- 17 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 34
01:22Niewiele brakowało. Mogłem zniszczyć jej życie.
01:26KONIEC
01:27Strzegł jej anioł. Cieszę się.
01:33Dawno nie widziałem w Twoich oczach takiego błysku. Bałeś się.
01:49To nie był strach. Martwiłem się. Odpowiadam za to, co się stało.
01:56Rozumiem. Tak działa sumienie. Nigdy nie daje spokoju.
02:09To prawda.
02:14Engin, mam do Ciebie prośbę.
02:19Słucham.
02:21Sprawdź, kim jest ta lekarka. Niech nikomu już nie zrobi krzywdy.
02:27Złożę wniosek o kontrolę jej działalności, a także całej kliniki.
02:33Zrób wszystko, by poniosła surową karę.
02:39Sądzisz, że to wystarczy?
02:43Do czego?
02:45By uciszyć Twoje sumienie.
03:06Znowu trafiłeś w samo sedno.
03:35Dziękuje, że nie łamie tej laski na Twoim grzbiecie.
03:45Lecz nie myśl, że ujdzie Ci to na sucho.
03:48Ludzie, którzy nie ponoszą konsekwencji, myślą, że wygrali.
03:59Wynoś się.
04:01Nie nadużywaj mojej cierpliwości.
04:04Idź do Ojca i nie wracaj, póki mój gniew nie minie.
04:14I nie waż się nasyłać na mnie swego Ojca.
04:17Źle na tym wyjdziesz.
04:22Ciesz się, że to, co się stało, pozostanie między nami.
04:38Nie jestem Sinem, ani królową slamsów.
04:46Mam na imię Bejza.
04:48Z nikim mnie nie porównuj.
04:52Pewnego dnia, to ja złamię tę laskę na Twoim grzbiecie.
04:57Mu kadder de veliolu.
05:02Wtedy dowiesz się, kim naprawdę jestem.
05:09Muzyka
05:10Muzyka
05:10Muzyka
05:20Muzyka
05:21Muzyka
05:22Muzyka
05:22Muzyka
05:23Muzyka
05:26Muzyka
05:31Muzyka
05:48Muzyka
05:50Bejzamo?
05:51To Bejza?
05:53Muzyka
05:56Muzyka
05:58Muzyka
06:02Wyjeżdża dokądś?
06:08Muzyka
06:09Muzyka
06:11Zjedz owoce. Potrzebujesz witamin.
06:15Muzyka
06:21Muzyka
06:22Muzyka
06:51Muzyka
06:52Muzyka
06:54Muzyka
07:06Muzyka
07:11Muzyka
07:14Muzyka
07:15Muzyka
07:16Muzyka
07:22Muzyka
07:25Muzyka
07:29Muzyka
07:30Muzyka
07:36Muzyka
07:37Muzyka
07:40Muzyka
07:43Muzyka
07:43Muzyka
07:44Muzyka
07:45Nie, musimy to zrobić
07:49Niech trochę odpocznie i wróci do siebie
07:52Będziemy dalej próbować
07:57Niezbyt rozumiem
08:01Masz wyrzuty sumienia
08:02A jednak znowu chcesz posłać ją do kliniki
08:10Postawiłeś się w jej sytuacji?
08:13Gdyby stała się bezpłodna
08:17Zrujnowałbyś jej życie
08:18Myślałeś o tym?
08:24W sumie nie musisz
08:25Stań przed nią nie jako Dżihande Veljolu
08:29Lecz jako zatroskany mąż przerażonej kobiety
08:33Mnie już nic nie mów
08:35Powiedz to wszystko jej
08:38Jeśli naprawdę tego żałujesz
08:40Jest ci przykro
08:43To porozmawiaj z nią
09:08Rocznica ślubu
09:17Jeszcze i to
09:34Tata, co robisz w domu?
09:36Trochę się przeziębiłem
09:38Muszę wypocząć
09:39A ty?
09:43Dziś moja rocznica ślubu
09:46Nie mogłam tam zostać
09:48Czasami zazdrość mnie zaślepia
09:53Nie chciałam dostarczać ci zmartwień
09:56Więc przyjechałam tutaj
09:59Jest mi bardzo miło
10:00Wejdź
10:09Musi się dobrze odżywiać
10:10Przygotuj jej to, co lubi
10:20Co ona tu robi?
