Skip to playerSkip to main content
  • 15 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:08KONIEC
01:36Co tu robisz?
01:38Wciąż czekam na odpowiedź.
01:42Ale po co?
01:44Szum się zrobił wokół rodziny.
01:46Będzie głośno również o tym.
01:49Nieważne.
01:51Jestem gotów każdemu wyjawić swe intencje.
01:55Proszę.
02:01Powiedziałem szczerze i oczekuję szczerej odpowiedzi.
02:04To niemożliwe.
02:07Widzisz, co się dzieje.
02:08Dżihanna ma mnóstwo kłopotów.
02:11Czyli prosisz o więcej czasu.
02:17Tak to zrozumiałem.
02:19Ale dobrze, poczekam.
02:24Chcesz zrujnować ten dom?
02:27Skoro problemem jest dom, to mam szansę poza nim?
02:31Proszę, nie naciskaj.
02:36Dobrze.
02:39Wystarczy mi odpowiedź na jedno pytanie.
02:43Potem dam Ci spokój. Zgoda?
02:49Czy gdzieś tam w głębi Twojego serca
02:53jest dla mnie nadzieja?
02:59Pani Sinem.
03:15Dzwoniono ze szkoły.
03:17Mina źle się czuje.
03:19Trzeba ją wcześniej odebrać.
03:23Dziękuję.
03:24Dziękuję.
03:24Dzień dobry.
03:54Nie mów tak o ojcu mego dziecka.
04:00Co ty gadasz? Zwariowałaś?
04:03Uwierzyłaś we własne kłamstwo?
04:07To złe miejsce dla ciebie.
04:11W każdym razie kolej na ostatni śmiertelny cios.
04:16Czyli?
04:18Wejdź na balkon.
04:21Po co?
04:25Po co?
04:52Dzięki za oglądanie!
05:20Dzięki za oglądanie!
05:27Dzihan nie wygra poza nim.
05:31Te pomówienia nas pogrążą, a nikt z nas na to nie zasłużył.
05:37Czyli co?
05:39Jeśli chcesz się mnie pozbyć, to musisz poczekać.
05:43Nie o to chodzi.
05:46Mam dobre zamiary.
05:49Znamy prawdę.
05:51Ja nie wyszłam za mąż z miłości, ty nie planowałaś ciąży.
05:56Przestańmy na trochę wzajemnie się obwiniać, skoro tak nas szkalują.
06:02Powinniśmy jak najbardziej wspierać Dzihana.
06:08Taka sytuacja jak z tapetą nie powinna się powtórzyć.
06:15Obie jesteśmy zmęczone.
06:18Nie dokuczajmy sobie więcej.
06:21Skończmy z tym.
06:23Zawrzemy pokój?
06:31Na plaży czeka reporter.
06:33Zrobi ci zdjęcie, tylko przyjmij ładną pozę.
06:46Zgoda.
06:48W końcu jedziemy na tym samym wózku.
06:52Lepiej się wspierać.
06:55Dlatego przyjmuję tę propozycję.
07:08Przestańmy na tym samym wózku.
07:36On robi zdjęcia, fotografował nas.
07:41Czego tu? Wynocha.
07:47Dowiedzą się, że jestem w ciąży.
07:50Czekaj, trzeba coś zrobić.
07:52Biegni.
08:04Panie Melichu, szybko.
08:07Co tam?
08:08Ktoś robił zdjęcia z plaży.
08:10Niech pan mu je odbierze.
08:16Co się dzieje?
08:17Co to za wrzaski na cały dom?
08:22Rozmawiałam z Bejzą na balkonie.
08:24Ktoś z plaży robił zdjęcia.
08:26Co?
08:27Boże drogi.
08:29Już po nas.
08:31Wszyscy się dowiedzą, że jestem w ciąży.
08:35Co tam robiłyście?
08:37Dżihan kazał wychodzić na balkon?
08:39Jakbyście chciały go zachęcić.
08:43Wyszłam, bo miałam mdłości.
08:46Co teraz?
08:47Jestem skończona.
08:49Uspokój się.
08:50Melich pobiegł zanim może odbierze te zdjęcia.
08:56Nabroiłyście, a teraz się pocieszacie?
08:58Ten człowiek pewnie uciekł i Melich go nie znajdzie.
09:05Za późno.
09:06Zniknął.
09:10Mogłyście to przewidzieć.
