- 1 day ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda odcinek 38
01:30KONIEC
01:41Chwileczkę, pani doktor.
01:45Wszędzie pełnodziennikarzy.
01:47Chcesz, by nas zobaczyli?
01:54Zajmę się panem młodym.
01:58Nie spodziewałam się.
02:00Jest mi bardzo miło.
02:04Musimy porozmawiać.
02:07Pokazałem wyniki Jamila znajomym lekarzom.
02:11Rozumiem, że rokowania nie są zbyt dobre.
02:14Stan jest poważny.
02:16Ale skonsultuję się jeszcze z kilkoma specjalistami.
02:20I co teraz?
02:23Jak mam się do nich uśmiechać, skoro krwawi mi serce?
02:29Są szczęśliwi.
02:33Jeśli Han Czer dowie się o chorobie brata, to umrze przed nim.
02:40Musi jak najszybciej poznać prawdę.
02:44Mówiłeś o dodatkowych konsultacjach.
02:47Wtedy jej powiemy.
02:48Nie psujmy tego szczęśliwego dnia.
02:55Chyba nie chcesz zasmucić swojej panny młodej.
03:04Nie chcesz tego, prawda?
03:22Wszystko przez twojego byłego męża.
03:25Zrujnowaliście mnie.
03:27Zamknęli mi klinikę.
03:30Oczernili mnie w mediach.
03:32Mogę trafić do sądu.
03:35Podałaś moje nazwisko policji?
03:38Masz mnie za głupią?
03:41Sama do niczego się nie przyznam.
03:45Myślałam, że cię złamią, ale jesteś twarda.
03:49Nie mam wyboru.
03:58Muszę się ratować.
04:01Powiedziałam, że to zemsta pielęgniarki, którą zwolniłam.
04:08Nie przyszłam tu dla przyjemności.
04:10Chcę zawrzeć ugodę.
04:14Nie pokazuj mi się na oczy.
04:16Bo powiem o wszystkim Dżihanowi.
04:20Wynoś się z mego życia.
04:43Dałaś mi nowe atuty, Bejza.
04:45Zamykamy stary rozdział i otwieramy nowy.
04:54Cieszę się, że znów będę pracował.
04:57Tylko się nie przemęczaj.
04:59Zawsze możesz zatrudnić praktykanta.
05:08Ćwierkacie jak wróbelki.
05:11A twój mąż stoi sam.
05:18Zajmę się gośćmi.
05:24Chodź tu.
05:26Zatroszcz się o swojego szwagra.
05:28Zaproś go na kolację.
05:30Ostatnio mu się podobało.
05:33Niech przyjdzie dzisiaj.
05:35To człowiek dostojny.
05:37Trzeba go zaprosić, nalegać.
05:39Jest prezesem wielkiej firmy.
05:43Już do niego idę.
05:46Bądź zdecydowany.
05:47Nie daj się zbyć.
05:49Uczepię się go jak rzew.
05:56Dawno nie widziałem się z Hanczer.
05:58Stęskniłem się za nią.
06:00Wybacz, że tak cię zaniedbałem.
06:03Przyjdź dziś do nas na kolację.
06:08Może innym razem.
06:09Mam do załatwienia kilka spraw.
06:12Musisz odpocząć.
06:18Nie dzisiaj.
06:27Posłuchaj.
06:28To bardzo ważny dzień dla naszej rodziny.
06:32Otwieramy ten sklep po długim czasie.
06:36Uświetniłeś uroczystość, za co bardzo ci dziękuję.
06:40Daj mi tę radość.
06:41Zasiądźmy dziś razem do kolacji.
06:48Życie jest kruche.
06:50Praca też ma swój kres.
06:52Pozostaje nam miłość i dobre wspomnienia.
06:56Niech ten wieczór będzie cudownym wspomnieniem dla naszej rodziny.
07:02Jeśli nalegasz, co za radość.
07:07Zostaną na kolacji.
07:09Wspaniale.
07:11Pora na oficjalne otwarcie.
07:13Pozwól Dżihanie.
07:15Hanczer.
07:17Weź jeden koniec.
07:19Naciągnij wstążkę.
07:23Dżemil, chodź tu.
07:30Przesuń się.
