- 3 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:24KONIEC
00:41KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 57
01:26KONIEC
01:27Jeden szaleniec jej broni,
01:29a drugi ją porywa.
01:32Jeśli Dzemil się o tym dowie,
01:34nie wpuści Dżihana za próg.
01:37Hanczer oczywiście spadnie na cztery łapy.
01:40A my bez zmian.
01:42Biednym zawsze wiatr w oczy.
01:48I co teraz?
01:50Muszę coś wymyślić.
01:53Trzeba sprowadzić tu Hanczer,
01:55zanim Dzemil się zorientuje.
01:59Dzwonię do niej.
02:19Nic nie słyszał.
02:22Nasz rycerz śpi jak suseł.
02:28Nie wzięła telefonu.
02:33Zabrał ją stąd bez jej zgody?
02:53Musimy już iść.
02:59Omówcie to między sobą
03:01i przekażcie nam decyzję.
03:05Poinformujemy panią.
03:08Odpowiem od razu.
03:10Nie.
03:12Znajdźcie sobie inną klacz.
03:15Nie mogłam spełnić tej prośby.
03:20Mamo, przeprosisz moją żonę.
03:26Ta szczużyca, którą uznałam za idealną pannę młodą,
03:31stała się moim koszmarem.
03:39Dlaczego nie zauważyłam, jak stopniowo zatruwa mego syna?
03:46Nie pozwolę, by mi go odebrała.
04:02Mów.
04:03Wypluj z siebie ten jad.
04:06Powiedzmy, że powstrzymasz Hancer i zakończysz ich związek.
04:10Ona stwierdziła, nie pójdę do niego nawet, gdybym miała umrzeć.
04:15Ale jak powstrzymasz Dżihana?
04:20O czym mówisz?
04:22Powiedział, że jeśli nie oddamy mu żony, to ją porwie.
04:29Nie chodź do niej, bo tylko się upokorzysz i nic nie wskórasz.
04:35Jeśli zostało ci choć trochę zdrowego rozsądku,
04:38to raczej pilnuj byłego męża.
04:44Nie wymarzecie mnie ze swego życia.
04:48Każdą chwilę zmienię wam w piekło.
04:56On nie ustąpi.
04:58Muszę wrócić do domu, zanim brat coś zauważy.
05:14Przyjaciel przygotował nam przekąski.
05:17Spróbujesz?
05:18Nie.
05:20Zjesz, gdy zgłodniejesz.
05:26Powiedziałeś koledze z wojska, że porwiesz żonę,
05:29a on po prostu zaopatrzył lodówkę?
05:35Przecież to przestępstwo.
05:37Gdy stąd wyjdę, złożę skargę.
05:41A ty nie popełniłaś przestępstwa?
05:44W jaki sposób?
05:46Kłamałaś.
05:49Ukrywałaś chorobę brata.
05:52Prawdziwy powód podpisania kontraktu,
05:54swoje długi w sklepach.
05:56Kontynuować?
05:57Ukrywałaś szczegóły swego życia.
06:00Gdybyś wszystko mi szczerze wyznała,
06:02nie przechodzilibyśmy przez to.
06:08Wysłuchałbyś mnie,
06:09nikczemnej, sprzedajnej dziewczyny?
06:13Zmiażdżyłeś mnie swoimi słowami.
06:16Znienawidziłam siebie.
06:17A teraz mówisz, że powinnam była się otworzyć?
06:22Ja też siebie nienawidziłem.
06:25Przez Ciebie stałem się okropnym człowiekiem.
06:27Jednak to nie jestem ja.
06:32Nie wyjdziemy stąd,
06:34póki nie dowiesz się,
06:35kim naprawdę jestem.
06:41To mój brat?
06:43Bratowa.
06:45Już po mnie.
06:47Pewnie zobaczył,
06:48że mnie nie ma i się wścieka.
06:50Dlatego kazał zadzwonić Dery.
06:52Tym razem stracę go na zawsze.
