Skip to playerSkip to main content
  • 15 hours ago

Category

📺
TV
Transcript
00:26KONIEC
00:38KONIEC
01:02KONIEC
01:07KONIEC
01:12Panna młoda, odcinek 65.
01:24KONIEC
01:25Dzięki Bogu operacja się udała.
01:27Już nie musimy tu wszyscy siedzieć.
01:30Dżemil jest w dobrych rękach.
01:35Deria, nie męcz dziecka.
01:37Odwiozę was.
01:39Akurat nie zostawię męża samego.
01:43Wuj ma rację.
01:45Jedźcie i odpocznijcie.
01:48Emir się tu męczy. Ja zostanę.
01:54Dobrze. Będę o was myślała.
01:58Emir, wrócimy wieczorem.
02:00Dżemil ma dobrą opiekę.
02:06Mam nadzieję, że szybko stanie na nogi.
02:12Ja również na to liczę.
02:16Dzięki, mistrzu.
02:19Chodźcie.
02:23Jedźcie bezpiecznie.
02:26Nie martw się.
02:28My też się pożegnamy.
02:30Niech wraca do zdrowia.
02:33Wielkie dzięki.
02:36Dziękuję, że byliście z nami.
02:38Oby to się nie powtórzyło.
02:43W razie czego, mój telefon jest zawsze włączony.
02:49Wiem, dzięki.
02:52Najlepszego.
02:52Do widzenia.
03:11Ty również idź, ja zostanę.
03:14Chcesz być sama?
03:15Nie.
03:16Ale pewnie masz dużo pracy.
03:19Nie będę cię zajmować.
03:27Mam pracowników, a praca może poczekać.
03:30Zostanę.
03:32Zostanę.
03:36Zostanę.
03:37Zostanę.
03:43Zostanę.
03:48Zostanę.
03:50Zostanę.
04:05Boże, co tu robisz?
04:12Mamo.
04:17Proszę, sprowadź Minę do domu.
04:20Na pewno bardzo się boi.
04:23Nigdy nie rozstałyśmy się nawet na jeden dzień.
04:26Z pewnością nie spała, a w obcym miejscu nie będzie chciała jeść.
04:32Obcym bym jej nie dała, a zajmą się nią lepiej niż ty.
04:38Dość tego.
04:40Gdzie ona jest?
04:43Przywieź ją, dlaczego to zrobiłaś?
04:50Drugi dzień, a ty już panikujesz?
04:53Bądź silna.
04:57Długo ma to trwać?
05:00Tak traktujesz jej matkę?
05:05Gdybyś była dobrą matką, nie zostawiłabyś jej.
05:14Proszę, przywieź ją.
05:16Powiedziałaś, przyjmę każdą karę.
05:18Od razu, bo pojadę do szpitala.
05:20A to jest zapłata.
05:25Nie sprzeciwiaj mi się, bo będzie jeszcze gorzej.
05:44Nie wiedziałem, czy słodzisz.
05:46Bez cukru.
05:48Bez.
05:57Czuję się jak we śnie.
06:00Bałam się, że gdy otworzę oczy, to będzie inaczej.
06:06Już po wszystkim i tonie sen.
06:10Dzemil wyjdzie ze szpitala całkiem zdrowy.
06:17Nadal nie wierzę.
06:19Już liczyłam dni do jego śmierci.
06:23Dziękuję.
06:27Zwykła pomoc, a on długo pożyje.
06:32Dziwne, że tego wszystkiego dokonał ktoś,
06:35bo go uważałam za największe nieszczęście w życiu.
06:41Nieważne.
06:43Nie ma o czym mówić.
06:46Przeciwnie.
06:48Byłam niesprawiedliwa.
06:51Dzięki za wszystko.
07:15Dzień dobry.
07:17Dzień dobry.
07:20Wiem, że podsłuchujesz.
07:23Dżihan dzwonił do matki?
07:25Nic mi o tym nie wiadomo.
07:29Może gadała z Fadime lub Aysu, prosiła o coś.
07:33Nic takiego się nie wydarzyło.
07:38Bądź czujna.
07:40Chcę wiedzieć o wszystkim.
07:42Oczywiście.
07:49Wiesz, gdzie jest Mina?
07:50I tobie dzień dobry.
07:53W nocy nie zmrużyłam oka.
07:55Wiesz, dokąd matka ją wywiozła?