09:12Jesteśmy zrujnowani.
09:15Nie będziemy mogli spojrzeć ludziom w oczy.
09:18Co powiemy Dżihanowi?
09:20Nie ukryjemy tego.
09:22Już po nas.
09:41Księżarna była żona i obecna małżonka pod jednym dachem.
10:07Księżarna była żona i obecna małżonka pod jednym dachem.
10:08Specjalnie to robicie?
10:10Chcecie mnie wykończyć?
10:12Myślisz, że byłabym do tego zdolna?
10:15W ogóle nie myślę.
10:17Do wczoraj byłyście wrogami.
10:20Co to za pokaz na balkonie?
10:21Obie zadowolone z siebie.
10:24Teraz zaczną pisać jeszcze gorsze rzeczy.
10:31Żeby ci ulżyć i pomóc,
10:33postanowiłam się porozumieć i skończyć z kłótniami.
10:41Szkoda gadać.
10:42Wychodzi na to, że sami jesteśmy sobie winni.
11:13Witamy.
11:14Witamy.
11:20Bez problemów przekazałeś sklep?
11:23Oczywiście.
11:26Byliśmy dogadani.
11:28Oddałem klucze, wziąłem czek i już.
11:31Czyli wszystko dobrze.
11:34Ujdę się trochę obmyć.
11:36Szybko.
11:38Czeka ryż z ciecierzycą.
11:43Spisałeś się, obyło się bez afery.
11:45Mało brakowało.
11:47Ludzie obok omalnie wypaplali.
11:49Całe szczęście.
11:51Jeśli spróbuję dłubać w telefonie, musisz coś wymyślić i mu go zabrać.
11:57Załatwiony.
11:59Ty też się obmyj.
12:01Zasuwaj.
12:09Szukasz czegoś? Czeku.
12:12Jutro zrealizuję.
12:13Podejmę pieniądze i rzucę Dżihanowi w twarz.
12:20Chcesz z tym iść do jego firmy?
12:24Jak inaczej mogę to zrobić?
12:27Masz konto w banku.
12:29Możesz przelać.
12:31Jeśli tam pójdziesz, niepotrzebnie rozdrapiesz stare rany.
12:37Tamto już za mną.
12:39Teraz przypieczętuję tę historię.
12:42Zupełnie niepotrzebne.
12:45Wiesz jak to załatwić?
12:47Ja odniosę te pieniądze.
12:50Tak, nie fatyguj się.
12:52Wykluczone.
12:54To dla mnie kwestia honoru.
12:56Osobiście położę pieniądze przed typem zwanym Dżihanem i od tej pory nie będę chciał ich oglądać.
13:04Han Czer zrozumie, że nie ma nade mną żadnej władzy.
13:12W porządku, nałóż.
13:17Dzięki.
13:25Wciągnęli w to mnie i mego nienarodzonego wnuka.
13:47Dobry wieczór.
13:51Siadajcie.
13:57Gdy ktoś dzwoni, serce podskakuje do gardła.
14:01Boimy się, co będzie dalej.
14:04Nic dziwnego, oby to się szybko skończyło.
14:08Dzięki, lecz nie wiem, jak będzie.
14:13Przez ich ignorancję mamy kolejne kłopoty.
14:20Wydało się, że Bejza jest w ciąży.
14:25Codziennie coś nowego.
14:34Nie zrobiły tego celowo.
14:36Skąd mogły wiedzieć, że tam jest ktoś z aparatem?
14:40Właśnie.
14:41Nie miałam pojęcia.
14:43Wyszłam odetchnąć świeżym powietrzem.
14:48Nie win się.
14:49Oni tylko czekają na takie okazje.
14:55Ktoś celowo nam to robi.
14:58Ma obsesję na naszym punkcie.
15:00Ale dlaczego?
15:02Paparazzi polują na to, co przyciąga uwagę.
15:05Potem, nie znając prawdy, wypisują różne bzdury.
15:09To nie takie proste.
15:10Akcja jest zaplanowana.
15:12Nie obnoszę się ze swym prywatnym życiem.
15:15Ktoś specjalnie to upublicznia.
15:19Oby zazdrośnicy też cierpieli.
15:31Nie ma co bezczynnie stać.
15:34Chodźmy do gabinetu, pomyśleć, jak to załatwić.
15:39Dobra, wezmę teczkę.
