Skip to playerSkip to main content
  • 3 months ago

Category

📺
TV
Transcript
00:05KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:02KONIEC
01:03KONIEC
01:04KONIEC
01:06KONIEC
01:09KONIEC
01:13KONIEC
01:14KONIEC
01:17KONIEC
01:22Bejza była załamana, od razu do niej pojechałam.
01:27Objęła mnie i rozpłakała się.
01:30Nie wiem, co zaszło między nią, a jej byłym mężem.
01:34Mówiłem, by nie prosiła o to wiano.
01:37Ona doprowadzi mnie do szału. Żałowała, lecz było za późno.
01:42Ze złości postanowiła rozdać bransoletki żebrakom.
01:48Z trudem ją uspokoiłam.
01:50Poradziłam, by ochłonęła i pomyślała.
01:53Nie chciałam, by narobiła sobie większych kłopotów.
01:58Mówiłem.
02:00Postąpiłaś słusznie.
02:02Dziękuję.
02:06Bejza prosiła mnie o dyskrecję.
02:10Ale musiałam panu powiedzieć.
02:13Okropnie się czuję.
02:18Jesteś jej najlepszą przyjaciółką.
02:21Dziękuję za szczerście.
02:23Dziękuję.
02:36Łatwo poszło.
02:38Bransoletki przepadły.
02:40Ale dokonałam długoterminowej inwestycji.
02:44Odzyskam wszystko od Nusreta razem z odsetkami.
02:56Nie stójcie tak.
03:05Nie powinnyśmy zostawać.
03:08Gdy się dowiedzą, że tu jesteśmy, wybuchnie piekło.
03:13To mój dom, a wy jesteście moimi gośćmi.
03:17Zostaniecie, póki Dżihann nie wróci z Hereke.
03:23Gdybyśmy wyjechały, oczerniłyby nas.
03:26Dżihann uznałby, że jesteśmy złodziejkami.
03:30Powiemy mu prawdę.
03:31Oczyścimy się.
03:33Lecz nie zostanę tu, choćby płacili mi złotem.
03:40Bejza nie jest złą osobą.
03:42Dlaczego to zrobiła?
03:46Chyba nie znasz jej zbyt dobrze.
03:52To prawda, słabo ją znam.
03:55Ale gdy tu zamieszkałam, ona pierwsza zapukała do moich drzwi
03:59i zaopiekowała się mną.
04:01Trudna rada.
04:02Nie przejmuj się naszymi problemami.
04:07Bejza coś źle zrozumiała.
04:09Prawda na pewno wyjdzie na jaw.
04:14Zobaczymy, co powie Dżihann.
04:16On by nie pozwolił na taką niesprawiedliwość.
04:20Bądź spokojna.
04:22Porozmawiacie z nim, gdy wróci.
04:24Do tego czasu zostaniecie tutaj.
04:40Idiotka.
04:50Zobaczymy.
04:51Popełniła życiowy błąd.
04:53Jak mogła poprosić go o wiano?
05:10Załatwimy to po męsku.
05:13Zobaczymy.
05:28Ty mnie okryłeś?
05:31Dziękuję.
05:33Jesteś bardzo mądry.
05:44Wyłączyłem się jak telefon, któremu padła bateria.
05:47Ale nic mi nie jest.
05:51Bójek zemdlał, bo się zmęczył, gdy szukaliśmy tego domu.
05:57Ktoś zamówił malowanie i podał adres.
06:00Pojechaliśmy tam.
06:01Po jednej stronie była ślepa uliczka, a po drugiej parking.
06:05Ktoś zrobił mi głupi kawał.
06:11Pamiętasz to wszystko?
06:14Oczywiście.
06:15Bóg pokaże tego żartownisia.
06:22Emir pomógł mi dowlec się do domu.
06:24Co jeszcze pamiętasz?
06:26O nic mnie nie pytasz, ale wolę się upewnić.