06:57A może ona dzwoni,
06:59bo stało mu się coś złego?
07:02Spokojnie.
07:03Zaraz się dowiemy.
07:09Hanczer jest z tobą?
07:11W sypialni jej nie ma.
07:14Martwię się o nią.
07:20Jest ze mną.
07:24Bratu, coś się stało?
07:26O co pyta?
07:27O zdrowie bratu.
07:30Nic mu nie jest.
07:31Na razie.
07:33Wszystko w porządku.
07:35Niech Dzemil nie martwi się o Hanczer.
07:38On nawet nie wie,
07:39że jej tu nie ma.
07:43Niech wraca,
07:44zanim wszystko wyjdzie na jaw.
07:47Dzemil rozpętałby piekło.
07:50Nie wracamy.
07:52Chcę, by wszystko się wydało.
07:55Co ty wygadujesz?
08:02Zostaniemy tu,
08:03póki Dzemil nas nie zaakceptuje.
08:07Pragnę zawrzeć pokój
08:09i zdobyć jego zaufanie.
08:11Gdy tylko zadzwoni,
08:13zaraz odwiozę Hanczer słowo.
08:18Co to było?
08:21Powiedziałem prawdę.
08:22W moim imieniu?
08:25Chcę zacząć od nowa.
08:29A twój brat ciągle rzuca mi kłody pod nogi.
08:32Ma swoje powody,
08:34lecz ja nigdy z ciebie nie zrezygnuję.
08:37Mój brat wciąż o niczym nie wie.
08:39Wracajmy póki czas.
08:42Nie ma mowy.
08:44Gdy się obudzi
08:45i zobaczy, że mnie nie ma,
08:46oszaleje.
08:47On jest chory.
08:52Ciągle tylko brat i brat.
08:54Choć przez chwilę pomyśl o nas.
08:57Gdybym wiedział o jego chorobie,
08:59zachowywałbym się całkiem inaczej.
09:05Wszystko ma być dokładnie tak, jak chcesz.
09:08Nikt inny nie ma uczuć,
09:10liczysz się tylko ty.
09:13Ty decydujesz o in vitro
09:15i naszym rozwodzie.
09:16A także, kiedy wrócimy do domu.
09:20Mam już tego dość.
09:21Wychodzę.
09:35Donikąd nie pójdziesz.
09:39Odpowiedz na moje pytanie.
09:55On naprawdę ją porwał.
09:58Jak to powiedzieć,
10:00Dżemilowi?
10:09Przywiozłem cię tu,
10:10byśmy zrobili krok naprzód.
10:12Ale musisz mi w tym pomóc.
10:17Tak jak z tą ostatnią zapałką.
10:23Rozpalałem ogień w górach,
10:25na śniegu i w jaskiniach.
10:27Myślisz, że nie rozpaliłbym
10:29zwykłego pieca?
10:32Chciałem, byś to zrobiła.
10:36Nie wiedziałem,
10:37czy sobie poradzisz.
10:39Zaryzykowałem.
10:43Ale nie zmarnowałaś
10:45ostatniej zapałki.
10:47Udało ci się.
10:50Dlaczego nie miałabyś
10:51zrobić tego samego
10:53dla naszego małżeństwa?
11:04Zadałem pytanie.
11:23Nie wyjdziesz,
11:25póki nie odpowiesz.
11:26Zaryzykowałem.
11:27Wszystkim w tym itself
11:27nieowym w tym momencie
11:28niemkręłoś.
11:31Zaryzykowałem.
11:44ZARYZYkO
11:46ZARZUKOWY
11:46ZARZUKOWYY
11:51ZARZUKOWYCOWYY
11:54ZARZUKOWYY
11:55Przygotowałam ci tost.
11:58Wujek Dzemil śpi.
12:00Do szkoły podwiezie cię ojciec Murata.
12:06Weź plecak.
12:19Kto to?
12:21Nikt.
12:22Dzień dobry.
12:25Chyba zasnąłem.
