Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
33-letni Janek Gromki przejął po ojcu firmę holowniczą „Lux Laweta” i chce działać uczciwie, ale przegrywa z konkurencyjnym „Turbo Holem” Zygmunta Linki, który dzięki układom zgarnia wszystkie zlecenia. Sytuację komplikuje fakt, że Janek potajemnie spotyka się z córką Zygmunta, Ulą, dodatkowo, Zygmunt zatrudnia kierowcę – 40-letniego Benka, który nie cofnie się przed niczym, żeby zachować „status quo”. Do jakich metod posunie się Janek? Czy w końcu przełamie impas braku zleceń? Tymczasem w aucie sprzedanym przez lombard zostają znalezione narkotyki. Czy Janek Gromki, który miał zawieźć auto do gdańska ma coś z tym wspólnego? Lolek siedzi w areszcie. Cibak nie żyje – czy Beton wierzy, że to on zabił (misą) Cibaka? Kazimierz przyjmuje na okres próbny nową pracownicę – Alicję, która ze względu na swój więzienny epizod (zabiła agresywnego partnera, który ją zaatakował) nie mogła znaleźć pracy. Alicja ma specyficzne poczucie humoru, ale stara się hamować. To jej jedyna szansa na odzyskanie 5-letniej córeczki Tosi. W Lombardzie dochodzi do kradzieży. Świadkiem akcji jest niczego nieświadomy Ziutek, który się pozytywnie zaskakuje reakcją i zachowaniem Alicji. Co takiego zrobiła? Jędrzej składa Łandzie deklarację, że nigdy więcej nie sięgnie po narkotyki. Prosi, żeby wróciła do domu. Czy Łanda ulegnie? Jakie rady daje jej Alicja, której się wyżaliła? Marry przychodzi na widzenie do Lolka. Mówi mu, że nie daje rady z kłamstwem, przez które ona jest na wolności, a on w zamknięciu. Lolek ją ucisza i mówi, że tak musi być – dla dobra Misi.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Chcę unieważnić naszą umowę agencyjną.
00:03Z jakiego powodu?
00:05Z takiego, że już wystarczająco dużo na mnie zarobiłeś.
00:09Pieniądze to nie wszystko. Ja miałem plany.
00:12A teraz muszę zacząć wszystko od nowa.
00:15Bywa.
00:18W związku z tym,
00:21jesteś mi winna rekompensaty.
00:24O czym ty mówisz?
00:25W życiu nie ma nic zadania.
00:27Co ty robisz?
00:30Jesteśmy coś winne.
00:32Mery!
00:33Przecież to lubiłaś!
00:36Nie dam!
01:00Nie dam!
01:02Nie dam!
01:06Nie dam!
01:15Nie dam!
01:17Nie dam!
01:20Nie dam!
01:20Nie dam!
01:21Nie dam!
01:22Nie dam!
01:23Nie dam!
01:25Nie dam!
01:27Nie dam!
01:27Nie dam!
01:38Nie dam!
01:47Nie dam!
01:48Jak tam poszło z Tibakiem?
01:54Mary.
02:00Co się stało?
02:05Mary.
02:12Chyba...
02:14głowę zabiłam.
02:23Nie chcę tam wchodzić.
02:26Daj spokój, na pewno żyję.
02:30Chodź.
02:32Przepraszam.
02:48Chodź.
02:59Chodź.
03:05Chodź.
03:19Chodź.
03:24Chodź.
03:25Nie?
03:39Musimy zawiadomić policję.
03:44Policja? Po co policja?
03:50Nie mogłeś do mnie żyć.
03:55Ojciec.
04:01Posłuchaj mnie. Wszystko będzie dobrze, okej?
04:07W ogóle cię tu nie było.
04:09Nie jesteś winna, to zrobiłaś, okej?
04:14Co?
04:17To ja tu przyjechałem, ja się z nim pokłóciłem.
04:23I to ja go zabiłem.
04:26Okej?
04:28To ja go zabiłem.
04:46Nakrył panią z tym facetem, tak?
04:48Nie było jej tutaj.
04:50To skąd się tu wzięła?
04:52Zadzwoniłem po nią zaraz po tym, jak zadzwoniłem do was.
04:56Szybko pani dotarła.
04:59Co ci Lolek odwaliło?
05:02Ja chciałem z nim tylko pogadać.
05:05O czym?
05:06Szantażował mnie.
05:08Rozumiem, że się nie dogadaliście, tak?
05:11Zaczęliśmy się kłócić, był agresywny, mi puściły nerwy, a resztę widzieliście.
05:17No to narobiłeś sobie kłopotów.
05:19Dobra, idziemy.
05:33Dobra, pakuj się.
05:35Dobra.
05:45KONIEC
06:14Dziś w odcinku. Nowa pracownica Lombardu walczy ze złodziejem.
06:21Ej, oddawaj to! Oddawaj to, gnoju powiedziała!
06:24Przepszony złodzieju, stój!
06:27Oddawaj, powiedziała!
06:30Dorwę cię jeszcze, gnoju!
06:32Lolek czeka na rozprawę.
06:35Rozmawiałem z adwokatem, dostanę maksymalnie 10 lat, czyli wyjdę po 8, więc zobaczysz, to szybko zleci.
06:48Jak wyjdę, to Misia będzie miała 10 lat, przed nami będzie jeszcze całe życie.
06:53Pracownik firmy transportowej chce pozbyć się konkurencji.
06:57Ktoś podrzucił prochy mojemu synowi, zamknęli go.
07:01To nie mój problem.
