- 21 hours ago
Category
😹
FunTranscript
00:07KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 45.
01:22Gdzie Bejza? Nie zeszła na śniadanie. Rozmawiała z panem, potem zjadła i wyszła.
01:30Była wzburzona.
01:35Otwórz.
01:50Proszę bardzo.
01:54Bejza?
01:58Bejza?
02:00Nereden geliyorsun?
02:01Gıce bebaş.
02:09KONIEC
02:36DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:40Chcesz mnie wykończyć?
02:43Coś ty zrobiła.
02:46Dość. Nie chcę twoich rad.
02:49I wyjdź stąd.
02:53Powiedziałam.
03:14Oszalała.
03:17Takiej kobiecie miałabym oddać wnuka?
03:19Takiej wariatce?
03:26Dzień dobry. Pani już jest?
03:29Jeszcze nie.
03:40Spóźnia się.
03:46Może odpuściła.
03:58Ledwo stoję na nogach.
04:02Nawet gdy zrezygnuję,
04:04źle to zrozumie.
04:05Oby go nie było.
04:29Masz pracę.
04:30Nie chciałam przeszkadzać.
04:34Skoro zdecydowałaś,
04:36to zrobię swoje.
04:38Lecz spóźniłaś się
04:39i myślałem, że odpuściłaś.
04:42Jak zatem będzie?
04:48Wcześniej
04:49nie wydarzyło się nic,
04:50przez co miałabym zmienić zdanie.
04:54Właśnie.
04:56Czyli chcesz to zrobić?
05:03Życzę zdrowia.
05:07Czekałam na was.
05:17Ładna ulotka,
05:19ale tu masz wąsy.
05:23Zapuszczę
05:24i będę wyglądał jak on.
05:31Nareszcie zgłodniałem.
05:33Witaj.
05:47Myślałam, że coś się zmieniło,
05:49lecz skoro przyszliście razem,
05:50to się myliłam.
06:15Odezwiecie się,
06:16czy czytać z wyrazu twarzy?
06:29Jutro rano,
06:29bez względu na to,
06:30czy pojedziesz.
06:37W końcu tam pójdę,
06:39nie powstrzymasz mnie.
06:45Mogłabyś zrobić sobie krzywdę.
06:47Siłą mnie nie zatrzymasz.
07:02to jej decyzja.
07:05Tak to powinno być.
07:18co tu gadać?
07:20Umówiliśmy się i jesteśmy.
07:30Rozumiem.
07:31skoro Huncher zdecydowała,
07:34to mam zrobić swoje.
07:36Jak ty się czujesz?
07:37Ostatnio nie miałaś żadnych infekcji?
07:42Układ odpornościowy musi być bardzo silny.
07:45Procedura jest wymagająca.
07:52nic mi nie dolega.
08:01Czasem by wam ospała,
08:03ale to bez znaczenia.
08:21W takim razie
08:23nie widzę żadnych przeszkód.
08:38moja peonia.
08:40Umierałam ze strachu,
08:42że cię straciłam.
08:50Ty ją tu przyniosłeś?
08:56Było mi zimno.
08:58Poszedłem po sweter,
08:59ale cię nie zastałem.
09:01Poszłam na bazar.
09:02Dlaczego?
09:06Pomyślałem,
09:07że sklep będzie ładnie wyglądał
09:09i mnie będzie weselej.
09:13To moje dziecko.
09:15Ten wezmę do domu,
09:16a przyniosę inny.
09:19Nie.
09:20To szczęśliwy kwiat.
09:22Ledwo go przyniosłem,
09:23a sprzedałem dwa wiaderka farby.
09:26Nie zgadzam się.
09:28Skoro dobrze wpłynie na sprzedaż,
09:30to musi zostać.
09:32Ktoś cię pyta o zdanie?
09:35Ten kwiat ma być w domu.
09:38Nie.
09:39Powiedziałem,
09:40że przyniósł mi szczęście.
09:45Na początek przypomnę
09:47przebieg całego procesu.
09:49Jak wiesz,
09:51badania są skomplikowane.
09:53Dlatego zaleciłam odpoczynek.
10:11odpoczywałam ile mogłam,
10:12żeby szybko to załatwić.
10:14Rozmawialiśmy o tym.
10:23Wiem,
10:25lecz jako lekarz
10:26wolałabym wyeliminować
10:28jakiekolwiek ryzyko.
10:31Oczywiście decyzja
10:32należy do ciebie.
10:42Zatem
10:44zaczynamy procedurę
10:46czy jeszcze trochę poczekamy?
11:00Poczekajmy.
