Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:37KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 40
01:21Han Czer, jak mogłaś być tak uparta?
01:26Zepsułaś mój idealny plan.
01:29Jednak Moukader nie musi o tym wiedzieć.
01:32Położyłam ich do łóżka, wypełniłam swoją misję.
01:36Musisz mi dać obiecaną biżuterię Moukader.
01:44A ona nawet nie dzwoni.
01:47Pójdę do rezydencji i to bez zapowiedzi.
01:51Kto nie poprosi, ten nie dostanie.
01:56Jak mam to zrobić?
01:57Muszę mieć jakiś pretekst.
02:01Zadzwonię do Hanczer.
02:10Hanczer?
02:11Cofam wszystko, co o tobie mówiłam.
02:15Zostawiłaś go celowo?
02:17Świetnie się spisałaś.
02:23Pójdę więc do rezydencji, by oddać ten szal.
02:27Hanczer na pewno go potrzebuje.
02:32Ta sprzedajna kobieta ma urodzić mi wnuka?
02:37Byłby tak samo nikczemny jak matka.
02:39Nie pomyślałeś o naszym dobrym imieniu?
02:42Mamy swój honor.
02:43Zapomniałeś o nim płacąc tej kobiecie?
02:47Mamo?
02:52Dość już tego.
02:53Pidrartyk.
03:06Nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.
03:10Chciałbyś dodać coś do tej hańby?
03:13Kupiłeś ją za milion lir.
03:21Ten milion w kontrakcie, to jej wiano.
03:32Nowa panna młoda dobrze się zabezpieczyła.
03:37Patrz, jaką kobietę wepchnęłaś mu do łóżka.
03:41Omamiła go i po prostu kupił tę prostaczkę.
03:46A ty chwalisz ją, bo urodzi ci wnuka.
03:55Rozumiesz?
03:56To jej zabezpieczenie.
04:12Król Karol
04:13Kupił królowej Karolinie
04:16korale koloru koralowego
04:19i w karocy za nią kroczy.
04:21Muszę nauczyć tego emira.
04:23Dzień dobry.
04:27Humor ci dopisuję, skoro recytujesz łamańce.
04:30Oczywiście.
04:32Otworzyłem sklep
04:33i wreszcie pracuję.
04:36Co to za szal?
04:38Hanczer go zostawiła.
04:40Zawiozę go do rezydencji.
04:41Przed chwilą nas opuścili.
04:44Nie można tak od razu.
04:46Przecież jesteśmy już jedną wielką rodziną.
04:49Muszę prosić o pozwolenie?
04:52Oczywiście, że nie.
04:53Ale niech upłynie trochę czasu.
04:56To wtedy ja też będę mógł pójść
04:58zobaczyć się z Hanczer.
05:00Rozumiem.
05:02Wiem, jak bardzo tęsknisz za siostrą.
05:04Oczywiście, że tęsknię.
05:06Nadaje sens mojemu życiu.
05:13Jesteś zazdrosna?
05:15Z tobą łączą mnie i nie więzi.
05:18Nie jestem zazdrosna.
05:21Przekażę jej, że za nią tęsknisz.
05:24A jednak tam pójdziesz.
05:26Może to prezent od Jihana.
05:29Lepiej, żeby jak najprędzej odzyskała ten szal.
05:33Masz rację.
05:35Pozdrów ją i powiedz, że bardzo tęsknię.
05:39Powiem.
05:40Miłego dnia.
05:45Ten facet odwalił fuszerkę.
05:47Nie zdołam już tego poprawić.
05:56Wianą?
05:58Tak.
06:02Ja myślałam, nie myśl tyle.
06:07Zapytaj, zanim rzucisz oskarżenie.
06:12Skąd mogłam wiedzieć?
06:15Pierwszy raz widzę kontrakt dotyczący Wiana.
06:20Pamiętaj, że jestem biznesmenem.
06:25Nie wiedziałam.
06:27Przepraszam.
06:28Ona też mogła się odezwać.
06:32Idziemy.
06:34Hancher zostaje.
06:45Możesz odejść.
07:05Dziękuje.
07:06Dziękuję.