06:31O co miałbym pytać?
06:34Zatem ja cię popytam.
06:36Nie uderzyłeś się w głowę, ale rozłączyły ci się przewody.
06:42Przeprowadzimy test.
06:43Kim jestem?
06:45Miłością mojego życia.
06:50Ile palców?
06:51Dwa.
06:52Co robiłam, gdy wszedłeś do domu?
07:00Tego akurat nie pamiętam.
07:02Gdy tylko wszedłem, urwał mi się film.
07:06Zdał test?
07:08Oczywiście.
07:09Udzielił takich odpowiedzi, jakich oczekiwałam.
07:12Jest zdrowy jak ryba.
07:34Zostałem Dżihana?
07:35Pojechał do Hereke.
07:37Kiedy wróci?
07:38Jutro wieczorem.
07:39Zadzwonić do niego?
07:40Nie trzeba.
07:43Włóż to do jego szuflady.
07:51Nie pozbędziesz się mojej córki, rzucając jej kilka bransoletek.
08:07Powiedz mu o tym, gdy wróci.
08:10Wychodzi pan?
08:12Tak.
08:12Coś się stało?
08:14Pan Dżihan zostawił dla pana kilka dokumentów.
08:18Połóż je na moim biurku.
08:23Dzień dobry.
08:24Dzień dobry.
08:39Dzień dobry.
08:45Co tu robisz?
08:56Nie pojechałeś do Hereke?
09:00Han Czer nagle źle się poczuła i wolała zostać w domu.
09:05Mieliśmy jechać tylko po to, by zobaczyła swój wzór.
09:08Pomówiłem już z mistrzami kwestię demo.
09:14Znam ten ton głosu.
09:17Rezygnacja Han Czer wyprowadziła cię z równowagi.
09:21Nic podobnego.
09:24Staram się wykonywać swoje obowiązki.
09:27Nie mam czasu na takie kaprysy.
09:34Z czego się śmiejesz?
09:38To nie jest normalne zachowanie.
09:41Chyba zakochujesz się w swojej żonie.
09:46Bzdura.
09:49Wyszła za mąż dla pieniędzy.
09:52Niech ci będzie, skoro chcesz się oszukiwać.
10:00Muszę pracować.
10:02Nie mam nastroju do żartów.
10:08Nie będę ci przeszkadzał.
10:23Panie Jihanie.
10:25Nie teraz.
10:28Nie teraz.
10:36To ma być osoba pracowita i cicha, najlepiej bezdzietna.
10:43O pieniądzach pomówimy, gdy się wykaże.
10:49Głównie gotowanie, ale również pomoc przy sprzątaniu.
10:53Czekam na propozycję.
10:58Kiedy nam kogoś znajdzie?
11:00W ciągu tygodnia.
11:03Nie mogę pogodzić się z odejściem Fadimy.
11:08Mieszkała tu tyle lat.
11:10W domu nie zginęła nawet szpilka.
11:13Skąd pewność, że bransoletki zabrała Aisu?
11:18Sama sobie odpowiedziałaś.
11:20Dotąd nic tu nie ginęło.
11:23Nagle pojawia się ta smarkula i znikają bransoletki.
11:26Przypadek?
11:31Jesteś naiwna, czy prowadzisz jakąś grę?
11:36Jaką znowu grę?
11:38Nie chcę, by rzucano nieuzasadnione oskarżenia.
11:44Na szczęście nie ty decydujesz, jak tu żyjemy.
11:48Nie będę tolerować złodziejki, bo ty tego chcesz.
12:07Jakim prawem udzielasz mi rad?
12:16Jeszcze się obrażam.
12:18Nie, nie.
12:19Dałam wam za dużo swobody.
12:21Pora wprowadzić trochę dyscypliny.
12:39Jak sobie życzysz?
12:42Czekam na dole.
13:01Po co zaproponowałem jej wspólny wyjazd?