07:03Nie pi***dź, Zygmunt. Wiem, że to twoja robota.
07:07A ja ci mówię, że nie moja.
07:09Jak nie ty, to kto?
07:18Mam pełne ubezpieczenie. Nie chcę jeszcze ponosić dodatkowych kosztów z powodu holowania auta.
07:23Nie będzie żadnych kosztów. Zaraz wpiszemy notatkę ze zdarzenia. Pan z turbo holu wystawi fakturę, a firma ubezpieczeniowa odda panu
07:31wszystkie pieniądze, grosz do grosza.
07:33Zgłosiłem sprawę do ubezpieczyciela. Czy nie możemy poczekać aż laweta przyjedzie od niego?
07:38Daj pan spokój. Samochód już mamy zapakowany.
07:42Muszę udroźnić przejazd. Nie możemy czekać.
07:47Co jest?
07:48Panowie, to było moje zlecenie. Firma ubezpieczeniowa mnie tutaj przysłała.
07:52A mnie wezwała policja.
07:53Nie możemy czekać, jak firma ubezpieczeniowa wykona zlecenie.
07:56Myśli pan, że mamy tylko jedno zdarzenie. Załatwiamy sprawy i lecimy do następnych kolizji.
08:00No ale wzywacie tylko lawety z turbo holu. Ciekawe dlaczego.
08:03Wzywamy kogo chcemy.
08:05Albo kto więcej zapłaci.
08:06Słucham? Coś pan sugeruje?
08:08A mamy panu przeczepać samochód. Jest pan pewien, że tego chce.
08:13Pieprzona mafia.
08:23Mówi pan, że bezwypadkowy.
08:25Proszę pana, jak mówię, tak jest.
08:28Pan zobaczy w papierach. Wszystko git.
08:31Licznik niekręcony, niebity. Wózek marzenie. Zobaczy pan bagażnik.
08:40Pan patrzy ile miejsca.
08:41Pakuje pan zabawek, pokórek i jedzie nad morze albo w góry.
08:46No, bagażnik całkiem spory.
08:50Tak spory, że pakuje pan walizki, dmuchanego kraba i nawet teściową w dywanie jak trzeba.
08:55Moja tościowa zmarła w zeszłym roku. Była wspaniałą kobietą.
09:00No, to niech jej ziemia lepką będzie.
09:05Alicjo, ja już panem resztę załatwię, dobrze?
09:09No bardzo przepraszam, to nowa pracownica ma takie specyficzne poczucie humoru.
09:15Bardzo specyficzne. Nie da się ukryć.
09:18Przepraszam. No, ale tak jak mówiłem, pierwszy właściciel i pełna książka serwisowa.
09:26No, brzmi dobrze.
09:28Tylko jest mały problem, wie pan, nie mamy aktualnych badań technicznych.
09:33Dlaczego?
09:35Jak pan widzi, to jest spore auto, trochę u nas stało, ale jak się pan zdecyduje, to zrobimy przegląd na
09:40nasz koszt.
09:41Aha, czyli zrobicie badania.
09:44No tak jak powiedziałem, zamówimy lawetę i zawieziemy samochód do stacji kontroly.
09:50Jeśli już zamawiacie lawetę, to może przewieziecie mi to auto do Gdańska, nie będę musiał ściągać drugiego kierowcy.
09:58Jak pan zapłaci, to ja nie widzę problemu.
10:01No, zapłacę.
10:02Tak? To zapraszam do mnie do biura, omówimy szczegóły.
10:06Pracowałam w Lombardzie od niespełna miesiąca.
10:08Moja poprzednia pracodawczyni poleciła mnie panu Kazimierzowi.
10:12Nie mogłam zawieść ani jej, ani jego.
10:28A coś ty taki nerwowy?
10:31Nerwowy? Ja jestem w kur... a nie nerwowy.
10:33A to czemu?
10:35Ojcze, ja spowiem ci szczerze, ja już to wszystko pi...
10:37Ja nie wiem jakim cudem ty tyle lat w tej branży się normalnie utrzymałeś.
10:40Ja już mam dosyć.
10:42Wyrobisz się.
10:43Zanim ja się wyrobię, to my pozdychamy normalnie tutaj z głodu.
10:47Od rana jeżdżę na pusto.
10:48A pieprzony TurboHall ma policję w garści i zbiera wszystkie zlecenia, rozumiesz?
10:53Takie są reguły w tej branży.
10:55Nie smarujesz, nie jedziesz.
10:57Ale ja mam w dupie takie reguły, rozumiesz?
10:59Ja uważam, że skoro ja jestem legalny, uczciwy, to konkurencja też powinna być uczciwa i normalna jakaś, no.
11:04Synek, uczciwość to jest dobra w książkach, a w życiu to tylko bieda i kłopoty.
11:12Ojciec.
11:16No dobrze, to zrobimy tak jak się umówiliśmy.
11:20No, dziękuję bardzo i czekam na auto.
11:23Jasne, do widzenia.
11:24Do widzenia.
11:25Do widzenia.
11:28I co, Wandy jeszcze nie ma?
11:30Mam nadzieję, że nic jej się nie stało.
11:33Na pewno zaraz będzie.
11:35Sorry szefie, głupio wyszło.
11:37Z czym?
11:38No z tym żartem o teściowej w bagażniku.
11:41A no właśnie, właśnie.
11:42Jak się nie zna klienta, to lepiej nie żartować, tak?
11:47Skupić się na transakcji, robimy swoje.
11:49Jasne, sorry.
11:51No, nauczysz się.
11:53Pierwsze koty za płoty.
