Skip to playerSkip to main content
  • 14 hours ago
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:08KONIEC
01:30KONIEC
01:35Wszyscy obwiniają tę, w której się zakochał.
01:39Ona o niczym nie wie.
01:41To jedyna prawda.
01:46Dziwnie się zachowujesz.
01:48Coś się stało?
01:51Owszem, tak.
01:56Myślę o tym od rana.
02:00O czym? Opowiedz mi.
02:04Jak to zrobić?
02:07Najlepiej otwarcie.
02:10Znów zabronisz mi się wtrącać.
02:13A jutro miną trzy dni, które Bejza dała byłemu mężowi.
02:25Nie zaczynaj od nowa.
02:27Przestań drążyć temat Bejzy.
02:30To problem jej męża. Odpuść sobie.
02:36Złościsz się, lecz ona jest naprawdę załamana.
02:40Dręczy się każdego dnia.
02:42Współczuję jej.
02:48Nie umiesz pojąć?
02:51Ty nie pojmujesz.
02:53Trzeba to wyjaśnić.
02:57Może gadałeś z niewłaściwą osobą?
03:01O czym mówisz?
03:05Może jego nowa żona nie wie o tym dziecku?
03:12Dobrze, przyciskaj go do muru.
03:14Załatw to za nas.
03:21Teraz to jest najważniejsze.
03:24Gdy Bejza nie usłyszy od byłego męża tego, co chce usłyszeć,
03:28to pozbędzie się dziecka.
03:32Możliwe, że kiedy on się dowie,
03:34to razem znajdą rozwiązanie.
03:37Powiedz jego żonie, że Bejza jest w ciąży.
03:39Ratujmy to dziecko.
03:44Gadam tylko z nim.
03:47Wciąż o tym myślisz.
03:49Przestań.
03:50Nie wtrącaj się.
03:55Widzę, jak to przeżywasz.
03:57Nawet wtedy, gdy temu zaprzeczasz.
04:02Sumienie nie daje ci patrzeć na jej cierpienie.
04:08Rób jak uważasz.
04:10Powiedz jej, może się zastanowić.
04:15Lepiej żyć w kłamstwie?
04:18Może wolałaby odejść.
04:20Chcesz odebrać jej tę możliwość?
04:26Zamilknij.
04:30Proszę.
04:33Kobieta lepiej zrozumie drugą kobietę.
04:36Jeśli ty nie chcesz, mnie pozwól z nią pomówić.
04:41Te rozmowy pomogą Bejzie,
04:44a jego żonie oddamy przysługę.
04:47Dla dobra dziecka warto się postarać.
04:57Wej żonę za rękę i jedźcie na wakacje.
05:01Wynajmij porządny hotel, zwykły bungalow albo chociaż kampera.
05:07Zrozum, to wasza ostatnia szansa.
05:10W przeciwnym razie nigdy nie zobaczysz hanczer ani dziecka, które urodzi.
05:18Zadałam pytanie.
05:21Wieczorem bądź gotowa.
05:23Chcę cię dokądś zabrać.
05:25Co?
05:26O to teraz chodzi?
05:29Właśnie.
05:30Wciąż gadamy o Bejzie.
05:32Krzywdzimy się z jej powodu.
05:34Dość.
05:35Oboje stąd uciekniemy.
05:37Rozumiesz?
05:40Potrzebujemy tego.
05:44Nie mogę uwierzyć.
05:46Bejza jest załamana.
05:48A my wyjedziemy?
05:51Jutro mija termin, który dała byłemu mężowi.
05:54Pójdzie usunąć ciążę.
05:58Chcesz to zignorować i gdzieś tam dobrze się bawić?
06:03Dużo zrobiłaś, ale przestań się wtrącać.
06:07Wyjeżdżamy.
06:07Postanowiłem już.
06:14Dokąd to?
06:23Usiądź.
06:24Razem napijemy się pysznej herbaty.
06:34Co się dzieje w tej rezydencji?
06:36Jeśli Bejza tam zostanie, Hanczer będzie miała pod górkę.
06:41Pan młody nie wyjaśnia sytuacji.
06:43Nie uspokoję się, dopóki Hanczer nie zajdzie w ciążę.
