Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:13Panna Młoda, odcinek setny
01:40Słucham, o co chodzi?
01:44Już ją o to pytałam, ale uparła się na rozmowę z tobą.
01:48Mów, co masz do powiedzenia.
01:54To ważna sprawa.
01:58Porozmawiajmy na osobności.
02:03Na osobności? Co to za tajemnica?
02:10Mamo, przestań.
02:16Chodźmy do mojego gabinetu.
02:34Hancher też powinna być przy tej rozmowie.
02:39Co to ma z nią wspólnego?
02:43Sprawa dotyczy także jej.
02:49Zaczekaj tu. Zaraz przyjdziemy.
03:11Chodź ze mną.
03:15Do kąt.
03:23Powiedziałem, chodź.
03:31Chodź.
04:00Dzięki za oglądanie!
04:24Dzięki za oglądanie!
04:58Dzięki za oglądanie!
05:08Dzięki za oglądanie!
05:12Dzięki za oglądanie!
05:26Dzięki za oglądanie!
05:46Dzięki za oglądanie!
06:21Dzięki za oglądanie!
06:31Muszę odebrać!
06:32Dzięki za oglądanie!
07:02Dzięki za oglądanie!
07:54Dzięki za oglądanie!
07:57Dzięki za oglądanie!
08:05Dzięki za oglądanie!
08:11Dzięki za oglądanie!
08:25Mów!
08:27Wciąż żyję!
08:33Dzięki za oglądanie!
08:42Dzięki za oglądanie!
09:01Dzięki za oglądanie!
09:05Dzięki za oglądanie!
09:07Dzięki za oglądanie!
09:14Dzięki za oglądanie!
09:31Dzięki za oglądanie!
09:41Dzięki za oglądanie!
09:47Dzięki za oglądanie!
10:01Dzięki za oglądanie!
10:23Bejza ciągle groziła, że dokonała aborcji.
10:27Podjąłem więc środki ostrożności.
10:31Powinienem jeszcze o czymś wiedzieć?
10:34Tak.
10:42Bejza zrezygnowała z aborcji.
10:48Urodzi dziecko.
10:56Naprawdę?
11:00Powiedziała to?
11:02Tak.
11:02I sama mnie tu wysłała.
11:07Bejza cię wysłała?
11:10Jest jej bardzo wstyd.
11:14Dużo się wydarzyło, zanim opuściła rezydencję.
11:18Mieliście sporo nieporozumień z panem Nusretem.
11:21Kłóciliście się.
11:25Pan Nusret się wściekł.
11:28Gdyby to zależało od niego, zmusiłby Bejza do aborcji.
11:33Żeby ci dopiec.
11:37Jednak Bejza pragnie urodzić dziecko.
11:40Jest więc bezradna.
11:46Nie chce sprzeciwić się ojcu.
11:49Jedyne schronienie znajdzie tutaj.
11:54Nawet już tu jest.
12:02Czeka na dole.
12:06Jeśli ją wpuścisz, zgodzi się na wszystko.
12:17Niczego nie chce.
12:19Nie zależy jej na małżeństwie.
12:26Pragnie jedynie doczekać porodu.
12:30Reszta zależy od ciebie.
12:43Miałam jedynie przekazać jej prośbę.
12:47Posłaniec nie jest niczemu winien.
12:59Bejza?
13:02Nie mogłam tego zrobić.
13:16Nie usunęłam ciąży.
13:19A ja już opłakiwałam wnuka.
13:23Bóg wysłuchał moich modlitw.
13:26Wielkie dzięki.
13:34Z trudem uciekłam ojcu.
13:38Obroń mnie.
13:40Nie pozwól, by mnie zabrał.
13:43Tu jest mój dom.
13:45Mój azyl.
13:50Nie skrzywdziłaś mojego wnuka.
13:54Jestem gotowa oddać za was życie.
13:59Nigdy was nie opuszczę.
14:02Jeśli Nusret tu przyjdzie,
14:03będzie musiał najpierw stawić czoło mnie.
14:09A jeżeli Dżihann spróbuje cię odesłać,
14:15nigdy więcej mnie nie zobaczy.
14:17Dżihann spróbuje cię odesłać.
14:29Bo to zesła będzie nasz.
14:42Zostaj.
14:45Porozmawiam z Bejzum.
14:48To nie są żarty. Proszę, nie poniżaj mnie.
14:52Przyszła matka twojego dziecka.
14:54To ona ma prawo tu zostać.
14:57Proszę, pozwól mi odejść.
15:04Wejdź do środka.
15:21Chodź.
15:34Zastanawiałam się, po co ona tu przyszła.
15:36Nie wspomniała, że to ty ją wysłałaś.
15:39Powinnaś była mnie uprzedzić.
15:44Wciąż się wstydzę.