12:26Czuwałeś całą noc.
12:28Zrobię śniadanie, a ty się umyj.
12:32Zawołam Hamcher.
12:36Wciąż jestem na was zły.
12:40Ale mam miękkie serce.
12:43Nie wpadaj tak do jej pokoju.
12:46To moja siostra.
12:50Całą noc o nie myślałem.
12:51Miałem koszmary.
12:53Dom był pełen ludzi.
12:54Dzwoniły telefony.
12:56Ktoś wchodził i wychodził.
12:57Niedem?
12:59Bo spałeś zgięty w pół.
13:01Gorąca herbata na pewno ci pomoże.
13:03Daj Hancer jeszcze pospać.
13:06Na pewno już ją obudziliśmy.
13:08Zawołaj ją na herbatę.
13:09Chcę ją zobaczyć.
13:13Gdy powiedziałaś, że ona jest między młotem, a kowadłem, zmartwiłem się.
13:19Bywam surowy.
13:21Ale to tylko pozory.
13:22Ona jest zestresowana.
13:26Masz klapki na oczach?
13:27Lekarze mówią o tym w telewizji.
13:30Jest rozdarta między tobą a mężem.
13:36Rozleciało się jej małżeństwo.
13:37To wielka trauma.
13:40Namieszałaś mi głowie.
13:43Trzeba ją zostawić w spokoju.
13:46Ludzie leczą traumy z dzieciństwa, płacąc miliony za kuracje w wannach pełnych lodu.
13:52Nasza terapia jest tańsza.
13:56Wystarczy okryć się wełnianym kocem, uronić kilka łez i problemy znikają.
14:02Daj Hancer trochę spokoju.
14:04Zjedz śniadanie i do pracy.
14:08Nie mam ochoty na żadne śniadanie.
14:11Idę do siostry i nikt mi w tym nie przeszkodzi.
14:18Uparty jak zwykle.
14:21Nigdy nie zmieniam zdania.
14:23Wiesz jak ważna jest dla mnie siostra.
14:25Chcę się z nią zobaczyć.
14:28Nic z tego.
14:30Puść mnie, bo zaraz wybuchnę.
14:37W ciężarówce właśnie puściły hamulce.
14:49Derya, nie zauważyłaś, że kogoś tam brakuje?
14:53Co z Hancer?
14:57Gdzie ona jest?
14:59Gdzie jest Hancer?
15:02Przestań się wygłupiać.
15:04Gdzie jest Hancer?
15:05Pewnie uciekła.
15:09Jak to?
15:11Dlaczego?
15:12Jaśe!
15:14Jaśe!
15:25KONIEC
16:12Zrobiłem herbatę.
16:16Rozgrzejesz się.
17:12Zrobiłem herbatę.
17:16Gdzie byłaś, gdy uciekła? Miałaś jej pilnować.
17:20Po prostu wyszła.
17:22I nic mi nie powiedziałaś?
17:26Umrzesz nie na guz mózgu, tylko ze zmartwienia o Hanczer.
17:30Co cię tak denerwuje?
17:33Twoja siostra jest z mężem.
17:35Poszła do niego.
17:36O co ci chodzi?
17:40Ten człowiek nawet nie zadał sobie trudu, by włożyć jej obrączkę.
17:45Hanczer powiedziała, że go kocha, a ja ich pobłogosławiłem.
17:50Lecz teraz żałuję, że nie rozbiłem sobie głowy o muru.
17:53Porwał mi siostrę.
17:55Odzyskam ją, choćbym miał przewrócić świat do góry nogami.
18:01A jeśli poszła z nim dobrowolnie?
18:06Tylko bała ci się o tym powiedzieć.
18:10Spędzili razem noc.
18:12Jest już po jego stronie.
18:19Jeśli w taki sposób pójdzie do tego człowieka, nie będzie już miała brata.
18:26Powtarzasz to jak z darta płyta.
18:32Dokąd idziesz?
18:36Usiądź, bo się przewrócisz.
