- 10 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:24KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 112
01:38KONIEC
02:04Wszystko naszykowane, więc zmieńmy opatrunek, pani pielęgniarko.
02:40KONIEC
03:00KONIEC
03:02KONIEC
03:06KONIEC
03:07KONIEC
03:10KONIEC
03:11KONIEC
03:25KONIEC
03:52KONIEC
03:55Ta rana jest głębsza.
04:02Będzie się goić dużo dłużej.
04:16Zmienię opatrunek.
04:42KONIEC
05:06Może uczy wielu rzeczy.
05:09Na przykład tego, że nie warto się przywiązywać.
05:13Dzisiaj jednak okazało się, że wcale tak nie myślę.
05:16Zawsze wolałem zapomnieć i odejść.
05:19Teraz pragnę zostać, pamiętać, związać się.
05:35Mamusiu, gdzie byłaś?
05:38Poszłam po owoce.
05:39Nie chcę owoców, chcę do wujka.
05:43Wiesz, że jest ranny, niech odpoczywa.
05:47Zaprosił mnie.
05:50Chodźmy do niego.
05:52Spokojnie, powoli.
05:59Wujku?
06:04Przyszłam do Ciebie.
06:07Przepraszam.
06:08Tak bardzo chciała, że nie mogłam jej powstrzymać.
06:14Nic nie szkodzi.
06:18Tęskniłam za Tobą.
06:20Ja za Tobą też.
06:23Usiądź przy mnie.
06:30Co Ci się stało?
06:32Nikt mi nie powiedział.
06:36Najważniejsze, że już jest lepiej.
06:40Pokażesz mi swoją ranę?
06:43Założyłam świeżo opatrunek.
06:46Czysta rana szybciej się goi?
06:59Pomóc Ci?
07:02Nie musisz.
07:04Dzięki.
07:11Kochanie, dajmy wujkowi wypoczywać.
07:14Chcę zostać trochę dłużej.
07:19Pozwól mu wyzdrowieć.
07:21Potem przychodź, kiedy zechcesz.
07:24Do zobaczenia, czy wujkowi?
07:26Dobrze.
07:28Jeśli masz ochotę, to Ci poczytam.
07:30Naprawdę?
07:32Tak.
07:33To dobrze.
07:35Wujku, wyzdrowiej.
07:38Szybko to pojedziemy do parku rozrywki.
07:43Zgoda.
07:45I do kina.
07:47Dokądkolwiek zechcesz.
07:51Nie za dużo tego?
07:53Chodź.
08:14Pielęgniarku, całkiem dobrze Ci idzie.
08:30Tata.
08:31Tata?
08:32Co tam?
08:33Dżihann wrócił?
08:35Tak.
08:36Z tym ogonem.
08:38O czym mówisz?
08:40O, Han-Czer.
08:43Zostanie, dopóki on nie wyzdrowieje.
08:47Szlak by trafił.
08:50Znalazła sobie pretekst, by zostać.
08:55Trzeba się pozbyć tej wariatki.
08:58Co na to, ciotka?
09:01Wściekła się, lecz nic nie może zrobić.
09:05Wie, że Dżihann jej nie posłucha.
09:08Właśnie.
09:10Znajdźmy sposób, by przepisała Ci swoją część.
09:26Co poczytacie?
09:31Coś ze szczęśliwym zakończeniem?
09:38Pewnie tak.
09:40Tak się kończy większość bajek.
09:46Masz rację.
09:51Zastanawiam się, czy dobrze robiłem,
09:54czytając właśnie takie zakończenia.
10:02Dzięki tym bajkom,
10:05wchodząc w dorosłość,
10:06nie traci się niewinności,
10:09chociaż miesiąc temu
10:10nie powiedziałabym tego.
10:18Co się zmieniło?
10:22Przekonałam się, że to niemożliwe.
10:26Dlatego już nie wierzę w te bajki.
10:49KONIEC!
10:50KONIEC!
10:51KONIEC!
10:54KONIEC!
11:05KONIEC
11:30Co tam?
11:34Potrzebujesz czegoś?
11:37Sięgałem po wodę.
11:39Mogłeś poprosić.
11:41Zasnęłaś.
11:42Trzeba było po prostu mnie zbudzić.
11:50Krew?
11:53Odrobina.
11:55To drobiazg.
11:56Jaki drobiazg?
11:58Trzeba zmienić opatrunek.
12:03Po nic nie sięgaj.
12:05Podam co karzysz.
12:07Koniecznie mnie budź.
