- 9 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:00KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:03KONIEC
01:04KONIEC
01:05KONIEC
01:07KONIEC
01:12KONIEC
01:14KONIEC
01:14KONIEC
01:15KONIEC
01:45DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:04DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:18Muszę kończyć. Zaraz po mnie przyjedzie.
02:21Nie będę cię zatrzymywać miłej podróży.
02:28Zadzwonię do Mukadder, uspokoję ją.
02:41Pani Mukadder, wszystkiego już się dowiedziałam.
02:45Mów szybko, słucham.
02:50Zadzwonił do niej mąż, ale nie była pewna, czy ma jechać.
02:54Powiedziałam, że nie może mu odmówić.
03:00Nakłoniła się?
03:03Oczywiście.
03:04Właśnie szykuje się do wyjazdu.
03:09Pani Mukadder, wnuk już w drodze.
03:11Wkrótce weźmie go pani na ręce.
03:18Dziękuję.
03:21Wstawaj.
03:23Statek odpływa, a ty nadal tu siedzisz.
03:27Chodź.
03:39Oddaj złoto Dżihanoowi, zanim wyjdzie z firmy.
03:43Dziecko to jedna sprawa, ale ta diablica może podbić serce Dżihana.
03:48Jeśli źle to rozegrasz, wchniesz go prosto w jej ramiona.
03:56Jeden dzień niczego nie przesądzi.
04:01Nie zwlekaj, bo gorzko tego pożałujesz.
04:04Oddaj złoto Dżihanoowi.
04:07Gdzie te bransoletki?
04:09Włożyłam do szuflady?
04:12Całkiem straciłam głowę.
04:14Poszukaj ich szybko.
04:20Sama nie wiem.
04:21Gdzie je włożyłam?
04:27Chyba do tej szkatułki.
04:33Pokaż.
04:59Staram się żyć pełnią życia.
05:01Świetnie gotuję i kiedyś zaproszę Pana na swoje specjały.
05:07Życie w pojedynkę jest bardzo trudne.
05:10Jest Pan miłym i przystojnym mężczyzną, do tego dojrzałym i mądrym.
05:34Oby źle tego nie zrozumiała.
05:38To jedynie mały prezent.
05:42Niech interpretuje go jak chce.
05:52Gdzie są te bransoletki?
05:57Nie ma.
05:59Nie ma ich.
06:03Ktoś je ukradł.
06:05Były tutaj.
06:06Sama je włożyłam.
06:13Może schowałaś gdzie indziej.
06:17Były tutaj.
06:22Ktoś je ukradł.
06:24Co ja pocznę?
06:40Co się stało?
06:43Czarna wdowa pewnie znowu kogoś dręczy.
06:48Przestań, bo kiedyś powiesz tak o niej przy ludziach.
06:52Ktoś na pewno mi je ukradł.
06:55Olaj bardzo niej przyjechałmi.
06:57Kötunem.
07:12Proszę quellość na pewno nieèmes.
07:16Proszę was.
07:17networking emprestewa.
07:35KONIEC
08:15Moje bransoletki. Ktoś mi je ukradł.
08:21Kto miałby to zrobić? Pewnie ukryłaś gdzie indziej.
08:33Nie mów głupstw. Dostaniesz pieniądze.
08:36Tylko nie przyciskaj, bo mnie wnerwisz.
08:43Zadzwoń do mamy, a zobaczysz, co to da.
08:46Nie mam nic do stracenia.
08:50Wyrzucili mnie ze szkoły, więc się nie boję.
08:52Jeśli chcesz dostać pieniądze, to więcej do mnie nie dzwoń.
09:08Ona je ukradła.
09:09Nie.
09:29Ile kosztuje teraz gram złota?
09:33Tak, 22 karaty.
09:41Zadzwonię później.
09:43Proszę.
09:49Właśnie miałam zapytać, czy czegoś pan nie potrzebuje.
09:54Pomyślałem, że tym razem sam przyjdę.
09:58Poproszę kawę.
09:59Dużo pianki.
10:01Oczywiście.
10:02Zaraz zaparzę.
10:03Zaraz mıyım?
10:04Hemen geliyor kahveniz.
10:36Zaraz mıyım?
10:55Dżemil?
10:57Świat by się nie skończył, gdybyś go nie podlał.
11:00Narobiłeś błota.
11:14Jesteście moje maleństwa.
11:40Derya?