11:12Skoro mówisz,
11:13że tak trzeba.
11:14Jesteś lekarką
11:16i wiesz lepiej.
11:17Tak myślę.
11:29Cieszę się,
11:30że mi ufasz
11:31i bierzesz moje zdanie
11:32pod uwagę.
11:39Przełożymy termin
11:40na taki,
11:40który będzie wam odpowiadał.
11:46Spokojnie.
11:48Wtedy zrobimy,
11:49co należy.
11:55Nie będziemy zajmować
11:57więcej czasu.
12:00Zostań na chwilę.
12:01Chcę o czymś pogadać.
12:11Dasz nam pięć minut?
12:12Tak, będę czekać.
12:29Wyhodowałam ją od sadzoneczki.
12:32To moja córcia.
12:33Kupię ci inny kwiatek.
12:35Pozwól mi go zabrać.
12:38W życiu.
12:39To szczęśliwa roślinka.
12:41Spokojnie, będę o nią dbał.
12:44Przenosi szczęście,
12:45więc nie oddam.
12:48Dobrze.
12:49Uparciuch.
12:51Postawmy go tu.
12:55Ale jeśli cokolwiek mu się stanie,
12:58ze mną będziesz miał do czynienia.
13:01Nie martw się.
13:02Nie skrzywdzę nawet listka.
13:05Pójdę już.
13:06Przyniosłam jedzenie.
13:07Odgrzejcie sobie.
13:09Dobra.
13:13Wychodząc, zamykaj drzwi
13:14i nigdy nie zostawiaj go bez opieki.
13:18Nie kłopocz się.
13:20Jest cenny dla ciebie,
13:21więc tym bardziej dla mnie.
13:23Liść mu złodygi nie spadnie.
13:25No, może bez przesady,
13:27ale dbaj.
13:32Jesteś zazdrosna o kwiat?
13:34On i ty macie swoje miejsce.
13:37Ty jesteś mym najrzadszym kwiatem.
13:40Czym ty się przejmujesz,
13:42a czym ja?
13:45Na razie.
13:47Trzymaj się, Peonio.
13:57Musimy dbać o tę roślinę.
13:59Jeśli coś jej się stanie,
14:01spadną na nas duże kłopoty.
14:04Przecież nie ucieknie.
14:06Znalazłeś jej miejsce i stoi.
14:11Tak czy siak trzeba uważać.
14:12Mówi się, że kwiaty są jak kobiety.
14:18Nie.
14:20Kobiety są jak kwiaty.
14:24Wyglądają podobnie.
14:26Dbaj o niego,
14:27albo będzie po tobie.
14:28Przyniesie nam szczęście.
14:39Chciałam pogadać w cztery oczy.
14:42Bo chociaż mężczyźni są wyrozumiali,
14:45to nie w pełni rozumieją,
14:46co kobieta musi przejść.
14:50Posłuchaj.
14:53In vitro czy metoda naturalna.
14:55Nie ma różnicy.
14:59By rozpocząć procedurę,
15:01Han Czer musi być spokojna i szczęśliwa.
15:06Spójrz na ten kwiat.
15:11Jeśli nie będziesz o niego dbał,
15:13to zwiędnie.
15:17Wtedy nie będzie sensu pytać,
15:20dlaczego nie kwitnie.
15:21Na dodatek to byłoby nie fair.
15:28Widziałeś, jaka była podekscytowana.
15:31Drżała jak liść.
15:32W takim stanie ma się przygotowywać
15:35do urodzenia dziecka?
15:43Wbrew popularnej opinii kobieta
15:46nie oczekuje od męża rzeczy wielkich.
15:49Niech tylko czuje się bezpieczna.
15:52Miłość i tak dalej to inna sprawa.
15:55Kobiecie zależy przede wszystkim
15:57na trosce i zaufaniu.
16:02Przygotowując się do macierzyństwa,
16:04niech będzie spokojna i szczęśliwa.
16:06Musisz jej to zapewnić.
16:20Dobrze, ale co mogę zrobić?
16:25Nie znam odpowiedzi na to pytanie.
16:27Ona też.
16:29Na początek poznajcie się lepiej.
16:33Wtedy zrozumiesz,
16:34jak dać jej szczęście i spokój.
16:55Możemy jechać.
17:07Po co tak słodko
17:08o nim mówiłam?
17:10Jamil jest bardziej zaborczy ode mnie.
17:13Nie odda mi go.
17:16Jak odzyskam swoje dzieciaczki?
17:19Nie daj Boże,
17:21coś im się stanie.
17:22Na samą myśl jest mi źle.
17:30Zbytnio zaufałam Bejzie.
