Skip to playerSkip to main content
  • 12 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00Muzyka
00:38Muzyka
01:13Panna Młoda, odcinek 110
01:25Witasz mnie przed drzwiami? Musimy porozmawiać.
01:31Odebrało ci rozum?
01:33Jak możesz mówić pani Sinem, że jesteście przyjaciółmi?
01:39Co w tym złego?
01:42Dobrze wiesz.
01:45Należymy do innego świata.
01:48Jeszcze dwa dni temu dla niej pracowaliśmy.
01:51Pomyślu pani Mukadder i o tym, co by powiedział pan Dżihann, gdyby się o tym dowiedział.
01:59Nie będę niczego ukrywał. Jeśli pan Dżihann zapyta, powiem mu.
02:05Wybij to sobie z głowy.
02:07Za dwa dni stąd wyjeżdżamy.
02:10Co ci da ta przyjaźń z panią Sinem?
02:16Masz rację.
02:18Wyjedziemy i może nigdy tu nie wrócimy.
02:21Niczego od niej nie oczekuję.
02:24Po co więc zawracasz jej głowę?
02:27Zawsze mówię to, co myślę.
02:31Nie będę tajł, co mam w sercu.
02:34Mówię szczerze.
02:35Nikt mnie nie uciszy.
02:40O, pamiętaj się.
02:42Nie jesteś już dzieckiem.
02:44Narobisz sobie wstydu.
02:48Nie będę krył tego, co myślę i czuję.
03:12Nie będę krył tego, co się dzieckiem.
03:20I na złe złamałaś dane słowo.
03:26I tego nigdy ci nie wybaczę.
03:30Nie mogę ci wybaczyć, że mnie zostawiłaś.
03:36To wszystko.
03:38Nie mam nic więcej do dodania.
03:41Nawet nie jestem zły, to tylko rana.
03:44Z czasem się zagoi, bądź spokojna.
03:46Nie przejmuj się tym.
03:50Nie męcz się już tutaj.
03:54Idź.
03:56Idź.
04:17Przepraszam.
04:19Przepraszam.
04:21Bardzo żałuję, że wycelowałam w ciebie broń.
04:25Nie chciałam cię skrzywdzić.
04:28Nie sądziłam, że tak się to skończy.
04:32Myślałam, że gdy zobaczysz broń,
04:36pozwolisz mi odejść.
04:41Wiem.
04:43Nie zostawiłem ci wyboru.
04:45Przepraszam.
04:47Wybacz mi.
04:49Gdy byłeś nieprzytomny,
04:52nie mogłam prosić cię o wybaczenie
04:54i dręczyło mnie poczucie winy.
04:57W każdej sekundzie
04:59cierpiałam piekielne katusze.
05:16Gdzie moja obrączka?
05:19Przekazałam ją pańskiej matce.
05:22Proszę ją odebrać.
05:24Chciałbym ją włożyć.
05:25Tak.
05:39Czemu nic nie mówisz?
05:41Martwię się o ciebie.
05:43Mogę na chwilę wejść?
05:54Hancher?
06:02Hancher?
06:04Nie zachowuj się tak.
06:08Ty i twój brat mnie potępiacie,
06:10ale każdy na moim miejscu zrobiłby to samo.
06:13Dżemil był chory.
06:15Ty podpisałaś umowę.
06:16A ty dostałaś od pani Mukader Bransoletki.
06:20Przyznaję, popełniłam błąd.
06:23Lecz twój brat.
06:24Lecz twój brat już mnie ukarał.
06:25Każe mi się wynosić.
06:28Chcę spać w sklepie, dopóki nie znajdę mieszkania.
06:31Jeśli będziesz się tak zachowywać, to jeszcze dziś wyrzuci mnie za drzwi.
06:37Mój ojciec ma siedmioro dzieci.
06:39Gdzie się podzieję z Emirem?
06:43Mogłaś mi o tym powiedzieć podczas ceremonii Henny i może nie doszłoby do ślubu.
06:50Nie byłoby późniejszych problemów.
06:56Nie doszłoby do ślubu?
06:57Wzięłaś pieniądze, podpisałaś umowę.
07:03Wyszłabyś za mąż, znając prawdę.
07:05Byłoby ci lżej?
07:08Poradziłabym sobie.
07:09Zerwałabym umowę, spłaciłabym dług.
07:13Teraz jest za późno, bo się zakochałam.
07:19Gdybym wtedy wiedziała, znienawidziłabym go.
