- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:24KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda odcinek 119
01:40KONIEC
02:17Dzihan mówił, że byłaś u brata. Jak poszło?
02:21Daj mi trochę odpocząć, później pogadamy.
02:26Rozmawiałaś już z Dzihanem?
02:30Zajrzałam do firmy, ale był zajęty. Nie chciałam przeszkadzać.
02:40Wszystko mi się wali, nie mam już na nic siły.
02:43Brat się mnie wyparł i wyrzucił z domu moje rzeczy.
02:50Nie zrobiłaś nic złego. Zostałaś z człowiekiem, którego kochasz.
02:57Nikt nie myśli tak jak ty.
02:59Wróciłam tu, ryzykując wszystko i przeliczyłam się.
03:04Brat mnie wyrzucił, Bejza patrzy na mnie jak na zbrodniarkę i wciąż mnie obgaduje.
03:09Mam już tego dość.
03:14To dla was trudny okres, ale przetrwacie go.
03:19Bratowa podsunęła mi pewien pomysł.
03:26Mówi, że powinnam zajść w ciążę.
03:32Tylko tak uratuję małżeństwo.
03:37Co o tym sądzisz?
03:40Ma to jakiś sens.
03:45Mówi, że powinnam zająć się własnym życiem i zapomnieć o Bejzie.
03:50Widziałam ubranka, które Jihan kupił dla synka.
03:55Sam zrobił te zakupy i ukrył je przede mną.
03:58Jakbym była nieczuła i zazdrosna.
04:03I właśnie to zraniło mnie najbardziej.
04:07Nie wiem, czy moja ciąża i dziecko mogłyby coś zmienić.
04:13Naprawdę nie wiem, Sinemu.
04:18Nie chcę, by dziecko stanowiło kartę przetargową.
04:24Sama o tym zadecydujesz, ale daj Jihanowi trochę czasu.
04:29Będzie bardzo szczęśliwy, gdy zajdziesz w ciąży.
04:35Lecz na twoje barki spadnie dodatkowy ciężar.
04:38Musisz to przemyśleć.
04:57Dlaczego jesteś smutna?
05:01Zaparkowałem na tej ulicy, odprowadzę cię.
05:23Lekarz powiedział coś złego?
05:29Usiądź tu.
05:43Przynieść ci wody?
05:44Nie.
05:47To trudne.
05:49Donosisz ciążę, a potem musisz oddać dziecko.
05:57Pociesz się tym, że trafi do zamożnej rodziny.
06:00Czeka je dobre życie.
06:13Co ja mam zrobić?
06:29Myślałam, że te problemy ją załamały, a ona chce urodzić Jihanowi dziecko.
06:36To nic konkretnego.
06:40Jedynie pomysł jej bratowej.
06:42Ale ta kobieta jest kłuta na cztery nogi.
06:46I bardzo przebiegła.
06:48Jak wyjść z tego zwycięsko?
06:50Zachodząc w ciąży.
06:52Tylko dziecko może wszystko zmienić.
06:57A pani nie jest w ciąży.
07:00Oby Han Czer się nie dowiedziała.
07:07Słucham?
07:09Uważaj, co mówisz.
07:12Nie miałam na myśli nic złego.
07:15Bo pani nie jest w ciąży.
07:18Chodzi o cudze dziecko.
07:25To prawda, ale i kłamstwo.
07:28Jestem w ciąży.
07:31Tak czy inaczej dam Jihanowi dziecko.
07:33Nikt mnie nie powstrzyma.
08:06Mogę wejść?
08:14Kolacja już podana.
08:16Zaczekam, aż wróci Jihan.
08:19Już wrócił.
08:22Kiedy przyszedł?
08:2315 minut temu.
08:27Gdzie on jest?
08:28Nie wszedł na górę.
08:31Pytał o panią Bejzę.
08:33Może jest u niej.
08:37Zejdź na dół.