17:32Nie umie się pohamować,
17:34ani milczeć.
17:37Chodź tu
17:38i usiądź obok.
17:48Zadowolona z prośby o bransoletki?
17:50Sprzedaż i będziesz wydawać.
17:54Nie pytaj, już za późno.
17:59On o tym zadecyduje.
18:01Co zrobił, gdy się dowiedział?
18:05Był obojętny, jakby się tego spodziewał.
18:08Dla niego nic nie jestem warta.
18:11Ale dobrze.
18:13Jedno brzemię spadło z jego ramion.
18:20Zawsze powtarzam,
18:22że najważniejsze to zachować względy męża,
18:24ale nikt mnie nie słucha.
18:28Ty też nie słuchałaś
18:30i sama widzisz.
18:56Co powiedziała?
19:01Rozmawialiście o mnie.
19:03O tej metodzie.
19:05O kwestiach technicznych dotyczących mnie.
19:16Tak.
19:18Dostarczono demo motywu.
19:20Jeśli pan zatwierdzi,
19:22wyślemy do próbnej produkcji.
19:23To wszystko.
19:25Niedługo przyjedziemy,
19:27ale i tak się nie zgodzę.
19:33Dlaczego powiedziałeś przyjedziemy?
19:36Pojedziesz ze mną.
19:38Masz jakieś plany?
19:40Nie, ale nie bardzo rozumiem.
19:46Zrozumiesz na miejscu.
19:49Zapnij pas.
20:12Ile kwiatów dałam sąsiadce Selim?
20:18Chwileczkę.
20:21Selim, kochana, jesteś w domu?
20:23Selim.
20:24Selim, evde mi sen?
20:25Czasem.
20:27Kwiatów.
20:37Kwiatów.
20:43Kwiatów.
20:47Kwiatów.
21:08Prawda, że piękny?
21:11Bardziej niż piękny.
21:13Niezwykły.
21:15Nie było go tu.
21:19Dopiero powieszony.
21:21Dawno temu utkała go młoda dziewczyna w herekę.
21:26Dywan, który ma 100 tysięcy węzełków na metr, uważany jest za prosty.
21:30Do 200 tysięcy to już średnia jakość, a gdy węzełków jest ponad 600 tysięcy, to jakość wysoka.
21:38Ten ma 700 tysięcy.
21:40Kto to był?
21:41Znasz ją?
21:44Oczywiście.
21:45To Zichre.
21:46Jedna z najlepszych nauczycielek w tamtych warsztatach.
21:51Uczy dziewczęta, które chcą mieć taki zawód.
21:55Ale wiedza to nie wszystko.
21:58Trzeba mieć wyczucie.
22:00Opanować znaczenie motywów.
22:02Przede wszystkim zaś mieć delikatne palce.
22:14Jak twoje.
22:20Masz delikatne dłonie.
22:22W sam raz do tkania.
22:24W sam raz do tkania.
22:25A w sam raz do tkania.
22:47Sevim nie ma w domu, ale co tam?
22:51Taki sam jak mój.
22:54Śliczny.
22:56Kupię jej nowy, coś bardziej żywego.
23:01Złamany kwiatek?
23:02Jamil nie zauważy.
23:04Idziemy.
23:18Mam demo motywu.
23:22Dziękuję.
23:26Najpierw muszę wysłać wiadomość.
23:36Prawdziwe barwy wychodzą w czasie tkania.
23:39Proszę wysłać do Hereke.
23:41Niech tam popróbują.
23:44Jak pan sobie życzy?
23:48Pokieruję tą nową serią.
23:50Będę w kontakcie z mistrzami.
23:52To najlepsze rozwiązanie.
23:56Dam znać, gdy zaakceptuję demo.
23:59W porządku.
24:04Ty podejmiesz tę decyzję.
24:07Ja?
24:08Dlaczego?
24:11Pomysł zaczerpnąłem z twojego swetra,
24:14więc tak będzie lepiej.
24:17Muzyka
24:45Nussle?
24:47Jak myślisz?
24:52To motyw z mego swetra?
24:59Podoba ci się?
25:01Nie wierzę.
25:02Przepiękny.
25:15Wreszcie mam.
25:16Dzięki Bogu.
25:21Za mała doniczka.
25:23Tak jej nie podmienię.
25:25To nic.
25:26Kupię większą.
25:28Tyle, że on wciąż tam siedzi,
25:29jakby miał robotę.
25:35Derya, jesteś genialna.
25:39Dziesięć takich jak ty
25:40i świat byłby całkiem inny.
25:43Idziemy.
