- 4 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:13KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:05KONIEC
01:08KONIEC
01:11KONIEC
01:13KONIEC
01:14KONIEC
01:16KONIEC
01:19KONIEC
01:20KONIEC
01:21Co dalej? Nie puści jej?
01:25Nie. Jest uparty jak osioł.
01:31Pan Czer będzie tam więźniem, czy jak?
01:48KONIEC
01:51Nigdy go takim nie widziałem.
01:56Może coś się z nim stało.
02:00W ten sposób wpędzi się w większe kłopoty.
02:05Nie zdołałem go przekonać.
02:09To tylko znaczy, że nikogo nie posłucha.
02:18Niestety na to wygląda.
02:24Idąc do niego, myślałem, że jest rozsądny i zrozumie swój błąd.
02:34Ale bardzo mnie rozczarował.
02:40Na próżno gadałem.
02:42Na próżno gadałem.
02:46Będziemy więc czekać?
02:48Jeszcze trochę i może być za późno.
02:51Nie.
02:52Przemówię do niego jego językiem.
02:59Nie nakręcaj się tak.
03:01Bo może zrobić jakieś większe grudztwo.
03:07Dajmy mu szansę do wieczora.
03:11Niech się zastanowi.
03:14Gdy nic się nie zmieni, rano znów tam pójdę.
03:20I jeśli hanczer będzie chciała, zabiorę ją stamtąd.
03:31Ujandą sabah ile.
03:34Gözjaszy sile sile.
03:38Ujandą sabah ile.
03:41Gözjaszy sile sile.
03:44Ecel kapımı çaldı.
03:49Alıyorum nafile.
03:52Feryada, feryada.
03:55Gam çekmişem dünyada.
03:59Ecel kapımı çaldı.
04:03Alıyorum nafile.
04:06Feryada, feryada.
04:09Gam çekmişem dünyada.
04:12Elimde yeşil fincan.
04:17Yüküm gam, gönlüm hicran.
04:21Elimde yeşil fincan.
04:24Yüküm gam, gönlüm hicran.
04:28Yar gurbet ellerinde.
04:32Dayanır mı buna can?
04:35Feryada, feryada.
04:39Feryada, feryada.
04:39Gam çekmişem dünyada.
04:42Yar gurbet ellerinde.
04:46Dayanır mı buna can?
04:49Feryada, feryada.
04:53Gam çekmişem dünyada.
04:56Elimde yeşil gülüm.
05:00Elimde yeşil gülüm.
05:02Yüreğim kördüğüm.
05:04Elimde yeşil gülüm.
05:07Yüreğim kördüğüm.
05:10Yıllar oldu hasretim.
05:14Var mı yâri gördüğüm?
05:18Feryada, feryada.
05:22Gam çekmişem dünyada.
05:25Yıllar oldu hasretim.
05:28Var mı yâri gördüğüm?
05:32Feryada, feryada.
05:36Gam çekmişem dünyada.
06:00Feryada, feryada.
06:03Bukku.
06:11A przeciwko łóżka stoi komoda.
06:14Z dolnej szuflady weź niebieskie pudełko.
06:18Potem powiem co dalej.
06:22Co mam z tym zrobić?
06:26Jeśli chcesz stamtąd wyjść, wyceluj w Dżihana.
06:31Spokojnie. Nie mówię, byś go zabiła.
06:35Zresztą pewnie jest nienabity.
06:38Ważne, by Jihan zrozumiał, że to nie żarty.
06:42Otworzy drzwi, byś nie zrobiła sobie krzywdy.
06:46Na pewno wszystkiego próbowałaś.
06:49To twoja ostatnia szansa.
07:17Zabij mnie. Uwolnij od tej męki.
07:21Nie potrafię od ciebie odejść.
07:30Nie bądź śmieszny. Nie zbliżaj się.
07:34Wszystko popsułeś. Daj jeszcze kogoś skrzywdzisz. Nie podchodź.
07:38Pani kroku. Nie podchodź.
07:43Wszystko zniszczyłeś.
