- 2 days ago
Category
📺
TVTranscript
00:05KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 48
01:37Dobrze je ułożyłam?
01:40Tak, bardzo dobrze.
01:49Zamiast uczyć córkę usługiwania, powinnaś nauczyć ją, jak być damą.
01:55Jeśli zdołasz.
02:05KONIEC
02:10Wujku!
02:13Dzień dobry, księżniczko.
02:15To ja nakryłam do stołu.
02:18Pięknie.
02:21Dzięki tobie śniadanie będzie nam smakowało.
02:26KONIEC
02:40Wujku, to prezent dla mnie?
02:46Nie.
02:48Dla cioci Bejzy.
02:59Gdzie Fadime?
03:02Wydarzyły się przykre rzeczy.
03:05Nie chciałam cię wieczorem niepokoić.
03:08Powiedz mi teraz.
03:13Ukradła moje wiano.
03:18Fadime?
03:20Nie, jej córka Aysu.
03:27Uciekła ze szkoły, bo narobiła długów.
03:32Dlatego przyjechała tutaj.
03:35Ukradła ci bransoletki, by spłacić długi?
03:41Tak.
03:43Nagle zniknęły.
03:50Potrzebowała pieniędzy.
03:57Złodziejka miała kłopoty finansowe?
04:05A kto inny mógłby je ukraść?
04:10Aysu jest córką Fadime.
04:13Dorastała w tym domu.
04:20Jakie masz dowody, że to ona?
04:29Jeśli ich nie ukradła, to gdzie się podziały?
04:33Nigdzie ich nie ma.
04:38Bejza prosiła cię, byś dał jej te bransoletki.
04:44Prawda, Bejza?
04:49Zguba wraca do właścicielki.
05:32I co teraz?
05:36Wysłać do niego SMS?
05:41Jeśli coś się wydarzyło, sam mi powie.
05:49Po co się pani męczy?
05:51Ja to zrobię.
05:54Babcia mówiła, gość w dom, Bóg w dom.
05:58Jest pani ode mnie starsza.
06:00Ale proszę mnie posłuchać i wracać do córki.
06:08Wezmę chociaż to.
06:20Dlaczego tam stoisz?
06:23Czekam na burzę.
06:26Jaką burzę?
06:28Którą pan Dżihan wywoła w rezydencji.
06:31Nie pleć bzdur, siadaj.
06:34Dżihan powiedział, że się tym zajmie.
06:37Złapie Bejzę za ramię i wyrzuci ją z domu.
06:40A czarna wdowa mu, Kadder, będzie płakać i prosić o przebaczenie.
06:44Tylko to mnie uspokoi.
06:50Chowanie urazy zaślepia serce.
06:53Poświęć swoje cierpienie Bogu.
07:01Kochanie, idź z Gülsün do swojego pokoju.
07:05Szybciej.
07:16To te bransoletki rzekomo ci skradziono?
07:19No?
07:30Skąd je masz?
07:33Nie pytaj mnie.
07:34Niech Bejza odpowie.
07:37Gdzie je ukryłaś?
07:53Bejza!
07:55Mów!
07:56Gdzie były bransoletki?
08:03Skąd je masz?
08:06Twój ojciec zostawił mi je w biurze.
08:15Musret je miał?
08:35Moje skarbeńki.
08:54Derya?
09:05Derya?
09:07Milhan.
09:09Do kąd idziesz?
09:11Na bal.
09:12Mam ochotę potańczyć.
09:16Idę na bazar.
09:17W domu nic już nie ma.
09:18Pójdę z tobą.
09:21Otworzyłeś sklep dwa dni temu i już się obijasz?
09:25Deryam, wcale się nie obijam.
09:27Chciałem ci pomóc.
09:29Nie trzeba.
09:31Rób swoje.
09:31I odbierz Emira ze szkoły.
09:36Oczywiście, że odbiorę.
09:38Ale cała praca spadła na twoje barki.
09:41Jesteś taka zmęczona.
09:44To może zarobisz na pokojówkę?
09:48Bierz się do roboty.
09:50Nie marudź.
09:53Miłych zakupów.
10:05Odpowiadaj.
10:06Skąd twój ojciec je wziął?
10:10Nie wiem.
10:12Nadal kłamiesz.
10:18Ja...
10:19Co za wstyd.
10:21A my oskarżyłyśmy o kradzież pokojówki.
10:26Jak nisko upadłaś.
10:28Wciągnęłaś mnie do swoich intryk.
