- 2 days ago
Hancer wychodzi za mąż za dziedzica bogatej i wpływowej rodziny Develioglu.
Matce Cihana zależy na tym, by ród nie wygasł. Jej syn musi mieć męskiego
potomka, a jego pierwsza żona, Beyza, nie urodziła mu dziecka.
Matce Cihana zależy na tym, by ród nie wygasł. Jej syn musi mieć męskiego
potomka, a jego pierwsza żona, Beyza, nie urodziła mu dziecka.
Category
😹
FunTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek dziewięćdziesiąty pierwszy.
01:27Wójka Melicha jeszcze nie ma.
01:30Pójdę dopytać
01:37Gdzie pani syn? Spóźnimy się
01:40Wyszedł ówcześnie
01:42Tak? Dokąd?
01:45Pilne wezwanie na statek
01:47Mam tyle roboty, że zapomniałam powiedzieć
01:54Rozumiem, wezwę taksówkę
01:56Ja zadzwonię
01:58Poradzę sobie
01:59Jak mogłam zapomnieć
02:08Proszę o taksówkę do rezydencji Develiolu
02:12Tak? Dziękuję
02:16Przyjedzie?
02:18Nie ma żadnej
02:23Gdzie są kluczyki?
02:25Syn kazał pani przekazać
02:28Zatem poproszę
02:34Co pani zrobi?
02:36To, co należy
02:41Chodź, jedziemy
02:43Jak mnie zawieziesz?
02:46Zwyczajnie
02:47Ale ty nie umiesz prowadzić
02:52Chcesz ze mną jechać, czy nie?
02:55Chcę, bardzo
03:01Hurra!
03:02Mama odwiezie mnie do szkoły
03:03Może spotkamy moją koleżankę
03:08Jedźmy
03:27Tylko ostrożnie
03:51Powiedziałam już swoje zdanie. Nie przeciągajmy tego.
03:55Proszę to zrobić dla Minę.
03:59Wyobraża sobie pani jej radość, gdy zobaczy panią za kierownicą?
04:06Proszę się odważyć.
04:10Dla Minę.
04:12Dla Minę.
04:41Przepraszam, przyszła pani Deria.
04:44Poproś ją.
04:51Jak leci? Dzięki.
04:56Problemy z Dżemilem? Nie.
04:57Chcę pogadać o czymś innym.
05:01Później, jeśli to nic ważnego.
05:04Teraz. To opilne.
05:09Konkretnie o czym?
05:11O twojej byłej żonie.
05:16Bejzie.
05:22Co chcesz przez to powiedzieć?
05:25Dżihann może stwierdzić, że nie opuści Hanczer aż do śmierci i nie ożeni się z tobą.
05:32Zadbasz wtedy o nie swoje dziecko?
05:36Hanczer będzie szczęśliwa, a ja zajmę się dzieckiem, choć Dżihann nie jest jego ojcem?
05:44Widzisz?
05:45Jak to sobie wyobrażasz?
05:49W końcu jesteś jego matką.
05:52Umówiłyśmy się.
05:54Przez to minął termin legalnej aborcji.
05:57A teraz mówisz, to twoje dziecko.
06:00To jest nie do przyjęcia.
06:03Jeśli nie przekonasz Dżihanna, ja zostanę z dzieckiem, to również ty za to zapłacisz.
06:10Co masz na myśli?
06:13Wiadomo, jakieś zabezpieczenie.
06:16Chcę mieć gwarancję.
06:19Jeśli się wycofasz i zostanę z dzieckiem, to twój ojciec mnie spławi.
06:26Dżihannowi dałaś trzy dni.
06:28Ja ci dam tyle samo.
06:31Albo nakłonisz go do rozwodu z Hanczer i poślubienia ciebie,
06:35albo zapłacisz dziesięć milionów.
06:38Za urodzenie tego dziecka.
06:43Dziesięć milionów odbiło ci?
06:47Ależ nie.
06:50Uważam, że dziesięć milionów
06:53będzie w sam raz.
06:57Zastanów się.
07:19Cześć, Hanczer.