13:08Co kryje się pod tą pozorną niewinnością?
13:13Jak może tak nagle się zmienić?
13:31Zdjęcia
13:32Zdjęcia
13:44Miałaś rację. In vitro to trudny proces. Oby ta wycieczka jej pomogła.
13:49Ja, Semin, dziękuję za ostrzeżenie.
13:54Myślałam, że mur między nami runął.
13:57A on jedynie realizuje swój plan.
14:02Mówiłaś coś?
14:03Nie, kolacja gotowa.
14:09Masz z nami kłopot. Powinnyśmy w czymś pomóc.
14:14Jesteście moimi gośćmi.
14:20Skąd to wszystko wzięłaś?
14:24Pani Mukader kiedyś zabroniła przynosić mi jedzenie. Od tamtej pory zawsze coś odkładam.
14:38Mama często mówiła, że liczy się charakter. Zrozumiałam to dopiero gdy Cię poznałam.
14:45Tak bardzo różnisz się od Bejzy, a zajmujecie w tym domu taką samą pozycję.
14:52Mamy inną sytuację.
14:56Chodzi jej o to, że należycie do tej samej rodziny.
15:01Jecajsu, nie pora teraz na plotki.
15:06Nie przyniosłam soli.
15:16O mało się nie wygadałaś, żebyś zabła żoną Jihana. Uważaj trochę.
15:23Powiedziałam to celowo.
15:25Hancher nie zasługuje na takie traktowanie.
15:27One ją zniszczą.
15:32Zajmij się lepiej własnym życiem.
15:36Ja nic nie znaczę, ale ona to co innego.
15:40Lepiej niech ucieka z tego domu.
15:48Nikt jej nie trzyma tu siłą.
15:51Może jest zadowolona.
15:55Ta wiedźma Mukader zasłużyła na taką synową jak Bejza.
16:05Zajmij się.
16:17KONIEC
16:39Dżihanie, jaka piękna noc.
16:46Chciałabym podziwiać ją w twoich ramionach.
17:20KONIEC
17:23Wdychając twój zapach.
17:31KONIEC
17:32Ale ty jesteś w Herakre, z tą żebraczką ze slumsów.
17:37O nie.
17:40Nie oddam cię jej.
17:55Jesteś i będziesz, tylko mój.
18:13Synowa jak Bejza?
18:15Co to znaczy?
18:18Jestem tak zła, że nie wiem, co mówię.
18:22Pani Mukadder i Bejza są spokrebnione i mają podobne charaktery.
18:27Tylko synowa taka jak Bejza mogłaby stawić jej czoło.
18:33Właśnie to miałam na myśli.
18:37Jesteś na nie zła, ale nie warto o nich rozmawiać.
18:39Niech same dźwigają swoje grzechy.
18:43Nie zatruwaj serca.
18:45Musi pozostać czyste.
18:48To prawda.
18:49Przepraszam.
18:52Wybacz nam, sprawiamy ci tylko kłopot.
18:57Bez was jadłabym kolację sama, a tak mam towarzystwo.
19:09Smacznego.
19:28W starym domu pali się światło.
19:31Nie pojechali do Hereke?
19:35Dżihant tam jest?
19:39Skłamał, żeby być z nią sam na sam?
19:51Mogę już wyjść?
19:53Miłego wieczoru.
19:56Pan Nusret zostawił w szufladzie paczkę dla pana.
20:00Do zobaczenia.
20:06Do zobaczenia.
20:33Co to ma znaczyć?
20:42Dziękuję, że przyszłaś.
20:46Gdy usłyszałam pański głos, nie mogłam odmówić.
20:50Czyli, że nie jesteś na mnie zła?
20:53Nie. Choć na początku byłam.
20:59Mogłaś zapytać, jak śmiałeś grzebać w mojej torebce?
21:02Czy to ma znaczenie?
21:06Dla mnie ma.