07:34Witam was serdecznie.
07:36Czuję się dziś jak nowo narodzony.
07:43O czym rozmawialiście?
07:46Zaprosił nas na kolację.
07:49Co odpowiedziałeś?
07:50Zgodziłem się.
07:53Dziękuję, że zaszczyciliście swoją obecnością otwarcie mego sklepu.
07:59Dziękuję.
08:01Teraz wspólnie dokonamy otwarcia.
08:09Panie młody, przetnij wstęgę.
08:14Proszę, śmiało.
08:17Czyń honor.
08:36Przetnijcie ją razem.
08:37Pekesu verin.
09:14Dziękuję.
09:16Miło, że przyszliście.
09:19Oby nam się powiodło.
09:20Amen.
09:23Pomóżcie nam w tym.
09:43Spodobała ci się ta praca.
09:45Wciąż mnie obsługujesz.
09:49Nikt jej nie kazał.
09:51Robi to z własnej woli.
09:54Mieszkam pod pani dachem.
09:56Nie lubię jej siedzieć bezczynnie.
10:08Kiedy wróci wujek?
10:12Załatwia ważne sprawy.
10:16Wyjechał z nową panną młodą.
10:23To piękna kobieta.
10:25Zasłużyła na imię, które nadała jej minę.
10:28Jest prawdziwym kopciuszkiem.
10:42To ładne imię, prawda?
10:48Zjedz deser.
10:54A potem się pobawimy.
11:01Znalazła pani godną synową.
11:04Widziałam, jak patrzy na męża.
11:20Zajmij się swoimi sprawami.
11:23Nowa panna młoda jest tak silna jak pani.
11:26Wkrótce zajmie się domem,
11:28a pani będzie mogła odpocząć.
11:34Nie ty będziesz o tym decydować, Smarkulo.
11:37Padime?
11:42Zabierz stąd swoją bezczelną córkę.
11:50To nie tak.
11:52Źle mnie pani zrozumiała.
11:56Przepraszam.
11:57Kiedy kończą się jej wakacje?
12:01Już niedługo.
12:22Przepraszam, pani Sinem.
12:24Źle się zachowała.
12:26Nie powiedziała nic złego.
12:28Coścoba źle to zrozumiała.
12:32A jednak, Aisu, uważaj, co mówisz.
12:34Wolałabym zranić siebie niż panią.
12:37Zaraz ja cię zranię.
12:43Babcia denerwuje się, gdy mówię o kopciuszku.
12:46Musimy rozmawiać szeptem.
13:00Jedz.
13:13Posadziliśmy go u szczytu stołu.
13:15Rozmawiają.
13:17Zjedliśmy dobrą kolację.
13:20Prześlę pani link do biżuterii z Trabzonu.
13:22Kupi pani mi coś ładnego.
13:29Jeszcze do niczego nie doszło.
13:32Zaledwie zasiadł przy stole, a ty robisz z tego wielki sukces.
13:37Zostanie na noc?
13:39Tak, bez obawy.
13:43Zobaczymy.
13:46Połóż ich w jednym łóżku.
13:49Jeśli spędzą razem noc, wtedy porozmawiamy.
13:55Rano przekażę pani dobrą wiadomość.
14:07Jednak dał się tu sprowadzić.
14:10Nawet w takim zimnym głazie bije serce.
14:14Gdy dowiedział się o chorobie Dzemila, okazał współczucie.
14:22Może w końcu przytuli naszą szaloną dziewczynę.
14:26Nie da się utrzymać ognia i prochu w tym samym pomieszczeniu.
14:29Pojawi się iskra zapalna.
14:38Mój piękny dywanie z Trabzonu.
14:41Złota na ciebie wysypie na półłokcia.
14:43Ach, na półłokcia.
14:48Piękna wizja, podoba mi się.
14:57Ta pleciuga dużo mówi, tylko czy jej się powiedzie.
15:03Te bezczelne dziewczyny z przedmieść znają się na tych sprawach.
15:08Jeśli jej się uda, wreszcie to załatwimy.
15:12Będziemy ucztować przez dwa dni.
15:24Mandarynki z naszego targu są słodkie jak miód.
15:27Spróbuj.
15:29Poczęstuj męża.
