- 1 hour ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 43
01:27Dzień dobry.
01:31Witaj, mistrzu.
01:37Wszystko uporządkowane.
01:40Wartościowy z Ciebie gość.
01:43Dziękuję, że otworzyłeś przede mną drzwi.
01:47Zawsze będą otwarte.
01:50Świetnie.
01:52Chętnie skorzystam.
01:54Na wszelki wypadek klucz zostawię w skrzynce obok.
02:16To auto szwagra.
02:18Dzihan?
02:28Nie usłyszał.
02:30Co tu robił?
02:35Dzień dobry.
02:38Witaj, Cemil.
02:39Miłe spotkanie.
02:42Widziałem, że był tu nasz szwagier.
02:46Mój były szef czasem mnie odwiedza.
02:51To człowiek szczery, odważny i godny zaufania.
02:56Cieszę się, że poślubił Han-Czer.
02:58Niech Bóg im błogosławi.
03:02Właśnie, co za przypadek.
03:05Bardzo miło usłyszeć, że tak go cenisz.
03:08To nie przypadek.
03:13Na pewno siła wyższa sprawiła, że dawno temu nasze drogi się zeszły.
03:20Z pewnością.
03:22Gratuluję otwarcia sklepu.
03:25Dzięki.
03:26Zapraszałem, lecz żona powiedziała o chorobie.
03:31Tak.
03:32Jakoś wytrwałem.
03:35Przepraszam, że nie przyszedłem.
03:37Nie trzeba.
03:37Zdrowie najważniejsze.
03:39Przy okazji zapraszam na kawę.
03:43Przyjdę.
03:45Tymczasem ty chodź na gorącą herbatę.
03:56Czarna wdowa żałuje, ale nie ustąpi na krok.
04:02To ze strachu.
04:04Został jej tylko syn.
04:07Jeśli go straci, całkiem się załamie.
04:16Idę do pani Sinem.
04:18W tym czasie opróżnij zmywarkę.
04:22Ona podaje leki czarnej wdowie.
04:24Ma anielską cierpliwość.
04:27Czarna wdowa wyładowuje na mnie złość,
04:29a ja mam jej nosić lekarstwa?
04:32Może pomarzyć.
04:35Niech Bóg da Sinem anielską cierpliwość.
04:40Dość gadania.
04:42Jest dużo roboty.
05:25Nie mogę stracić drugiego syna.
05:48Po co przyszłaś?
05:50Przyniosłam leki.
05:52Zostaw.
05:55Koniecznie zażyj.
05:57Pamiętaj słowa doktora.
06:00Ty jedna się nie wtrącałaś.
06:25Dziękuję.
06:28Jest cicho.
06:29Nie wiem, czy mama wzięła leki.
06:32Tak łyknęła.
06:34Dzięki Bogu.
06:38Gdy wkradniesz się w jej łaski, to ja umrę.
06:43Nigdy o tym nie myślałam.
06:47W obecnej sytuacji nie potrafię być tak spokojna jak ty.
06:50Myślę o jej zdrowiu.
07:01Taksówka już czeka.
07:14Taksówka już czeka.
07:16Mamo.
07:29Dokąd może jechać?
07:31Nie wiem, nic nie mówiła.
07:45tosí.
08:02Ok.
08:03Spanówki.
08:03Proszę na moment stanąć.
08:04Proszę na moment.
08:34Moje ognisko domowe obróciłaś w ruinę.
08:38Możesz się cieszyć.
08:57To ostatni.
09:01Żaden mi się nie podoba.
09:04Nie uchwycono esencji oryginału.
09:08Na swetrze jest dużo lepszy.
09:10Te się z nim nie równają.
09:14Trzeba szukać dalej.
09:17Czekamy na więcej.
09:19Dobrze.
09:30Nie było zbyt ostro?
09:33Tu chyba nie chodzi o motyw.
09:37W domu nadal chaos.
09:42Nie mówmy teraz o tym.
09:47Jak chcesz.
09:49Jeśli dziś też nie wracasz, to nocuj u mnie.
09:54O mnie się nie martw.
09:56Dam radę.
09:57Byłoby ci wygodniej.
10:02Nie szukam komfortu.
10:05Poza tym to dobre miejsce.
10:09Jasne.
