- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:45KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek osiemdziesiąty piąty.
01:23KONIEC
01:29Nie rozumiem tego.
01:31Pani Hunter pytała, gdzie jest jej mąż.
01:35Co w tym dziwnego?
01:36Wyszedł wcześniej, więc nic nie powiedział.
01:39To nie to.
01:41Śpią oddzielnie, do tego nie rozmawiają.
01:45Między nimi coś musiało się wydarzyć.
01:47To zły znak.
01:50Niedawno jedli śniadanie nad morzem.
01:57Obchodzi cię to?
01:59Nie masz roboty, że myślisz o innych?
02:04Powiedziałam parę zdań i już mnie rugasz?
02:07Nic nie mówię.
02:11Pracujesz tu na tyle długo, by wiedzieć, że nie znoszę plotek.
02:17Dobrze, nie będę się odzywać.
02:19Ciekawe, jak długo.
02:23Rety, zagadałaś mnie i zupa wykipiała.
02:36Dokąd wychodzisz?
02:53Mam pewną sprawę.
02:55Jaką?
02:57Zawsze mówisz to samo.
03:02Spieszę się.
03:03Pozwoli więc pani, że wyjdę.
03:13A idź.
03:17Już wiem, jak za to zapłacisz.
03:28Mówiła pani, że nie da rady, a proszę bardzo.
03:33Jakieś auto z boku.
03:35Proszę hamować.
03:42W porządku, nic się nie stało.
03:51Już pan widzi?
03:57Chciałem jedynie panią zachęcić.
04:01Jakim prawem?
04:03Prosiłam o to?
04:05Omalnie doszło do zderzenia.
04:09Niech pan siada za kierownicą i więcej tego nie robi.
04:12plodnie?
04:25Muzyka
04:37KONIEC
05:02Do kogo on tu przychodzi?
05:09Może prawda będzie nie do zniesienia.
05:31KONIEC
05:36Muszę się dowiedzieć.
05:39Muszę poznać prawdę.
05:54Jeśli się nie dogadamy, zażąda badania DNA.
05:57Jak do tego doszło?
06:00Tak czy inaczej, trzeba ogarnąć to badanie.
06:18KONIEC
06:39DŻBIK
06:40To pewnie Dżihann.
06:41Najpierw nasłał adwokata, a teraz przyszedł osobiście.
06:46Kończmy. Później zadzwonię.
07:15Bejza?
07:17Bejza?
07:22Ty?
07:30Hanczer?
07:34Co tu robisz?
07:38Dawno się nie widziałyśmy.
07:42Martwiłam się, czy u ciebie wszystko dobrze.
07:47Jesteś matką mojego dziecka, lecz moje serce należy do Hanczer.
07:54W tej sytuacji tylko Hanczer jest niewinna.
07:58Widzę, jak wszelkie napięcie przenosi się na nią.
08:01O niczym nie wie, ale na pewno coś podejrzewa.
08:05Dlatego trzeba to wyjaśnić do końca.
08:14Również w tobie zakiełkowało ziarno podejrzeń?
08:19Przyszłaś, bo masz w tym jakiś cel.
08:21W takiej okazji szkoda nie wykorzystać.
08:26Tu Ji-han ci nie otworzył, za to tam ty mi otworzysz.
08:40Miło, że przyszłaś, nie stójmy tu.
08:42Wejdź.
09:06To są sprawy rodzinne.
09:08Ogarnę to, a ty się nie wtrącaj.
09:15Rozumiesz?
09:18Nie dokładaj mi bólu.
09:21Proszę.
09:29Dobrze.
09:32Idź do łóżka.
09:36Dobranoc.
09:39Jak wolisz.
10:07Od ciebie nie chcę niczego więcej.
10:09Co z największym życiowym pragnieniem?
10:15Na co twoja matka czekała tyle lat?
10:18Wychowam swego syna tak samo jak ona.
10:21Dość?
10:22Tego już za wiele.
10:24Opowiem mu,
10:26dla jakiej kobiety zostawił żonę
10:28i zrezygnował z dziecka.