07:22Wiem, że gdyby nie ty, Bejza usunęłaby ciąże.
07:27Zjawiłaś się w samą porę. Dziękuję.
07:30Nie ma za co.
07:32W końcu chodzi o dobro dziecka.
07:37Mało powiedziane.
07:40Uratowałaś mu życie.
07:43Kiedyś los ci za to odpłaci.
07:47Do zobaczenia.
07:49Do zobaczenia.
08:05Staram się, a ona mi grozi.
08:08Dżihana nigdy nie przekonam.
08:10Nie mam argumentów.
08:11Co mogę zrobić?
08:19Do diabła.
08:21Do diabła.
08:32Do
08:34O
08:36A
08:37O
08:38O
08:39O
08:40O
08:41O
08:42O
08:42O
08:42O
08:42O
08:43O
08:52O
08:57Skąd wiesz, że Bejza była moją żoną?
09:01Hanczer ci powiedziała?
09:04Ona jeszcze nie wie.
09:07Dowiedziałam się w wieczór henny.
09:10Z powodu kontraktu jej nie powiedziałam.
09:16Mówi się, że biedak nie może unosić się dumą i to jest prawda.
09:21Nie chciałam myśleć o pięciu milionach odszkodowania,
09:24podczas gdy mój mąż w szpitalu walczył o życie.
09:31Dlatego milczałam.
09:34A potem ty zakochałeś się w Hanczer, a ona w tobie.
09:39Właściwie byłam waszą swatką.
09:43Ale zawsze się bałam.
09:45Czułam, że to wyjdzie na jaw.
09:49Najpierw miałam wyrzuty sumienia, bo nie powiedziałam Hanczer,
09:52a teraz Bejza jest w ciąży.
09:57Masz ogromny problem.
09:59Co zrobisz?
10:02Nie wiem.
10:06Kompletnie.
10:09A ja wiem.
10:16Jedno cię uratuje.
10:44Dziewczyno, opamiętaj się.
10:46Chcesz dobrze, lecz Bejza nie jest twoją przyjaciółką.
10:50Rób co mąż każe.
10:52Wie coś, czego my nie wiemy.
10:54Gdyby to było ważne, sam by cię tam wysłał, a tylko się wścieka.
11:02Jeśli cię zostawię, pobiegniesz do Bejzy.
11:04Co w tym złego?
11:06Nie odpuszczę, bo zabiję swoje dziecko.
11:09Tobie nie zależy, więc ją wspieram.
11:12Dość.
11:13Nie wtrącaj się.
11:14Pozwól ludziom dokonywać wyboru.
11:16Rozmawiam z nią i nie mówię nic złego.
11:19Nic nie mów, ani dobrego, ani złego.
11:22Ja to ogarnę.
11:22Nie wiem, diyorum.
11:59Bejza?
12:02Panczer pomocy!
12:06Co się dzieje?
12:09Straciłam dziecko.
12:11Proszę, tylko spokojnie.
12:13Zaraz coś wymyślimy.
12:17Zrób coś, błagam.
12:22O co chodzi?
12:23Co się stało?
12:29Dzwoń do doktor Yasemin.
12:31Nie dzwoń.
12:34Nikogo nie potrzebuję.
12:36Ojciec dziecka i tak go nie chciał.
12:40Nie ma mowy.
12:42Musisz urodzić.
12:44Zawiadomię Dżihana.
12:45Zawiezie cię do Yasemin.
12:48Nie chcę, rozumiesz?
12:50Zrezygnowałam z dziecka.
12:52Aisu, przynieś mój telefon.
12:54Skoro on nie chciał dziecka, to ja też nie chcę.
12:59Tak łatwo rezygnujesz?
13:01Musisz dać się zbadać.
13:06Co tu sterczycie?
13:07Przynieście jakieś ubranie.
13:11Słyszałaś?
13:13Ojciec go nie chce.
13:14Ma żyć bez ojca?
13:17Wiesz, co mówisz?
13:19Chcesz pozbawić mnie wnuka?
13:21Mój torunom dalszy.
