- 4 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 97
01:34Bardzo pragnę tego dziecka.
01:37Próbowałam dokonać aborcji, by sprawić mężowi ból.
01:42A ty jesteś miła dla kobiety, która chciała zabić niewinne istnienie.
01:49Wiedziałam, że nie usuniesz ciąży.
01:54Pragniesz synka i kochasz męża.
01:57Dlatego ci pomagam.
02:00Zrozumie to każdy, kto spojrzy ci w oczy.
02:07Mój mąż tego nie widzi.
02:10Cierpliwości dostrzeżę to.
02:12Co kiedyś między wami było, minęło.
02:15Będziesz miała dziecko.
02:17Teraz twój mąż nie pozostanie wobec ciebie obojętny.
02:22Nie chcę niczego dla siebie.
02:25Powiedziałam mu to.
02:26Myślę tylko o dziecku.
02:30Dałam mu trzy dni.
02:32Albo otworzy oczy i wróci do żony i synka.
02:37Albo zrobi z matki morderczynię.
02:44Mnie też nie jest łatwo.
02:47Dług do końca życia.
02:49Poczucie winy z powodu dziecka.
02:51Przez ciebie serce mi pęka.
02:54Sam nie dam rady.
02:59Pomóż mi, podaj dłoń, nie zostawiaj samego.
03:04Gdyby nie dziecko, już dawno wymazałbym Bejzę z pamięci.
03:08Nasze małżeństwo to nie było życie.
03:12Lecz jest matką dziecka.
03:17I to się nie zmieni.
03:22Bardzo cię kocham.
03:25Nigdy nie zrezygnuję ani z dziecka, ani z ciebie.
03:35Bez ciebie wokół jest pustka.
03:40Nic nie ma najmniejszego znaczenia.
03:44Przy tobie zaś żyję i czuję.
03:49Oddycham pełną piersią.
03:56Boże, nie pozwól, by doszło do najgorszego.
03:59Proszę, ocal to niewinne dziecko.
04:12Nie pozbędziesz się żony, ale poświęcisz swoje dziecko?
04:16Nie powiedziałem tego.
04:18Miałeś trzy dni do namysłu.
04:21I co teraz?
04:23Pójdziemy do lekarza i załatwimy ten problem.
04:31Bejza tego nie zrobi.
04:35Dlaczego?
04:44Nie chcę wierzyć, że byłabyś do tego zdolna.
04:53Bywasz kapryśna i ambitna.
04:57Ale nie jesteś bezlitosna.
05:12To zdrowa dziewczynka.
05:14Na pewno chce pani usunąć ciążę?
05:17Tak.
05:20Potrzebuję chłopca.
05:28Oczywiście, że nie jestem bezlitosna.
05:34Ty mnie do tego zmusiłeś.
05:37Wiesz jak trudno wychowywać dziecko bez ojca?
05:41Wiem.
05:43Zawsze będę was wspierał.
05:45Niech wszyscy to usłyszą.
05:51Jestem gotowy wydać na swojego syna każdą zarobioną lirę.
06:00Nie zerwę z tobą kontaktów.
06:03Będę cię szanował.
06:04Hanczer, nic do tego.
06:08A jeśli się nie zgodzę?
06:11I usunę ciążę?
06:21Chcesz zabić moje dziecko?
06:28Znikniesz.
06:32Przestaniesz dla mnie istnieć.
06:42Decyzja należy do ciebie.
07:05Mordercy.
07:07Oboje jesteście mordercami.
07:16Hanczer!
07:17Hanczer!
07:21Będę cię przesiadować.
07:25Przez ciebie umrze moje dziecko.
07:27Nie zaznasz spokoju.
07:30Dżihann, proszę.
07:33Nie zostawiaj mnie z tym ciężarem.
07:35Nie wytrzymam tego.
07:59Wstydź się.
08:00Myślałem, że zrozumiałeś swój błąd.
08:03A ty oznajmiasz, że mamy sobie radzić sami.
08:15Wcale tak nie powiedziałem.
08:18Przekręcasz moje słowa.
08:21Posuwasz się za daleko.
08:27Nusret, nie bądź uparty.
08:29Nie zabieraj Bejza.
08:38Twój syn się wypowiedział.
08:41Nie pozostawił mi wyboru.
08:45Chodźmy, Bejza.
08:47Idziemy.
08:51Błagam, zostaw ją.
08:54Synu, razem z Bejzą odchodzi mój wnuczek.
09:03Co ty robisz?
09:08Gdy tylko przekroczymy próg,
09:10dziecko będzie stracone.
