- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:03KONIEC
01:06KONIEC
01:13Panna Młoda, odcinek 122
01:16KONIEC
01:18KONIEC
01:18KONIEC
01:23KONIEC
01:28KONIEC
01:29Ten sweter to dzieło Hanczer, pamiętasz?
01:35Wykorzystała resztki włóczki.
01:38Uwielbiałeś go, wciąż nosiłeś.
01:41Rękawy trochę przetarte, ale nie śmiałam wyrzucić.
01:44Przestań.
01:47Specjalnie to robisz.
01:49Zabroniłem wymieniać jej imię w tym domu.
01:54Unosisz się, lecz wiem, że za nią tęsknisz.
01:58Nie upieraj się.
02:01To źle, że została z mężem?
02:04Brat powinien wspierać siostrę.
02:10Tość.
02:13Jeszcze raz o tym wspomnisz, a pożałujesz.
02:16Buna kaldır çöp at.
02:17Gözüm görmesin bir de.
02:24Zabroniki.
02:25Czemu nie!
02:28Też tuj nie!
02:31Miękawa zbóng się na bórze.
02:33Czemu nie!!!
02:36Czemu nie!
02:39Czemu nie!
02:41Czemu nie!
02:41Czemu nie!
02:44Czemu nie!
02:46Czemu nie!
02:53Tak, mamo.
02:56Wróć do domu.
02:58Dlaczego?
02:59Coś się stało z Bejzą lub dzieckiem?
03:01Nie o to chodzi.
03:05Ja i Hancer jedziemy do letniego domu.
03:09Porozmawiamy po powrocie.
03:10Musisz przyjechać i to zobaczyć.
03:13Stąp chociaż na pięć minut.
03:18Dobrze, przyjadę.
04:16Zdjęcia.
04:29Zdjęcia i montaż
04:48O co chodzi? Po co dzwoniłaś?
04:52Co mam zobaczyć?
04:54Idź do pokoju Bejzy
04:59Gdzie ona jest? U mnie
05:04Dlaczego?
05:07Tam nie może przebywać
05:12Nic nie będę mówić, sam zobacz
05:27Zdjęcia i montaż
05:41Zdjęcia i montaż
06:14Zdjęcia i montaż
06:14Nie krzycz na nią
06:15Ona tego nie zrobiła
06:18A kto?
06:20Gülsyn powiedz, ty to widziałaś
06:51Pani Huncher
06:54Nie mogę, proszę mnie w to nie wciągać
06:59Ciociu, daj spokój
07:00Dlaczego?
07:02Niech wie co ona robi
07:05Która żona traktuje męża w ten sposób?
07:09Knuła ze swoją brat
07:11Gülsyn słyszała jej rozmowę o tym, by szybko urodziła
07:18Co to ma być?
07:19Co to ma być?
07:19Jakiś wyścig?
07:22Jestem przerażona tym, co ona wyczynia
07:29Zachodziłam w głowę, po co tu wróciła
07:32Jej nie chodzi o ciebie, lecz o to, by zagarnąć majątek rodu Develiolu
07:39Zdjęcia i montaż
07:39Zdjęcia i montaż
07:40Jakiś wyścig?
07:40Zdjęcia i montaż
07:41Zdjęcia i montaż
07:42Zdjęcia i montaż
07:42Zdjęcia i montaż
07:45Zdjęcia i montaż
07:45Zdjęcia i montaż
07:46Zdjęcia i montaż
07:47Zdjęcia i montaż
07:47Zdjęcia i montaż
07:50Zdjęcia i montaż
07:53Zdjęcia i montaż
07:54Zdjęcia i montaż
07:57Zdjęcia i montaż
07:58Zdjęcia i montaż
07:59Zdjęcia i montaż
08:00Zdjęcia i montaż
08:01Zdjęcia i montaż
08:03Zdjęcia i montaż
08:05Zdjęcia i montaż
08:05Zdjęcia i montaż
08:06Zdjęcia i montaż
08:11To wszystko prawda?
08:14Bratowa tak jej mówiła, lecz Hancher ten pomysł się nie podobał.
08:19Była przeciwna takiemu podejściu.
08:27Pojedźmy dziś do letniego domu, dawno nie byliśmy sami.
08:31Dobrze byłoby spokojnie porozmawiać.