07:22Z twojej winy to już niemożliwe.
07:26Nie znienawidzę go, za bardzo go kocham.
07:30Wszystko przez ciebie, bo celowo pchnęłaś mnie w tę przepaść.
07:37Skoro go kochasz, nic mi nie mów.
07:40Wyjdź.
07:42Nie chcę o niczym rozmawiać.
08:03Pacjent prosi o obrączkę.
08:05Dałam ją pani przed operacją.
08:14Dopilnuję jego rzeczy.
08:15Nie zaginął.
08:18Prosi jedynie o obrączkę.
08:20Chcę ją włożyć.
08:30Może lepiej sama z nim o tym pomówię.
08:33Dobrze, ale niedługo.
08:35DŻBIKĘ
09:00DŻBIKĘ
09:03Masz jakiś problem?
09:06Pielęgniarka ci nie powiedziała?
09:17Powiedziała.
09:19Prosiłeś o swoje rzeczy.
09:21Nie o rzeczy.
09:25Gdzie moja obrączka?
09:31Synu, gdy byłeś w tym stanie,
09:34nie wiedziałam, co robię.
09:36Byłam bezradna.
09:38Nawet nie pamiętam,
09:40co mi dali.
09:45Mamo?
09:49Oddaj mi obrączkę.
09:55Postąpiłeś słusznie.
09:59Dobrze zrobiłeś,
10:00odsyłając tę dziewczynę.
10:03Nie może z nami zostać,
10:05zwłaszcza gdy urodzi się dziecko.
10:08Bejza ma złamane serce.
10:10Ale wystarczy kilka miesięcy.
10:15Wyzdrowiejesz,
10:16staniesz na nogi.
10:19Hanczer wróci do domu.
10:20Będziemy ją wspierać finansowo.
10:23Znajdzie kogoś młodszego,
10:24równego sobie.
10:27Mamo?
10:31Dość.
10:35Ani słowa więcej.
10:41Jeśli myślisz,
10:43że ożenie się z Bejzą
10:45tylko dlatego, że Hanczer odeszła,
10:48to się mylisz.
10:51Właśnie przejrzałem na oczy.
10:55Ja już nie żyję.
11:02Gdzie moja obrączka?
11:08Oddaj mi ją.
11:13Rozumiem, że nie chcesz poślubić Bejzy,
11:17ale po co nosić obrączkę kobiety,
11:19z którą się rozstałeś?
11:23Odprawiłem Hanczer.
11:26Musiałem.
11:28Ale nie rozstałem się z nią.
11:33Mamo?
11:36Oddaj obrączkę.
11:39Muzyka
11:41Muzyka
11:43Muzyka
12:30Panie Enginie?
12:32Witaj, siostro.
12:36Zostaw to, idziemy na kolację.
12:39Siostro, wybacz. Nie wyjdę, póki tego nie skończę.
12:45Od dawna nie jadłeś nic porządnego.
12:47Jeszcze się rozchorujesz.
12:51Muszę skończyć tę pracę.
12:54Gdy Dżihann wróci, powinien zastać firmę taką, jak ją opuścił.
12:59Żeby to osiągnąć, musisz zadbać o siebie.
13:05Wybacz, ale tym razem zabiorę cię na kolację siłą.
13:09Już idę.
13:15Słucham.
13:22Engin?
13:24Engin?
13:25Kochanie.
13:30Dżihann właśnie odzyskał przytomność.
13:36Naprawdę?
13:38Mój przyjaciel żyje.
13:42Dzięki Bogu.
13:50Gdzie moja siostra?
13:51Co z Hancher?
13:53Źle się czuje.
13:54Zerwała z Dżihannem.
13:56Płaczę, ale to jej nie pomoże.
14:10Dlaczego płaczę?
14:11Boi się, co ludzie powiedzą?
14:14Nie ona jedna rzuciła męża.
14:17Nie musimy się przed nikim tłumaczyć.
14:21Jeśli aż tak cierpi, to przecież sprzedaje sklep.
14:24Gdy będzie trzeba, wyjadę z nią.
14:26Nie?
14:30Dokąd?
14:31Brat i siostra?
14:33A co z nami?
14:36Zostaniesz tu z Emirem.
14:40Dokąd pojedziesz?
14:42Skąd ten pomysł?
14:43Dokądkolwiek.
14:46Hancher i ja jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
14:50Los nas nie rozpieszczą.
14:52Poradzimy sobie.
14:54Nie martw się.
15:20Skarbie.
