Skip to playerSkip to main content
  • 1 hour ago

Category

😹
Fun
Transcript
00:02KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 42
01:20Tak, siostro.
01:30KONIEC
01:31Porozmawiaj z córką. Nie słucha mnie. Mam tego dość.
01:36Nie witasz się, a już obgadujesz?
01:40Wysłuchaj mnie, a na pewno mnie poprzesz.
01:46Dowiedziała się o wianie panny młodej i chce zażądać tego samego.
01:53Że co? Co to za głupota?
01:57Spytaj córkę. Ja już nie umiem z nią gadać.
02:03W porządku, porozmawiam z nią.
02:08Poprzyj mnie.
02:10Chyba, że ze wszystkiego chcę zrezygnować. Nie wybaczyłabym jej.
02:16Mnie też to się nie podoba. Nie pozwolę jej.
02:21Ostrzeż ją, byś potem nie miał do mnie pretensji.
02:32Kiedy ona się opanuje i pójdzie po rozum do głowy?
02:49Bejza, nic nie rób w sprawie wiana.
02:52Albo ci nie pomogę i stracisz chłopa.
03:00Może to ją ostudzi.
03:02Proszę.
03:06Wejdź.
03:07Mogłabym o coś spytać?
03:09Jasne.
03:11Przygotowałam ofertę monitoringu dla pewnej restauracji.
03:14Po południu podpiszemy umowę.
03:16Mógłby pan zerknąć?
03:19Kolejny klient?
03:20Gratuluję.
03:23Coraz bardziej cię podziwiam.
03:25Świetnie pracujesz.
03:29Mają włoską kuchnię na wynos, swoje makarony i sosy.
03:34Lubi pan włoską kuchnię?
03:40Bardzo.
03:43Zwłaszcza na kolację.
03:46Do tego miła rozmowa.
03:50Fajnie.
03:51Niestety ja zawsze jadam sama, zwykle przed komputerem.
03:55Brakuje mi rozmów w ciepłej, domowej atmosferze.
04:04Może przyjdziesz do mnie.
04:07Razem coś zjemy.
04:11Spróbujemy dań tego klienta.
04:14Przy okazji uczcimy twój sukces,
04:17jeśli to ci odpowiada.
04:22Oczywiście.
04:24Dlaczego nie?
04:46Cześć, jestem Aysu, córka Fadime.
04:50Jeszcze się nie znamy.
04:52Sinem mnie wysłała, ale to tajemnica.
04:56Naturalnie.
04:58Podziękuj jej.
05:00Tobie dziękuję za fatygę.
05:04Przy okazji, co tam słychać?
05:06Po wczorajszym nie mogę tam iść.
05:12Masz na myśli spięcie między Dżihanem a jego matką?
05:16Odjechał wieczorem i jeszcze nie wrócił.
05:19Serio?
05:22Pewnie ze złości na matkę.
05:24Nie wróci, dopóki ona cię nie przeprosi.
05:27Jest bardzo uparty.
05:33Co z nią?
05:34Bardzo wstrząśnięta?
05:36Tak, załamała się.
05:42Przykro mi.
05:44Mina ma rację.
05:46Kopciuszek o złotym sercu.
05:49Słucham?
05:50Nieważne.
05:52Stoisz z tacą w rękach.
05:54Przepraszam.
06:06Przepraszam.
06:23Wrócił.
06:35Nie ma żadnego auta
06:37Na co czekają?
07:03Witam Pana
07:05Dobry wieczór
07:07Już późno, lecz postanowiłem zajrzeć
07:12Słusznie
07:13Może świeżo zaparzonej herbaty
07:26Tak, mistrzu
07:27Ale proszę mi mówić po imieniu
07:30Tak jak dawniej
07:32Gdy się nie poddawaliśmy
07:34Choć firma była bliska krachu
07:38W trudnych czasach
07:41Jedliśmy jajecznicę z chlebem
07:45Właśnie
07:59Lubię kobiety, które jedzą z apetytem
08:02Kto docenia jedzenie, docenia samo życie
08:05To zabrzmiało jak poezja
08:07Brakuje mi takich rozmów
08:09Jeszcze trochę?