10:37Na szczęście ktoś naprawił twój błąd,
10:39zanim było za późno.
10:49Jak dowiedziałeś się o tej sprawie?
10:53Panna młoda
10:58nie dała im odejść.
11:00Hancher?
11:03Powiedziała mi o wszystkim.
11:16Wychodzę.
11:18Wieczorem Fadime ma być w rezydencji.
11:21Nie wiem, jak ją przeprosicie.
11:24Gdy wrócę,
11:26chcę tu widzieć zarówno Fadime,
11:28jak i Aysu.
11:31W przeciwnym razie
11:33zapłacicie za to.
11:35Nie ma, kwa to,
11:37jak i wyjąć.
11:37Nie ma być w tym,
11:42Nie ma być że wbłąd,
11:44nie ma być na ciebie.
11:44Nie ma być w stanie babia.
11:46Właśnie, jak w nim bycie ucontało.
11:54Nie ma być w tym,
11:55wieczorem.
12:02Mamy wyciągnę,
12:03jak i opdała.
12:05A, Enver!
12:07Enver?
12:10Dokąd pędzisz?
12:13Zamknąłem wcześniej, bo mamy pogrzeb. Współczuję.
12:16Dzięki.
12:17Kiedy otworzysz sklep?
12:20Wrócę dopiero za kilka dni.
12:23To niedobrze.
12:25Mam trochę oszczędności i chciałam, żebyś je zainwestował.
12:30Ile?
12:32Kilkaset tysięcy.
12:35Skoro już tu jesteś, to nie mogę ci odmówić.
12:39Dać ci je tutaj czy w sklepie?
12:41W sklepie.
12:43Ile można zarobić na stu tysiącach?
12:46Trzy do jednego. Czasem nawet cztery.
12:50Świetnie. Odbiorę je, gdy będę chciała?
12:53Jasne. W każdej chwili.
13:03Mam już dla was ciepły domek.
13:07Zaczekaj.
13:11Chciałabym coś zrobić. Nie mogę tak stać.
13:16Już mówiłam, że jest pani moim gościem.
13:18Niech pani odpoczywa.
13:31Idzie Dżihanna.
13:33Nie tak to sobie wyobrażałam.
13:34Jest spokojny.
13:37Oby przeniósł dobre wieści.
13:42Muzyka
14:10Pani Fadime i Aysu zostają.
14:15Bejza przyznała się do błędu.
14:24Moja matka o wszystkim wie.
14:33Dziękuję.
14:55Weź te bransoletki i chodź do mojego pokoju.
14:58Porozmawiajmy sobie.
15:05Bejza zrozumiała już swój błąd.
15:08Co się stało, to się nie odstanie.
15:10Nie twoja sprawa.
15:17Bejza!
15:18Bejza, idziemy.
15:29Jedź do domu ojca.
15:33Słyszałaś?
15:35Uciekaj i ratuj się.
15:45Nie jestem tak bezradna jak ty.
15:49Mam wsparcie ojca.
15:50Tu jest mój dom.
16:09Gdybyś się nami nie zaopiekowała, gdybyśmy odeszły, nie zostałybyśmy oczyszczone.
16:14Jak ci się odwdzięczymy?
16:16Zrobiłam, co do mnie należało.
16:20Prawda wyszła na jaw.
16:22Teraz czarna wdowa szaleje z powodu tej pijawki.
16:26Trzeba będzie zdezynfekować rezydencję.
16:31Radzisz, bym o nikim nie mówiła źle, ale one na to zasłużyły.
16:38Jak mam teraz na nie patrzeć?
16:42Nie mogę dłużej mieszkać w rezydencji.
16:45Złamały mi serce, oskarżając moją córkę.
16:49Nie musisz im wybaczać, ale nie odejdziemy.
16:53Chcę zobaczyć, jak Bejza nas przeprasza.
17:01Zrozumiały swój błąd.
17:03Jeśli przeproszą, wybaczenie im będzie cnotą.
17:20Zamknij drzwi.
17:41W co mnie wciągnęłaś dla tych kilku bransoletek?
17:46Jesteś zadowolona?
17:52Gdybyś zrobiła to Han-Czer, zrozumiałabym.
17:55Zazdrość o męża.
17:59Gdybyś zrobiła to Sinem, też bym zrozumiała.
18:02Zazdrość o dziecko.
18:05A ty zeszłaś do poziomu pokojówek.
18:08I wciągnęłaś w to mnie.
18:11Popełniłam błąd.