21:09Nie jestem aż tak bezczelny.
21:14Miałem dla ciebie niespodziankę.
21:25Chciałem włożyć to do twojej torebki.
21:27Ale sprawy potoczyły się inaczej.
21:31Mam nadzieję, że ci się spodoba.
21:36Bardzo dziękuję.
21:46To najpiękniejszy prezent, jaki w życiu dostałam.
21:53Na pewno dostaniesz piękniejsze.
21:59Wyrzucę ten telefon.
22:01Zaraz wracam.
22:16Znalazłem paczkę.
22:17Dlaczego to zrobiłeś?
22:19Miałeś być odpowiedzialny za Bejzę do końca życia.
22:23Chcesz się wykpić dziesięcioma bransoletkami?
22:26To niegodne ciebie.
22:27Bejza zażądała rozwodu, a potem Viana.
22:31Natychmiast zwrócę jej te bransoletki.
22:34Koniec tematu.
22:36Jeśli porzucisz Bejzę, poniesiesz surowe konsekwencje.
22:41Rób, co chcesz.
22:55Wiesz, dlaczego tak często mdleję?
22:57Bo się boję.
23:00Chciałbym, żeby sklep przynosił dochody, byśmy mogli z niego żyć.
23:06Przyniesie.
23:10Co tam oglądasz?
23:15Słyszałeś o bitcoinach?
23:16Podobno można na nich dużo zarobić.
23:20Lepiej się w to nie angażuj.
23:22Racja.
23:24Jest jeszcze złoto i akcje.
23:26Gubię się w tym.
23:31Przestań, nawet nie mamy pieniędzy.
23:35Kiedyś będziemy mieli.
23:37Warto już opanować podstawy finansów.
23:42Co byś zrobił z dużą forsą?
23:46Oddałbym wszystko jubilerowi Enverowi.
23:51Dlaczego?
23:54Wielu kumpli z kawiarni wzbogaciło się dzięki niemu.
23:57Facet inwestuje w złoto i potraja otrzymaną kasę.
24:04Trzysta procent?
24:05Trzysta procent?
24:07Zapomnij o tym.
24:09Bogacze zarabiają, a biedacy gadają.
24:12My najwyżej możemy pogryzać pestki słonecznika.
24:16Trzysta procent?
24:17To naprawdę dużo.
24:20Pewnie bardzo dobre pestki.
24:29Robimy ci tyle kłopotu.
24:31Możemy spać bez pościeli.
24:35Wykluczone to żaden problem.
24:42Powiedziały się, że tu jesteśmy?
24:44Nikt nas nie widział.
24:48Będziesz miała przez nas kłopoty.
24:50To był błąd.
24:53Spokojnie, sprawdzę kto tu.
25:11Zobaczyłam światło.
25:12Nie pojechałaś do Hereke?
25:15Plany uległy zmianie.
25:17Jihan pojechał sam.
25:19Dzięki niczego nie potrzebuję.
25:22Nie o to chodzi.
25:23Gdy przeniosłam śniadanie, chyba zgubiłam tu kolczyk.
25:26Poszukam, dobra?
25:45Czasami lubię spać w salonie.
25:53Postawiłam tu tace.
25:58Może zgubiłaś kolczyk przy wejściu lub na schodach.
26:02Nigdzie indziej nie wchodziłaś.
26:05To pamiątka po mojej babci.
26:08Dlatego przyszłam tak późno.
26:09Przepraszam.
26:14Pewnie zgubiłaś go idąc z rezydencji.
26:18Poszukamy jutro rano.
26:19Znajdzie się.
26:20Przepraszam.
26:22Ufak jej jest.
26:24I trzeba decorativerops pelo Lima'n
26:28całkiem 652 0000.
26:57Pani Hanczer jest w domu.
26:58Nie pojechała do Herke?
27:00Zmienili plany.
27:01Pan Dzihan pojechał sam.