11:56No.
11:57Dziękuję panu za szansę, jaką pan mi dał.
12:02No, mam nadzieję, że się nie zawiodę.
12:04Na pewno nie.
12:05Obiecuję, nie spieprzę tego.
12:07Jest pan jednym z niewielu pracodawców, którzy nie traktują takich jak ja z buta.
12:13Bo siedziałaś?
12:14Bez przesady, nie?
12:15Dla niektórych to gorsze, niż gdybym miała Hifa.
12:20Każdy zasługuje na drugą szansę.
12:22Nie zmarnuję jej.
12:24No i co z tobą, Wanda?
12:25Zakręcić do niej?
12:26Nie, nie, nie. To już ja zadzwonię. Dobra, dobra.
12:36Wanda? No i co z tobą?
12:38Dzień dobry, szefie.
12:39Przepraszam, ja za kilka minutek jestem.
12:42No dobrze, dobrze. No to czekamy.
12:44Musiałem skoczyć do magazynu, ale nie chciałem zostawiać Alicji samej.
12:48Wanda obiecała, że zaraz będzie, więc mogłem załatwiać swoje sprawy.
12:57Rozpisałem te ostatnie kursy, szefie, nie?
13:04Dobrze, Benek.
13:08Starasz się.
13:10Się pracuje, ma się wyniki.
13:11No, jest robota i robota.
13:14Tobie dobrze wychodzi to wszystko.
13:17Widzisz, szef to, to jest dla dobra firmy.
13:20Może kiedyś szef weźmie mnie na wspólnika.
13:23No, zobaczymy.
13:25Wiesz dobrze, że mam jeszcze córkę.
13:29Ona raczej lawetą nie pojedzie.
13:30Pewnie, że nie.
13:33No, wracaj do roboty.
13:39Cześć piękna.
13:40Cześć.
13:41Co słychać?
13:42W porządku, a u ciebie?
13:44A właśnie szef mnie pochwalił.
13:45Może z tej okazji jakaś wspólna kawa, kino albo spacer?
13:48Szkoda czasu na mnie.
13:50Znajdź sobie jakąś fajną dziewczynę i ją zaproś.
13:53Ula, nie ma fajniejszej od ciebie.
13:56Przestań, na pewno są.
13:57Ty mi się podobasz.
13:58Mam wobec ciebie poważne zamiary.
14:00No, prawda?
14:02Zobacz co mam.
14:05Schowaj to.
14:05Nie podobałem ci się?
14:07Sorry Benek.
14:08Nie obraź się, ale nie jesteś w moim typie.
14:14Cześć córcia.
14:16Cześć tato.
14:18A ty nie miałeś robić kolejnego kursu?
14:20No miałem, miałem.
14:21Ale tu tylko parę słów zamieniłem z ulową.
14:24Firmę może ci kiedyś odsprzedam,
14:26ale moja córka nie jest do kupienia.
14:42Dzień dobry.
14:44Dzień dobry.
14:45Co dla ciebie?
14:46Fona potrzebuję.
14:47Zapraszam.
14:48Mamy ich tu sporo.
14:52Te dwa bym zobaczył.
14:57Są do nich zestawy?
14:58To znaczy?
14:59No, ładowarki, słuchawki.
15:01Zaraz sprawdzę.
15:03Ej, oddawaj to!
15:04Co?
15:05Oddawaj to, gnoju powiedziała!
15:07Pieprzony złodzieju!
15:08Stój!
15:09Dawaj!
15:10Oddawaj to, wiedziała!
15:13Dorwę cię jeszcze, gnoju!
15:19Co to było?
15:20Złodziej pieprzony.
15:22A pani?
15:23To kto?
15:24Ja tu pracuję.
15:25A pan?
15:26A ja?
15:27A ja to kupuję od zawsze.
15:31Przedstawię się.
15:33Józef jestem.
15:35Stały klient i przyjaciel tego lombardu.
15:38Przyjaciele do mnie mówią ziutek.
15:40Alicja.
15:41Widzę, że zaczęła pani od kłopotów.
15:44Z takimi gnojami to ja sobie radzę.
15:46Zginęło coś?
15:47Nie no, wszystko jest.
15:49Ale ma szczęście, że się z tej kurtki wyrwał.
15:51Bo widać bym mu chyba łeb ukręciła.
15:53Ostra z pani babka.
15:56Pan Kazimierz wie, jacy ludzie są mu potrzebni.
15:59Na razie jestem na zastępstwo, ale podoba mi się tutaj.
16:01Jak mogę panu pomóc?
16:03Chciałem się widzieć z panem Kazimierzem.
16:06Na razie go nie ma i nie wiem kiedy wróci.
16:08Na razie to ja czekam na Wandę i wszystko na mojej głowie.
16:12To nie będę przeszkadzał.
16:15Przyjdę jednym razem.
16:16Jak panu wygodniej.
16:17Miło mnie było poznać.
16:19Mi również.
16:19Do widzenia.
16:19Do widzenia.
16:38No to co? Do wieczora.
16:41Przyjadę po ciebie.
16:42Dzięki.
16:43Ale wiesz co?
16:44Jak nie chcesz to nie musisz, no bo ja trafię do rodziców.
16:49O, Wanda.
16:50Ile jeszcze masz zamiar mnie karać?
16:53Kiedy wrócisz do domu, do mnie?
16:55Nie wiem, Jędrzej.
16:56Może wtedy jak zmądrzejesz.
17:00Już zmądrzałem.
17:01Wiem, że to był błąd.
17:02Błąd?