09:20Nie odsyłaj, Bejzy.
09:22Nie krzywdź mego wnuczka.
09:31Jeśli naprawdę mnie kochasz,
09:33nie pozwól, by nazywano mnie morderczymi.
09:45Pytam jeszcze raz.
09:47Co postanawiasz?
09:49Nie.
10:14Ostatnie słowo.
10:19Przypieczętuj los dziecka.
10:37Powiedziałem swoje.
10:41Decyzję podejmie Bejza.
10:51Wciąż te same słowa.
10:54Jak zawsze.
10:56Chodź, Bejzo.
10:59Nie ma tu dla ciebie miejsca.
11:02Pa!
11:03Idziemy.
11:24Nie ma tu dla ciebie miejsca.
11:35Nie zostawiłaś mi wyboru.
11:37Upierasz się, jakbyś była w ciąży.
11:44Nusret.
11:46Nusret.
11:47Dżihann powiedział to w gniewie.
11:50Nie zabieraj Bejzy.
11:53Oszczędź mego wnuka.
11:56Nie słyszałaś, co powiedział?
11:58Wydał wyrok śmierci na własnego syna.
12:03Jesteś od niego starszy.
12:04Nie ulegaj gniewowi.
12:06Chodzi o życie naszego wnuka.
12:13Złość jest bardzo zim doradcą.
12:15Nikt na tym nie zyska.
12:20Klamka zapadła.
12:21Tato nie.
12:23Milcz.
12:36Możesz jedynie robić na drutach skarpetki.
12:40Nie masz w tym domu żadnej władzy.
12:43Jesteś tylko dekoracją.
12:50Nowa panna młoda wtargnęła tu w ubłoconych butach.
12:54A ty ją hołubisz.
12:58Dam ci radę.
13:01Usiądź potulnie w kącie.
13:05Bo inaczej syn wyrzuci stąd także ciebie.
13:33Właśnie odjechali.
13:37Nie spuszczaj ich z oka.
13:40Gdyby udali się do lekarza, natychmiast daj mi znać.
13:53Odjechała.
13:54Tracę wnuka, zanim wzięłam go na ręce.
13:59Nie zaczynaj.
14:01Myślisz, że czeka cię szczęście?
14:04Oboje, odpowiecie za los tego dziecka.
14:08Nie da się żyć z takim grzechem na sumieniu.
14:16Nie zdajesz sobie sprawy, ale to my jesteśmy zagrożeni.
14:22Wykorzystują twoją miłość do wnuka.
14:25Stosują podły szantaż uczuciowy.
14:28Liczysz na ich dobre intencje?
14:30Nie poślubię Bejzy.
14:38Zrozum, że ona zabije dziecko.
14:44Wtedy przestanie dla mnie istnieć.
14:48Ale będzie już za późno.
14:50Widziałeś, jaki wuj był zdeterminowany?
14:52Upierasz się, a ucierpi na tym maleństwo.
15:00Mamo, bądź spokojna.
15:03Mój syn urodzi się cały i zdrowy.
15:11To, czy Bejza będzie w moim życiu, zależy tylko od jej decyzji.
15:19Wybacz, ale mam dużo pracy.
15:21Dzięki.
15:48Zdjęcia i montaż
15:57Kto tam?
15:59Anioł śmierci
16:10Straciłam wnuka
16:12Nie uratowałam go
16:16Niech będzie przeklęty dzień, w którym sprowadziłam cię do tego domu
16:33Lepiej zamknij się tam od środka
16:40Bo jeśli tylko wyjdziesz
16:43Zamienię ci życie w piekło
16:51Przysięgam na swego nienarodzonego wnuka
17:05Za bardzo wczułeś się w rolę
17:07Po co były te wielkie słowa?
17:11Przygniotły nas
17:14Ty nas w to wpakowałaś
17:16Miało pójść jak po maśle
17:18Przeniknęłaś do rezydencji
17:20Gdy podniosłaś stawkę musiałem wkroczyć do akcji
17:23By nasze kłamstwo nie wyszło na jaw
17:27Po co się zgodziłem?
17:30A co z dzieckiem Jąży?
17:32Ona chce teraz 10 milionów
17:35Przestań o niej wspominać
17:38Jeszcze i ty zajdziesz w ciążę
17:42Co zrobimy?
17:47Wszystko przepadło
17:48Dżihann nie pozwoli ci być nawet pokojówką Hanczer
17:52Wszystko olacağım desen Cihan sokmaz artık
18:07Oh
18:29Spróbuję
19:19Oszalałeś?