11:47Derya?
11:47To jakieś nieporozumienie.
11:50Aysu, córeczko.
11:53Co mówi pani Bejza?
11:55Przysięgam, że niczego nie ukradłam.
11:59Wiem, że ma długi.
12:02Słyszałam, jak rozmawiała przez telefon.
12:04I nie jest na wakacjach.
12:06Wyrzucili ją ze szkoły.
12:20Aysu, powiedz, że to nieprawda.
12:24Wyrzucili cię?
12:51Wyrzucili cię?
12:53Wyrzucili mnie ze szkoły.
12:55Popełniłam błąd.
12:57Ale moje koleżanki codziennie przychodziły inaczej ubrane.
13:02Też tak chciałam.
13:04I zadłużyłam się.
13:14Fadime, spokojnie.
13:16Co było potem?
13:19Nie miałam jak zapłacić, więc coraz bardziej pogrążałam się w długach.
13:29Ale przysięgam, że nikogo nie okradłam.
13:35Wstydź się.
13:36Tak cię wychowałam?
13:43Sprowadziłaś na mnie wielką hańbę.
13:47Amo, nie mów tak.
13:50Popełniłam błąd, ale starałam się go naprawić.
13:59Powiedz mi jedno.
14:02Co ci to dało?
14:03To była chwilowa zachcianka.
14:06Nie skrzywdzę cię, bo jesteś moją córką.
14:11Ale gdybyś miała brat, to połamałby ci kości.
14:22Dość tego?
14:26Najwyraźniej to twoja córka zabrała złoto.
14:30Jednak nie zamierzam drążyć tej sprawy.
14:42Opuśćcie nasz dom, zanim Jihan się o tym dowie.
14:52Mamo, daj wodę kolońską.
15:02Mamy tu dwie aktorki.
15:06Mamo, proszę cię.
15:12Oprzytomnij.
15:16Nie chcę ich widzieć.
15:17Niech jak najszybciej opuszczą mój dom.
15:26Mamo, weź się w garść.
15:28Nie chcę ich widzieć.
15:32Nie chcę.
15:55Nie chcę ich widzieć.
15:56Nie słucha mnie.
15:58Mam tego dość.
16:00Nie witasz się, a już obgadujesz?
16:04Wysłuchaj mnie, a na pewno mnie poprzesz.
16:09Dowiedziała się o wianie panny młodej i chcę zażądać tego samego.
16:16że co?
16:18Co to za głupota?
16:21Spytaj córkę.
16:22Ja już nie umiem z nią gadać.
16:25W porządku.
16:27Porozmawiam z nią.
16:29Poprzyj mnie.
16:31Chyba, że ze wszystkiego chcę zrezygnować.
16:35Nie wybaczyłabym jej.
16:38Mnie też to się nie podoba.
16:39Nie pozwolę jej.
16:44Ostrzesz ją, byś potem nie miał do mnie pretensji.
17:08Dzień dobry.
17:11Przynieś z domu moją walizkę.
17:13Dzień dobry.
17:16Dzień dobry.
17:43Jesteś gotowa?
17:45Tak.
17:46Wezmę tylko torebkę.
17:58Dzień dobry.
17:59Dzień dobry.
18:04Dzień dobry.
18:19Dzień dobry.
18:22Dzień dobry.
18:23Dzień dobry.
18:31Dzień dobry.
18:34O wartości przedmiotu decyduje ten, kto go doceni.
19:04Nie bierz tylko torebki.
19:08Spakuj też ubrania.
19:14Może tam przenocujemy.
19:36Jak sobie rzuczysz? Czekam na dole.
20:25KONIEC
20:48KONIEC
21:16KONIEC
21:44KONIEC
22:06Jasemin, Twój głos dowodzi, że wszystko u Ciebie w porządku.
22:12Odłożenie zabiegu in vitro przyniosło mi ulgę.
22:20Posłuchałem Twojej rady.
22:21Jedziemy razem do Cherek, do warsztatu tkackiego.
22:25Zaraz wyruszamy.
22:29Miałaś rację.
22:30In vitro to trudny proces.
22:33Pobyt ta wycieczka jej pomogła.
22:35Jasemin, dziękuję za ostrzeżenie.
22:39To o tym rozmawiali w gabinecie.
22:43Wciąż traktuje mnie jak klacz.
22:51Będę ostrożniejszy.
22:54Odezwę się, gdy wrócę.
