- 2 days ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:06KONIEC
00:43KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek trzydziesty siódmy.
01:58KONIEC
02:00KONIEC
02:39KONIEC
03:14Wychodzę.
03:30Jeśli jutro otworzy te drzwi, to ją przyjmę.
03:34Zdecyduj, czy pozwolić jej na to.
03:57Nie szarp, zamknięty.
04:15Otwórz. Chcę wyjść.
04:55Do nikąd nie pójdziesz.
04:58Daj klucz.
04:59Chcesz zatrzymać mnie siłą?
05:13Daj klucz.
05:27KONIEC
05:57Coś ty zrobił.
06:01Teraz oboje jesteśmy tu zamknięci.
06:18Oszalałeś? Co chcesz zrobić?
06:42Co to ma znaczyć?
06:45Bez pytania wziąłeś mój klucz i wyrzuciłeś za okno.
06:50Mówiłem, byś tam nie szła.
06:52Co ma załatwić sprawę?
06:57Długo chcesz mnie tu trzymać?
07:00Dopóki nie zrezygnujesz.
07:25Krawędzi jak kamień.
07:28Nawet opiekacza nie umiesz obsłużyć.
07:37Jedz.
07:38Nie mam ochoty.
07:46Masz jeść to, co dostaniesz.
08:01Księżniczko wybrałam najsłodsze pomarańcze.
08:06Wolę faszerowany bakłażan od kopciuszka.
08:14Nigdy na śniadanie.
08:17W pałacu czy w rezydencji największy wpływ mają rodzice.
08:27Już nie ma.
08:29W nocy pan Dżihan wszystko zjadł.
08:32Skąd wiesz, co jadł?
08:36Poszłam po wodę.
08:38Pan wychodził z kuchni, a półmisek był pusty.
08:46Poproszę Hanczer, to znów zrobi.
08:48Zjesz razem z wujkiem.
08:53Musi być dużo, żeby wujek wszystkiego nie zjadł.
08:59Oczywiście.
09:00Poprosimy, by zostawił coś dla ciebie.
09:10Dżihan będzie jadł u siebie?
09:13Rano z laptopem poszedł do panny młodej.
09:17Pewnie będzie tam pracował.
09:22Czyli jednak przez żołądek do serca.
09:27Pamiętaj o tym, skoro jesteś samotna.
09:33Nie chodź tam sprzątać.
09:35To samo przekaż Fadimę.
09:39Dobrze.
09:46Nie dzwoń do Hanczer.
09:49Może trochę zbliżą się do siebie.
09:52Niech Bóg da.
09:57Chodź, chodź.
10:17W końcu tam pójdę.
10:19Nie powstrzymasz mnie.
10:23Chcesz tu siedzieć cały dzień?
10:25Jak nie dziś, to jutro pójdziesz do pracy.
10:29Długo zamierzasz tu tkwić?
10:31Jestem uparty.
10:35Zostanę, aż zrobisz to, o co proszę.
10:40O nie.
10:41Możesz gadać, co chcesz i trzymać mnie tu miesiącami.
10:45A i tak cię nie posłucham.
10:51Pisze ofertę.
10:54To jedyne odpowiednie miejsce.
10:56Jeśli chcesz marudzić, to idź do siebie i tam się błąd.
10:59Ona git, isyanını orada yaşa.
11:52Ruch, jakbyśmy zmuszały Mukadder do czołgania się.
11:57Wtedy brud dużo łatwiej zejdzie.
12:03Nieładnie?
12:04Niegrzeczna dziewczyna.
12:05To jest terapia.
12:08Trzymaj szmatę, jakbyś ściskała włosy pijawki Bejzy.
12:13Przekonasz, jak bardzo ci ulży.
12:20Wrócę za pięć minut.
12:23Dokąd to?
12:24Zaraz będę.
12:32Radio znów coś knuje.
12:36Nieładnie.
12:37Zostaw to, bo ona nie ma co robić.
12:44Dla ciebie wszystko.
12:47Ukończ szkołę.
12:49Nie pragnę niczego innego.
12:57Rano czarna wdowa Mukadder rozpromieniła się, gdy usłyszała, że Jihan jest w starym domu.
13:04Od lat pragnie mieć wnuka.
13:07I dlatego wywraca świat do góry nogami?
13:10Jest jak dżoker w Stambule.
13:15Kto?
13:17Dziwny typ.
13:19Pokażę ci.
13:20Ona jest podobna.
13:23Dość plotkowania.
13:24Robota czeka.
13:29Czarna wdowo.
13:31Rozleję trochę twojego jadu.