18:13To nie błąd, lecz jawna wrogość.
18:20Najpierw kontrakt małżeński, a teraz te oszczerstwa.
18:24Zrobiłaś ze mnie współwinną.
18:27Skompromitowałaś mnie w oczach Jihana.
18:33Milcz.
18:36Ani słowa.
18:41Wiem, że nie masz nic przeciwko Jihanowi, ani Han-Czer.
18:48Chodzi ci o mnie.
18:53To we mnie widzisz wroga.
18:58A zatem...
19:07Załatwimy to raz na zawsze.
19:23Gdzie wujek?
19:24Mieliśmy zjeść razem śniadanie.
19:27Wujek jest zajęty.
19:29Zjemy je innym razem.
19:31Chodźmy do ogrodu.
19:37Chodźmy do ogrodu.
19:42Chodźmy.
19:43Weź ją.
19:47Uderz mnie.
19:50Jeśli całe to zamieszanie wynika z tego, że zniszczyłam twoje małżeństwo,
19:56to wyładuj się na mnie.
20:02Nigdy bym cię nie uderzyła.
20:09Nie możesz?
20:16W takim razie...
20:18Ty dostaniesz.
20:20Nie uciekniesz.
20:33Drzwi są zamknięte.
20:36Nikt ci nie pomoże.
20:42Chodź tu.
21:12Wypuść mnie.
21:13Jeśli mój ojciec się o tym dowie...
21:16Co wtedy?
21:18Pomoże ci?
21:20Skoro oddał nam te bransoletki,
21:23to wie, co tu wyprawiasz.
21:30Powiem, co cię czeka.
21:33Zabierzę cię stąd.
21:34I bardzo dobrze.
21:37Pozbędę się ciebie.
21:41Ale jeśli chcesz tu pozostać,
21:45musisz ponieść karę.
21:48Miltr, jeśli zdołasz.
21:57Chodź.
22:03Chodź.
22:06Chodź.
22:36Zimno, chodźmy do domu
23:06Zimno, chodźmy do domu
23:24To pewnie Gülsym
23:28Radio Gülsym będzie nadawać
23:38Masz gości, ale może znajdzie się dla nas miejsce?
23:43Oczywiście, zapraszam
23:55Uratowałyśmy honor
23:57Dlaczego jesteś smutna?
24:00Bo mam powody
24:04Wyrzucili cię ze szkoły, popadłaś w długi
24:08Nie robię ci wymówek przy ludziach, ale jestem bardzo rozgoryczona
24:23Przyszłam cię odwiedzić, Kopciuszku
24:25Jestem ciekawa, jak mieszkasz
24:28Naprawdę?
24:30Zatem wejdź i zobacz, czy ci się tu spodoba
24:40Wszystko w porządku?
24:43Właśnie zaparzyłam herbatę
24:45Napijmy się
24:46Zatem
25:01Zatem
25:02Zatem
25:04Zatem
25:05Zatem
25:05Zatem
25:19To przez twoją chciwość
25:21Niech cię diabli
25:44Bejza?
25:46Przyjaciółko?
25:48Ty łajdaczko
25:50Jak mogłaś mi to zrobić?
25:52Nie wolno tak mówić, gdy ma się takiego ojca
25:58Zabiję cię
26:00Dlaczego dałaś mu bransoletki?
26:03Żeby cię potem nie prześladował
26:05Zamiast mi podziękować, ty mnie obwiniasz
26:07To do ciebie niepodobne
26:14Zmanipulowałaś mojego ojca
26:16Zniszczyłaś mnie, by ratować siebie
26:19Gdybyś nie wyłudziła ode mnie tych bransoletek
26:22Do niczego by nie doszło
26:25Szkoda, że nie jesteś podobna do ojca
26:27On jest bardzo sprawiedliwym i hojnym człowiekiem
26:33A jeśli ci powiem, że mam na szyi brylantową kolię
26:38Którą twój ojciec własnoręcznie mi założył
26:40Nie dość ci, że mnie okradłaś
26:47To jeszcze zabierasz mi ojca?
26:49Już go opętałaś?
26:50Nic nie zrobiłam
26:52Sam mnie adorował
26:54Nie mógł się oprzeć mojemu urokowi
27:00Trzymaj się z dala ode mnie i mojego ojca
27:02Inaczej cię zabiję
27:06Nie mam już nic do stracenia
27:09Miej się na baczności
27:13Nic mi nie zrobisz
27:15To jedynie puste groźby
27:17I lepiej mi nie przeszkadzaj
27:20Twój ojciec czeka, jesteśmy umówieni
27:29Do diabła
27:31Jak to możliwe?