10:32Będę bez przerwy wbijała mu to do głowy.
10:40Chcesz mnie zdenerwować?
10:45Znienawidzi cię tak,
10:46jak ty nienawidzisz swojego ojca.
10:50Przez tę decyzję
10:52nieraz zatęsknisz za widokiem dziecka.
11:14To bardzo miłe, że mnie odwiedziłaś.
11:18Od tamtej pory ciotka nie była ani razu.
11:22Sinem nawet nie zadzwoniła.
11:29Ty zaś przyszłaś,
11:32bo stęskniłaś się za mną?
11:35Chyba się popłaczę.
11:41Ale już wiesz,
11:44i dlatego tu jesteś.
11:48O czym?
11:52Sądziłam, że
11:53Dżihant ci powie.
11:56Co miał powiedzieć?
12:12Droga Pani,
12:13mam zacząć błagać?
12:17Mówię wprost,
12:18że mam tego dość.
12:23O co chodzi?
12:25Rezygnuję z czegoś?
12:28Nowe życie,
12:29nowe perspektywy.
12:31Dlatego odchodzę.
12:33Nie ma innych wad,
12:34jak większość kobiet.
12:36Stara się,
12:37gotuje i podaje jedzenie.
12:40Tyle, że ja się zmieniłem.
12:44Nie wiem, jak to wyjaśnić.
12:46W Pani ujrzałem jasne światło.
12:49Może jakoś się dogadamy.
12:52Ty draniu,
12:53byś się wstydził.
13:04Przyszłaś pewnie dlatego,
13:05że Dżihant ci powiedział.
13:08Jak to?
13:10Niby o czym?
13:13Że jestem w ciąży.
13:29Serio?
13:32Ty w ciąży?
13:33Ale mówiłaś,
13:36że wzięliście rozwód.
13:39Owszem, wzięliśmy.
13:40Uznałam to za prezent pożegnalny.
13:48Ach tak.
13:52Jestem zdumiona.
13:55Kto by pomyślał?
14:00Sądziłam, że Dżihant nie wytrzyma
14:02i ci powie.
14:06Pewnie by powiedział,
14:08ale wolał milczeć
14:10ze względu na ciebie.
14:15Oczywiście.
14:17Napijesz się kawy?
14:19Ja nie mogę.
14:21Wiesz, nudności,
14:23ale tobie zaparzę.
14:25Nie zawracaj sobie głowy.
14:32Który to miesiąc?
14:35Trzeci.
14:36Przy rozwodzie
14:37nie wiedziałam o ciąży.
14:40Były mąż już wie?
14:43Przepraszam.
14:47Naturalnie.
14:48Niech go szlag.
14:51Nie chce dziecka?
14:53Wręcz pragnie.
14:56Ale bez ślubu.
14:58Ja zamieszkam z ojcem,
15:00a on będzie zmieniał kochanki.
15:06Drań.
15:09Mało powiedziane.
15:10Zasługuje na najgorsze określenia.
15:15Co na to Dżihan?
15:16Znalazł jakieś rozwiązanie?
15:33Przez telefon tego nie ogarniemy.
15:35Musimy się spotkać.
15:38Popatrzy pani, oceni,
15:40a na koniec może usłyszę tak.
15:45Zgadza się.
15:46Odszedłem z domu
15:46i robię wszystko dla tej sprawy.
15:53Bądź przeklęty.
15:56Zostawiasz swoją piękną żonę
15:58i latasz wąchać inne kwiatki?
16:00Niewdzięczniku.
16:04Gada z jakąś stripteazerką?
16:08Czterdziestolatek i takie rzeczy?
16:11Ale już wiem, jak to ogarnąć.
16:14Jestem taka roztrzęsiona,
16:16że tę łajzę rozerwę na strzępy.
16:22Oczywiście, jak najbardziej.
16:46Biegni, Dżemilu, biegni.
16:49Dorwę cię na gorącym uczynku.
17:01Dżihan nie powie,
17:02że ktoś obcy ma się zająć dzieckiem.