19:21Zejdź mi z drogi
19:23Przesuń się
19:28Donikąd nie pójdziesz
19:29Odprawiłeś Bejzę?
19:32Nikogo nie odprawiłem
19:34Sama odeszła
19:37Jak mogłeś?
19:40Przecież mówiła
19:41Że dokona aborcji
19:43Gdy tylko opuści rezydencję
19:47Chcę rozwalić te drzwi
19:49Pobiec za Bejzą i powstrzymać ją
19:52Jak możesz?
19:53To twoje dziecko
19:59Bejza sama podjęła tę decyzję
20:02I poniesie konsekwencje
20:05Nie możesz zrzucić całego ciężaru na Bejzę
20:09I wycofać się
20:10Przestań mnie obwiniać
20:13Wiesz dlaczego tak się zachowuję?
20:16To przez ciebie podjąłem złe decyzje
20:18Dlatego nie oskarżaj mnie
20:23Mówimy o dziecku, Dżiham
20:25Krzywdzisz je zanim się urodziło
20:28Urodzi się
20:29Zawsze będę przy nim
20:32Zaopiekuję się nim
20:33I niczego mu nie zabraknie
20:36Ale ciebie nie opuszczę
20:39Nigdy
20:43Dzięki tobie
20:44Dowiedziałem się czym jest miłość
20:49Nie odbieraj mi tego
20:55Jestem wykończony
20:57Mam na głowie dużo spraw
21:00Zrozumy
21:10Dlaczego nie trzymasz mnie za rękę?
21:13Czemu się ode mnie odwróciłaś?
21:21Chodź
21:31Posłuchaj
21:34Wyładuj gniew na tych drzwiach
21:36Ale jeśli stąd wyjdziesz
21:38Nie spuszczę cię z oka
22:03Boże nie pozwól tej dziewczynie
22:05Zrobić nic szalonego
22:23To Dżiham?
22:25Teściowa
22:26Odebrać?
22:29Nie warto
22:31Nie ona tu decyduje
22:34Niech dzwoni ile chce
22:37Nie odbiera
22:39Tak bardzo cierpisz mu kadder?
22:52Nie zdołałaś przekonać syna
23:06Mój wnuk odszedł
23:09Przepadł bez śladu
23:10Nie zdążyłam go wziąć na ręce
23:13Utulić
23:33Pan Dżiham
23:34Zadaje ciosy na ośle
23:37Dobrze, że ojciec zabrał Bejza
23:39Trochę od niej odpoczniemy
23:41Nie szkoda ci jej?
23:45Jest w ciąży
23:45W takiej sytuacji trudno wracać do domu ojca
23:51Nie broń tej pijawki
23:53Hanczer zrobiła wszystko dla jej dziecka
23:55A ona wykorzystała je, by szantażować Dżihana
24:00Na szczęście nie wpadł w jej pułapkę
24:05Też byłam zaskoczona jego zachowaniem
24:07Pani mu kadder błagała go, by nie odsyłał Bejzy
24:10A on pozostał nieczuły
24:12Jak tak można?
24:16Stracił do niej zaufanie
24:18Tak jak my wszyscy
24:19Pomimo, że ona jest w ciąży
24:23Hanczer niczego nie tknęła
24:25Nie wypiła nawet wody
24:27Dlaczego?
24:30Postanowiła głodować
24:31Nie chce tak dalej żyć
24:37Myśli, że rozbiła ich rodzinę
24:38A to małżeństwo skończyło się już dawno temu
24:42Nikt jej o tym nie powiedział
24:44Gdy poznała prawdę, poczuła się oszukana
24:50To także nasza wina
24:52Przecież wiedziałyśmy o wszystkim
24:55Hanczer powinna zwalić ten dom Dżihanowi na głowę
24:59Cierpi z powodu dziecka
25:01Ta głodówka to jej pokuta
25:06Kiedyś smakowało jej moje ciasto
25:08Może zje, jeśli je upiekę
25:28Można na chwilę?
25:37Telefon, o który pan prosił
25:40Rachunek jest w środku
25:41Dzięki
25:47Chciałbym z panem o czymś porozmawiać
25:50Słucham
25:53Mój urlop dobiegł końca
25:55Wracam na satyk
25:58Naprawdę?
26:00Powodzenia
26:02Dziękuję, że nie odmówiłeś mi pomocy
26:08Drobiazg
26:09Dziękuję za gościnę
26:13Dostaw numer konta
26:16Przelejemy ci wynagrodzenie
26:20Proszę przekazać je mojej matce
26:23Na morzu nie potrzebuję pieniędzy
26:28Jesteś porządnym człowiekiem
26:30Moglibyśmy dalej współpracować
26:33Dziękuję
26:34Ale
26:35Chyba bym tego nie chciał
26:39Dlaczego?