13:33Może nim lepiej zmyję brud z kuchenki.
13:37Tak.
13:38Fianka z jadu.
14:03Zostawiłam ci salon.
14:04To mój pokój i chcę być sama.
14:19Nie zbliżaj się.
14:33Zostaw.
14:38Zostaw.
15:06Nie dzwonimy.
15:09Nie dzwonimy.
15:40Nie dzwonimy.
16:09Nie dzwonimy.
16:41Nie dzwonimy.
16:43Nie dzwonimy.
16:46Nie dzwonimy.
17:20Nie dzwonimy.
17:26Nie dzwonimy.
17:28Nie dzwonimy.
17:51Nie dzwonimy.
18:21Dość tego.
18:30Nie dzwonimy.
18:39Nie dzwonimy.
18:41Nie dzwonimy.
19:08Nie dzwonimy.
19:17Nie dzwonimy.
19:20Nie dzwonimy.
19:22Nie dzwonimy.
19:24Nie dzwonimy.
19:26Nie dzwonimy.
19:36Nie dzwonimy.
19:37Nie dzwonimy.
19:39Nie dzwonimy.
19:44Nie dzwonimy.
19:45Nie dzwonimy.
19:53Nie dzwonimy.
20:04Nie dzwonimy.
20:08Nie dzwonimy.
20:10Nie dzwonimy.
20:10Nie dzwonimy.
20:13Nie dzwonimy.
20:15Nie dzwonimy.
20:36Nie dzwonimy.
20:38Nie dzwonimy.
20:42Nie dzwonimy.
20:45Nie dzwonimy.
20:49Nie dzwonimy.
20:54Nie dzwonimy.
20:55Nie dzwonimy.
20:57Nie dzwonimy.
20:57Nie dzwonimy.
20:57Nie chcesz bym poszła do lekarza, ale puść mnie na otwarcie sklepu.
21:02Obiecałam.
21:02Zrobiłam faszerowanego bakłażana.
21:04Pozwól mi.
21:07Jeśli zaakceptujesz moją decyzję, pójdziesz do kące chcesz.
21:28Ona nie jest głupia. Nie przyznaj się i nie podaj im wszystkiego na tacy.
21:34Nie przestraszy się. Przecież skrzywdziłaby samą siebie.
21:42Nie byłaś za kratami i nie wiesz, jak tam jest.
21:46Tak cię przycisną, że wszystko wyśpiewasz.
21:49Skąd wiesz? Cieszysz się, że się denerwuję?
21:56Nie gadaj o mnie. Sprawa jest poważna.
22:00Ty szybko ją przekonałaś. Tym bardziej policja sobie poradzi.
22:08Ta sytuacja może wywrócić twoje życie do góry nogami.
22:12Nawet ojciec ci nie pomoże.
22:15Dość?
22:16Nie dręcz mnie.
22:18Musisz znęcać się nade mną?
22:23Chciałam tylko ostrzec.
22:25To rewanż za to, co zrobił twój tata.
22:30Sama rozwiązuj swe problemy.
22:39Głównie ten, by ona się nie wygadała.
23:05Pani z Eliha?
23:06Moment.
23:12Teraz widzę.
23:14Jest lepiej, lecz nie chcę takich motywów.
23:18To propozycja podobna do poprzedniej.
23:31Przyśle przykład tego, co mi się podoba.
23:50Mogę go obejrzeć?
23:51Nie.
23:52Dlaczego?
23:54Ma ciekawy motyw.
23:57Tak nagle?
23:59Nie widzę logiki w naszym związku, a skoro siedzę w więzieniu, to nie mogę odmówić.
24:12Skąd go masz?
24:14Sama zrobiłam.
24:15A wzór?
24:19Znikąd.
24:20Tak jakoś wymyśliłam.
24:23Masz dobry gust.
24:27Zrobię zdjęcie.
24:30Po co?
24:32Podoba mi się.
24:34Pokażę jako przykład.
24:37Podoba ci się wzór wymyślony przez dziewczynę ze slumsów?
24:41Rób, i tak nie musisz pytać mnie o zdanie.
24:46Mogłabyś wsać?
24:50Muzyka
25:18Dzięki za oglądanie!
25:24Dariya, kochanie, pięknie śpiewałaś. Jesteś wciąż młoda.
25:30Pewnie.
25:34To komplet z naszego wesela?
25:37Pamiętasz, gdy coś ci pasuje?
25:41Poprzednio dałaś je rok temu.
25:45Wielki Boże, zapomniałem o rocznicy ślubu. Wybaczysz mi?
25:51Nie, rocznica dopiero za jakiś czas. Zapisz sobie i nie zapomnij.