18:39Odejdź.
18:40Nie umrę, póki tego nie załatwię.
19:05Trochę oliwek.
19:25To moja bratowa?
19:53Słucham.
19:55Wyniki badań nie są najlepsze.
20:01Nie można nic więcej zrobić?
20:09A operacja?
20:12Nie da się usunąć tego guza?
20:15To byłoby ryzykowne.
20:19Co to znaczy?
20:22Jeśli to jedyne wyjście,
20:24to trzeba spróbować.
20:35Rozumiem.
20:39Grozi mu paraliż?
20:41Utrata władzy w nogach?
20:58Mówiłeś o moim bracie?
21:00Mówiłeś o tym, że...
21:12Mówiłeś o tym, że...
21:33Dżemilu, wydarzyło się coś złego?
21:37Może ciebie nie zdepczę, tak jak mnie.
21:40Powiedz Dżihanowi, by przywiózł moją siostrę do domu.
21:48Usiądź.
21:50Siedzenie nic nie da.
21:52Mam tylko jedno życie i poświęcę je bez wahania.
21:57Co ty gadasz?
21:59Taka złość ci nie przystoi.
22:03A jemu przystoi to, co zrobił?
22:05Zastanów się chwilę.
22:08Warto odpowiadać złem na zło?
22:15Aż się trzęsiesz z gniewu.
22:18Uspokój się, to znajdziemy rozwiązanie.
22:22Wiem, co robić.
22:24Wrzucę mu prawdę prosto w oczy.
22:29Takie ciągłe oskarżanie tylko pogorszy sprawę.
22:36Mam zwiesić głowę i czekać?
22:41Cierpliwość jest oznaką wielkości.
22:45Niech rany się wygoją.
22:46Zaczekaj na rozwój wydarzeń.
22:55Nie wiem, czy wystarczy mi czasu.
23:06Chcesz uspokoić sumienie?
23:11Posłuchaj.
23:14Dlaczego się wtrącasz?
23:15Prosił cię ktoś o pomoc?
23:17Nie potrzebuję twojej łaski ani litości.
23:23Wysłuchaj mnie.
23:25Od dawna wiem o chorobie twojego brata.
23:32Twoja bratowa poprosiła mnie o pomoc.
23:39Gdy do ciebie dzwoniłem,
23:42właśnie wracaliśmy z Dżemilem od lekarza.
23:44Potem poszliśmy na obiad.
23:50Gdybym chciał wykorzystać to przeciwko tobie,
23:52zrobiłbym to dawno temu.
24:00Trudno, widzę, że nie chcesz tego zrozumieć.
24:06Jeszcze tylko jedno.
24:10Lekarz mówi, że jest nadzieja.
24:30Dlaczego mi pomagasz?
24:32Skoro nie z litości, to dlaczego?
24:47To mistrz Ertuł Ruhl.
24:53Tym razem popełniłeś błąd.
24:55Jest tu jej brat.
24:57Natychmiast ją przywieź.
24:59Nikt nie pyta cię o zdanie.
25:02Przywieź ją.
25:20Gratuluję.
25:23Uwolnisz się ode mnie.
26:04Nie musisz niczego tłumaczyć.
26:08Całą odpowiedzialność biorę na siebie.
26:16Chodźmy.
26:34Chodźmy.
26:59Wejdź.
27:03Wina spoczywa na mnie.
27:05Ona była jedynie ofiarą.
27:15Ty też wejdź.
27:45Siadaj.
27:50Muszę porozmawiać z Hanczer.
27:52Nie zrobiła nic złego.
27:55Przyszedłem to wyjaśnić.
27:57To sprawa między mną a siostrą.
28:03Nie dotyczy nikogo innego.
28:15Rób co mówi.
28:18Siadaj.
28:29Muzyka
28:30Rób sistema
28:34Zagrę.
28:34Rób
28:56Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
29:27Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
29:31Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
29:43Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
30:22Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
30:40Nie uciekłam, tylko rozmawialiśmy.