17:05Ty wsiadłeś za kółko po dragach.
17:07To nie jest błąd.
17:09To jest idiotyzm.
17:10Masz rację.
17:10To jest idiotyzm.
17:13Z dragami koniec.
17:14Jestem czysty.
17:16Ciekawe na jak długo.
17:18Mam nadzieję, że na zawsze.
17:21Dla ciebie to robię.
17:24Miałem kilka spotkań z terapeutą już.
17:28Trzymam cię za słowo.
17:30Ale musisz mi pomóc,
17:31bo bez ciebie mogę sobie nie dać rady.
17:36Zobaczymy, co z tym zrobię.
17:39Cześć. Miłego dnia.
17:41Miłego.
17:49Musiałam być twarda w stosunku do mojego męża.
17:52Najpierw chciałam się przekonać,
17:54że to nie są tylko puste słowa i zapewnienia z jego strony.
18:00Cześć.
18:01Sorry za spóźnienie.
18:02Cześć.
18:03Wiesz, że jestem nowa.
18:05Nie ze wszystkim sobie radzę.
18:06Jak jestem sama, to jest podwójnie trudno.
18:09No, przecież przeprosiłam.
18:11A co mi po twoich przeprosieniach, jak tu od rana grasują złodzieje?
18:14Co? Jacy złodzieje?
18:15No, normalnie. Gdyby nie pan dziutek, to ktoś by gwizdnął telefon.
18:20No to...
18:21Rzeczywiście słabo.
18:25Słuchaj...
18:26Zależy mi na tej robocie, okej?
18:28Nie chcę, żeby była taka sytuacja, że ktoś coś gwizdnie na mojej zmianie.
18:31Nie no, jasne. Rozumiem.
18:36Po prostu, jeszcze raz.
18:39Przepraszam, no ja od dwóch miesięcy mam jakiś strasznie ciężki czas w życiu.
18:46Wiesz co? Ja mam zajebiście ciężki czas od jakichś dwudziestu lat.
18:53Alicja, ale nie wiesz przez co przechodzę.
18:57Co?
18:59I siedziałaś w pierdlu?
19:00Zabrani ci córkę?
19:03Nie no...
19:04Aż tak to nie, ale to nie jest moja wina.
19:08Cały świat się ode mnie odwrócił.
19:11Mieszkam u kogoś kątem, ledwo wiąże koniec z końcem całe moje życie.
19:16To jest zajebiście ciężki czas.
19:26Myślałam, że moje małżeńskie trudności usprawiedliwiają mnie przed światem.
19:30No ale Alicja to mnie przelicytowała.
19:38Jak się czujesz?
19:44Bywało lepiej.
19:48Powiedz mi lepiej, co tam w domu jak Misia.
19:52Jak Misia.
19:55W porządku, no w porządku.
20:00Z Misią też tylko.
20:03Tęskni za tobą.
20:10Ja też za nią tęsknię.
20:14I za tobą też.
20:25Słuchaj Karol, ja...
20:28Ja tak nie mogę, nie daję rady.
20:30Musisz.
20:33Musimy.
20:34Dla Misi.
20:35Ale właśnie ze względu na nią nie mogę.
20:38Ja nie mogę tego łamać.
20:39Dasz radę.
20:41Musisz być dzielna.
20:45To wszystko, co my robimy...
20:48Przerasta ją.
20:50Ja nie mogę spać.
20:52Ciągle widzę z cipaka w górze.
20:55Krwi przecież to jakoś.
20:58Robimy to.
21:00Bo tak trzeba.
21:02Dla naszej córki.
21:04Rozumiesz?
21:06Dasz radę.
21:11Rozmawiałem z adwokatem.
21:12Dostanę...
21:14Maksymalnie dziesięć lat, czyli...
21:17Pewnie wyjdę po ośmiu, więc...
21:20Zobaczysz, to szybko zleci.
21:22Jak wyjdę, to Misia będzie miała dziesięć lat.
21:26Przed nami będzie jeszcze całe życie.
21:30Zobaczysz, zanim się obejdziesz, ja już będę wychodził.
21:37Proszę Cię, wszystko będzie dobrze.
21:44No i co, zrobione?
21:46Siedzi.
21:47Kiedy Pan wyrusza?
21:49Myślę, że jutro rano.
21:51Dzisiaj ten przegląd techniczny załatwi.
21:53O, bardzo dobrze.
21:54Po powrocie niech mi Pan przyśle rozliczenie za usługę
21:57i niech Pan weźmie fakturę od diagnosty na moją firmę, dobra?
22:00Wszystko będzie jak należy, proszę się nie martwić.
22:03Do powodzenia.
22:04Dzięki.
22:17Zapraszamy, proszę.
22:18Dziękuję.
22:20Dziewczyny, macie klienta.
22:23Dzień dobry.
22:24Witamy.
22:24Dzień dobry, w czym możemy pomóc?
22:27Chcę się tego pozbyć.
22:29Złoto.
22:29Ok, wierzymy Panu, ale musimy i tak wykonać próbę kwasową.
22:33Tak.
22:33Zgadza się Pan?
22:35Jak trzeba, to róbcie.
22:36Wanda, pomożesz mi?
22:37Jasne.
22:42Ładne kolczyki.
22:43Niestety.
22:45Chybiona inwestycja.
22:47Słuchajcie, wujście te umowy do teczki, dobrze?
22:50Oczywiście.
22:52Auto się zepsuło?
22:53Nie, to klienta właśnie sprzedaliśmy.
22:56A dlaczego na lobecie?