23:06Gdzie walizka?
23:10Rozmyśliłam się.
23:11Nie jadę.
23:22Co to?
23:23Pieniądze?
23:36Dżemil, ocknij się.
23:41Co ci się stało?
23:43Wujku Dżemilu.
23:46Przenieśmy go na kanapę.
23:56Nie damy rady jeszcze.
23:57Zrobimy sobie krzywdę.
24:00Niech tak leży.
24:02Zaraz do siebie dojdzie.
24:05Nie dotykaj to brudne.
24:09Zmarznie na podłodze.
24:11Zaraz coś przyniosę.
24:12Dżemil, proszę, ocknij się.
24:18Może wezwiemy karetkę?
24:21Nie warto.
24:22I tak nie pojedzie do szpitala.
24:24Zaraz oprzytomnieje.
24:26Nie panikuj.
24:29Wujku, otwórz oczy.
24:35Wujku Dżemilu, proszę cię.
24:50Gorzej, że zemdlał,
24:52czy że zobaczył pieniądze.
24:54Gdy o przytomnieje,
24:56zaraz o nie spyta.
24:58Nieszczęścia chodzą parami.
25:14Dlaczego nagle zmieniłaś zdanie?
25:18Poczułam się słabo.
25:21Muszę się położyć.
25:25Co się z tobą dzieje?
25:28Nie wiem.
25:29Odpoczynek dobrze mi zrobi.
25:34Świeże powietrze ci pomoże.
25:37Położysz się na tylnym siedzeniu.
25:40Będzie lepiej, gdy nie pojadę.
25:44Zobaczyłabyś, jak wykorzystujemy twój wzór.
25:48To twoja praca.
25:50Ty o wszystkim decydujesz.
26:17Zobaczyłabym, że twoje kamienne serce zmiękło.
26:19Byłam głupia.
26:23Uwierzyłam, że się zmieniłeś,
26:26że ci nam nie zależy.
26:29Ale tobie chodzi tylko o dziecko.
26:52Myślałem, że robimy postępy,
26:54lecz ona znowu wszystko zepsuła.
26:57Nie rozumiem, jaką prowadzi grę.
27:11Swoja niewinność jest pełna fałszu.
27:17Więcej nie dam się nabrać.
27:32Już chyba po nim.
27:42Wujek Dżemil?
27:47Przebudził się.
27:53Sama nie wiem, czy to dobrze, czy źle.
27:58Co się stało?
27:59Znowu zemdlałem?
28:03Nie wstawaj.
28:05Odpocznij.
28:07Nie, pomóż mi.
28:11Oprzyj się na mnie.
28:15Boli mnie głowa.
28:17Uderzyłem się, gdy upadłem?
28:20Nie.
28:21Opanowałeś sztukę odlewania.
28:23Delikatnie się osunąłeś.
28:26Pamiętasz, jak do tego doszło?
28:29Nie.
28:31Głowa mi pęka.
28:34Muszę jeszcze poleżeć.
28:37Może coś sobie przypomnę.
28:39Nie wysilaj się.
28:41Nie musisz niczego pamiętać.
28:45Prześpij się.
28:53Nie wolno rzucać takich oskarżeń.
28:56To grzech.
28:57Co masz do mnie?
28:58Nigdy nie stanęłaś po mojej stronie.
29:03Gniew nie usprawiedliwia rzucania oszczerstw.
29:07Łatwo ci mówić.
29:09To nie twoje bransoletki zniknęły.
29:15Skrzywdziłaś też Fadimę.
29:22Ona służy nam od lat.
29:24Nie możemy jej tak po prostu zwolnić.
29:27Nigdy nie popełniła żadnego błędu.
29:32Padła ofiarą swej bezczelnej córki.
29:36Ta mała kłamczucha oszukała nas wszystkich.
29:39A ty jej bronisz?
29:51Odchodzimy, pani Mukadder.
29:54Nie dostaniesz ostatniej wypłaty.
29:57Twoja córka zasłużyła na surową karę,
29:59ale szkoda trudu.
30:06Zaraz.
30:08Nie pozwolę wam tak odejść.
30:13Gülsüm, chodź tu.
30:20Otwórz ich walizki.
30:28Tego już za wiele.
30:35Otwórz.
30:38Nie mamy nic do ukrycia.
30:41Przeszukała pani nasz pokój i nic nie znalazła.