07:50Powiedziałam, stój. Nie zbliżaj się.
07:54Dzień dobry.
08:01Dobrze.
08:10Strzelaj. Ja też nie umiem odejść.
08:16Nigdy z ciebie nie zrezygnuję.
08:20Teraz ty nie bądź śmieszny. Puść go.
08:26Strzelaj. Też nie umiem odejść.
08:28Powiedziałam, zostaw.
08:30Nie powiesz.
08:42KONIEC
09:01KONIEC
09:02KONIEC
09:02KONIEC
09:03KONIEC
09:03KONIEC
09:04KONIEC
09:23Poprzysięgłaś zrujnować moją rodzinę?
09:28KONIEC
09:29KONIEC
09:33KONIEC
09:36KONIEC
09:37KONIEC
09:37KONIEC
09:38KONIEC
09:38KONIEC
09:39KONIEC
09:39KONIEC
09:39KONIEC
09:40KONIEC
09:40KONIEC
09:41Na spada!
10:25Co się stało?
10:45Chciała kogoś ukarać?
10:48Mamo, odpowiedz.
10:50Co się stało z babcią?
10:56Minę dość tych pytań.
10:59Zamknij oczy i śpij.
11:16Kochanie, może zagrzać kubek mleka.
11:23Jak wolisz?
11:26Śpij już.
11:45Wciąż bezczelnie tu stoisz?
11:50Ty powinnaś być na jego miejscu.
11:52Ty powinnaś być ranna, nie on.
11:58Żałuję, że tak się nie stało.
12:02Wolałabym umrzeć, niż na to patrzeć.
12:07Zabiję cię.
12:08Nie pozbędę się cierpienia, nawet gdy cię rozszarpię.
12:14Pani Mukadder.
12:17Proszę się uspokoić.
12:21Nie wtrącaj się.
12:26Chciałam tylko podać mu ten pistolet.
12:30To był wypadek.
12:35Zamiast tego strzeliłaś.
12:39Wypadek.
12:41Dżihana nigdy by mnie skrzywdziła.
12:45Jaki wypadek?
12:48Świadomie go zabiłaś.
12:50Skrzywdziłaś moją rodzinę.
12:58Przeklinam dzień, w którym cię sprowadziłam.
13:07Melich, zabierz stąd Hanczer.
13:11Chodźmy.
13:12Nie pozwolę.
13:20Oddam ją w ręce policji.
13:22Musi ponieść karę.
13:24Ciociu, dość.
13:26Wyprowadź ją.
13:27Idziemy.
13:28Morderczyni wychodzi.
13:32Ucieka morderczyni mego syna.
14:03Słonko, posłuchaj.
14:07Nie chciałam na ciebie krzyczeć.
14:13Przytulmy się.
14:17Proszę, chodź.
14:24Dobrze, poczytam ci bajkę.
14:34W Wielkim Morzu żyła sobie nakrapiana rybka.
14:38Była bardzo ciekawa życia poza morzem.
14:44Przy okazji urodzin jej matka powiedziała,
14:46że w prezencie może poprosić mądrą ośmiornicę o spełnienie życzenia.
14:52Po tych słowach mała rybka popłynęła do ośmiornicy i poprosiła o spełnienie życzenia.
14:59Ośmiornica odparła.
15:01Spełnię twoje życzenie pod jednym warunkiem.
15:06Będziesz przy urwisku przed wschodem słońca.
15:09Jeśli zdążysz, znajdziesz tam białą perwę.
15:17Nie białą, tylko różową.
15:22Różową?
15:26Musiałam źle przeczytać.
15:31Kochanie, przepraszam.
15:34Wybaczyłaś mi, prawda?
15:36Nie byłam na ciebie zła.
15:45Czytaj dalej.
15:50Dobrze.
15:51Gdzie to było?
15:56Mam.
15:58Lecz jeśli nie zdążysz, już nigdy nie wrócisz do mamy.
16:13Gülsym, odbierz i powiedz, co z Dżihannem.
16:22Ja cię rozumiem.