17:07Wiadomo, ale mimo to...
17:10Do tego stosunki z ciotką się popsuły.
17:18Dżihan jednak
17:19ukazuje ogromną troskę.
17:23Odwiedza mnie prawie codziennie.
17:26Nie wyjaśnił, co miał na myśli
17:28mówiąc o sprawie rodzinnej.
17:32Niepotrzebnie go naciskałam.
17:40Jeden Dżihan okazał mi wsparcie.
17:44Co myśli o tym twój ojciec?
17:47Jest przygnębiony.
17:50Dla niego ta sytuacja
17:52to powód do wstydu.
17:54Dlaczego, skoro to dziecko
17:56byłego męża?
18:01Układ jest jednak
18:02co najmniej dziwny.
18:05Zaszłam przed rozwodem,
18:06a wylądowałam u ojca.
18:08Ciężarna kobieta w domu ojca.
18:10Ludzie tego nie akceptują.
18:18Niezręczna sytuacja.
18:20Nie wiem, co powiedzieć.
18:25Ja też chętnie Cię wesprę,
18:27byś nie czuła się osamotniona.
18:31Co mogę dla Ciebie zrobić?
18:33Mów śmiało.
18:38Proszę, nikomu ani słowa.
18:40Chcę załatwić to sama
18:41i bez rozgłosu.
18:44Czyli jak?
18:48Nie pytaj.
18:53Ale nie zrobisz tego,
18:56co pomyślałam.
18:58A mam wyjście?
19:00Ojciec dziecka mnie nie chce.
19:03Co mogę zrobić poza aborcją?
19:18Tak zasuwa,
19:19że zaraz nogi pogubię.
19:32Zwiał mi.
19:36Poczekaj tylko już.
19:37Ja Ci dam szkołę.
19:47No coś ty.
19:48Jak możesz myśleć
19:50o takim potraktowaniu niewinnej istoty?
19:54Jest inne wyjście?
19:56Sama go nie wychowam.
19:58To byłoby bardzo trudne.
20:01Przecież masz ciotkę i Sinem,
20:03Dżihana i mnie.
20:05Dżihana i mnie.
20:09Znajdziemy rozwiązanie,
20:10tylko nie rezygnuj z dziecka.
20:14Co ty byś zrobiła?
20:17Gdyby Dżihana nie chciał dziecka,
20:20wyniosłabyś się z brzuchem do brata?
20:24Co sąsiedzi by powiedzieli?
20:26Że się rozwiodłaś
20:27i zaszłaś w ciążę z innym?
20:34Nie mów tak.
20:36Znajdzie się rozwiązanie,
20:38tylko nie rezygnuj z dziecka.
20:43Słusznie.
20:47Jest jedno wyjście.
20:49Jakie?
20:53Odejdę razem z nim.
20:57Co ty gadasz?
20:59Zabijesz się?
21:00Nie opowiadaj takich rzeczy.
21:05Zabiję dziecko,
21:06a sama będę żyć?
21:11To trudna sytuacja.
21:12Nie myślisz trzeźwo.
21:14Hormony robią swoje.
21:18Poczekaj trochę.
21:22Wcale nie jesteś bezsilna.
21:32Jesteś bystrzejsza niż myślałam
21:34i nie będziesz obojętna na moje łzy.
21:50Napij się.
21:58Ładnie powiedziałaś,
22:00lecz mój wewnętrzny głos
22:02mówi co innego.
22:06Bywa, że boję się siebie samej.
22:13Czy kiedy zabiję to dziecko,
22:15będę mogła żyć z poczuciem winy?
22:18Czy będę spokojnie patrzeć w lustro?
22:23Nic z tego.
22:28Bez niego
22:30nie zaznam ani chwili spokoju.
22:36Nie zaznam ani chwili spokoju.
22:43Będzie dobrze.
22:45To wszystko minie.
22:48Masz we mnie wsparcie.
22:54Nie zaznam się.
22:54Nie zaznam się.
23:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:28Wcześniej była grzeczna, teraz zaczęła się stawiać.
