Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

📺
TV
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:13Panna Młoda, odcinek trzydziesty dziewiąty
01:27Strasznie ciągnie chłodem.
01:31KONIEC
01:32Pewnie z okna ciężko się domyka.
01:35Coś tam położę.
01:41Weź to.
01:55KONIEC
02:15Powinno być lepiej.
02:20KONIEC
02:24Nie bardzo.
02:28Czuję przeciąg spod drzwi.
02:32Gdy piec wygasa, robi się chłodno.
02:34Nigdy tak nie było.
02:37Może utkać coś pod drzwi.
02:39KONIEC
02:41Ja to zrobię.
03:01KONIEC
03:02Dobrze to zrobiłam.
03:04Teraz przytulcie się i śpijcie smacznie.
03:31A może przyniosę grzejnik elektryczny?
03:35KONIEC
03:39Nie, wszystkich obudzisz. Śpij.
04:02KONIEC
04:05KONIEC
04:06Zrobię miejsce, a nie długoranek.
04:32KONIEC
04:33Jest naprawdę zimno i ciągnie spod drzwi.
04:38Chodź.
04:39Gel hadi.
04:45KONIEC
04:46KONIEC
04:46KONIEC
04:57Muzyka
05:18Niech tak leży.
05:20Śpij spokojnie.
05:53Śpij spokojnie.
05:54Śpij spokojnie.
05:56KONIEC
06:24Daria dotrzymała słowa, oby i reszta się udała.
07:06KONIEC
07:32Dzień dobry.
07:34Co słychać?
07:38Postanowiłyśmy sprzątnąć salon, zanim domowlicy wstaną.
07:42Wszystko ładnie błyszczy.
07:47Przykować śniadanie, czy czekamy na pana?
07:50Herbata gotowa.
07:52Nie ma go w domu.
07:54Droga Fadime, przygotuj wspaniałe duże śniadanie,
07:58bo nagle zgłodniałam.
08:02Za chwileczkę.
08:24Spadłabyś.
08:27Spadłabyś.
08:29Zdjęcia i montażu.
08:59Co robisz?
09:04Nic.
09:18Chodź, by nie narzekali, że długo spaliśmy.
09:52Chodź, by nie narzekali.
09:54Słuchaj, by nie wystarczy.
09:55Razem wracają.
09:59Co ona tu robi?
10:02Została panną młodą rezydencji.
10:06Urodzi mi wnuka.
10:52Musisz opuścić to miejsce.
10:56Nie.
11:04Nie.
11:21O co chodzi?
11:24Dobrze się czujesz?
11:27Śnił mi się koszmar.
11:29Jihan wprowadził tę dziewczynę do domu,
11:32a Mokadder oznajmiła, że to nowa panna młoda rezydencji.
11:37Cieszyli się, jakby już mnie skreślili.
11:40Jihan kazał mi się wynieść.
11:44Coś się dzieje.
11:46Posłuchaj.
11:47Poza domem zawsze się denerwujesz.
11:50Stąd ten koszmar.
11:54Co jeśli naprawdę zechcą się mnie pozbyć?
11:57Nie ośmielą się.
12:00Ani moja siostra, ani Jihan.
12:01Nie pozwolę na to.
12:05Trzeba ich hamować.
12:09Przykuj się, kocio odwiozę.
12:13Cóż.
12:38Dołuż się.
12:39Zabiję.
12:39Zabiję.
12:40Dołuższe.
12:40Uczekaj.
12:41Zabiję.
12:42Dzień dobry, mamo.
12:47Wam życzę spokojnej pracy.
12:49Twoje babeczki są pyszne.
12:52Zrobisz do kawy?
12:58Oczywiście.
13:01Mine, podejdź.
13:04Nie zwlekaj, chodź do mnie.
13:18Mamo, spokojnie.
13:22To tylko wazon.
13:24Dziecko jest ważniejsze.
13:37Gülsym.