08:11Nie, najadłem się
08:12Ale od rana czekam na Twój deser
08:17Zdziwiłem się, że sama przygotowałaś
08:19Jesteś dobra we wszystkim, co robisz
08:25Podobnie staram się żyć pełnią życia
08:28Świetnie gotuję
08:29I kiedyś zaproszę Pana na swoje specjały
08:34Chętnie przyjdę
08:37Często brakuje mi domowego jedzenia
08:40W każdej chwili
08:42Podam do stołu
08:43A Pan zacznie rozmowę
08:45Ładnie się uzupełniamy
08:55Pójdę do łazienki
08:56Proszę spokojnie odebrać
09:06Dzwonię od rana, ale nie odbierasz
09:09Co ty wyprawiasz?
09:12Już ci powiedziała, skoro wysłałeś pogróżki
09:17Bez przesady
09:18Co to za pomysł z wianem?
09:21Mało ci bransoletek?
09:23Przecież nie o to chodzi
09:26Wiesz, ile ona zażądała?
09:31Nie twoja sprawa
09:33Ciotka ma rację
09:35Dżihant cię zostawi
09:36Chcesz tego?
09:41Pragnę szacunku dla swych uczuć
09:45Myślałam, że przywołasz go do porządku, ale
09:50Spokojnie, zajmę się tym
09:52Jak to dziesięć bransoletek?
09:54Odpuść sobie
10:01Czekam na nie z niecierpliwością
10:07Zjedzmy deser
10:33Dobrze, że przyszłaś
10:34Życie w pojedynkę jest bardzo trudne
10:37A pan jest miłym i przystojnym mężczyzną
10:41Do tego dojrzałym i mądrym
10:46W sercu jednak
10:48Przydałaby się szczepionka młodości
10:55Niech pan spróbuje
11:26Otwórz i czytaj
11:38Serce jest jak nieskazitelne i czyste lustro
11:43Mogą się w nim odbijać niezliczone obrazy
11:52Nie otwierasz się
11:55Lecz z wasz, co się odkrywa w twym umyśle
12:08To nie to, że coś ukrywam
12:14Po prostu swym brzemieniem nie chcę obarczać innych
12:17O jaką historię tu chodzi
12:22Zastanów się, kto w niej jest lustrem
12:23I co się w nim odbija
12:44Pewnego razu
12:45Malarze z prowincji chińskiej i greckiej
12:56Na to sułtan stwierdził, że sprawiedliwie osądzi
13:02Kto jest lepszy
13:05Chińscy malarze poprosili o przydzielenie komnaty
13:11Udostępniono im dwie sąsiadujące ze sobą
13:14Chińczycy zwrócili się o sto rodzajów farb
13:18Szach otworzył skarbiec i dał im duży zapas
13:24Malarze z Anatolii zamknęli swe pomieszczenie
13:27I zaczęli polerować ściany mówiąc
13:29Malowanie jest dobre wyłącznie do ukrywania rdzy
13:39Ich ściana była czysta i gładka jak nieboskło
13:44Chińczycy również zakończyli pracę
13:48Cieszyli się pięknem swego dzieła
13:52Kiedy sułtan je ujrzał
13:54Zdumiało go to, co zobaczył
13:57Miał przed sobą piękno, które fascynuje umysł i zmysły
14:04Wówczas odsunięto zasłonę
14:07Odsłaniając wypolerowaną, błyszczącą ścianę malarzy z Anatolii
14:14Odbijał się w niej obraz Chińczyków
14:17Tyle, że był jaśniejszy
14:18A barwy i kształty okazały się dużo bardziej wyraziste
14:22Niż na pomalowanej ścianie
14:24I tak malarze z Anatolii dowiedli swych umiejętności
14:38Tutaj Mevlana mówi, że malarze z Anatolii są jak sufici
14:43Nie mają lekcji do wyuczenia, ani książek do zapamiętania
14:49Wypolerowali swe serca
14:51Usunęli z nich pragnienia, skąpstwo i nienawiść
14:56Serce jest jak nieskazitelne i czyste lustro
14:59Mogą się w nim odbijać niezliczone i najprzeróżniejsze formy
15:13Tak, Dżihanie
15:16Mevlana jest anatolijskim malarzem, ale jak się otworzył?