15:36Emir, ty też weź.
15:41Ty także mężusiu.
15:46Wygrałam.
15:59Dlaczego ją wziąłeś?
16:02Mówiłam, że was pokonam.
16:06Ja nigdy nie wygrywam.
16:11Ze mną wygrywałeś.
16:14Może jestem naiwny, ale wiem, że masz złote serce.
16:22Gdy byliśmy mali, specjalnie przegrywała, by sprawić mi przyjemność.
16:28Poszczęściło ci się.
16:30Moja siostra zrobi wszystko dla swoich bliskich.
16:46Sprawy służbowe muszę odebrać.
16:57Pójdziemy już.
17:01Zostańcie na noc.
17:03Byłoby wspaniale.
17:08Ciociu, proszę.
17:10Wykluczone.
17:12Jutro ma pracę.
17:14Dobrze.
17:17Pojedzie do biura stąd.
17:21Chciałbym wstać rano i zobaczyć, jak śpisz w swoim łóżku.
17:24jeść niem".
17:27I wo dochodów kosmach?
17:36Serden אחrent.
17:45Ta biura, przepraszam.
17:50Perlek.
17:53Staral jest p
18:16KONIEC
18:25Prosiłem, byście zostali, ale twoja żona się nie zgadza, bo idziesz do biura.
18:35Ma poważne obowiązki.
18:40Tak, dużo pracy.
18:47Pilne sprawy?
18:50Nie możesz zostać na noc?
19:00Pilne, ale mogą zaczekać.
19:10Słucham?
19:13Zostajemy.
19:35Proszę bardzo, oto wasza sypialnia.
19:51Co to jest?
19:53Pytasz, jakbyś nie wiedziała.
19:57Co noc dekoruję tak łóżko?
20:00Jamilowi bardzo się to podoba.
20:02Kto lubi, ten doceni.
20:03Mam nadzieję, że będzie wam wygodnie.
20:13Nie zajmiemy waszej sypialni.
20:15Możemy spać w salonie.
20:16Tak byłoby dobrze.
20:20Nie wyślę gości do salonu.
20:24Niedawno się pobraliście.
20:26Uznajcie, że to sypialnia dla nowożeńców.
20:29Nie ma tu luksusów, ale trudno.
20:33Przyniosę wam jakieś smakołyki.
20:35Orzechy, daktyle, figi.
20:42Chyba Jamil cię woła.
20:44Zobacz, co u niego.
20:46Nie.
20:49Pozwól na chwilę.
21:12Jak możesz mówić o sypialni dla nowożeńców?
21:16O co ci chodzi?
21:18Dżihan jest twoim mężem.
21:21Przestań.
21:21Wiesz, jaka jest sytuacja?
21:24Tak czy inaczej, jesteś jego żoną.
21:27Nie ma odwrotu.
21:28Idź tam.
21:38I upór mnie wykończy.
21:41Droga Hancer, nie zdołasz dzisiaj wyjść z tego pokoju.
21:50Wybacz, moja bratowa jest nieco bezpośrednia.
22:06Miała dobre intencje, ale trochę przesadziła.
22:14Wytłumacz mi.
22:17Dlaczego postanowiłeś tu zanocować?
22:21Na prośbę twojego brata.
22:26Powiedziałam mu, że nie możemy.
22:28Nie musielibyśmy, gdybyś się nie zgodził.
22:35Co sugerujesz?
22:38Że chcę zostać z tobą sam na sam?
22:45W przeciwnym razie nie namawiałbym cię na in vitro.
22:49Bez obawy.
23:12Przyniosłam piżamy.
23:21Dziękuje.
23:22Dziękuje.
23:22Bratowo.
23:42Albo no da.
23:44Proszę.
23:45To dla was.
23:48Upokorzyłaś mnie.
23:50Nie wchodź tam pod byle pretekstem.
23:55Wstydzisz się przebywać w jednym pokoju z panem młodym?
24:00Przecież to twój mąż.
24:02Panny młode są nieśmiałe, ale tylko do progu sypialni.
24:11Śpij dobrze.
24:26Bratowa przyniosła nam piżamy.
24:28Włóż, jeśli chcesz.
24:47Włóż, odwrócę cię.