15:23To minie.
15:27Będzie ciężko.
15:29Ale wszystko skończy się dobrze.
15:33Przejdziemy przez to razem.
15:34Skarbie.
15:37Skarbie.
15:42Skarbie.
15:55Jim.
16:03Jesm.
16:05Tydzień później.
16:09Dobrze wyglądasz, prawda, siostro?
16:19Nie chcę o nic wypytywać, ale...
16:23Gdzie Huncher?
16:28Odeszła.
16:37Pewnie czuje się winna.
16:39Załamał ją fakt, że cię zraniła.
16:43Jest uczciwą dziewczyną, dlatego odeszła.
16:47Jednak nie powinieneś by jej na to pozwolić.
16:50Mogłeś poprosić, by została.
16:54Nie dość na tym.
16:56On sam ją odesłał.
16:59Jak to?
17:02Widzieliście, co się stało, gdy ją uwięziłem.
17:07Śmierć nic już dla mnie nie znaczy.
17:12O mało nie zmieniłem ukochanej kobiety w morderczynie.
17:32An-Czer, to dla ciebie.
17:37Nie możesz się tak głodzić.
17:39Zjedz chociaż trochę zupy.
17:43Nie mam apetytu.
17:49Martwisz się o Dżihana?
17:52Pójdę do szpitala za ciebie.
17:55Niech gadają, co chcą.
17:57Powiem, że przyszłam życzyć mu powrotu do zdrowia.
18:01Byliśmy przecież rodziną.
18:04Zrobię to dla ciebie.
18:08Lepiej nie.
18:09Nie wtrącaj się już do niczego.
18:13Bez przerwy tylko nie i nie.
18:15O czym więc tak ciągle myślisz?
18:20Strzeliłam do Dżihana.
18:23O mało przeze mnie nie umarł.
18:26Zobacz, jak opuściłam dom, do którego weszłam jako panna młoda.
18:32O malnie zostałam mężobójczynią.
18:35Do tego doszło.
18:37Oszukano mnie, zdradzono, ale to ja znowu mam wyrzuty sumienia.
18:41I to mnie się oskarża.
18:44On jest na ciebie zły, z żalu.
18:47Wciąż cię kocha.
18:49Nie dręcz się tak, tylko z nim porozmawiaj.
18:52Na pewno się pogodzicie.
18:55Nie mamy już o czym rozmawiać.
18:57To koniec.
19:00Dżihana się z tym pogodził.
19:04Zrozumiał, że nie ma innego wyjścia.
19:07Chciałbym odeszła.
19:36Dżihana wygląda lepiej, prawda?
19:39Doktor mówi, że może wyjść dziś lub jutro.
19:43Koniec szpitalnej laby.
19:46Wracaj do pracy, bo wszystko spadło na moje barki.
19:49Wszystko spadło na moje barki.
19:57Otoczymy go troskliwą opieką
20:00i niebawem wróci do firmy.
20:04Widzę, że urósł ci brzuch.
20:08Naprawdę?
20:11Który to już miesiąc?
20:13Chyba czwarty.
20:17W tym zamieszaniu straciłam poczucie czasu.
20:22Chodzisz na regularne badania?
20:25Jak się nazywa twoja lekarka?
20:27Może ją znam?
20:30Zaczekaj.
20:33Mam słabą pamięć do nazwisk.
20:37Możesz robić badania w mojej klinice,
20:39jeśli ci to nie przeszkadza.
20:44Skądże?
20:46Gdy pojawi się jakiś problem,
20:48na pewno przyjdziemy.
20:51Zapraszam.
21:10Dokąd idziecie?
21:13Sprzątamy pokój Jihana.
21:16Mamo, już tu nie pracujesz.
21:20Synku, robimy to dla niego.
21:26Wkrótce wraca ze szpitala.
21:29Pan Jihana bardzo nam pomógł.
21:32Chcemy mu się odwdzięczyć.
22:05Mistrzu, nie forsuj się.
22:08Niedawno odzyskałeś przytomność.
22:10Rana wciąż jest świeża.
22:24Powiedziałbym, że wyglądasz lepiej,
22:27ale nie chcę kłamać.
22:29Jak się czujesz?
22:32Poprawia ci się?
22:34Ja powinienem cię o to zapytać.
22:38Będzie lepiej?
22:42Jeśli zamkniesz konto,
22:45nie pozostawiając żadnych wierzytelności,
22:49to tak.
22:52Hanczer się znalazła?