13:41Mój torunom dalszy.
13:43Co słychać?
13:45Dobrze, a u ciebie?
13:46W porządku.
13:47Idę do sklepu.
13:49Stłuczona szyba, ale jest nadzieja, że wkrótce się go pozbędę.
13:53Wobec tego powodzenia.
13:55Poprzedni kupiec zrezygnował, ale znajdzie się inny.
14:00Znajomy szukał czegoś, ale jeszcze nie znalazł.
14:02Powiem mu.
14:06Niech przyjdzie.
14:07Dzięki.
14:09Odezwę się, dam znać.
14:11Powodzenia, trzymaj się.
14:25Chodź.
14:26To również wnuk mego brata.
14:34Nie gadaj tyle i przygotuj się.
14:37Ja zawiadomię Jihana.
14:39Aisu, masz ten telefon?
14:43Nie chcę go.
14:44Podajcie mi mój.
14:51Co tak długo?
14:52Tyle czasu szukałaś?
14:54Spadł za kanapę.
14:59Tam leży.
15:01Ojciec zawiezie mnie do szpitala.
15:14Chcesz, by Hancer została, gdy pozna prawdę?
15:18Oczywiście, zrobię wszystko, by jej nie stracić.
15:22Masz więc jedno wyjście.
15:24Jakie?
15:28Dziecko Hancer za dziecko Bejzy.
15:33Bejza straci argumenty, a Hancer nie będzie się upierać przy rozwodzie.
15:38Dziecko Hancer, akurat teraz nie możesz rozmawiać?
15:55Czyli?
15:56Hancer nie jest w ciąży.
15:58O tym mówię.
16:01Dlaczego jeszcze nie?
16:03Wiesz, że od niedawna mieszkamy razem.
16:08Nieważne.
16:10Lecz jeśli chcesz ją zatrzymać, to jest jedyne wyjście.
16:14Wykorzystaj wszystkie sposoby.
16:16Zostanie przy tobie tylko wtedy, gdy zajdzie w ciążę.
16:21Jak najszybciej.
16:33Nie odbiera, trzeba wezwać taksówkę.
16:37Dzwoniłam do ojca, jest niedaleko.
16:40Będzie za pięć minut.
16:42Niepotrzebnie.
16:43Po co go denerwować?
16:45Ale już za późno.
16:54Tylko dziecko urodzone przez Hancer pozwoli ci wyrwać się z potrzasku.
17:01Lecz ona znajdzie się w trudniejszej sytuacji niż teraz.
17:05Znam ją.
17:08Wiem, że nie pozwoliby dziecko wzrastało bez ojca.
17:11Dziecka nigdy nie skrzywdzi.
17:18I nawet jeśli będzie wściekła jak osa,
17:22na pewno nie odejdzie od ciebie.
17:28Pomówmy może o szczegółach.
17:30Drogi szwagrze, skoro chcesz, to rozmawiajmy.
17:35Przyznasz, że nie ma lepszego wyjścia.
17:39Im wyższą cenę się płaci, tym trudniej zrezygnować.
17:51ZnK
18:01ZAPISZ ETime
18:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
18:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
19:16DZIĘKI ZA OBSERWACIE
19:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:14DZIĘKI ZAWACIE
20:44DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:47DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:48DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:49DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:05DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:31DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:34DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:39DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:39DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:49DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:50DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:54DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:08DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:13Jak jej pomożesz?
22:14Gdzie twój syn?
22:20Nie ma go, gdy jest potrzebny.
22:56Ja cię rozumiem.
22:58Sytuacja jest bardzo trudna.
23:06Nie możesz powiedzieć hanczer
23:09i nie chcesz zrezygnować z dziecka.
23:13Gdy jednak pojawi się drugie,
23:15szala się przechyli.
23:19Dzemil od lat jest moim mężem.
23:25Kocha mego syna jak swego,
23:26troszczy się o niego.
23:28Ale gdyby zjawił się ojciec Emira
23:31i powiedział, że jest w tarapatach,
23:32nie odepchnęłabym go,
23:34bo synowi byłoby przykro.