07:12Skąd moja matka to wzięła?
07:15Zależało ci na tajemnicy.
07:17Ja dotrzymałem słowa.
07:18A ty nie umiałaś ukryć kawałka papieru?
07:24Schowałam go w szafie.
07:26Nie wiedziałam, że wejdą.
07:32Rozumiem.
07:33Od dziś nikt tam nie wejdzie bez pozwolenia.
07:43Panie Osmanie, proszę przyjść do starego domu.
07:47Niech pan wymieni zamek w drzwiach
07:49i jeden klucz da pani Hanczer.
07:58Pójdę już.
08:01Zaczekaj.
08:06Zaraz skończę i wyjdziemy razem.
08:10W domu panuje zbyt napięta atmosfera.
08:16Dokąd idziesz?
08:19Zaczekam na zewnątrz.
08:21Masz coś do zrobienia.
08:25Usiądź.
08:26Zaczekam na zewnątrz.
08:56Gdzie oni są?
08:58Powinni już wrócić.
09:18Dzień dobry.
09:23Co robisz?
09:25Pan Dzihan zlecił wymianę zamka.
09:29Naprawdę?
09:32Miłej pracy.
09:35Ta szczużyca nie będzie już się tu panoszyć.
09:39Dobrze jej tak.
09:39Aferno ma.
09:42Jeden klucz ma dostać pani Han Czer.
09:52Daj mi te klucze. Przekażę panu Dzihanowi.
09:55Powiedziałbym nikomu ich nie dawał.
09:58Przepraszam.
10:01Jasne. Rozumiem.
10:02Rozumiem.
10:03Muzyka
10:05Daj.
10:05Daj.
10:05Daj.
10:06Daj.
10:06Daj.
10:06Daj.
10:07Daj.
10:08Daj.
10:20Daj.
10:21Daj.
10:22Daj.
10:26Daj.
10:34Daj.
10:46Daj.
10:47Daj.
10:51Daj.
10:57Daj.
11:00Daj.
11:03Daj.
11:07Daj.
11:11Daj.
11:14Daj.
11:16Daj.
11:23Daj.
11:24Daj.
11:27Daj.
11:28Daj.
11:28Daj.
11:29Daj.
11:31Daj.
11:35Zdiktail.
11:39Daj.
11:39Widziałaś ze mnie wielkie brzemie.
11:50Czasami mnie zaskakujesz.
11:53Słucham?
11:57Powiedziałam to na głos?
12:00Mówiłaś coś?
12:04Nie, do siebie.
12:09Nudzi mi się.
12:11Mogę się trochę rozejrzeć?
12:16Oczywiście, śmiało.
12:53Wszelkie prawa zastrzeżone.
12:57Nudzisz się?
13:03Ten dywan ma piękny kolor.
13:10W tradycyjnym tkactwie dywanów
13:13czerwony kolor jest niezwykle ważny.
13:19Stanowi łącznik między historią
13:22a teraźniejszością.
13:25Czyli ten dywan ma historyczne znaczenie?
13:29Tak.
13:30Sięga czasów starożytnego Rzymu.
13:35Jednak w różnych miejscach
13:37czerwień symbolizuje co innego.
13:41To znaczy?
13:44W niektórych częściach Anatolii oznacza smutek.
13:48W innych radość.
13:51Czerwony jest także symbolem ognia.
14:00Dla osób żyjących w zimnym klimacie
14:03ogień oznacza przetrwanie.
14:08Stanowi źródło życia.
14:11Symbolizująca go czerwień
14:12jest synonimem szczęścia i spokoju.
14:18Czerwony to również kolor dywanów,
14:21które wychodzące za mąż kobiety dostają w posadę.
14:25Z drugiej strony w gorącym klimacie
14:27ciepło i ogień to czynniki komplikujące życie.
14:31Dlatego tam czerwień symbolizuje smutek i ból.
14:39Pogrążona w żałobie kobieta z wędrownego plemienia,
14:42która straciła męża na wojnie,
14:44tka dywan, którego kolor i wzór
14:47wyrażają jej rozpacz.
14:50Bardzo kochasz swoją pracę.