08:00Nie urodziłam, więc mnie nie szantażuje.
08:03I dlatego mam ci powiedzieć?
08:10Nie musisz tyle razy dziękować, zwłaszcza, że nawet mnie przytuliłaś.
08:17Co ty mówisz?
08:20Nie chciałaś?
08:22Ale nie zmuszaj się, jeśli nie chcesz.
08:28Nie myślałam, czy tego chcę.
08:32Po prostu, słysząc dobre wieści, zrobiłam to odruchowo.
08:37Dobrze.
08:38To mi wystarczy.
08:43Pójdę spytać, jak on się czuje.
08:45ORIDĞI
08:45ORIDĞI
08:46O
08:46Y
08:56ORIDĞI
08:57ORIDĞI
09:01SĞĞI
09:19KONIEC
09:33KONIEC
10:16KONIEC
10:21KONIEC
10:21KONIEC
10:21KONIEC
10:21KONIEC
10:23Biten her şey gibi tükeneceğim
10:32Seni bir seversem
10:37Bir gün ansızın öleceğim
10:42Kalbimden kendini alda öyleyim
10:50Ah bu çalan şarkımız yârim yârim
10:57Eski bir an şimdi
11:01Sen gelinimdir benim yârim yârim
11:06Damadım nerede şimdi
11:11Neyleyim baharımı haslanımı
11:16Sevda çiçeğim solmuş
11:19Bir yanan kalp vardı senin için
11:25Gitti gün o duruş
11:29Ah bu çalan şarkımız yârim yârim
11:35Eski bir anı şimdi
11:39Sen gelinimdir benim yârim yârim yârim
11:46Damadım nerede şimdi
12:04Błagam powiedz dokąd ją wywiozła
12:07Dlaczego sądzisz że wiem?
12:12Przed tobą niczego nie ukrywa
12:14Jeżeli wiesz to powiedz proszę
12:20Nawet jeśli wiem to dlaczego mam powiedzieć?
12:25Myślałaś o mnie chodząc do hançer?
12:27A teraz oczekujesz współczucia?
12:29Możesz pomarzyć
12:31Beysa
12:33Nie rób nam tego
12:34Jeśli wiesz to powiedz
12:39Trzeba było myśleć gdy broniłaś tej żmii ze slumsów
12:45Opowiedziałaś się po jej stronie więc ją proś o pomoc
12:58Dżimil odzyskał przytomność
13:01Chciałem byś wiedziała
13:04Tak cieszę się
13:09Wszystko gra?
13:11Dziwnie mówisz
13:15Jest jakiś problem?
13:32Cała się trzęsę
13:36Czy Dżihanto widział?
13:43Tak wszystko w porządku
13:46Pozdrów hançer
13:48A Dżimilowi życz zdrowia
13:56Świetnie
13:57Jeśli chcesz potrafisz kłamać
14:02Zrobiłam to dla córki
14:04Dłużej tego nie zniosę
14:06Skoro wiesz to powiedz
14:12Ale to musi zostać między nami
14:16Oczywiście nic nikomu nie powiem
14:22Czasami ja również cierpię
14:24Bywam wściekła na ciotkę
14:26Ale jej metody odnoszą skutek
14:33Ustawiła cię na właściwym miejscu
14:36Muszę się od niej uczyć
14:57Anczer tylko spokojnie
15:10To słynny Dżihandę w Eliolu
15:13Dużo przystojniejszy niż na zdjęciach
15:21Nieważne ma obrączkę
15:22Pewnie i żonę
15:26Jest tu od wczoraj
15:29Widziałybyśmy gdyby miał
15:31Była tu jedna kobieta
15:33Ale nie wiem
15:34Coś ty taki elegan
15:36Ze zwykłą dziewczyną
15:37Widziałaś jak była ubrana
15:39I czy była w jego guście
15:41Pewnie to tylko krewna
15:44Zachowywała się jak ofiara losu
15:52Dżihand wciąż z Hanczer
15:54A wściekła pijawka Bejza
15:55Tylko patrzy na kim by się wyładować
15:59Nie odzywaj się nawet jeśli coś powiedzą
16:03Ja?
16:03Nigdy nie martw się
16:07Ciekawe co z bratem Hanczer
16:09Właśnie, może zadzwonić
16:10Boję się, że wieści nie będą dobre
16:13Ale jednak zadzwoń
16:20Hanczer, jak się masz?