25:02Włóż, odwrócę cię.
25:50Włóż, odwrócę cię.
26:18Włóż, odwrócę cię.
26:22Troszczę się o was.
26:25Przyniosłam wodę, bo może się wam zachcieć pić.
26:30Dlaczego wyszłaś?
26:32Po igłej nici.
26:36Co chcesz szyć po nocy?
26:39Oderwał mu się guzik.
26:43Szalejesz.
26:46Przestań.
26:47To dla mnie krępujące.
26:52Nie jest wam wygodnie?
26:55Czemu wyszłaś?
26:56Po wodę.
26:58Czuj się swobodnie.
27:00Co z tobą?
27:02Zawstydzasz ją.
27:03Idź spać.
27:06Czego tu się wstydzić?
27:09Jesteście mężem i żoną.
27:11Śpijcie dobrze.
27:21Przyszyj guzik pana młodego.
27:51Włóż piżamę, a ja przyszyję guzik.
27:55Próbowałem za mała.
27:57Czekaj.
28:00Włóż koszulę.
28:02Przyszyję guzik na tobie.
28:51Przyszyj guzik.
28:53Oś...
29:04KONIEC
29:33KONIEC
29:54KONIEC
29:55KONIEC
29:55KONIEC
29:55KONIEC
29:56KONIEC
29:57KONIEC
30:02KONIEC
30:06KONIEC
30:07KONIEC
30:14KONIEC
30:29Przyszyłaś z drugiej strony.
30:34Tak na mnie patrzyłeś, że się pomyliłam.
30:46Nic nie mówię. Nie tłumacz się.
31:23Pierwszy raz od ślubu nie śpimy w jednym łóżku, ale jestem bardzo szczęśliwy.
31:30Nie o to chodzi. Mam wszystko, czego pragnę.
31:36Bóg mnie wysłuchał.
31:39Otworzyliśmy sklep. Hanczer wyszła za mąż.
31:45To piękne. Bardzo piękne.
31:51W dzieciństwie było na stroje. Hanczer, ja i moja babcia.
31:59Zawsze marzyłem o dużej rodzinie.
32:02Najpierw Bóg zesłał mi ciebie i Emira.
32:06A potem pojawił się Dzihan.
32:08Moje marzenia się spełniły. Mam dużą rodzinę.
32:13Sama nie wiem. Jest na bogato.
32:16Jest bogaty.
32:18Ale nie zarozumiały.
32:20Raczej skromny.
32:23Wciągnął się w nasze życie.
32:25Zaniedbał wielką firmę dla mojego małego sklepiku.
32:32Hanczer ma szczęście.
32:36Taka fortuna.
32:38Nie mogła znaleźć lepszego męża.
32:44Jeśli chodzi o fortunę, to Hanczer ma serce jak diament.
32:48Nie znajdziesz większego bogactwa.
32:54To największa fortuna.
32:58Nie ma na świecie drugiej takiej jak moja siostra.
33:06Śpij już.
33:08Rano, wcześnie wstajemy.
33:10Dobrej nocy.
33:13Wzajemnie.
33:13Lęch.
33:29Dziękuje.
33:30Będte.
33:34Dziękuje.
33:51Nic nie robi, tylko przegląda sklepy z biżuterią.
33:57Niech najpierw dotrzyma słowa.
34:29Dariya, co robisz?
34:32Chce mi się pić. Śpij.
34:37Ale ma lekki sen.
34:41Spokojnie, zaraz odbiorę.
34:54Od razu pani dzwoni.
34:57Ja także lubię kuć żelazo póki gorące.
35:00W życiu wszystko jest możliwe.
35:03Nie ciągnij tego.
35:07Chciałam przekazać pani dobre nowiny, a pani mnie stopuje.
35:11Przejdź do rzeczy.
35:15Namówiłam pana Dżihana, by został na noc.
35:18Han Czer właśnie poprosiła o igłę i nitkę, bo urwał mu się guzik od piżamy.
35:23Resztę niech pani sobie dopowie.
35:27Zaczekajmy na efekt.
35:30Dotrzymałam słowa.
35:32Osiągnęłam niemożliwe.
35:34Teraz pani kolej.