15:46Ojciec powiedział mi straszne rzeczy.
15:48Pomyślałam, że ty też się mnie wyrzekłaś.
15:52To niemożliwe.
15:54Jesteś matką mojego wnuka, moją jedyną synową.
16:24Bardzo się cieszę, że jesteś.
16:31Dobrze pośredniczyć w takich sprawach.
16:37Dziękuję, Yonja.
16:40Zadałaś sobie dużo trudu.
16:44To drobiazg.
16:46Od czego ma się przyjaciół?
16:54Chyba mogę już wracać do domu.
17:10Za drzwiami czeka na ciebie niespodzianka.
17:41Pośredniczy.
17:57Prywatny kierowca jest do pani dyspozycji, pani Yonjo.
18:04Wsiadaj do samochodu.
18:10Mam cię zmusić.
18:22Szybciej.
18:41Wiedziałam, że nie skrzywdzisz tego maleństwa.
18:45Będziesz matką.
18:50Wróciłaś dla dobra dziecka, nie słuchając poleceń swego ojca?
19:01Teraz podziwiam cię jeszcze bardziej.
19:10Postąpiłaś jak należy.
19:14Obserwowałem cię.
19:16Gdybyś zrobiła coś złego, natychmiast bym interweniował.
19:25Kazałeś ją śledzić?
19:29Chodzi przecież o moje dziecko.
19:37Drogi synu.
19:39Czasami się wściekasz, ale w końcu podejmujesz właściwą decyzję.
19:47Pozwolisz Huncher odejść, prawda?
19:54Zadzwońmy do jej brata, niech ją zabierze.
19:56Mogę się tym zająć.
20:01Nie mieszaj się.
20:06To sprawy między mną a moją żoną.
20:16Nadal nazywasz ją żoną?
20:17To jest matka twojego syna.
20:23Bejza chce tylko doczekać tu porodu.
20:26Prawda?
20:34Nie zdążyłam ci powiedzieć.
20:38Tak.
20:40Nie ma mowy o ponownym ślubie.
20:43Nie ma mowy o ponownym ślubie.
20:49Wystarczy mi, że dziecko urodzi się przy ojcu.
20:56Potem zgodzę się na wszystko, co powie Dzihan.
21:05Oszalałaś?
21:08W naszej rodzinie nie będzie dziecka z nieprawego łoża.
21:16Nie obwiniaj Dzihana.
21:20Przyjechałam tu z własnej woli.
21:26Poza tym
21:28on mnie nie kocha.
21:34Wszystko już między sobą wyjaśniliśmy.
21:37Nie zmuszę go do małżeństwa.
21:47Pragnę jedynie
21:49spokojnie wychować dziecko.
21:57Jak obiecałem,
21:59nigdy was nie opuszczę.
22:04Jesteśmy rozwiedzeni, jednak
22:06na zawsze pozostanę
22:08ojcem tego dziecka.
22:22To mi wystarczy.
22:44Proszę bardzo.
22:45Proszę bardzo.
23:02Nie bój się.
23:06Potrzebujemy tego, co masz w brzuchu.
23:21Zrobię ci napar z lipy.
23:24Stres wpływa także na dziecko.
23:41Dodać cytryny?
23:43Poproszę.
24:00Pij. Dobrze ci zrobi.
24:14Dodać cytryny?
24:20Nusret.
24:23Bardzo się rozzłościłam.
24:27Ale potem cię posłuchałam.
24:31Nic nie powiedziałam Dżihannowi.
24:34Bejza znowu jest w rezydencji.
24:39Mnie też trochę poniosło.
24:43Byłem zbyt ostry, wybacz.
24:52Teraz wszystko się zmieniło.
24:55To znaczy?
24:59Zawarliśmy umowę.
25:01W pewnym sensie umowę biznesową.
25:05Niedobrego pracownika należy zwolnić.
25:08Ale jeśli spisuje się dobrze,
25:12dostaje na zachętę premię.
25:21Tę metodę stosują duże firmy.
25:27Jeśli pragniesz uzyskać większą wydajność
25:29i nie chcesz, by pracownik odszedł do konkurencji,
25:32dajesz mu premię.
25:35Nie do końca rozumiem.
25:36Mógłbyś mówić jaśniej?
25:41Chodzi mi o to,
25:44że jeśli pracownicy przyczyniają się do sukcesu firmy,
25:48powinni na tym skorzystać.
25:51Kto jest najważniejszy w planie dotyczącym dziecka?
25:55Ty.
25:59Więc dostaniesz to, na co zasłużyłaś.
26:05Masz dwa swoje zdjęcia?
26:07Po co?
26:09Do wniosku o ślub.
26:14Jak to się mówi,
26:16póki śmierć nas nie rozłączy.
26:20Słucham?
26:22Ślub?
26:33Słucham?
