Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:08KONIEC
01:30KONIEC
01:32KONIEC
01:37KONIEC
01:40KONIEC
01:42Co tam?
01:43Dżihann może dzwonił?
01:46Niestety nie.
01:49Twój cudowny plan.
01:53Już powinno być zamieszanie.
01:56Też się dziwię.
02:00Wiedziałam, że to się nie uda.
02:02Pogodzą się i wrócą razem.
02:05Ugręźcie w język.
02:07Na pewno nie.
02:09Nie wiemy, co się dzieje.
02:13Gdzie on jest?
02:14Dlaczego nie wrócił?
02:17Może zwyczajnie czuje się załamany.
02:22Nie martw się.
02:24Myśl o dziecku.
02:25Taki stres może mu zaszkodzić.
02:30Połóż się.
02:34Nie zasnę, póki się nie dowiem, że ona odeszła.
02:38Dobrze.
02:39Zaparzę rumianku.
02:41Dobrze ci zrobił.
02:42i zarówno,
02:42Mam da böyle papatya çeği demleyeyim, geleyim.
03:22Ne yapıyorsun?
03:25Co robisz?
03:38Przemilam się.
03:42Odsuń się.
03:45Nie mogę.
03:47To niemożliwe.
03:53Naszykowałem śniadanie. Zjedz coś.
03:57Nie chcę jeść ani pić niczego z twoich rąk.
04:04Od wczoraj nic nie jadłaś.
04:06Zaszkodzisz tylko sobie.
04:10Nie chcę i już.
04:13W porządku, lecz usiądź przy stole.
04:17Coś ci powiem.
04:17Tak?
04:21Kolejne kłamstwo?
04:24Nie okłamywałem cię.
04:27Tylko ukrywałem prawdę.
04:29Nie planowałem tego.
04:33Tak mnie zaskoczyłaś, że zakochałem się w tobie.
04:40Na początku nic dla mnie nie znaczyłaś.
04:43Miałaś mieszkać w starym domu i urodzić mi syna, wychowywać go.
05:01Teraz jesteś źródłem mego życia.
05:09Dla ciebie jestem nikim.
05:12Odejdę od ciebie dla tego dziecka.
05:16Nie będę współwinna, nawet jeśli się nie zgodzisz.
05:20Nie pozwolę ci odejść.
05:21Zobaczysz.
05:24Wezwę policję i adwokata.
05:26Powiem, że trzymasz mnie tu siłą.
05:29Ktoś mi pomoże.
05:31Tak mówisz?
05:32Właśnie.
05:36Gdzie twój telefon?
05:40Zobacz.
05:40Zobacz.
05:53Masz swój telefon.
05:56Dzwoń.
06:03Boże, jak mogłam zakochać się w kimś takim.
06:15Coś taki już jestem.
06:19Do wszystkiego podchodzę poważnie.
06:26Dzięki tobie bardzo się zmieniłem.
06:28Na lepsze.
06:30Bez ciebie pozostanę potworem.
06:39Zdecyduj.
06:54Zdecyduj.
06:57Tata, jest tam ciotka?
06:59Nie, poszła parzyć rumianek.
07:01Zdecyduj.
07:02Pytam, bo zawsze jest blisko.
07:05Niczego nie podejrzewa?
07:07Spokojnie.
07:09Zaślepia ją myśl o wnuku.
07:12Dobra, nie mówmy o niej.
07:15Dżihan się odzywał?
07:17Pozbył się tej dziewczyny?
07:20Nie ma wieści.
07:22Zadzwoniłam.
07:23Powiedziałam, co ona knuje, ale nic.
07:26Nie wrócili na noc.
07:29Czyli on nie rezygnuje, a ona nie ma za grosz honoru.
07:33Nic nie zdziałamy.
07:39Boję się.
07:41Co zrobię, jeśli ona tu wróci?
07:46Poszukamy wyjścia zależnie od sytuacji.
07:51Jeżeli on nie przystanie na ponowny ślub,
07:54powiem, że poddam się aborcji i wyjdę.
07:59Sama niczego nie rób.
08:01Jeśli już, to zapomnij o Dżihanie.
08:04Było minęło.
08:06Jak to zapomnij?