15:23Wyciągnął sztylet, który tkwił w Twym sercu
15:26I położył przed nami, tak jakby zabrał włos z masła
15:45Dobry wieczór, doktorze
15:47MÜZĞIEC
15:49MÜZĞIEC
15:49MÜZĞIEC
15:53MÜZĞIEC
16:07Dzień dobry.
16:24Dzień dobry.
17:07Chciałabym powiedzieć...
17:31Mistrz, po tej opowieści trzy dni będę się zastanawiał.
17:41Zrobiło się późno.
17:43Pójdę już.
17:46Możesz zostać.
17:49Do przemyśleń nie znajdziesz lepszego miejsca.
17:54Jest tu wielu malarzy, z którymi można gadać nawet do samego rana.
18:06I tak nikt na mnie nie czeka.
18:09Zostanę.
18:16Zawsze ktoś martwi się i czeka, kto porozmawia i się otworzy.
18:23Myślimy, że jesteśmy sami, bo nie wiemy, że istnieje.
18:29Zatem śpij dobrze.
18:32Wzajemnie.
18:37Wzajemnie.
18:49Dzień dobry.
18:51Dzień dobry.
19:06Dzień dobry.
19:11Dzień dobry.
19:21Martwię się.
19:23Gdzie jesteś?
19:38Zawsze ktoś martwi się i czeka.
19:48Martwię się.
19:49Gdzie jesteś?
19:58Powiedziałam, że się martwię?
20:07Hancher, ale się popisałaś.
20:16Już odsłuchał.
20:19Taki wstyd.
20:21Nikogo nie potrzebujesz, prawda?
20:33Martwię się.
20:34Gdzie jesteś?
20:57Zawsze ktoś martwi się i czeka.
21:01Myślimy, że jesteśmy sami, bo nie wiemy, że istnieje.
21:05Jok Summers.
21:18Chciałam powiedzieć, że twoja matka jest załamana.
21:23Czeka na twój powrót.
21:25Do tego źle się czuję.
21:27Niedawno przyjechał lekarz.
21:28To pewnie ze stresu.
21:30Pomyślałam, że zechcesz do niej zadzwonić.
21:55Pomyślałam, że zechcesz do niej zadzwonić.
22:14Serce i płuca wydają się w porządku, lecz ciśnienie jest za wysokie.
22:19Zapewne od stresu.
22:23Leki brane regularnie?
22:28Ostatnio nie bardzo.
22:32Trzeba zażywać regularnie.
22:36Przez kilka dni.
22:37Przez kilka dni proszę odpoczywać i unikać stresu.
22:43Dobrze Pan mówi, ale w jaki sposób?
22:50W przeciwnym razie nie obniżymy ciśnienia i bez szpitala się nie obejdzie.
22:56Przez kilka dni.
23:08Zaraz wrócę.
23:16Dziękuję.
23:20Życzę zdrowia.
23:38Dzihan, wszystko dobrze, mama się martwi.
23:40Powiedz lepiej, co z nią.
23:41Był lekarz.
23:42Jaki jest stan?
23:46Skąd wiesz?
23:49Mów co z matką.
23:54Wysokie ciśnienie, ale nie jest źle.
23:59Lekarz twierdzi, że od stresu.
24:02Dziś była załamana.
24:04Dzihan, lepiej wróć do domu.
24:06Odkąd wyjechałeś jest bardzo źle.
24:08Nie wiem, co się wydarzyło, ale nie możemy o tym gadać.
24:15Dobrze Cię rozumiem.
24:18Z nerwów często mówi przykre rzeczy, ale to nadal Twoja matka.
24:22I kocha Cię bardziej niż kogokolwiek.
24:30Szanuję ją i jest mi bardzo droga.
24:33Jednak takiej niesprawiedliwości nie mogę wybaczyć.
24:41Czyli nie wrócisz?
24:44Nic jej nie jest.
24:46Nie wrócę, dopóki nie naprawi swego błędu.
24:49Nie długo.
25:01Dzień dobry.
25:21Gülsüm, odprowadź doktora. Zaraz dołączę.
25:26Wszystkiego dobrego.