08:40Później jednak się zgodziła.
09:03Gdzie on jest tak długo w pracy?
09:05Nie odbiera telefonu.
09:12Znowu spróbować?
09:16Przyszedł.
09:21Dobry wieczór.
09:30Dzwoniłam wiele razy.
09:33Dlaczego odrzucałeś połączenie?
09:35Byłem w pobliżu.
09:39Durun.
09:55Jemek hazır, hadi geçelim.
09:57Choć kolacja gotowa.
10:13Teraz już nie wrócisz, Różo, ze slamsów.
10:17Nigdy więcej nie przekroczysz w progu rezydencji.
10:26Udawałam, że tapeta mi się spodobała, bo Dżihan ją wybrał.
10:31Pozbędę się jej razem z Hanczer.
10:36Pozbieraj to, a potem zapasz kawę.
11:04Do końca zupę.
11:08Za chwilę podam bakłażany.
11:14Jadłeś coś?
11:15Uprzedzałam, że przygotuję kolację.
11:20Nie.
11:21Brak apetytu.
11:25Może chociaż sałatka.
11:29O czym rozmawiałaś z Bejzą po moim wyjściu?
11:35Możemy dziś o tym nie mówić?
11:38Dlaczego?
11:40Drażnicie temat Bejzy?
11:42Nie wiem.
11:46Miałam nadzieję na przyjemny wieczór we dwoje.
11:49Ale widzę, że pomysł ci się nie spodobał.
11:56Ucieszyłem się, gdy zadzwoniłaś.
11:59Kupiłem nawet bukiet kwiatów.
12:04Czemu go nie przyniosłeś?
12:06Wyrzuciłem.
12:08Co?
12:09Dlaczego?
12:12Nie ma co gadać o romansie i miłości.
12:23Co ty mówisz?
12:31Nie po to dzwoniłaś, by mnie uwieść i mieć dzieci?
12:55Tato, dobrze, że jesteś.
12:57Siadaj.
12:59Nie uwierzysz.
13:01W końcu pozbyłam się Hanczera.
13:02Najpierw jednak napijemy się kawy.
13:07Ty też usiądź.
13:13Jest pewna ważniejsza sprawa.
13:15Jaka?
13:16Nie strasz mnie.
13:19Dziecko jąży.
13:20Czyli?
13:23Możliwe, że ma wady.
13:25Co?
13:34Kocham cię i chciałam pobyć z tobą sama.
13:38Sen beni seviyorsun, öyle mi?
13:40Kochasz?
13:42Kto knuje za plecami ukochanej osoby?
13:48Posłuchałaś bratowej i zaprosiłaś mnie tu.
13:52Ona kiedyś mnie odwiedziła i mówiła dokładnie o tym samym.
13:57Tylko, że ja nie potrafiłem tego zrobić.
13:59Gdzie twoja duma?
14:09Idź do pokoju i knuj dalej.
14:12I niech Bejza z rozpaczy się zabije.
14:16Hadi.
14:17Dość.
14:18Słyszysz?
14:20Tak?
14:21Tyle razy prosiłem, byś się nie wtrącała.
14:24Ona chce się zabić.
14:26Zamówiła sobie nagrobek.
14:27To wszystko kłam z twojej sztuczki.
14:30Dlaczego w to wierzysz?
14:35Sztuczki?
14:37Mówię ci, że chcę się zabić.
14:39Jasne?
14:43A teraz chodź.
14:45Zajdź w ciążę.
14:47Ustal sobie wszystko.
14:49Zwariowałeś?
14:53Posłuchaj.
14:54Gdybym zwariował, rozwaliłbym ten dom i zniszczyłbym wszystko, co przygotowałaś.
15:14Gdybym zwariował, wszedłbym do pokoju dziecka i zerwałbym tapetę.
15:21O czym ty mówisz?
15:25Wiedziałaś, że tam chodziłem?
15:27Obserwowałaś ją i nagadałaś jej.
15:31Było mi tylko przykro, że nic nie powiedziałeś.
15:34I z zazdrości wszystko zniszczyłaś?
15:39Nic nie zrobiłam.
15:43Spytam o jedno.
15:45Wchodziłaś tam?
15:49Tak.
15:50Bejza mnie zaprosiła.