25:58Więc dlaczego?
26:04Cieszy cię otwarcie sklepu i dajesz mi coś do zrozumienia?
26:11Co to ma do rzeczy? Sklep, dom, do tego wiele innych zajęć. Tylko tego brakowało.
26:21Mamo, gdzie sweter? Sam nie umiesz znaleźć?
26:25Z drogi.
26:30Słusznie, jest przemęczona.
26:33Ale wrócimy do tego, gdy handel się rozkręci.
26:38Tymczasem muszę jej pomagać.
26:44Co ty robisz?
26:49Chciałem pomóc, by szybko iść do sklepu.
26:54Siedzisz w domu, choć jesteś szefem?
26:57Idź, ja tu wszystko ogarnę.
27:00Dobrze.
27:02Krawat jak zwykle.
27:03Czekaj.
27:07To na nic.
27:12Rozepnę.
27:17Tak jest lepiej.
27:20W końcu się udało.
27:23Sklep zacznie działać, bardzo się cieszy.
27:27Mój wspaniały, silny mężu.
27:30Idź do sklepu, a ja zajmę się domem.
27:34Już idę.
27:50Do trzech razy sztuka?
27:52A może nie.
27:56Muszę dla was znaleźć nowe miejsce.
28:11Termin wizyty już minął.
28:13Przynajmniej pozwól mi iść na otwarcie sklepu.
28:19Nie, jeśli to tylko pretekst.
28:24Chcę iść do brata.
28:27Więc idź.
28:31Lecz obiecaj, że zapomnisz na trochę o tej sprawie.
28:36Dziś już za późno.
28:40Brat na pewno czeka i wygląda przez okno.
28:43Zmartwij się, gdy nie przyjdę.
28:45Nie dość, że ranisz mnie, to jeszcze zranisz jego.
28:54Nikogo nie chcę ranić.
28:56Ty w swym uporze błędnie oceniasz sytuację.
29:02Tak mało dla ciebie znaczy?
29:08Chyba mnie nie zrozumiałaś.
29:15Spotkam się z bratem i wrócę.
29:18Na to chyba pozwolisz.
29:22Gdyby twój brat czekał na ciebie,
29:26mógłbyś go zasmucić?
29:43Proszę.
29:45Ma pan chwilkę?
29:47To ty?
29:49Witam.
29:52Chciałam spytać, jak pan się czuje.
29:55Twoje lekarstwo pomogło.
29:58Rano wstałem jak nowe.
29:59Tak?
30:01Wspaniale.
30:03Przywykłaś już trochę?
30:04Proszę.
30:05Nie było problemów?
30:08Nie, żadnych.
30:11Jestem bardzo wdzięczna.
30:13Jeszcze raz dziękuję.
30:14Dziękuję.
30:16Chciałem pomóc,
30:17a okazało się, że świetnie sobie radzisz.
30:20Cieszę się, że cię zatrudniłem.
30:28Serio?
30:28Ja też.
30:30Nie zawiodę pana.
30:32Przy okazji, byłam u Bejzy.
30:35Przeżywa trudny okres.
30:37Staram się ją wspierać.
30:41To musi być trudne.
30:42Nie, przecież właśnie od tego są przyjaciele.
30:49Ona ma wielkie szczęście.
30:52Dzięki tobie będę spokojniejsza.
30:56Nigdy jej nie zostawię.
30:58Będę przy niej na dobre i na złe.
31:00Zawsze.
31:11Jak to wygląda z mojego punktu widzenia?
31:18Odpowiada ci to?
31:22Gdyby ktoś cię zamknął i nie mógłbyś się z nim spotkać,
31:26czy wtedy byłoby ci przykro?
31:32Dość już tego.
31:38Człowieka o sercu z kamienia.
31:40Nie warto pytać, jakby się czuł na moim miejscu?
31:44Kwestii miłości nie powinniśmy się krytykować.
31:51Więc to się nigdy nie skończy.
31:56Nie przypominaj o kontrakcie.
31:58Dobrze pamiętam.
32:18Słucham cię, Tolga.
32:21Nie jest dobrze.
32:23To stadium terminalne.
32:29Co można zrobić?
32:32Właściwie niewiele.
32:34Długo nie pożyję.
32:42Wytrzymajcie moje śliczne.
32:48Niedługo znajdę lepsze miejsce.
33:01Nikt was nie zobaczy.
33:19Dokładnie przysypię.
33:23Tylko mamusia wie, że tu jesteście.
33:29Gotowe.
33:30Znakomicie.
33:39Żałowaliśmy pana młodego,
33:40a teraz przyjdzie na otwarcie.