10:10Nie nalegam.
10:17Mogę dodać ten punkt do kontraktu?
10:20Tak.
10:21Rób co należy.
10:26Rozumiem, lecz milczeniem niczego nie rozwiążesz.
10:31Umiem słuchać i dotrzymać tajemnicy.
10:36Wygadaj się.
10:37To ci ulży.
11:03Płaczesz?
11:05Bardzo cierpię.
11:11Dopóki on nie wróci, pani Mukadder będzie mnie obwiniać.
11:15Przed chwilą znów usłyszałam straszne słowa.
11:19Już nie mogę.
11:21Złości ją to, że odszedł.
11:23Nam również nie powiedział, gdzie będzie.
11:28Gdy wróci, wszystko się unormuje.
11:34Może pojedziesz do firmy?
11:37Myślisz, że mnie posłucha?
11:39Wątpię.
11:42Masz rację.
11:43Ten upór mógłby przełamać tylko jego starszy brat.
11:59Później pogadamy.
12:01Nie zadręczaj się.
12:18Boże, spraw, by jego serce chociaż trochę zmiękło.
12:36Braciszku, co u Ciebie?
12:40Dobrze usłyszeć Twój głos.
12:43Coś Ci powiem.
12:45Znasz Ertuğrul'a, przyjaciela naszego ojca.
12:48Poszedłem zaprosić go do sklepu i widziałem, jak Dżihann stamtąd odjechał.
12:53Co?
12:54Serio?
12:56Tak, oni znają się od dawna.
13:00Dżihann był szefem Ertuğrul'a.
13:03Ten dosłownie nie mógł się go nachwalić.
13:06Bardzo mnie to ucieszyło.
13:11Siostro, słyszeć Twój głos to za mało.
13:15Bardzo za Tobą tęsknię.
13:17Może wpadniemy któregoś wieczoru?
13:21Oczywiście, ale on ma dużo pracy.
13:24Odezwę się.
13:27Dobra, przyjdziemy, kiedy powiesz.
13:29Trzymaj się.
13:37Na pewno rozmawiali.
13:41Lecz również jemu nie udało się przekonać Dżihanna.
13:46Myślisz, że mnie posłucha? Wątpię.
13:49Ma szację.
13:50Ten upór mógłby przełamać tylko jego starszy brat.
13:56Bezsilność jest straszna.
14:17Zamiast się zadręczać, porozmawiaj z matką.
14:19W przeciwnym razie oboje nadal będziecie cierpieć.
14:25Zawsze staram się każdego traktować sprawiedliwie.
14:29Czy dla matki powinienem zrobić wyjątek?
14:33Trzeba być jasnowidzem, by poznać Twoje myśli.
14:37Do wczoraj Hancer traktowałeś tak samo.
14:41Wszystko mogę jej powiedzieć, bo jest moją żoną.
14:45Ona wie, że tak to widzisz?
14:49O czym mówisz?
14:52Czy rzeczywiście uważasz ją za swą żonę?
14:56Tak, bo ślubiłem ją.
15:00I o tym mówię.
15:04To coś więcej niż ślub i kontrakt.
15:07Mimo wszystko coś powinno Was łączyć.
15:11Ile razy dzwoniłeś do niej od wyjścia z domu?
15:15Wie, gdzie jesteś?
15:21Nie masz do niej prawa własności.
15:24Powinniście wzajemnie się wspierać.
15:27Nie wiem jak u Was, ale tak to widzę.
15:37Żmija zrobiła tu sobie gniazdo.
15:40Każdy gdzie indziej, nawet Jihan.
15:42Ale wiem, co robić.
15:53Na dodatek jeszcze to.
16:00Ostrzegam.
16:01Moja cierpliwość się kończy.
16:04Spotkaj się ze mną, bo będzie jeszcze gorzej.
16:08Nie mam ochoty na takie gry.
16:13Ja również, lecz posiadam coś, co bardzo Cię zainteresuje.
16:20Czekam w kawiarni.
16:22Przejdź szybko.
16:26Dobrze, nieszczęście Ty moje.
16:32Przeginasz, więc dziś z tym skończę.
16:45Dzięki za to, z tym skońcami.
16:47Dzięki za to.
16:52Do ciebie.
16:53Na życiu.
17:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
17:47DZIĘKI ZA OBSERWACIE
17:55Słyszałam Waszą rozmowę.
17:57Wszyscy na Ciebie narzekają.
17:59Wkrótce ciotka i ojciec odwrócą się od Ciebie.
18:03Zostanę Ci tylko ja, więc traktuj mnie dobrze.
18:06Daj mi te bransoletki od Dżihana.
18:14Miałam o nie prosić, lecz odpuściłam.
18:17Ciotka i ojciec nie chcą o tym gadać.
18:21Na razie temat zakończony.
18:24Nie dla mnie.
18:34Myślałam, że Cię złamią, ale jesteś twarda.
18:39Nie mam wyboru.
19:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
19:24Powinnam była wziąć tę tacę.
19:27Nie ma o czym mówić.
19:28Usiądźmy i pogadajmy.
19:34Daj stolik.
19:39Proszę.
19:43Męczy mnie to, że siedzisz tu głodna.
19:47Matki nie ma, więc postanowiłam Ci to przynieść.
19:50Jedz, zanim wystygnie.
19:52Dopilnuję Cię.
19:55Dobrze, lecz najpierw coś Ci powiem.
19:59Wiem, gdzie był.
20:02Serio?
20:03Gdzie?
20:06U kogoś, kogo znam.
20:08Jak to?
20:10To przyjaciel mojego taty.
20:12Muszą się znać.
20:14Pójdziesz z nim porozmawiać?
20:17Myślałam o tym, ale nie mam aż tyle odwagi.
20:23Rozumiem Cię.
20:24W tych warunkach bardzo by się przydała.
20:31Może więc pogadamy z Yasemin,
20:33by ona i Engin spróbowali z nim pomówić.
20:39To mogłoby pomóc?
20:43Tak pomyślałam, skoro znają się od dzieciństwa.
20:48Sama powiedziałaś, że tylko brat by go przekonał.
20:58Nie chcę Cię martwić, po prostu głośno myślę.
21:03Spokojnie, nie martwię się.
21:04My o tym nie pomyśleliśmy.
21:07Może warto spróbować.
21:12Zadzwonić do niej?
21:13Tak, ustal coś.
21:16Ja wracam, oby matki jeszcze nie było.
21:20Dobrze, dam Ci znać.
21:44Jak miło, co słychać.
21:47Powiedzmy, że jest dobrze.
21:50Ale nic się nie stało.
22:03Matka już wróciła?
22:05Jeszcze nie.
22:07Nie pamiętam, by kiedykolwiek tak zrobiła.
22:11Co mam powiedzieć?
22:14Mów, jeśli coś wiesz, to ważne.
22:17Raz w miesiącu dokąd się jeździ,
22:20ale zawsze niedługo wraca.
22:26Pierwszy raz to tyle trwa?
22:30Kolejny powód do zmartwień.
22:35Może z nim pogadacie?
22:39Engin wkrótce wróci.
22:41Wtedy spróbujemy.
22:43Nie martw się.
22:46Będę bardzo wdzięczna.
22:48Poza Wami nikt nie potrafi go przekonać.
22:53Trochę go poznałaś i wiesz, że to uparciu.
22:59Trzymaj się.
23:07Boże, pomóż im.
23:15Cześć.
23:16Wychodzimy.
23:20Zaraz, dopiero wszedłem.
23:22Hanczer dzwoniła.
23:24Dowiedziała się, gdzie jest Dżihan.
23:25Błagała, byśmy z nim pogadali.
23:29Ja nie umiem z nim gadać,
23:30ale Ty spróbuj.
23:36Co to ma znaczyć?
23:40Dziś powiedziałem mu wszystko, co należało powiedzieć.
23:44Drążenie tego tematu nie ma najmniejszego sensu.
23:51Czyli to poważne?
23:54Właśnie.
23:58Ale trzeba coś zrobić.
24:16Mam złe myśli.
24:19Mogła upaść i nie może się podnieść.
24:23Nie mów takich rzeczy.
24:26Gdyby pojechała z kierowcą, wiedzielibyśmy dokąd.
24:29Widocznie nie chce byśmy wiedzieli.
24:32Przez jakiś czas mogłaby nie wracać.
24:40Nie odbieram.
24:43Dać znać Dżihanowi?