15:53Rozejrzałam się, a potem wyszłam.
15:55Niczego nie tknęłam.
16:06Zaraz.
16:08Ty mi nie wierzysz.
16:15Nie wierzysz mi.
16:26Ji-Hang.
16:27Ji-Hang.
16:29Ji-Hang.
16:31Ji-Hang.
16:32Ji-Hang.
16:37Ji-Hang.
16:40Ji-Hang.
17:09Zdjęcia i montaż
17:16Kto knuje za plecami ukochanej osoby?
17:21Posłuchałaś bratowej i zaprosiłaś mnie tu.
17:26Ona kiedyś mnie odwiedziła i mówiła dokładnie o tym samym.
17:30Tylko, że ja nie potrafiłem tego zrobić.
17:34Gdzie twoja duma?
18:06Jak to dziecko z wadą?
18:08Skąd to się wzięło?
18:11Nie zmyślam. Wiem od lekarki, u której była.
18:15Ech, to szlak. Wszystko już się układało.
18:18Co robić?
18:21Dlatego Yongja nic nie mówiła.
18:24Gdybym jej nie pilnował, zwaliłaby nam Bachora na głowy.
18:28Zmyliła nawet Tajyara.
18:31Próbuje nas rozegrać?
18:33Zaraz jej przypomnę, z kim ma do czynienia.
18:37Opanuj się.
18:39Nie przyszedłem patrzeć, jak wszystko psujesz.
18:42Równie dobrze możesz powiedzieć, że nie jesteś w ciąży.
18:45Nie rozumiesz?
18:47Prośby i groźby nie odniosły skutku, a mimo to każesz mi siedzieć cicho?
18:52Od początku mamy kłopoty, bo jesteś narwana.
18:56Nie będziemy siedzieć cicho, ale też nie narobimy hałasu.
19:00Musimy zachować ostrożność.
19:05Jak więc się z tego wyplączemy?
19:08Jeśli dziecko ma wady, to będzie po nas.
19:15Poczekajmy, jeszcze nie ma pewności.
19:18Gdy będzie wiadomo, zaczniemy działać.
19:23Ale Yonja jest bardziej niebezpieczna niż ci się wydaje.
19:27Nie drażnij jej teraz.
19:30Ukryła to, czyli ma jakiś plan.
19:38Wie, że nie weźmiemy dziecka z wadą.
19:42Że nie pozwolę mu żyć.
19:55Pani Mukadder jeszcze nie zażyła pani leków.
20:01Gdzie Bejza?
20:03Nie widziałam jej cały dzień.
20:05Pan Nusret przyjechał.
20:06Są u niej.
20:08Nie przyszli do mnie?
20:09Zajrzę do nich.
20:20Czekaj, nie zamykaj się sam w pokoju.
20:29Chwileczkę, gdzie twoja żona?
20:42Chyba w końcu się udało i pozbyliśmy się jej.
20:50Co ty mówisz, zabijesz ją?
20:55Jak myślisz?
20:59Pozwoli ci jej żyć, skoro to tykająca bomba.
21:01Tajjar zrobi, co mu każe.
21:09Teraz nie powiem, że poroniłam.
21:11Błagam, poszukaj innego dziecka.
21:16Jasne, można je kupić jak pomidory na targu.
21:21Mówimy o dzieciaku.
21:24Mamy dość problemów przez twoje kłamstwa, a teraz wymyśliłaś kolejną zabawę.
21:30Więc co?
21:31Jak to ogarniemy?
21:33Na razie siedzimy cicho.
21:37Za miesiąc będą ostateczne wyniki.
21:40Ty zadbaj o siebie i nie daj ją, czy poznać, że wiesz.
21:45Bo jeśli zniknie, dopiero będzie bałagan.
21:57Pan Jihan wrócił.
22:01Jak to?
22:02Mieli być w letnim domu.
22:06Pan wrócił sam, bez żony.
22:08I źle wyglądał.
22:11Powitałam go, a nawet na mnie nie spojrzał.
22:15Dobrze idź już.
22:23Pozbyliśmy się jej, a nawet nie mogę się cieszyć.
22:27Ważniejsze, jak rozwiążemy nasz większy problem.
22:32Wiem jedno.
22:34By zostać w tym domu, muszę urodzić Jihanowi zdrowe dziecko.