22:54Rozmawiałeś z nią?
22:57Tak.
23:00Wszystko jej powiedziałem.
23:03Z jakim skutkiem?
23:07Chciała odejść.
23:09Uwolniłem ją.
23:11Konto zamknięte.
23:18Wcale mi na to nie wygląda.
23:23Jestem bardzo zły.
23:27Nie wybaczę, Hanczer,
23:30że tak łatwo mnie porzuciła.
23:36Co uległo zmianie?
23:39Rzekomo ją uwolniłeś.
23:42Ale widzę, że teraz nie więzisz jej w pokoju,
23:46lecz w swoim sercu.
23:49Hanczer wciąż nie jest wolna.
23:54Żaden więzień nie kocha swego strażnika.
24:18Zobaczmy się.
24:21Zobaczmy się.
24:30Bracie.
24:33Musiałem się z tobą zobaczyć.
24:41Dziękuję.
24:47Dlaczego, gdy się spotykamy, zawsze spuszczasz wzrok?
24:55Nic mi nie jest, naprawdę.
24:58Łamiesz.
25:00Widzę to.
25:02Ale nie martw się, niedługo stąd wyjdziemy.
25:20Kiedy przyszedłeś?
25:23Obrałam owoce dla hanczer.
25:25Zjesz trochę?
25:26Nie.
25:29Chciałem porozmawiać z siostrą.
25:32Zaraz wyjdę.
25:35Aż tak źle na Ciebie działam?
25:39Zostawię Was, nie będę przeszkadzać.
25:48Mam już kupca na sklep.
25:51Trochę obniżyłem cenę, ale to nic.
25:55Gdy dobiję targów, Ty i ja wyjedziemy.
26:00Dokąd chcesz jechać?
26:02Nic nas tu nie trzyma.
26:04Zaczniemy nowe życie, daleko stąd.
26:08A Deria i Emir?
26:10Zostawisz ich tu?
26:15Emir to co innego.
26:18Kocham go jak syna.
26:20Będę za nim bardzo tęsknił.
26:22Ale nie mogę już być z Darią.
26:24Nie udało się.
26:27Nie mów tak.
26:29Przykro mi, że sypiasz w sklepie.
26:32Chcesz przeze mnie zniszczyć swój dom?
26:39To nie ma nic wspólnego z Tobą.
26:42Kochasz Darię.
26:43Nie odtrącaj jej tak.
26:49To nie stało się dzisiaj.
26:52Decyzja zapadła.
26:58Rozstanie wyjdzie nam na dobre.
27:01Odzyskam spokój.
27:14Dzemil to zrobi.
27:18Wyjedzie stąd z Han Cher.
27:21Muszę pogodzić ją z Dzihanem.
27:23W przeciwnym razie zostanę tu sama.
27:45Jadę do szpitala odwiedzić wujka.
27:47Nie rób kłopotu, Aysu.
27:50Niech wujek już wróci.
27:51Bardzo za nim tęsknię.
27:55Powiem mu.
27:57Ty to narysowałaś?
28:00Ładne.
28:01Pokaż.
28:05Kto to?
28:11Wujek Melich czeka na nas.
28:14Domyślałam się, że bardzo go lubisz.
28:17Jest moim przyjacielem, a to prezent dla niego.
28:24Nie ma nic złego w słowie przyjaciel.
28:27Tym bardziej, że nigdy się nie zaprzyjaźnimy.
28:34Pani siedzi z tyłu, a ja za kierownicą.
28:39Pani jest moją szefową, a ja szoferem.
29:03Nareszcie bałam się, że nie przyjdziesz.
29:08Stało się coś złego? Co z Dżemilem?
29:12Wszyscy czujemy się fatalnie.
29:14Dżemilem, ja i Hanczer.
29:16Nie możemy sobie znaleźć miejsca.
29:20Co się stało?
29:22Opowiedz od początku.
29:25Hanczer mówi, że zerwała z Dżihanem, lecz to nieprawda.
29:29Jest całkiem rozbita.
29:31Nie je, nie pije, nie śpi.
29:32Nie chce iść do lekarza.
29:36Dżemilem zamiast opiekować się siostrą,
29:38wścieka się na mnie i śpi w sklepie.
29:39Chcę go sprzedać i wyjechać.
29:41A ja zostanę tu sama z dzieckiem.
29:50Rozumiem.
29:55Wujku Ertuğrululu,
29:57liczę już tylko na Ciebie.