16:26Jesteś wściekła i cierpisz.
16:30Chciałabyś ją zniszczyć.
16:34W tych sprawach jesteśmy podobne.
16:37Ta przeklęta dziewucha niszczy naszą rodzinę.
16:41Ledwo się hamuje, by nie udusić jej własnymi rękami.
16:45Oczywiście odpowie za to.
16:48Najpierw jednak trzeba ratować Dżihanna.
16:56noszę w sobie nowe życie.
16:59I jestem załamana.
17:05Dbaj o siebie.
17:08Nie przeżyję, jeśli wnukowi też coś się stanie.
17:14Więc się hamuj.
17:19Ujdzie jej to na sucho?
17:22Jak się hamować, skoro próbowała go zabić?
17:29Boże, zwróć mi syna,
17:31a potem daj wnuka.
17:36Nie zamartwiaj się.
17:38Dżihann wyliże się z tego.
17:41Lecz zachowajmy zimną krew i nie wzywajmy policji.
17:52Dlaczego to mówisz?
18:00Strzeliła do mego syna.
18:01Miałaby nie ponieść kary?
18:07Gdy złożymy doniesienie, to ją zabiorą.
18:11Powie, że mąż ją zamknął, więc strzeliłaby się wydostać.
18:17Zrzucą winę na Dżihanna, a ona pozostanie wolna.
18:26Jak potem ludzie będą pamiętać Dżihanna?
18:33Straci honor i prestiż.
18:37Ta dziewuja go zniszczy.
18:39Myślałaś o tym?
18:54Jak to było?
18:59Strzeliłaś do niego?
19:03Przysięgam, to był wypadek.
19:05Nie umiałabym go skrzywdzić.
19:12Prosiłam, by się nie zbliżał, ale mnie nie posłuchał.
19:19A potem, nie wiem jak, lecz pistolet wystrzelił.
19:23Zobaczyłam krew.
19:28Co zrobię, jeśli coś mu się stanie?
19:40Proszę się nie martwić.
19:46To silny mężczyzna.
19:49Będzie żył.
19:59Rozumiesz?
20:01Lepiej siedzieć cicho dla dobra Dżihanna i rodziny.
20:11Jestem załamana, a ty każesz udawać, że nic się nie stało?
20:18To niekończąca się męka.
20:22Próbowała go zabić, będzie paradować wolna,
20:25a ja stracę okazję udusić ją własnymi rękami?
20:33Zapomnij o tym i już.
20:37Wymarz ją z pamięci.
20:40Teraz najważniejsze, by Dżihanna odzyskał przytomność.
20:49Wobec tego nie mogę jej widywać ani tu, ani w szpitalu.
20:54Inaczej moja wściekłość nie ma mnie.
20:58Nie będziesz jej oglądać.
21:02Ale zanim zjawi się policja,
21:05musimy ustalić wspólne stanowisko.
21:11Co powiemy?
21:16Że czyścił broń i sam się postrzelił.
21:20Dobrze.
21:21Lecz jeśli Tahan Czer powie co innego...
21:27Nie powie. Zobaczysz.
21:33Pogadaj z nimi.
21:40Ja pójdę do niej.
21:59Lekarze coś powiedzieli?
22:01Jeszcze nie.
22:03Ty nie zmuszaj jej do rozmowy.
22:07To był wypadek.
22:13Ciotka chce z tobą o czymś porozmawiać.
22:31Coś ty zrobiła.
22:33Masz pojęcie jakie to nieszczęście?
22:38Zrobiłam co powiedziałaś.
22:39Akurat.
22:42Kazałam ci strzelić?
22:44Jesteś taka zdesperowana?
22:53Stań obok nich.
23:07Będziecie milczeć.
23:12To był wypadek.
23:15Kto ośmieli się komentować,
23:21natychmiast wyleci z pracy.
23:26Niepotrzebnie pani to mówi.
23:28Nie ugryziemy ręki, która nas karmi.
23:37Mimo to wolałam was ostrzec,
23:39by nie było problemów.
