- 10 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:02KONIEC
00:38KONIEC
01:00KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:01KONIEC
01:03KONIEC
01:04KONIEC
01:06KONIEC
01:07KONIEC
01:09KONIEC
01:13KONIEC
01:22KONIEC
01:23Ostrożnie, nie zniszcz tego. Nie zaczynajmy pracy od straty.
01:30Podaj mi jedną z tych kantówek. Zobaczymy, czy przysłali nam odpowiedni towar.
01:39Pokaż mi ją.
01:44Doskonała.
01:48Nie można Cię zostawić na dwie minuty.
01:51Mówiłem, byś malował w tym samym kierunku. Wszędzie widać ślady wałka.
01:57To dopiero pierwsza warstwa wyrównają się.
02:01Co tam jest? Dlaczego nie zaszpachlowałeś tych dziur?
02:05Nie będzie ich widać.
02:06Po zamalowaniu?
02:08Lepiej nic już nie mów.
02:10Wszystko ma być porządnie pomalowane, rozumiesz?
02:16To będzie piękny sklep.
02:18Zrobimy wspaniałe otwarcie.
02:23Dobry Boże, zapomniałem zadzwonić do Han-Czech.
02:35Jak się masz? Nie przeszkadzam?
02:39Skądże, braciszku? Co u Ciebie?
02:44Wszystko gra. Niedługo otwieram sklep.
02:48Niech Bóg oszczędzi Ci zmartwienie. Jak Ci idzie?
02:55Dobrze, to już ostatnie przygotowania.
02:59Sam chciałem pomalować sklep, ale Deria zatrudniła malarza.
03:04To partacz. Wszystko trzeba mu mówić.
03:08Nie chciałabyś się męczył to źle?
03:11Bynajmniej.
03:13Nieważne.
03:14Przyjdziesz jutro z mężem na otwarcie?
03:18Nie wiem, jak on, ale ja będę na pewno.
03:23Rano mam coś do załatwienia, lecz przyjdę, gdy tylko będę wolna.
03:27Nie możesz mnie zawieść.
03:32Przygotować coś specjalnego do jedzenia?
03:36Mam wielką ochotę na Twoje nadziewane bakłażany.
03:40Mogłabyś je zrobić?
03:43Oczywiście.
03:44Już nie pamiętam, kiedy mnie o coś prosiłeś.
03:48Cudownie.
03:51Chciałabym zamienić dwa słowa z Derią.
03:54Ktoś do niej zadzwonił i wyszła.
03:56Dzwonię, jeśli to pilnę.
03:59Nic ważnego. Pogadam z nią później.
04:02Powodzenia.
04:04Do zobaczenia jutro.
04:06Tak, do zobaczenia.
04:11Sto razy mówiłem, byś malował w tym samym kierunku.
04:16Wyrówna się.
04:17Jeśli coś mówię, to masz mnie słuchać.
04:19Allah, Allah.
04:22Sacznij.
04:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
04:52I jak tu jasno. Ile oni płacą za prąd? Pewnie tyle, co cała nasza dzielnica. Ile tu pomieszczeń?
05:08Czym mogę służyć?
05:11Przyszłam do pana Dżihana. Jest pani umówiona?
05:15Ochrona nie dzwoniła? Jestem jego krewną.
05:20To pani?
05:21Właśnie. Szwagierka pana Dżihana. Nie muszę się umawiać. Niech pani mu powie. Na pewno mnie przyjmie.
05:31Chwileczkę. Proszę usiąść.
05:45Co za klasa.
05:51Panie Dżihanie, przyszła niejaka pani Derya. Mówi, że jest pańską szwagierką.
06:14Wspaniałe biuro. Prawdziwy luksus.
06:19Można tu kręcić reklamy ze znanymi piosenkarkami. Muzyka i taniec.
06:32Witam, pani Derya.
06:35Nie spodziewałem się pani. Czym mogę służyć?
06:43Zapraszamy na otwarcie naszego sklepu.
06:46To skromny lokal, lecz będzie naszym źródłem utrzymania.