14:56Wiele na ten temat przeczytałeś.
15:00Nie czytałem zbyt wiele.
15:02Mam inne źródło informacji.
15:05Jakie?
15:15Nie powiem.
15:18Naprawdę nie powiesz?
15:40Nie powiem.
16:00Adian.
16:01Chodź.
16:18Chodź.
17:10Tak, to bliska mi osoba.
17:14Wiem, że to nie twoja dziedzina, ale może skierowałbyś ją do specjalistki.
17:21Znam prawdziwe ekspertki w tej dziedzinie. Daj mi kilka dni.
17:27Czekam na wiadomość.
17:35Panie Dżihanie, skoro ma pan gościa, przyniosę posiłek tutaj. Dziękuję, ale pani nie jest gościem.
17:45Zjem jak zwykle w stołówce.
17:50Tort już dotarł. Przygotowujemy się do uroczystości.
17:54Zaraz przyjdziemy.
18:04Chodźmy.
18:07Nie pójdę, nie mam ochoty.
18:12Jeśli przegapisz posiłek, będziesz głodna.
18:19Chodź.
18:34Co to ma znaczyć?
18:37Zażądała miliona, to skandal.
18:43Powiedz coś.
18:44Jak to możliwe?
18:46Gdy się pobraliśmy, dał mi dziesięć bransoletek.
18:49A ona domaga się miliona?
18:51Jak Dżihan mógł to zaakceptować?
18:54Kim ona jest?
18:59Milcz.
19:01Widzę, że każdy ma tu swoje interesy.
19:05W jej przypadku chodziło tylko o Viano.
19:09Naprawdę tak to widzisz?
19:12Taże braczka chce okraść twojego syna.
19:15Rozwód będzie go kosztował pięć milionów.
19:19Nie chcę już słyszeć o tym wianie.
19:23I ani słowa Dżihanowin.
19:26Wystarczająco się pogrążyłam, biorąc na siebie twoją winę.
19:31Nie waż się znowu mnie zawstydzić, bo pożałujesz.
20:05Ch aud景 700 met�
20:08Będram respondent
20:12David Kr escaped.
20:12Dlaczego nie ja wie się to?
20:26KONIEC
21:00KONIEC
21:14KONIEC
21:15KONIEC
21:16KONIEC
21:31Hancer?
21:34KONIEC
21:34To ja, twoja bratowa.
21:43Nie ma jej?
21:49Ja właściwie do pani Mukaddar,
21:52to z nią muszę się rozmówić.
21:59Co za upadek.
22:00Naprawdę, wstyd i hańba.
22:05Ma pani gościa.
22:07Bratowa nowej panny młodej.
22:11Dzień dobry, pani Mukaddar.
22:15Przyszłam bez zapowiedzi,
22:17ale jesteśmy rodziną.
22:21A ty co? Wracaj do pracy.
22:28Po co przyszłaś?
22:31Han Cher zapomniała Szala,
22:33ale nie ma jej w domu.
22:36Pomyślałam, że przy okazji
22:37odwiedzę teściową,
22:39jednak pani nie umie nawet
22:40przywitać gościa w odpowiedni sposób.
22:45Nie pleć bzur, o co ci chodzi?
22:48O złoto, które mi pani obiecała.
22:52Ja się wywiązałam z umowy,
22:54położyłam ich do jednego łóżka.
22:57Teraz pani kolej.
22:59Umowa to umowa.
23:04Jaka umowa?
23:07Jesteście rodziną złodziei.
23:13Dostaliście już milion,
23:15a teraz domagasz się jeszcze złota?
23:18Chciwi, podli ludzie.
23:25To było wianą.
23:28A ja zawarłam umowę z panią.
23:30Proszę o to, co mi się należy.
23:37Dość tego.
23:40Nie dostaniesz ode mnie ani liry.
23:42Wynoś się stąd.
23:47Dotrzymałam obietnicy.
23:49Spędzili noc w jednym łóżku.
23:50Nie tak się umawiałyśmy.
23:55A ta wciąż swoje.
23:57Wynocha.
23:59Banda złodziei.
24:21Śpisz na złocie
24:22i gardzisz całym światem?