26:45Wystarczył miesiąc
26:46Bym to zrozumiał
26:47Zrobiliśmy coś złego?
26:51Nie, bynajmniej
26:53To raczej kwestia mojego charakteru
26:56Nie toleruję niesprawiedliwości
27:06Powiedz o co chodzi
27:07Naprawimy to
27:11Niesprawiedliwość dotknęła nie mnie
27:13Lecz panią Sinem
27:16Słucham
27:17Co ma do tego moja bratowa?
27:22Mine powiedziała mi
27:24Że zazdrości koleżankom
27:27Bo matki odwożą je do szkoły
27:31Pani Sinem ma prawo jazdy
27:33Ale nigdy nie prowadziła
27:36Kilka razy poćwiczyłem z nią
27:38Na swoim aucie
27:38By nie uszkodzić pańskiego
27:50Zaczynasz mnie niepokoić
27:52Nie stało się nic złego
27:56Pani Sinem opanowała jazdę samochodem
28:00Jednak nie spodobało się to pani mu kadder
28:02I oskarżyła mnie o bezczelność
28:08Miała rację
28:10Zatrudniłem cię byś dawał lekcje mojej bratowej?
28:14Pewnie to samo powiedziałby pan pani Sinem
28:17Dlatego wolałem sam panu to wyznać
28:21Nie chcę by panią Sinem spotkały przez to przykrości
28:27Jakie przykrości?
28:28Brat powierzył mi ją szczególnej opiece
28:31Zrobię dla niej wszystko
28:35Nie wątpię
28:36Lecz nie wiedział pan
28:39Że chce prowadzić auto
28:42Nigdy mnie o to nie prosiła
28:45Znaczy kiedykolwiek miała do pana jakąś prośbę
28:57Melych
28:58Bardzo szanuję twoją matkę
29:02A ty wiele straciłeś w moich oczach
29:05Nie dbam o to
29:06Nic nas nie łączy
29:08Ale proszę pomyśleć o tym co powiedziałem
29:12Miłego dnia
29:42W bondy
29:48Upiekłam ciasto dla hancher, kiedy się jej smakowało.
29:51Zauważyłam, że nic nie zjadła.
29:54Dziękuję.
30:22Dzień dobry.
30:44Pokonałeś mnie.
30:47Nie uciekłam.
30:51Nie zdołałam uratować niewinnego życia.
30:59Chleć dalej te nonsensy.
31:04Porozmawiamy, gdy zaczniesz myśleć logicznie.
31:13Aysu upiekła dla ciebie to ciasto.
31:16Może spróbujesz.
31:34Teraz wykorzystuję Aysu.
31:46Napisz, czego potrzebujesz.
31:50Aysu?
31:51Aysu.
32:11Nie zeszła pani na kolację.
32:14Proszę coś zjeść.
32:16Nie zdołam niczego przełknąć.
32:21Musi pani zażyć lekarstwo.
32:27Leki już mi nie pomogą.
32:30To koniec.
32:34Tyle lat marzyłam o wnuku.
32:37W końcu Bóg się zlitował.
32:41Lecz nie jest mi pisane się nim cieszyć.
32:47Odpowiedzialni za to będą cierpieć.
32:50Zniszczę ich.
32:58Po co tu stoisz?
32:59Zabieraj się.
33:18Co tam robisz?
33:22Przekazałam ciasto i chciałam odebrać tace.
33:26Pani Mukadder jest w złym humorze.
33:28Nie może cię tu zobaczyć.
33:52Zjadłaś.
33:56Zjadłaś.
33:57Aysu będzie ci gotować.
34:00Bardzo się postarała.
34:02Ale nie musi się już tak wysilać.
34:04Uraźmy się.
34:27Dzięki Aysu.
34:28Han Czer wreszcie coś zjadła.
34:31Mogę dla niej gotować.
34:37Zjadłaś.
34:38Zjadłaś.
34:47Zjadłaś.
34:51Zjadłaś.
34:53Zjadłaś.
34:55Zjadłaś.
35:05Zjadłeś.
35:07Zjadłaś.
35:26Do kogo tak wydzwaniasz?
35:30Od rana nie mam kontaktu z Hanczer.
35:32Pan młody też nie odbiera. Może coś się stało?
35:38To mogło się stać.
35:43Hanczer zawsze oddzwania.