27:03Jego samochodu nie ma.
27:05Na pewno jest sama?
27:08W salonie była pościelona kanapa.
27:10Powiedziała, że lubi tam sypiać.
27:12Była dziwna.
27:16Wracaj do pracy.
27:22Wiem, że coś knujesz.
27:34Pani Fadime, Aysu?
27:42To była Gül Sim.
27:43Zgubiła kolczyk.
27:44Wysłali ją na przeszpiegi.
27:49Zdążyłyście zabrać talerze i walizki.
27:52Dobra robota.
27:57Obejrzałam wszystkie filmy kryminalne.
28:00Nauczyłam się paru rzeczy.
28:02Walizki wrzuciłam do łazienki.
28:07Wreszcie jakiś pożytek z tych kryminałów.
28:19Podejrzewają coś, skoro posłały Gül Simu w środku nocy.
28:23Lepiej pójdziemy.
28:25Nie możemy cię narażać.
28:28Nic im nie powie, bo niczego nie widziała.
28:31Donikąd nie pójdziecie.
28:34Musimy.
28:35Nie chcę słuchać ich oskarżeń.
28:37Tym razem bym się nie powstrzymała.
28:43Pójdę po walizki.
29:03Dzihan tu jest.
29:13Nie pojechał do Hereka?
29:19Dzięki Bogu w samą porę.
29:46Ewa, jedymy się.
29:48Przejdziesz tu?
29:58Co tym razem?
30:00Kolejna gra?
30:13O co chodzi?
30:17Nie przyjdzie?
30:29Proszę, to bardzo ważne.
30:44Idzie tu.
31:06Wejdź.
31:08Zostanę tutaj.
31:12To naprawdę bardzo ważne.
31:15Nie przekroczę więcej tego progu.
31:19Jeśli chcesz porozmawiać, to wyjdź.
31:40Czyli, że to nie jest aż tak ważne.
31:46Pan Dzihan nie wejdzie?
31:54Zaczekaj.
31:57Nie chodzi o mnie.
32:00Pani Fadime i Aysu wyrzucono z rezydencji.
32:05Z trudem je namówiłam, by zaczekały i porozmawiały z tobą.
32:12Co się stało?
32:13Mówią, że zostały fałszywie oskarżone.
32:20Nie mnie to oceniać, ale Fadime długo dla was pracowała.
32:25Nie wyrzucaj jej na bruk.
32:28Jeśli jesteś głową rodziny, to wyjaśnij tę sprawę.
32:31Lepiej niech same ci opowiedzą.
32:34Lepiej niech same ci opowiedzą.
32:42Mogę wejść?
32:44Chodź.
32:49Co tu robisz o tej porze?
32:54W starym domu palą się światła.
32:59Pewnie tak głupia dziewczyna zapomniała zgasić przed wyjazdem.
33:03Ona jest w domu.
33:07Nie pojechała z Dzihanem?
33:10Skąd wiesz?
33:18Gülsüm, niosąc jej śniadanie, zgubiła kolczyk.
33:23Gdy zobaczyła światła, poszła go poszukać.
33:27Weszła do salonu i zobaczyła posłaną kanapę.
33:34Ancher powiedziała, że czasem lubi tam spać.
33:38Ale w sypialni ma duże i bardzo wygodne łóżko.
33:43Przyszło mi coś do głowy.
33:47Gadaj.
33:50Czy na tej kanapie nie będzie spać Fadime i Aysu?
33:57Jeśli tak, to wypowiedzenie wojny.
34:02Ta mała wiedźma gra ci na nosie.
34:19KONIEC
34:20KONIEC
34:27KONIEC
34:45Nie płacz Fadime'a.
34:51Przysięgam, że nie ukradłam bransoletek pani Bejzy.
34:54Nawet ich nie widziałam.
34:58Pan Nusret zostawił w szufladzie paczkę dla pana.