24:45Jego też nie chcę martwić.
24:56Wróciła.
25:03Gdzie byłaś, martwiłyśmy się.
25:10Byłyśmy przerażone.
25:15Zechcesz coś powiedzieć?
25:20Mamo, dobrze się czujesz?
25:28Wszystko w porządku?
25:29Wszystko w porządku.
25:33Wórz do libraryu teraz.
25:37Wszystko w porządku jest.
25:41Wszystko w porządku jest.
25:48Wszystko w porządku jest.
25:59Jasemin nie teraz.
26:03Później zadzwoni.
26:33Mukadder, warto przepraszać kogoś z dzielnicy nędzy tylko po to, by syn wrócił do domu?
27:03Co tu robisz?
27:06Przyszłam do ciebie.
27:12Jak mnie znalazłaś?
27:17Nieważne.
27:20Chodźmy do środka.
27:35Prosiłam o pomoc Yasemin, potem uznałyśmy, że sama powinnam przyjść. Skąd wiedziałaś dokąd?
27:42Jamil widział, jak stąd odjeżdżałeś i zadzwonił.
27:46Przyszłam sprawdzić, czy rzeczywiście tu jesteś.
27:54Nie dowiedziałabym się, gdybyś nie zostawił auta.
28:06Zimno ci?
28:07Trochę, ale nie szkodzi.
28:11Siądźmy przy piecu.
28:21Właściwie przyszłam, by o czymś pomówić.
28:28Najpierw zjedzmy, potem pogadamy.
28:36Dobrze, zajmę się tym.
28:38Nie musisz, siedź.
28:41Pozwól mi.
28:43Wystarczy patelnia, trochę masła i sól, a wszystko ogarnę.
28:48Dobrze.
29:14Djęzymy w
29:30Potrzymaj.
30:04Daj jeszcze dwa.
30:07To mam?
30:26Daj.
30:28Wezmę.
30:39Wolisz sadzone?
30:52Jajecznicę też lubię.
30:55Całe szczęście.
30:56Muzyka
31:09Muzyka
31:29Nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, przekonując ją do tego.
31:33Dżihon jak zwykle jest oschły.
31:40Miałem rację?
31:42Na żywo byłoby gorzej.
31:45Wolę nie myśleć.
31:49Mogłabym nie wytrzymać.
31:53Jak sądzisz, warto było ją tam posyłać?
32:00Był trochę dziwny.
32:04Moja żona powiedział tak, jakby góra lodowa zaczęła powoli topnieć.
32:13Serio?
32:14Poważnie?
32:17Co to?
32:20Wielka doktor Yasemin zmieniła się nagle w plot kary?
32:24Nic podobnego.
32:26To nasi przyjaciele, prawie rodzina.
32:29Pragniemy ich szczęścia.
32:32Spokojnie, nic nie mówię.
32:35Zachowaj to dla siebie.
32:41Drażnisz się ze mną.
32:44Jutro mają termin.
32:46Zobaczymy, czy lód topnieje.
32:51Nie śmiej się.
32:58Plot kara.
33:00Uważaj.
33:03Plot kara.
33:04Uważaj.
33:20Mama nie zeszła?
33:22Nie.
33:23Zaraz do niej zajrzę.
33:26Musi coś zjeść i zażyć leki.
33:45Nie ma czystego widelca, ale mogę umyć.
33:49Nie trzeba.
33:51Tak, najlepiej smakuje.
34:07Dzięki, pyszne.
34:08Dzięki, pyszne.
34:10Afiyet olsun.
34:13Hadi.
34:14Jedz.
34:24Ziznaczysz?
34:42Moes.
34:47Co się dzieje? Słucham.
34:55Dziwię się, co wielki dżihand Eweliolu robi w takim miejscu.
35:03Nie wiem, gdzie mnie widzisz, lecz wciąż jestem w punkcie wyjścia.
35:08Wielki dżihand Eweliolu czasem jada w tak skromnych miejscach, a czasem w najdroższej restauracji.
35:16Mistrz Ertuğrul pracował w mojej firmie.
35:23Dzisiaj jestem jego gościem i siedzę przy tym stole.
35:30Mówi się, że dobra doczesne pozostaną na tym świecie, nie to co nazwisko.