16:24Jesteśmy ciekawe co z twym bratem
16:31Dzięki Bogu
16:32I co?
16:32Udało się
16:34Pozdrow ich
16:35Nie chcę przeszkadzać
16:37Cieszymy się
16:40Mama pozdrawia
16:47Dzień dobry
16:48Fadime, może masz coś na ból głowy?
16:51Proszki przed jedzeniem?
16:52Trzeba coś zjeść
16:54Nie chcę
16:55Wystarczy proszek
17:04Minę wstała?
17:05Zrobię jej śniadanie
17:12Jej tu nie ma
17:17Biedaczka
17:19Co się stało?
17:21Nic nie wiem
17:24Powiedz
17:25Gdy wspomniałam o małej
17:27Miała łzy w oczach
17:29Pani Mukadder znów coś zrobiła?
17:34Pojechała dokądś z Minę
17:36Ale wróciła sama
17:40Sinem się postawiła
17:42I pani Mukadder ją ukarała
17:46Mówiłam, że to kobieta bez serca
17:48Ale nie wierzyłyście
18:09Co powiedziała?
18:12Kto?
18:14Miałaś spytać o brata
18:18Nie znalazłam pielęgniarki
18:20Potem napiłam się wody
18:22Później poszłam na górę
18:23Znów jej szukać
18:24Nie znalazłam i wróciłam
18:29Dobrze się czujesz?
18:30Coś się stało?
18:32Nie, skądże
19:00Znów jej szukać
19:06Proszę już nie płakać
19:08To panią wykończę
19:09Ale jak się powstrzymać?
19:14Nie wiem co się stało
19:17Lecz jeśli mogę to chętnie pomogę
19:20W tej sprawie nikt mi nie pomoże
19:30Dobrze, że przyniosłaś
19:37Proszę zjeść
19:38Chociaż trochę
19:41Nic nie chcę
19:45Bez miny
19:46Niczego nie przełknę
19:50To znaczy to
20:24Przepraszam, musiałem odpisać.
20:27Nic się nie stało.
20:35Derya, wróciłam.
20:36Spokojnie, my tu jesteśmy.
20:39Tu jest mój mąż.
20:42W domu nie wytrzymywałam.
20:44Możemy tylko czekać.
20:46Co z Emilem? Gdzie go zostawiłaś?
20:49U Hatice.
20:51Ważniejsze, co się dzieje z Jamilem.
20:54Nie było wieści.
20:56Pani mnie szukała?
20:57Chciałam spytać, co z moim bratem.
21:00Coraz lepiej.
21:01Lekarz mówi, że jak tak dalej pójdzie,
21:03po południu się zobaczycie.
21:06Dzięki Bogu.
21:10Mówiłem, że będzie dobrze?
21:13Nie martw się.
21:16Ja odpoczęłam, teraz twoja kolej.
21:19Nie, zostanę, aż go wypiszą.
21:21Jesteś blada jak ściana.
21:23Przestraszy się i będzie gorzej.
21:28Derya ma rację.
21:29Odwiozę cię.
21:32Zostanę, dopóki on tu będzie.
21:38Teraz go nie zobaczysz,
21:40więc możesz odpocząć.
21:42Przywiozę cię, kiedy zechcesz.
21:47Ja będę przy swoim mężu,
21:49a ty słuchaj swego.
21:51Tu możemy tylko czekać.
21:55Dobrze, ale dzwoń, gdyby coś się działo.
21:59Oczywiście, już cię tu nie ma.
22:01Zostanę.
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:04I
22:05I
22:06I
22:06I
22:06I
22:06I
22:06I
22:06I
22:06I
22:11I
22:14I
22:14I
22:14I
22:14I
22:14I
22:14I
22:14I
22:19I
22:19I
22:32Dobrze się czujesz?
22:33Tak, lekki zawrót głowy.
22:36Nie jadłaś od wczoraj.
22:39Zjemy coś po drodze.
22:41Naprawdę nie chcę.
22:45Jamil wyzdrowieje, a ty się rozchorujesz?
22:50Spędziliśmy tu wiele godzin.
22:53Powinnam jechać do domu i przebrać się w coś innego.
22:57Dobrze?
22:58Lecz najpierw zjem.
23:00Tak, ale...
23:02Żadnych, ale.
23:17Dzień dobry, przyjmujesz gości?
23:24Gość, który rodzinie przynosi pecha.