35:08To oskarżenie bardzo mnie dotknęło.
35:13Przez tyle lat okazywałam domownikom należyty szacunek.
35:18Nie popełniłam żadnego błędu.
35:23Zawsze byłem z ciebie zadowolony.
35:27Dziękuję za pańską dobroć.
35:31Nie zostałabym tu ani minuty dłużej,
35:33ale pani Hanczer poprosiłabym panu o tym powiedziała.
35:39To nieporozumienie.
35:41Nie mogłam ich puścić.
35:48Nie chodzi mi o powrót do rezydencji.
35:52Nie chciałam odejść, póki nie zetrę z honoru tej plamy.
36:03Rozumiem.
36:05Idźcie spać.
36:07Nie, odejdziemy.
36:09Dziękuję, że mnie pan wysłuchał.
36:13Donikąd nie pójdziecie.
36:16Wyjaśnię to nieporozumienie.
36:20Przysięgam na swoją matkę, że niczego nie ukradłam.
36:25Bądź spokojna.
36:27Zajmę się tym.
36:37Dziękuję panu.
36:42Dobranoc.
36:44Śpijcie dobrze.
36:52Dziękuję, że ich wysłuchałeś.
36:56To mój obowiązek.
36:59Rozwiążę tę sprawę.
37:03Niech zostaną.
37:11Dobrej nocy.
37:15Wzajemnie.
37:33Jeśli wpuściła je do domu, nie daruję.
37:45Dzihan, nie pojechałeś do Hereke?
37:49Każde zdarzenie niesie coś dobrego.
37:53Cieszę się, że zostałem.
37:55Dlaczego?
38:00Nieważne.
38:02Dokąd idziesz?
38:06Zobaczyłam światła w starym domu.
38:09Chciałam sprawdzić, czy wszystko w porządku.
38:16Właśnie stamtąd wracam, o nic się nie martw.
38:22Skoro tak mówisz?
38:25Bejza?
38:28A ty?
38:32Towarzyszyłam cioci, żeby się nie bała.
38:37Czego miałaby się bać we własnej rezydencji?
38:41Grasuje tu złodziej?
38:44Co masz na myśli?
38:48Rano wszystko zrozumiesz.
38:51Jest późno.
38:53Idźcie spać.
39:01Dziękuję, skarbie.
39:04Niech Bóg cię wynagrodzi.
39:06Nie ma za co.
39:10Nie wiem, jak ci dziękować.
39:13Zaryzykowałaś i otworzyłaś przed nami swój dom.
39:17Miałyśmy szansę wytłumaczyć się przed Panem Dżihanem.
39:20Na pewno wszystko wyjaśnię.
39:23Gdyby Pan Dżihan był w domu,
39:25czarna wdowa i pijawka Bejza
39:26nie posunęłyby się tak daleko.
39:30Dziękuję, Han Cher.
39:34Sprawiedliwości stanie się zadość.
39:49Jak sobie życzysz?
39:51Rozmyśliłam się.
39:52Nie jadę.
39:53Ja nie widziałem.
39:56Zaczekaj.
40:01Jesteś blisko, a jednocześnie daleko.
40:05Czego właściwie chcesz?
40:27Spakuj też ubrania.
40:28Może tam przenocujemy.
40:31Miałaś rację, in vitro to trudny proces.
40:33Ja, Semin, dziękuję za ostrzeżenie.
40:39Wciąż to samo.
40:42Jakby stało przede mną dwóch mężczyzn.
40:46Jeden, troskliwy i ciepły.
40:50A drugi, zimny i obojętny jak góra lodowa.
40:57Jaki naprawdę jesteś.
41:20Opracowanie Telewizja Polska.
41:22Tekst Piotr Zieliński.
41:24Czytał Paweł Straszewski.
41:26KONIEC!
41:27że Ty to tylko…
41:33użytrzyjmy,
41:35KONIEC!
41:52Zdjęcia i montaż