25:30Kto dzwonił?
25:32Dżihann?
25:37Powiedz, to był on?
25:41No wiedział się o wizycie doktora.
25:47Ciekawe skąd, skoro nikt z domowników z nim nie rozmawiał.
25:54Może Hanczer widziała, jak lekarz przyjechał.
25:59Nie dość, że narobiła problemów, to jeszcze donosi.
26:07Ciotka czeka.
26:22Jak tam? Lepiej?
26:26Dżihann dzwonił?
26:31O co mu chodziło?
26:34Dowiedział się o wizycie doktora. Martwił się.
26:39Mimo to do mnie nie zadzwonił.
26:43Nie myśl o tych sprawach. Wypoczywaj.
26:47Czyli nadal się upiera.
26:50Mówi, że wróci, gdy zrozumiesz swój błąd.
26:59Twoje jedyne dziecko, twój skarb.
27:01Wiesz, że źle się czujesz.
27:04Ale przez tę dziewczynę zawziął się i nie wraca.
27:08Proszę, ciśnienie znów ci skoczy.
27:13Przyznaję, popełniłam błąd.
27:15Lecz jestem jego matką i zrobiłam to dla niego.
27:22Mamo, połóż się i odpoczywaj.
27:25Poprawię poduszki.
27:28Gotowe.
27:32Mine już śpi.
27:36Na dole powiem, by było cicho.
27:38Ty sobie odpoczywaj.
27:54Mój syn by tak nie postąpił.
27:57Wszystko przestęż mije.
28:04Gdy pan Dżihann postawił ultimatum,
28:06czarna wdowa zaniemogła.
28:08Czyli serce mówi, że lepiej o nie dbać.
28:12Niech leży, to będzie trochę spokoju.
28:15Lecz gdy pan nie odpuści,
28:17to ona nigdy nie wstanie z łóżka.
28:21Może być.
28:22Dokucza tobie i mnie,
28:24a panu Dżihannowi nie powie złego słowa.
28:27Zawsze go wychwala.
28:29Ma o nim jak najlepsze zdanie,
28:30bez wątpienia.
28:34Mówisz, że to jej słaby punkt?
28:39Sparzyłam się.
28:41Tak jest, gdy przez plotki
28:43o wszystkim się zapomina.
28:44Bardzo boli.
28:47Pod zimną wodę.
28:48Aysu, daj lud.
28:57Po co się fatygowałam?
28:58Nawet nie odpowiedział.
29:02Dobrze ci tak.
29:03Więcej tak głupio nie postąpisz.
29:07W trosce o matkę
29:09człowiek przecież by odpowiedział.
29:18Kto to o tej porze?
29:21Czyżby on?
29:33Mkader, nie uciekniesz przede mną.
29:35Muszę mieć te bransoletki
29:37z Trabzonu.
29:42Mamo,
29:42mam na wycieczkę.
29:49Dawaj, skąd to wziąłeś?
29:50Praca domowa
29:52o detergentach.
29:53Chciałem trochę wziąć
29:54do eksperymentu.
29:58Wkładasz łapy
29:59nie tam, gdzie trzeba.
30:01Daria, wróciłem.
30:03Witaj.
30:06Dżemil
30:08nie może się dowiedzieć.
30:12Ale dasz na wycieczkę?
30:16Jaka z ciebie
30:17cwana gapa?
30:22Bójku, Dżemilu.
30:24Nic się nie dzieje.
30:26Cicho.
30:29Rugam dziecko,
30:30ale wiadomo,
30:31jaki ojciec,
30:31taki syn.
30:34Co tam?
30:36Ma pracę domową.
30:37Pomóż mu w nauce.
30:41Dobra, chodź.
30:49Moje śliczności.
30:50Muszę was ukryć
30:52poza domem.
31:08Myślałaś, że
31:09Dżihan wrócił?
31:10Tak, lecz cieszę się,
31:12że przyszłaś.
31:13W końcu jest trochę spokojniej.
31:17Dzięki.
31:19Byłam ciekawa,
31:20co u pani Mukadder.
31:21Nie dzwoniłam,
31:22myśląc, że jesteś przy niej.
31:26Jest lepiej.