06:50Dziękuję za zaproszenie, ale mam dużo obowiązków.
06:56Hanczer oczywiście może do was dołączyć.
06:58Nie musi się tu pani fatygować. Hanczer wszystko mi przekaże.
07:04Wiedziałam, że nie przyjdziesz, ale chciałam cię powiadomić osobiście ze względu na nasze relacje rodzinne.
07:14Rozumiem.
07:15I dziękuję, lecz mam teraz spotkanie. Przepraszam.
07:20Idź do nich, ja tu zaczekam.
07:24Na co?
07:28Musimy pogadać. Ten sklep to był tylko pretekst.
07:33Idź na to spotkanie. Poczekam choćby do wieczora.
07:43To ważna sprawa.
08:00Dziewczyno, nie stój, tak?
08:02Zapasz mi kawę.
08:13Cześć, Sinem. Gdzie byłaś?
08:17Odwiozłam Minę do szkoły.
08:20Jest w okolicy jakiś sklep spożywczy?
08:24Dlaczego pytasz?
08:26Mój brat otwiera jutro swój sklep.
08:29Chce z tej okazji zrobić faszerowane bakłażany.
08:34Mamy bakłażany w domu. Fadime często je przygotowuje.
08:38Potrzebuję ich sporo. Nie chcę nikogo zdenerwować.
08:42O czym ty mówisz?
08:44Należysz do rodziny. Nikt ci nic nie powie.
08:51Chodźmy razem.
08:54Umiem robić bakłażany. Chętnie ci pomogę.
09:00Wspaniale. Nie byłam pewna, czy sobie poradzę.
09:07Jak porównać nasze życie do tego?
09:11Tak powinien wyglądać prawdziwy sklep.
09:22Dzięki.
09:34Słodka jak ulepek.
09:36Zaparzę nową. Nie ma potrzeby.
09:39Tylko niech się to nie powtórzy.
09:48Kiedy się skończy to spotkanie?
09:50Już niedługo.
09:54No dobrze.
10:05Przygotujmy się.
10:09Nie ma wyjścia.
10:11Muszę mu wszystko powiedzieć.
10:15Pan młody jest zimny jak lodówka.
10:19Muszę jakoś do niego dotrzeć
10:21i stopić lód w jego sercu.
10:29Panie młody, mam prośbę.
10:32To zbyt oficjalnie.
10:37Na co się gapisz?
10:43Mam problem, panie młody.
10:46Derya, jesteś żałosna.
10:50Musisz być delikatniejsza,
10:51włożyć w to więcej uczucia.
10:58Chwileczkę.
11:02Niech pomyślę.
11:11Dżihan niepokoił się,
11:12gdy nie mógł cię znaleźć rano.
11:14Gdzie się podziałaś?
11:16Poszłam do Yasemin.
11:21Wciąż myślisz o in vitro?
11:26On chciał zaczekać,
11:28ale wolę nie tracić czasu.
11:30Umówiłam się na wizytę.
11:35Rozumiem cię.
11:38Wiem, że to uraziło twoją godność.
11:42Ale Dżihan nie umie okazywać uczuć.
11:47Znam go.
11:51Gdy zobaczył cię w klinice,
11:54w takim stanie,
11:55bardzo się zdenerwował.
11:57Dlatego zaproponował,
11:59byś odpoczęła.
12:05Po śmierci Metina
12:07bardzo nas wspierał.
12:08Niczego nam nie brakowało.
12:13Nie zastąpi ojca,
12:16ale dzięki takiemu wujkowi
12:17Minę ma szczęśliwe dzieciństwo.
12:23Dżihan nie jest uczuciowy.
12:27Otwiera się bardzo powoli.
12:31To się odnosi tylko do jego rodziny.
12:37Ty i Minę zajmujecie szczególne miejsce.
12:40Brat powierzył was jego opiece.
12:45A wobec mnie
12:46jest zimny, nieczuły
12:49i bardzo zdystansowany.