08:07Kiedy jestem już tak blisko celu?
08:12Przestań jęczeć i sama niczego nie rób.
08:15Kropka.
08:27Znów wszystko popsuła.
08:31Co się dzieje?
08:32Nic nie poszło po waszej myśli?
08:39Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo.
08:42Przecież to oszustwo.
08:45Próbujemy wmówić komuś dziecko.
08:49Na dodatek Han Czer wcale nie rezygnuje.
08:54Ale na pewno to ogarnę.
08:59Jeśli jednak to się nie uda, zostanę sama z dzieckiem w brzuchu.
09:08Nie gadaj tyle.
09:11Napij się soku.
09:14Dbaj o nie, by zapracować na alimenty.
09:20Jasna sprawa.
09:23A niech to.
09:36Pomocy!
09:37On mnie tu trzyma wbrew mojej woli.
09:39Jest tam ktoś?
09:47Ktoś mnie słyszy?
09:55Jest tam kto? Niech ktoś mi pomoże.
09:58Jestem tutaj. Pomocy.
10:02To nic nie da.
10:04W pobliżu nie ma nikogo.
10:12Jeśli nie zgodzisz się ze mną, będziemy tu siedzieć.
10:16Chcesz pieniędzy?
10:18Milion? Pięć milionów?
10:20Ile mam ci dać?
10:23Nie bądź śmieszna.
10:25A może wystarczy, kiedy oddam ci swoje życie?
10:31Dość. Przestań.
10:34Źle mówię?
10:36Lubisz się tak układać.
10:38Wykorzystywać ludzi.
10:41Ucisz się. Zamilknij.
10:43Spójrz!
10:47Spójrz!
10:49Spójrz!
10:53Spójrz!
11:08Spójrz!
11:38KONIEC
11:48Zaparzyłam. Pomożę ci.
11:50Nie chcę.
11:53Proszę, nie grymaś. Napij się.
11:58Powiedziałam, że nie chcę.
12:00I z czego się cieszysz?
12:03Lepiej się dowiec, gdzie jest Dżihanna.
12:06Jeśli zajrzała do pudełka, to wie, że my je wysłałyśmy.
12:10Co mu powiem?
12:13Dłużej tego nie wytrzymam.
12:17Brak mi cierpliwości.
12:20Duszę się, rozumiesz?
12:23Kochana, spokojnie. Usiądź i ochłoń.
12:28Nie potrafię.
12:30Jestem w ciąży.
12:32To dziecko to również twoja krew.
12:35Zasłużyłam na ten stres?
12:39Dobrze już dzwonię.
12:51Niedostępny.
13:00Usłyszałam krzyk. Wszystko dobrze?
13:03Bardzo. Jak widzisz, wspaniale.
13:09Nie mogę dodzwonić się do Dżihanna.
13:12Zadzwoń do Hanczer i spytaj, kiedy wrócą.
13:16O tej porze pewnie śpią.
13:27Pozwól ze mną.
13:38Mnie też nie jest łatwo.
13:40Dług do końca życia, poczucie winy z powodu dziecka, przez Ciebie serce mi pęka.
13:48Sam nie dam rady.
13:53Pomóż mi.
13:56Podaj dłoń.
14:00Nie zostawiaj samego.
14:07Jestem ofiarą tak samo jak Ty.
14:24Nie planowałem tego.
14:26Nie kalkulowałem.
14:29Z każdym dniem kochałem Cię coraz bardziej.
14:38Boję się, że Cię stracę.
14:43Wiele razy próbowałem Ci powiedzieć, lecz nie słuchałaś.
14:48Nie chciałaś wiedzieć o mojej przeszłości przed Tobą.
14:54Nie spodziewałam się kłamstwa i tego, że obecna i była żona będą mieszkać pod jednym dachem.
15:03Nie chciałem tego.
15:06Było mi trudno.
15:08Stąd ciągłe awantury z wujem i Bejzą.
15:14Miałem nadzieję, że jeśli ona odejdzie z rezydencji, to wreszcie wszystko będę mógł wyjaśnić.
15:26Pragnąłem być z Tobą.
15:32To było moim największym marzeniem.
15:39Jesteś moją żoną.