22:41Och.
22:47Wiem jedno.
22:48KONIEC
23:21Inna ma już swoje miejsce w mym sercu
23:24I właśnie przyszła tu do mnie
23:29Otwarcie powiedziałem, co czuję
23:32Możesz się otworzyć
23:46Boże, co ja zrobiłam?
23:48Po co poszłam do tej herbaciarni?
24:03Starałam się go unikać
24:04Zniechęcić do siebie
24:06A wszystko się wydało
24:14Sinem, tym razem nie mogłaś uciec
24:16Melich wszystko zrozumiał
24:18Sama sobie zaszkodziłaś
24:33Był wściekły, wrócił sam, więc to koniec
24:37Ale wcześniej już tak bywało i co?
24:44Nie, na pewno nie zasnę
24:58Nie sić tu tak
24:59Weź chustę i chodźmy pogadać z Jihanem
25:05Miał być zhanczer w letnim domu
25:08Coś się stało?
25:09Wrócił na dodatek sam
25:10Nic nie mówił
25:12Może tobie coś powie
25:14Czyżby zerwali?
25:16Czyżby wróciła do brata?
25:17Tobie może to powiedzieć
25:20Nie każ mi tego robić
25:22Jak go spytać?
25:24Gdyby chciał powiedzieć
25:26Powiedziałby tobie
25:31Czyli wolisz siedzieć, jeść i pić
25:34I oglądać to przedstawienie
25:36Inaczej byś gadała
25:38Gdybyś była bardziej związana uczuciowo z rodziną
25:42Co to ma do rzeczy?
25:44Mnie też to męczy
25:47Należysz do rodziny, więc zrobisz co każe
26:03Gdy w końcu pozbędziemy się tego brzemienia
26:06Złożę barana w ofierze
26:07Nagotuję jedzenia i nakarmi biednych z okolicy
26:28Bratowa kiedyś mnie odwiedziła
26:29I mówiła dokładnie o tym samym
26:31Tylko, że ja nie potrafiłem tego zrobić
26:34Gdzie twoja duma?
26:38Chodź
26:39Zajdź w ciąży
26:40Ustal sobie wszystko
26:45Zwariowałeś?
26:56Proszę
26:59Mogę zająć chwilkę?
27:02Tak, wejdź
27:12Nie chciałam przeszkadzać, lecz nie mam wyboru
27:17Matka cię przysłała?
27:19Chcę wiedzieć, czy Hanczar odeszła?
27:22A odeszła?
27:23Nie wiem
27:25Zostawiłem ją w letnim domu
27:29Jak to?
27:30I sam tu wróciłeś?
27:34Zmusza mnie do dokonania wyboru
27:38Nie prowadzę wojny, po prostu zostanę ojcem
27:42Wyjaśniłem jej, że w ten sposób nie możemy funkcjonować
28:14Zdjęcia
28:24Nie mogłam się powstrzymać
28:26Jak wasze sprawy?
28:27Plan się powiódł?
28:31Niczego nie planowałam
28:35Gdybym tak bardzo nie kochała
28:36To czy to wszystko by się nie wydarzyło?
28:41Co się dzieje?
28:42Płaczesz?
28:45Mieliśmy spędzić we dwójkę spokojny wieczór
28:47Ale nie wiedziałam, co Bejza łuknęła
28:52Jaki numer? Znów wykręciła
28:56Powiedziała Dżihanowi, że pozdzierałam tapetę w pokoju dziecka
28:59I uwierzył?
29:02Wierzę nigdybyś tego nie zrobiła
29:05To jest najgorsze
29:08Nie potrafił pomyśleć, że to na pewno nie ja
29:11Oskarżył mnie o zazdrość i zastawienie pułapki
29:16Rzucał się i krzyczał
29:17A potem zostawił mnie tu samą
29:25To znaczy, że metody Bejzy są skuteczne
29:29Niestety argumentami nic nie zwojujesz
29:32Ona rozumie tylko język siły
29:36Musisz chwycić ją za kudły i dać nauczkę
29:40Co ty mówisz? Wiesz, że nie uznaję przemocy
29:43Więc co?
29:46Pozwolisz się szkalować, a niedługo wykopać z rezydencji?
29:52Czasem najlepiej nic nie robić
29:54Zwyczajnie się poddać
30:23Co się dzieje, że przyszedłeś o tej porze?