35:47Mam złe przeczucia. Jadę tam.
35:52Hanczer wspominała, że chcą wyjechać na wakacje.
35:55Dlatego wyłączyli telefony.
35:57Nie wolno im przeszkadzać. Zrozum to.
36:04Racja.
36:06Ale gdy nie mam od niej wiadomości, martwię się i denerwuję.
36:11Dobrze, że mi powiedziałaś.
36:16Powinieneś zawsze mnie słuchać.
36:20Nie podejmuj decyzji, dopóki się nie zastanowisz.
36:26Masz problem? Powiedz mi, a ja go rozwiążę.
36:29Mam na to odpowiednią metodę.
36:34Jaką?
36:38Pogoda. Gdy jest ładna, pomysły same przychodzą mi do głowy.
36:42To prawda.
37:03Hanczer, jesteś tam?
37:07Tak, otwórz drzwi i wypuść mnie stąd.
37:11Niestety nie mogę.
37:13Nie mam klucza.
37:17Nie wolno nam tu przychodzić bez pozwolenia Dżihana.
37:20Inne życzenia spełnię z przyjemnością.
37:23Mam prośbę.
37:26Jaką? Mów.
37:30Idź jutro do mojego brata.
37:32Ale nie do domu, do sklepu.
37:35Daj mi jego numer.
37:38Nie dzwoń do niego.
37:40Derya by usłyszała.
37:42Ona nie może się o tym dowiedzieć.
37:47Dobrze, pójdę do sklepu.
37:49Co mu powiedzieć?
37:52Że Dżihana trzyma mnie tu siłą.
37:55Niech przyjdzie i mnie uratuje.
37:58Nie ma nadziei, że zostaniesz?
38:03Zdecydowałam się.
38:04Nic mnie tu nie zatrzyma.
38:06Jeśli nie pójdziesz do mojego brata,
38:08rzucę się z okna.
38:11Proszę, nie szalej.
38:12Oczywiście, że pójdę.
38:16Rozmawiaj tylko z nim.
38:17Bratowa nie może się dowiedzieć.
38:46Zapisałam ci adres. Trafisz?
38:50Jasne, nie martw się.
39:16Panczer.
39:17Panczer.
39:17Ujdą mu?
39:18Śpisz?
39:24Wiem, że nie.
39:28Nie zmrużysz oka tak jak ja.
39:31Myślisz o mnie.
39:36Ja o tobie też.
39:40Co tam robisz w środku nocy?
39:42Odejdź.
39:45Trzymam straż.
39:47Na wypadek, gdybyś znalazła piłę i przecięła drzwi.
40:02Życzę ci, byś uległa miłości.
40:05Nie odeszła nawet, gdybym ci kazał.
40:15Życzę ci, byś przełknęła dumę, która cię paraliżuje.
40:20Jak mam wymazać to z pamięci?
40:27Pomógłbym ci.
40:30Ale nie dałaś mi szansy.
40:34A moje sumienie?
40:37Jak je uciszysz?
40:42Nie mogę ci wybaczyć.
40:46Nawet jeśli moje serce to zrobi, umysł odmówi.
40:54Sumienie na to nie pozwoli.
40:58Zaczekam.
41:00Dziś, jutro, pojutrze.
41:07Wybaczysz mi.
41:10Twoje serce znajdzie sposób.
41:15Moje.
41:24Moje.
41:25Tu powróci.
41:26U, Ta.
41:41Observe.
41:43Dzień dobry.
42:13Fadima o tym wie?
42:15Nie, jeszcze nie wstała.
42:19Co jej powiedzieć?
42:22Że uczę się z przyjaciółmi do egzaminu.
42:50Mordercy!
42:52Oboje jesteście mordercami.
42:55Hanczer!
42:58Będę cię prześladować.
43:01Przez ciebie umrze moje dziecko.
43:06Nie zaznasz spokoju.
43:11Anioł śmierci.
43:13Straciłam wnuka.
43:15Nie uratowałam go.
43:18Niech będzie przeklęty dzień, w którym sprowadziłam cię do tego domu.
43:24Lepiej zamknij się tam od środka.
43:30Bo jeśli tylko wyjdziesz, zamienię ci życie w piekło.
43:37Przysięgam na swego nienarodzonego wnuka.
43:41Mam nadzieję, że Aisusie uda
43:42i mój brat wyzwoli mnie od tych cierpień.
44:00Opracowanie Telewizja Polska
44:03Tekst Piotr Zieliński
44:04Czytał Paweł Straszewski
44:26Czytał Paweł Straszewski