15:42Dopóki Bejza mieszkała u nas,
15:49bałem się, że potraktujesz mnie jak człowieka bez honoru.
15:56Dzwoniłam do Twojej byłej, poszłam na spotkanie,
16:00a tymczasem była tuż obok.
16:03Pewnie wszyscy się ze mnie śmiali.
16:05Może również Ty.
16:07Może również Ty.
16:12Spodziewasz się po mnie czegoś takiego?
16:16Wielu rzeczy się nie spodziewałam.
16:20Już nie wiem, co jest dobre, a co złe.
16:24Poszłam spotkać się ze sobą.
16:26Twoja matka wysłała paczkę, uważając, że nie jestem aż tak głupia.
16:34Ona też będzie się tłumaczyć.
16:39Jak wszyscy inni.
16:44Najpierw Ty sam się wytłumacz.
16:46To wszystko stało się przez Ciebie.
16:51Gdyby nie wyszła sprawa z dzieckiem, żyłabym z Tobą o niczym nie wiedząc.
17:00Mnie nikt nie pożałował.
17:03Wszyscy myśleli o dziecku.
17:15Powiedziałaś, że jeszcze śpią.
17:17Zrobiłaś to celowo?
17:19Ja tylko co?
17:22Wiesz, że jest gotowa usunąć ciążę.
17:27Dlaczego powiedziałaś, że jeszcze śpią?
17:31Nie możesz tak robić.
17:38Posłuchaj mnie i zadzwoń do nich.
17:48Jej też wyłączony.
17:50Coś takiego.
17:53Jak się skontaktować?
17:56Boże, czym najpierw mam się zająć?
18:07Coś stało się?
18:10Zostaw mnie i chociaż zajmij się dzieckiem.
18:15Nikt nie twierdzi, że się nie zajmę.
18:19To moje życie, moja krew.
18:24Gdyby nie ono, już dawno wymazałbym Bejzę z pamięci.
18:31Nasze małżeństwo to nie było życie.
18:36Lecz jest matką dziecka.
18:43I to się nie zmieni.
18:49Bardzo cię kocham.
18:56Nigdy nie zrezygnuję ani z dziecka,
19:01ani z ciebie.
19:04Bez ciebie wokół jest pustka.
19:08Nic nie ma najmniejszego znaczenia.
19:15Przy tobie zaś żyję i czuję.
19:20Oddycham pełną piersią.
19:24Rozumiesz?
19:27Dlaczego uważasz, że to za dużo?
19:30Hanczer, powiedz.
19:32Dlaczego?
19:38Już dobrze, spokojnie.
19:48Chcesz mnie uśmiercić?
19:51Zadbaj o mnie albo umrę.
19:53Bez ciebie nie mogę oddychać.
19:57Dobrze, porozmawiamy o tym.
20:01Najpierw się uspokój.
20:12Przepraszam za wszystko.
20:17Już dobrze.
20:19Obmyj twarz.
20:21Potem pogadamy.
20:24Ić.
20:25Koniec.
21:07Co robisz? Chcę stąd wyjść.
21:10Dokąd?
21:20Donikąd nie pójdziesz.
21:33DZIHANIE
21:34Czyś ty oszalała? Jak śmiesz. Od lat marzę o wnuku.
21:41Nie gniewaj się. Twój syn mnie do tego zmusił.
21:48Dzihanie, gdzie jesteś? Bejza chce usunąć ciążę.
21:52Ja dostanę zawału i padnę trupem.
22:00Ogrodnik nie pomyślałam.
22:10Panie Eminie, niech pan odbierze.
22:13Dzień dobry.
22:15Dzihan jest w letnim domu, ale nie odbiera.
22:17Proszę przekazać, by natychmiast zadzwonił.
22:29Gdy błagałem o przebaczenie, patrzyłaś na klucze.
22:33Tak bardzo chcesz się mnie pozbyć?
22:36Tak bardzo.
22:37Nie chcę cię oglądać.
22:39Długo będziesz mnie tu trzymał?
22:41Przy pierwszej okazji ucieknę i więcej mnie nie zobaczysz.
22:47Nie pozwolę na to.
22:49Będziesz żyła razem ze mną do końca swych dni.