23:31Dzień dobry, przyjmujesz gości?
23:33Goście uprzedzają.
23:35Nie napadają, kiedy chcą.
23:40Pan Nusret powiedział, że moja przyjaciółka Bejza jest w złym stanie i powinnam ją odwiedzić, więc natychmiast przybiegłam.
23:51Trudno.
23:55Gilsim, poproś Aysu o kawę.
23:58Będziemy przy basenie.
24:20Nawet nie próbuję odmawiać.
24:28Dzień dobry.
24:29Dzień dobry.
24:31Witam, Dzihanie.
24:32Panią również.
24:35Dzień dobry.
24:36Gils pytała o ciebie.
24:38Na pewno się ucieszy.
24:42Gils!
24:44Chodź i zobacz, kto przyszedł.
24:46Gils!
24:47Gils!
24:49Gils!
24:51Gils!
24:53Stęskniłam się.
24:54Witaj. Dzień dobry.
24:59Zawsze bywasz sam.
25:01Kim jest ta piękna pani?
25:05To moja żona Hanczer.
25:08Tak? Miło mi.
25:13Kochanie, masz piękne imię.
25:17Dziękuję.
25:20Wybacz, nie lubię formalności.
25:24Na początku znajomości Jihan był trochę spięty,
25:27ale potem przywyknął.
25:32Nic nie szkodzi.
25:35Różyczko, pozwól im usiąść.
25:41Czyli mam przestać gadać.
25:44Słusznie.
25:45Proszę.
26:02Co Nusret widzi w tej zuchwały dziewusze?
26:06To oczywiste.
26:08O czym myślisz?
26:11Dojrzali panowie sądzą, że dzięki młodszej kobiecie przeżyją drugą młodość.
26:16Może o to chodzi.
26:19Czy mój brat zainteresowałby się byle sekretarką?
26:24Gdyby mu się nie podlizywała, nie zatrudniłby jej.
26:30Nie to miałam na myśli.
26:32W końcu pan Nusret to inna klasa.
26:37Tak, ale nikt cię nie pytał o zdanie.
26:40Nie wtrącaj się do tych spraw.
26:52Na co macie ochotę?
26:57Jak zwykle.
26:58Klopsiki i sałatka z fasoli.
27:01Zjesz, prawda?
27:03Nie mówię tego, bo jest moją żoną,
27:05ale robi najlepszą.
27:07To prawda, w stylu bałkańskim.
27:13Dość wychwalania.
27:15Zaraz przygotuję.
27:25Z firmy.
27:26Muszę odebrać.
27:41Wezmę.
27:42Dziękuję.
27:44Zrobiasz.
27:50Już ją zatrudniłeś?
27:53Oberwało mi się.
27:56Nie możesz się przemęczać.
27:58Zrobiłam to odruchowo.
28:02Chciałam się trochę podroczyć.
28:07Bóg wskazał ci dobrych ludzi.
28:10Dżihan jest wspaniały,
28:12a Bóg dał mu piękną dziewczynę
28:14o złotym sercu.
28:23Proszę, usiądź.
28:24Proszę, usiądź.
28:32Proszę, usiądź.
28:54Mój ojciec kazał ci przyjść, czy znowu coś knujesz?
28:59Sprawiasz mi przykrość.
29:02Mam dość gierek. O co ci chodzi?
29:07Twój ojciec mnie prosił.
29:09Też się zmartwiłam.
29:11Wiele lat byłyśmy kumpelkami.
29:15Z taką naciągaczką gadał o takich sprawach?
29:22Szkoda, że nie słyszałaś.
29:34Trochę żwawiej.
29:45Po co tu sterczysz? Chciałam spytać, czy jeszcze coś.
29:49Nie, odejdź.
29:56Nie potrzebuję szantażystki, która tylko wyciąga ode mnie pieniądze.
30:04Fakt. Wydarzyło się wiele przykrych spraw, lecz byłam zdesperowana.
30:09Teraz chcę to naprawić.
30:14Dlaczego ci nie wierzę?
30:17Udowodnię swoje dobre intencje.
30:24Proszę, nie chcę ich już.
30:25Nie chcę.
30:35Nie chcę, nie chcę.
30:40Nie chcę, nie chcę.
30:46Ich chcę, nie chcę.
30:51Nie jesz?
30:57Dzemil uwielbia klopsiki i sałatkę z fasoli.