06:49Chwileczkę.
06:50Może do niej zadzwonić.
06:53Nie, Derya, nie dzwoni.
06:56Ale z drugiej strony mam nie reagować?
06:59Szwagier to bystrzak, wie, że mam rację.
07:04Ale Hanczer jest okropnie naiwna.
07:10Sama sprowadziła tę żmiję.
07:15Nie ma pojęcia, że ona zniszczy jej rodzinę.
07:25Derya, wróciłem.
07:31Tak szybko?
07:34Oddałeś sklep i chcesz przekazać dobrą nowinę?
07:37Co to za bzdura?
07:38Nigdy nie oddam.
07:40Czasami jednak myślisz.
07:43Powiedziałem, że sprzedam, a nie, że oddam.
07:46Uparty jak osił.
07:48Nie lubisz dostatku?
07:50W końcu zostaniemy bez pieniędzy.
07:53Dość marudzenia.
07:55Chodź i zobacz, co mam.
07:57Co takiego?
07:59Słodka lokma.
08:01Sam bym nie przełknął.
08:03Nie pamiętam, kiedy jadłam.
08:08Pyszności.
08:09Brakowało mi tego.
08:11Zajadaj na zdrowie.
08:15Poczekaj, wezmę talerze.
08:19Chwila.
08:20Gdy sprzedam sklep, może zostanie trochę forsy.
08:24Pewnie.
08:25I zacznę tym handlować.
08:29Chcesz mnie wkurzyć?
08:31Kupisz wózek i zaczniesz handlować słodyczami?
08:36Ależ nie.
08:37Więc po co gadasz?
08:40Kochanie, proszę, nie złość się.
08:43Zabierz mi to z oczu.
08:45Przyniosłeś, żeby mnie przekonać.
08:51Obyś się udławił.
08:53Też mi pomysł.
08:55Chociaż było dobre.
09:03Muszę cię pochwalić.
09:05Słucham?
09:06Niechcący usłyszałam, jak pięknie broniłaś Bejzy.
09:12Podziwiam odwagę.
09:14Mało kto się ośmiela i umie postawić się Dżihanowi.
09:19Ja jestem matką, a nie powiedziałabym mu tego.
09:22Ty tego dokonałaś.
09:29Nie zamierzałam go obrazić.
09:34Naturalnie.
09:34Nie to miałam na myśli.
09:37Mów otwarcie, o czym myślisz.
09:40W ten sposób pomagasz również mnie.
09:45Gdyby ktoś inny tak do niego mówił,
09:47dostałby burę i nigdy więcej by nie spróbował.
09:51Tobie jednak to się udało.
09:54Nie dość, że się nie sprzeciwił,
09:57to jeszcze zaprosił na wakacje.
10:02Oby każdy mąż tak cenił swoją żonę.
10:13Również Bejzy.
10:18Miejmy nadzieję.
10:19Modlę się za nią.
10:23Sama modlitwa nie wystarczy.
10:28Masz rację.
10:30Ty możesz go naciskać i nic się nie stanie.
10:35Ja nie odzyskałam męża.
10:37Jak Bejza tego dokona.
10:40Okropny układ.
10:42Nie potrafi zapomnieć.
10:45Tamta nie baczy, że dziecko nie będzie miało ojca.
10:49Musiała mocno przywiązać męża do siebie.
10:55Nie osądzajmy jej.
10:57Może nie wie.
10:59Czyli jak mu powiedziałaś,
11:01my musimy to zrobić.
11:06W tym się zgadzamy.
11:10Tak, bo wielkie umysły myślą podobnie.
11:15Ona powinna poznać prawdę.
11:20Tylko kto się odważy?
11:22Kto powie Dżihanowi,
11:23ja to zrobiłam?
11:28Dżihan skłócił się z wujem.
11:31Mnie nigdy by nie wybaczył.
11:39Ale tobie
11:42może wybaczy.
11:49Czyli to ja mam jej powiedzieć?
11:55Przed chwilą proponowałaś to Dżihanowi.
11:58Chyba na poważnie.
12:05Zrobiłabym to, gdyby mi pozwolił.
12:07Ja ci pozwalam.