22:53Chodź.
23:05Siadaj.
23:06Zjemy śniadanie jak mąż i żona.
23:10Myślisz o śniadaniu?
23:11A może to ostatni dzień twojego dziecka?
23:15Bejza zrobi, co powiedziała.
23:19Jeśli odejdziesz, to też będzie ostatni dzień.
23:24Usiądź.
23:31W tej chwili już nie mogę zrezygnować z Dżihana.
23:36Muszę szybko znaleźć rozwiązanie.
23:45Nie upieraj się.
23:47Zjedz coś.
23:48Proszę, jedz.
23:53Ani nie będę jadła, ani piła.
23:56Chcę stąd wyjść.
24:02To niemożliwe.
24:04Co byś zrobiła na moim miejscu?
24:07Masz jakiś pomysł?
24:14Właściwie mam.
24:17Więc mów.
24:19Cokolwiek, byle jakoś ułożyć sprawy między nami.
24:26Nie chcesz stracić dziecka i mnie, tak?
24:30Ile razy mam to powtarzać?
24:36Niech więc zostanie jak jest.
24:38Ja na górze, Bejza na dole.
24:41Nawet się dogadujemy.
24:44Co ty pleciesz?
24:47Nie?
24:49Raz będziesz z nią, innym razem ze mną.
24:52Możesz jej oddać mój kontrakt, a ja będę żoną na dochodne.
25:00Co ty gadasz?
25:01Popuwasz się za daleko.
25:04Ty jeszcze dalej.
25:05Co to znaczy, że nie chcesz stracić dziecka i jednocześnie mnie?
25:10Masz kobietę, która ci je urodzi, a mnie śmiesz pytać o zdanie?
25:15Ja cię kocham.
25:17Do szaleństwa.
25:23Jestem zrozpaczony.
25:26Dlatego szukam rozwiązania.
25:31Jest tylko jedno.
25:33Każde pójdzie swoją drogą.
25:38Nie pozwolę na to.
25:42Mamy wspólną drogę.
25:44Nie chcę cię stracić.
25:51Przesuń się dalej i ani słowa.
26:02Co mógł zrobić?
26:06Uprowadził Hanczera z rezydencji?
26:12Tak.
26:15Dzwonię do Hanczer.
26:23Obawy łączone?
26:25Może dokądś pojechali.
26:28Wspaniale.
26:30Czekam na dobre wieści.
26:32Nareszcie.
26:47Dzień dobry.
26:50Witam.
26:52Coś się stało?
26:56Panie Mukadder dzwoniła.
26:59Martwi się i prosi o pilny kontakt.
27:02Niech pan powie, że wszystko gra.
27:07Pomocy?
27:07On mnie tu zamknął i trzyma wbrew mojej woli.
27:12Nieprawda.
27:15Proszę wezwać policję.
27:17Zmusza mnie, bym tu siedziała.
27:20Nie zamykaj mnie.
27:24Ratunku, słyszy mnie pan?
27:25Tu mnie zamknął.
27:30Pan wciąż tutaj?
27:33Nieważne, co matka powie.
27:35Niech pan tu nie przychodzi.
27:36Jasne?
27:38Jak najbardziej.
27:48Wypuść mnie.
27:57Gdzie on jest?
27:58Przegnałeś go?
28:01Nie upieraj się.
28:03Wybaczysz mi, albo będziemy tu tkwić.
28:06Innego wyjścia nie ma.
28:18Oby dobre wieści.
28:21Był pan tam?
28:23Oni są w domu?
28:25Owszem, sprawdziłem.
28:28Ale co?
28:29Niech pan mówi.
28:31To nie wyglądało dobrze.
28:34Czyli?
28:36Straszny bałagan.
28:37Syn i panna młoda musieli się pokłócić.
28:40Ona prosiła, bym wezwał policję.
28:42Wykluczone.
28:43Niech pan o wszystkim zapomni.
28:50Nareszcie.
28:59Wciąż nic.
29:01Nie znoszę myśli, że są tam razem.
29:04Zaraz oszaleję.
29:15Gratulacje.
29:17Dżihant dzwonił?
29:19Pozbyliśmy się żmii?