30:52Muszę podjąć decyzję myśląc o tobie.
30:59Powiedz mi szczerze z głębi serca.
31:05Chcesz nadal być z tym człowiekiem?
31:14Zrobię wszystko, co każesz.
31:44Chcesz nadal być.
32:02Nie ma sensu wchodzić.
32:06Twój syn nie wrócił na noc.
32:10Spędził ją w ramionach tej żmiji.
32:14Lekceważy nie tylko mnie, lecz także ciebie.
32:18Mówisz to celowo?
32:21Chcesz mnie jeszcze bardziej zdenerwować?
32:25Teraz wiesz, co czuję.
32:41Wiedźmy rozpaliły pod kotłem.
32:43Jeśli dorwą Han Czer, wrzucą ją do niego.
32:47Co się stało?
32:48Dżihann nie wrócił na noc.
32:50Są wściekłe.
32:53Pojechał po żonę.
32:55Co będzie, jeśli ją przywiezie?
32:57Czeka nas niezłe przedstawienie.
33:01Mam nadzieję, że Han Czer wróci
33:03i utrzę nosa tym czarownicom.
33:07Wejdzie do domu jak prawdziwa księżniczka.
33:42Dziękuje.
33:44Dziękuje.
33:45Dziękuje.
33:47Dziękuje.
34:16Dziękuje.
34:28Dziękuje.
34:58Dziękuje.
35:15Dziękuje.
35:16Dziękuje.
35:20Zebraliśmy się tu z ważnego powodu.
35:23Mam nadzieję, że tym razem się uda.
35:32Zgodnie z nakazem Boga i tradycją proroka
35:37prosimy o rękę Waszej córki Han Czer
35:40dla naszego syna Dżihana
35:53Przeszliśmy wiele dobrego jak i złego
35:56Jeśli Han Czer już o tym zapomniała, to ja też
36:02Wymazujemy Twoje błędy
36:12Mam tylko jedną siostrę
36:15i pragnę jej szczęścia
36:21Przejdź do sedna
36:25Zgadzasz się
36:26Oddajesz siostrę, prawda?
36:50Oddaję
36:57Niech Bóg obdarzy Was szczęściem
37:10Gdzie obrączki?
37:27Zanim je włożymy, chcę coś powiedzieć
37:43O czym rozmawiacie?
37:46O kotle
37:48Bardzo śmieszne
37:54Potrzebuje Pani czegoś?
37:57Daj mi proszek od bólu głowy
37:59Zaraz przyniosę
38:08Niewiele brakowało
38:09Siedź cicho
38:11Szukasz kłopotów?
38:17Co tak zdenerwowało Bejze?
38:20Ciągle taka jest
38:25Chodzi o te oświadczyny
38:28Nie wie Pani, czy Han Czer do nas wróci?
38:36Kopciuszek przyjedzie?
38:38Jeśli się o to pomodlisz
38:40Daj olur muś
38:43Chodzi o te oświadczyny
38:54Szukasz kłopotów
39:11Zanim ją włożysz, zobacz grawerunek.
39:35Jest tam dzisiejsza data, ponieważ zaczynamy wszystko od nowa.
40:20Mistrzu, prosimy.
40:29W imię Boże, Hanczer, podejdź do Dżihana.
40:34Dżemil, przesuń się.
40:41Podajcie dłonie.
41:18Niech Wam się wiedzie.
41:19Niech Bóg da Wam dużo szczęścia.
41:32Szwagierko, wyglądasz cudownie.
41:43Dziękuje.
42:09Dziękuje.
42:17Życzę Ci szczęścia.
42:24Przekazuję ją w Twoje ręce.
42:33Bądź spokojnie.
42:46Dziękuje.
42:47Dziękuje.
42:47Dziękuje.
42:50Dziękuje.
43:09Dziękuje.
43:10Dziękuje.
43:11Czytał Paweł Straszewski.
43:21Muzyka
43:41Muzyka