08:38Zaraz przyjdę.
08:51Boże, daj mi siłę.
08:58Zaczekam.
08:59Do tego, że ojże.
09:07Zaczekam.
09:10Boże.
09:40Dzięki za oglądanie!
09:46Dziękuję!
10:13Kierowca zawiezie cię do sklepu, wymień je albo kup nowe.
10:20Nie chodzi o to, że mi się nie podobają.
10:23Po prostu nie wyobrażam sobie, że moje dziecko się urodzi i będzie je nosić.
10:29Ten dzień nigdy nie nadejdzie.
10:37Dlaczego tak mówisz?
10:40Za cztery miesiące weźmiesz dziecko w ramiona.
10:47Już niedługo.
10:53Zobaczymy.
10:56Zobaczymy.
11:04Zobaczymy.
11:04Zobaczymy.
11:05Zobaczymy.
11:08Zobaczymy.
11:12Zobaczymy.
11:15Zobaczymy.
11:18Zobaczymy.
11:19Zobaczymy.
11:19Zobaczymy.
11:20Zobaczymy.
11:21Zobaczymy.
11:22Zobaczymy.
11:23Zobaczymy.
11:23Zobaczymy.
11:23Zobaczymy.
11:25Zobaczymy.
11:35Witaj.
11:42Można podawać.
11:47Gdybyś zaczekała, przyjechalibyśmy razem.
11:51Zamierzałam, ale miałeś dużo pracy.
11:55Nie chciałam przeszkadzać.
12:02Jedz, bo zupa wystygnie.
12:05Jak się ma Bejza, cały dzień nie wychodziła z pokoju.
12:09Mogłaby chociaż przyjść na posiłek.
12:15Zje zupę.
12:17Gülsim zaraz jej zaniesie.
12:20Dobrze, niech je.
12:23Mówisz, że zdrowieje, lecz ja widzę co innego.
12:26Zaczynam się poważnie martwić.
12:38Byłbym zapomniał.
12:40Księżniczko, to dla ciebie.
12:42Dla mnie?
12:43Dla mnie?
12:45Co to?
12:59Piękno.
13:00Bardzo dziękuję.
13:03Miło mi, że ci się podoba.
13:13Wujek pamięta o tobie nawet, gdy jest zajęty.
13:18Wkrótce będzie miał synka, wtedy mu się odwdzięczysz.
13:23Będziesz kochać braciszka, prawda?
13:54KSiężniczko
14:18Co się dzieje, Hanczer?
14:27Wreszcie mnie zauważyłeś.
14:29O co ci chodzi?
14:32Nawet nie spytałeś, o czym rozmawiałam z bratem.
14:38Prosiłem, byś zaczekała, ale ty poszłaś.
14:41A potem nie miałem okazji.
14:45To ma być wymówka?
14:48Powtarzam, że nie było okazji.
14:51Oczywiście.
14:53Wczoraj wszedłeś dopiero, gdy zasnęłam.
14:56Hanczer, o czym ty mówisz?
14:59Szukasz moich wad?
15:01Żadnych nie ukrywam.
15:03Mam tego dość.
15:05Masz dość?
15:07Dla ciebie przeciwstawiłam się ukochanemu bratu.
15:11A ty masz mnie dość?
15:14Muszę teraz myśleć o Bejzie.
15:21Źle to rozumiesz.
15:23Powiem inaczej.
15:28Myślę o synu.
15:31Odliczam dni do jego narodzin.
15:34Wiem, że jesteś podekscytowany.
15:36Kupiłeś nawet ubranka.
15:41Wszystko jasne.
15:43Stąd to zachowanie.
15:46Zazdrość odwa ubranka?
15:49O nic, nie jestem zazdrosna.
15:52Ale dlaczego wszystko przede mną ukrywasz?
15:54Czuję się wykluczona.
15:59Odkąd jesteś zazdrosna, wolę nic ci nie mówić.