29:21Jeszcze nie.
29:22Lecz już niedługo.
29:24Kazałam Eminowi sprawdzić dom.
29:28Powiedział, że w środku jest bałagan,
29:30a Hancher prosiła, by wezwał policję.
29:35Serio?
29:36Tak.
29:38Mówiłam?
29:40Już wiemy, że to im się nie uda.
29:42Ona z nim nie zostanie.
29:48Nie wierzę.
29:50Żmija w końcu odejdzie?
29:52Właśnie.
29:54Trzeba to uczcić.
30:10Wysłuchasz mnie?
30:14Hancher.
30:16Proszę.
30:23Wszystko ogarnę.
30:26Pogadam z matką, wujem i Bejzą.
30:30Na pewno jej nie skrzywdzę.
30:36Tylko zostań ze mną.
30:42Ona już wie, że to nie moja wina.
30:45Oboje ulegliśmy namowom.
30:51Nie martw się, nic złego jej nie spotka.
30:57Jednak syn będzie ze mną.
30:59Nigdy nie odwrócę się od niego.
31:05Będziesz go wychowywać jak swoje dziecko.
31:08Wiem, że go pokochasz.
31:15Nie słuchaj Bejzy.
31:18Nie usunie ciąży.
31:19Też pragnęła być matką.
31:23Chcesz wykorzystać tę sytuację?
31:27Gdyby tak było, znalazłbym inne wyjście.
31:31Ona tylko chce być ze mną.
31:35Mimo wszystko ma skrupuły i nie dokona aborcji.
31:40Zależy jej na mnie.
31:42Chce mnie poślubić.
31:44Ona wykorzystuje sytuację.
31:52A matka?
31:55Jak ją przekonasz?
32:01Zgódź się,
32:02a o niej później pomyślimy.
32:19Zapomniałeś spakować.
32:22Nie.
32:24Zostawiam tobie.
32:25Podoba ci się.
32:26Braciszku.
32:31Przywykłam do twojej obecności.
32:33Będę tęskniła.
32:36Daj spokój.
32:38Nie rozczulaj się, bo nie wyjadę.
32:44Nie martw się o nas.
32:46Mukadder się czepiła, więc jedź i nie dawaj jej kolejnej okazji.
32:55Syn, tak szybko ci spowszedniał?
33:03Nie mów tak.
33:09Wiesz, o co mi chodzi.
33:13Fadime, gulsüm, aysu, chodźcie do salonu.
33:15To zły znak.
33:17Co znowu?
33:19Zaraz się dowiemy.
33:33Podejdźcie bliżej.
33:41Słuchajcie uważnie.
33:45Przywrócimy porządek, który zawsze panował w tym domu.
33:51Minął czas panny młodej.
33:54Odchodzi na zawsze.
34:05Matka mego wnuka, moja jedyna synowa Bejza, wraca do domu.
34:19Han Czer przeze mnie odeszła, a pijawka to wykorzystała.
34:26Dżihanna i Bejza ponownie wezmą ślub.
34:30Traktujcie ją jak panią domu, na równi ze mną.
34:38Najmniejsza oznaka braku szacunku będzie srogo karana.
34:55Wracajcie do kuchni.
35:14Wiesz, że twoja matka mnie nie chce i ma rację.
35:19Pragnie synowej, która jest matką jej wnuka.
35:22W tej sytuacji nie znajdę argumentów, by ją przekonać.
35:35Nie musisz.
35:39Ja z nimi pomówię.
35:41Wiesz, że uznają moją decyzję.
35:47O tobie nie muszę rozmawiać.
35:51Jeżeli matka nie zaakceptuje tej sytuacji, to się wyprowadzimy.
35:57Zamieszkamy gdzie zechcesz.
36:04Dla ciebie zrobię wszystko.
36:14Jeśli razem wrócimy do rezydencji,
36:19będę taki szczęśliwy, jakbyś dała mi cały świat.
36:32Dobrze, chodźmy.
36:42Pani Mukader znów ma jakiś problem?
36:45Usłyszałyśmy, że Hanczar odchodzi i teraz Bejza będzie tu rządzić.
36:52Tak.
36:54Szkoda tej miłej dziewczyny.