13:38Gülsym.
13:41Sprzątnij.
13:42By wnusia się nie skaleczyła.
13:51Sinem, co z babkami?
13:57Już idę.
14:02Chodź, kochanie.
14:06Fadime, gdy już wszystko będzie gotowe, przyjdźcie, to razem zjemy śniadanie.
14:15Zaprosiła cię, czy się przesłyszałam?
14:18Idziemy.
14:48Cześć, ciociu.
14:49Wujku.
14:51Dzień dobry.
14:52Dzień dobry.
14:52Cześć.
14:56Wstaliście wcześniej, bo hałasowałam, szykując śniadanie?
15:01Starałam się być cicho, ale po prostu się obudziliśmy.
15:13Gdzie żemil?
15:14Gdzie żemil?
15:15Poszedł po obwarzanki, zaraz wróci.
15:20Możecie skorzystać z łazienki.
15:27Jeśli chcecie, dam czyste ręczniki.
15:35Nie trzeba.
15:36Pytam, gdyż bogaci ludzie kąpią się codziennie.
15:44Przestań, nie przynoś wstydu.
15:55Umyję ręce i twarz.
15:57Wskaż Dzichanowi drogę.
15:59Na końcu korytarza.
16:05Co tak długo?
16:07Poszedłem do drugiej piekarni.
16:09Hanczer lubi tamte wypieki.
16:12Była kolejka, ale wszystko jest świeże.
16:16Niepotrzebnie, zaraz pojedziemy.
16:22Chwileczkę.
16:27Hanczer mówi, że pojedziecie, ale musicie zjeść śniadanie.
16:35Ma rację, mnie byłoby przykro.
16:43Wszystko naszykowałem.
16:46Proszę, siadaj.
16:47Znakomicie.
16:57Na zdrowie.
16:59Dzięki.
17:00Wszyscy żyjmy w zdrowiu i szczęściu razem z bliskimi.
17:06Wieczorem było zimno.
17:08Złapaliście katar?
17:16Nie, to dobrze.
17:26Derya, zaniosę to do kuchni.
17:28Pójdę z tobą.
17:29Wezmę herbatę.
17:36Częstuj się.
17:40Niewiele można zrobić.
17:42Długo nie pożyję.
17:44Późno go zdiagnozowano.
17:47Teraz można tylko maksymalnie ułatwiać mu życie.
17:50Ale odwrotu już nie ma.
17:54Przykro mi.
18:09Jak minęła noc?
18:13Odpowiedz, kiedy pytam.
18:16Było zimno.
18:17Pewnie się przytulaliście.
18:21Dobrze wiem, co ci chodzi po głowie.
18:25O czym mówisz?
18:29Chciałaś, byśmy spali w jednym łóżku.
18:33Osiągnęłaś tyle, że Dżemil zaczął kichać.
18:44Czuję dym, choć nie było ognia.
18:49Udało mi się położyć ich w jednym łóżku.
18:52Zasłużyłam więc na biżuterię od Mukadder.
19:05Zastanawiałyśmy się, kiedy nadejdzie koniec świata,
19:07a tu proszę, jest.
19:09O czym mówisz?
19:11Czarna wdowa na nic nie narzeka.
19:14Nawet zaprosiła nas na śniadanie.
19:19Aysu ma rację.
19:20Nigdy nie widziałam pani Mukadder w takim nastroju.
19:23Ja również.
19:25A pracuję tu wiele lat.
19:29Może umiera.
19:31Cicho.
19:32Co ty wygadujesz?
19:35Ona na pewno wszystkich przeżyje.
19:39Nieważne.
19:41Nieś kawę i nie rozlej.
19:56Kawa gotowa.
19:58Dzięki.
20:00Zostaw na tacy.
20:02Oby smakowała.
20:03Bebek jelej mi.
20:06Aj, çok güzel.
20:07Coś dla dziecka?