12:53Tak było do tej pory
12:55i tak już pozostanie.
13:01Kilka miłych słów
13:03i wszystko może się zmienić.
13:07Jeśli zrobisz krok w jego stronę,
13:09on zrobi ich dziesięć.
13:19Pracownicy oczekują
13:2135-procentowej rewaloryzacji.
13:23To dużo.
13:25Obiecaliśmy ją,
13:26nie możemy się wycofać.
13:34Tylko na tym ci zależy.
13:36Ty rozkazujesz,
13:37ty masz ostatnie słowo.
13:39Ty i twoja arogancja
13:41to cały ten świat.
13:43Stałeś się jego więźniem.
13:44Nie cierpisz ludzi.
13:47Wściekasz się,
13:48gdy ktoś wyrazi swoje zdanie.
13:52Jeśli rewaloryzacja osiągnie
13:5535%,
13:56odbije się to
13:57na pakietach zabezpieczenia społecznego.
14:02posłuchaj,
14:04nie drażnij mniej więcej.
14:15Sprawdziłem ubezpieczenia zdrowotne,
14:17o których pan mówi.
14:19Pracownicy i ich rodziny
14:20będą mogli z nich korzystać
14:22pod pewnymi warunkami.
14:25To zajmie poważne miejsce w budżecie.
14:28Mówimy o kwocie
14:29odpowiadającej
14:304% rocznego zysku.
14:38Zarabiamy te pieniądze razem,
14:40dlatego też będziemy się nimi dzielić.
14:45Jednak trzeba zwrócić uwagę
14:47na bardzo ważną kwestię.
14:48Podział musi być sprawiedliwy.
14:57Resztę omówi pan z Enginem.
14:59Potem przedstawicie mi wnioski.
15:04Przepraszam,
15:05ale czeka na mnie gość.
15:32Miałam mały wypadek.
15:47Potrzeba więcej syropu z granatów.
15:55Chyba tak.
16:04Mój brat uwielbia to danie.
16:06Mówi, że najlepsi kucharze
16:08nie robią go tak jak ja.
16:12Gdy gotujesz z sercem,
16:14wpływa to na smak.
16:16Zawsze gotowałam mu,
16:18co tylko zechciał.
16:23Wspaniale, że masz starszego brata,
16:25kogoś, kto cię ochroni,
16:27na kogo zawsze możesz liczyć.
16:48Dwa okręgi,
16:49jeden duży, drugi mały.
16:50Bez nich świat jest dla nas czarny.
16:52Co to?
16:55Na pewno zgadniesz.
16:58Słońce?
16:59Nie.
17:01Księżyc?
17:02Nie.
17:04Zamknij oczy.
17:07Już wiem, oczy.
17:09Świetnie.
17:10Teraz pójdę do kuchni,
17:12ale zaraz wrócę.
17:13Wspaniale kadar gelirim,
17:14tamam mı?
17:16Zdjęcia.
17:17Muzyka
17:18Muzyka
17:20Muzyka
17:52Jest ktoś w domu?
18:04Co tam chowasz?
18:11Dzemil ciągle mdlał.
18:13Myślałyśmy, że chodzi o spadek ciśnienia.
18:17Ale gdy zemdlał przed waszym ślubem, zabrałam go do lekarza.
18:21Nic nie mówiłam, by nie smucić Han-Czer.
18:24Zrobiono wiele badań.
18:28Mało z tego rozumiem.
18:30Tu jest wszystko.
18:50Czego ode mnie chcesz?
18:54Lekarz radził skonsultować się z jakimś profesorem, ale ja nie znam nikogo takiego.
19:04Wstyd mi to mówić, lecz prywatne kliniki są bardzo drogie, a procedury w szpitalach publicznych ciągną się latami.
19:13Czas mijał, stan Dzemila się pogarszał.
19:17Byłeś przy tym, gdy zemdlał.
19:20Nie mogę powiedzieć Han-Czer, że jej brat jest ciężko chory.
19:35Co z tobą?
19:38Nic.
19:39Czasem się to zdarza.
