nie ma sprawy.
19:57To już przeszłość.
19:58Dlaczego nie oddasz dziecka do adopcji?
20:02Jestem w trzecim miesiącu.
20:05W ten weekend mija termin aborcji.
20:08Tak szybko nie znajdę chętnych do adopcji.
20:12Jutro będzie po wszystkim.
20:13tomorrow...
20:14...y dobrym z tobą.
20:14O işi bitireceğim.
20:45Tak wykonujesz swoją pracę? Co tu robi Jihan? Kazałem ci go zlikwidować.
20:52Czuwałem dzień i noc.
20:54Dopiero dziś opuścił rezydencję, ale była z nim żona. Nie miałem dobrej okazji.
21:01Nie wykręcaj się.
21:04Jihan nie może wrócić do rezydencji. Jest z nim żona. To za łatwo boje. Masz wykonać zadanie.
21:14Czemu?
21:20Umieram ze strachu o Jihana. Muszę przekonać Nusreta.
21:53Nusreta
21:53Co się dzieje?
21:54Bo jest z żoną w firmie.
21:59Musret, proszę.
22:01O co ci chodzi?
22:03Zbierasz owoce swych niemądrych decyzji.
22:08Nie rób mi tego.
22:11Porozmawiajmy spokojnie.
22:14Będę u ciebie wieczorem.
22:18Przyjedziesz tu?
22:19Wcale nie muszę.
22:21Przyjedź, czekam na ciebie.
22:26Dobrze, do zobaczenia.
22:30Dzięki Bogu zmienił zdanie.
22:56Dzięki Bogu zmienił zdanie.
23:11Hanczyż?
23:12Hanczyż?
23:14Hanczyż?
23:18Wszystko w porządku?
23:20Tak.
23:22Wiem, że był tu mój wuj.
23:27Zdenerwował cię czymś?
23:30Nie.
23:32Pytał o ciebie, a potem wyszedł.
23:36Nic się nie stało?
23:38Nie.
23:40Zmęczyło mnie to czekanie.
23:48Przepraszam.
23:48Spodkanie trwało dłużej niż myślałem.
23:59Nie zjadłaś owoców.
24:04Sama je wybrałaś.
24:08Pomyślałam, że zjemy razem.
24:22Jak poszło spotkanie?
24:24Dobrze.
24:27Przyniosłaś mi szczęście.
24:29Zawarliśmy umowę.
24:31Muszę jechać do Antalii, by ją podpisać.
24:39Dlaczego się zmartwiłaś?
24:40Pojedziemy tam razem.
24:48Ale to nie będą wakacje.
24:52Mam dużo pracy.
24:54Gdy się z nią uporam, wyjedziemy na weekend.
24:57Za granicę.
25:01Nigdy nie byłam za granicą.
25:05Nie wyjeżdżałam ze Stambułu.
25:11To byłby pierwszy raz.
25:18To niesamowite.
25:22Przeżyj ze mną wszystkie swoje pierwsze razy.
25:45Miłej pracy.
25:47Czym możemy służyć?
25:50Nusret wpadnie wieczorem na herbatę.
25:53Upiecz ciasto.
25:54A ty, Gilsum, zrób klopsiki z soczewicy.
25:59Mamy już gotowe dolmy.
26:02Świetnie.
26:03Też je podamy.
26:05Stół ma wyglądać pięknie.
26:07Nie zróbcie mi zawodu.
26:14Czarna wdowa promienieje.
26:16Co ją odmieniło?
26:18Nie mam pojęcia.
26:20Nagle zamieniła się w dobrą ciocię.
26:25Pięknie to ujęłeś.
26:28Bierzmy się do pracy.
26:31Aj su przynieś mąkę ze spiżarni.
26:54Do zobaczenia.
27:00Zróbcie mąkę zj replikacja.
27:01A-기를.
27:11Zróbcie mi zawodu.
27:23Zróbcie mi dźwięc.
27:23Zróbcie nabij.
27:23Zróbcie mi wstrąbcie.
27:24Zróbcie mi powstrzą Georgia.
27:25Zróbcie mi chciel.
27:26Zróbcie mi dźwięk.
27:27Świetnie. Pani nam coś dała.
27:37Co to?
27:39W ten weekend jest wyjazd na biwak.
27:45Biwak? To świetna zabawa.
27:48Ognisko, spacery po lesie, bliski kontakt z naturą.
27:54Byłeś na takim biwaku?
27:57Wiele razy.
28:00Miałem kiedyś kolegę, który był bardzo niegrzeczny.
28:04Bez pozwolenia wspiął się na drzewo i zaatakowały go wiewiórki.
28:11Podarły mu ubranie, ale jemu nic się nie stało.
28:24Selim, co u ciebie?
28:28Dobrze. Chciałem ci pogratulować.
28:33Dzięki.
28:36Ale nie przez telefon.
28:37Przyjedź z żoną do nas na grill.
28:44Przyjadę, gdy wszystko załatwię.
28:47Nie zwlekaj zbyt długo.
28:49Na pewno przyjedziemy.
28:52A zatem czekamy.
28:55Tak.
29:01Nasza pierwsza wycieczka.
29:03KONIEC!
29:05KONIEC!
29:06KONIEC!
29:13KONIEC!
29:16KONIEC!
29:18KONIEC!
29:22KONIEC!
29:25KONIEC!
29:37KONIEC!
29:47Chce mi się pić.
29:50Gülsym zaraz da ci wodę.
29:55Do widzenia, melich.
29:58Opowiesz mi o biwaku, dobrze?
30:02Idź już, zaraz do ciebie przyjdę.
30:17Nie wysiadaj.
30:22Bardzo chce mi się pić.