16:03Dzięki, pyszne jedzenie.
16:12Dobry wieczór.
16:14Smacznego.
16:20Pani Dilara?
16:22Nie poznałem.
16:23Jaka zmiana?
16:27Od rana trochę sobie folgowałam.
16:31Często się mówi, że od czasu do czasu należy sobie dogadzać.
16:36I bardzo słusznie.
16:43Ryż z ciecierzycą?
16:45Pięknie pachnie.
16:48Zjedzmy razem.
16:51Nie mogę odmówić.
16:54Słusznie, zapraszam.
17:11Widzę, że jest pani zła.
17:14Lecz jedzenie wygląda zachęcająco.
17:23Jakie smaczne.
17:27Są też pikle.
17:29Otwieramy buzię.
17:35Strasznie ostre.
17:38Proszę popić.
17:40Smacznego.
17:48Mój telewizor?
17:51Panie Dzemilu, przyniósł pan tak, jak pan obiecał?
18:01Taki mąż to prawdziwy skarb.
18:07Proszę tak nie patrzeć.
18:08Powiedziałam coś złego?
18:10Z mojej strony nie będzie złych spojrzeń.
18:34Proszę pani Sinem.
18:38Dzięki.
18:59Dzięki.
19:00Ja również dziękuję.
19:08Bejza powinna śpić to, co służy dziecku, mleko zamiast herbaty.
19:26Z miodem, by pani lepiej spała.
19:30Świetnie.
19:36Zawsze zwracaj uwagę na dietę Bejzy.
19:49W tym zamieszaniu nie spytałam, co u ciebie i jak dziecko.
19:53Jak ty to wszystko znosisz?
19:57Nie wiem, jak to wytrzyma.
19:59Ważne, że stara się przetrwać.
20:08Wszystko z pewnością się wyjaśni.
20:11Dbaj o siebie i dziecko, nie opuszczaj badań.
20:20Zrobiłaś test, o którym mówiłam?
20:25Oczywiście, tak.
20:28Dobrze.
20:29Są już wyniki?
20:32Tak, bez problemów.
20:35Cieszę się.
20:36Mogłabym rzucić okiem?
20:43Nie dostałam do ręki.
20:45Lekarz obejrzał, powiedział, że wszystko w porządku i tyle.
20:49I tak mam o czym myśleć.
20:56Dziwne, że nie oddał ci wyników.
20:59Wcześniej pytałam o nazwisko.
21:02Z całą pewnością znam tę osobę.
21:08Hasan.
21:11Nazwisko...
21:12Chyba Uslu.
21:15Brunet średni wzrost.
21:24Już czuję się senna.
21:27To był męczący dzień.
21:31Przepraszam, pójdę do siebie.
21:33Naturalnie.
21:34Wypocznij.
21:36Myśl o dziecku.
21:38Ja, Semin, wie, że musisz się oszczędzać,
21:41więc to nie będzie nie tak.
21:42Idź już.
21:43Nah, już nie!
21:43Zdjęcia.
22:25Tak się najadłam, że warto by napić się herbaty.
22:31Nie ma.
22:33A jeśli chcesz, idź do kuchni i sobie zapasz.
22:36Śmiało.
22:47Rozleniwiłam się.
22:54Siedzimy w milczeniu, nudzimy się.
22:58Ale pan Cemil przeniósł telewizor.
23:03Może napijemy się herbaty i razem coś obejrzymy.
23:08Dość tego.
23:10Wróć i siadaj, poczekaj.
23:27Trzymaj.
23:30Idź do pokoju i oglądaj, ile dusza zapragnie.
23:33Ruszaj się.
23:35Żwawo.
23:36Jest do niego pilot?
23:38Oczywiście, na pewno znajdziesz.
23:39Do widzenia.
23:41Do widzenia.
23:43Trudno cię zrozumieć.
23:45Najpierw sprowadziłaś najemczynię, a teraz ciągle ją rugasz.
23:49Dlaczego?
23:51Jeśli nie przestaniesz, to na pewno ucieknie.
23:55Coś ci powiem.
23:57Jeśli nie ucieknie, to ją wykopię.
24:03Kochanie, nie gadajmy o obcych.
24:06Możesz podać telefon?
24:16Jedzenie ci zaszkodziło, czy jak?
24:18Nie czytałem wiadomości.
24:21Sam wezmę.
24:21Siadaj.