23:40Tak samo ty nie możesz odepchnąć bejzy.
23:44To zrozumiałe,
23:46skoro urodzi twoje dziecko.
23:49Tych więzów nie da się zerwać.
23:53Mówię właśnie o tym.
23:56Gdy ciebie i hanczer
23:58połączą takie więzy,
24:01z początku pewnie się postawi.
24:04Będzie się złościła.
24:06Ale gdy zacznie pod sercem
24:08nosić twoje dziecko,
24:10nie będzie jej łatwo odejść.
24:16To ma sens.
24:21Lecz hanczer
24:22nadal nie wie o bejzie.
24:27Zdecyduj.
24:28Spróbuj innego sposobu.
24:31Wyznaj hanczer prawdę,
24:33ale już mówię,
24:33jak na to zareaguję.
24:36Dla niej dziecko jest najważniejsze.
24:39Kiedy się dowie,
24:40że dziecko bejzy jest twoje,
24:43wymarzę z serca miłość do ciebie
24:45i odejdzie.
24:45Nawet nie spojrzy za siebie.
24:56Czyli jeśli powiesz prawdę,
24:59nie zatrzymasz jej przy sobie.
25:01To ci się uda tylko wtedy,
25:03gdy zajdzie w ciążę.
25:10Niczego nie zrobię za jej plecami.
25:13To byłoby
25:14oszustwo
25:15i zdrada.
25:18Jaka zdrada?
25:21Kochasz ją?
25:23Tak.
25:25W miłości i na wojnie
25:27wszystkie chwyty dozwolone.
25:32Najpierw nie powiedziałeś jej obejzie,
25:34potem obie umieściłeś pod jednym dachem.
25:37To największy błąd.
25:40Hanczer odeszłaby,
25:41gdyby się dowiedziała.
25:43Teraz jeszcze dziecko.
25:44Współczuję.
26:05Jak miło.
26:07Ciotka pewnie szuka Dżihana.
26:09Musiałaś to zrobić?
26:12Ryzykowałaś ujawnienie naszego spisku.
26:14Co by było, gdyby Dżihan zawiózł cię do lekarza?
26:19Dlatego zadzwoniłam do Ciebie.
26:22Dobrze, że wziąłeś te rzeczy.
26:25Po co to ryzykowne zagranie?
26:27Może przez twoją kobietę.
26:29Jączę?
26:31Już z nią skończyłem.
26:35Mimo to zaczyna od nowa.
26:38To znaczy?
26:40Przyszła i zaczęła grozić.
26:43Czego chciała?
26:46Jeśli nie przekonam Dżihana,
26:47to zostanie z dzieckiem.
26:49Żąda 10 milionów zabezpieczenia.
26:51Co?
26:53Tak.
26:54Czas dany Dżihanowi dotyczy również nas.
26:57Trzeba go przekonać,
26:59albo Jączana robi problemów.
27:02Chce 10 milionów?
27:05Zapłaci za to.
27:07Spokojnie.
27:09Potrzebujemy jej i dziecka.
27:12Jeśli Dżihan się nie zgodzi,
27:14to po co mi dziecko?
27:16Powiedziałam jej,
27:17że dzięki mnie zrezygnowała z aborcji,
27:19a jednocześnie ma kłopot z dzieckiem.
27:25Of!
27:29Wciśniemy to dziecko Dżihanowi.
27:31Nie ma wyjścia.
27:34Właśnie.
27:35To dopiero początek planu.
27:39Teraz ciotka zruga Dżihana.
27:41Prawda, że dobrze to rozegrałam?
27:48Ciotka, pragnie wnuka.
27:50Byłeś zły, lecz plan działa.
27:53Niech i on się pomartwi, że coś straci.
27:56Chce, by okazał troskę.
28:06Proszę o tiramisu.
28:09Zaraz podam.
28:13Prawdziwa zachcianka.
28:15Ciąża psychologiczna.
28:23Dlaczego Nusret nie odbiera?
28:27Coś się stało?
28:30Dzwoń do Dżihana.