23:33Ciekawe, czy przez to wszystko nie narobi nam większych kłopotów.
23:42A co się gapisz?
23:46Myślałam, że pani czegoś chce.
23:49Nie. Wracaj do pracy.
23:52Wszystko zrobiłam.
24:08Nie dręcz się. Porozmawiam z Dżihanem.
24:12Nie odpuści twojemu byłemu.
24:17Niepotrzebnie cię zmartwiłam.
24:18Nieważne.
24:21Znajdźmy rozwiązanie.
24:23Dżihan i ja zawsze będziemy cię wspierać.
24:27Dziękuję, bo czułam się bezsilna.
24:34Nic dziwnego.
24:37Gdybyś nie odeszła z rezydencji, byłabym pod ręką i wcześniej byśmy coś wymyśliły.
24:44Nie pojmuję, dlaczego tak nagle odeszłaś.
24:51Musiałem.
24:54Popsuły się stosunki z ciotką.
24:58Było minęło.
25:00Może dzięki dziecku pogodzi cię się i wrócisz.
25:06Nie sądzę.
25:10Tu siedzisz sama.
25:13Dopóki się nie pozbierasz, lepiej byś była z nami.
25:21Zostało się.
25:22Teraz nie mogę się narzucać.
25:27Rozumiem cię.
25:30Wiedz, że chętnie pomogę.
25:34Gdy się zasmucisz lub zaczniesz płakać, śmiało dzwoń.
25:38O dowolnej porze dnia i nocy.
25:44Dzięki, to dużo dla mnie znaczy.
25:48Zawsze będę przy tobie.
25:51Obiecaj jednak, że nie skrzywdzisz siebie ani dziecka.
25:57Jesteś osobą pełną współczucia i ciepła.
26:00Lecz tego ode mnie nie wymagaj.
26:07Musisz mi obiecać.
26:10Żebym nie musiała się martwić.
26:13Proszę.
26:18Dobrze obiecuję.
26:22Na razie.
27:07Czekałam na ciebie.
27:08Coś się stało?
27:13Właściwie tak.
27:16Ale ty już o tym wiesz.
27:19O czym mówisz?
27:23Odwiedziłam Bejzę.
27:33Co zrobiłaś?
27:35Nie warto ukrywać.
27:38Już wszystko wiem.
27:57Tak długo składałaś dokumenty?
28:00Był tłum interesantów.
28:02Plecy mnie bolą.
28:07Usiądź.
28:10Czekaj, poduszka.
28:12Rozprostuj nogi.
28:14Dzięki.
28:15Dobrze się czujesz?
28:16Jadłaś coś?
28:17Nie, nawet nie chciało mi się pić.
28:19Mogłaś wziąć jakąś kanapkę.
28:21Kto wiedział, że to tyle potrwa?
28:25Moje plecy.
28:26Poczekaj, coś przygotuję.
28:38Cześć, tato.
28:40Poczekaj.
28:41Poczekaj.
28:43Nie odebrałaś telefonu.
28:46Rozmawiałaś z Dżihanem?
28:50Nie.
28:51Z kimś innym.
28:53Kto otworzy przede mną drzwi rezydencji?
29:10Słucham?
29:11Co ci powiedziała?
29:26Przepraszam.
29:28Nie wierzyłam ci.
29:29Wątpiłam.
29:31Skrzywdziłam cię.
29:33Proszę, wybacz mi.
29:36Nie.
29:37Nie.
29:44Co to ma znaczyć?
29:49Kiedy zacząłeś ode mnie stronić,
29:52pomyślałam, że masz inną kobietę.
29:56Pojechałam za tobą pod tamten dom.
29:59Potem w marynarce znalazłam wydruk z USG
30:02i nie wytrzymałam.
30:05Dowiedziałam się, że tam mieszka twój wuj.
30:09Sądziłam, że pocieszasz Bejzeboj,
30:11mąż ją zostawił.
30:20Wybacz, że ci nie wierzyłam,
30:22że wątpiłam w ciebie.
30:26Jest mi bardzo przykro.
30:28Proszę, przebacz mi.