23:48Dla nas zdrowie pana Jihana jest najważniejsze.
23:52Radzę pomodlić się za niego,
23:54zamiast myśleć o takich sprawach.
24:10Nie spodziewałam się tego.
24:14Myślałam, że wyjdzie, gdy zobaczy broń.
24:17Nie kłam.
24:19Sam się postrzelił?
24:21Gdy to zrobiłaś?
24:27Trzymałam pistolet.
24:30Powiedziałam, by mnie puścił albo zabił.
24:37Na policji twoje słowa nie zrobią wrażenia,
24:40zwłaszcza gdy on umrze.
24:43Boże broń, nic mu nie będzie.
24:48Wszystko w rękach Boga.
24:50Ty rób swoje.
24:59Otwórz albo rozwalę.
25:15Po co to robisz?
25:16Masz mnie za wroga?
25:18Pewnie.
25:20Kto zgarnął bransoletki i za nie mówił?
25:25Teraz mnie obwiniasz?
25:28Myślisz, że to przez złoto?
25:33A nie?
25:36Dostałaś je i zapomniałaś o sprawie.
25:40Gdybyś od razu wszystko mi powiedziała,
25:42nie oddałbym siostry graniowi.
25:49Nie pomogłem jej.
25:51Zamknął ją jak więźnia.
25:54Jeśli zabiorę ją siłą, będzie kolejny problem.
25:59A gdy złożę skargę na policji, to inne kłopoty.
26:04Tak czy siak Hanczer jest przegrana.
26:07Nie mam pojęcia, co robić.
26:13Kochanie, oni są małżeństwem.
26:15Płócą się, a po chwili godzą.
26:17Nie wtrącaj się.
26:19Co ty gadasz?
26:21Jego była żona mieszka w tym samym domu.
26:25To ma być małżeństwo?
26:27Boże, trzeba było pozbawić mnie życia.
26:32Daria, idź sobie.
26:36Jeszcze chwilę pomyślę o tym, co zrobiłaś,
26:38a ci przyłożę.
26:59Co chcesz przez to powiedzieć?
27:05To, że policja przyjdzie zbadać sprawę.
27:08Jeśli powiesz to, co mnie,
27:09jedynym winnym będzie Jihan.
27:15Więc co?
27:17Nie patrz tak.
27:19Prasa rozpisze się o nim, o tobie,
27:21o nas wszystkich.
27:23O tym, że cię zamknął.
27:28Była żona w ciąży,
27:29obecna zamknięta.
27:31O to ci chodzi?
27:40Dobra opowieść dla jego wrogów.
27:46Będą w kółko o tym gadać,
27:49a gdy się znudzą,
27:51to dadzą spokój.
27:54On straci honor,
27:55ty będziesz w więzieniu.
27:58O swoim honorze nawet nie myślę.
28:02Dziecko powinno mieć ojca.
28:08Tylko dlatego modlę się,
28:11by wyzdrowiał.
28:17Do tej pory
28:19wszystko robiłam z myślą o twoim dziecku.
28:27Jeśli nie chcesz, by było jeszcze gorzej,
28:30to mnie posłuchaj.
28:33To był wypadek.
28:37Powiesz, że Jihan czyścił broń, rozumiesz?
28:43I nie chodź do szpitala,
28:45leciotka cię nie widziała.
28:51Tym razem nie możesz nas zawieść.
29:04Zatrzyma.
29:17Zatrzyma.
29:23Tato, dobrze, że jesteś. Nie płacz.
29:26Co się stało?
29:34Hanczer strzeliła do Dżihana.
29:36Co?
29:39Skąd wzięła broń?
29:42Powiedziałam jej, gdzie jest.
29:46Jesteś naprawdę stuknięta.
29:48Najpierw oszustwo z dzieckiem, teraz pistolet?
29:52Nie kazałam jej strzelić, tylko nastraszyć, by ją w końcu wypuścił.
29:59Genialny pomysł.
30:04Była policja?
30:06Jeszcze nie, ale wszystko ustaliłam.