28:35Spokojnie, dodzwonimy się.
28:45Ciśnienie znów podwyższone.
28:51Przyniosłam leki.
28:56Nie pomogą.
28:59Będę się zamartwiała.
29:04Fadime, zanim Bejza wróci,
29:08zrób porządek w jej pokoju.
29:14Dżihana wyłączył telefon?
29:18Dzwonię, ale na to wygląda.
29:22Synu, gdzie się podziewasz?
29:25Dlaczego nikt nie odbiera?
29:27Chyba oszaleję.
29:31Proszę się nie zadręczać.
29:34Przy Bejzie jest jej ojciec.
29:36W czasie badania nie mogą odebrać.
29:39Na pewno będą dobre wieści.
29:41Teraz Dżihana już nie pomoże.
29:44Ktoś prosił Cię o radę?
29:46Nie chcę, by przyjeżdżał.
29:48Proszę, byście dzwoniły, żeby wiedział.
29:50Może do sekretarki?
29:53Dobrze.
30:01Mówi Han-Czer.
30:02Jest pan Dżihan?
30:05Na spotkaniu.
30:06Zabronił łączyć.
30:12Nie ma innego wyjścia.
30:14Wiesz, o czym mówię.
30:17Dzwoni pani Han-Czer.
30:22Powodzenia.
30:27Przełącz.
30:36Pan Dżihana?
30:37Dżihana, gdzie jesteś?
30:40Dżihana, gdzie jesteś?
30:42Dżihana?
30:42Dżihana?
30:43Synu?
30:43Dżihana?
30:44Dżihana?
30:44Od dawna próbuję się dodzwonić, ale nie odbierasz.
30:48Miałem ważne spotkanie.
30:50Coś się dzieje?
30:52Bejza chyba poroniła.
30:55Co powiedziałeś?
30:56Jak się czuję?
30:57Nie wiem.
30:59Nosret zawiózł ją do lekarza.
31:01Którego?
31:02Do Yasemin?
31:02Nie mamy pojęcia, do kogo pojechali.
31:13Teraz będzie wyzwaniał do wuja.
31:29To Dżihana.
31:31Ląd zapalony.
31:33Wkrótce bomba wybuchnie.
31:36Mukadder będzie go naciskała.
31:41Cały dom postawi na baczność.
31:45Zawsze myśli o sobie, lecz wnuk jest najważniejszy.
31:49Otóż to.
31:50Założę się, że teraz pogoni tę dziewuchę.
31:55Najpierw się zmartwiłem.
31:57Teraz widzę, że to działa.
31:59Kelner?
32:02Jak to się nazywa?
32:03Tiramisu.
32:04Proszę o to samo.
32:05Za moment.
32:10Teraz dzwoni do mnie.
32:12Panie Dżihanie, tym razem ulegniesz.
32:36nadal cisza.
32:39Boże, co robić?
32:40Dokąd jechać?
32:42Mamo, sama się nakręcasz.
32:44Nie myśl o tym, co złe.
32:49Tobie to bez różnicy.
32:50Latami czekałam na wnuka.
32:52Dobrze o tym wiesz.
32:55A może cieszysz się w głębi duszy?
32:59Jak możesz mi to mówić?
33:03Czy ja chciałabym skrzywdzić jakieś dziecko?
33:08Atakujesz mnie, bo jesteś zdenerwowana.
33:18Gdzie są?
33:20Jakieś wieści?
33:21Nie rozmawiałeś z wujem?
33:22Oboje nie odbierają telefonu.
33:26Widocznie jest bardzo źle.
33:28Powiedzieli, gdzie będą?
33:31Nie.
33:32Chciałam z nimi jechać,
33:34lecz uznali, że nie ma potrzeby.
33:37Mieli rację.
33:39Może znowu będziemy spokojną
33:41i szczęśliwą rodziną.
33:44Ty byłaś szczęśliwa.
33:46Ja nie.
34:02TO
34:23Dzień dobry.
34:33Musiałam pozamiatać potłuczone szkło.