33:43Nie, lepiej by nie widział.
33:48Na pewno wie o chorobie Dzemila.
33:51Odebrał złe wiadomości.
33:54Czas zająć się samym Dzemilem.
33:57Wezmę tamtą bransoletkę.
34:08Jak to niedługo?
34:10Musi być inne wyjście i rozwiązanie.
34:14Późno go zdiagnozowano.
34:16Teraz można tylko maksymalnie ułatwiać mu życie,
34:19ale odwrotu już nie ma.
34:26Rozumiem.
34:28Dziękuję.
34:47Wachluj.
34:50Teraz tutaj.
34:55Wachluj.
34:56Bardzo dobrze.
34:57Omal się nie spaliło.
35:29Nikt nie wie, że żona pana Develiolu
35:34jest uwięziona w starym domu.
35:38Boże, dodaj mi sił.
35:48Auto tu jest.
35:50Jeszcze nigdy nie byli tak długo razem.
35:59Ale ta cisza mi się nie podoba.
36:02Ta prostaczka pewnie doprowadza go do szału.
36:09Dokąd to?
36:10Do starego domu.
36:12Zabroniłam tam chodzić.
36:14Pan dzwonił.
36:16Drzwi się zatrzasnęły.
36:18Pan prosił, bym otworzyła.
36:21Więc idź.
36:27Oby to nie była kolejna sztuczka.
36:32Co się zatrzasnęło?
36:51Gilsum, zaraz otworzy drzwi.
36:53Przygotuj się, by się nie spóźnić.
37:04Pamiętaj o bakłażanie.
37:25Co ty wyprawiasz?
37:27Nie przebijaj.
37:39Mów ładnie.
37:40Nie dokuczaj.
37:41Nie rozumieją.
37:43Rozumieją.
37:44Dzieciaki, po otwarciu dostaniecie te baloniki, dobrze?
37:52Następnym razem kupimy lepsze.
37:55Będzie następny?
37:57Kto wie?
37:58Może drugi sklep?
37:59Może tak.
38:02Zadzwonić do Hancze?
38:03Miała przygotować faszerowanego bakłażana.
38:06Jeszcze czas, spokojnie.
38:09Sprawdzę wszystko.
38:10Dobrze.
38:12Brakuje czegoś?
38:13Nie.
38:14Coś dla każdego.
38:17Dżihann nie dzwonił, nie dowiadywał się.
38:19Jeśli nie przyjdzie, to nici z moich planów.
38:26Dżihann, zadzwoń.
38:37Wreszcie ma dość.
38:39Raz jest oschły, raz miły.
38:43Nie rozumiem.
39:15Szkoda zachodu. Sama dam radę.
39:18Razem pojedziemy. Nie zwlekajmy.
39:37Dokąd oni razem jadą?
39:41Nic mi nie powiedzieli.
39:44Co tu robisz?
39:45Mama od rana cię szuka.
39:48Dlaczego z kluczem tak długo to trwało?
39:52Chciałam się przewietrzyć.
39:56Radio Gülsym będzie nadawać.
39:59Wszystkiego wypatruję i nasłuchuję.
40:13I co z tymi drzwiami?
40:18Nie wiem.
40:19Do tego przed chwilą wyszli i odjechali.
40:21Pani miała garnek z bakłażanem.
40:27Czyli są razem.
40:29Nie stój tak. Wróć do pracy.
40:36Mamę na górę.
40:39Lepiej się na górę.
40:46Jeezym chciał.
40:47Małeś no i to.
40:59KONIEC
41:46Proszę pan młody. Witamy.
41:48Najlepszego.
41:50Uścisk dłoni to za mało.
42:02Emir, chodź i zobacz, kto przyjechał.
42:09Ciocia?
42:10Kochany.
42:14Ładne dekoracje?
42:16Śliczne, mój przystojniaku.
42:19Daj garnek i buziaka.
42:23Powodzenia.
42:25Znowu działamy.
42:27Rozłożę ten poczęstunek.
42:30Różyczko ty moje.
42:34Nalejemy soku, pomożesz?
42:41Dzięki za przywiezienie.
42:43Jeśli masz pracę, to jedź.
42:46Nie, zostanę.
42:48Zajmij się bratem i bratową.
43:03Pokłóceni? Znowu?
43:06Co się gapisz?
43:09Nie musisz czekać jak strażnik.
43:12Nie ruszę się stąd.
43:14Już powiedziałem.
43:15Wolę ci widzieć.
43:17Daj.
43:19Daj.
43:27KONIEC
43:51Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
44:21KONIEC