31:01Wiem.
31:02W wieczór Henny zabrał mnie do jednej knajpki.
31:06Cudowne miejsce.
31:08Był też Emir.
31:09Pogadaliśmy sobie.
31:20Gdy twój brat wróci do formy, znów tu przyjdziemy.
31:24Tymczasem jedzmy, póki są ciepłe.
31:47Jaka ze mnie nie zdara.
31:52Dobrze, jeszcze broda.
31:55Rety, zostanie plama.
31:57Hanczer, pozwól.
32:11Przebierz się.
32:13Nie mogę, to rzecz na sprzedaż.
32:18Śmiało i nie rób mi przykrości.
32:22Naprawdę nie trzeba.
32:23W domu się przebiorę.
32:27Każda młoda kobieta chce się dobrze prezentować przed mężem.
32:32Przebierz się.
32:51Czerwienisz się, ręce ci się trzęsą.
32:53Długo jeszcze będziesz się uśmieszać?
33:03Była tu jedna kobieta, ale nie wiem.
33:07Coś ty?
33:08Taki elegant, ze zwykłą dziewczyną?
33:12Widziałaś, jak była ubrana?
33:14I czy była w jego guście?
33:16Pewnie to tylko krewna.
33:19Zachowywała się, jak ofiara losu.
33:33Teraz mi wierzysz?
33:37Nie jestem głupia.
33:39Pewnie masz kopię.
33:41Przysięgam na wszystko, że nie mam.
33:45Dlaczego to robisz?
33:48Bo się zmieniłam.
33:50Ty się zmieniłaś?
33:52Tak, bardzo, dzięki twemu ojcu.
33:56Dał mi pracę.
33:58Zaczęłam zarabiać.
33:59Wcześniej nikt nie okazał mi tyle zainteresowania.
34:04Twój ojciec jest inny.
34:07Pomógł mi z dobroci, dlatego przyszłam się pogodzić.
34:10Nie zdradzę kogoś, kto okazał mi tyle serca.
34:15Zapomnijmy o tym wszystkim, co nas skłóciło.
34:47Jesteś wyjątkowo piękną kobietą.
34:50Dziergam i szyję od lat, ale moje wyroby nie do wszystkich pasują.
34:55Tobie we wszystkim będzie ładnie.
34:59Niech Bóg chroni przed złym spojrzeniem.
35:04Wybaczcie, za dużo gadam.
35:08Już sobie idę. Smacznego.
35:16Ładnie ci w tej bluzce.
35:27Mówisz prawdę?
35:29Nie wiem, jak to udowodnić, ale to koniec gruźb i szantażu.
35:34Masz przed sobą swoją przyjaciółkę, z którą gadałaś po nocach, której się zwierzałaś.
35:40Szczerą, najlepszą przyjaciółkę.
35:43Bardzo mi brakuje naszych rozmów.
35:46Mnie też.
35:50Zadręczasz się z powodu dziewuchy ze slumsów?
35:53Uduszę ją pewnego dnia.
35:57Wiem od twojego ojca, że miała urodzić dziecko i odejść, a ty wrócić.
36:04Nic z tego nie będzie.
36:05Chociaż taki był zamiar.
36:08Udało jej się przekabacić Dżihana.
36:13To tylko facet.
36:14Dziś mówi, że kocha, a jutro zapomni.
36:18Matka chciała, to się ożenił i może kazać się rozwieść.
36:23Wątpię.
36:24Żmija zatruła go swym jadem.
36:26Przestał słuchać matki.
36:29Uległ Boto nowość, lecz gdy dostanie to, czego chce, to mu przejdzie.
36:34Ciotka mówi to samo, ale nie mam złudzeń.
36:38Daj spokój.
36:39Ona nigdy nie zajmie twojego miejsca.
36:43Myślisz?
36:44Pewnie.
36:46Uspokój się i czekaj na pojednanie z Dżihanem.
36:55Jedz zanim wystygnie.
36:58Postarajmy się, by nie było kolejnego wypadku.
37:07Nie martw się o brata.
37:10Gdy poszłaś się przebrać, gadałem z Deryą.
37:13Lekarz go badał.
37:17Serio?
37:18Tak.
37:19Wieczorem go zobaczysz.
37:21Musisz być w dobrej formie.
37:25Wielkie dzięki.
37:28Już nie dziękuję.
37:29Jedz.