22:58Bo nie ma badań technicznych i wjeziemy je do stacji jak do stycznia, a później na prośbę klienta do Gdańska.
23:05Tawałek drogi.
23:06Na wieczór ciężko się jedzie.
23:09Dlatego wyrusz jutro rano.
23:11No.
23:14O, złoto.
23:16To możemy Panu zaproponować dziewięćset złotych.
23:19Co?
23:20A, tak, tak.
23:22Imiń, przepraszam.
23:23To piszemy umowę?
23:24Tak, piszemy.
23:25To poproszę dowodzik.
23:37Cześć, długo czekasz?
23:39Nie, dopiero przyszłam.
23:41Hej.
23:42Cześć.
23:43A co to za auto?
23:45A, wiesz co?
23:46Wiozę jutro na badanie techniczne, a potem do Gdańska.
23:49Do Gdańska?
23:50No, tak sobie klient zażyczy.
23:52No, to będziesz dopiero jutro wieczorem.
23:55No, jak dobrze pójdzie, to tak.
23:57To strasznie długo cię nie będzie.
24:00No, to chyba musimy pożegnać się tak, żebyś nie zabierał żadnych autostopowiczek.
24:06Ula.
24:07Przecież wiesz, że tego nie robię.
24:12Chodźmy do mnie.
24:13A ojciec?
24:14Mamy wolną chatę.
24:15Ojca nie ma.
24:16Pojechał do rodziny, będzie dopiero jutro rano.
24:18No, to chodźmy.
24:24O, rzesz ty z Dziro.
24:26No, zobaczymy jeszcze, kto jest w twoim typie.
24:39O, rzesz ty z Dziro.
24:59A co masz?
25:00Wszystko, by wylać jedna orbita.
25:02Amfetaminę masz?
25:03Potrzeba mi z dziesięć działek.
25:05Po co ci tyle? Chcesz handlować czy co?
25:07Nie, będę miał przed sobą długą trasę.
25:09A, rozumiem.
25:16No chodź, chyba nie myślę, że mam towar przy sobie.
25:31No chodź.
25:34No chodź.
25:37No chodź.
25:49Nie zjadłeś śniadania.
25:52A, nie szkodzi, słuchaj, złapię coś po drodze.
25:55Nie.
25:56Tylko jedź ostrożnie.
25:58Dobrze.
25:59Słuchaj, może ja cię gdzieś podrzucę?
26:02Nie, przejdę się.
26:04Na pewno?
26:05Nie będę tęsknić.
26:08Dobrze.
26:09Ja też.
26:46Dzień dobry.
26:47Sierżant sztabowy Marczuk.
26:49Proszę wyłączyć silnik i przygotować dokumenty.
26:51Jasne. A o co chodzi?
26:53Rutynowa kontrola. Proszę wykonywać polecenia.
27:01Panowie, ja naprawdę nie wiem o co...
27:02Proszę zostać w pojeździe.
27:06A teraz proszę wysiąść i otworzyć przewożony samochód.
27:14Naprawdę nie wiem o co tutaj chodzi.
27:17Ale proszę bardzo.
27:45Panowie, ale ja nie wiem o co chodzi. To nie jest moje.
27:47Nie odpowiadam za rzeczy przewodzone w samochodzie klienta.
27:50Ręce.
27:51Ale ja muszę z tym samochodem jechać do Gdańska.
27:54Przejazd musi poczekać.
27:56Zabieramy ten cały Majdan na komendę.
28:03Ciekawe, po co w tych starych kuflach te... klapki.
28:08Żeby procenty nie uciekały.
28:10Bo może szef wie, po co ta klapka.
28:13A, wiem.
28:15Takich kufli używali, kiedy sposoby na przechowanie żywności były bardzo prymitywne.
28:21No a dookoła panował brud, szmród i ubóstwo.
28:24I taka klapka chroniła przed dostaniem się do piwa kurzu, much czy innych zanieczyszczeń.
28:31No tak, ma to sens, no bo piwo z wkładką mięsną to chyba nic przyjemnego.
28:36No, ale taka klapka chroniła też przed możliwością dolanian do środka trucizny.
28:43Zamiast piwa z sokiem, piwo z arszenikiem.
28:48Dzień dobry, cześć.
28:49Hej.
28:50No dzień dobry, co was dzisiaj do nas sprowadza?
28:53To co zawsze, problemy.
28:55Wiadomo, po co ja zresztą pytam.
28:58Sprzedał pan wczoraj samochód i znaleziono w nim narkotyki.
29:02Coś podobnego.
29:03Próbujemy ustalić, kiedy się tam znalazły i kto je tam ukrył.
29:07No ale chyba nie sądzicie, że Lombard miał z tym coś wspólnego.
29:10No nie no, ale jesteśmy tu po to, żeby to wyjaśnić.
29:13No jasna sprawa.
29:15Ale przed sprzedażą zawsze szykujemy taki samochód.
29:18I gdyby coś takiego było, no to na pewno byśmy znaleźli.
29:21No dobra, a kto sprzątał ten samochód?
29:23Musiałbym sprawdzić, ale daję głowę, że...
29:26Od kogo kupił pan samochód? Potrzebujemy danych.
29:29No jasne, jasne.
29:30Dziewczyny, znajcie tę umowę.
29:31Dobrze.
29:33Pani Kazimierzu, to może umówmy się tak.
29:35Znajdźcie dokumenty tego samochodu, a my później po nie podjedziemy.
29:38No dobrze, dobrze.
29:39Ale co z tym samochodem? No bo klient będzie czekał.