12:13Ostrożnie.
12:24Bez paniki.
12:26To jedna kropla.
12:29Boisz się, że będziesz musiała zostać na dłużej?
12:34Proszę.
12:37Sam sobie odpowiedziałeś.
13:03Przywykłem do odchodzenia.
13:05Może uczy wielu rzeczy.
13:08Na przykład tego, że nie warto się przywiązywać.
13:11Dzisiaj jednak okazało się, że wcale tak nie myślę.
13:17O czym pan mówi?
13:20Zawsze wolałem zapomnieć i odejść.
13:23Teraz jednak pragnę zostać.
13:27Pamiętać.
13:30Związać.
13:32Zaniosę te owoce.
13:34Nie potrafisz nawet nakryć do stołu?
13:57Wypadła mi z ręki.
13:59Pospiesz się.
14:01Dżihann na pewno jest głodny.
14:05Zaraz będzie gotowe.
14:15Widziały panie sweter pani Bejzy?
14:21Dlaczego ty go szukasz?
14:23I co tu robisz?
14:26Wracaj do swoich.
14:28Kiedy odchodzicie?
14:31Ja nie odchodzę, a oni czekają na pana Dżihanna.
14:36Co to za wyjątek?
14:37Ty też się stawiałaś?
14:41Pani Bejza mnie awansowała.
14:46Jestem jej asystentką.
14:50Coś podobnego.
14:52Ona teraz nadaje tytuły?
15:08Był tam na krześle.
15:13Wezmę go.
15:14Czekaj.
15:18Stół nadal nie gotowy.
15:20Dżihann wrócił ze szpitala.
15:21Musisz tu pomóc.
15:25Pani chyba nie zrozumiała.
15:27Asystentka nie zajmuje się domem.
15:31Skoro tak, to czym?
15:35Wykonuję polecenia pani Bejzy.
15:38Zaniosę sweterek.
15:43Cieszę się, że syn wrócił.
15:45Pani życzę powodzenia.
15:52Wielki Boże.
15:54Wszyscy powariowali.
15:56Chyba oszaleję.
15:59Przygotuj w końcu ten posiłek.
16:17Wielki Boże.
16:19Boli cię?
16:25Trochę.
16:28Chcesz jakiś proszek?
16:30Chociaż nie jadłeś.
16:32Nie.
16:33Raczej coś zjem.
16:38Pomóc ci zejść do salonu?
16:42Przynieś tutaj.
16:50Ale twoja mama...
16:52Co powiem?
16:56Że Dżihann chce jeść.
16:59Szczególnie zupę.
17:02Weź też dla siebie.
17:04Nie chcę jeść sam.
17:18Nie chcę.
17:24Nie chcę.
17:25Nie chcę.
17:26Nie chcę.
17:44DZIĘKI ZA OBSERWACIE
18:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
18:29Przez Ciebie moje dziecko nie będzie miało ojca.
18:34Pomagałam Ci, nie wiedząc, że ojcem jest Dżihanna.
18:38Postanowiłam odejść, by dziecko miało tatę.
18:42Gdy tylko Dżihanna odzyska siły, to wrócę do brata.
18:46Ciekawy pretekst.
18:48Bez Ciebie rana się nie zagoi?
18:52Robię to w nadziei, że Dżihanna mi wybaczy.
18:54Był bliski śmierci.
18:56Jestem mu to winna.
18:59Gratuluję.
19:00Kolejne kłamstwo i pretekst.
19:01Lepiej pomyśl o swoich kłamstwach.
19:08Nie dam się nabrać tak jak on.
19:11Robisz wszystko, by tu zostać.
19:15Odejdę.
19:16Lecz nie zrobię tego dla Ciebie, tylko dla dziecka, które nosisz pod sercem.
19:21Nie utrudniaj mi.
19:25To jeszcze nic.
19:28Za pierwszym razem ciotka się zawahała.
19:32Za drugim będzie inaczej.
20:00Idzie Twoja ulubieńca.
20:18Przyszłam po jedzenie dla Dżihanna.
20:20Sama niewiele zdążyłam naszykować, ale taca już gotowa.
20:27Sama jedna?
20:29Dziękuję.
20:31Dość.
20:32Dlaczego jej się tłumaczysz?
20:38Jest opiekunką.
20:42Daj jej tace.
20:44Przykro mi.
20:51Na co czekasz?
20:52Niech idzie do Dżihanna.
20:58Nie kręć się po domu, nie drażnij mnie.