27:36Z jednej strony Yonja
27:38A z drugiej ta żmija
27:41Nic już dla Jihana nie znaczy
27:47Zapłacicie mi za to
28:04Masz bardzo dobry ser
28:05Mogę tu przyjść na śniadanie?
28:08Oczywiście
28:09W kuchni są jabłka?
28:13Minę
28:16Niech się czuje jak w domu
28:19W kuchni znajdziesz pyszne owoce
28:22Wybierz sobie co zechcesz
28:30Nie mogłam nic zrobić pani Fadime
28:35Przecież broniła nas pani
28:37Przed nimi obiema
28:38Za co bardzo dziękuję
28:43Bejza zrozumiała swój błąd
28:45Teraz wszystko będzie już dobrze
28:48A pani Mukadder
28:50Nie chciałaby stracić tak pracowitej osoby jak pani
28:57Jest pani bardzo dobra
28:59Nie dbam już co one sobie o nas myślą
29:05Nie znasz pani Mukadder
29:08Zamiast żałować swych grzechów
29:10Już żywi do ciebie urazy
29:15Jest trochę zrzędliwa
29:16Ale bez przesady
29:19Nie daruję ci, że przyjęłaś do siebie osoby, które ona wyrzuciła
29:25Aysu
29:26Znowu za dużo mówisz
29:29Takie jest prawdziwe
29:30Oblicze pani Mukadder
29:32A pijawka Bejza
29:34Na pewno szaleje z zazdrości
29:53Jeśli jesteś głową rodziny
29:55To wyjaśnij tę sprawę
30:03Serdar, co słychać?
30:05Doskonale
30:07Wszystko gra
30:08A u ciebie?
30:11Znalazłeś lekarza?
30:12Przekazałem wszystkie informacje
30:14Czeka na ciebie
30:17Prześli mi numer
30:18Umówię się na wizytę
30:20Dzięki za pomoc
30:25O co chodzi z tym lekarzem?
30:30Coś się stało?
30:33Jamil trochę niedomaga
30:37Nie chciałeś wtrącać się w ich sprawy
30:40Ale wpadłeś po uszy
30:43Spodobała ci się zabawa w rodzinę
30:45Engin
30:46Nie znasz mnie?
30:48Chodzi o zdrowie
30:51Jasne
30:52Nic nie mówiłem
31:10Bejza jest o mnie zazdrosna?
31:16Zebrałyśmy się tu razem
31:17A ona została w rezydencji
31:19Pe mnie zastanawia się
31:21Co tu robimy?
31:25Na każdy dźwięk skacze mi serce
31:27Co one z nami zrobiły?
31:34Bądź spokojny
31:35Nikomu nie powiem, że tu byłaś
31:49Nie chciałam
31:53Może Aysu postąpiła słusznie
31:56Nie wiem czy utrzymując to w tajemnicy
32:03Nie robimy hanczer krzywdy
32:12Kto to?
32:14Gülsüm
32:15Pani Mukader mnie wzywa
32:20Teraz zapyta
32:21Dlaczego wpuściła nas pani do domu?
32:26Narobiłyśmy pani kłopotu
32:27Spokojnie
32:29Nie panikujmy
32:31Myślę, że po rozmowie z synem
32:33Powie, że możecie zostać w rezydencji
32:39Oby tak było
32:42Zawsze myślę pozytywnie
32:49Pójdę tam
32:56Dręczy mnie to
32:58Przecież my ją okłamujemy
33:00Ale nie możemy jej powiedzieć
33:04Że Bejza była żoną Dżihana
33:10Też jestem w kropce
33:11Mam to na końcu języka
33:15Lecz się powstrzymuję
33:17Jak jej to powiedzieć?
33:22Przestańcie się oszukiwać
33:24Hanczer w końcu się dowie
33:26Kim jest Bejza
33:27I wtedy usłyszycie
33:29Uważałam was za przyjaciółki
33:31Dlaczego mi nie powiedziałyście?