29:41No to proszę mu powiedzieć, że auto zostało zabezpieczone do postępowania.
29:45Do widzenia.
29:46Cześć.
29:47Do widzenia.
29:47Cześć.
29:48Cześć.
29:48Cześć.
29:50Cześć.
29:53No, ale ładne kwiatki.
29:55Pan to mogła się tam wziąć.
29:57Ach, nie mam pojęcia.
29:58No ale ten laweciarz wygląda na uczciwego, miłego chłopaka.
30:07Po wyjściu policjantów zadzwoniłem do klienta, który kupił od nas samochód.
30:10I przedstawiłem mu, jak się sprawy mają.
30:14Był tak samo zszokowany, jak my wszyscy.
30:18Proszę.
30:21Proszę.
30:22Mój syn, Janek, mieszka ze mną, no ale teraz jest w pracy.
30:30Raczej w areszcie.
30:31Co?
30:32No w samochodzie, który przewoził, znaleziono narkotyki.
30:36Jakie narkotyki?
30:37Janek nie bawi się w takie rzeczy.
30:39Panie Edmundzie, znamy się przecież nie od dziś.
30:42O co wam chodzi?
30:44A może o te grube dyle z przeszłości.
30:47Handel kradzionymi częściami, przerzucanie kradzionych samochodów.
30:51To było dawno.
30:52Ale narkotyków nie ruszałem.
30:54Poza tym, teraz jestem na emeryturze.
30:58Tak, tak, wiemy.
30:59Może syn.
31:00Syn przejął interes.
31:02Mój syn jest uczciwy.
31:04Teraz ciężko to potwierdzić.
31:06Wiem, co mówię.
31:08Ktoś go musiał wrobić.
31:09Ma pan kogoś konkretnego na myśli?
31:14Na razie nie.
31:15No to pan sobie może przypomni, a my w tym czasie wezwiemy ekipę dochodzeniowo-śledczą i zrobimy przeszukanie.
31:21No.
31:27Zimno dzisiaj. Zrobiłam tu coś gorącego do picia.
31:32Dolałabyś czegoś konkretnego?
31:34Tato, ale wiesz, że nie możesz pić alkoholu.
31:36Eee, pieprzenie lekarzy.
31:40Dzień dobry.
31:41Dzień dobry.
31:42Można?
31:43Ty tutaj?
31:44Tak.
31:46Musimy pogadać.
31:48Nie gadaliśmy od lat.
31:51Bo nie było o czym.
31:53A teraz jest?
31:55Jest.
31:55Może napije się pan czegoś?
31:57Kawę albo herbatę?
31:58Dziękuję.
31:59Nie rób sobie kłopotu.
32:00Ale nie, to żaden kłopot.
32:01Ja zrobię.
32:06Po co sprowadza?
32:08Ktoś podrzucił prochy mojemu synowi.
32:11Zamknęli go.
32:13Uważaj, córcia.
32:15Nic sobie nie zrób.
32:17Jak mu przywiją przemyt albo handel, będzie siedział.
32:22To nie mój problem.
32:24Nie pie***j, Zygmunt.
32:26Wiem, że to twoja robota.
32:28A ja ci mówię, że nie moja.
32:31Konkurowaliśmy, walczyliśmy i różne numery się robiło.
32:34Ale dzieci w to nie mieszaliśmy.
32:36Nigdy.
32:37Nie mam z tym nic wspólnego.
32:39Jak nie ty, to kto?
32:40Mnie nie pytaj.
32:42Widocznie twój młody dorabia handlujących problem.
32:44To nieprawda.
32:45Nie wtrącaj się.
32:46Tato!
32:47To nie Janek.
32:48On nie ma z tym nic wspólnego.
32:50A ty skąd to wiesz?
32:52Bo byłam z nim wczoraj.
32:54Byłam z nim całą noc.
32:57Ja wiem o nim wszystko.
33:00Ja go kocham.
33:03Kochasz go?
33:06Wiedziałeś?
33:12Szukaj dobry pies, szukaj.
33:14Szukaj.
33:16Szukaj.
33:17Szukaj.
33:17Szkoda waszej fatygi.
33:19Nic tu nie znajdziecie.
33:20A co jest pan taki pewny?
33:23Jestem pewny mojego syna.
33:25Co tu się dzieje, panie Edmundzie?
33:27To są policjanci.
33:30Pani to kto?
33:32Ja jestem znajomą, to znaczy ja jestem dziewczyną Janka.
33:36Pani chłopak przewoził lawetą samochód, w którym znaleziono narkotyki.
33:40Nic o tym nie wiem.
33:41Ale wiem, że ani ja, ani Janek nie bierzemy narkotyków.
33:46Możecie go zbadać, jeśli chcecie.
33:47Spokojnie, już zbadaliśmy.
33:49Wynik jest negatywny, pani chłopak jest czysty.
33:51Więc czego od niego chcecie?
33:53Chcemy wiedzieć, skąd się wzięły narkotyki.
33:56Kierowca lawety nie odpowiada za to, co znajduje się w przewożonym aucie.
34:01Tak, tak, wiemy. Pana syn też się tak tłumaczył.
34:03Dobra wymówka, jak się chce przewozić narkotyki i nie wzbudzać żadnych podejrzeń.
34:08Przepraszam.
34:10Halo.
34:12Dobra, rozumiem, no. Dzięki, cześć.
34:16Coś nowego?
34:17Na tych paczkach z narkotykami znaleźli ciski palców niejakiego dolara.
34:21Dolara? Jako dealera.