10:35Bardzo za mną tęskniła
10:36I przyjechała na trochę
10:42Pojutrze ją odpraw
10:44Mamy tu wystarczająco dużo ludzi
10:53Przygotujcie, co kazałam
10:54Zupa do tej małej miseczki
10:57Weź tacy
11:00To także
11:19Fadime, weź też i to
11:29Muzyka
11:52Uparłaś się i widzisz, co z tego wynikło?
11:55To był znak.
11:58Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
12:05Mężczyzna jest głową rodziny, lecz to kobieta podejmuje decyzje, jeśli jest mądra.
12:15Dlatego zapomnij o klinikach.
12:17Usiądź przy mężu i powiedz, oboje jesteśmy zdrowi.
12:22Możemy niebawem tulić nasze dziecko.
12:29Zrozumiałaś mnie?
12:36Nakryj do stołu.
12:38Niech się posili.
13:05Niech się posili.
13:07Niech się posili.
13:08Niech się posili.
13:08Witaj, synu.
13:11Jesteśmy sami?
13:12Sinem i Mine są na górze, a Bejza pojechała do ojca.
13:15Nie powiedziała mi.
13:21Czuła się przytłoczona.
13:22Potrzebowała odmiany.
13:25Nieważne, na pewno jesteś głodny.
13:27Nakryj do stołu.
13:28Nie będę jadł.
13:31Kupiłem to dla Mine.
13:33Daj jej w moim imieniu.
13:38Gdzie Gülsüm?
13:40Na górze, ściele łóżka.
13:43Idź do starego domu i powiedz, Hanczer by się przygotowała.
13:47Wychodzimy.
14:02Bejzy nie ma, więc może dzisiaj dojdą do porozumienia.
14:08Mam nadzieję, że zrozumiała, co jej powiedziałam.
14:12Zobaczymy.
14:19Pani Fadime, proszę.
14:23Przysłał mnie pan Dżihann.
14:25Przygotuj się, bo wychodzicie na miasto.
14:42Restauracja Hanende?
14:47Chciałbym zarezerwować stolik dla dwóch osób.
14:51Dziękuję.
15:16Pani Bejza?
15:19Pani Bejza?
15:21Miałam dzwonić, jeśli coś się wydarzy.
15:23Wychodzą na kolację.
15:26Na kolację?
15:28Bierz dokąd?
15:31Wiem.
15:32Do Hanende.
15:42Pan Dżihann.
15:45Pana Młoda kazała przekazać, że donikąd nie pójdzie.
16:05Jeszcze dzisiaj prosiłam ją, by nie była uparta.
16:10Wleciało jej jednym uchem, a wyleciało drugim.
16:28Dlaczego wchodzisz?
16:31Czekaj.
16:47Włóż to.
16:48Idziemy na kolację.
16:54Donikąd z tobą nie pójdę.
16:57Rób, co mówię.
16:59Musimy porozmawiać.
17:01Znęcasz się nade mną?
17:04Mam ci być posłuszna, bo jesteś Dżihannem Develiolu?
17:07Donikąd nie idę.
17:14To nie Dżihann Develiolu przed tobą stoi.
17:20Lecz twój mąż.
17:51Znęcasz się nade.
18:16Ładna sukienka.
18:20Odpowiednia na tę okazję.
19:12Zapniesz pasy?
19:39Trzeba ciągnąć powoli.
19:52Dam sobie radę.
20:10Gotowe.
20:11Gotowe.
20:13Gotowe.
20:17Gotowe.
20:27Gotowe.
20:28Gotowe.
20:29Gotowe.
20:30Gotowe.
20:31Gotowe.
20:31Gotowe.
20:32Gotowe.
20:33Gotowe.
20:51Gotowe.
20:54Gotowe.
20:55Oszaleję.
20:59Zapasz herbatę lipową.
21:10To nic.
21:13Cytryna była twarda.
21:15Gdy nacisnęłam, nóż się omsknął.
21:19Ale to małe skaleczenie.
21:21Już parzę lipę.
21:24Czekaj.