16:04Idź na kolejną, tajną schadzkę.
16:10Jesteś niesprawiedliwa.
16:12Zjedz śniadanie z Bejzą.
16:14Czekaj już na ciebie w swoim pokoju.
16:18Świetny pomysł.
16:21Ale nie jestem tak nikczemny, jak myślisz.
16:43Znakomicie.
16:45Kolejna kłótnia.
17:11Kolejna kłótnia.
17:17Ta także jest piękna.
17:19Dziewczyna z klasą.
17:28Mamo, wybierzmy wreszcie.
17:31Ślub to poważna sprawa.
17:33Musimy się poznać, porozmawiać.
17:36Ona mnie się spodoba, ale nie wiadomo, czy ja jej.
17:41Jeśli cię nie polubi, dostanie po uszach.
17:48Kto mógłby ci się oprzeć?
17:51Wzrost, postawa, brwi, oczy.
17:57Jesteś idealny.
18:05Wyobraziłam sobie opinię kandydatek.
18:11Porozmawiam zatem z Hedie, umówię spotkanie.
18:21Zagadaliśmy się, trzeba sprzątnąć ze stołu.
18:36Melich, chciałabym ci przedstawić swoją przyjaciółkę.
18:41Jest trochę nieśmiała.
18:42Nie spotkałaby się z kimś, kogo nie zna.
18:44To dobra dziewczyna.
18:48Musiałbyś do niej napisać.
18:51Wtedy bliżej się poznacie.
18:54I będziecie mogli się spotkać.
18:59Nie wiem, co powiedzieć.
19:04Nie odmawiaj.
19:06Jesteście do siebie bardzo podobni.
19:09Ona też kocha morza i łowienie ryb.
19:13Gdy powiedziałeś, że chcesz się ożenić,
19:17pomyślałam o niej.
19:20Pasowalibyście do siebie.
19:22Dam ci jej konto w social mediach.
19:25Napisz do niej.
19:31Dziękuję, Gilsim, ale nie lubię takich rzeczy.
19:40Albo skontaktuj mnie z nią.
19:42Kto wie, może się polubimy.
19:48Kwestia przeznaczenia.
19:54To jej konto.
20:04Obserwuj ją.
20:06Powiem jej, by obserwowała ciebie.
20:08Możesz do niej pisać.
20:10Ładna dziewczyna, dobrze.
20:12Dobrze.
20:19Panie Melichu,
20:22Jihan bardzo ceni sobie godność.
20:26Oczekuje, by pracownicy się nawzajem szanowali.
20:29Gdyby zobaczył, że pan i Gilsim tak się spoufaliliście,
20:36wyciągnąłby z tego konsekwencje.
20:39Na czym polega ta paufałość?
20:43Chcę się ożenić, a ona może polecić mi odpowiednią osobę.
20:49Mam poważne zamiary,
20:51lecz pani chyba w to nie wierzy.
20:53Nie z całym
20:53Ohh!
21:04Muzyka
21:42Co tam wyrzuciła?
22:03Muzyka
22:47To oszustko. Udajesz.
22:50Udajesz.
22:53O co ci chodzi?
22:56Jak możesz tak wchodzić?
23:00Odpoczywam.
23:02Wciąż to powtarzasz.
23:04Załamanie nerwowe, brak apetytu.
23:06To kłamstwo.
23:12Widziałam śmieci.
23:15Kartoniki po sokach, opakowania po wafelkach.
23:18Jesz w tajemnicy.
23:28Daj spokój.
23:30Mam depresję.
23:32Ale ty jesteś gorsza ode mnie.
23:37Wymyślasz różne rzeczy, jakbyś pisała scenariusz.
23:43Mogę polecić ci lekarza.
23:45Nie jestem taka zła, jak myślisz.
23:52Prawdziwy z ciebie potwór.