29:58Dżemile i Hanczercie słuchają.
30:02Uznaj to za efekt motyla.
30:04Wiesz, motyl macha skrzydłem
30:06i wpływa to na coś na drugim końcu świata.
30:09W naszej sytuacji wystarczy malutkie machnięcie.
30:15Dobrze.
30:17Zaczekaj dwie minuty.
30:19Odłożę te rzeczy
30:20i potem pójdziemy.
30:24Porozmawiamy z nią.
30:38Pani Sinem.
30:40Dzień dobry.
30:46To dla pana.
30:49Proszę zobaczyć.
31:02Minę narysowała.
31:05Może zechce pan zatrzymać ten rysunek na pamiątkę.
31:09Ona bardzo pana lubi.
31:11Pomyślałam, że rysunek się panu spodoba.
31:17To pewnie ja.
31:22Bardzo mi się podoba.
31:24Dzięki.
31:26Przepraszam pana za tamten dzień.
31:29Wszyscy, którzy tu pracują, są moją rodziną.
31:33Padime, Aysu, Gülsüm.
31:37Pan też.
31:39Liczę, że nie zrozumiał mnie pan źle.
31:44Poczułem się trochę urażony.
31:49Ale ten rysunek wszystko naprawił.
31:55muzyka
31:57Zobaczmy.
32:21Zdjęcia
32:25Taburcu oluyor.
32:27Wolałbym zatrzymać go jeszcze na obserwacji, ale Pan Dzihan się uparł
32:33Pozwalam mu wrócić do domu
32:35Pod warunkiem, że będzie miał dobrą opiekę
32:39Bez obawy, zadbam o syna
32:43Rana wciąż jest świeża
32:47Pan Dzihan musi regularnie zażywać leki
32:50Nie wolno dopuścić do infekcji
32:52Wszystko mu już wyjaśniłem
32:54Będziemy podawać leki o czasie
32:57Proszę odebrać receptę od pielęgniarki
33:00Życzę zdrowia
33:01Dziękujemy
33:07Przyniosłam Dzihanowi ubrania
33:09Świetnie, dzisiaj wychodzi
33:10Lekarz już załatwia formalności
33:15Dzięki Bogu
33:16Mam do załatwienia kilka pilnych spraw
33:21Daj znać, to po Was przyjadę
33:26Dobrze, odprowadzę Cię
33:36Sprawa załatwiona
33:37Wszyscy są zadowoleni
33:40Nikt na nic nie narzeka
33:42Nie zakłócaj naszego spokoju
33:45Dużo straciłam, gdy byłam cicho
33:48Nie będę już milczeć
34:00Proszę wujku Ertułu Rulu
34:02Usiądź
34:07Gdzie Hanczar?
34:09Gdzie Hanczar?
34:10Jak mówiłam, w sypialni
34:12Nie mów jej, że to ja Cię wezwałam
34:16Zaraz ją zawołam
34:20Hanczar?
34:22Hanczar?
34:33Hanczar?
34:39Pogadajcie
34:40A ja zaparzę kawę
34:42Dzień dobry wujku
34:46To nie będzie miła rozmowa
34:50Usiądź obok mnie
34:56Powiedz
34:57Co się z Tobą stało?
35:00Co stało się ze mną?
35:03Naturalnie
35:04Jesteś zdruzgotana
35:10Nie muszę nic mówić
35:12Wiesz o wszystkim
35:14To prawda
35:17Ale powiedz
35:18Co Cię tak dręczy?
35:21Żal Ci Dżihana?
35:23Stąd ta depresja?
35:26Jak mam nie być smutna?
35:30To stało się przeze mnie
35:31On wciąż cierpi
35:36Wraca już do zdrowia
35:37Odpuść sobie
35:40Odwiedziłem go
35:41Czuję się całkiem dobrze
35:44Wkrótce
35:45Stanie na nogi
35:48Dzięki Bogu
35:49A jednak
35:57A może jesteś smutna?
36:01Bo się z nim rozstałaś
36:05Z tego powodu także
36:09Ale najgorsze jest to
36:11Że mnie nie wybaczył
36:14Całą winą
36:15O to co nas spotkało
36:16Obarczył mnie
36:20Rozstaliśmy się
36:21Lecz nie chce by cierpiał
36:22A on całe brzemię
36:23Zrzucił na mnie
36:24To ma być moja kara
36:27A jaka będzie jego?