21:29Ściekłaś się z powodu małego skaleczenia?
21:37Rozumiem, że nie chciałaś tam zostać w rocznicę ślubu.
21:41Ale jeśli coś przede mną ukrywasz...
21:54...i nie waż się nasyłać na mnie swego ojca.
21:57Źle na tym wyjdziesz.
22:01Ciesz się, że to, co się stało, pozostanie między nami.
22:18Co miałabym ukrywać?
22:22Jestem dziś kłębkiem nerwów.
22:25Nikt tego nie widzi.
22:30Poszli na kolację w rocznicę naszego ślubu.
22:37Przed moim mężem usiądzie inna dziewczyna.
22:41Nie jestem z kamienia.
22:43Nie wytrzymam tego.
22:55Mężczyźni patrzą na to inaczej niż kobiety.
22:58Nie wybrał tego dnia specjalnie.
23:00Pewnie nawet nie pamiętał.
23:07Chciałeś mnie pocieszyć?
23:11Co oznacza ta kolacja?
23:15To miało być małżeństwo z rozsądku.
23:20Ta żmija mąci mu w głowie.
23:22Ona się nie liczy.
23:26Jesteście rozwiedzeni tylko na papierze.
23:29To sytuacja tymczasowa.
23:31Mu kadder dotrzymuje słowa.
23:34A jeśli nie dotrzyma?
23:37Jeśli ta dziewczyna zostanie z Dżihanem, a on mnie odtrąci?
23:41Wtedy wyrzucą mnie z rezydencji.
23:45Zdołasz temu zapobiec?
23:48Zniszczę ich.
23:50Nigdy nie będą szczęśliwi.
23:54Kto łamie słowo, nie uniknie kary.
24:03Bądź spokojna.
24:05Mu kadder nie pozwoli ci odejść.
24:09A Dżihan nie złamie słowa, które dała jego matka.
24:15Denerwujesz się z powodu dziewczyny, która nie jest tego warta.
24:22Gdy urodzi się dziecko, wszystko wróci do normy.
24:28Będziesz je wychowywać razem z mężem.
24:42Ojciec ma rację. Po co się denerwuje?
24:49Wybraliśmy ją, bo jest biedną sierotą.
24:53Ale okazała się uparta jak koza.
24:57Cicha woda brzegi rwie.
25:04Gdzie byłyście?
25:06Nie robicie nic pożytecznego, tylko snujecie się bez celu.
25:22Wszystko na mojej głowie.
25:24Zarówno nowa panna młoda, jak i stara.
25:29Nie mam szczęścia do synowych.
25:41Co to?
25:43Prezent od wujka.
25:45Myśli o swojej bratanicy pomimo tych kłopotów.
25:49A ta żmija nie potrafi go docenić.
25:52Dlatego się denerwuję.
26:05Wujek obiecał, że mi ją kupi.
26:08I znalazł najładniejszą.
26:12Bardzo piękna.
26:15Niepotrzebnie ją rozpieszcza.
26:18Takiej dużej dziewczynce nie kupuje się już zabawek.
26:24Idź do swojego pokoju.
26:34Ta diablica z przedmieścia niczego nie docenia.
26:38Dżihan zaprosił ją na kolację.
26:40Z trudem się zgodziła.
26:45Dobrze, że poszli.
26:47Zbliżą się do siebie.
26:49Dżihan dobrze to przemyślał.
26:52Nie chodzi o Dżihana.
26:54Lecz o nią.
26:56Jeśli się nie ogarnie,
26:59będzie cierpieć tak samo jak Bejza.
27:28Serdecznie zapraszam.
27:36Witamy, panie Dżihanie.
27:49Chodźmy do środka.
28:01Dobry wieczór.
28:06Witamy panią.
28:14Usiądź.
28:22Nie rozglądaj się tak.
28:24To nasz stolik.
28:28Tamten będzie lepszy.
28:32decyzja zapadła.
28:49Był zbyt widoczny.
28:52Nie lubisz tego.
28:53Tak.
29:05Nie lubisz.
29:07Nie lubisz.
29:07Tego, nie lubisz tego.
29:07Dlaczego się uśmiechasz?
29:08Bez powodu.
29:10Powiedz.