35:37Nawet jeśli jutro zostanę bez grosza, nadal będę dżihandem Eweliolu.
35:42Tu nic się nie zmieni.
35:45Nie będę się przejmował i nadal jadł jajka.
36:00Niewiele zostało, jest pyszna.
36:06Jeśli chcesz, to ci pomogę.
36:17I co?
36:20Zjedzmy to, sprzątnę i pójdę.
36:25Chyba nie puścisz mnie samej.
36:30Twoja mama jest załamana.
36:33Serce mnie boli, bo czuję, że to przeze mnie, więc chcę to naprawić.
36:39Nie ciągnijmy już tego.
36:55Pani Mukatter, zejdzie pani na kolację?
37:02Pani Mukatter, zejdzie pani na kolację?
37:05Pani Mukatter, zejdzie pani na kolację?
37:24Powiedziałem to, co musiałem.
37:26Jeśli matka cię nie przeprosi, moja noga tam nie postanie.
37:30Nie oczekuję tego.
37:31Poza tym starszych ludzi zawsze darzę szacunkiem.
37:37Wolałabym umrzeć niż żądać od niej przeprosin.
37:45Jeśli walczysz dla mnie, to nie wygrasz.
37:53Jedźmy do domu.
38:13Dżihan wrócił razem z tobą?
38:17Dżihan.
38:19Z mamą znów jest źle.
38:23Na górze?
38:24U siebie.
38:55Nareszcie, gdzie byłeś, ona jest załamana.
38:59Nie teraz.
39:00Zejdź mi z drogi.
39:08Tak, zawsze jestem ostatnio.
39:28Anne?
39:29Mamo?
39:37Cicho.
39:44To ty?
39:46Witaj.
39:47Ośkel.
39:56Wiedziałam, że mnie nie skrzywdzisz.
39:59Kto ci powiedział?
40:04Panna młoda.
40:10Chciałem czekać, aż zrobisz, o co prosiłem, lecz ona mnie przekonała.
40:25Cio, w razie czego będę podróżył, syn jest przy mnie i to mi wystarczy.
40:55Co tam?
40:57Dżihan wrócił?
40:58Nie kręć się tu.
41:01Ja z nim pogadam
41:04Ja również mam taki zamiar
41:06Powiedziałem
41:08To będzie męska rozmowa
41:20Nigdy mnie nie zostawia je
41:22Tylko ty trzymasz mnie na tym świecie
41:27Jesteśmy jak palec i paznokieć
41:30Można je oddzielić?
41:37Pozwól mi z nią pomówić
41:39Powiem co karzysz
41:46Ona nie chce przeprosin
41:51Było jej przykro
41:53Że zażądałem tego w jej imieniu
41:56Uważa, że nie ma sprawy
41:59Zgadzam się
42:08Bez względu na powód
42:09Jesteś przy mnie
42:11I to mi wystarczy
42:16Ona jest moją żoną
42:18Traktuj ją jak należy
42:20By podobne sytuacje już się nie zdarzały
42:34Nie czekaj
42:36Przez ciebie to zamieszanie
42:39Dość już nerwów
42:43Chcę to zakończyć
42:45Powiem pani mu kadder
42:47By szybko wracała do zdrowia
42:49Nie chcę tego przeciągać
42:55Sinem nie ostrzegłaś jej?
42:57A może masz żal do Hanczer?
43:00To dobra decyzja
43:02Dość już wzajemnej urazy
43:03Z szacunku dla starszej
43:06Stawia pierwszy krok
43:08To źle?
43:12Wiesz co ciotka robi w złości
43:16Opowiedz Hanczer
43:18To zmieni zdanie
43:21O czym mówisz?
43:28Chodźmy na górę
43:30Dżihant cię wesprze
43:31Razem z nią pomówicie
43:41A ty nie mądź
43:43Gdy zaczyna być lepiej
43:47Zapamiętuję każdy raz
43:49Gdy bronisz tej żmii
43:51Kiedyś za to zapłacisz
44:02Opracowanie Telewizja Polska
44:04Tekst Władysław Wojciechowski
44:06Czytał Paweł Straszewski
44:36Kiedyś za to zapłacisz
44:39Kiedyś za to zapłacisz
44:39Kiedyś za to zapłacisz
44:40Kiedyś za to zapłacisz