19:46Rozumiem.
19:47Znam kilku lekarzy.
19:50Zbadają go i zaproponują leczenie.
19:56Dziękuję.
19:58Oby odzyskał zdrowie.
20:02Powiedz o tym Han-Czer.
20:05Musi wiedzieć, co się dzieje z jej bratem.
20:11Wykluczone będzie cierpieć bardziej niż on.
20:17Nie może się z tym zmagać na początku małżeństwa.
20:22Han-Czer ma swoją dumę.
20:24Jeśli dowie się, że tu przyszłam, to mnie zabiję.
20:32Niech to zostanie między nami.
20:44Co kryjesz za plecami?
20:47Pani Mukadder, mogę panią prosić?
20:53Mama chce zrobić na kolację manty, ale nikt nie potrafi przygotować ciasta tak jak pani.
21:00Nie potraficie się beze mnie obejść.
21:05Czekaj tu.
21:17Nie martw się, pomogę ci.
21:21Nie umiecie zagnieść ciasta na manty?
21:25Pokażę to ostatni raz.
21:27Gdzie to ciasto?
21:28Gdzie to ciasto?
21:32Tutaj.
21:55Oby szybko tu nie wróciła.
22:02I gotowe.
22:04Rozumiecie?
22:06Ile soli trzeba dodać do wody?
22:10Kto gotuje manty?
22:11Ja czy wy?
22:13Niczego beze mnie nie zrobicie?
22:17Ale pani manty są najlepsze.
22:22Dobrze, pokaż mi tę wodę.
22:36Skąd to wzięłaś?
22:40Z tamtego koszyka?
22:53Pobaw się tym.
22:54Pobaw się tym.
23:04Dziękuję, Aisu.
23:07Nie będzie mnie biła?
23:09Skądże?
23:10Skądże?
23:11Bardzo cię kocha.
23:15Raz zbiła moją mamę.
23:25Znowu coś zbroiłaś?
23:27Nie.
23:29Mine wyciągnęła drut z robótki.
23:32Pani Mukader byłaby zła.
23:35Pójdę po cebulę.
23:43Dlaczego masz taką dziwną Minę?
23:48Mine powiedziała, że pani Mukader biła jej mamę.
23:51To prawda?
23:53Co tu się dzieje?
23:55Trzeba powiedzieć o tym Dżihanowi.
24:00Nie pleć bzdur.
24:02Niemożliwe przecież to wdowa po jej synu.
24:10Czemu więc Minę to powiedziała?
24:13Jest jeszcze dzieckiem, opowiada bajki.
24:17Nie wywołuj zamieszania, bo wszystko skrupi się na pani Sinem.
24:21Rozumiesz?
24:28Czyli to nieprawda?
24:31Oczywiście.
24:32Już ja bym coś o tym wiedziała.
24:35Minę pewnie zobaczyła coś w telewizji i wzięła to do siebie.
24:41Mogę ci wierzyć?
24:44Naturalnie.
24:46Powiedz Gülsym, żeby przyniosła też trochę ziemniaków.
24:57Trudno milczeć, gdy zna się prawdę.
24:59Nic nie mówię pani Sinem, bo się o Panią boję.
25:03Niech Bóg mi wybaczy.
25:06Oczy widzą, ale język milczy.
25:31A ten znowu maluję. Po co to?
25:36Tu są zacieki.
25:39Mówiłem mu sto razy, że sklep z farbami musi być pomalowany doskonale.
25:45Ale do kogo ta mowa?
25:47Grochem o ścianę.
25:50Zachowujesz się jak dziecko.
25:53Sam ustawiałeś towar na półkach.
25:55Chcesz trafić do szpitala?
26:01Nieprawda. Pomógł mi facet, który go przywiózł.
26:04A także mój silny syn.
26:09Niech ci będzie. Masz o siebie dbać.
26:13Gdzie byłaś przez cały dzień?
26:17Biegam od drzwi do drzwi, by zaprosić potencjalnych klientów na otwarcie sklepu, ale nikt mnie nie docenia.