29:11Wyglądam śmiesznie?
29:17To nie miejsce dla takiej zwyczajnej dziewczyny jak ja, prawda?
29:24To będzie długi wieczór.
29:38Nowa panna młoda rzuciła wyzwanie Dżihannowi de Veljolu.
29:42Powiedziała, że nie pójdzie.
29:45Na pewno była dumna i patrzyła mu prosto w oczy.
29:51Przestań.
29:53Nie twoja sprawa.
29:57Tylko rozmawiamy.
29:59Tyle się tu dzieje, a ty nic mi nie mówisz.
30:03To ciekawsze niż telewizja.
30:05Taki program biłby rekordy oglądalności.
30:09Nie wygaduj bzdur.
30:13Żartuję.
30:14Gdyby nie ty, Gülsym, nie miałabym tu z kim pogadać.
30:18Dobrałyście się w korcu maku.
30:21Fadime, przestań.
30:24Dobrze, że pan Dżihann pozbył się tej pijawki.
30:27Mam na myśli panią Bejzę.
30:30Przessała się do niego.
30:34Jeszcze ktoś usłyszy.
30:36Nie wiedział, jak się od niej uwolnić.
30:42On jej nie chciał.
30:44Ale czarna wdowa Mukadder zmusiła go do ślubu.
30:47Ich życie to był koszmar.
30:54Dlaczego się nie rozwiódł?
30:56Dżihann zawsze dotrzymuje danego słowa.
30:59Czarna wdowa to wykorzystuje, a on dla matki zrobi wszystko.
31:05Byłaś mała, jak możesz to pamiętać?
31:08Już w dzieciństwie miałam swój rozum.
31:12Bejza żyła w ciągłym stresie i wywoływała bezsensowne kłótnie.
31:19Niedaleko pada jabłko od jabłoni.
31:22Zatruwają życie sobie, a jednocześnie nam.
31:26Dlaczego Bejza tu pozostała?
31:29Wzięli rozwód, a były mąż ma już nową żonę.
31:35Ona coś knuje.
31:36Wspomnicie moje słowa.
31:40Dość tych bzdur.
31:43Weźcie się lepiej do pracy.
31:46Uwielbiacie marnować czas na plotki.
31:58Dziękuję, nie będę nic jadła.
32:09Polecam nasze specjalności.
32:13Wezmę o konia.
32:16Dla pani to samo.
32:26Przychodzę tu na kolacje biznesowe.
32:28To najlepsza restauracja rybna w Stambule.
32:32Myślałam, że wybierzesz coś droższego.
32:35Na przykład turbota.
32:37Ich oko nie jest wyjątkowy.
32:38Zobaczysz.
32:41Mówiłam, że nic nie chcę.
32:43Nie słyszałeś?
32:46Będziesz to ciągnąć?
32:48Jestem prostą dziewczyną, która wyszła za mąż dla pieniędzy i musi urodzić dziecko.
32:56Nie wracaj do tego.
32:57Chcę porozmawiać o czymś innym.
33:01Chętnie porzucę ten temat.
33:04To dobrze.
33:05Wreszcie się zgodziliśmy.
33:08Nie szukam porozumienia.
33:10Chcę jedynie spłacić swój dług.
33:15Myślisz, że zbijesz mnie z tropu?
33:39Podoba ci się ta praca?
33:42Musisz skończyć szkołę, bo będziesz tyrać jak twoja matka.
33:49Ma pani całkowitą rację.
33:51Muszę jak najszybciej znaleźć pracę, by ulżyć mamie.
33:55Przez całe życie ciężko pracowała.
33:57Niech na starość trochę odpocznie.
33:59W pełni na to zasłużyła.
34:05Zapamiętam sobie pani słowa.
34:14Młode dziewczyny są bezczelne.
34:18Jedna z nich została moją synową.
34:26Zobaczymy, co Dżihan powie po tej kolacji,
34:29oby im się udała.
34:31Jeśli mój syn zaakceptuje tę dziewczynę,
34:34to ja także.
34:43może nawet nie ma nie wsiadał.
34:50No chodźmy, co jaskoczyjś?
34:51Jak nie ma?
34:51No chodźmy.
34:53Tak, nie ma.
34:54Nie ma.