12:09Zrób to.
12:11Co z Dżihanem?
12:13Nie dowie się.
12:14A nawet jeśli to tobie odpuści.
12:18Uratujesz rodzinę,
12:20a dziecko będzie ci wdzięczne do śmierci.
12:25Nie znam jej.
12:28Mówiłam o tym, bo Dżihan ją zna.
12:31Ja również.
12:33Umówię spotkanie.
12:35Wybierzesz się?
12:37To pomoże?
12:39Potraktuje mnie poważnie?
12:41Dlaczego nie?
12:42W końcu chodzi głównie o dziecko.
12:48Mieszka gdzieś niedaleko?
12:50Nieważne.
12:52Zaproszę ją do nas.
12:55Jesteś zdecydowana?
13:02Najpierw pomówię z Bejzą.
13:04Co jej powiesz?
13:07Dżihan kazał się nie wtrącać.
13:10Musiałabym mu się sprzeciwić.
13:15Lecz dla dobra dziecka
13:16i jeśli Bejza tego zechce,
13:19okłamie Dżihan'a.
13:25Dobrze.
13:26Dowiedz się, co Bejza na to.
13:43Ptaszyna wreszcie wleciała do klatki.
13:47Z własnej woli połamiesz sobie skrzydła.
13:51Nie unikniesz tego.
13:53Nie unikniesz tego.
14:00Listonosz coś przyniósł.
14:02Co to?
14:02Chyba zaproszenia na ślub.
14:05Zostaw obejrze.
14:07Gdzie Sinem?
14:09Odwozi córkę do szkoły.
14:12Nie ma kierowcy.
14:14Wzięła taksówkę?
14:15Nie, sama pojechała.
14:17Serio?
14:18Tak widziałam.
14:20Mina nalegała i pojechały.
14:25Wielkie nieba.
14:28Wracaj do pracy.
14:31Z Sinem zaczęła jeździć?
14:42Tu chodzi o dziecko.
14:45Ona okaże współczucie.
14:48Jestem tego pewna.
14:53Dzihan będzie na mnie zły.
14:55Mimo to chcę z nią pomówić.
15:00Bylebyś nie pozbyła się dziecka.
15:18Jesteś gotowa zrobić to dla mnie?
15:22Tak, jeśli chcesz.
15:26Jeśli tak się poświęcisz, będę ci wdzięczna do śmierci.
15:34Dobrze pomówię z nią.
15:38Przekazać coś od ciebie?
15:42Powiedz, że jeśli nie odejdzie od męża, myśl o tym dziecku do śmierci będzie ją męczyć.
15:55Dobrze.
15:58Czekaj.
16:00Przekaż też, że nie zostawię jej samej.
16:14Pewnie tego się boi.
16:19Czekaj.
16:49Zdjęcia i montaż
17:16Zdjęcia i montaż
17:50Zdjęcia i montaż
17:50Skąd chęć jazdy samochodem?
17:57Dlaczego ryzykujesz życie mojej wnuczki?
18:03Matko, nie ryzykuję
18:05Pragnę jej dobra
18:07Nabrałam wprawy i czuję się pewnie
18:12Odważyłaś się i nagle zaczęłaś jeździć?
18:19Pan Melich mi pomógł
18:22Całkiem niepotrzebnie się obawiałam
18:27No proszę
18:30Zamiast wracać ze szkoły prosto do domu
18:33Brałaś lekcje u obcego człowieka
18:37Wiesz jakie byłyby plotki
18:39Gdyby ktoś zobaczył, że wozisz się z obcym po ulicach?
18:44Nie zrobiłam nic złego
18:46Minę marzyłabym sama ją odbierała
18:49Ćwiczyłam jazdę, by ją uszczęśliwić
18:54Beznadziejna wymówka
18:56To bardzo drogi samochód
19:01Stworzyłaś zagrożenie dla naszego życia i majątku
19:06Temu typowi też się dostanie
19:12Powiem mu co myślę o takich pomysłach
19:15Zatrudnię kogoś solidnego
19:18Będzie odwoził minę i odbierał
19:22Ty będziesz siedziała w domu
19:56Zatrudnił
20:22Proszę dokładnie sprawdzić.