30:40Nie wierzę.
30:42Co zrobiłaś?
30:46Rób co chcesz, nakrzycz na mnie,
30:48masz do tego prawo.
30:52Musisz znaleźć męża Bejze
30:54i z nim pogadać.
30:56Ona jest zrozpaczona.
31:02Czuję się porzucona,
31:03ufa wyłącznie tobie.
31:04Nie możemy zostawić jej samej.
31:13Może warto na trochę zaprosić ją tutaj.
31:18Jak uważasz?
31:21Dość tego.
31:25Jak śmiałaś mnie śledzić
31:27i grzebać w kieszeniach?
31:39Co się dzieje?
31:41To pan Dżihann?
31:46Nie wasza sprawa.
31:47Wracajcie do pracy.
32:02Dlaczego mnie nie słuchasz?
32:05Mówiłem, że to rodzinna sprawa
32:07i masz się nie wtrącać.
32:09Kto miałby ją rozwiązać?
32:11Powiedziałem, że później wyjaśnię.
32:17Tak trudno było poczekać?
32:21Wcześniej czy później powiedziałbym ci,
32:23ale powinnaś była czekać.
32:33Co się dzieje?
32:45Co to za krzyki?
32:54Nie wtrącaj się.
32:57Synu, uspokój się.
33:03Chodź.
33:10Ona doprowadziła cię do wściekłości?
33:19Wysłuchaj matki.
33:49Jakie wrzaski.
33:51Co się mogło stać, że tak się wściekł?
33:53Ona coś zrobiła?
33:59Obiecałaś skończyć z plotkami.
34:01Obiecywałaś tyle razy.
34:03I co?
34:04Nie dziw się.
34:06Jestem ciekawa, bo tutaj ciągle
34:08coś się dzieje, każdego dnia.
34:13Mówiłam, że pan Dżihan i panna młoda są skłóceni.
34:16I miałam rację.
34:20Wspaniale.
34:21Za pokrojone pomidory wręczę ci medal.
34:24Jaki medal?
34:27Jeszcze pytasz?
34:28Bierz się do roboty.
34:51Dżihan jest na mnie wściekły.
34:53Dlaczego?
34:55To moja wina.
34:58Śledziłam go, bo mu nie uwierzyłam,
35:00ale nie spodziewałam się takiej reakcji.
35:08Może chodzi mu o coś innego.
35:11Nic się nie stało.
35:14Rozmawialiśmy o Bejzie
35:15i nagle zaczął na mnie krzyczeć.
35:21Dlaczego o Bejzie?
35:24Ona jest w ciąży.
35:33Synu, spokojnie.
35:36Może usiądziesz.
35:40Nie strasz mnie.
35:42Proszę.
35:48Napij się wody.
35:53Nie chcę.
35:55Napij się.
36:00Skąd ta wściekłość?
36:02Ta głupia dziewucha znów coś zrobiła?
36:06Mówiłam, że nie pasuje do ciebie
36:07i w końcu cię rozwścieczy.
36:12Przestań.
36:14Jej się nie czepiaj.
36:16To moja wina, jasne?
36:19Ściekłem się nie na nią,
36:21lecz na siebie.
36:25Co ty mówisz?
36:27Dobrze się czujesz?
36:28Nie?
36:28I nie wiem, co mówię.
36:31Czego nie wiesz?
36:33Nie strasz mnie.
36:40Bejza.
36:41Bejza.
36:43Hamile.
36:44Jest w ciąży.
36:46Nie?
36:47Co?
36:51W ciąży?
36:58Skąd wiesz o ciąży Bejzy?
37:02Powiedziała mi, gdy poszłam do niej.
37:06Były mąż nie chce jej poślubić.
37:13Jest w okropnym stanie.
37:15W domu ojca czuje się jak gość.
37:20Współczuję jej.
37:22Nie zdążyłam powiedzieć Dżihanowi,
37:24że rozmawiałyśmy,
37:25bo nagle zaczął krzyczeć.
37:30Po co się w to mieszasz?
37:32Nie twoja sprawa.