34:38Niedługo wrócą ze szpitala.
34:40Pani Mukadder nas podkręci, bo pokój nie gotowy.
34:43Wszystko w stosownym czasie.
34:46O czym mówisz?
34:49Po niczym.
34:50Szkło się potłukło, krew na podłodze, krew na łóżku, krew wszędzie.
34:56Może zwyczajnie spanikowała.
34:58Tyle lat, prób i nic.
35:01Gdy w końcu zaszła w ciążę, przeraziła się, że straci dziecko.
35:10To już inna historia.
35:13Zaszła po rozwodzie.
35:16Przeznaczenie.
35:17Tak miało być.
35:20Tak czy siak, to Han Cher zostanie skrzywdzona.
35:25Znów za dużo gadasz.
35:26Chodźmy stąd.
35:27Kalkın bir an önce.
35:35Kalkın bir an önce.
36:00Nie.
36:08Intrygantko, to wszystko przez Ciebie.
36:17Może to oni.
36:19Otworzę.
36:30Pospiesz się.
36:37Dzięki Bogu, wszystko dobrze?
36:47No proszę, jakie powitanie.
36:50Dżihann nie za późno na to?
36:57Jak dziecko, w porządku?
37:00W tej chwili tak.
37:02Dzięki Ci, Boże.
37:09Co na to lekarz?
37:10Skąd krwawienie?
37:13Ze stresu.
37:17Kazał się oszczędzać.
37:28Pomogę Ci.
37:29Chodźmy na górę.
37:37Pani Han Cher, zastąpię Panią.
37:48Braciszku, może kawy?
37:50Wszystko opowiesz.
37:54Wolałbym nie zostawać.
37:57Nie przywiozłbym Bejzy, lecz w domu siedziałaby sama.
38:01Yonja ma swoje sprawy.
38:04Pomyślałem, że ciotka się zatroszczy.
38:09Mogę być jej niańką i niewolnicą.
38:16Mamo, wój się upiera.
38:25Dżihann jak zwykle uprzejmie mnie wyprasza.
38:33Mówi tak, bo wciąż tu stoimy.
38:36Daj spokój.
38:38Zazumiem.
38:40Nie zostanę.
38:42Później zadzwonię.
39:03Przeraziłyśmy się na widok krwi.
39:06Na szczęście to nic groźnego.
39:09Może powinieneś zawiadomić o tym jej męża.
39:16On o wszystkim wie.
39:21Uwielbim.
39:30Później.
39:51Obudziłyśmy cię?
39:54Nie, tylko sobie leżę.
39:59Zostaw tutaj.
40:05Smacznego.
40:09Uznałam, że zjemy razem.
40:13Coś cię boli?
40:15Nie, skądże.
40:18Byłyśmy okropnie przerażone.
40:25Wyglądasz na bardzo smutną.
40:28Dziwisz się?
40:31Przez ciebie nawet się nie cieszę, że moje dziecko żyje.
40:36Masz szację.
40:39Wybacz mi.
40:41Już dawno temu zrozumiałam swój błąd.
40:45Miałam wielkie plany.
40:49Ściągnęłam tę prostaczkę ze slumsów.
40:52Wszystko przez nią.
40:55Myślałam, że pozbędziemy się jej bez problemów.
41:00Niestety to się nie udało.
41:04Nie przewidziałam, że Dżihanna się w niej zakocha.
41:10Ostrzegaliśmy cię, lecz nie słuchałaś.
41:13Przez ciebie stałyśmy się wrogami.
41:17Nie dokuczaj mi.
41:19Dość się przez to wycierpiałam.
41:21W milczeniu cieszyłam się wieścią o wnuku.
41:25Ale przez to wszystko cierpię tylko ja i to dziecko.
41:36Nie mów tak.
41:38Sprawię, że nie będzie rosło bez ojca.
41:47Bejza?
42:03Opracowanie Telewizja Polska
42:05Tekst Władysław Wojciechowski
42:07Czytał Paweł Straszewski
42:35Czytał Paweł Straszewski
42:38Czytał Paweł Straszewski
Comments