25:46A próbujesz go?
25:49Co mogę powiedzieć?
25:52Wygląda wspaniale.
25:56Cieszę się.
26:03Zaakceptowany.
26:04Szykujmy produkcję wstępną.
26:12Gratuluję.
26:14Co ja zrobiłam?
26:16Dzięki Tobie zaczniemy nową serię.
26:30Widziałeś, jaka była podekscytowana.
26:32Drżała jak liść.
26:33W takim stanie ma się przygotowywać
26:36do urodzenia dziecka?
26:40Wbrew popularnej opinii,
26:42kobieta nie oczekuje od męża
26:44rzeczy wielkich.
26:46Niech tylko czuje się bezpieczna.
26:49Miłość i tak dalej to inna sprawa.
26:52Kobiecie zależy przede wszystkim
26:54na trosce i zaufaniu.
26:58Przygotowując się do macierzyństwa,
27:00niech będzie spokojna i szczęśliwa.
27:02Musisz jej to zapewnić.
27:09Jedźmy razem do Hereke.
27:12Co mogłabym tam robić?
27:15Jak to co?
27:17Zobaczysz, wszystko z bliska.
27:20Może coś zasugerujesz?
27:26Miałabym decydować?
27:28Ja podejmuję decyzję,
27:30ale jedź ze mną.
27:32Poznasz Zychrę?
27:37Dobrze, czemu nie?
27:44Kierowca zawiezie cię do domu.
27:47Przygotuj się, niedługo ruszymy.
27:53Zgoda, skoro tak mówisz.
28:10Nie zwlekaj.
28:12Zaraz skończę.
28:32Nadmiar słów może szkodzić.
28:34Potem się tego żałuję.
28:37To wszystko spadło na mnie przez ciebie.
28:40O czym mówisz?
28:44Opowiadałaś bajki, a ja wierzyłam.
28:46Na przykład, że Hancer urodzi,
28:48a ja dostanę dziecko.
28:51Tylko, że ona jest sprytniejsza od nas.
28:54Zgarnie pięć milionów odszkodowania.
28:59Pytrze się zabezpieczyła na wypadek rozwodu.
29:03Ty możesz tylko oczepiać się mnie.
29:06Może ją stąd wygnasz.
29:12Nadejdzie taki dzień.
29:15Wiem, że to żmija.
29:18Od pierwszego dnia pokazuję, jaka jest,
29:21ale ja to ukrócę.
29:27Niestety już za późno.
29:30Ta żmija mocno owinęła się wokół Jihana.
29:34Nie patrz tak, przez kogo Jihana
29:36kazał ci przepraszać.
29:40Bezczelna.
29:41Właśnie to jest najgorsze.
29:45On należy do mnie,
29:47a ona pokazuje, że wszystko zależy od niej.
29:52To nie takie proste.
29:55Straci uznanie w oczach Jihana,
29:58a wtedy on ją wygna,
30:00nawet kosztem dwudziestu milionów.
30:03Bardzo na to liczę.
30:07Kiedy urodzi,
30:09zrobię coś takiego,
30:11że nie poprosi Jihana o pieniądze.
30:15Wtedy mój syn
30:16znów będzie twój.
30:21Popełniłam wielki błąd.
30:23Oczywiście nie da się cofnąć czasu.
30:30Zobaczymy.
30:32Żywi nie tracą nadziei.
30:36Znajdzie się okazja.
30:40Myślałem, że to szczęśliwy kwiat.
30:43Dopiero otworzyliśmy.
30:45Na pewno ktoś przyjdzie.
30:48Nudzi mi się.
30:49Zamknijmy i idźmy do domu.
30:51Po tej porze musi być otwarte.
30:53Jakiś klient przyjdzie albo zadzwoni.
30:59Pani Mijun?
31:06Dzień dobry.
31:07Mam coś do malowania.
31:11Chętnie pomogę.
31:12W czym problem?
31:15Malarz zostawił rozdłubaną robotę
31:17i trzeba dokończyć.
31:18Zaraz się tym zajmę.
31:20Ale od ręki to bardzo pilne.
31:22Oczywiście, jaki adres?
31:25Ulica Eiffenlar, czwarte piętro, lokal 12.
31:29Naprzeciwko sklepu Kardeslar.
31:36W porządku.
31:37Zamknę lokal i będę za pół godziny.
31:41Dobrze, ale szybko.
31:47Jamil, myślałeś, że będę czekała,
31:49aż sam stamtąd wyjdziesz?
31:52Widzisz, złota zasada biznesu
31:55nigdy się nie poddawać.
31:58Jeśli chcesz, robota się znajdzie.