30:11Powiemy, że to był wypadek.
30:13Teraz myślę o Dżihanie.
30:18Kolejne problemy?
30:20Co z tobą robić?
30:32Sen czyścił broń i to się wtedy stało.
30:37Rozumiem.
30:38Ktoś coś doda?
30:43Nie.
30:45Pani Mukadder wszystko powiedziała.
30:48Usłyszałyśmy strzał i pobiegłyśmy.
30:51Dobrze, proszę tu jeszcze pozostać.
30:57Policja tutaj?
31:04Siostro, będzie dobrze.
31:10Na pewno?
31:13Gdybyś wiedział, co się stało.
31:22Biorą go na operację.
31:24Zonaaronco się ze locatem.
31:37Biorą go na?
31:42KONIEC
32:13Nie ma żadnej gry.
32:17Zakochałem się w tobie.
32:20Do szaleństwa.
32:24Nigdy z ciebie nie zrezygnuję.
32:29Podpuść sobie.
32:35To koniec.
32:45Koniec z tobą, z bratową, z Sinem, ze wszystkimi.
32:50Koniec.
33:05Otwórz.
33:07Wychodzę. Otwórz te drzwi.
33:11Nie wypuszczę cię.
33:14Otwieraj. Powiedziałam.
33:18Dawaj klucz.
33:19Puść mnie.
33:23Posłuchaj.
33:26Zostaniemy tu, aż uwierzysz, że cię kocham.
33:31Nie wyjdziemy.
33:38Nic cię nie boli.
33:40Nie dotykaj mnie.
33:46Wezwę lekarza.
33:48Nie trzeba.
33:50Chcę natychmiast stąd wyjść.
33:52Puść mnie, jeśli choć trochę mnie kochasz.
33:56Wykluczone.
34:05Donikąd nie pójdziesz, dopóki nie powiesz, że mi wybaczasz.
34:11Boże, niech On odzyska przytomność.
34:15Zamiast Jego weź mnie.
34:18Błagam.
34:20Jestem gotowa.
34:22Jestem gotowa na wszystko, byle wyzdrowiał.
34:40Dlaczego nikt nic nam nie mówił?
34:46Co dokładnie powiedziałaś policji?
34:49Że to był wypadek.
34:51Bardzo dobrze.
34:54To pomysł Bejzy.
34:57Ja przestałabym nad sobą panować i zrobiłabym piekło.
35:06Nikt nie wie, jak cierpię.
35:14Co z moim synem?
35:17Operacja trwa.
35:18Potem lekarz wszystko Państwu powie.
35:22Czemu nikt nic nie mówi?
35:27Co robić?
35:29Boże, dlaczego ciągle nic nie wiadomo?
35:32Boże, dlaczego ciągle nic nie wiadomo?
35:53Krwotok opanowany.
35:55Zaraz powiadomimy rodzinę.
36:07Doktorze, co z moim synem?
36:10Spokojnie, robimy co tylko można.
36:13Operacja jeszcze się nie skończyła.
36:15Wątroba poważnie uszkodzona.
36:17Stracił dużo krwi.
36:19Będzie potrzebna transfuzja.
36:25Wielkie dzięki.
36:26Nie traćmy czasu.
36:31Zajmę się tym.
36:38Usiądź sobie.
36:41Co tu sterczycie?
36:43Przynieście wody.
36:48Boże, jak żyć bez swego syna?
36:51Mam tylko jego.
36:53Żyję dzięki niemu.
37:03Pielęgniarka.
37:13Powoli.
37:23Proszę wybaczyć, że przeszkadzam.
37:26Mam ważną sprawę związaną ze spotkaniem.
37:30Mówi Bejza.
37:33Bejza?
37:34Coś się stało, pani Mukadder?
37:38Nie, cioci.
37:40Dżihano.
37:42Co takiego?
37:45Jest ranny.
37:47Operacja trwa.
37:48Ameliatta.
37:50Nie?
37:51Co?
37:52Który szpital?
37:54Zaraz będę.
38:13Ne oldu?