23:54I pewnego dnia Jihan zobaczy twoje prawdziwe oblicze.
23:58Naprawdę?
24:00Nie mogę się doczekać.
24:18Masz Hilka?
24:19Oczywiście.
24:21Poznaj nową sekretarkę, panią Hilal.
24:27Znamy się.
24:29Z recepcji przy wejściu.
24:33Kolejny przykład spostrzegawczości Jihana Develiolu.
24:37Pani Dzemre opuściła nas z powodów rodzinnych.
24:41Zastąpi ją pani Hilal, a do recepcji wkrótce kogoś znajdziemy.
24:47Powodzenia.
24:48Dziękuję.
24:49Dziękuję.
24:59Zachorowała matka pani Dzemre. Okażemy im pomoc.
25:05Dzięki.
25:07Gbasz o wszystko. Bardzo to doceniam.
25:11Bo ostatnio...
25:14Co masz na myśli?
25:17Martwi mnie ten list.
25:20Jeśli powiem Hanczer o sytuacji Bejzy, poczuję się odpowiedzialna.
25:24Ale jej zazdrość się nasila.
25:26Jak mam się z tym uporzać?
25:33Ktoś do pana.
25:35W jakiej sprawie?
25:36Nie wiem. Nalega na spotkanie.
25:43Wpuść go.
25:55Pan Jihan Develiolu?
25:57To ja.
26:02Możemy pomówić na osobności?
26:09O co chodzi?
26:12O co chodzi?
26:13O panią Bejzę.
26:16O panią Bejzę.
26:37Ostrzegam cię.
26:39Niełatwo oszukać Jihana.
26:42Bądź ostrożny.
26:47Jeśli odkryję, że kłamiesz, nikt ci nie pomoże.
26:55Nawet ja.
26:59Bez obawy.
27:01Natychmiast zacznie działać.
27:03Umiem być przekonujący.
27:11Mam w Iskudarze sklep z marmurem, naprzeciwko cmentarza.
27:18Odna pani zamówiła nagrobek.
27:21Prosiła, by za pół roku dostarczyć Gojihanowi Develiolu.
27:26Zostawiła pańską wizytówkę.
27:33Kto złożył to zamówienie?
27:38Pani Bejza.
27:40Tak się podpisała.
27:57Dla kogo ten nagrobek?
28:01Ona chyba chce zrobić sobie krzywdę.
28:04Na nagrobku ma być jej imię.
28:07Nie.
28:34Słucham.
28:37Malowanie całego domu?
28:39Oczywiście.
28:40Oczywiście. Niech pan prześle adres, przyjadę i obejrzę.
28:45Dogadamy się.
28:49Miłego dnia.
28:58Przysłał adres.
29:07Idziemy stąd.
29:10Nie możesz zabrać mojej żony.
29:14Wciąż mówi żona.
29:15Moja siostra nie jest twoją zabawką.
29:20Przestań. Chcę tu zostać.
29:35Kocham Jihana.
29:49Czemu mam o tobie zapomnieć tylko dlatego, że kocham męża?
29:56Niczego więcej nie dodam.
29:59Po co przyjechałaś?
30:01Nie rzucę Jihana.
30:03Kocham go.
30:04Nie zapomniałam.
30:06Nie zapomniałam.
30:08Nie zapomniałam.
30:16Boże się stało.
30:20Nie zapomniałam.
30:22Po co przyktynuowлю?
30:27Nie zapomniałam.
30:33Po co na
30:45Zostaw mnie w spokoju.
30:47Prysznic nie rozwiąże moich problemów.
30:49Nie rozumiesz, przez co przechodzę?
30:52Puszczaj.
30:55Dlaczego Bejza krzyczy?
30:58To trudna sprawa.
31:00Pani Bejza nie kąpała się od kilku dni.
31:02Pani Mukadder i Gülsüm zabrały ją do łazienki.
31:06Stąd ta awantura.