37:35Ty to mówisz?
37:39Osoba delikatna, miła i troskliwa?
37:44Ona czuje się obco w tamtym domu.
37:47Nie dzwonisz do niej,
37:49a mnie każesz się nie wtrącać?
37:52Ona na to nie zasługuje.
37:55Jest inna niż myślisz.
38:03Nie lubię gadać za czyimiś plecami,
38:05lecz zawsze trzymała mnie na dystans,
38:08choć próbowałam się do niej zbliżyć.
38:12I to nie przeze mnie, a przez nią.
38:16Z pewnością nie zależy jej na telefonach ode mnie.
38:19Jest nadętą egoistką,
38:21uważa się za lepszą, wywyższa się.
38:24Wydawała się bezsilna,
38:26płakała mówiąc o dziecku.
38:29Ze współczucia postanowiłam jej pomóc.
38:35Nie zrobiłam nic złego.
38:56To prawda, że jest w ciąży?
39:00Urodzi się wnuk, o którym marzyłam.
39:04Chwała Bogu.
39:09Dożyłam tego dnia.
39:21Skąd ta sroga mina?
39:25To nie chłopiec?
39:30Chłopiec.
39:32Wnuk, o którym marzyłaś.
39:39Oto nauczka, którą Bóg nam wyznaczył.
39:43Pozbyliśmy się jej z domu, a potem z serc.
39:51Tymczasem Bóg sprawił, że niepłodna zaszła w ciążę.
39:56Wybrał ją i to ona przedłuży twój ród.
40:05Nie docenialiśmy jej, więc uznał, że da nam wnuka właśnie od niej.
40:18Dlatego Hanczer wszczęła kłótnie?
40:22Nie chce rozwodu?
40:24Zaraz powiem, gdzie jej miejsce.
40:27Stój!
40:29Nie gadaj bzdur.
40:31Hanczer nie wie, że to moje dziecko.
40:36Myśli, że byłego męża, Bejzy.
40:38Nieważne.
40:41Powiesz jej prawdę?
40:42Będzie rozwód?
40:44Poślubisz Bejzę?
40:47Nigdy.
40:51Moje serce należy do Hanczer.
40:54Nikt nas nie rozdzieli.
41:07DZIJ-Han żąda badania DNA, jakby chciał mnie zastraszyć.
41:13Bądź czujna i nie naciskaj.
41:18Jeśli coś wbije sobie do głowy, to nie ustąpi
41:21A wtedy wszystko się wyda
41:26Nie martw się, dzięki Huncher
41:28Dżihann musi zadbać o swoje problemy
41:32W kółko to powtarzasz
41:37Zechcesz wyjawić, jak zamierzasz to ogarnąć?
41:42Zagram na sumieniu, Huncher
41:44Zobaczymy, czy wtedy Dżihann mnie wyrzuci
41:47Mówię Wam, to świetny plan
42:05Będziesz miał dziecko
42:07Powinieneś się cieszyć
42:09Ta przybłęda namieszała Ci w głowie
42:13Kto jest ważniejszy, ona czy syn?
42:18Syn jest bardzo ważny
42:21Skąd więc ta smutna mina?
42:27Zaakceptuję dziecko i wezmę na siebie obowiązki
42:32Lecz Bejzy nie poślubie
42:34Ona to wie
42:38Nie do czekania
42:39Wnuk z nieprawego łoża?
42:44Nie pozwolę na to
42:47Natychmiast rozwiedź się z przybłędą
42:51Ile razy mam powtarzać?
42:53Nie opuszczę Huncher
42:57I nie waż się powiedzieć jej o tej sytuacji
43:00Jasne?
43:06Myślisz, że...
43:08Jak długo utrzymasz to w tajemnicy?
43:13Rozmówię się z Bejzą
43:15I sam powiem Huncher
43:19Dowie się ode mnie
43:36KONIEC
43:51Opracowanie Telewizja Polska
43:53Tekst Władysław Wojciechowski
43:55Czytał Paweł Straszewski
44:23Opracowanie Telewizja Polska