26:47KONIEC
27:14Dobra, co się stało, to się nie odstanie.
27:17Teraz chodzi tylko o nienarodzone maleństwo.
27:22Mnie też nie jest łatwo.
27:27Dług do końca życia, poczucie winy z powodu dziecka.
27:31Gdyby nie ono, już dawno wymazałbym Bejzę z pamięci.
27:37Nasze małżeństwo to nie było życie.
27:41Lecz jest matką twojego syna.
27:46I to się nie zmieni.
27:54Bardzo cię kocham.
28:03Nigdy nie zrezygnuję, ani z dziecka, ani z ciebie.
28:29Bejza.
28:31Bejza.
28:34Bejza.
28:38Wróciłam.
28:40Przedstawienie trwa.
28:43Nieyse.
28:44Porozmawiamy później.
28:50Jihan.
28:52Jihan?
29:01Jihan, co się dzieje?
29:06Bejza chce tu zostać.
29:09Do porodu.
29:14Muszę teraz z nią porozmawiać.
29:16Bejza.
29:17Muszę teraz z nią porozmawiać.
29:32Bejza.
29:49Dziękuje.
29:51Dziękuje.
29:52Dziękuje.
29:53Dzięki, że pozwalasz mi zostać.
29:56Będę szczery.
30:00Robię to nie dla ciebie.
30:05Lecz dla swego syna.
30:10Zostaniesz w rezydencji.
30:11Do porodu.
30:14Przez ten czas
30:16nie wolno ci
30:18widywać się z Hancer.
30:22Nie będziesz się z nią spotykać.
30:25Mam się jej nie pokazywać.
30:34Sprawy ulegną zmianie.
30:35Nie będziemy siedzieć przy jednym stole.
30:43Nie martw się.
30:46Nie zakłócę spokoju twojej rodziny.
30:51Pragnę jedynie wziąć w ramiona swoje dziecko.
30:54Nawet nie zauważysz mojej obecności.
30:57Zapewniam cię.
31:01Skoro już się rozumiemy,
31:04to zostawię cię, byś wypoczęła.
31:29Wróciłam do rezydencji.
31:31Kolej na ciebie, Hancer.
31:33Wyjdziesz stąd tymi samymi drzwiami,
31:36którymi ja weszłam.
31:51Miłej pracy.
31:53Dziękuję.
31:58Wie pani, że przyszła Bejza?
32:02Właśnie ją widziałam.
32:04Robi sobie z tego zabawę.
32:08Gdzie twoja mama?
32:09Poszła do spiżarni.
32:11Będzie piec ciasteczka dla minę.
32:16Wczoraj postawiłam panią
32:18w niezwykle trudnej sytuacji.
32:21Bardzo przepraszam.
32:23Chciałam wyświadczyć Hancer przysługę,
32:25a zepsułam pani relację z panem Dżihanem.
32:27Kiedy nagle wzięła pani winę na siebie,
32:30odebrało mi mowę.
32:37Spokojnie, zdarza się.
32:40Gdyby prawda wyszła na jaw,
32:42sprawy jeszcze bardziej by się skomplikowały.
32:44Jednak nie podejmuj się już takich zadań.
32:48Tylko mój brat zna prawdę.
32:50Mama o niczym nie wie.
32:53Proszę jej nie mówić.
32:55Ma dość problemów.
32:59Co znaczy?
33:00Stało się coś jeszcze?
33:03Brat wraca na statek.
33:05Nie wiadomo, kiedy znowu przyjedzie.
33:10Pani Sinem?
33:11Podać coś?
33:14Nie, właśnie rozmawiałam z Aysu.
33:21Mine poprosiła o ciasteczka.
33:23Upiekę jej.
33:26Nie ma pośpiechu.
33:31Pani Sinem wyjeżdża,
33:33oby niebawem powrócił.
33:36Czuję się taka bezradna.
33:44Bardzo przeżywam rozstania z nim.
33:49Te rozłąki wiele mnie kosztują.
33:55Czemu nie zostanie?
33:59Mógłby znaleźć jakąś pracę tutaj.
34:03Bardzo za sobą tęsknicie.
34:08Nie mogę go o to prosić.
34:13Ma złamane serce.
34:18Ucieka przed smutkami na morze.
34:27Brat miał dziewczynę.
34:30Zamierzali się pobrać, ale...
34:36Ludzie plotkowali na jej temat.
34:39Mówili, że ma kogoś innego.
34:43Syn tego nie słuchał,
34:45bo bardzo ją kochał.
34:46Ale okazało się, że to była prawda.
34:53W dniu ślubu
34:54zostawiła go przy stole weselnym.
34:59To podmieniło jego życie.
35:03Nie mógł zapomnieć o tej zdradzie.
35:06Zostawił nas same.
35:10Nie wiem już, kto jest temu winienny.