35:42Dużo mówi, jednak jej się udało.
35:45Spędzą noc w jednej sypialni.
35:49Nie wiem, co wyniknie z dzisiejszej nocy, ale przecież krew nie woda.
35:54Zaczekajmy do rana.
35:59Dziękuję.
36:01Drobiazg.
36:04Dokąd idziesz?
36:07Po kołdrę.
36:10Zaczekaj.
36:19Gdzie to położyć?
36:21Tutaj.
36:22Będę spała na podłodze.
36:26Nie ma mowy.
36:28Połóż się na łóżku.
36:30Wykluczone.
36:32Ty jesteś tu gościem.
36:33Teraz ty także.
36:37Hadi.
36:49Zaczekaj.
37:34Po ciężkiej pracy zasłużyłaś na kawę.
37:37Wybacz, że ci nie zaparzyłam.
37:43Zmęczyłam się.
37:44Mam prawo do przerwy.
37:49Wyrzuciłam śmieci.
37:52Gryzum.
37:53Aysu nie będzie cię wyręczać.
37:55Długo tu nie zostanie.
37:58Mamo.
37:59Przyjechałam, by choć trochę ulżyć ci w pracy.
38:10Bardzo się za tobą stęskniłam.
38:13Ale widzę, że ty za mną nie, skoro chcesz mnie już odesłać.
38:19Co ty wygadujesz, wariatko?
38:22Chcę tylko, byś skończyła szkołę.
38:26Widzisz, do której godziny musimy pracować?
38:32Nogi mnie bolą od ciągłego biegania między starym domem a rezydencją.
38:38Taki nasz los, bez wykształcenia.
38:42Pana Jihana i Han Cher wciąż nie ma?
38:45Są na otwarciu sklepu.
38:47Do tej pory?
38:48Już nie wrócą.
38:51Pan Jihana nie nocuje poza domem, chyba że jest w podróży służbowej.
38:57Przy nowej żonie zmieni nawyki.
39:06Kto dzwoni o tej porze?
39:08Oby to nic złego.
39:10Nie, to moja krewna.
39:18Radio Gürsüm znowu nadaje.
39:30Gürsüm szybciej.
39:41Pani Bejza?
39:43Natychmiast odbieraj moje telefony.
39:47Byłam w kuchni.
39:48Stała obok mnie Fadime.
39:51Jihana już wrócił?
39:54Jeszcze nie.
39:56Wyszedł z panną młodą.
39:58Wciąż są poza domem.
40:02Dokąd poszli?
40:06Na otwarcie sklepu jej brata.
40:12Jeszcze nie wrócili.
40:14Pewnie zostaną tam na noc.
40:22Wykluczone.
40:24Ta żmija cię zatruła.
40:27Ale wiem, jak ukręcić jej łeb.
40:56Nie jest ci tam wygodnie.
41:01Chodź tutaj.
41:02Zamieńmy się.
41:12Nie jestem aż tak nieczuły,
41:14by kazać ci spać na podłodze.
41:30Zdjęcia.
41:32Zdjęcia.
41:34Zdjęcia.
41:48Zobaczmy, co robią nasze gołąbeczki.
41:53Nie wolno podglądać,
41:55ale inaczej nie zasnę przez całą noc.
42:06Zamiast rozłożyć czerwony dywan
42:09przed Dzichanem de Veljolu,
42:11Hancer ułożyła męża na podłodze.
42:15Muszę zadbać, by wylądowali w jednym łóżku.
42:17Zebra gireceği falan yok.
42:23Muzyka
42:55Muzyka
43:26Strasznie zimno, trudno to znieść.
43:37Muzyka
43:42Wy też zmarzniecie.
43:45Musicie się do siebie przytulić.
43:52Muzyka
43:55Opracowanie Telewizja Polska.
43:57Tekst Piotr Zieliński.
43:59Czytał Paweł Straszewski.
44:03Muzyka
44:04Muzyka
44:12Muzyka
44:13Muzyka
44:18Muzyka
44:19Muzyka
44:20Muzyka
44:22Muzyka
44:22Muzyka
44:25Muzyka
44:32Muzyka
44:34Muzyka
44:35Muzyka
44:36Muzyka
44:37Muzyka