24:24Wiadomości codziennie te same.
24:26Nie warto się denerwować, prawda?
24:30Tak, masz rację.
24:33Może więc zaparzysz herbatę.
24:36Zajelibyśmy czymś ręce.
24:42Wójku, herbatę pić z cukrem, czy bez?
24:45Świetne pytanie.
24:47Pogadajcie, ja obiorę owoce.
24:50Dalej.
24:52Jasne.
24:54Cukier bardzo nam szkodzi.
24:56Ogólnie lepiej unikać trójki białych, czyli cukru, soli i mąki.
25:01Trójki białych, czyli cukru, soli i mąki.
25:02Szekier, tuz, un.
25:09Mogę wejść?
25:25Przykro mi.
25:30Miałam dobre intencje, byś nie słuchał naszych kłótni, zmagając się z nowymi problemami.
25:39Poszłam do niej z gałązką oliwną w dłoni.
25:43Bejza się zgodziła.
25:45Nie poszłabym, gdybym wiedziała, że coś takiego może się zdarzyć.
25:49Bejza na pewno też.
25:51Nie zachowałyśmy czujności.
25:57Wiem, że chciałaś dobrze,
25:59ale na razie nic nie rób,
26:01bo chcę mieć spokój.
26:05Trzymaj się na uboczu.
26:07Ja wszystkim się zajmę.
26:10Ja wszystkim się zajmę.
26:35Ja wszystkim się zajmę.
26:43Nie pójdę do szkoły i koniec.
26:47Nie możesz o tym decydować.
26:50To nie plac zabaw.
26:53Ale i tak nie chcę.
27:02Słyszysz?
27:02Nie chcę tam iść.
27:06W szkole coś się wydarzyło?
27:11Nie chcieli się ze mną bawić.
27:13Nie lubię ich i nie chcę tam chodzić.
27:18Coś się stało?
27:21Tak.
27:23Aysu, idźcie na górę.
27:31Pozwól.
27:45Wczoraj inne dzieci mówiły,
27:46że widziały ją w telewizji.
27:49Słyszały również rozmowy rodziców.
27:52Kilkoro nie chciało się z nią bawić,
27:53więc się popłakała.
27:55Dlatego nie chcę iść.
27:58Rozmawiałaś z wychowawczynią?
27:59Tak.
28:01Twierdzi by jej nie zmuszać.
28:03Przysłać, gdy sprawa przycichnie.
28:06Boję się jednak,
28:07że przez to znienawidzi szkołę.
28:10Opuszczanie lekcji może cokolwiek rozwiązać?
28:14Powinni przeprowadzić z dziećmi poważną rozmowę.
28:18Zadzwonię do dyrektora.
28:24Boże, do tego wstyd przed ludźmi,
28:26których nie znamy.
28:27Nawet dzieci już gadają.
28:40Tata?
28:44A więc to prawda.
29:06Wszyscy już wiedzą, że pani Bejza jest w ciąży.
29:08Będą musieli znaleźć inne dziecko.
29:11Oby im się udało.
29:16Tajarze, błagam, wypuść mnie.
29:19Wiem, że jeśli wyniki będą złe,
29:22Nusret mnie skrzywdzi.
29:24Ale nie sam.
29:25Zrzuci to na ciebie.
29:27Wypuść mnie.
29:32Wariatko, podpadłaś Nusretowi,
29:34a teraz mnie chcesz wrobić?
29:50Proszę, uziąć.
29:52Porozmawiamy spokojnie.
29:54Nie wszystko jest tak, jak się wydaje.
29:57Właśnie, to prawda.
30:00Nie chcę siadać.
30:02Dżihanie, daj sobie spokój.
30:05Kim ja jestem, by ktokolwiek mi się tłumaczył.
30:08Każdy sam układa sobie życie.
30:12Właśnie, lecz czasami ono układa się inaczej,
30:14niż byśmy chcieli.
30:15I wtedy trzeba zaczynać od nowa.
30:19W tym przypadku to się raczej nie uda.
30:34Wybacz,
30:36ale mówisz, jakbyś w ogóle nas nie znał.
30:43Doszło do przykrych wydarzeń.
30:46Tak, wszystko jest dla ludzi.
30:48Lecz ja tego nie akceptuję.
30:53Nie chcę, by w tej sytuacji
30:54moja córka i wnuczka tu zostały.