37:29Jemini yesem.
37:31Daha iyi olacak.
37:31Mam ci w porzcu.
37:44Wieczorem.
37:59Jemini yesem.
38:02Żeby nie wpadły w oko.
38:15Ona jest obca.
38:16Ty należysz do rodziny.
38:19Myślisz, że nic nie jesteś warta?
38:21To ona ma się wynieść, nie ty.
38:25Ojciec i ciotka są po twojej stronie.
38:28Ciotka się wścieka, lecz zawsze pomoże.
38:30Tak samo ojciec.
38:33Łączą was silne więzy.
38:36Nikt z zewnątrz tego nie zniszczy.
38:42Nie znam innego rodzeństwa, które tak by się wspierało.
38:49Fakt, ojciec zawsze jej pomagał i wspierał w trudnych chwilach.
38:54Gdy teść zginął, ciotce zostało dwoje dzieci.
38:58I ojciec się nimi zajął.
39:03Teścia ktoś zabił?
39:05Zastrzeliła go kochanka, dla której rzucił rodzinę.
39:09Znałam ją i nie wiem, jak mogła to zrobić.
39:14Ale dlaczego?
39:16Nie wyglądała na taką.
39:18Zdobyła mego teścia i pieniądze.
39:22On nawet chciał rozwodu, by założyć drugą rodzinę.
39:28I wtedy został zabity?
39:33Chciał wszystko sprzedać i zacząć nowe życie, ale nie zdążył.
39:39Ciotka tak im złorzeczyła, że w końcu się rozstali.
39:43Kto rozbija komuś rodzinę, ten nie zazna spokoju.
39:48Może on postąpił z nią tak samo jak z ciotką, czyli zdradził.
39:53I ona zrobiła to, czego ciotka nie mogła.
40:01Ciekawy zbieg okoliczności.
40:03A może to była sprawka ciotki?
40:10Dziękuję bardzo za wszystko.
40:13Drobiazg.
40:14Z radością znów was podejmiemy.
40:17Przychodźcie od czasu do czasu.
40:21Będziemy częściej wpadać.
40:23Na klopsiki zawsze chętnie.
40:26I kiedyś doczekamy się dobrych wieści.
40:35Czekajcie.
40:37Hanczar, chwilkę.
40:40Znowu coś wymyśliła.
40:43Proszę.
40:44Co to?
40:45Drobiazg.
40:46Zobaczysz w domu.
40:47Dziękuję bardzo.
40:49Nie ma za co.
40:54Zatem do zobaczenia.
41:00Przyjdźcie znowu.
41:02Tak.
41:31W końcu zrozumiałaś?
41:36Nie będziesz mi się sprzeciwiać.
41:44Czego znowu?
41:47Gdybym się odezwała, wyciągnęłabyś ją.
41:53Odłóż na miejsce.
41:54Przyjmę każdą karę.
41:56Od razu.
41:57Bo pojadę do szpitala.
42:17Skoro tak bardzo chcesz, nic cię nie powstrzyma.
42:20Jedź.
42:22No, jedź.
42:23Buyur, git.
42:27Nie duruyorsun?
42:28Na co czekasz?
42:34Pozdrowy ją od nas.
42:35Bizden de selam söyle, gelin hanıma.
42:41Dobrze, pozdrowie.
42:54Przyjmę każdą karę.
42:55Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:05Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:06Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:07Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:12Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:15Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:17Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:18Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:18Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:19Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:23Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:24Od razu, bo pojadę do szpitala.
43:30Obiecaj, że prześpisz się chociaż godzinę.
43:34Nie wiem, czy mi się uda.
43:40To było trudne.
43:42Lecz Jamilowi już nic nie zagraża.
43:49Jeśli jeszcze coś cię martwi, to porozmawiamy.
44:09Dobrze, że przyszłaś i że odzyskałam przyjaciółkę.
44:13Ja też. Będę wpadać.
44:19To Dżihann.
44:24Już o nic nie muszę się martwić.
44:27Zrozumiałam, że nie wszystko da się załatwić rozmową.
44:31Czasem trzeba coś zobaczyć i przeżyć.
44:34Ja właśnie tego doświadczyłam.
44:45Więc zacznijmy od tego.
45:04Opracowanie Telewizja Polska.
45:06Tekst Władysław Wojciechowski.
45:09Czytał Paweł Strażewski.
45:23Opracowanie Inter satisfactory.
45:33KONIEC