20:11Szykuje pani dla wnuka.
20:13Zostaw na tacy.
20:14Zostaw na tacy.
20:15Zostaw na tacy.
20:15Stąd niebieska włóczka.
20:23Chyba sam Bóg podsunął ci te słowa.
20:26Inshallah.
20:27Oby tak się stało.
20:39Witajcie.
20:43Nie dzwonisz do Bejzy, więc ją przywiozłem.
20:47Jakiś problem?
20:50Nic takiego.
20:54Nudziło jej się, więc zasugerowałam, by zmieniła otoczenie.
21:00Specjalnie nie dzwoniłam, by wróciła, kiedy zechce.
21:07Co ona gada?
21:09Znów coś kręci.
21:12Ten anielski uśmiech chyba na widok ojca.
21:18Nie stójcie, napijmy się razem kawy.
21:22Przywiozłem Bejzelecz.
21:24Muszę pędzić do pracy.
21:28Zatem życzę dobrego dnia.
21:35Pójdę do siebie.
21:37Nie rób mi tego.
21:39Napijmy się kawy i pogadajmy.
22:02Cieszę się, że przyszłaś.
22:09Dziękuje szwak, że wkładajcie, gdy tylko zechcecie.
22:12To również wasz dom.
22:20Dzięki, bracie Dżemilu.
22:32Nazwałeś mnie bratem?
22:35To bardzo miłe.
22:41Miałem siostrę jak brylant.
22:43Teraz mam brata jak lwa.
22:45Dziękuję.
22:49Ja również.
22:50Trzymaj się.
22:58Widzisz, jak o tobie myśli?
23:05Malowanie to ciężka praca.
23:09Może znajdę ci pomocnika.
23:11Tak myślałem.
23:21Nie przejmuj się.
23:23Dla mnie szczęście Han Czer jest najważniejsze.
23:26Masalara ağrym jest, bo.
23:28Mamy.
23:43therapist.
23:44Ist precedem.
23:50Może tosta pytanie, gdzie może być?
23:51Przy оперacji.
24:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
24:23Co ty wygadujesz?
24:26Wczoraj pani Mukadder powiedziała, by zapomniał o lekarzu.
24:31Myślę, że pan i panna młoda spędzili razem noc.
24:37Pani Mukadder cieszy się na myśl o wnuku.
24:42Dlatego mnie wyrzuciła. Zapłacą za to.
24:47Dokąd pani idzie?
24:50Powinnam była trzymać buzię na kłódkę.
24:54Proszę pani.
24:58Szybko, pani Beyza wyszła zła.
25:00O czym mówisz?
25:02Spytała o pana i pannę młodą, a potem wybiegła zagniewana.
25:08No świetnie.
25:11Jak mogłaś? Trzeba było milczeć.
25:15Nie miałam pojęcia, że to tajemnica.
25:25Dlaczego babcia jest zła na ciocie Gülsym?
25:30Sprawdzę, o co chodzi. Zostań tutaj.
25:36Co ta wariatka robi?
25:41Prawdziwa apokalipsa.
25:45Po co jej powiedziałaś?
25:48Naprawdę nie wiem.
25:51Módl się, byś mocniej nie oberwała.
25:59Mamusiu, ja się boję.
26:03Niepotrzebnie.
26:04Chodźmy do środka.
26:24Niech to szlak.
26:39Przebiegła żmija.
26:42Zapłacisz za to, że poszłaś z Jihanym do łóżka.
27:08Bardzo ci dziękuję.
27:10Chociaż w kontrakcie nie było o tym mowy.
27:15Jeszcze mnie nie znasz,
27:16ale zawsze dotrzymuję słowa.
27:20Spełnię wszystkie warunki mowy.
27:25Chociaż po minionej nocy
27:28nic tam nie ma.
27:58śpiewał
28:06Co to?
28:12Proszę, proszę.
28:16Wyszłaś za niego dla pieniędzy?