31:09Nie chcę się kąpać, rozumiesz?
31:14Zostawcie mnie w spokoju.
31:17To tylko szybki prysznic.
31:20Idziemy.
31:22Puśćcie mnie.
31:25Dlaczego ciocia Bejza krzyczy?
31:27Boję się.
31:30To nic takiego.
31:31Ciocia jest trochę chora.
31:34Chodźmy do pokoju.
31:38Nie chcę.
31:39Źle się czuję.
31:40Prysznic w niczym mi nie pomoże.
31:47Przychodzisz w samą porę.
31:48Bejza szaleje.
31:49Jest z nią coraz gorzej.
31:54Nie będę się kąpać, rozumiecie?
31:58Mamo, zostaw ją.
32:00Musi wstać z łóżka.
32:01Dość tego umartwiania się.
32:05Dżihann, ratuj mnie.
32:08Wynoście się stąd.
32:09Nie będę się kąpać.
32:15Dość tego.
32:16Dość.
32:26Nie będę się kąpać.
32:28Musisz.
32:30Mamo.
32:31Dajcie jej spokój.
32:34Ratuj mnie.
32:37Zostawcie nas.
32:38Nie wyświadczasz jej w ten sposób przysługi.
32:42Nie chcę żadnych przysług.
32:44Źle się czuję, rozumiecie?
32:46Nie będę jadła ani się myła.
32:48Nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!
33:37Jak ci się układa z Jączą?
33:39Trochę zrzędzi, prawda?
33:41To na mnie nie działa.
33:44Tylko się nie zakochaj.
33:46To fikcyjne małżeństwo.
33:49I takie pozostanie.
33:52Długo to nie potrwa.
33:54Nie dbam o Jączę.
33:56Liczy się tylko dziecko.
33:57Ma się urodzić całe i zdrowe.
34:02Towarzyszę jej na każdym kroku.
34:04Idziemy razem do szpitala, na pocztę.
34:09Niczego nie knuje?
34:11Wiesz o niej wszystko?
34:14Oczywiście.
34:16Ty idioto.
34:19Ona cię oszukała.
34:37Załatwione?
34:38Już po kąpieli?
34:47Jak śmiałaś.
34:50Uspokój się.
34:51Nie daruję, zabiję ją.
35:08Co to miało znaczyć?
35:11Zasłużyła na to.
35:12Ona z ciebie szydzi.
35:14Ciągle je, pokryją mu.
35:16Kosz jest pełen opakowań.
35:18Mówi, że Gülsym wszystko zjada.
35:20Ona kłamie.
35:24Dlaczego śledzisz Bejzę?
35:25Czemu grzebiesz w jej śmieciach?
35:28Nigdy się tak nie zachowywałaś.
35:38Nie zostawiłem cię z nią bez dodatkowej kontroli.
35:43Poszła zrobić badania.
35:44Gdzie wtedy byłeś?
35:46Z nią.
35:48A gdy odbierała wyniki?
35:50Co masz w tym pustym łbie?
35:53To dziecko może być niepełnosprawne.
35:55Nie wiedziałem.
35:57Chciała spotkać się z lekarką na osobności.
36:00Uznałem, że to kobiece prywatne sprawy.
36:03Jakie prywatne?
36:04Kto czeka pod drzwiami gabinetu?
36:07Nie umiesz nawet udawać męża.
36:09Za co ci płacę?
36:13Nie wiedziałem, że to ważne.
36:20Nie knujesz czegoś z Jączą?
36:23Nie chcecie wcisnąć sam kalek jego dziecka?
36:27Skądże nigdy bym pana nie zdradził?
36:29Nawet o tym nie myśl.
36:35Wracaj do Jączy i dalej udawaj męża.
36:38Jeśli test wykaże kalectwo dziecka,
36:41pozbądź się jej.
36:46Z dzieckiem w brzuchu?
36:51Na nic nam, kalekie dziecko.