35:22Przepraszam za te zwierzenia.
35:25Nie powinnam tyle mówić.
35:28Proszę nie przepraszać.
35:30Czasem trzeba wyrzucić z siebie cały żal.
35:37Cieszę się, że widzi pani we mnie kogoś bliskiego.
35:41Proszę się nie martwić.
35:43Każda rana z czasem się goi.
35:46Pan Melich też odnajdzie spokój.
36:14Dostrzegłeś, że ja też mam honor i dumę?
36:22Bo ja mam swoją godność.
36:28Nigdy ci tego nie zapomnę.
36:31Wskazałeś mnie na samotność w starym domu,
36:34a sam spędzałeś czas ze swoją byłą żoną.
36:44Chciałeś zwodzić na sobie?
36:49Taki miałeś plan?
36:53Co noc pukałeś do jej drzwi?
36:56Szeptałeś jej miłosne przysięgi?
37:00Przestań.
37:03Dość.
37:06Ani słowa.
37:07Nie kochałem jej.
37:11To dlaczego byłeś jej mężem przez siedem lat?
37:19Żeby na koniec zrzucić brzemię swego dziecka na mnie?
37:39Wciąż w to nie wierzę.
37:41Zaskoczyłeś mnie.
37:42Myślałam, że mnie zabijesz, a ty proponujesz ślub.
37:45Zmieniłeś się.
37:48Jeszcze nic się nie wydarzyło.
37:53Chcę ci udowodnić swoje dobre intencje.
37:57Możemy podpisać intercyzę.
38:00To dla mnie żaden problem.
38:04Prawo gwarantuje małżonkom równy podział majątku.
38:09Ucieszyłoby mnie to.
38:10Ale co właściwie skłoniło cię do tego ślubu?
38:14Mam bardzo ważny powód.
38:19Wciąż mnie pragniesz?
38:22Nie przesadzajmy.
38:24O co więc chodzi?
38:28Nie jesteś już taka przewidywalna jak kiedyś.
38:31Trudno nad tobą zapanować.
38:35Trzeba skrócić ci smycz.
38:38Ktoś musi cię obserwować i pilnować.
38:41Nikt nie zrobi tego lepiej niż mąż.
38:49Powiedzmy, że to ślub asekuracyjny.
38:55Wsiadaj do auta.
39:12Dżihann.
39:15Wiem, że masz wiele problemów,
39:18ale nie dokończyliśmy rozmowy.
39:23Powiedziałeś, że jeśli chcę,
39:24mogę stąd odejść.
39:26Nie ma o czym mówić.
39:29Jeśli się zdecydowałaś,
39:32przygotuj się.
39:34Odwiozę cię do domu twojego ojca.
39:38Dżihann.
39:40Nie zbywaj mnie w ten sposób.
39:43Chcę spokojnie z tobą porozmawiać.
39:49Nie mam do tego prawa?
39:57Pogadamy na dole.
40:00Dżihanna.
40:13KONIEC
40:32Kto tam?
40:35To ja, Bejza.
40:37Przyszłam porozmawiać.
40:40Proszę odejść.
40:44Nie mam już siły z tobą mówić.
40:47Nie zawstydzaj mnie bardziej.
40:51To ja się wstydzę i jestem bezradna.
40:59KONIEC
40:59Musiałam się tu schronić, by urodzić dziecko.
41:04Chciałam ci się pożalić.
41:11Czuję się jak intrus.
41:15Chcę urodzić dziecko,
41:18ale wiem, że nie jestem nikomu potrzebna.
41:25Ja jestem po twojej stronie.
41:28Chcę, by twoje dziecko pozostało w rezydencji
41:31i dorastało z ojcem.
41:36To ja jestem niepotrzebna.
41:42Nie ma tu dla mnie miejsca.
41:44Czuję to.
41:47Pewnego dnia wyjdę z tego pokoju
41:49i przysięgam, że uwolnię nas obie
41:52od poczucia winy.
41:56Próbowałam wszystkiego,
41:58ale nie mogę się stąd uwolnić.
42:01Na pewno próbowałaś wszystkiego?
42:06Może jest jakiś sposób?
42:11Jaki?
42:14Posłuchaj.
42:18Od ścianą stoi komoda.
42:23W dolnej szufladzie leży niebieskie pudełko.
42:27Otwórz je.
42:28Powiem ci, co masz robić.
42:35Nie rozumiem.
42:39Znajdź się, zanim przyjdzie Jihana.
42:43Dobrze, zaczekaj.
42:56Znalazłaś?
43:05Już mam.
43:07Otwórz je.
43:29Opracowanie Telewizja Polska.
43:31Tekst Piotr Zieliński.
43:33Czytał Paweł Straszewski.
44:01Opracowanie Telewizja Polska.
44:04DReadko.
44:05Uw overwhelmed.