33:33Jeśli mi pozwolicie
33:35Zaraz to załatwię
33:38Ani mi się baży
33:41Nie rozumiem waszego tchórzostwa
33:44Hanczer jest bardzo odważna
33:46Wpuściła nas pod swój dach
33:48Teraz wpadnie w sieć czarnej wdowy Mukadder
33:51A my spokojnie czekamy
33:54Co z tego wyniknie
34:11Zrób kawę dla panny młodej
34:13Wypijemy razem
34:14Nie trzeba dziękuję
34:18Nie wolno odrzucać zaproszenia
34:24Wiele się jeszcze musisz nauczyć
34:27Zacznijmy od tej sprawy z Fadime
34:29Usiądź tutaj
34:47Doszło między nami do nieporozumienia
34:49I zwolniłam ją
34:51Nie znasz jeszcze reguł
34:53Panujących w tym domu
34:54Ani zasad dobrego wychowania
34:56Uznajmy, że tak się sprawy mają
35:00Nie jesteś przecież na tyle głupia
35:02Gdy przyjąć do swego domu służącą
35:05Którą wyrzuciłam
35:06Plując mi tym samym w twarz
35:10Możesz powiedzieć, że przyjęła się w dobrej wierze
35:13Ale robiąc to stawiasz mnie na równi z nimi
35:19Prawo i sprawiedliwość nie jest kwestią targów
35:24Wystarczy mi, że są ludźmi, których spotkała krzywda
35:45Ucieszą się, gdy was zobaczą
35:55Zainwestowałam wszystko
35:56Nie mam już nic
35:59Nieważne
36:00Krótce będę miała pełne torby pieniędzy
36:03Wykupię cały bazar
36:08Skończą się moje zmartwienia
36:13Zasługuję na najlepsze rzeczy
36:16I najpiękniejsze
36:31Kiedy Dżihann wrócił powiedział, że Fadime ma na nowo podjąć swoje obowiązki
36:37Na pewno już o tym wiesz, bo go na mnie napuściłaś
36:42Nie przerywaj
36:44Zaczekaj aż skończy
37:03Nie myśl, że Fadime i jej córka wrócą do rezydencji, bo Dżihann tego chce
37:13Nigdy nie cofam raz podjętej decyzji
37:19Jeśli chodzi o pieniądze, to dostaną wysokie odszkodowanie, nie doznają krzywdy
37:25A ty masz chronić reputację swojej teściowej
37:35Jeśli temu sprostasz
37:37Uznam, że zasługujesz na nazwisko Develiolu
37:45Czego pani właściwie ode mnie oczekuje?
38:01Daj to Fadime
38:03Niech weźmie te pieniądze i zniknie wraz z córką
38:07Jeśli Dżihann zapyta, powiesz, że Duma nie pozwoliła im zostać
38:17Zamykamy tę sprawę raz na zawsze
38:22Czy to jasne?
38:28Pomożesz mi naprawić relację z synem?
38:31Wesprzesz swoją teściową?
38:39Jeśli masz rozum, to się zgodzisz
38:44Inaczej nie ręczę za konsekwencje
38:59KONIEC
39:24Jeśli temu sprostasz, uznam, że zasługujesz na nazwisko Develiolu.
39:30Daj to, Fadime. Niech weźmie te pieniądze i zniknie wraz z córką.
39:37Pomożesz mi naprawić relacje z synem?
39:42Wesprzesz swoją teściową?
39:45Jeśli masz rozum, to się zgodzisz.
39:49Inaczej nie ręczę za konsekwencje.
40:03Wróciła.
40:26Kochanie, zanieś owoce do kuchni.
40:30Tu jest miło. Nikt się nie złości, gdy wchodzę do kuchni.
40:35Idź już.
40:57Miałaś rację. Pani Mokader nie była zbyt uprzejma.
41:05Przesyła pieniądze. Chcę, byście stąd wyjechały.
41:13Nie wezmę od niej ani liry.
41:19Powiedziała jeszcze coś i muszę wam to powtórzyć.
41:26Zakomunikuję synowi, że same zdecydowałyście się odejść, a ja mam potwierdzić.
41:34Nie dziwi mnie to. Pozwoliła rzucać na nas oszczerstwa.
41:41Zostałam tu, by wytłumaczyć się przed Dzihanem.
41:44Nie sprawię Pani więcej kłopotów.
41:50Chcę, by Pani została.
41:56Sprzeciwisz się teściowej?
42:05Jeśli pozwolę im odejść, będę tak samo winna.
42:10Kto przemyka oko na niesprawiedliwość, sam ją popełnia.
42:14Nie zrobię tego.
42:39Opracowanie Telewizja Polska
42:41Tekst Piotr Zieliński
42:43Czytał Paweł Straszewski
43:09Czytał Paweł Straszewski