24:25Nie wiesz, z kim zadarłaś.
24:29Zobaczymy, kto wygra.
24:52Po co tu przyszliśmy?
24:55Pytałaś mnie o źródło informacji.
25:08Wujek Ertuğrul?
25:27Świat jest naprawdę mały.
25:33To prawda.
25:40Co cię sprowadza?
25:44Gdy rozmawialiśmy o dywanach,
25:46motywach i kolorach,
25:47spytała, skąd tyle o nich wiemy.
25:51Odmówił odpowiedzi.
25:55Bo chciałem jej osobiście cię przedstawić.
25:59Ale wy się znacie.
26:03Dobrze, że przyszliście.
26:04Dzięki wam
26:08nie będę pił herbaty w samotności.
26:14Pytaj.
26:15Jesteśmy u eksperta.
26:21Wujku Ertuğrul'u,
26:23w przeszłości doszło do wielu pięknych
26:25i wspaniałych wydarzeń.
26:32Jednak czy w tym czasie
26:34znaczenie motywów i kolorów
26:36nie uległo zmianie?
26:37Teraz większość ludzi
26:39mieszka w mieście,
26:40a dawniej dla jednych czerwień
26:42oznaczała smutek,
26:43a dla innych spokój.
26:46Tak było kiedyś,
26:48lecz teraz zmieniły się warunki
26:50i możliwości.
26:52To trudne zagadnienie.
27:10Tylko Bóg wie wszystko.
27:14Ale chyba mam pewien pomysł.
27:18Z biegiem czasu
27:19zmienia się styl życia
27:22i towarzyszące mu opowieści.
27:26Produkt, który powstaje
27:28w trudnych czasach
27:29jest bardziej wartościowy.
27:32W okresie dobrobytu
27:34żyje się wygodniej,
27:35lecz piękno wciąż przyciąga wzrok.
27:38To naturalne.
27:39Jednak pozostaje jeden aspekt,
27:42który jest niezmienny,
27:44a mianowicie sens.
27:46Mówisz o spokoju,
27:49lecz spokój czasem prowadzi
27:51do smutku.
27:52Smutek zaś
27:53może czasami przynieść
27:54człowiekowi spokój.
27:57Znaczenia przypisane kolorom
27:59i motywom
27:59są ze sobą powiązane.
28:03Różnica tkwi
28:04w spojrzeniu.
28:07Widzisz to,
28:09co masz w sercu.
28:39Różnica tkwi
29:08różnica tkwi
29:25Witam, panie Czijhanie.
29:27Wymienił pan zamek?
29:29Tak.
29:31Oto nowe klucze.
29:33Są tylko dwa, prawda?
29:36Sprawdziłeś je?
29:38Otwierają i zamykają.
30:00Ten jest twój.
30:30Wymienił pan zamek.
30:36Proszę pani, pan Czijhan przyjechał.
30:39Ona też?
30:42Tak.
30:43Poszli do starego domu.
30:47Nie stój tak.
30:48Wracaj do pracy.
30:56Za dużo mówiłam.
30:58Ale jeśli nie chcę stracić syna, muszę przyznać się do błędu.
31:15Różnica tkwi w spojrzeniu.
31:18Widzisz to, co masz w sercu.
31:50Co tu się stało?
31:52Nic.
31:53Zaraz posprzątam.
32:01Tam jest bałagan.
32:03Przyjdź później.
32:06Przesuń się.
32:08Tam są moje rzeczy osobiste.
32:11Pozwól, że je pozbieram.
32:13Jesteś moją żoną.
32:27Moja matka to zrobiła?
32:30Mam niewiele rzeczy.
32:32Trochę ją poniosło.
32:33Nie rób z tego wielkiej sprawy.
32:51Nie odchodź tak.
32:54Proszę uspokój się.
32:59To twoje rzeczy osobiste?
33:02A ten dom należy do mnie.
33:03Kto narusza moją prywatność, słono za to płaci.
33:07Jesteś bardzo wzburzony.
33:08Uspokój się trochę.
33:12Tak, zszedłeś na psy?
33:14Zapomniałeś, że nazywasz się Dżihande Veljolu?