38:14Co się dzieje?
38:48Przygotowałam coś dobrego.
38:55Jest też herbata.
39:04Nie chcę niczego.
39:06Zabierz to wszystko i wyjdź.
39:13Tylko spokojnie.
39:16Przyznaję, popełniłam duży błąd.
39:21Zaakceptuję każdą karę, ale nie miałam złych zamiarów.
39:27On był bogaty, przystojny i rozwiedziony.
39:31Miałam nadzieję, że jakoś się dowiesz.
39:35Przekonajmy się, co czas pokaże.
39:40Jesteś winna, a próbujesz się wykręcić.
39:45Wystawiasz na próbę moją cierpliwość.
39:47Idź stąd.
39:53Dobrze, ale chodź ze mną.
39:56Bez Ciebie w domu jest pusto.
39:58Emir przestał się śmiać.
40:01Sami nie umiemy się cieszyć jedzeniem ani piciem.
40:04Dżemilu, od lat jesteśmy razem, dużo przeżyliśmy.
40:09Ani trochę mnie nie żałujesz?
40:11Dżemilu.
40:20Dżemilu.
40:23Przynajmniej nie wspominaj o Emirze.
40:26Od początku wiedziałaś, że hanczer jest mi najdroższa.
40:30Że robię wszystko z myślą o niej.
40:34A teraz ktoś postanowił ją skrzywdzić.
40:40Proszę Cię, idź już sobie.
40:44Nie wybaczysz mi?
40:55Przyniosłam koc, żebyś się nie przeziębił.
41:05Bądź zdrow.
41:27Boję się, że stracę syna.
41:33Co ja bez niego zrobię?
41:39Pójdę za nim.
41:41Boże broń.
41:44Nie wolno tak mówić.
41:46Operacja trwa.
41:49Dżihan wyjdzie z tego.
41:50Proszę się nie zadręczać.
42:06Mecenasie.
42:17Policji powiedzieliśmy, że to był wypadek.
42:20Nie chcę, by w biurze o tym gadano.
42:24Plotki zniszczą opinię firmy i reputację dżihada.
42:28To wszystkim by zaszkodziło.
42:38Poradzimy sobie, byle Dżihan wyzdrowiał.
42:58O co chodzi?
43:00Co mówił?
43:02On myśli tylko o pieniądzach.
43:04Nie przejąłby się śmiercią Dżihana.
43:14Pójdę porozmawiać z Hancher.
43:24Pani Sinem, dzwonię, bo nikt inny nie odbiera.
43:29Co z Dżihanem? Są dobre wieści?
43:34Chciałbym, żeby tak było.
43:36Jaki jest jego stan?
43:38Ciężki.
43:39Operują go.
43:41Boże drogi.
43:44Pani Mukader jest załamana.
43:47Wszyscy tu są.
43:49A co z Hancher?
43:51Pani ją wyprosiła,
43:53ale chyba nadal czeka na zewnątrz.
43:55Ma straszne wyrzuty sumienia.
44:00Jaka to okropna sytuacja.
44:03Skąd wzięła pistolet i dlaczego w niego celowała?
44:08Nie mogę się ruszyć ze względu na minę.
44:14Proszę zachować spokój i nie mówić córce.
44:18Będę się odzywał.
44:21Dobrze, dziękuję.
44:23Nie ma za co.
44:26Cieszę się, że Pan wrócił i wspiera nas wszystkich.
44:32Stało się coś, że został Pan tutaj?
44:37Stwierdziłem, że życie jest zbyt krótkie na ciągłe rozstania.
44:42Po powrocie uznałem, że to dobra decyzja.
44:46Czas pożegnać się z morzem.
44:48Znaczyłem, że nie wiedziałem o tym.
45:07Opracowanie Telewizja Polska.
45:09Tekst Władysław Wojciechowski.
45:11Czytał Paweł Straszewski.
45:13KONIEC
45:15KONIEC
45:16KONIEC
45:17KONIEC
45:18KONIEC
45:36Zdjęcia i montaż