32:00Mówię to z doświadczenia.
32:06Żarty na bok.
32:08Przyniosłeś nam szczęście.
32:10Emir daj z banek.
32:15Podleję go.
32:17Mój szczęśliwy kwiatek.
32:22Chodź, ludzie czekają.
32:24Chodź, chodź.
32:25Chodź, chodź.
32:26Uczerię, chodź.
32:27Jóra, jóra.
32:31Jóra.
32:35Chodź, chodź.
32:36Chodź, chodź.
33:04Chodź, chodź.
33:24Chodź, chodź.
33:30Chodź, chodź.
33:35Chodź, chodź.
33:38Chodź, chodź.
33:38Nawet jeśli się skapuje, znów będziecie przy mnie.
33:44Moje peronie, moje najukochańsze dzieciaczki.
33:47Chodź, chodź.
34:10Dzień dobry.
34:41Dzień dobry.
34:49A gdy jednak odmówi, wyrzucisz bransoletki do śmietnika.
34:55Pokażesz, że nie zależy ci na takich rzeczach.
34:59Kiedyś przekonam go do kobiety, która tego dokonała, by go odzyskać, lecz najpierw pokaż dobrą wolę.
35:10Nie rozumiem, jaki sens może mieć zwrot bransoletek?
35:16Wolisz je zatrzymać?
35:18Chcesz, bym myślał, że jesteś prostą, tanią babą?
35:25Co pomyśli, gdy nie oddam?
35:28Prosząc o Viano, kobieta mówi, że już nie kocha i chce zacząć nowe życie.
35:35O to ci chodzi?
35:40Wróci do mnie, gdy tylko je oddam?
35:42Przestań pleść.
35:44Pewnego dnia powie, wzięła Viano, niech więc odejdzie z tego domu.
35:50Podsuwam ci rozwiązanie, posłuchaj choć raz.
36:01Co to za mina? Jeśli nie masz bransoletek, to się pogniewam.
36:11Sprawdź.
36:24Nie mogę ich oddać.
36:30A to dlaczego?
36:39Tak, synu.
36:41Niech Gülsüm spakuje moją walizkę.
36:44Jedziemy do Hereke.
36:46My, czy никто, z kim jedziesz?
36:51Przekaż Gülsüm.
36:53Nie mam czasu tłumaczyć.
36:58Dobrze.
37:03Powiedział, jedziemy do Hereke.
37:05Ale z kim?
37:08Boże, czyżby z nią?
37:10Mnie w podróż służbową nie wziął ani razu, a ją zabierze?
37:23Poczekaj, zaraz się dowiem.
37:33Moje kochane.
37:38Wróciliśmy.
37:41Poczekajcie.
37:49Dlaczego do mnie dzwoni?
37:55Dzień dobry.
37:56Chyba coś się stało, że dzwoni pani do kogoś, kogo wcześniej wypędziła.
38:05Nieważne, słuchaj uważnie.
38:08Dowiedz się, czy Han Czer wyjeżdża z Dżihanem.
38:13Chwileczkę.
38:13Kto z kim i dokąd?
38:15Zrób, co mówię.
38:18Po prostu.
38:19Dowiedz się, czy jedzie dokądś z mężem.
38:23Chyba prościej spytać ją samą.
38:27Wiesz, że u nas zrobiło się nieprzyjemnie.
38:30Dlatego zwracam się do ciebie.
38:33Ale nikomu ani słowa.
38:37Dobrze, dowiem się i dam znać.
39:18Dzięki za oglądanie.
39:47Dzięki za oglądanie.
40:15Dzięki za oglądanie.
40:23Dzięki za oglądanie.
40:25Dzięki za oglądanie.
40:36Dzięki za oglądanie.
40:38Dzięki za oglądanie.
40:38To ten dywan.
40:46Dawno temu utkała go młoda dziewczyna w Cherek.
40:48Dywan, który ma 100 tysięcy węzełków na metr, uważany jest za prosty.
40:55Ten ma 700 tysięcy.
41:00Przede wszystkim zaś mieć delikatne palce, jak twoje.
41:04Masz delikatne dłonie w sam raz do tkania.
41:08Ja podejmuję decyzję, ale jedź ze mną.
41:13Poznasz zichrę.
41:22Nie, skazał się szykować. Zapomniałam.
41:35Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
41:58Wrocław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski. Czy attend był?
42:11Poznasz do pomniów, synkowił się na dziwarkę.
42:12Poznasz żołowić, to Declaratione na nowestr.
42:13Opracowanie Telewizja Polska.
42:13Dziękuje za uwagę.