36:58Właśnie.
36:59To przykre, że musi zniknąć.
37:04Dżihan godzi się na to, chociaż tak bardzo ją kocha?
37:11Gdybym ja znalazł się na jego miejscu,
37:14chciałbym naprawić wyrządzoną krzywdę.
37:17Dżihanowi pewnie o to chodzi.
37:23Hanczar to dumna dziewczyna.
37:28Dowiedziała się, że Bejza jest byłą żoną, do tego w ciąży.
37:32Nie zechce mieszkać z nimi pod jednym dachem.
37:38Róbcie swoje, idę do ogrodu.
37:52Czegoś pani sobie życzy?
37:54Niedługo będzie kolacja.
37:58Nie chce mi się jeść.
38:00Myślę o Hanczar.
38:04Wilsum, proszę o coś na ból głowy.
38:08Nam jest smutno, a inni się cieszą.
38:13Pani Sinem o tym wie.
38:15Czarna wdowa i pijawka Bejza dopięły swego.
38:19Własnymi rękami wykopały Hanczar grób,
38:22chociaż ona robiła wszystko, by Bejza nie usunęła ciąży.
38:26Ale karma wróci.
38:30Mnie również jest bardzo przykro.
38:32Gdybyśmy ją uprzedziły, z pewnością tak by nie cierpiała.
38:38Ja ostrzegałam, ale to nic nie dało.
38:42To znaczy, chciałam uprzedzić.
38:49Warto było to ukrywać?
38:52Za dziewięć miesięcy byłoby wiadomo.
38:57Zasmuciłam się, słysząc o Hanczar.
38:59Co z nimi będzie?
39:08Każda osoba, której smutno z powodu Hanczar,
39:11może stąd odejść.
39:14Razem z nią.
39:30Wybaczasz mi?
39:32Wrócimy razem?
39:42Byłem tego prawie pewny.
39:56Hanczar, wierzysz mi?
40:00Inanuję.
40:02Tak.
40:05Nie pożałujesz tej decyzji.
40:08Wszystko naprawię.
40:10Zapomnisz o tym, co było złe.
40:12Będzie dużo lepiej niż dawniej.
40:21Lepiej niż pierwszej nocy.
40:23shej.
40:37Amen.
40:38Amen.
41:01Tu pan jest.
41:05Nie było okazji do rozmowy.
41:08Nie mogłam przeprosić.
41:11Za co?
41:15Przeze mnie matka panu dokuczała.
41:18Przykro mi i przepraszam.
41:21Nie trzeba. Nie czuję się obrażony.
41:25Dziękuję za wszystko.
41:29Dwa dni pojeździłam i przynajmniej wiem, że potrafię.
41:38Cieszę się, tym bardziej, że będzie pani miała co wspominać.
41:42W przyszłości Minę opowie znajomym, że mama woziła ją do szkoły.
41:52Słucham? Pan się ze mnie naśmiewa?
42:00Pani sama się ośmiesza, więc proszę siebie przeprosić.
42:09Nie rozumiem, jak można tak w siebie wątpić i dawać się poniżać.
42:15Byłem tu krótko, lecz co mi nie daje spokoju.
42:18Chętnie tak bym panią potrząsnął, by w końcu pani się obudziła.
42:26Proszę sobie nie pozwalać.
42:31Przekroczę wszelkie granice, byle pani się opamiętała.
42:36Pani jest silniejsza niż którakolwiek z kobiet w tym domu.
42:41Niech pani to zrozumie.
42:44Albo pani tego nie pojmuje, albo jest pani z tym dobrze.
42:53Przepraszam, ale tak to widzę.
42:58Marynarze to prości ludzie.
43:01Gdy zbliża się burza, nie lekceważymy tego.
43:05Przeciwnie, odpowiednio ustawiamy żagle.
43:09Nie będę udawał, że jest inaczej niż ja to widzę.
43:13A jeśli moje słowa nic nie znaczą, proszę uznać, że ich nie powiedziałem.
43:34Opracowanie Telewizja Polska.
43:37Tekst Władysław Wojciechowski.
43:39Czytał Paweł Strażewski.
44:09SWISTER NChap
44:12KONIEC

Recommended