34:54Nie ma.
34:54Tam nie ma.
34:56Nie ma.
34:57Będą ten ma.
34:57Nie ma.
34:58Są twoi.
34:59Nie ma.
35:00Nie ma.
35:00Nie ma.
35:01Nie ma.
35:07Spróbuj krewetek.
35:10Nie mam ochoty.
35:13Smacznego.
35:16Zaprosiłem cię.
35:17Spróbuj z grzeczności.
35:19Z grzeczności?
35:23Ujmę to inaczej.
35:27Jedz.
35:29Jedz, mówię.
35:40Ludzie patrzą, odłóż to.
35:43Jedz.
35:50Będę czekał, aż zjesz.
36:00Smacznego.
36:01Pyszne, prawda?
36:02Piękne.
36:05Piękne.
36:10Piękne.
36:12Piękne.
36:14Piękne.
36:16Piękne.
36:21Piękne.
36:25Piękne.
36:28Piękne.
36:28Piękne.
36:29Piękne.
36:54Zrobiłeś to, o co prosiłam?
37:01Świetnie. Nie czekaj zbyt długo. Daj znać, gdy będzie po wszystkim. Wtedy dostaniesz pieniądze.
37:53Zrobiłeś to, o co prosiłam?
38:30Zrobiłeś to, o co prosiłam?
38:30Liczy się pierwsze wrażenie. Szukam wielkości w prostocie.
38:37Tak to widzę. Za tydzień czekam na nowy projekt.
38:50To była umówiona rozmowa służbowa. Nie szkodzi. To także kolacja biznesowa.
39:03Dziękuję. Nie trzeba.
39:12Upór też powinien mieć swój sens, a ty przeziębisz się i zachorujesz.
39:20Nie udawaj, że się o mnie troszczysz.
39:22Jeśli zachoruję, nie będę w stanie wykonywać swoich obowiązków.
39:26Kontrakt zakładał, że mam być zdrowa.
39:31Gdybym miał to na myśli, powiedziałbym ci wprost.
39:37Po co więc tu przyszliśmy? Wszystko mogłeś powiedzieć w domu.
39:56Proszę zabrać mój talerz.
39:58Nie.
40:02Jedz lub nie.
40:03Ale ryba zostanie na stole.
40:21Do jakich nagłych wypadków może dojść w twoim otoczeniu?
40:25Porozmawiaj o tym z nauczycielami i przyjaciółmi.
40:29To proste. Zastanów się.
40:33Pożar.
40:34Wypadek samochodowy.
40:36Co jeszcze?
40:38Na przykład, kiedy zemdlejesz.
40:45Prawdziwy nagły wypadek jest wtedy, gdy mama przyłapie cię na jedzeniu czekolady.
40:51Szczególnie, gdy skrada się w kapciach.
40:55Ja otworzę.
41:01Derya?
41:02Kto to?
41:04Derya?
41:07Uczysz się mojego imienia na pamięć?
41:10Zamówiłam jedzenie.
41:14Przynieś sztućce szybko.
41:16Chodź, chodź.
41:26Zapomniałam o deserze.
41:28Nie, nie.
41:38Wspaniałe.
41:39Obyśmy zawsze tak jedli.
41:43Chciałabym.
41:45Cieszmy się.
41:46Smacznego.
41:48Ile to wszystko kosztowało?
41:52Nieważne.
41:54Krótce otwieramy sklep.
41:56Mój kochany mąż będzie pracował i zarabiał.
42:02Dzięki Bogu, że tego doczekaliśmy.
42:27Dzięki Bogu, że tego doczekaliśmy.
42:31Pomogę ci.
42:35Przekonałeś mnie.
42:38Życzenie?
42:39Jak marzenie.
42:40Dżemil, wykończysz mnie.
42:43Skąd bierzesz te stare powiedzonka?
42:51Gotowy do starcia?
42:53Olsun.
42:53Gotowy.
42:58Przegrałem, ale niedużo.
43:07Pięknie pachnie.
43:08Smacznego.
43:40Opracowanie Telewizja Polska.
43:43Tekst Piotr Zieliński.
43:45Czytał Paweł Straszewski.
44:12Opracowanie Telewizja Polska.