31:14Uparł się odnieść pieniądze,
31:17oby wrócił zanim się dowie,
31:19bo wtedy na pewno nie odpuści Dżihanowi.
31:30Moje słowa niczego nie zmienią.
31:33Wkrótce zostaniesz ojcem.
31:37Zrozumiesz, gdy weźmiesz swe dziecko na ręce.
31:40Każdy ojciec pragnie uchronić dziecko
31:43przed tym, co złe.
31:45Dlatego przyszedłem po córkę i wnuczkę.
31:49Pozwól je zabrać.
31:54Posuwasz się za daleko.
31:57Nie będziesz nas pouczał.
32:00Dopóki żyję, moja wnuczka nie opuści tego domu.
32:04Metin mi ją powierzył.
32:07Natomiast córkę możesz sobie zabrać.
32:11Matko, co ty mówisz?
32:16Wszyscy zostają na miejscu.
32:18Rozwiążę tę sprawę.
32:20Moje słowo chyba jest coś warte.
32:24Z pewnością rozwiążesz.
32:26I uciszysz tych, którzy w kółko o tym gadają.
32:31Nie wątpię w twoje dobre intencje,
32:33lecz czego Mina się nauczy, patrząc na to wszystko?
32:38Do której żony będzie mówiła ciociu?
32:41Do matki twojego dziecka, czy tej obecnej?
32:48Nie twierdzę, że jestem bardziej moralnym człowiekiem niż wy
32:52i nie chcę dokuczać.
32:54Nie wiem jednak, o co Mina jutro spyta.
32:57Jak jej odpowiesz?
32:59Lepiej mnie nie powstrzymuj.
33:05Córko,
33:07zdecydowałem.
33:09Jutro po was przyjadę.
33:32Tato?
33:37Nie rób tego.
33:39Traktujesz Dżihana nie fair.
33:41Nie mógł tego przewidzieć.
33:44Rozwiódł się z Bejzą,
33:46lecz gdy okazało się, że jest w ciąży,
33:47nie mógł zostawić jej na ulicy.
33:53On bardzo kocha Hanczer.
33:55Nikogo nie widzi poza nią.
33:57To wszystko kłamstwa i pomówienia.
34:01Nie mam prawa nikogo osądzać,
34:05lecz mój umysł prostego człowieka mówi mi,
34:07bym córkę i wnuczkę zabrał z tego domu.
34:12Wychowałem cię, więc powinnaś to rozumieć.
34:15Do jutra.
34:48Przepraszam za ojca.
34:50Mówił tak, jakby cię oskarżał.
34:54Nie powiedział nic złego.
34:56Ma rację.
34:58Możesz zostać,
34:59lecz jeśli chcesz odejść,
35:01nie będę cię zatrzymywał.
35:02Sama zdecyduj,
35:04zostać czy odejść.
35:11Jak to?
35:15Sinem może odejść,
35:18ale wnuczki nie puszczę.
35:21Jeśli matka odejdzie,
35:23to córka razem z nią.
35:29Koniec dyskusji.
35:32A teraz jadę do pracy.
35:43KONIEC
36:11Co się dzieje?
36:12Masz jakieś wieści?
36:15Z deszczu podrynę.
36:19Ojciec Sinem już się dowiedział
36:21i jutro chce zabrać je do siebie.
36:25Dlaczego?
36:26A dlaczego nie?
36:27Wściekł się i nie chce,
36:28by zostały w moim domu.
36:31Nie dziwię mu się.
36:35Dobra,
36:36ale czy tylko ty jesteś winien?
36:38Sam chcesz dźwigać
36:39to ogromne brzemię?
36:44Nikomu nie mogę powiedzieć.
36:49Pan Dzemil do pana.
36:53Widzisz, już wie.
36:55Wpuść.
36:58Proszę.
37:11Witaj, usiądź.
37:14Nie po to przyszedłem.
37:18Jeśli chodzi o...
37:20Kocham Hanczer
37:22i zawsze będę ją chronił.
37:25Nie chcę o tym gadać.
37:29Wtedy byłeś bardzo zdenerwowany.
37:32Hanczer jest przykro.
37:33Tobie pewnie też.
37:36Może jej jednak wybaczysz.
37:38Ona dokonała wyboru.
37:40Ja powiedziałem swoje.
37:41Nic nas nie łączy.
37:48Przyniosłem to, co byłem ci winienny.