33:17Kupiłeś sobie żonę?
33:26Ta sprzedajna kobieta ma urodzić mi wnuka?
33:30Byłby tak samo nikczemny jak matka.
33:33Nie pomyślałeś o naszym dobrym imieniu?
33:35Mamy swój honor.
33:37Zapomniałeś o nim płacąc tej kobiecie?
33:45Już dobrze.
33:46Uspokoiłem się.
33:49Wracaj do domu.
34:10Zaraz oszaleję.
34:12Jak Dżihand mógł dać tyle pieniędzy tej ulicznicy?
34:17Powiedziałam, byś zamilchła.
34:29Zmierzyć ci ciśnienie?
34:30Nie trzeba.
34:35Źle wyglądasz.
34:36Przestań.
34:37Jedna z was kończy, a druga zaczyna.
34:46Dżihand, witaj.
34:50Musimy porozmawiać.
34:59Zostawcie nas samych.
35:03Zostawcie nas samych.
35:14Dzień dobry.
35:34To było nieporozumienie.
35:38Nie o to chodzi.
35:39Co robiłaś w starym domu?
35:43Poszłam sprawdzić,
35:44czy czegoś nie potrzebuję.
35:46Nie chcę, by myślała,
35:48że o niej zapomnieliśmy.
35:50A potem, gdy zobaczyłam ten kontrakt...
35:53O czym ty mówisz?
35:55Właśnie wracam ze starego domu.
36:14Przebiegła Żmija.
36:16Zapłacisz za to, że poszłaś z Dżihanem do łóżka.
36:29Rozrzuciłaś jej rzeczy po całym domu.
36:34Mówiłaś, że nazywamy się Develiolu.
36:38Musimy dbać o honor rodziny.
36:41I co zrobiłaś?
36:44To było godne zachowanie?
36:58Nie do wiary.
36:59Bronisz tej przybłędy kosztem własnej matki?
37:24Czy minionej nocy zapłaciłaś za to, o czym tu mowa?
37:29Dobrze się sprzedałaś.
37:30Stąd twoja fałszywa skromność,
37:33by sprzedać się memu synowi.
37:38Kanalia zeslamsów.
37:40Za mało ci było dobrego nazwiska,
37:42to zażądałaś pieniędzy.
37:46Takie ladaco z ulicy ma przedłużyć mój ród?
37:50Wolę go przerwać,
37:52niż cię tu zatrzymać.
37:56Nigdy ci tego nie zapomnę.
38:07Nie zapomnę.
38:09Nie zapomnę.
38:16Nie zapomnę.
38:18Dotąd tak z tobą nie rozmawiałam.
38:22Jesteśmy tylko ludźmi.
38:25Nie powinnam była.
38:27Jednak wszyscy popełniamy błędy.
38:29Dlatego proszę cię o wybaczenie.
38:35Mówisz to szczerze?
38:37Masz wątpliwości?
38:39Pochylam głowę i przepraszam.
38:46Zachowujesz się godnie.
38:48Skoro przyznałaś się do błędu,
38:50wybaczam ci.
38:51Ale mam jeden warunek.
39:20Wrócił.
39:22Oby nie rozpętał piekła.
39:25Już idę.
39:44Proszę cię do rezydencji.
39:49Dobrze.
40:05Masz warunek?
40:06Tak.
40:07Mam.
40:11Proszę o wybaczenie
40:12i słyszę o warunku.
40:14Nie do wiary.
40:21Ale skoro
40:23domaga się tego syn
40:26to sprawa wygląda inaczej.
40:31Jaki to warunek?
40:36Powiesz to przed panną młodą.
40:53Zdajesz sobie sprawę z tego co mówisz?
41:01Każesz mi przeprosić tę dziewuchę?
41:04Jeśli mam ci wybaczyć,
41:09zrób o co proszę.
41:16Opracowanie Telewizja Polska
41:18Tekst Piotr Zieliński
41:20Czytał Paweł Straszewski
41:23nie do SURP
41:25Co jangan świat
41:25nie do
41:28dopó
41:29nie do
41:46Zdjęcia i montaż