26:26Nieprawda.
26:27Bardzo mi przykro, że te obowiązki spadają na twoje barki.
26:53Wypadł mi z ręki.
26:56Aż tak bardzo chcesz zostać malarzem?
27:02Synu, musisz mieć większe marzenia.
27:04Bierz lepiej przykład z wujka Jihana.
27:25Jesteś głodna?
27:28Ja też.
27:33Co robimy?
27:36Zjemy coś zanim przyniosą kolację?
27:48Jeśli nas przyłapie, wezmę winę na siebie.
27:54Na trzy. Nadziewamy.
27:59Raz, dwa, trzy.
28:15Fadime, to jest przepyszne. Świetnie gotujesz, ale te bakłażany są wyjątkowe.
28:22Nie ja je zrobiłam.
28:30Zatem kto?
28:32Hanczer.
28:33Hanczer.
28:42Kopciuszek?
28:45Co ona tu robi?
28:52Jutro jej brat otwiera sklep.
28:57Chciała przygotować bakłażany, pomogłam jej.
29:00Prosiła, by poczęstować nimi minę.
29:15Zjedz je, księżniczko.
29:25Minę sama nie da rady.
29:33Zobaczmy, jak panna młoda radzi sobie w kuchni.
29:39Zobaczmy.
29:43Synu, jedz. Smakowały ci.
29:50Zjem zupę.
30:09Porównaj ich firmę z naszym sklepikiem.
30:16Dzwoniłem do Hanczer.
30:18Zrobię faszerowane bakłażany.
30:21Zaprosiłem też pana młodego, ale jest bardzo zajęty.
30:24Nie mogę mieć do niego żalu.
30:27Niech przysyła nam klientów.
30:30Tylko mu tego nie sugeruj.
30:32Damy sobie radę. Nie będziemy go o nic prosić.
30:41Mamy bezczynnie siedzieć i czekać na swoje przeznaczenie?
30:52Jamil, ta ściana wygląda fatalnie.
30:56Jesteś malarzem, a dopuściłeś do takiego zaniedbania?
31:00Daj mi pędzel.
31:04Popraw to.
31:09Pamiętam.
31:14Niezły jesteś. Nabijasz się z nas, a główka pracuje ci całkiem nieźle.
31:23Podobny do mnie?
31:25Wystarczy, że zapuszczę wąsy.
31:31Sprytnie.
31:33Ale wąsy ci nie pasują.
31:36Wyglądałbym niesamowicie.
31:38Nieprawda.
31:39Ty i wąsy?
31:45To był głupi żart.
31:52Gdyby nie ta zupa, nie zdołałbym się pozbierać.
31:56Miło, że ją przyniosła.
31:59Nie musisz jej pomagać tylko dlatego, że jest moją przyjaciółką.
32:04To bardzo zaradna dziewczyna, bez trudu sama znajdzie pracę.
32:09Nie będę kłamał.
32:11Zatrudniłem ją z dobroci.
32:15Ale okazała się świetna.
32:18Bardzo szybko się uczy.
32:22Jest mądra, naprawdę niezwykła.
32:27Stary personel ledwo klecił zdania w rozmowie z klientem.
32:31Ona jest w tym świetna.
32:35Niech jej się biedzie.
32:38Lepiej nie opuszczaj teściowej na zbyt długo.
32:41Jutro wróć do rezydencji.
32:48Już się mną znudziłeś?
32:52Dla litość boską.
32:54Jaki ojciec znudziłby się córką?
32:57Dla ciebie stawiłbym czoło całemu światu.
33:01Chociaż nie umiesz ugotować zupy,
33:03to nadal jesteś moją księżniczką.
33:09Pewnego dnia sam poprosisz o moją zupę z proszku.
33:15Zobaczymy.
33:40Co się dziś wydarzyło?
33:43Han Cher przygotowała nadziewane bakłażany na otwarcie sklepu swojego brata.
33:48I przysłała kilka do rezydencji.
33:52Bardzo smakowały panu Jihanowi.