34:23No, trzeba będzie z nim pogadać.
34:26Jak tam znaleźliście coś?
34:28Nic. Ugląda na to, że jest czysto.
34:30No dobra, to pieska można zabrać. Dzięki.
34:33Słuchaj, podejdź na górę i zobacz, czy dochodzeniowcy skończyli.
34:37Jasne.
34:43Gdzie moja kurtka, portfel i dokumenty?
34:45No, kurtkę oddałam do pralni, a dokumenty zabrała policja.
34:49Co?
34:50Kur... nie, mam sze...
34:51Ty wiesz, że jesteś kretynem?
34:53Chciałeś okraść Lombard, gdzie jest w cholerę kamier monitoringu.
34:56Byłem w potrzebie.
34:57Dobra debilu, cieszę się, że trafiłeś na mnie.
34:59A to dlaczego?
35:01Bo nie wezwałam psów.
35:02Nie ściemniasz?
35:03Nie. A wiesz czemu?
35:05Bo jak powiedział jeden taki mądry gość, każdy zasługuje na drugą szansę.
35:10Nawet taki szmaciarz jak ty.
35:11Hehehe, szmaciarz.
35:18No, co tak stoisz?
35:20Chodź, oddam ci co twoje.
35:23Tylko żebyś się tu więcej nie pokazywał.
35:31Siema, dolar.
35:33Co tam słychać w wielkim świecie?
35:35My się znamy?
35:36Co tak tu stoisz jak widły w gnoju?
35:38A co, nie wolno?
35:39Na klienta czekasz?
35:41Jakiego klienta?
35:42Może na kierowcę?
35:43Kierowcę?
35:45Posłuchaj, zatrzymaliśmy gościa, który twierdzi, że sprzedajeś mu towar.
35:48No i jak go przyciśniemy, to na pewno nam powie, gdzie jest twoja melina, więc zacznij rozmawiać normalnie.
35:53Czego chcecie?
35:54Informacji.
35:55Komu sprzedałeś ostatnio dziesięć działek Ampfe, co?
35:58Z chwilą mówiliście, że go macie, to nie pamiętacie kogo złapaliście?
36:01Słuchaj, nie filozofuj, tylko odpowiadaj grzecznie na pytania.
36:06No sprzedajam takiemu jednemu chuj... że jeździ lawetą.
36:08Ale na protokół tego nie powtórzy.
36:10Skąd wiesz, że jeździł lawetą?
36:12Wiem, bo kiedyś targą IBM jak nawaliła.
36:14Dobra, a jak się nazywa ta firma?
36:16Turbo holo czy jakoś tak.
36:21Nie wiesz, o co chodzi z tym Jankiem z konkurencji?
36:25Konkurencji już nie ma, szefie. Wypadła z branży.
36:30Co zrobiłeś?
36:33Przyspieszyłem, nieuchronna.
36:34Jak zrobiłeś coś głupiego, ja nie wezmę za to odpowiedzialności.
36:38Na starość zrobiłeś się szefie sentymentalny.
36:41A w tym biznesie nie ma miejsca na sentymenty.
36:43Chcemy być na topie, to potrzeba do tego radykalnych środków.
36:46To ja decyduję o tym, jak prowadzę firmę.
36:50Chcesz utrzymać się w tej branży?
36:51To dopuść mnie do zarządzania firmą.
36:53Prowadzę tę firmę od 40 lat.
36:56Nie potrzeba mi takiego kombinatora.
36:59Nie chcesz układu ze mną?
37:00To sprzedaj mi tę firmę.
37:01Gówno ci sprzedam, a nie firmę!
37:04Nie zasługujesz na to!
37:05Co się stało, tato?
37:07Gówno aż narobił jakiegoś bydła i teraz chcę, żebym mu oddał firmę.
37:12Myślałem, że jesteś mądrzejszym.
37:14Ty jesteś tak samo głupi, jak ta twoja córeczka.
37:16Wiesz, Simona się puszcza?
37:17Zamknij się!
37:18Daje dupy konkurencji!
37:19I nic ci do tego!
37:21Twoja córeczka puszcza się z synem twojego konkurenta w branży!
37:24Ty gnoju!
37:26Aj!
37:27Wysp...
37:32Teraz zobaczymy, kto jest w twoim typie.
37:55Dziwna.
37:56Zamknięte?
37:57W środku dnia?
37:57Nikogo nie ma?
37:58Nie ma!
37:59Słyszysz?
38:00Ałta!
38:01Ałta!
38:03Ałta!
38:04Ałta!
38:04Ałta!
38:06Ałta!
38:08Ałta!
38:09Ałta!
38:09Policja!
38:10Zostaw ją!
38:13Nie ruszaj!
38:15Łapa!
38:15Ałta!
38:20Ałta!
38:21Ałta!
38:21Ałta!
38:23Ałta!
38:24Ałta!
38:24Ałta!
38:25Nie potrzebujemy tam pomocy?
38:26Nie!
38:27Nic mi nie jest!
38:28Zasłonię po karetkę!
38:30Halo!
38:31Beto z tej strony!
38:33Słuchaj!
38:34Potrzebuję karetki pilnie!
38:35Pod firmę TurboHall!
38:37No!
38:37Dobra!
38:38Dzięki!
38:38Cześć!
38:39Co panowie tutaj robią?
38:41Szukamy pana Benedykta Kiwińskiego!
38:43To on!
38:45Panowie!
38:47O co chodzi?
38:49Ten pan zakupił narkotyki u dealera, a potem postanowił je podrzucić do samochodu transportowego firmy Lux Lavetta.