28:18O tym nie pomyślałam.
28:22Jesteś prawdziwą żmiją.
28:37Co tu się dzieje?
28:43Poszalałaś?
28:45Weź się w garść.
28:48Byłam miła, ale to nie pomogło.
28:50Znów posunęłaś się za daleko.
28:53Zasłużyłaś na ostateczną karę.
28:55Nawet ojciec ci nie pomoże.
28:58Pani Mukadde, sędzia i kat domu Develiolu.
29:04O co chodzi?
29:05Nie panujesz nad nieszczęściem, które tu ściągnęłaś?
29:09Milcz.
29:10Jak śmiesz mi pyskować.
29:16Czego tu chcecie?
29:18Benocha.
29:24Masz odwagę się sprzeciwiać?
29:26Nie potrzebuję jej.
29:30Nowa panna młoda dobrze się zabezpieczyła.
29:34O czym gadasz?
29:36Nic nie wiesz?
29:38Patrz, jaką kobietę wypchnęłaś mu do łóżka.
30:09Cihan'in gözünü nasıl boyadıysa artık.
30:10Omamiła go.
30:12I po prostu kupił tę prostaczkę.
30:18A ty chwalisz ją, bo urodzi ci wnuka.
30:22Uważaj, by ta żmija nie potraktowała cię jadem.
30:25Zaplanmasın.
30:29Müzik
30:36Müzik
31:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
31:36OBSERWACIE
32:06OBSERWACIE
32:36OBSERWACIE
32:39OBSERWACIE
32:41OBSERWACIE
32:51Przy minionej nocy zapłaciłaś za to, o czym tu mowa.
33:12DZIĘKI ZA OBSERWACIE
33:13Dobrze się sprzedałaś.
33:20Stąd twoja fałszywa skromność, by sprzedać się memu synowi.
33:30Milcz.
33:32Kanalia ze slumsów.
33:35Za mało ci było dobrego nazwiska, to zażądałaś pieniędzy.
33:42Gadaj.
33:43Kim ty jesteś?
33:51Takie ladaco z ulicy ma przedłużyć mój ród?
33:55Wolę go przerwać, niż cię tu zatrzymać.
33:58precz.
34:00Precz.
34:01Myślałaś, że to ci się uda?
34:03Wynoś się, niemoralna dziewuchu.
34:06Splamiłaś honor rodziny.
34:11Precz.
34:15Co to za krzyki?
34:17My też nie mamy pojęcia.
34:22Pani Bejza się wściekła i rozniosła dom panny młodej, a pani Mukader jej dokucza.
34:30Wydactwo nie może się postawić.
34:35Pójdę tam.
34:37Aysu, zajmij się minę.
34:44Sprzedałaś się dla pieniędzy, ale przekabaciłaś go i jednak poszłaś z nim do łóżka.
34:52Hańbiłaś nas, wynoś się.
34:55Tak to wygląda.
34:58Obyś nigdy tu nie wróciła.
35:04Dlaczego matka krzyczy na hanczer?
35:07Zasłużyła na to.
35:09Twoja przyjaciółka w końcu pozna Mukader.
35:14Nie rozumiem, co takiego hanczer mogła zrobić.
35:20Nie wiem.
35:22Spytaj ją.
35:24Jeśli wróci.
35:30Boże, ratuj hanczer.
35:34Recz.
35:35Niewdzięczna.
35:36Sprzeda, splamiłaś honor naszej rodziny.
35:38Wynoś się.
35:41Każ kierowcy podjechać, szybko.
35:46Synu, jak ta żmija cię zatruła.
35:49Jak mogłeś ją poślubić, a potem iść z nią do łóżka?
35:54Panie Mukader, przysięgam, że to nie tak.
36:01Mamo, pohamuj się. Dokąd ją zabierasz?
36:04Ciebie też obsztorcuje.
36:06Niech kierowca zaraz podjedzie.