33:55Naprawdę?
33:57Co na to moja teściowa?
34:00Chwaliła to danie i namawiała pana Jihana, by zjadł więcej.
34:05Wspomniała o mnie?
34:08Wrócili do domu późno.
34:11I przez ten czas nikt o pani nie mówił.
34:18Tracę zasięg, muszę stąd wyjść.
34:26Halo?
34:32Ona jest jak radio.
34:34Słucham?
34:38Szeptała do kogoś przez telefon, jakby nadawała na żywo z rezydencji.
34:42Pasuje do niej.
34:44Radio Gülsym.
34:47Mam nadzieję, że w szkole też jesteś taka rezolutna.
34:52Co ma jedno do drugiego?
34:53Zrozumiesz, gdy nie zdasz egzaminów.
35:06Szybko o mnie zapomnieli.
35:08Przestałam się liczyć, więc nie wspominają mojego imienia.
35:13Ta żmija już przeniknęła do rezydencji.
35:17Teściowa jej na to pozwoliła.
35:20Jeszcze wszystko ulegnie zmianie.
35:22Najpierw Huncher, a potem Yonja.
35:27Będziecie uciekać w popłochu.
36:01Huncher ma swoją dumę.
36:03Jeśli dowie się, że tu przyszłam, to mnie zabije.
36:06Niech to zostanie między nami.
36:09Wciąż przypominasz mi o kontrakcie.
36:11Zrobiłeś swoje, więc czas na mnie.
36:14Dostaniesz to, czego chciałeś.
36:17Dlaczego taka dumna kobieta wyszła za mąż dla pieniędzy?
36:33Po śmierci Metina bardzo nas wspierał.
36:37Niczego nam nie brakowało.
36:39Nie zastąpi ojca, ale dzięki takiemu wujkowi Minę ma szczęśliwe dzieciństwo.
36:48Dzihan nie jest uczuciowy.
36:51Otwiera się bardzo powoli.
36:56Po dzisiejszym dniu nie jestem tego taka pewna.
36:59Myślę, że podpaliłby dla ciebie cały świat.
37:06Ja znam całkiem innego Jihana.
37:09Nie chcę być mu nic dłużna.
37:34Nie chcę być mu nic z nami.
37:40Nie chcę być mu nic.
37:43Tęce, PRESITYZ!
37:46G bạn!
37:47Nie chcę, kocha Neighbora.
37:47Nie chcę, kocha!
37:47Nie chcę, kocha, że zrobię Heu!
37:53Nie chcę, kocha.
37:54Nie chcę!
37:54Nie chcę!
37:59Nie chcę, kocha.
38:01Nie chcę.
38:13KONIEC
38:40KONIEC
39:02Co ty robisz?
39:42KONIEC
40:02KONIEC
40:02KONIEC
40:02KONIEC
40:03KONIEC
40:07KONIEC
40:09KONIEC
40:15Wychodzę.
40:20KONIEC
40:31Jeśli jutro otworzy te drzwi, to ją przyjmę.
40:35Zdecyduj, czy pozwolić jej na to.
40:58To na nic. Drzwi są zamknięte.
41:16Otwórz. Chcę wyjść.
41:48Zdjęcia.
41:55Do nikąd nie pójdziesz.
41:58Daj klucz.
42:01Zmusisz mnie, bym została?
42:31Zdjęcia.
42:32Zdjęcia.
42:34Zdjęcia.
42:35Zdjęcia.
42:35Zdjęcia.
42:36Zdjęcia.
42:40Zdjęcia.
42:57Co zrobiłeś?
43:02Teraz oboje jesteśmy tu zamknięci.
43:30Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Piotr Zieliński. Czytał Paweł Straszewski.
43:44KONIEC!
43:45KONIEC!
43:50KONIEC!
43:57KONIEC!
43:58KONIEC!
44:01KONIEC!
44:02KONIEC!
44:02KONIEC!
44:03KONIEC!
44:03KONIEC!
44:03KONIEC!
44:03KONIEC!