20:24Gdy przyjedziemy, wszystko ma być gotowe.
20:39To Dżihann. Jakby coś wyczuł.
20:44Znów będziesz się złościł? Jak ci to wyjaśnić?
20:46Jak to wyjaśnić?
20:56Ufff...
21:00Mukadder, mów co chcesz, ale liczy się radość minę.
21:06Nie rozczarowałam jej.
21:09Warto było spróbować.
21:20Hanczer jest z tobą?
21:21Nie odbiera.
21:23Nie, wyszła wcześniej.
21:26Z pewnością jest w drodze do firmy.
21:30Chyba nie.
21:33Spotkałam ją, powiedziała, że chce odetchnąć świeżym morskim powietrzem.
21:38Miała przyjechać tutaj.
21:41Skąd ten pomysł?
21:42Nie wiem.
21:46Była jakby zamyślona.
21:50Spytam mu, Kadder może coś wie.
21:53Nie, sam ją znajdę.
21:56Dziś nie wrócimy do domu.
21:58Pozdraw matkę.
22:00Dobrze.
22:14Wysłałaś Hanczer na spotkanie z nią?
22:16Jesteś naprawdę niebezpieczna.
22:20Tak jakoś wyszło.
22:23Właściwie sama podsunęła mi ten pomysł.
22:27Chciała powiedzieć jej o twojej ciąży
22:30i przekonać, by ustąpiła.
22:35Jak ona o mnie walczy.
22:38Zaczynam ją lubić.
22:41Jest bystra, lecz to za mało.
22:45Tym razem nam się uda.
22:47Jeśli ta idiotka nie zrezygnuje,
22:50ja i Jihan znów będziemy tworzyć rodzinę.
22:54Z pewnością dotrzyma słowa i pójdzie na spotkanie,
22:57a gdy zrozumie, że to dla niej policzek,
22:59wróci do brata z podkulonym ogonem.
23:06Jednak nie do końca rozumiem,
23:09niby jak to się odbędzie,
23:11z kim ona się spotka i co to da.
23:13Jakoś nie łapie.
23:20Poczekaj jeszcze trochę.
23:22Nie chcę mówić przed czasem.
23:27To ona.
23:33Hanczer, masz dobre wieści?
23:36Spotkałyście się?
23:38Niestety, jestem w parku powyżej portu.
23:41Czekam na ławce.
23:42Może to nie tu.
23:47Wskazała mi właśnie to miejsce.
23:51Zabrakło odwagi?
23:54A miałam wielką nadzieję.
23:58Zrobiłaś swoje i już nic nie poradzimy.
24:03Jeszcze poczekam.
24:05Miałam też jechać do Jihana.
24:07Dzwonił, lecz nie odebrałam.
24:08Chciał mnie dokądś zabrać.
24:12Zamiar był dobry,
24:14ale chyba nie warto już czekać.
24:16Skoro ona nie zareagowała,
24:18to sama sobie będzie winna.
24:35Gratulacje, panno młoda.
24:38Nie rozumiem, co się stało.
24:41Prosteczka nie dorównuje nam inteligencją.
24:44Zawsze wiem, co robię.
24:47Ciekawe, jaką będzie miała minę,
24:49gdy pozna prawdę.
25:11Pewnie nie przyjdzie.
25:30Pani Huncher?
25:34Tak.
25:37To dla Pani.
25:39Dla mnie?
25:40Tak.
25:41Jak to?
25:42Od kogo?
25:44Od osoby, na którą Pani czeka.
25:46Nie może przyjść.
25:49Tak.
25:51Tak.
25:58Tak.
26:08KONIEC
26:29KONIEC
26:31KONIEC
26:33KONIEC
26:37KONIEC
26:45Ançer!
27:19Tu się umawialiśmy?
27:22Nie, w firmie.
27:25Przyszłaś tu, by się z kimś spotkać?
27:29Skądże chciałam odetchnąć świeżym powietrzem?
27:33Tymczasem ja czekałem na ciebie.
27:39W domu coś się wydarzyło?
27:42Matka powiedziała coś przykrego?
27:45Nic się nie stało.
27:48Skąd wiedziałeś, gdzie jestem?