30:44Szukajcie też w walizkach.
30:46Niczego wam nie ukradłyśmy.
30:53Wszystko w porządku?
30:57Nie gab się.
30:58Sprawdź zawartość.
31:22Nic tu nie ma.
31:30Wychodzimy.
31:32Wychodzimy.
31:33Czarek.
31:34Czarek.
31:35Wszystko w porządku.
31:43Dzień.
31:44Tego.
31:46Tego.
32:01Nie ma.
32:06Przepraszam, trochę to trwało.
32:16Czy one mają coś wspólnego z Bejzą?
32:22Tak. Nie mogę kłamać. To wiano Bejzy.
32:29Co robią u ciebie?
32:35To jakiś dług, o którym nie wiem?
32:40Nie podobają mi się te układy finansowe między wami.
32:46Źle pan to zrozumiał.
32:49Zabrała mnie Bejzie siłą.
32:52Była wściekła na Dżihana.
32:54Chciała wyładować swój gniew na Wianie.
32:58Gdybym nie zabrała jej bransoletek, przepadłyby.
33:00Chciałam ją chronić.
33:12Osman, daj już im spokój.
33:16Puszczaj.
33:28Wyjdziecie stąd pod eskortą Osman'a.
33:31Bransoletek nie było w pokoju, nie masz ich w walizce.
33:34Może zakopała się w ogrodzie i chcesz teraz zabrać.
33:39Dość tych oszczerstw. Niech się pani wstydzi.
33:44Co za bezczelność.
33:47Zamknij się, złodziejko.
33:49Sama się zamknij, kłamczucho.
33:52Już wystarczy.
33:54Chodźmy.
33:56Nie będę milczeć.
33:58Nie zrobiłam nic złego.
34:01Nazywałam cię pijawką.
34:03Taka właśnie jesteś.
34:05Żyjesz kosztem innych.
34:08Zaczęłaś od Dżihana, a teraz przyczepiłaś się do nas.
34:13Wyrwę ci język.
34:22Nie podnoś ręki na moją córkę.
34:41Wyrwę ci język.
35:07Chodzi mu tylko o dziecko.
35:10Spodobał mu się wzór, mieliśmy razem pojechać.
35:13Udawał troskliwego.
35:16Myślałam, że zmiękło mu serce.
35:19Dałam się wciągnąć w tę małżeńską grę.
35:23Jaka ja jestem naiwna.
35:39Dlaczego słucham Yasemin?
35:43Widzi w niej niewinną, bezradną dziewczynę.
35:46Tylko ja znam jej prawdziwe oblicze.
35:50Zgodziła się na małżeństwo dla pieniędzy.
35:53Nie dam się dłużej wodzić za nos.
35:55Niech wypełni swój obowiązek.
36:11Dzihan?
36:25Dzihan?
36:27Czekałem tu odruchowo.
36:29Sklep zamknięty, ale nie mogłem odjechać.
36:35Nigdy nie lubiłeś czekać.
36:38To prawda, lecz chyba chciałem się z tobą zobaczyć, mistrzu.
36:45Nie zawsze to mistrz udziela nauk.
36:49Może teraz twoja kolej?
36:54Dzwonili do mnie od kilku dni.
36:57Wyprowadzają się, rozdają książki.
37:00Ciągle odkładałem wizytę.
37:03Poszedłem dzisiaj i zastałem pusty dom.
37:09Znalazłem tylko tę książkę.
37:12Wziąłem ją, wróciłem
37:13i zastałem tu ciebie.
37:16Wejdźmy do sklepu.
37:18Odpoczniesz.
37:22Nie jestem zmęczony.
37:25Mam inne wrażenie.
37:28Nie tylko ręce i nogi się męczą.
37:31Serce także.
37:34Właściwie to ono męczy się najbardziej.
37:37Od zmartwień, intryk, prosterek.
37:40Mówić dalej?
37:45Rozumiem cię.
37:47Ale co z winowajcą?
37:50Nikt nie kary?
37:53Chcesz go ścigać?
37:55Samemu wymierzyć karę?
37:59Jeśli na to zasłużył.
38:03Skoro tak bardzo ufasz swemu osądowi.
38:07Jednak ostrzegam.
38:08Waga sprawiedliwości jest delikatna.
38:12Najpierw zważ na niej siebie.
38:15Jeśli kara, którą chcesz wymierzyć,
38:17dotknie również ciebie,
38:18to przemyśl wszystko jeszcze raz.