30:28Jestem zagubiony
30:30Wstałem wcześniej, myśląc, że złapię cię po modlitwie
30:36Potrzebuję rady
30:39Dobrze, wejdźmy
30:41Nie przeszkadzajmy żonie o tej porze
30:44Tu pogadajmy
30:46Wczoraj pojechała do córki pomagać przywnuku
30:49Chodź
31:13Dzięki
31:15Drobiasz
31:18Co tak cię dręczy, że przyszedłeś?
31:25Wyznaczyłeś nam karę i wszystko zaczęło się układać
31:29Hanczer zgodziła się mieszkać pod jednym dachem z Bejzą
31:33Do porodu
31:37Niestety znowu wszystko się popsuło
31:40Wiele razy mówiłem jej, że to co robię jest dla dziecka, nie dla Bejzy
31:48Jednak wychodzi na to, że niczego nie zrozumiałam
31:51Stała się zazdrosna o Bejzę
31:53Przestała nad sobą panować
31:57Nie wiem co robić, czuję się bezsilny
32:00Proszę, podsuń mi jakąś dobrą radę
32:14Dawno temu
32:16Pewien książę
32:17Zasiadł na tronie
32:21Jego pierwszym rozkazem było stworzenie słynnego ogrodu różanego
32:27Zebrał najzdolniejszych ogrodników królestwa, by wyhodowali najpiękniej pachnące odmiany
32:34Rezultat był wspaniały
32:37Widok ogrodu zapierał ludziom dech w piersiach
32:40Lecz pojawił się jeden problem
32:45Dawny książę, a obecny sułtan nie czuł zapachu róż
32:50Ani medycy, ani starsi nie znajdowali rozwiązania
32:59Wówczas rozesłał taką wieść
33:04Kto znajdzie skuteczne lekarstwo, ten będzie mógł prosić o co tylko zechce
33:13U bram pałacu pojawiali się najznamienitsi lekarze i słynni zielarze, ale nikt mu nie pomógł
33:23Sultan stracił nadzieję
33:28Jednak pewnego dnia do bram pałacu zapukał pewien zakochany pasterz
33:32Mówiąc, że zna odpowiedni lek
33:37Szydzono z niego
33:38Bo co taki człowiek może wiedzieć
33:41Mimo sceptycyzmu, sułtan zaprosił go do pałacu
33:54Pasterza przeprowadzono przed oblicze władcy
33:59Był tam również naczelny ogrodnik
34:05Pasterz wyjął z torby róże i poprosił o podanie sułtanowi
34:10Ogrodnik szybko usunął kolce i wręczył władcy kwiat
34:14Sułtan powąchał, lecz nie poczuł zapachu
34:19Pasterz uśmiechnął się i rzekł
34:21Wiedziałem
34:24Sułtan się rozzłościł, uznawszy, że to szyderstwo i krzyknął
34:31Albo znajdziesz lek na mą dolegliwość, albo stracisz głowę
34:39Pasterz wyjął z torby drugą róże
34:43Tym razem osobiście położył ją na dłoni sułtana
34:49Ponadto zamknął ją na łodydze i mocno ścisnął
34:56Sułtan podskoczył z bólu, gdy kolce wbiły mu się w dłoń
35:00I od razu nakazałby ściąć pasterza
35:06Kiedy strażnicy szykowali się do wykonania rozkazu, stało się coś niezwykłego
35:12Sułtan
35:14Poczuł zapach róży
35:24Co było dalej?
35:27W całym kraju zaczęto świętować
35:30Sułtan zaprosił pasterza do swojej komnaty i spytał, co się wydarzyło
35:45Ten odparł
35:46Jak człowiek może czuć zapach róży, jeśli nigdy nie poznał jej kolców?
35:55Zapytasz, czy to się odnosi do Twojego problemu?
36:01Gdyby świat był ogrodem z różami pozbawionymi kolców, żaden pasterz nie byłby zakochany
36:09Sam powiedz, czy należy wyrzucić róże tylko dlatego, że ma kolce?
36:15To byłaby strata dla całego ogrodu
36:21KONIEC
36:23KONIEC
36:23KONIEC
36:46Dzień dobry.
36:48Dzień dobry.