27:55Umówiłem się z piękną dziewczyną, ale mnie wystawiła.
28:00Na szczęście bratowa powiedziała, gdzie będziesz.
28:24Wcześniej skończyłem pracę. Idziemy?
28:27Tak.
28:34Zagradumpsz.
28:43Zagradę się.
28:45Odrowa Week...�zczymy.
28:53Odrody. Zagradę
28:53się. Czeka.
28:53Grazie. Dziemy
28:55w tym. Kondimienie.
28:56Zagradę
28:56się. Zagradę
28:56się. Na szczęście.
28:57Mąż tam czeka? Co takiego wymyśliłaś?
29:00Mówiłam, że trzeba poczekać?
29:02Cierpliwości.
29:04Łatwo powiedzieć. Nie wytrzymam.
29:08Dałam ci słowo. Ona już tu nie wróci.
29:24Przesyłka dostarczona. Jaka?
29:26Przygotowałam dla niej małą niespodziankę.
29:31Napisałaś list, czy co?
29:35Nie doceniasz ciotki.
29:38Otworzy pudełko, spojrzy i przeżyje szok.
29:44W jednej chwili pozna całą prawdę.
29:52Choby tylko to coś dało.
29:57Spokojnie.
29:58Popatrzy i ucieknie, gdzie pieprz rośnie.
30:04Chciałabym wtedy zobaczyć jej minę.
30:09Ja też dużo bym za to dała.
30:18Czego?
30:20Jihan dzwonił. Przyszłam powiedzieć.
30:25Co mówił?
30:29Coś się stało?
30:31Dlaczego rozmawiał z tobą?
30:35Nie dodzwonił się do Hanczer, więc pytał o nią.
30:38Powiedziałam, że poszła do parku.
30:41Spotkają się i dziś nie wrócą.
30:44Prosiłby to przekazać.
30:52Dobrze.
30:54Co tu jeszcze robisz?
30:57Możesz iść.
31:06Jihan nadal z nią jest.
31:10Zobaczysz, on nie pozbędzie się tej żmili.
31:15Nie jęcz.
31:17Poczekaj trochę.
31:20Nawet jeśli jej nie porzuci, to gdy ona zobaczy to, co wysłałam, sama od niego ucieknie.
31:26Wiem, że nic jej nie powstrzyma.
31:32Skąd pewność?
31:33Może zacznie płakać.
31:35Jihan będzie ją pocieszał, pogodzą się i wrócą do domu.
31:42Znowu kraczesz, lecz nic takiego się nie stanie.
32:12Gdzieś w celu?
32:14Proszę.
32:45Podoba się?
32:47Jak pięknie.
32:49Bardzo.
32:52Dlatego cię tu przywiozłem.
33:15Zupełnie jak w raju.
33:19Idealny dom dla anioła.
33:22Kiedy to przygotowałeś?
33:30Uprzedziłem, że przyjdę z najpiękniejszą kobietą na świecie.
33:35Stąd to wszystko.
33:49Derya, do ciebie dzwoni?
33:54Teraz nie chcę myśleć o niczym innym.
33:58Zatroszczę się o ciebie.
33:59Później oddzwonię.
34:19Znowu ona?
34:20Oby bratu nic się nie stało.
34:23Może odbierzesz i zamienisz kilka słów.
34:32Pewnie chodzi o wizytę w klinice.
34:36Miałem się odezwać.
34:42Gdyby chodziło o brata, dzwoniłaby do ciebie.
34:49Udawajmy, że na świecie jesteśmy tylko my dwoje, chociaż dzisiaj.
35:19Kawa czy herbata?
35:21Co wolisz?
35:23Zaparzę kawę.
35:30Ja to zrobię.
35:33Ty podziwiaj widoki.
35:36Usiądź sobie.
35:37Misiu.
35:37Duru, duru, duru, duru, duru.
35:40Czas.
35:47Głów.
35:52Zobaczmy.
36:18Sprawdź w lodówce, czy jest coś do kawy.
36:22Już idę.
36:55To dla mnie?
37:10Zawsze wszystko dla Ciebie.
37:13Nikt tego nie zmieni.
37:26Kawa.
37:31Tak szybko?