36:31Życie beze mnie
36:34Oboje dostaliście do żywocie
36:37Zerwanie to tylko wymówka
36:40Jesteście na siebie skazani
36:49Jest już kawa
36:51Dzięki, ale nie zdążymy wypić
36:53Ja i Hancer wychodzimy
36:58Dokąd?
37:01Do Dżihana
37:04Nie możecie tak żyć
37:06Musicie szczerze porozmawiać
37:10Nie ma już o czym
37:14Uparła się
37:15Nie da się jej do niczego przekonać
37:21Nie możesz tak tego zakończyć
37:23To nie są żarty
37:25Jesteście dorośli
37:31Omówiliśmy wszystkie tematy
37:33Byłam w pełni szczera
37:36Znasz Dżihana
37:37Nigdy nie cofa danego słowa
37:39Nie ma już o czym rozmawiać
37:46Jadąc tu
37:48Myślałem, że jest jakaś nadzieja
37:52Ale to naprawdę koniec
37:56Czemu tak mówisz?
37:59Jesteś tutaj
38:00Lecz myślałem, że twoje serce pozostało z Dżihanem
38:05Jednak twój upór dowodzi, że serce też zabrałaś
38:10Nic już nie zostawiłaś Dżihanowi
38:14Przykro mi
38:18Przyszedłem z szacunku dla waszej miłości
38:21Lecz odchodzę z niczym
38:27Życzę ci powodzenia
38:40Ijimaddem, geç wytur bakalım
38:42Kudno, uśnęć
39:02Gdzie byłaś?
39:04Dzwoniłam do Gilsim
39:05Poleciłam jej przygotować pokój Dżihana
39:09Doskonale
39:10Wreszcie wszyscy wrócimy do domu
39:12Dzięki Bogu za ten dzień
39:17Gdzie Sinem?
39:18Weszła zebracie go rzeczy
39:20Ja powinnam to zrobić
39:25Niech cię wyręczy
39:27Ty idź do pielęgniarki po receptę
39:40Ta żmija wślizgnęła się do pokoju Dżihana
39:45Nie zawaha się
39:46Wszystko mu wygada
39:49A ja muszę szukać pielęgniarki
40:01Przyniosłam ci ubranie
40:02Możesz się przebrać
40:07Dziękuję
40:11Mam wrażenie, że coś cię boli
40:15Nie
40:16Wszystko w porządku
40:23Dobrze wyglądasz
40:25Dzięki Bogu, że możesz już wracać do domu
40:30Jakieś wieści od Hanczer?
40:39Nie dzwoniła?
40:42Nie
40:43Ja też do niej nie dzwoniłam
40:47Bo ją odesłałeś
40:50Tak mi przykro
40:51To koniec
40:54Bardzo ją skrzywdziłem
41:00Hanczer
41:01Nie wzięłaby do ręki broni
41:04Sam ją do tego zmusiłem
41:12Sprawa załatwiona
41:14Wszyscy są zadowoleni
41:18Nikt na nic nie narzeka
41:20Nie zakłócaj naszego spokoju
41:33Hanczer nie jest temu winna
41:35Ty też nie
41:40Największą winę ponosi Bejza
41:58Wciąż tam jest
41:59Wszystko już powiedziała Dzihanowi
42:02Jestem skończona
42:09Słucham?
42:10Co to ma wspólnego z Bejzą?
42:16Powiedziała Hanczer, gdzie jest broń
42:19Nie
42:24Podsunęła jej pomysł, jak może się uwolnić
42:28Powiedziała jej, gdzie jest pistolet
42:30I kazała jej go wyjąć
42:42Masz receptę?
42:47Sinem nadal tam jest?
42:48Nie umie spakować kilku rzeczy?
42:50Wejdę
43:05Zaraz możemy iść
43:09Lekarz przygotował wypis
43:11A mój ojciec już tu jedzie
43:21O co chodzi?
43:26Co się stało?
43:33Bratowo
43:39Zostaw nas samych
44:09Zostaw nas samych
44:13Gdzie Bejzaj i Dzihan?
44:15Gdzie Bejzaj i Dzihan?
44:18Wuj już na nas czeka
44:22Zajrzę do nich
44:24Nie wchodź
44:34Muszę ci coś powiedzieć
44:44Popracowanie Telewizja Polska
44:47Tekst Piotr Zieliński
44:49Czytał Paweł Straszewski
44:59Piotr Zieliński
45:00Piotr Zieliński
45:00Piotr Zieliński
45:13Piotr Zieliński
45:19Mươz
45:20Piotr Ethan