36:52Hanczer wróciła na noc?
36:53Nie.
36:57Dobrze. Zostaw to i wyciśnij świeży sok.
37:03Kochana, chodź do mnie.
37:04Matko mego wnuka, moje oczko w głowie.
37:16Wczoraj był tu twój ojciec, lecz nawet do mnie nie zajrzał.
37:21To było jakieś tajne spotkanie?
37:25Nie.
37:27Zwyczajnie stęsknił się za wnukiem.
37:29Nic więcej.
37:32Z wnukami tak właśnie jest.
37:34Jeszcze ich nie ma, a już za nimi tęsknimy.
37:41Brzuszek znów jest większy?
37:54Rozumiem, miał jakiś powód i ja to zaakceptowałem.
37:59Ale teraz tu nie pracuję.
38:04Porządny człowiek by się odezwał i znów umówił.
38:08Tak, niepotrzebnie się łudziłam.
38:10Właśnie skąd te nadzieje?
38:13Były mąż pani Bejzy ożenił się z inną,
38:15a ona i tak robi wszystko, by go odzyskać.
38:18Po co komu nadzieja?
38:22Dzień dobry.
38:26Spokojnej pracy.
38:30Gülsüm, przy okazji nalej herbaty Melichowi.
38:34Sam nie może sobie wziąć?
38:36Odkąd pracujesz dla pani Bejzy, stałaś się wyniosła.
38:40Nalej sobie, ja zaniosę to na stół.
38:47Dobrze rozumiem.
38:50Miałeś jakieś sprawy.
38:52Przeprosiny zostały przyjęte, a teraz nic nie powiesz?
38:58Słucham, mówię o Mervę.
39:00Naszykowała się.
39:02Dobrze, że wysłałeś wiadomość.
39:07Ale skoro już coś zacząłeś, to powinieneś kontynuować.
39:14Skąd wiesz, że nie odpisałem?
39:18Jesteśmy jak siostry.
39:20Po wszystkim mi mówi.
39:23Zasmuciłeś ją.
39:24Powinieneś umówić się jeszcze raz.
39:34Jest mleko?
39:36Tak.
39:37Przynieść?
39:38Nie, sama wezmę.
39:43Gülsüm, powiem wprost.
39:46W tej przyjaciółce wysłałem kilka wiadomości.
39:50Lecz jednak przekaż, by nie robiła sobie nadziei.
39:55Podoba mi się inna kobieta i co ważne, ja też się jej podobam.
40:04Czyli odwzajemniamy swe uczucia.
40:08Karşılıklı yani duygularımız.
40:10Wiemu.
40:12Wielu
40:14Wielu
40:14Wiemu.
40:18Wiemu.
40:25Wiemu.
40:27Wiemu.
40:30Wiemu.
40:32Wiemu.
40:46Podoba mi się inna kobieta i co ważne, ja też się jej podobam.
40:52Odwzajemniamy swe uczucia.
41:00Nie zasłaniaj się tak, chciałabym go poczuć.
41:06To nie tak. Jest bardzo wrażliwy. Zwykle nawet ja nie mogę dotknąć.
41:15Taki delikatny?
41:19Poczekaj, to się zmieni. Zacznie się wiercić i kopać.
41:26Chociaż pierwsze kopnięcie już było i hanczer zniknęła.
41:33Gilsim mówiła, że Dżihann wrócił sam.
41:38I to w takim nastroju.
41:41Pokazał, gdzie jej miejsce.
41:43Powiedział, mój syn jest najważniejszy i zamknął sprawę.
41:49Serio?
41:50Wczoraj na to liczyłam, lecz dziś rano nie byłam pewna.
41:55Czyli, że całkiem odeszła?
41:59Nawet jeśli nie, to zostawił ją w tamtym domu.
42:02Tak powiedział Sinem.
42:07To znaczy, że skończył z nią.
42:10W przeciwnym razie wróciłby tam, by nie siedziała sama.
42:16Jej knowania odniosły odwrotny skutek.
42:19Musiłowała nastawić Dżihanna przeciwko nam.
42:23Tymczasem on pogonił ją.
42:35Opracowanie Telewizja Polska.
42:37Tekst Władysław Wojciechowski.
42:39Czytał Paweł Straszewski.
43:08Czytał Paweł Straszewski.