38:21Czasami trzeba ponieść karę,
38:23by nie popełnić tego samego błędu.
38:25A jeśli wszystko ma swój powód
38:27i każde wydarzenie robi z ciebie kogoś lepszego.
38:32Mam nieustannie czekać?
38:38Nie czekać.
38:39Poddać się.
38:43Przeczytaj.
38:45Zrozumiesz.
39:00Prawo, dobro oznacza.
39:02Nie myśl, że jest inaczej.
39:05Mędrzec to dostrzeże,
39:07widząc zabiegi Boże.
39:08Ze ścieżki Pana nie zbaczaj.
39:18Co to za ataki?
39:20Niech te bransoletki będą waszym przekleństwem.
39:22Wynoście się.
39:25Nie zostanę, choćbyś błagała.
39:31Co to za krzyki?
39:33Co tu jeszcze robicie?
39:37Atakowały mnie.
39:40A twoja synowa nie stanęła w mojej obronie.
39:45Milcz.
39:47Gilsim?
39:48Wezwij Osman'a.
39:50Niech je stąd przepędzi.
39:52Dość tych oszerstw.
39:57Mogłabym zaciągnąć cię za ucho na policję, diablico.
40:01Jak śmiesz mówić tak do ludzi, którym służyłaś.
40:06Osman, wyrzuć się z mojej rezydencji i nie wpuszczaj ich tu.
40:17Nie stój tak.
40:20Ani słowa więcej.
40:22Do domu.
40:27Gilsim, strzesz się.
40:29Bo skończysz tak jak one.
40:37Trzeba było wezwać policję.
40:40Wyrzuciłaś je, a bransoletki przepadły.
40:43Dobry Boże.
40:58Zbyt szybko zapomniałam o tym, jak mnie skrzywdził.
41:06Znowu zrobiłam z siebie idiotkę.
41:11Muszę pamiętać, po co się ze mną ożenił.
41:14Jestem tylko klaczą hodowlaną, którą sobie kupił.
41:17Chce ode mnie jedynie dziecka.
41:21Dostałam nauczkę.
41:22Jego serce to bryła lodu.
41:33Nie wiem, o co chodzi pani Fadime.
41:37Wykonuję tylko polecenia.
41:38Wszystkiego dobrego.
41:42Dziękuję.
41:45Wezwać taksówkę?
41:46Nie warto.
41:48Damy sobie radę.
42:03Nie ma tam już nic do oglądania.
42:23Dokąd one poszły?
42:25Nie wiem.
42:26Pani kazała im opuścić rezydencję.
42:29Nie wiem.
42:29Nie wiem.
42:30Nie wiem.
42:30Nie wiem.
42:32Dokąd one poszły?
42:33Nie wiem.
42:35Dokąd one poszły?
42:41Dokąd idziemy?
42:43Nie wiem.
42:44Musimy się gdzieś zatrzymać.
42:47Przepraszam.
42:48Wszystko przeze mnie.
42:50Żałuję, że nie złamałam nogi, zanim tu przyjechałam.
42:56Bóg jest po stronie tych, którzy mają czyste serca.
43:00Prędzej czy później da nam szansę, byśmy upomniały się o swoją krzywdę.
43:04Pani Fadime?
43:11Widziałam was przez okno.
43:13Osman powiedział, że opuściły się rezydencję.
43:18Wyrok losu.
43:21Karmiła mnie pani.
43:22Pomagała, gdy nie mogłam chodzić.
43:24Dziękuję.
43:28Wybiegłaś na takie zimno, by mi podziękować?
43:31Zatem ja także bardzo ci dziękuję.
43:36Nie ma pani za co mi dziękować.
43:41Dlaczego pani odchodzi?
43:44Ludzie, którym służyła przez lata, oczernili nas, a potem wyrzucili na ulicę.
43:51O co chodzi?
43:53Bejza powiedziała, że ukradła mi bransoletki.
43:57Pod tym pretekstem wyrzuciły także moją mamę.
44:01Gdyby dżihantu był, nie doszłoby do tego.
44:05Uwierzyłby nam.
44:34Opracowanie telewizja polska.
44:36Tekst Piotr Zieliński
44:38Czytał Paweł Straszewski
44:48Czytał Paweł Straszewski
44:50Opracowy
45:07Opracowanie telewizja rozpoścualdzi proz