36:08Na co czekasz? Biegnij.
36:15Zaplanowałaś to już pierwszego dnia.
36:18Nie do czekania.
36:19Ale natknęłaś się na Mukader de Veljolu
36:22i ja sprawię, że słono za to zapłacisz.
36:24Już ja ci pokażę.
36:27Jest inaczej niż pani myśli.
36:29Są inne fakty.
36:40Otwórz.
36:45Do środka.
37:05A nie mówiłam?
37:06Nie patrzeć, nie widzieć, nie słyszeć.
37:08Wiecie, jaka ona jest.
37:10Po co powiedziałaś, że nie wrócili na noc?
37:13Co to ma do rzeczy?
37:15Coś tu nie gra.
37:17Pani Beyza była zła i narobiła bałaganu.
37:21A gdy wróciła pani Hancer,
37:22pani Mukader zaciągnęła ją do samochodu.
37:26Nie widziałam jej tak wściekłej.
37:31Właśnie, rano była zadowolona i uśmiechnięta.
37:34Co ją nagle napadło?
37:37Panna młoda coś zrobiła?
37:39Nie wygląda na taką.
37:41Jest cicha i spokojna.
37:44Dość gadania.
37:45Co widziałyście, to widziałyście,
37:47a teraz szykujcie talerze.
37:54Proszę o kawę z pianką.
37:56Za chwilkę.
37:58Pani Mukader dokądś pojechała?
38:02Na wycieczkę z nową panną młodą.
38:11Namąciła, ale napiję się kawy, jakby nic się nie stało.
38:15Nie gadaj tyle.
38:17Pospiesz się, bo znów będzie zła.
38:19Pani Makyra'ya.
38:20Pani Makyra'ya.
38:30Pani Makyra'y bir centimeters,
38:38które teraz są niebeli.
38:39Pani Makyra.
38:40Pani Makyra.
38:40Pani Makyra.
38:40Pani Makyra.
38:47Pani Makyra.
38:48Stale metody.
38:52Włóż piżamę, ja przyszyję guzik.
38:57Próbowałem, za mała.
39:00Czekaj, możesz spać w koszuli.
39:24Cześć, Yasemin. Masz chwilkę?
39:27Tak, o co chodzi?
39:30Hanczer była umówiona, nie przyszła i nie mogę się dodzwonić.
39:37Wyperswadowałem jej.
39:39Serio?
39:42Dogadaliście się i zapomnimy o sprawie?
39:45Ja pozostaję przy swoim.
39:52Cóż, zarezerwuję termin za kilka dni i dam ci znać.
40:00Gdy przyjdzie, porozmawiaj z nią. Niech odpuści na trochę.
40:06Przykro mi, sami musicie się dogadać.
40:09Mnie nie wypada ingerować w sprawę.
40:12Gdy przyjdzie, muszę robić swoje.
40:18Rozumiem.
40:19Dzięki.
40:30Na co jeszcze czekasz?
40:33Chciałam powróżyć.
40:35Moje przepowiednie się sprawdzają.
40:39Tak?
40:41Coś podobnego.
40:42Tego uczą w szkole?
40:45Pilnuj swoich spraw.
40:55Sama sobie powróżę.
40:58Tak zgniotę głowę żmigi i skończy się czas smutku.
41:21Idziemy.
41:22Teraz się wytłumaczysz.
41:44Powiem, że pani przyszła.
41:46Z drogi.
42:03Mamo?
42:05Co się dzieje?
42:09Czego chcesz?
42:10Wyjdź i zamknij drzwi.
42:18O co chodzi?
42:20Co to ma być?
42:22Tak zszedłeś na psy?
42:24Zapomniałeś, że nazywasz się Dżihandę Beliolu?
42:30Kupiłeś sobie żonę?
42:32Kupiłeś?
42:35To ma być.
43:05Dzięki za oglądanie!
43:06Pracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
43:37Dzięki za oglądanie!