21:11Naprawię swój błąd, a potem odejdę.
21:14Obrażając mnie, niczego Pani nie zmieni.
21:23Zostanę, dopóki rana się nie zagoi.
21:26Jakoś musi Pani to znieść.
21:31Mogę wziąć zupę dla siebie?
21:46Dzięki.
21:53Widzisz, jak się stawia?
21:55Nie wierzę, że zrobi jak powiedziała.
21:58Kombinuję, jak znowu wleźć mu do łóżka.
22:00Nie wierzę, że nie wierzę.
22:10Pozwolisz na to?
22:21muzyka
22:42muzyka
22:45muzyka
22:48pomóc ci jesz?
22:49nie
22:49muzyka
23:25KONIEC
23:49Pomogę, żebyś nie krwawił.
24:12UŹUJĘ
24:16KONIEC
24:31Od 확진aο
24:32Chcę się położyć. Chwileczkę.
24:35Uwaga?
24:38Powoli.
24:39Javaş, javaş.
24:40Tamam.
24:43Evet.
25:09Tak bardzo pragniesz, bym wyzdrowiał?
25:12Oto tu jestem.
25:16Zależy ci na zagojeniu rany, czy raczej na tym, by jak najszybciej odzyskać wolność?
25:51Mamo, prosiłem, by nie wchodzić bez pytania.
26:21Dzień dobry.
26:34Dzień dobry.
26:39Proszę przestać.
26:40Mówiłam, że pragnę naprawić krzywdy.
26:45Powtórzę zatem, że zostanę tylko na trochę.
26:50Gdy spowodowana przeze mnie rana się zagoi, na pewno odejdę.
27:00Zapewniam panią.
27:05Teraz już wiesz.
27:08Jest tu, by dbać o zagojenie rany.
27:14Odejdzie, gdy wrócę do zdrowia.
27:19Nie mogła odmówić mistrzowi Ertułu Rulowi.
27:24Zawarliśmy umowę.
27:26Rozumiesz?
27:28Wystarczy taka odpowiedź?
27:32Możesz wyjść.
28:01Sprawdziłaś?
28:02Co robi pielęgniarka?
28:04Dobrze o niego dba?
28:08Nie mam nastroju do żartów.
28:11Odejdzie, gdy Jihan odzyska siły.
28:16Uwierzyłaś jej?
28:19Daj spokój.
28:23To nowa taktyka.
28:24Gdyby chciała, już by odeszła.
28:29Na pewno zniknie.
28:31I nie rób afery w środku nocy.
28:36Również ty dałaś się nabrać?
28:39W tej chwili mam wrażenie, że nigdy się jej nie pozbędziemy.
28:45Dość.
28:47Wracaj do łóżka.
28:49Myśl o dziecku.
28:58Pomóż mi wstać.
29:02Co się dzieje?
29:08Nereye?
29:09Dlaczego?
29:12Dokąd chcesz iść?
29:15Chodź ze mną.
29:16Pomóż.
29:30To nie chcesz.
29:33Tak, proszę.
29:50W Clone offspring.
30:02Co mam robić?
30:07Opiekować się mną, ale nie musisz tam siedzieć całą noc. Odpocznij.
30:18Doktor powiedział tydzień. Jeden dzień minął.
30:29Możesz odznaczać pozostałe. Śpij dobrze.
30:50Dlaczego tak się zachowujesz? Czyli jak? Chcesz mi dokuczyć? To trzymam słowa.
31:02Zrobiłem to, byś pamiętała, kiedy powinnaś odejść.
31:10Zabolało cię to?
31:13Ten gest? Ślad na ścianie?
31:17Czas szybko minie. Nie musisz mnie wyrzucać.
31:21Więc nie zachowuj się, jakbyś została do tego zmuszona.
31:25Nikt nie będzie cię zatrzymywał.
31:28Dobrze, że to powiedziałeś.
31:30Super. Śpij spokojnie.
31:48KONIEC
32:02KONIEC
32:25Wielki Boże!
32:27Han Czer, co Ty przez niego przeżyłaś?
32:31Najpierw Cię zamknął, potem wyrzucił, a jednak do niego wróciłaś.
32:36Wój Ertuł Rul źle to wymyślił.
32:39To mi się wcale nie podoba.
32:42Nie, dzwonię do niej.
32:51Wciąż wyłączony.
32:54Zadzwonię do niego, choć przysięgałem, że tego nie zrobię.
33:10Lepiej się czujesz?
33:11Tak, dzięki.