38:57Ty gno!
38:58Niech się tu nie spokoi.
38:59Nic mi nie udowodnij się!
39:00A jednak chyba damy radę.
39:01Na torebkach z narkotykami oprócz odcisków dealera były też inne.
39:05Więc założę się, że twoje.
39:06Benek!
39:10Popieprzyło cię!
39:12Gdyby nie ja, dawno byś splajtował stary grzybie.
39:14Dobra, dosyć tej gaki.
39:15Zabieraj go do auta i zaraz pojedzie na komendę.
39:17A do pani taty zaraz przejdzie karetka i go opatrzy.
39:46Dzień dobry!
39:48Dzień dobry!
39:49Ale po co w takim razie te wszystkie instrukcje o odkładaniu sztućców na talerze?
39:53Skrzyżowane będę jeszcze jadła, równoległe koniec jedzenia i tak dalej.
39:58Koziołki stosowano podczas rodzinnych obiadów.
40:00I takie koziołki się przedawały, jak ktoś na przykład chciał zmienić talerz na nowy, a sztucce zostawić.
40:07O!
40:08No widzisz!
40:08Okej!
40:09Ale zapomniałem, że coś takiego mamy, a może byśmy to postawili w jakimś widocznym miejscu, to ktoś sobie przypomni o
40:16starych zwyczajach przy stole, co?
40:17Świetny pomysł szefie!
40:19Okej!
40:21Dzień dobry!
40:22Dzień dobry!
40:23Dzień dobry!
40:24No dzień dobry, dzień dobry, a co to za afera z pana udziałem?
40:28No, okazało się, że pracownik konkurencyjnej firmy chciał mnie wyeliminować z branży.
40:33Coś podobnego. I to on? Podrzucił narkotyki do naszego samochodu?
40:38Tak. Całe szczęście policja szybko ustaliła, jak było naprawdę. A przy okazji okazało się też, że był zazdrosny o moją
40:44dziewczynę.
40:45No dobrze, ale co z moim transportem? No bo klient się denerwuje.
40:49Transport odbędzie się, jak tylko odzyskamy samochody od policji. Być może jeszcze dzisiaj.
40:53No dobrze, to powiadomię klienta, że wszystko jest na najlepszej drodze.
40:59Daj spokój, córcia.
41:00No tato, przecież lekarz zalecił okłady.
41:03Lekarz może sobie zalecać.
41:06Niech mi lepiej poradzi skąd wziąć nowego kierowcę lawety.
41:09Przestań, jakoś sobie przecież poradzimy.
41:14A ty z tym Jankiem to tak na poważnie?
41:19Mhm, tak, najpoważniej.
41:23Dzień dobry.
41:25Dzień dobry.
41:27Cześć.
41:31Spokojnie, tata wie.
41:32Tak, a to dobrze czy źle?
41:35To wybór mojej Uli.
41:38Nie poznaję cię.
41:40Chyba się starzejesz.
41:42Za to ty ciągle młody, co?
41:45Przestańcie, przecież obaj jesteście na emeryturze.
41:47Może to czas, żeby zająć się czymś miłym.
41:49Nie wiem, zagrać w szachy, pójść na ryby.
41:51A kto zajmie się firmą?
41:54No, my.
41:55I to rozumiem.
42:14Cześć, mama.
42:18Cześć, pysiaczku.
42:20Jak ja tęskni za tobą.
42:22Kiedy ty mnie wreszcie zabierzesz?
42:24Niedługo.
42:24Wiesz, mam nową pracę, zarabiam.
42:27A co robisz?
42:27Pracuję w Lombardzie.
42:29A co to jest?
42:30Taki sklep z używanymi rzeczami.
42:33Coś jak cicho lądz?
42:34Tak, tylko mamy wszystko oprócz ciuchów.
42:37Dzieci, podwieczorek.
42:39Tosia, proszę tu do mnie.
42:42Leć, bo ci zjedzą wszystko.
42:44Niech tylko spróbują.
42:46Cześć.
42:50W następnym odcinku Kazimierz ma problemy z prawem.
42:55Wiecie, oni mi chcą wlepić za to pięć lat więzienia.
43:00Rozumiesz?
43:00Pięć lat.
43:02I przepadek mienia.
43:04Kaziu, Kaziu, co siedzisz?
43:06Kaziu, słodko.
43:08Licealiści prześladują swoje koleżanki.
43:11Wy jesteście kompletnie chorzy.
43:13Psychiczni.
43:15I ty razem z nimi?
43:16Mów, co jej zrobiliście? Gadaj!
43:18Nic, słowo.
43:20Tylko widziałem jak Gabi wchodzi do kibla zapłakana.
43:22I co?
43:23A skąd ja mam wiedzieć, przecież zanim nie wszedłem?
43:25Marta znalazła się w niekomfortowej sytuacji.
43:30Macie gościa?
43:31Zuza.
43:32Cześć Zuza.
43:33Co ty tu robisz?
43:34Hej, masz wyłączony telefon.
43:37Jest już późno i martwiłam się, że coś się stało.
43:40Kurczę, rzeczywiście rozładowany.
43:42My się zasiedzieliśmy.
43:43Przepraszam.
43:44Wiesz, jeszcze Mikołaj zmiotował mu na koszulę i dlatego jest bez koszuli.
43:49Marta ją zaprała.
43:51Spokojnie, Jezu.
43:52Przecież was o nic nie posądzam, bez przesady.
43:54Więcej informacji o serialu na naszej stronie na Facebooku, Instagramie i TikToku.

Recommended