37:52Jesteśmy rozliczeni.
37:55Od tej pory
37:58trzymaj się z dala ode mnie,
38:00za to bliżej Boga.
38:25Dzień dobry.
38:30Nie mam prawa nikogo osądzać,
38:33lecz mój umysł prostego człowieka mówi mi,
38:36bym córkę i wnuczkę zabrał z tego domu.
38:49Usiądź, kochana.
38:58Jesteś moją pierwszą synową.
39:01Metin powierzył mi ciebie.
39:05Chyba mnie nie zdradzisz
39:07i nie wrócisz z córką do ojca.
39:11Wiele lat żyłaś tu z nami.
39:13Traktowałam cię jak rodzinę.
39:14Robiliśmy, co tylko chciałaś.
39:19Masz szację.
39:21To prawda.
39:23Robiłaś wszystko.
39:27Lecz zbyt słono musiałyśmy za to płacić.
39:35O czym mówisz?
39:37Czasem trochę się złościłam,
39:39byś nie powtarzała swoich błędów.
39:42Działałam w dobrej wierze.
39:47Mówisz o łamaniu lasek na moich plecach?
39:58Zatem widzisz w tym okazję do zemsty, tak?
40:06Jeszcze nie wiem.
40:07Zostać czy odejść.
40:09Lecz z pewnością nie zrobię tego dla ciebie,
40:12a dla siebie.
40:14Tylko to było więcej.
40:36Załatwiony.
40:37Wobec Jihana nie mam nawet długu wdzięczności.
40:45Sadyk, daj zimną wodę.
40:51Widzisz, ma czelność pokazywać się wśród ludzi.
40:55Dzięki.
40:56Dżemilu, sprzedałeś sklep?
40:59Tak, będę malował po ludziach.
41:02Jeśli macie bliskich i znajomych,
41:04możecie mnie polecić.
41:07Nie polecamy tych, których nie znamy.
41:11Żartujesz?
41:11Żartujesz?
41:12Od lat jesteśmy sąsiadami, ale się nie znamy.
41:17Wcześniej myśleliśmy, że Dżemil to człowiek honoru.
41:21Jak mówisz, o co ci chodzi?
41:24Dobrze było sprzedać siostrę żonatemu,
41:27ale niedobrze o tym słuchać?
41:31Co ty wygadujesz?
41:33Siostra normalnie wyszła za mąż.
41:35Ale on będzie miał dziecko z pierwszą żoną.
41:39Mieszkają pod jednym dachem.
41:42Wszystkim to pasuje.
41:43One bezwstydnie pozowały do zdjęć.
41:46Nigdy.
41:48Nie wierzysz, to zobacz.
41:53Spójrz, jak było.
42:13Siadaj.
42:14Wielkie dzięki.
42:28Moje słowa niczego nie zmienią.
42:31Wkrótce zostaniesz ojcem.
42:33Zrozumiesz, gdy weźmiesz swe dziecko na ręce.
42:37Każdy ojciec pragnie uchronić dziecko przed tym, co złe.
42:41Dlatego przyszedłem po córkę i wnuczkę.
42:43Pozwól je zabrać.
42:49Jesteś moją pierwszą synową.
42:51Metin powierzył mi ciebie.
42:54Chyba mnie nie zdradzisz
42:56i nie wrócisz z córką do ojca.
43:10Nie mam prawa nikogo osądzać,
43:13lecz mój umysł u prostego człowieka mówi mi,
43:16bym córkę i wnuczkę zabrał z tego domu.
43:20Wychowałem cię, więc powinnaś to rozumieć.
43:24Nie powiedział nic złego.
43:25Ma rację.
43:27Możesz zostać, lecz jeśli chcesz odejść,
43:30nie będę cię zatrzymywał.
43:32Sama zdecyduję.
44:02Szczep Czrydze
44:04Ten dom albo tamten musisz wybrać, a może inne miejsca.
44:13Niczego nie sugeruję, nie narzucam swego zdania.
44:19Za bardzo Cię kocham, by do czegokolwiek zmuszać.
44:24Przyjmę każdą decyzję, byle była Twoja.
44:48Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
45:03Święts� Płysy Niemiec.
45:06Do zobaczenia.
45:07Do zobaczenia.
45:09Do zobaczenia.
45:10Do zobaczenia.
45:21Dziękuje za oglądanie.