33:15Wiem od wuja, że Han Czer jest u Ciebie.
33:19Tak, z własnej woli.
33:23Nie mogła odmówić wujowi.
33:27Zgodziła się zostać na trochę.
33:30Przekazać jej telefon?
33:31Pewnie.
33:33Zamienimy parę słów.
33:53Twój brat.
34:02Braciszku, przypomniałaś sobie, że istnieje?
34:05Nie bądź taki.
34:08A jaki?
34:09Nic mi nie mówisz.
34:10Robisz, co chcesz.
34:12Chyba nigdy nie pomyślisz, że brat martwi się o Ciebie.
34:16Nie bądź taki.
34:20Na pewno wrócę.
34:23Obiecaliśmy wujowi.
34:24Nie zostanę tu na zawsze.
34:27Nie martw się i nie denerwuj.
34:29Najpierw jednak G. Han musi odzyskać zdrowie.
34:34Wierzysz mi?
34:36Tak.
34:39Kończmy.
34:40Wrócę.
34:48Wybacz, że spałam.
34:49Chcesz śniadanie?
34:55Nie.
34:57Zajdę na dół.
35:04Sam pójdę.
35:07Byśmy jak najszybciej uwolnili się od siebie.
35:33Minę zaraz śniadanie.
35:42Dzień dobry, wujku.
35:45Cześć, księżniczko.
35:46Dokąd jedziesz?
35:48Na wakacje?
35:51Nie.
35:53Już nie będziemy tu pracować.
36:01Ciocia Fadime i Aysu też wyjeżdżają?
36:05Dlaczego zostawiacie nas samy?
36:14Słonko, mamusia ma mój numer.
36:18Zawsze możesz zadzwonić.
36:20Nie chcę, bo nas opuszczacie.
36:25Mamo, każ im zostać.
36:29Nie mogę, skoro tak zdecydowali.
36:33Nie płacz.
36:34Mamo, przytulisz się?
37:02Coś się stało?
37:06Od Melicha dowiedziała się, że odchodzicie.
37:09Biedactwo.
37:10Nam też jest jej żal.
37:27W końcu, długo wytrwaliście tam, gdzie was nie chcą.
37:36Jak zwykle nas obraża.
37:38Daj spokój.
37:42Pan Dżihan czuje się lepiej.
37:45Możemy prosić go o błogosławieństwo na drogę?
37:50Nie.
37:51Powiem, że zniknęliście jak niewdzięczni tchórze.
37:56Przecież zna pani prawdę.
37:59Pomówię z nim w cztery oczy.
38:01Pozwoli pani, że tam pójdę?
38:07Bezczelny.
38:08Jaki tupet?
38:10Wynocha.
38:12Matko, spokojnie.
38:14Potem Dżihan spyta, dlaczego nic nie wiedział.
38:20Bronisz tych, którzy nas zdradzili?
38:23Nie potrzebuję twych rad.
38:26Dość tego.
38:29Jakim prawem pani tak mówi?
38:31Za kogo ty się uważasz?
38:34Precz.
38:37Matko?
38:53Co się dzieje?
39:22Wóju, nie powiesz Dżemilowi, by został w domu?
39:27Najpierw pozbądź się bransoletek.
39:29Na rzecz biednych.
39:31Potem się zastanowię.
39:35Akurat.
39:36Łatwo wypowiadać wielkie słowa.
39:39Kto lepiej o nie zadba niż ja?
39:43Jak słońce błyszczą złotymi odcieniami, ogrzewając my serce.
39:48Nie rozstanę się z nimi.
39:50Wójna opowiadał bajek.
39:53Prosiłam o pomoc, a on kazał się ich pozbyć.
39:56Zamiast za mężem będę tęskniła za nimi.
40:00Bransoletki czy Dżemil?
40:06Boże, dlaczego poddajesz mnie takiej próbie?
40:13Ręce do góry.
40:16Co się dzieje?
40:17Co to...
40:18Tata Hamzu mi kupił.
40:21Źle zrobił.
40:22To ma być zabawka?
40:23Oddaj mi go.
40:25I jak ty wyglądasz?
40:27Umyj się.
40:33Zupełnie jak prawdziwy.
40:38Już wiem.
40:40Jednak jestem genialna.
40:44Daria to wspaniały pomysł.
40:54Opracowanie Telewizja Polska.
40:57Tekst Władysław Wojciechowski.
40:59Czytał Paweł Straszewski.
41:00KONIEC!
41:04KONIEC!
41:09KONIEC!
41:23KONIEC