36:54Jącza zdradzi nas bez wahania.
36:56Jest jak bomba zegarowa.
36:58Za dużo wie.
37:14Nie mam nic przeciwko Bejzie, to ona mnie prześladuje.
37:17Chce doprowadzić mnie do szaleństwa.
37:22Nie bądź śmieszna.
37:24Ona was okłamuje.
37:27Kpi z ciebie, a mną gardzi.
37:32Widzę to w każdym jej spojrzeniu.
37:36Przy tobie udaję ofiarę.
37:38Cynicznie wykorzystuję ciebie i twoją matkę,
37:41a nawet swoje dziecko.
37:44Dość tego.
37:46Nie będę ci tłumaczył, bo i tak nic nie zrozumiesz.
37:50Nie chcę łamać ci serca.
37:58Boże.
38:25Przez ciebie ta dziewucha z nas zakpiła.
38:29Swoim zachowaniem dajesz jej pole do działania.
38:34Akurat wrócił Jihan.
38:37Był świadkiem tej awantury.
38:40Dziecko miało was zbliżyć, wyszło na odwrót.
38:45Zachowujesz się jak szalona.
38:48A Jihan tak się stara.
38:51Karmi cię, kupuje prezenty dla dziecka.
38:55Dlaczego zrażasz go do siebie?
39:00Co mam zrobić?
39:03Udawać, że wszystko w porządku?
39:12Pan Jihan panią prosi.
39:31Syn przekaże ci smutną wiadomość.
39:34Może zapłaczysz nad moim grobem.
39:46Co się stało?
39:52Siadaj.
39:53Musimy porozmawiać.
40:03Nie strasz mnie.
40:07Z Bejzą jest gorzej niż myśleliśmy.
40:11Kazała sobie zrobić nagrobek.
40:14Ma myśli samobójcze.
40:20Jak mogłam tego nie zauważyć?
40:23Mówi, jakby sporządzała testament.
40:26Opiekuj się moim dzieckiem.
40:27Nie zostawiaj go w rękach Han-Czer.
40:31Nie obwiniaj się teraz.
40:34Nie spuszczaj jej z oka i nie zdradź się, że wiesz.
40:39Nie bądź dla niej surowa.
40:41Je czy nie je, śpij czy nie, zostaw ją w spokoju.
40:44Nie komentuj.
40:50Nie jestem w stanie ciągle jej pilnować.
40:54Trzeba iść z nią do lekarza.
40:58Skoro mówię o własnym nagrobku, to sprawa jest poważna.
41:03Lekarz nic nie da.
41:06Wiem, co jej pomoże.
41:19Problemy Bejzy się nie kończą.
41:21Muszę pomyśleć o sobie.
41:26To on.
41:33Pora, by poznał Mervę.
41:54Cześć, jestem Mervę, przyjaciółka Gülsymi.
41:59Jeszcze tego mi brakowało.
42:16Czumelich.
42:30Czumelich.
42:31Mam wrażenie, że dobrze Cię znam.
42:36Chyba nie jestem zbyt bezpośrednia.
42:43Ale przecież to on chce się żenić.
42:47Nie będę się powstrzymywać.
42:53Mamy podobne zainteresowania.
42:56Mogę chyba powiedzieć,
42:59że jesteś moją bratnią duszą.
43:07Już się zaczęło.
43:26Mam dużo pracy.
43:27Ciężko mi teraz pisać.
43:50Po co przyszedłeś?
43:53Będziesz na mnie krzyczał?
43:56Pójdziemy na spacer?
43:57Słucham?
44:01Na plażę.
44:04Jeśli chcesz.
44:07Pewnie.
44:09Bardzo chcę.
44:17Opracowanie Telewizja Polska.
44:20Tekst Piotr Zieliński.
44:21Czytał Paweł Straszewski.
44:49Opracowanie Telewizja Polska.
44:52KONIEC