30:25Idź do kuchni.
30:31Jesteś tylko kierowcą.
30:33Nie opowiadaj mojej córce takich historii.
30:38To tylko biwak, nic w tym złego.
30:42Mine nie może tam pojechać.
30:44Rozumiesz?
30:49Bocze.
31:03Bocze.
31:14Nałóż mi dużo. Umieram z głodu.
31:17Niezbyt się napracowałeś.
31:21Czekanie na klientów to też praca.
31:29Proszę, Emir.
31:33Przyszedł ktoś do sklepu?
31:35Niestety nie.
31:37To dlaczego nie wróciłeś do domu?
31:40Nie traciłem nadziei.
31:46Cały dzień spędziłeś w sklepie?
31:49Nie ruszyłem się ani na krok.
31:54Wiesz, że kłamstwo ma krótkie nogi.
31:58O co ci chodzi?
32:01Tak mi się skojarzyło.
32:06Ja znam to przysłowie.
32:08Nie wtrącaj się do rozmowy starszych.
32:15Myślisz, że dam ci się nabrać?
32:24Ja otworzę.
32:31Witaj.
32:32Witaj.
32:40Przejdźmy dalej.
32:42Jak sobie życzysz.
32:55Usiądź proszę.
33:07Widzę, że zrozumiałeś, że nasze więzy są bardzo ważne.
33:12Oczywiście, jesteśmy razem na dobre i na złe.
33:20Ile czasu tu spędziliśmy?
33:26Zawsze możesz na mnie polegać.
33:28Dobrze o tym wiesz.
33:31Byłem przy tobie, gdy zmarł twój mąż.
33:35Pocieszałem cię.
33:37Wspierałem.
33:40Nic się nie zmieniło.
33:47Zawsze cię pocieszę.
33:49Pocieszę cię.
33:54Nusret?
33:55Nusret?
33:57Co ty zrobiłeś?
34:22Dlaczego stajemy?
34:24Sprawdzę oponę.
34:25Nie wysiadaj.
34:28Nie ma.
34:30Dlaczego?
35:01Dziękuje za oglądanie.
35:31Dziękuje za oglądanie.
35:55Dziękuje za oglądanie.
36:20Dziękuje za oglądanie.
36:27A jeśli złapią mnie, zanim go zabiję?
36:31Powiesz, że jesteś ochroniarzem z mojej firmy.
36:36Wysłałem cię, byś go strzegł.
37:03Dziękuje za oglądanie.
37:30Dziękuje za oglądanie.
37:59Dziękuje za oglądanie.
38:27Dziękuje za oglądanie.
38:51Ten człowiek mówił, że pilnuje twojego bezpieczeństwa.
39:17Dziękuje za oglądanie.
39:31Dziękuje za oglądanie.
39:35Dziękuje za oglądanie.
39:41Dziękuje za oglądanie.
39:50Dziękuje za oglądanie.
39:54Co to za kontrakt?
39:57Jeśli się rozwiedziecie, ta cwaniara dostanie 5 milionów?
40:02To nie twoja sprawa.
40:05Wariujesz, bo wiesz, że mam rację.
40:10Dość tego. Wyjdź.
40:16Znajdę ci lepszą za mniejszą cenę.
40:19Ona nie jest tyle warta.
40:25Jaka piękna panna młoda.
40:30U boku wielkiego Dżihana de Veriolu.
40:35Wuju.
40:37Rozumiem.
40:40Mam nie posuwać się dalej.
40:44Nie zamierzam tego ciągnąć.
40:48Byłem tu świadkiem zarówno twojego sukcesu, jak i szczęścia.
40:56A teraz wychodzę.
40:58I zabieram ze sobą córkę.
41:01Bejza zostanie ze mną.
41:09Nie chcę pogarszać sytuacji.
41:13I dalej się poniżać.
41:16Słusznie.
41:17Masz rację.
41:18W pełni się zgadzam.
41:26Nie ciesz się zbytnio.
41:29Takie jest życie.
41:30Nie wybacza błędów.
41:33Każdy w końcu płaci za swoje decyzje.
41:41Co z tobą?
41:43Nie strasz mnie.
41:49Mówiłem, żebyś nie wysiadała.
41:53Dlaczego nie posłuchałaś?
41:56Martwiłam się o ciebie.
41:59Musisz być mi posłuszna.
42:02Zawsze rób to, co powiem.
42:08Zapnij pasy.
42:09Jedziemy.
42:34Nie lubię tego człowieka.
42:36Jest zimny jak zabójcy.
42:39Nie mów tak.
42:41Gdyby usłyszała to pani Mukadder,
42:43zaraz by nas wygoniła.
42:47Masz rację.
42:48Zawsze będą się wspierać.
42:54Pan Dżihan odesłał jego córkę,
42:57ale pan Nusret jednak tu przyszedł
42:58i pani Mukadder go przyjęła.
43:02Czarna wdowa na pewno coś knuje.
43:07A panie ciągle plotkują.
43:11Synku, może byś coś zjadł.
43:13Chciałem się tylko napić.
43:15Zaraz dam ci wody.
43:23Bardzo dziękuję.
43:31Gdzie pani Sinem?
43:33Co cię to obchodzi?
43:40Zostawiła w samochodzie telefon.
43:42Ja jej go oddam.
44:01Opracowanie Telewizja Polska.
44:03Tekst Piotr Zieliński.
44:05Czytał Paweł Straszewski.
44:34Czytał Paweł Straszewski.
44:39Czytał Paweł Straszewski.
44:39Czytał Paweł Straszewski.
44:40Czytał Paweł Straszewski.
44:40Czytał Paweł Straszewski.
44:40Czytał Paweł Straszewski.