37:39Przygotowałeś tyle niespodzianek.
37:41Teraz ja zaparzę mężowi kawę.
37:45Będzie kawa dla męża?
37:48Nie patrz tak.
37:51Nie mogę oderwać od Ciebie oczu.
38:15Jeśli będziesz tak patrzył, nie zrobię nawet kawy.
38:18Idź sobie.
38:44Te i ja.
38:46Tylko my.
38:57Sprawdzają się moje najgorsze obawy.
39:00Na co my jeszcze czekamy?
39:02Czyżby nie otworzyła tego pudełka?
39:07Nie rozumiesz?
39:09Ta przebiegła żmija tylko zgrywa głupią.
39:13Udaje niewiniątko, lecz nie ma za grosz honoru.
39:21Przestań jemczeć.
39:23Jeszcze trochę cierpliwości.
39:24Na pewno wygramy.
39:28Moja cierpliwość się skończyła.
39:30Dzwonię.
39:31Wykrzyczę jej, kim jestem.
39:34Pohamuj się, jest z Dżihanem.
39:36Zdradzimy się.
39:48Pohamuj się, jest z Dżihanem.
40:08Nie pokroisz?
40:11Jest piękny.
40:14Trochę szkoda.
40:18Mojego serca nie oszczędziłaś.
40:32Wyglądasz cudownie, gdy oczy błyszczą Ci z radości.
40:37Nic innego nie daje mi tyle siły, co uczucie, które widzę w Twych oczach.
40:50Czujesz, jak mocno bije?
40:55Niech tak zostanie.
40:59Będziesz moją pierwszą i ostatnią miłością.
41:09Okropnie się bałam.
41:11Nie da.
41:11Dlaczego?
41:16Myślałam, że nigdy nie będziemy tak blisko, jak tamtej nocy.
41:20Że Twe uczucia przeminą, że wszystko było kłamstwem i w Twym sercu nie ma dla mnie miejsca.
41:36To niemożliwe, nawet gdybym uciekł.
41:43Zakochałem się w Tobie i wciąż Cię kocham.
41:50Powiedz, że już nie będę się tak czuła.
41:53Że nigdy mnie nie zawiedzisz.
41:56Obiecaj.
41:59Obiecuję.
42:05Zależy mi tylko na przyszłości dziecka.
42:09Daję Ci trzy dni.
42:11Zastanów się.
42:13Co jest dla Ciebie ważniejsze?
42:15Twoje dziecko?
42:16Czy miłość?
42:21Hanczer jest bystra.
42:24Czuję, że coś się dzieje.
42:27Zrób, co powinieneś zrobić.
42:29Zrób, co powinieneś być.
42:30Mama ma rację.
42:34Poza tym, pod sercem Bejzy ktoś jeszcze czeka na Twoją decyzję.
42:38Nie do czekania.
42:39Wnuk z nieprawego łoża?
42:41Nie pozwolę na to.
42:43Natychmiast rozwiedź się z przybłędą.
42:50Synu nie chce wnuka z nieprawego łoża.
42:52Miejsce Bejzy jest przy jej mężu.
42:55Bejzy jest przy jej mężu.
43:00Nieraz słuchaliśmy tych bajek i co?
43:03Ciężarna Bejza mieszka z ojcem.
43:06Dość obiecanek.
43:08Ożenisz się z nią czy nie?
43:10Mów.
43:19Dokąd idziesz?
43:21Zapomniałem odwołać spotkanie.
43:24Pogadam z sekretarką.
43:25Sekretarką.
43:25Nie zapomniałem.
43:27Zihan?
43:31Tłumacz telefon.
43:38Zamyśliłem się.
43:55Każde słowo i każde spojrzenie jest jak policzek
43:59Jak się z tego wyrwać?
44:04Muszę powiedzieć Hanczer prawdę
44:07Nie mogę jej stracić
44:18Opracowanie Telewizja Polska
44:20Tekst Władysław Wojciechowski
44:22Czytał Paweł Straszewski
44:45KONIEC!
44:46KONIEC!
44:50KONIEC!
44:52KONIEC!
44:53KONIEC!
44:55KONIEC!
44:56KONIEC!
44:57KONIEC!