31:27Gdy wychodziłam,
31:28już spała.
31:30Oby tak dalej.
31:33Właśnie.
31:35Telefonowałaś do niego?
31:38Dzwonił i pytał o matkę.
31:40To dobrze.
31:44Wróci?
31:47Nie sądzę.
31:49Ten Dżihan,
31:50którego znam,
31:52nigdy nie zmienia zdania.
31:54Wciąż jest zły.
31:57Jest mi bardzo przykro.
31:59Czuję, że to przeze mnie,
32:00choć nie zrobiłam nic złego.
32:03Usłyszałam wiele przykrych słów,
32:05lecz nic nie mówiłam.
32:08Mimo to jest jego matką.
32:11Nie jestem na nią zła.
32:13Nigdy bym nie poprosiła,
32:15by mnie przepraszała.
32:20Dobrze wiem.
32:22Nie zadręczaj się.
32:26Ale jak to?
32:30Z mego powodu są skłóceni.
32:35Pewnie serce ją boli
32:36i nadal jest na mnie zła.
32:38Tymczasem ja całe życie marzę
32:40o matczynej miłości.
32:42Nigdy nie chciałabym jej dokuczyć.
32:46Uspokój się.
32:48Nie zmienisz decyzji Dżihana,
32:50ani nie przekonasz Mu Kadder
32:52do tego, w co nie wierzy.
32:55Ale to wszystko moja wina.
33:01Niepotrzebnie się martwisz.
33:04Nie znasz Dżihana.
33:07Nie wróci,
33:08dopóki krzywda nie zostanie naprawiona.
33:14Dlatego nie dręcz się już.
33:20Nie wróci się.
33:25Nie SMu Rad
33:30Nie zapraszam.
33:56Chciałam powiedzieć, że twoja matka jest załamana.
33:59Czeka na twój powrót. Do tego źle się czuje. Niedawno przyjechał lekarz.
34:28Wybacz.
34:29Wybacz. Miałam resztkę kawy, więc dodałam mleka.
34:35Po co się fatygowałaś? Nie po to przyszłam.
34:40Dziękuję.
34:46Gdzie on jest? Powiedział.
34:52Nie wiem. O tym nie wspomniał.
35:01Martwisz się o niego, czy jeszcze o coś?
35:05Przeze mnie stracił dom.
35:09Spokojnie. Na pewno wróci.
35:13Na tym świecie tylko śmierci nie da się pokonać.
35:35Mama, wstałaś?
35:39Przyniosłybyśmy śniadanie.
35:42Dzięki Bogu radzę sobie.
35:43Mogę ci.
35:45Nie musisz.
35:52Dodać poduszkę?
35:54Nie chcę.
35:57Chyba czujesz się lepiej.
35:59Tak. Odkąd pytają ci, których nigdy to nie obchodzi.
36:04Babciu, wyzdrowiałaś?
36:08Tak, słonko. Babcia czuje się lepiej.
36:13Gilsüm, kiedy śniadanie?
36:17Niedługo. Herbata już naciąga.
36:25Ja chcę bułkę z miodem.
36:29Dobrze, przy stole.
36:31Mamo, masz na coś ochotę?
36:33Padime przygotuję.
36:36Nie. Całkiem straciłam apetyt.
36:42Wujek przyjdzie na śniadanie?
36:44Wieczorem nie pocałował mnie na dobranoc.
36:47Tęsknię za nim.
36:51Chodź bawić się lalkami.
36:59Babciu, kiedy wujek wróci?
37:03Skoro jesteś ciekawa, zadzwoń i spytaj.
37:12Muzyka
37:16DZIĘKI ZA OBSERWACIE
37:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
38:15Przepraszam, to tylko dziecko.
38:17Za co? Była ciekawa.
38:20Daj telefon, niech zadzwoni.
38:24Na co czekasz?
38:26Dzwoń i daj na głośnik.
38:55DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:18DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:43DZIĘKI ZA OBSERWACIE
39:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:24DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:27DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:32DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:33DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:34DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:46DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:47DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:48DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:49DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:52DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:56DZIĘKI ZA OBSERWACIE
40:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
41:01Fadime, podaj herbatę.
41:49Dziękuje za oglądanie.